Do seminarzystów i księży

Do seminarzystów i księży
(fot. shutterstock.com)

To nie jest złośliwość. Nie chcę nikogo atakować. Kocham Kościół i dlatego chciałbym prosić wszystkich seminarzystów i księży o przeczytanie tego tekstu. A świeckich, którym zależy na naszej wspólnocie, o przekazanie go swoim pasterzom.

Myśl o napisaniu tego tekstu chodziła za mną od wielu miesięcy. Wielokrotnie dyskutowałem o sposobie głoszenia w Kościele z przyjaciółmi i znajomymi, duchownymi i świeckimi. Wniosek najczęściej był podobny - sytuacja jest zła. Ludzie przychodzący w niedzielę do kościołów, zamiast usłyszeć słowa budujące ich wiarę, często dostają słabej jakości wynurzenia, które w najlepszym wypadku wywołują ziewanie, a w najgorszym mogą nawet zniechęcić do uczestniczenia w liturgii.

Sprawa jest skomplikowana. W dużo lepszej sytuacji są ludzie mieszkający w miastach. Łatwiej im znaleźć księży albo zakonników, którzy z zapałem głoszą Dobrą Nowinę. Wystarczy jednak pojechać do jakiejś mniejszej miejscowości albo na wieś, by przekonać się, że problem nie jest wyssany z palca, ani nie jest przejawem jakiegoś fanatycznego antyklerykalizmu.

Wielokrotnie przekonałem się o tym na własnej skórze. Przez ostatni rok sporo jeździłem po Polsce. Byłem w różnych kościołach. Słyszałem lepsze i gorsze kazania. Niestety tych drugich było zbyt dużo. Dwa przykłady, które najbardziej zapadły mi w pamięć.

Pierwszy z małej miejscowości. Proboszcz mówił o ludziach, którzy wysypali nielegalnie śmieci przy wejściu na lokalny cmentarz, że powinni się oni obawiać kary, ponieważ "Bóg jest miłosierny, ale na sprawiedliwość też przyjdzie czas".  A o tych, którzy nie przyszli pomóc w sprzątaniu kościoła, powiedział, że dokonali "publicznego wyznania niewiary". Cokolwiek miałoby to znaczyć.

Drugi przykład z miasta w południowej części kraju. Młody ksiądz na rekolekcjach wielkopostnych dla młodzieży mówił o in vitro, masturbacji, o tym "jak słodko jest umierać za ojczyznę" i że księży w naszym kraju zabijają. Dramat.

W ostatnim czasie przeczytałem dwa ważne teksty, które w bezpośredni sposób traktują o problemie miernej jakości głoszenia w naszych kościołach.

Pierwszy to artykuł opublikowany przez o. Tomasz Grabowskiego OP na jego blogu. "List na Wielki Post. Do kapłanów". Tekst jest autentycznym listem od jego znajomej. Poniżej obszerny cytat. Całość znajdziecie w serwisie liturgia.pl.

"Poszłam na naukę przed Sakramentem Chrztu. Trwała godzinę. Prowadzący ją ksiądz ani razu nie spojrzał na obecnych. Nie zadał nam żadnego pytania. Podstawowe informacje o historii tego sakramentu, nie o jego istocie, czy momencie, w którym został ustanowiony, przeczytał z kartki. Zajęło to 7 minut. Czytał, że dawniej chrzczono dorosłych, dopiero później zaczęto chrzcić dzieci. I że chrzest "wypędza z nas szatana", ale “to nie znaczy, że te małe aniołki są opętane", ze względu na grzech pierworodny, gdy rodzimy się, więcej w nas zła niż dobra i bardziej należymy do sił złych… W pozostałym czasie dowiedziałam się też, że w kościele nie należy żuć gumy, nie należy rozmawiać, czym jest zakrystia (to miejsce, gdzie ksiądz się przebiera), że dziecko nad chrzcielnicą należy trzymać główką w dół, to znaczy nóżkami do góry, po to by woda spłynęła (inaczej nie spłynie). Co jeszcze? Wyjaśnił znaczenie słowa “chełpić się" i że Kościół to nie tylko 'papież Franciszek, nasi biskupi i księża… no i jeszcze jacyś zakonnicy'. Czy mam pisać dalej, czy już jest Ci przykro? (...) To nie skarga. Bardziej wyraz złości. Ze mną jest trochę tak, jak w wierszu Różewicza:  'Życie bez Boga jest możliwe / Życie bez Boga jest niemożliwe'. Ale taki dzień jak dziś zmusza do odejścia. Do zamknięcia się na kolejne kilka lat. To nie jest tylko moje odczucie. To samo mówiła bratowa, mój brat nie mówił nic. Przeprosili mnie za 'wczorajszą traumę', było im wstyd. Bo ile my mamy lat, żeby mówić nam o gumie do żucia… I tu nie chodzi o to, że niczego nas nie nauczyli, nie dali szansy, by coś przeżyć, ale w sumie w jakiś sposób nas obrazili - naszą godność i inteligencję".

Drugi tekst ("Nie-Dobra Nowina. Bóg polskich kazań")napisała Małgorzata Wałejko. Został on opublikowany  w najnowszym numerze "Więzi". Wymownym jest fakt, że autorka proponowała go kilku czasopismom kościelnym i odbiła się od ściany. Zbigniew Nosowski stwierdził, że powinien on być lekturą obowiązkową w seminariach duchownych i podczas formacji permanentnej duchownych już wyświęconych. Podpisuję się pod tym obiema rękami.

Wałejko apeluje: "Drodzy Księża! Proszę, byście mówili nam o Jezusie, który nas do końca umiłował. Który wszystko nam przebaczył, cierpiąc krzyż. Nie wbijajcie nas tym w poczucie winy, bo Jezus właśnie to poczucie winy chce z nas zdjąć. Przebacza i zwraca nam godność, zakłada nam najlepszy płaszcz i pierścień. Nie oskarżajcie nas, że nie jesteśmy dość dobrzy, bo dla Boga jesteśmy w sam raz. On - jak w miłości małżonków, przyjaciół - widzi nas samych, a nie osądza nasze powodzenia i niepowodzenia. Obiecuje jedynie: przyjdź do mnie, utrudzony, obciążony (czym, jeśli nie najbardziej własnym grzechem?), a ja cię pokrzepię! Przyjdź, gdy grzeszysz, a nie: trzymaj się z dala".

Dwa przykłady z życia i dwa teksty. To tylko kropla w morzu.  Sprawę można zbagatelizować, ale jeśli to zrobimy, nie dziwmy się, że za kilka lat kościoły opustoszeją. Nie miejmy wtedy pretensji do "złego świata", że odciągnął młodych od wiary. To będzie nasza wina. Obudzimy się z ręką w nocniku z powodu własnych zaniedbań.

Dlatego zwracam się do wszystkich seminarzystów i księży ze szczerą prośbą. Weźcie to sobie do serca. Nieustannie walczcie o swoją bliską relację z Bogiem. Siedźcie ze Słowem. Proście o Ducha Świętego. Ludzie nie są głupi. Kiedy wychodzicie na ambonę i zaczynacie mówić, to po krótkiej chwili widać i słychać, czy mówicie z serca. O czymś, co jest Wam bliskie, co przeżywacie, czego doświadczacie i czym chcecie się dzielić. Jeśli jest inaczej, to naprawdę da się wyczuć, że ściemniacie, opowiadacie wyuczone historyjki albo powtarzacie zdania wyczytane w tzw. gotowcach.  Nie da się dzielić czymś, czego się najpierw samemu nie doświadczyło.

