Gwiazda telewizji na ołtarzach. Dziś beatyfikacja laureata nagrody Emmy i pierwszego influencera
Lekarze ogłaszają zgon noworodka po ponad godzinie reanimacji. Zrozpaczeni rodzice modlą się za wstawiennictwem zmarłego dawno temu biskupa. Po chwili chłopiec zaczyna oddychać a jego serce bije. To wydarzenie z 2010 r. otwiera prostą drogę do beatyfikacji człowieka, który za życia gromadził przed ekranami telewizorów 30 milionów Amerykanów. Kościół oficjalnie wynosi dziś na ołtarze arcybiskupa Fultona Sheena, pierwszego prawdziwego gwiazdora mediów w historii Kościoła.
W hali The Dome at America's Center w St. Louis gromadzi się 45 tysięcy pielgrzymów z 48 stanów USA i 12 krajów świata. Obok wiernych przy ołtarzu staje 83 biskupów oraz ponad 870 kapłanów. Papieża Leona XIV reprezentuje kardynał Luis Antonio Tagle, który odczytuje list apostolski ogłaszający abp. Fultona Sheena błogosławionym. Kościół zyskuje w ten sposób nowego orędownika, a amerykańscy katolicy – ikonę ewangelizacji.
Ewangelista z nagrodą Emmy
Fulton Sheen buduje pozycję pierwszego katolickiego influencera na długo przed powstaniem Internetu. Jego cotygodniowe audycje i programy telewizyjne, takie jak „Życie warto żyć”, przyciągają przed ekrany średnio 30 milionów widzów. Amerykańska Akademia Telewizyjna przyznaje mu prestiżową nagrodę Emmy dla najlepszego programu w Stanach Zjednoczonych. Odbierając statuetkę, kaznodzieja prezentuje błyskotliwy humor. „Dziękuję swoim scenarzystom: Mateuszowi, Markowi, Łukaszowi i Janowi” – mówi ze sceny z dystansem do własnej sławy.
Biskup z Peorii nie stosuje taniego poklasku ani cenzury trudnych tematów. Pisze kilkadziesiąt książek i bezlitośnie punktuje iluzje współczesnej cywilizacji. „Teoria mówiąca o nieodzowności postępu jest mitem. Nie progres, lecz regres charakteryzuje życie człowieka bez Boga, zupełnie jak życie słonecznika bez słońca” – pisze abp Sheen w swoich pracach. Roztropny teolog zauważa, że budowanie dobrobytu bez zasad moralnych przypomina uchwalanie praw dla wielorybów na szczycie Alp.
Nocne katechezy i złamani komuniści
Biskup walczy z ideologią komunistyczną, bije się o duszę każdego człowieka. „Współczesny człowiek jest komunistą, ponieważ komunizm zaspokaja jego potrzebę religii” – wyjaśnia mechanizm psychologiczny amerykański duchowny. Jego otwartość doprowadza do chrztu Bellę Dodd, czołową działaczkę Komunistycznej Partii USA. Niezwykła jest też historia Luisa Budenza, redaktora naczelnego komunistycznego dziennika „Daily Worker”. Mężczyzna początkowo szczerze nienawidzi biskupa za celne polemiki. Ostatecznie sam prosi o pomoc, a Sheen przez kilka miesięcy nocami przyjeżdża do jego domu i uczy go wiary chrześcijańskiej.
Metody duszpasterskie amerykańskiego kaznodziei odbiegają od utartych schematów. Pewnego mroźnego poranka w Londynie do kościoła wbiega pijana aktorka musicalowa uciekająca przed mężczyznami. Biskup serwuje jej gorącą herbatę i zaprasza na popołudniowe oglądanie obrazów Rembrandta. Przechodząc obok konfesjonału, po prostu wpycha kobietę do środka. „Nie prosiłem, żeby tam weszła. Przecież obiecałem, że nie poproszę” – wspomina po latach z ironią abp Sheen. Dwa lata później ten sam biskup wkłada jej zakonny welon w jednym z londyńskich klasztorów.
Wyrwała się z nowojorskiej ulicy
Duchowny bez oporów angażuje się w ratowanie osób spychanych na margines społeczny. Gdy młoda kobieta o imieniu Kitty zostaje pobita i podstępnie podtruta przez męża-sutenera, biskup pędzi do jej nędznego mieszkania z olejami świętymi. Kobieta spowiada się, przyjmuje sakramenty i odzyskuje zdrowie. Od tego momentu staje się apostołką na nowojorskich ulicach. Co niedzielę przysyła do konfesjonału biskupa kolejne kobiety pragnące wyrwać się z prostytucji.
Sukcesy medialne i duszpasterskie wyrastają z żelaznej dyscypliny modlitewnej. Od dnia święceń kapłańskich w 1919 roku Fulton Sheen spędza codziennie godzinę przed Najświętszym Sakramentem. Nazywa ten czas swoją „butlą tlenową” w zatęchłym świecie. Papież Pius XII określa go mianem proroka swoich czasów. Z kolei Jan Paweł II podczas spotkania w nowojorskiej katedrze ściska schorowanego arcybiskupa i wypowiada słowa: „Dobrze pisałeś i mówiłeś o Panu Jezusie Chrystusie. Jesteś lojalnym synem Kościoła”.
Święto łączy Peorię i St. Louis
Uroczystości beatyfikacyjne łączą stolicę stanu Illinois – Peorię – oraz St. Louis. Program obejmuje dziewięciodniową nowennę, wieczór misyjny z kardynałem Tagle, nieszpory prowadzone przez biskupa Roberta Barrona oraz program „Celebrate Sheen Show”. Dni dziękczynienia zamyka gala wręczenia nagród medialnych imienia Sheena oraz miejski festiwal. Całość wieńczy liturgia bizantyjska odprawiona przez biskupa Roberta Piptę z eparchii w Parmie. Fulton Sheen posiadał bowiem przywilej sprawowania kultu w obu obrządkach: łacińskim i bizantyjskim.
Skomentuj artykuł