Dom wydawniczy “Weltbild" niewypłacalny

Dom wydawniczy “Weltbild" niewypłacalny
(fot. Grupa wydawnicza “Weltbild”)

Należąca do Kościoła katolickiego Niemiec grupa wydawnicza “Weltbild" ogłosiła niewypłacalność. Informację potwierdziło 10 stycznia w Augsburgu kierownictwo przedsiębiorstwa. Powodem powstałej sytuacji były straty w drugim półroczu 2013 r. i dwukrotnie wyższe niż przewidywano nakłady finansowe na restrukturyzację w ciągu ostatnich trzech lat. Ogłoszony przez "Weltbild" komunikat podaje, że od tej pory kierownictwo wydawnictwa będzie współpracowało z ustanowionym przez sąd rewidentem gospodarczym.

Grupa wydawnicza “Weltbild" z siedzibą w Augsburgu jest jednym z największych przedsiębiorstw medialnych w Europie. Na rynku książki utrzymuje ponad 400 filii w krajach języka niemieckiego, sklep internetowy weltbild.de oraz sprzedaż katalogową. Zatrudnia ponad 6 tys. pracowników, a samym tylko roku 2011/2012 miała ok. 1,59 mld obrotów.

Niewypłacalność dotyczy jedynie grupy wydawniczej w Augsburgu, nie dotyka natomiast filii w Austrii, Szwajcarii oraz portalu internetowego.

Według informacji w mediach niemieckich, właściciele wydawnictwa nie doszli do porozumienia w sprawie dalszego finansowania procesu restrukturyzacji Rozgłośnia Bayerische Rundfunk poinformowała, że diecezje wycofały obiecany wcześniej kapitał w wysokości 70 mln euro.

Związek zawodowy pracowników kościelnych ver.di skrytykował decyzję właścicieli "Weltbild". Podkreślono, że nikt nie zastanowił się nad losem ponad 2 tys. pracowników, którzy nagle znajdą się bez pracy. Pomyślał już jednak o nich burmistrz Augsburga Kurt Gribl, który zapowiedział powołanie w najbliższych dniach specjalnej grupy pomocy.

Wydawnictwo, które należy do Kościoła katolickiego w Niemczech od 33 lat, zatrudnia 6,8 tys. pracowników (z tego w Augsburgu 2300), a jego roczne obroty wynoszą około 1,6 mld euro. O jego sile świadczy wykupienie w kwietniu 2011 r. od Bertelsmanna działającego w Polsce wydawnictwa Świat Książki, przez co jest ono obecne również w naszym kraju. Udziałowcami "Weltbildu" jest 12 katolickich diecezji w Niemczech, Związek Diecezji Niemieckich (VDD) i duszpasterstwo wojskowe w Berlinie. Największe udziały mają: VDD - 24,2 proc. oraz archidiecezja Monachium i Fryzyngi - 13,2 proc. i diecezja Augsburg - 11,7 proc.

Obok książek i czasopism "Weltbild" sprzedaje także płyty CD, DVD, elektronikę, upominki, artykuły użytku domowego.

Kontrowersje wokół "Weltbild" trwają od połowy października 2011 r., kiedy okazało się, że wydawnictwo to, w całości należące do Kościoła, w ofercie ma m.in. 2,5 tys. książek o tematyce pornograficznej oraz ezoterykę.

Udziałowcy zdecydowali wówczas o "bezzwłocznej" sprzedaży wydawnictwa i zażądali systematycznych informacji na temat postępu procesu sprzedaży.

O tym, że w ofercie augsburskiej firmy znajdowały się liczne tytuły z pogranicza erotyki i pornografii, mówiono od lat. Wzburzeni katolicy, zarówno indywidualnie jak i zbiorowo, przesyłali listy protestacyjne i dokumenty dowodzące jednoznacznie, że erotyka stanowi sporą część internetowej oferty tego wydawnictwa. Jej treść ustalają wspólnie "Weltbild" i współpracująca z nim duża, prywatna sieć 35 księgarni Hugendubel. Do tego czasu na zarzuty te reagowano standardowo, przerzucając odpowiedzialność na drugiego partnera, podkreślając przy tym stale, że wydawnictwo stosuje filtr wyłapujący niestosowne treści. Nie był on jednak zbyt skuteczny.

Firma odrzucała krytykę, jakoby zarabiała na pornografii. "Pornografia" jest pojęciem jednoznacznie określonym przez prawo przekonywali przedstawiciele wydawnictwa i podkreślali, że w jego asortymencie nie ma i nigdy nie było książek o tej tematyce, a informacje, jakoby "Kościół katolicki zarabiał na pornografii" są "nieprawdziwe i oszczercze". Szczególnie ostro był krytykowany sekretarz niemieckiego episkopatu, ks. Hans Langendörfer SJ, który zasiadał w Radzie Nadzorczej grupy Weltbild. Jednakże udziałowcy oświadczyli, że ks. Langendörfer cieszy się ich "nieograniczonym" zaufaniem. Zarówno on, jak i dr. Matthias Meyer, którzy od dwóch lat reprezentują VDD, zachowali swoje stanowiska w Radzie Nadzorczej, w której wymieniono kilka osób. Jednocześnie biskupi wyrazili ubolewanie z powodu "zniekształconego i niestosownego sposobu" dyskusji, która w sprawie Weltbild przetoczyła się w mediach.

Według niemieckiej "Handelsblatt" ostateczna decyzja, jaką podjęto w Augsburgu była podyktowana m.in. faktem, że dalsze finansowanie procesu restrukturyzacji deficytowego wydawnictwa mogłoby spotkać się z podobnym zarzutem, jak to niedawno miało miejsce w diecezji Limburg. Biskupa tamtej diecezji oskarżono m.in. o niewłaściwe gospodarowanie pieniędzmi pochodzącymi z podatków kościelnych.

Powodem kłopotów finansowych jest - według mediów niemieckich - zbyt powolne przestawianie się na nowy model przedsiębiorstwa. "Weltbild" zapowiedział, że swoje towary będzie sprzedawał w przyszłości przede wszystkim przez internet. Wysokie koszty pociągnęło za sobą tworzenie filii i przygotowywanie katalogów. Nie wzięto też pod uwagę, że trudno się będzie zmierzyć z "Amazon", największym w Niemczech sprzedawcą internetowym.

Inny problem, to struktura własności - zwraca uwagę niemiecka agencja katolicka KNA. Pod presją publicznej debaty na temat sprzedaży przez "Weltbild" tytułów z zakresu erotyki i ezoteryki, w listopadzie 2011 r. właściciele postanowili odłączyć się od części handlowej. Pod koniec czerwca 2012 r. wycofali się ze sprzedaży i zdecydowali o przekształceniu koncernu w kościelną fundację prawa publicznego, co jednak nie dokonało się do dziś.

Większość diecezji niemieckich zapowiedziała, że nie chce się już angażować w "Weltbild", ale obiecała jeszcze jednorazową pomoc finansową. W listopadzie 2013 r. wprowadzono obniżenie kapitału i zaangażowano jednego z najlepszych ekspertów ds. restrukturyzacji.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Dom wydawniczy “Weltbild" niewypłacalny
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.