Jeszcze raz podkreślam - nie chcę nikomu dokopać, nikogo ranić, nikomu dowalać. Po prostu widzę swoich rówieśników, którzy coraz rzadziej przychodzą do kościoła, bo czują, że ktoś wciska im kit, mówi o czymś, w co sam nie wierzy. I chciałbym, żeby moi pasterze zrobili coś, co odmieni ten stan rzeczy.

Piotr Żyłka - publicysta DEON.pl, twórca Projektu faceBóg i papieskiego profilu Franciszek. Jego projekty można znaleźć na blogu autorskim

W DEON.pl pracuje od samego początku istnienia portalu. Od kilku lat pełni funkcję redaktora naczelnego. Współautor "Życia na pełnej petardzie". Od dzieciństwa związany ze wspólnotą Taizé, absolwent duszpasterstwa akademickiego BECZKA. Jego najnowsza książka to "Bóg, Cisza. Prostota". Jeden z inicjatorów ruchu społecznego Zupa na Plantach

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Do seminarzystów i księży
Komentarze (310)
W
wp
25 kwietnia 2015, 15:19
to ten sam Zylka ktory chwali sie tym, ze sie nudzi na Mszy?
AW
Artur W
18 kwietnia 2015, 13:26
Rzeczywiście bywa różnie, a czytanie gotowców jest istną plagą, ale co jest złego w mówieniu w kazaniu o in vitro albo masturbacji? Czyżby Kościół nie miał w tej sprawie jasnego stanowiska albo problem nie dotyczył młodzieży? Że ksiądz mówi na nauce przed chrztem o elementarzu zachowania w kościele, to faktycznie niedobrze. Pewnie też wolałby nie mówić, ale już widział rozmawiających i żujących.
T
Tadeusz
15 kwietnia 2015, 20:26
http://gosc.pl/doc/2435144.Z-kazaniami-jest-zle-Serio
KM
ks. Marcin
15 kwietnia 2015, 11:50
http://wegrzyniak.com/po-godzinach/maxirefleksje/1484-problem-polskich-kazan Polecam puentę: Bo nie chodzi w kazaniach o to, żeby się podobały, albo żeby pamiętać je całe, ale żeby chociaż jedno słowo wprowadzić w życie. Czego sobie i państwu życzę ;))))))))))))))))))))))
T
Tadeusz
15 kwietnia 2015, 20:56
Dokładnie (-:
KM
ks. Marcin
15 kwietnia 2015, 11:48
Dziękuję za tekst pana Piotra, dla intelektualnej uczciwości polecam tekst ks. W. Węgrzyniaka http://wegrzyniak.com/po-godzinach/maxirefleksje/1484-problem-polskich-kazan
J
j23
14 kwietnia 2015, 22:54
Tradycyjnie Pan Żyłka apeluje, poucza i wskazuje jak inni powinni żyć. Sobie z pewnością nie ma nic do zarzucenia. Ludzie, weźcie się zmieńcie!
A
Anonimowy
14 kwietnia 2015, 21:10
A teraz tak: aby sensownie głosić Ewangelię trzeba mieć gruntowną wiedzę teologiczną, spotykać się ze sobą i z Bogiem, coś przeżyć, modlić się i lubić ludzi. Inaczej są opowiastki gawędziarskie lub odreagownie frustracji.
14 kwietnia 2015, 16:26
Pamiętam słowa mądrego księdza, które zapadły mi już chyba na całe życie w pamięć: "BÓG JEST DOBRY! Uwierz mi ile by się zmieniło, cały świat by się zmienił, każdy z nas by się zmienił, gdybyśmy tylko uwierzyli w tą jedną prawdę." Podpisuję się w pełni pod tym apelem.
M
moris.
14 kwietnia 2015, 10:23
Problem owszem jest, ale zamieszczony artykuł nic nie wskóra. Trzeba zacząć od lepszej formacji do głoszenia, jest to kwestia seminariów i predyspozycji danej osoby, która się kształci w tym celu. Jeśli zaczniemy czytać Pismo i żyć nim sytuacja się zmieni, musimy jednak pamiętać, że nasze rozważanie Słowa Bożego nie może się ograniczać do niedzielnego kazania, ale powinno mieć stałe miejsce w naszym prywatnym życiu - i nie można tu się odwoływać do przeciętnych wiernych, trzeba nam piąć się do góry. Jednak myślę, że zawsze znajdzie się kapłan, który wyjdzie na ambone i zamiast głosić Słowo Boże będzie głosił poprostu słowo swoje...
O
Obserwator
13 kwietnia 2015, 20:20
Już to kiedyś pisałem pod innym artykułem, ale powtórzę i tutaj: byłoby lepiej dla dobra sprawy, jaką jest Kościół, aby kazania wyrugowano z liturgii.
B
basia
12 kwietnia 2015, 21:12
żyłka chlapie językiem, co muslina na język przyniesie. Zero pokory u tego człowieka, aby takie teksty pisać.
S
senior
12 kwietnia 2015, 21:58
Zaiste ktoś kto, albo nie uczęszcza do kościoła, albo  jest przywiazany do jednej parafii i nie ma styczności z innymi kaznodziejami ma ogromne trudności porównania i oceny wartości treści kazań. Wydaje mi się, że  autor doskonale wie o czym pisze  (ma  ogromny  materiał porównawczy)  i jaki jest nadrzędny cel jego pisania (dobro Wiernych), czego niestety nie zawsze potrafią dostrzec inni.
pouczanie Żyłki i Michnika
12 kwietnia 2015, 14:26
~Zylka i Michnik pouczja 07:44:17 | 2015-04-11 A to nie znasz Żyłki? Cóż on mógł innego napisać. Poczytaj jego pisaninę na deonie. Napisze wszystko co zamówi grupka jezuitów prowadząca deon. Z góry wiadomo co napisze - z tego żyje. Ale ci co zamawiają ? to o wiele gorsze DEON SKUPIA A TO NIEDOSZŁYCH DOMINIKANÓW (JAK ŻYŁKA) ALBO NIEUDANYCH DOKTORANTÓW ALBO TYCH OD HUCPY ALBO MEDIALNYCH DUCHOWNYCH (LICZĄ SIĘ MEDIA I PISANIE A NIE PARAFIA CZY KATECHEZA W SZKOLE). PISZą I POUCZAJĄ ŻE TO ONI LEPIEJ WIEDZĄ JAKI MA BYĆ DUSZPASTERZ I EWANGELIZACJA, NIŻ ZWYCZAJNI PROBOSZCZOWIE, WIKARIUSZE W PARAFII A TAKŻE KS. PROFESOROWIE CZY BISKUPI ~AK  ~Żyłka i Michnik pouczają KK 08:41:24 | 2015-04-10 DYSYDENCTWO I POSTMODERNIZM GRUPKI DEONOWYCH JEZUITÓW PROWADZĄCYCH DEON I ICH NAJEMNYCH DZIENNIKARZY JEST JUZ TAK JASKRAWE, ŻE CHYBA JUZ POWOLI PRZESTAJE NAWET BYĆ GORSZĄCE BO CHYBA JUZ MAŁO KTO SIE NABIERA. TO NOWY TP I POUCZANIE KK W STYLU WYBORCZEJ I TVN. MOŻE TO JEDNAK WPROWADZAĆ NA MANOWCE DZIECI I MŁODZIEŻ I LUDZI Z OBRZEŻY. DLATEGO NIE USTAWAJMY W INFORMOWANIU O TYM DEONIE
C
celnik
12 kwietnia 2015, 19:39
Obywatelu tego wpisu. Niezaleznie od treści artykułu red. Żyłki, Pańskie wpisy są jednakowe, do tego w duchu  ortodoksyjno-fundametalistycznym. Czy nie stać Pana na coś wiecej? Czy w ogóle Pan czyta ze zrozumieniem i dobrą wolą chrześcijanina red. Piotra?
PM
papaj mobile
13 kwietnia 2015, 00:05
albo się jest katolikiem ortodoksyjno-fundametalistycznym albo się nie jest katolikiem, Jezus był ortodoksyjnym fundamentalistą a wielkimi literami piszą tylko ci, którzy MAJĄ RACJĘ
S
strada
13 kwietnia 2015, 12:13
Albo potrzebujesz nawrócenia, albo psychiarty
PD
postmodernista dysydent jezuita
13 kwietnia 2015, 20:31
Dziękuję za tak wyczerpującą informację o DEONIE. Tego szukałem. Jednak Pan ma moc!
PM
papaj mobile
14 kwietnia 2015, 20:39
każdy potrzebuje nawrócenia także ci, którzy innych wysyłają do psychiatry za odmienne opinie
M
moris
14 kwietnia 2015, 22:49
I to jest nasz problem, potrafimy tylko tworzyć podziały między sobą. Katolik ma dążyć do zgody i szanować każdego człowieka, niestety te komentarze nie zawierają w sobie grama szacunku. Artykuł może się komuś nie podobać, mozna się z nim nie zgadzać, ale trzeba to robić w sposób godny chrześcijanina. Nie twórzmy więc podziałów, a dążmy do zgody i jedności. Bo Bóg jest Bogiem wszystkich!
V
Verdi
12 kwietnia 2015, 13:42
Ma pan absolutnie rację. Jestem "pracownikiem Kościoła" i w większości palę się za wstydu słuchając monotonnych kazań, nudnych wywodów zamiast żywego przekazu wiary. Nie trzeba uczyć się mówić od serca, to trzeba dostać od Boga jako Dar wymodlony na kolanach. Księża odrabiają pańszczyznę, męcząc siebie i innych potoiem słów, zamiast krótkiej mowy miłości. Bolesne to, ale prawdziwe i niepotrzebnie na siłę księży tłumaczycie, bo wielu ludzi z naszej owczarni traci na czasie i na kontakcie z Bogiem. 
B
basia
12 kwietnia 2015, 21:10
"jestem pracownikiemkościoła" - co kościelny się odezwał??
L
LESZEK
12 kwietnia 2015, 10:54
PO CO JEST KSIĄDZ?
L
LESZEK
12 kwietnia 2015, 11:05
czy tylko do celebry? A ewanglizacja.... 
O
Ola
12 kwietnia 2015, 12:16
Ewangelizować powinniśmy wszyscy, głosić Bożą miłość, zbawienie swoim życiem przede wszystkim i słowem, nie tylko ksiądz. Łatwo nam spychać to na innych i ich oceniać.
L
Leszek
12 kwietnia 2015, 18:04
Ale własnie to ja potrzebuję ewangelizacji. Niestety KK nie ewangelizuje, prawie. A przecież do tego został powołany czyż nie? Wiac ponawiam pytanie Po co jest ksiądz?
W
wanda
12 kwietnia 2015, 07:10
Mój ksiądz proboszcz,w 199O ,udał się z pilgrzymką polskich księży do Wilna.Jechali autokarem .Nikt Wilnian o pielgrzymce nie informował .Kiedy po Eucharystii wyszli z kościoła zobaczyli tłum ludzi otaczających autokary.Klęczących i modlących się.Oni od wielu lat nie mieli kapłanów.A kiedy  w Wilnie rozmawiałam ze starą kobietą tak mi powiedziała-A niechby ksiądz był pijak,miał kobietę,ale żeby był.Bo tylko on może Mszę Świętą odprawić, grzechy odpuścić i sakramenty udzielić i pochować grzeszną duszę........
A
asia
14 kwietnia 2015, 01:00
Dziekuję z całego serca za to krótkie i piękne ŚWIADECTWO, jaką wagę ma kapłaństwo..obejdzie się bez żarliwych, płomiennych przemówień porywających z ławki - czasem wystarczy prostymi słowami, w zwyczajny sposób opowiedzieć, że Bóg chce poprostu przebywać między nami prostakami :)
O
Ola
12 kwietnia 2015, 06:53
A mnie w kościele przemienia Pan Bóg, spotkanie z Nim, a nie kazanie księdza (to czasem pomaga). Wiem, że kazania czasem są marne, ale nie jestem tam po to, aby oceniać, tylko usłyszeć co Bóg chce mi powiedzieć, a On mówi nawet przez marnego kaznodzieję. Nie bronię ksieży, którzy zapomnieli po co są, ale artykuł pokazuje trochę, że staliśmy się jak ten świat: "należy mi się", "mam prawo", "oczekuję" ("bo przecież wrzuciłem do koszyczka 2 zł.!" , choć ksiądz powinien za darmo wszystko robić i żyć z powietrza)... . Jeśli idziesz do kościoła oceniać i oczekiwać od ludzi, to zawsze się rozczarujesz. Ja staram się oczekiwać jedynie Bożej miłości i jej doświadczam niezależnie od tego jaki tam akurat jest ksiądz. Ksieża powinni się bardziej starać, ale my powinniśmy zmienić swoją postawę. Gdy ktoś wychodząc z kościoła jedyne, co ma w sercu i na ustach to oskarżanie księdza i innych, to on ma problem a nie ksiądz. Może troszkę pokory? (Co nie znaczy, że usprawiedliwiam lenistwo i niewłaściwe zachowanie wielu księży!) To nie piękne kazanie nas zbawia. A ilu z nas tak naprawdę gorąco codziennie modli się za tych księży? No i już mnie Pan Jezus nauczył: "Kto z Was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień".
K
k
12 kwietnia 2015, 08:51
Masz rację. Mądrze napisałś!
AL
Andrzej L
13 kwietnia 2015, 12:29
To prawda. Kiedyś mój znajomy księdz (zresztą bardzo mądry i uduchowiony), po rekolekcjach przez siebie głoszonych miał ogromne wyrzuty sumienia. Od początku szło mu jak po "grudzie" i miał wrażenie, że "położył" te rekolekcje. Po rekolekcjach przyszedł do niego człowiek, który opowiedział o swoich przeżyciach w trakcie tych rekolekcji i swojej duchowej przemianie. Stwierdził, że wszystko o czym mówił ksiądz rekolekcjonista było do niego ... brzmiało jak osobisty, indywidualny przekaz z nieba. W wyniku tych rekolekcji gruntownie się nawrócił i po kilkudziesięciulatach przerwy przystapił do sakramentu pokuty... zaczął nowe życie. Nie chodzi o to aby usprawiedliwiać niekompetencję, czy lenistwo... ale tak naprawdę, to Bóg nawraca i każdy kapłan ma (jakby to powiedzieć) swoich odbiorców, wcesniej przypisanych mu przez Boga. 
M
Magdalena
11 kwietnia 2015, 22:43
Błogosławieństwem jest wykonywać zawód, który byłby służbą z powołania, dotyczy to zwłaszcza osób duchownych, bo powinni troszczyć się o to, co najważniejsze, czyli nasze zbawienie…A jeśli żyjemy blisko Boga On pomoże realizować się nam w taki sposób, aby Jego łaska budowała na naszej naturze…
M
Maria
11 kwietnia 2015, 22:28
Złych przykładów można mnożyć wiele. Możemy narzekac na księży na ich kazania, owszem ale ilu z nas tak naprawde mogło by stanąć na ambonie i powiedzieć coś do tłumów.  Ilu ludzi w kościele tyle oczekiwań. Nie trafimy we wszystkie oczekiwania. Może zamiast przytaczać te złe przykłady zacznijmy promować te dobre? Mówmy o dobrych kapłanach o ich pracy, mówmy naszym znajomym o nich, a przede wszystkim módlmy się. Przecież kapłan to też człowiek. Często się o tym zapomina i oczekuje się cudów od księży. A kto wie czy przed kazaniem nie dowiedział się że np.Matka mu zmarła, przyjaciel ma problem i o nim myśli, albo sam sobie z czymś nie radzi i dlatego nie jest w stanie mówić dobrze. Panie Piotrze jeśli tak Panu przeszkadzają te złe kazania, to może niech Pan wyjdzie z inicjatywą warsztatów dla kapłanów o tym jak mówić kazanie, skoro Pan się tak dobrze zna. To tylko taka propozycja. Mi jednak się wydaje, że potrzeba nam więcej modlitwy za kaplanów, a wtedy Pan Bóg uczyni resztę. Pozdrawiam
Ł
Łukasz
11 kwietnia 2015, 23:00
Brawo Maria!
S
senior
12 kwietnia 2015, 08:43
Całkowita zgoda,  ze kapłani potrzebują naszej modlitwy. Problem kaznodziejstwa jest chyba również znany przełożonym. Nie każdy jest urodzony kaznodzieją, ale każdy może pracować nad tym, aby nim być. Jednym przychodzi to łatwiej, innym trudniej, Szczęść Boże.
L
Leszek
12 kwietnia 2015, 10:51
"ksiądz to też człowiek" ile razy to słyszałem ..... populizm czy ksiądz to to samo co struż, mechanik itp ? jak policjant/prokurator itp.  popełni przestępstwo ma inny kodeks kar to oczywiste czy ksiądz to zawód? Po co jest ksiądz?
M
Maria
12 kwietnia 2015, 14:09
Ksiądz jest szafarzem sakramentów. Bóg w ich ręce złożył skarb największy- siebie samego. Są ważni. Ich prawca jest ważna, ale nie zmienia to faktu że są ludźmi. Tylko ludźmi. Bóg nie zesłał Aniołów by byli kapłanami. Lekarz, nauczyciel czy mechanik też mogą być z powołania.
L
LESZEK
12 kwietnia 2015, 18:03
W Pełni sie zgadzam Pani Mario. Ale ponawiam pytanie Po co jest ksiądz? Do czego sa powołani? Do celebry? Przecież to sie dzieje czy ksiądz ma powołanie czy nie.  Wiec Po co jest ksiądz? 
M
Maria
13 kwietnia 2015, 13:36
zadam pytanie z drugiej storny : Po co mechanik? po co lekarz? Jeśli oni nie mają powołania to po co mechanik naprawia auto a lekarz leczy ludzi?  Jeśli nie wie Pan po co ksiądz polecam poczytać Ewangelie. Jezus ich ustanowił by odpuszczali grzechy, by sprawowali saktamenty. Są narzędziem. Po prostu.  Św. Jan Maria Vianney napisał:  „Gdybyśmy nie mieli sakramentu Kapłaństwa, nie mielibyśmy Pana. Kto Go umieścił w tabernakulum? Kapłan. Kto przyjął naszą duszę u początku jej życia? Kapłan. Kto ją żywi, by dać jej siłę na wędrówkę? Kapłan. Kto ją przygotuje na spotkanie z Bogiem, obmywając ją po raz ostatni we krwi Jezusa Chrystusa? Kapłan, ciągle kapłan. A gdy dusza będzie umierała, kto ją ożywi, kto jej udzieli ciszy i pokoju? I tu kapłan. Nie można sobie przypomnieć ani jednego dobrodziejstwa Boga bez spotkania obok tego wspomnienia obrazu kapłana.” - myślę ze ten cytać sw. Jana Marii Vianeya doskonale oddaje to po co jest ksiądz. Bóg pobłogosławił ręce kapłanów kiedy zostały one namaszczone świętym olejem podczas świeceń.
A
Anka
11 kwietnia 2015, 21:26
Dziekuję za ten tekst. jestem katoliczką i z uwaga słucham kazań w kościele. Szukam w nich Boga , nadziei i pokoju. I niestety często nie znajduję. Wiem , że księża sa niedoskonali, ale ważne aby się starali i stale rozwijali intelektualnie i duchowo. Wtedy na efekty nie będzie trzeba długo czekać a my z kościołów będziemy wychodzic inni , lepsi.
O
Ola
12 kwietnia 2015, 06:51
A mnie w kościele przemienia Pan Bóg, spotkanie z Nim, a nie kazanie księdza (to czasem pomaga). Wiem, że kazania czasem są marne, ale nie jestem tam po to oaby oceniać, tylko usłyszeć co Bóg chce mi powiedzieć, a On mówi nawet przez marnego kaznodzieję. Nie bronię ksieży, którzy zapomnieli po co są, ale artykuł pokazuje trochę, że staliśmy się jak ten świat: "należy mi się", "mam prawo", "oczekuję" ("bo przecież wrzuciłem do koszyczka 2 zł.!" , choć ksiądz powinien za darmo wszystko robić i żyć z powietrza)... . Jeśli idziesz do kościoła oceniać i oczekiwać od ludzi, to zawsze się rozczarujesz. Ja staram się oczekiwać jedynie Bożej miłości i jej doświadczam niezależnie od tego jaki tam akurat jest ksiądz. Ksieża powinni się bardziej starać, ale my powinniśmy zmienić swoją postawę. Gdy ktoś wychodząc z kościoła jedyne, co ma w sercu i na ustach to oskarżanie księdza i innych, to ona ma problem a nie ksiądz. Może troszkę pokory? (Co nie znaczy, że usprawiedliwiam lenistwo i niewłaściwe zachowanie wielu księży!) To nie piękne kazanie nas zbawia. A ilu z nas tak naprawdę gorąco codziennie modli się za tych księży? No i już mnie Pan Jezus nauczył: "Kto z Was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień".
L
Leszek
12 kwietnia 2015, 10:52
A PO CO JEST KSIĄDZ?
AL
Andrzej L
11 kwietnia 2015, 21:04
.... To prawda, że wielu Kapłanów, zakonników jest niedoskonałych.  Jedni się jąkają, drudzy mają zeza, inni są słabymi mówcami, a jeszcze inni pogubili się i odeszli .... ale pamiętajmy, że to Bóg powołuje ... takich jakimi są naprawdę. Żaden apostoł nie był supermenem, był zwykły, niedoskonały ... To Bóg jest niesamowity ! Przylgnijmy do Niego całym sercem, a On  uposaży nas wszystkich (także Kapłanów) w to wszystko, co jest potzebne do głoszenia Ewangelii.  
M
MARIA
11 kwietnia 2015, 18:46
BRAWO JESTEM ZA OBY WIELU KAPŁANÓW ,ZAKONNIKÓW, KATECHETÓW, KATECHISTÓW Z NEOKATECHUMENATU I TYCH KTÓRYCH POWOŁAŁ PAN DO NAUCZANIA I GŁOSZENIA SŁOWA PRZECZYTALI I ZASTANOWILI SIĘ.
M
M
11 kwietnia 2015, 09:23
Przeczytajcie wszyscy "-KIM JESTESMY-...jak chwala sie odslonami..." juz wiadomo po co takie artykuly!
P
picassojerzy
11 kwietnia 2015, 16:03
Jesteś kolejny katolikiem który umie tylko pluć. Rób to stale. Pluj jednak na podłoge w twoim pokoju a nie na autorów tu piszących
J
jerzypik
11 kwietnia 2015, 20:07
działa mentalnośc Kalego na tym deonie?
N
nk
11 kwietnia 2015, 09:21
[url]http://www.fronda.pl/a/ks-pawlukiewicz-katolik-bmw-bierny-mierny-wierny,49875.html[/url] Myślę, że to kazanie jest dobrą odpowiedzią na ten tekst.
ZI
Zylka i Michnik pouczja
11 kwietnia 2015, 07:44
~Żyłka i Michnik pouczają 13:51:29 | 2015-04-10 A to nie znasz Żyłki? Cóż on mógł innego napisać. Poczytaj jego pisaninę na deonie. Napisze wszystko co zamówi grupka jezuitów prowadząca deon. Z góry wiadomo co napisze - z tego żyje. Ale ci co zamawiają ? to o wiele gorsze DEON SKUPIA A TO NIEDOSZŁYCH DOMINIKANÓW (JAK ŻYŁKA) ALBO NIEUDANYCH DOKTORANTÓW ALBO TYCH OD HUCPY ALBO MEDIALNYCH DUCHOWNYCH (LICZĄ SIĘ MEDIA I PISANIE A NIE PARAFIA CZY KATECHEZA W SZKOLE). PISZą I POUCZAJĄ ŻE TO ONI LEPIEJ WIEDZĄ JAKI MA BYĆ DUSZPASTERZ I EWANGELIZACJA, NIŻ ZWYCZAJNI PROBOSZCZOWIE, WIKARIUSZE W PARAFII A TAKŻE KS. PROFESOROWIE CZY BISKUPI Oceń16odpowiedz ~AK  ~Żyłka i Michnik pouczają KK 08:41:24 | 2015-04-10 DYSYDENCTWO I POSTMODERNIZM GRUPKI DEONOWYCH JEZUITÓW PROWADZĄCYCH DEON I ICH NAJEMNYCH DZIENNIKARZY JEST JUZ TAK JASKRAWE, ŻE CHYBA JUZ POWOLI PRZESTAJE NAWET BYĆ GORSZĄCE BO CHYBA JUZ MAŁO KTO SIE NABIERA. TO NOWY TP I POUCZANIE KK W STYLU WYBORCZEJ I TVN. MOŻE TO JEDNAK WPROWADZAĆ NA MANOWCE DZIECI I MŁODZIEŻ I LUDZI Z OBRZEŻY. DLATEGO NIE USTAWAJMY W INFORMOWANIU O TYM DEONIE
P
picassojerzy
11 kwietnia 2015, 16:05
chamski tekst. Na manowcach to TY jesteś z twoim bełkotem gdzie opluwanie innych jest podstawa egzystencji
D
D
11 kwietnia 2015, 20:05
A nie poucza Żyłka ? A nie poucza Michnik? Poczytaj jednego i drugiego jak pouczają KK i duchownych
E
Ex-devil
10 kwietnia 2015, 23:53
Do sług diabła-świadomych i nieświadomych swojej roboty. Opluwanie i oszczerstwa wobec Trójcy Przenajświętrzej, czynią krzywde Wam. Zapamiętajcie to. Bóg Was nie potępia, potępiacie sie sami. 24 lata byłem w mroku, kpiny z Jezusa, Boga, Maryji, Kościoła, kśięży. Oczywiście forsy nie brakowało, balangi, łatwe ( zagubione) panny, i nieustanny rechot z Jana Pawła II. Kiedy zmarł, byłem w knajpie, wściekły, że piwo przestali sprzedawać. 2.04.2005. Oczywiście był pentagram, i kapele, które przeklinają płyte matke. teraz to wiem. i icągłe lęki, depresja, i w końcu suicide. # dni na SOR, bez przytomości, przebudzenie, i nawrócenie. Nie było fajerwerków, ale spowieź generalna, to do Was, sługi idabła, 25 kwienia zeszłego roku, była doświadczeniem fizycznej obecności demona. Miałem ściśniętę gardło, zmieniony głos, i poczucie fizycznej obecności gnoja, któremu się wyrywam. C.D.N.
1
123
11 kwietnia 2015, 00:09
Popadasz z jednej skrajności w drugą. Obrażasz niektórych takimi słowami. Życzę spokoju ducha!
E
Ex-devil
11 kwietnia 2015, 00:25
Nie uważam oddania się Jezusowi za skrajność, raczej jest to powrót do normalności. Pięknej normalności.
1
123
11 kwietnia 2015, 07:41
Trochę za dużo w Tobie agresji, pewnie z "poprzedniego życia". Jezus uczył pokory: "W męce mojej szukaj siły i światła". (Dzienniczek św. Faustyny). Ale to jest bardzo trudne zadanie do wykonania, wbrew pozorom. Pozdrawiam
E
Ex-devil
11 kwietnia 2015, 11:43
Trudno sie z Toba nie zgodzić. Pozdrawiam również i przepraszam, jeśli czyms uraziłem.
AL
Andrzej L
11 kwietnia 2015, 16:02
Nie Cię na tej drodze Bóg prowadzi .... Chwała Panu !!! teraz tylko znajdź sobie jakąś dobrą, wspólnotę i głoś światu uzdrowienie, Miłość i Miłosierdzie Jezusa ! Serdecznie Pozdrawiam  
S
Szymon
10 kwietnia 2015, 21:37
Dzięki wielkie Piotrek za te słowa, konstruktywna krytyka mile widziana. Dobra robota. Teraz pora na nas, na mnie. 
PM
papaj mobile
10 kwietnia 2015, 20:06
każde słowo wychodzące z ust księdza jest słowem bożym, no
V
verb
10 kwietnia 2015, 21:51
Dobrze sie czujesz....?
D
Dream
10 kwietnia 2015, 19:04
Ksieza maja mózgi tak wyprane w seminarium, ze trudno w nich znaleźć jakaś oryginalna myśl. Ot i cały problem.
E
Ex-devil
10 kwietnia 2015, 23:32
Seminarium to jakby Uiwersytet, więc księża, osiołku, są bardzo dobrze wykształceni, ale, czytając takie posty ręcę opadaja, ale jako ze byłem lata całe po tamtej OHYDNEJ  stronie, trudno się dziwić, że diabeł te swoje bzdury wszędzie wciśnie.
CD
Current devil
10 kwietnia 2015, 23:37
" dobrze wykształcony" nie jest synonimem samodzielnego myślenia i wydawania sadów.
A
Arno
10 kwietnia 2015, 23:41
Ksiadz musi mieć mózg wyprany dla własnego dobra, inaczej nie mógłby funkcjonować w tak totalitarnej organizacji jaka jest KK.
Z
zakonnik
10 kwietnia 2015, 23:54
Wielu księży mówi, że seminarium było dla nich "ciężką próbą", którą znieśli... Mówią, że zostali księżmi "pomimo seminarium". Kilku moich znajomych, księży diecezjalnych, powiedziało w moim towarzystwie do chłopaków "szukajcie sobie instytutów zakonnych, zgromadzeń zamiast seminarium diecezjalnego". To nie jest moje zdanie. Sam jestem zakonnikiem i wspólnoty zakonnej, (a przede wszystkim) duchowości oraz transparentności i samokrytycyzmu, nie zamieniłbym na nic innego!
S
Solo
11 kwietnia 2015, 00:00
Wiedza teologiczna jest ze swej natury oparta na niepodważalnych dogmatach. Z dogmatami sie nie dyskutuje, stad niestety umysł księdza nie moze sie wyjsć poza pewne schematy. A jak sie juz wyrwie to oczywiście znajdzie sie na kościelnym indeksie. Taka prawda.
A
Arno
11 kwietnia 2015, 00:05
Na pewno to szkoła życia i samokrytyki ale czy odważyłbyś sie podać w wątpliwość jakiś dogmat? Obawiam sie, ze nie.
P
picassojerzy
11 kwietnia 2015, 16:10
Wolność myślenia w Kościele jest przeogromna. Mowy nie ma o schematach. Myśl teologiczna bez zaprzeczania dogmatom jest wspaniała. Poczytaj chociażby Tomasa Mertona. Tylko tacy jak Ty próbuja te myśli do szulad zamknąć. A to zupełnie nie tak
K
katolik
11 kwietnia 2015, 19:13
Najlepsi księża to zakonnicy, ale nie jezuici i nie dominikanie.
AL
Andrzej L
11 kwietnia 2015, 20:46
... wygląda na to, że byłeś i wiesz ?
AL
Andrzej L
11 kwietnia 2015, 20:57
... a wierzysz w Boga ?   Kościół, taki jaki jest - Święty, ale tworzą Go - grzesznicy. Wszyscy są grzesznikami (Ty też) ... niedawno papież powiedział tak o sobie. Nie możesz mieć pretensji do kogoś, że nie jest doskonały, bo sam też nie jesteś doskonały.  Nie skupiaj się tylko na grzechach członków Kościoła, ale na osobie Jezusa, który za Ciebie umarł z miłości,  a który jest Głową tego Kościoła. Każdy ochrzczony jest członkiem Kościoła... choć jest grzesznikiem. Bóg wymyślił Kościół, aby nam było łatwiej dostąpić zbawienia. 
P
piotrek
10 kwietnia 2015, 16:51
Jak księża mówią do ludzi i że często to jest dno to jedno, ale trzeba pamietać, że księża reprezentują taki poziom, jaki jest w całym Kościele. Jeżeli ludzie mają gdzieś kaznodzieję albo proboszcza, który pieprzy trzy po trzy, nic nie robią, a tylko narzekają, obrażają się, gardząc "zacofanym klechą", to właśnie wtedy nic się nie zmieni. Zwróćmy uwagę, jak zazwyczaj traktujemy księży: albo, jak świętych, nieskazitelnych, otwartych i w ogóle supermenów, albo jak zepsutych i niedorobionych hipokrytów. Zacznijmy ich traktować, jak zwykłych ludzi, na których leży pewna odpowiedzialność, ale którzy mają też pewne ogranicznia, od których trzeba wyamagać, ale którym też trzeba pomóc, których nie wolno wielbić, ale którym warto okazać życzliwość.
P
pawełek
10 kwietnia 2015, 18:39
Ależ Żyłka i deonowi twórcy i ich najemnicy to wcale nie jacyś wybtnie wykształecni ludzi, na pewno nie bardziej od innych np. wikarych. Poczytaj i porównaj ich z wybitnymi lub świetymi ludźmi. Każdy laik widzi o co chodzi.Nieudani doktoranci, o mało co mgr, o mało co duchowni albo tzw. duchowni otwarci na wszystko - szczególnie nowinki, sensacje, gadżety, zagraniczne podróże - muszą mieć na to przecież kasę. No i pasują im te światowe postmodernistyczne prądy i idee.
C
ciocia
10 kwietnia 2015, 21:19
Pawełku, nie pluj się jak mówisz.
W
wujek
10 kwietnia 2015, 21:33
oj, ciotka, ciotka! Dobrze gada!
W
Wiedeń
10 kwietnia 2015, 15:58
Ludzie i tak cierpliwi, słuchają księży, którzy chrzania bez sensu. Moralne pouczenia.? Na Zachodzie ludzie by dawno takiego księdza na taczkach wywieźli.
N
nk
10 kwietnia 2015, 18:43
Na Zachodzie bardzo często księża i biskupi mówią to, co ludzie chcą słyszeć, a to z głoszeniem Ewangelii nie ma nic wspólnego. Mówienie o uchu igielnym wychodzi z mody. Dążenie do doskonałości jest niemodene. Cóż koscioły świecą pustkami, bo i co ma ludzi do nich pociągać. Aktorzy i inni profesionaliści potrafią lepiej zabawić niż ksiądz. 
P
piter
10 kwietnia 2015, 14:06
każdą prawdę zarówno tę o Bogu milosiernym jak i tę o Bogu sprawiedliwym można przekazać z prawdziwym szacunkiem do człowieka i z MIŁOŚCIĄ, albo ex cathedra jak Mojżesz ze Synaju, tonem nie znoszącym sprzeciwu. A misja gloszenia Słowa nie oznacza, że można pitolić co komu ślina na język przyniesie...o śmieciach na cmentarzu, o platformie, o Tusku, o Smoleńsku, o seksie, o orkiestrze pomocy, o przesladowaniach księży w Polsce, zarobkach wójta, o gazecie wyborczej, o panu presezie, o radiu Maryja...o prawdziwych i nieprawdziwych katolikach, prawdziwych i nieprawdziwych patriotach... Boże jak ci ludzie to wszystko jeszcze znoszą... Aaaa jeszcze do tych najprawdiziwszych purystów katolickich, którzy nie pozwalają nic napisać ani powiedzieć, i co obrażają tego czlowieka który napisał ten tekst, już to mówiłem na tym portalu ale powtórzę żebyście nie zapomnieli...Niech mnie ręka Boska broni abym miał byc z wami kiedyś w niebie bo nie wytrzymam. Amen.
10 kwietnia 2015, 14:28
"A misja gloszenia Słowa nie oznacza, że można pitolić co komu ślina na język przyniesie...o śmieciach na cmentarzu, o platformie, o Tusku, o Smoleńsku, o seksie, o orkiestrze pomocy, o przesladowaniach księży w Polsce, zarobkach wójta, o gazecie wyborczej, o panu presezie, o radiu Maryja...o prawdziwych i nieprawdziwych katolikach, prawdziwych i nieprawdziwych patriotach.." Czy skomentowanie ostatniego listu GW w konteście powolania kapłańskiego, czy wskazanie, iż nie godzi sie grać wdowami, wdowcami i sierotami, takze tymi ze Smoleńska, czy powiedzenie iz seks przed ślubem jest zły, invitro jest złe, antykoncepcja jest zła a aborcja to zabijanie z premedycją, czy wreszcie pokazanie wiernym, iż smieci na cmentarzu obrażają wrescie zmarłych, czy to wszystko nie jest głoszeniem Słowa? "Niech mnie ręka Boska broni abym miał byc z wami kiedyś w niebie bo nie wytrzymam. Amen." Domyśłam sie, iż to jest ta słuszna obecnie miłość bliźniego.
P
piter
10 kwietnia 2015, 15:11
Nie wiem czy to jest akurat głoszenie Słowa według mnie chyba jednak nie...ale jeżeli już, to liczy sie sposób i to czy jest to robione jak napisałem z SZACUNKIEM i miłością do innych, które powinny działać w dwie strony: lud-kapałan ale i kapłan lud...motywem głoszenia Słowa musi być troska o drugiego i milość do drugiego. Jeżeli będzie tylko moralizowanie, straszenie i bicie się w piersi jedynie tych po drugiej stronie ołtarza, a juz nie daj Boże robienie polityki (jakże częste) to zdaje mi się, że to ma nieiwele wspólnego z ewangelią. Wiara jest  przecież zaproszeniem, propozycją i w końcu łaską i odpowiedzią na Miłość a nie wypływającym z głebokiego lęku   przestrzeganiem zasad moralności. To co napisałem do "najprawdziwszych katolików" ma raczej prowokować aniżeli wyarażać mój brak miłości do innych... sam borykam się z utrzymaniem przy kościele moich dorastających dzieci i zapewniam że palący wszystko na popiół "ogień świadectwa" tych "prawdziwych" nie pomaga. Ten ogień nie grzeje ale pali... Wnioski: Miłość, dobroć, spokój, wzajemny szacunek, wyrozumiałość, miłosierdzie, usmiech do drugiego czlowieka,szczerość intencji, sprawiedliwość (a jakże), ale ta ewangeliczna, która temu co przyszedl ostatni też da jednego denara,...tego się trzeba moim zdaniem trzymać. Pozdro :-)
10 kwietnia 2015, 19:45
Zacząć trzeba zupełnie w innym miejscu, a właściwie w trzech miejscach. Po pierwsze współczesny człowiek (zwłaszcza młody) jest wyjatkowo przewraźliwiony na swoim punkcie. Co niestety odbija sie na ocenie kazań czy homilii. Po bardzo prostym przekazie, opartym zresztą wprost na Liście KEPu na temat invitro słyzałem głosy pełne oburzenia. Że ksiadz mówł o grzechu invitro, a w TV mówią inaczej.... Było to proste, oparte na miłości kazanie, ale wywołało już niezadowolenie. Wiec aby nie urazić czyjegos ego nie powinno sie poruszac tego tematu. Tak jak "rozwodników", konkubinatów, aborcji czy antykoncepcji. Bo ludzie mają fioła na punkcie swojej wolności i odrzucją kazdy głos o grzechu w ich zyciu. Bo ludzie zamiast wysłuchac i się odnieśc merytorycznei, odrzucją kazdy głos nie po ich myśli. Albo w drugą strone bez refleksji łykaja gładkei kazania, nie widzac sprzeczności ich ze swoim życiem Bo jest też drugi problem, nie znamy my jako laikat, z jakimi tematami ludzie przychodza do konfesjonałów. Jak "polityka miłości" ma zły wpływ na ludzi, którzy pogubieni, poranienii swoim życie trafiają w poszukiwaniu pomocy. Bo słyszeli ciągle o miłości, miłosierdziu i wpadali w wielkie szambo swoich grzechów. Bo nikt nie śmiał im powiedziec jasno i czytelnie , że źle czynią, bo nikt nie zmusił ich choćby prostym kazaniem do chwili refleksji. Punkt trzeci - autorytet. Kto jest autorytetem moralnym dla mlodego człowieka? Ksiadz mówiacy o zagrożeniach, złu, czy ksiadz luzak pląsajacy w takt miłosierdzia. A później dramat życia, rozwodów, dzieci pozamałzeńskich. Bo skoro jest miłosierdzie, to róbta co chceta.
ŻI
Żyłka i Michnik pouczają
10 kwietnia 2015, 13:51
~Żyłka i Michnik pouczają KK 08:35:20 | 2015-04-10 A to nie znasz Żyłki? Cóż on mógł innego napisać. Poczytaj jego pisaninę na deonie. Napisze wszystko co zamówi grupka jezuitów prowadząca deon. Z góry wiadomo co napisze - z tego żyje. Ale ci co zamawiają ? to o wiele gorsze DEON SKUPIA A TO NIEDOSZŁYCH DOMINIKANÓW (JAK ŻYŁKA) ALBO NIEUDANYCH DOKTORANTÓW ALBO TYCH OD HUCPY ALBO MEDIALNYCH DUCHOWNYCH (LICZĄ SIĘ MEDIA I PISANIE A NIE PARAFIA CZY KATECHEZA W SZKOLE). PISZą I POUCZAJĄ ŻE TO ONI LEPIEJ WIEDZĄ JAKI MA BYĆ DUSZPASTERZ I EWANGELIZACJA, NIŻ ZWYCZAJNI PROBOSZCZOWIE, WIKARIUSZE W PARAFII A TAKŻE KS. PROFESOROWIE CZY BISKUPI Oceń16odpowiedz ~AK  ~Żyłka i Michnik pouczają KK 08:41:24 | 2015-04-10 DYSYDENCTWO I POSTMODERNIZM GRUPKI DEONOWYCH JEZUITÓW PROWADZĄCYCH DEON I ICH NAJEMNYCH DZIENNIKARZY JEST JUZ TAK JASKRAWE, ŻE CHYBA JUZ POWOLI PRZESTAJE NAWET BYĆ GORSZĄCE BO CHYBA JUZ MAŁO KTO SIE NABIERA. TO NOWY TP I POUCZANIE KK W STYLU WYBORCZEJ I TVN. MOŻE TO JEDNAK WPROWADZAĆ NA MANOWCE DZIECI I MŁODZIEŻ I LUDZI Z OBRZEŻY. DLATEGO NIE USTAWAJMY W INFORMOWANIU O TYM DEONIE
MT
Mikołaj Tomczyk
10 kwietnia 2015, 14:07
hahaha... świetnie się to czyta. Masz naprawdę dobre pióro. Krótkie zwięzłe zdania trafiające w punkt ;). Nie marnuj się Bracie. Przejdź na jasną stronę mocy :)
L
lac
10 kwietnia 2015, 16:09
Jakie to zioło ? Wielkimi literami proszę....
H
hmhm
10 kwietnia 2015, 12:46
"Młody ksiądz na rekolekcjach wielkopostnych dla młodzieży mówił o in vitro, masturbacji, o tym "jak słodko jest umierać za ojczyznę" i że księży w naszym kraju zabijają. Dramat" Nie wierzę, że te wszystkie tematy tak były podane. Gdzie księża mówią o czystości, o in vitro, o obowiązkach wobec ojczyzny? To są dzisiaj tematy tabu, tematy wyklęte. Znając życie i teksty Żyłki, jest to raczej wyraz jego osobistych uprzedzeń i życzenie, żeby tych tematów w ogóle nie poruszać.
10 kwietnia 2015, 14:23
Też chcałbym poznać ksiedza, który stanie przed gimnazjalistami czy liceaistami i powie im wprost i bez ogródek, iż masturbacja jest zła i jest grzechem. 
T
Tt
10 kwietnia 2015, 15:39
Ha, ha wygwizdali by go i wyśmiali.
A
art7
10 kwietnia 2015, 12:12
wlasnie bardzo wazne jest jak kiądz mówi bo mowi w imieniu Boga świetnie mowi Franciszek-proste i uduchowione sa jego kazania, i chyba taki jest ideał...czuc prawdę
P
piw
10 kwietnia 2015, 11:49
Pan Żyłka jako nadprymas i wicepapież poucza biskupów i księży. Słuchaj, tępy politruku lewackiej propagandy, już wiele razy wspominałęm tu na tym forum że to kapłani są tymi wybranymi i obdarzonymi powołaniem. Poza tym w kadym kościele, tym małym wiejskim kościółku jak i wielkiej świątyni na osiedlu w dużym mieście jest TEN SAM PAN JEZUS, który zbawia, odpuszcza grzechy i prowadzi do zbawienia, ratując nas przed potępieniem wiecznym. Najlepszym dowodem na to że Bóg jest nieskończenie dobry i miłosierny jest fakt, że pozwala takiej kanalii jak red. Żyłka chodzić po ziemi, tej ziemi
C
celnik
10 kwietnia 2015, 13:23
Zaiste  komentarz pełen "miłości chrześcijańskiej" i troski o dobro Kościoła. Szczęść Boże.
J
Jagna
10 kwietnia 2015, 10:46
Jakość kazań - temat rzeka... Ktoś pisał, że widać coraz bardziej "konsumenckie" nastawienie ludzi idących do kościoła. Jest w tym dużo racji: ma mi się podobać, organista ma ładnie grać, ma być ładne kazanie, bo jak nie to pójdę gdzie indziej (i gdzie indziej dam na tacę). Aha, i kazanie koniecznie o Bogu miłosiernym i wybaczającym, bo mówienie o grzechu to, wg wielu, "rzucanie kamieniami". Każdy ma inną wrażliwośc i potrzeby duchowe, dlatego ksiądz "porywający" starsze panie, niekoniecznie będzie dobrym kaznodzieją na rekolekcjach dla studentów. Otrzymanie powołania do kapłaństwa nie oznacza automatycznie daru składnego i fascynującego sposobu głoszenia kazań. Jednemu przychodzi to bez trudu, inny musi się namęczyć. Też wolę słuchać jednych księży bardziej, innych mniej, ale może czasem warto się nie uprzedzać? Może ten "gorszy" też coś mądrego powie? A może jak mnie się podoba, to jestem w mniejszości? A wtedy jak mi się nudzi, to ktoś w ławce obok przeżywa nawrócenie? A to, że ksiądz przed chrztem mówi rodzicom i chrzestym jak sie zachować, to raczej wie co robi. Nie wie często z kim ma do czynienia, więc mówi o podstawach, bo czasem jak człowiek popatrzy na rodziców w trakcie chrztu, to można odnieść wrażenie, że ostatni raz w kościele byli na własnym ślubie.
M
malwina
10 kwietnia 2015, 11:16
Mysle ,ze tu nie chodzi o to czy ksiadz mowi " ladnie " czy nieladnie,ani nawet nie to o czym mowi ,tylko o to czy przekazuje prawdziwy obraz Boga i Ewangelii,czy tez go raczej znieksztalca...
10 kwietnia 2015, 10:06
Ksiądz, w imię dobra Kościoła i w imię dobra wiernych powinien zachęcać ich do myślenia - a nie biernego wykonywania poleceń hierarchów. Hierarchowie też ludzie, często bardzo niedoskonali i bywa nierzadko tak, że to oni powinni sie uczyć od wiernych - a nie odwrotnie.
T
ttt
10 kwietnia 2015, 13:14
Czyli hierarcha miałby zachęcać ludzi do tego by myśleli sami i jednocześnie zniechęcać do biernego wykonywania poleceń hierachów (w tym jego samego). Oj Maciek Maciek :)
10 kwietnia 2015, 20:26
Alez dokładnie tak właśnie. To jest konsekwentne i logiczne.
Paweł Tatrocki
Paweł Tatrocki
10 kwietnia 2015, 09:54
Bardzo dobra książka o Eucharystii: Vinny Flynn ,, 7 Tajemnic Eucharystii". Książka ma imprimatur. Można się z niej dowiedzieć wiele na temat Eucharystii, jak ją przeżywać, Kim ona jest i wiele innych. Jeśli ktoś chce mieć jakieś wstępne wiadomości o sakramentach to polecam KKK. Zresztą polecam cały, aby zapoznać się z podstawowymi prawdami wiary. To, że księża są letni religijnie i nie jest czymś nowym i był ten stan przyczyną rozszerzenia się reformacji w wielu krajach np. w Niemczech. Więc pan Żyłka niczego nowego nie pisze. Taki stan jest od co najmniej 500 lat. Werni powinni raczej korzystać z pozycji książkowych jak chcą pogłębić swoją wiarę, z nagrań w internecie dobrych kaznodziejów a nie liczyć na księży, których kazania są różne. Wierny powinien umieć wygospodarować czas na pobożną lekturę, na czytanie Pisma Świętego. Ale to też jest pobożne życzenie.
M
MiS
10 kwietnia 2015, 09:03
Ciekaw jestem jakby ta pani chciała żeby wyglądała nauka przedchrzcielna? Dorośli żują gumę w kościele, dorośli nie umieją nawet przykleknąc przed Najświętszym Sakramentem, do zakrystii wchodzą jak do obory i nie znają nawet słowa: "Szęść Boże", nie wspomnę o słowach: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"; kiedy jest moment zapalenia świecy potrafią nawet wyciągnąć zapalniczke z kieszeni i są zdziwieni, że trzeba od paschału. A jeśli jest Msza Święta Chrzcielna to gdyby nie organista nie byłoby komu odpowiadać. Takich sytuacji można mnożyć.  Pan Bóg jest miłosierny, ale to nie znaczy, że trzeba mówić, że jest dobrze kiedy jest źle. Grzech jest grzechem. Jeśli mamy w sobie poczucie winy to chyba znak, że coś trzeba ze sobą zrobić. Pan Bóg wybacza wszystkie grzechy, przywraca nam godność dziecka Bożego ale człowiek ma się też nawracać, a nie ciągle trwać w grzechu. Kazanie ma też niepokoić sumienia, a nie tylko wklepywać balsamik (chociaż i to jest potrzebne).
10 kwietnia 2015, 09:32
Chrzty, chrztami, ale śluby czy ostatnio nawet I Komunie to przykład kompletnej indolencji religijnej tych co przychodzą do koscioła od święta. O ludziach uciekajacych wzrokiem , gdy widza swego proboszcza czy wikarego na ulicy nie wspomnę, bo wystarczy reakcja otoczenia, gdy w miejscach publicznych wypowie sie magiczne "szczęść Boze" czy "niech będzie pochwalony" albo ostatnio "błogoslwionych swiąt". Nie jestem ksiedzem, choc po takim powitaniu czy zlożeniu życzeń 8/10 nieznajomych uznaje mnie za nawiedzonego ksiedza w cywilkach :)
I
igorx2
10 kwietnia 2015, 08:36
Z jednej strony się zgadzam - z drugiej nie do końca. Odnośnie pierwszego tekstu o chrzcie? Proszę przyjśc na pierwszy lepszy chrzest i zobaczyć jak się ludzie zachowują, jak sa przygotowani - to będzie jasne, czy mówić o gumie do żucia czy nie - niestety.... Drugi tekst - Nie-dobra nowina - proszę nie zapominac o tym, że Bóg jest nie tylko miłosierny ale i sprawiedliwy. Co to oznacza? Że Bóg czeka, szuka, ale też na końcu będzie sądził. Dokładnie to zrobili chrześcijanie na Zachodzie - nie wolno mówić o grzechu, piekle, diable - bo to nie jest Dobra Nowina. Tak Jezus umarł za wszystkich - za faryzeuszy też - niestety większość z nich miała swój pogląd i zbawienia nie przyjęła... Co do kazań - cóż zgadzam się - trzeba ludzi przygotowywać w seminariach do głoszenia, ale ważniejsza niż treść kazania jest jakość życia... Z drugiej strony - może też od świeckich coś więcej by wymagać. Odnoszę wrażenie że wiekszość przychodzi do kościoła jak konsumenci: jak mi się podoba to rzucę coś na tacę, jak mi się nie spodoba (usłysze np że nie wolno życ w konkubinacie bo to grzech) to więcej  nie przyjde - bo księza nie głosza Dobrej, Radosnej Nowiny... Może by tak też coś od świeckich zacząć wymagać? Żeby oni byli odpowiedzialni za Kościół, za liturgię... a nie tylkio przychodzili oddawać głosy w skali 1-6 za kazanie? Chętnie moge dyskutować na ten temat :) pozdr
ŻI
Żyłka i Michnik pouczają KK
10 kwietnia 2015, 08:35
~Żyłka i Michnik pouczają 17:34:03 | 2015-04-09 A to nie znasz Żyłki? Cóż on mógł innego napisać. Poczytaj jego pisaninę na deonie. Napisze wszystko co zamówi grupka jezuitów prowadząca deon. Z góry wiadomo co napisze - z tego żyje. Ale ci co zamawiają ? to o wiele gorsze DEON SKUPIA A TO NIEDOSZŁYCH DOMINIKANÓW (JAK ŻYŁKA) ALBO NIEUDANYCH DOKTORANTÓW ALBO TYCH OD HUCPY ALBO MEDIALNYCH DUCHOWNYCH (LICZĄ SIĘ MEDIA I PISANIE A NIE PARAFIA CZY KATECHEZA W SZKOLE). PISZą I POUCZAJĄ ŻE TO ONI LEPIEJ WIEDZĄ JAKI MA BYĆ DUSZPASTERZ I EWANGELIZACJA, NIŻ ZWYCZAJNI PROBOSZCZOWIE, WIKARIUSZE W PARAFII A TAKŻE KS. PROFESOROWIE CZY BISKUPI
A
AK
10 kwietnia 2015, 08:41
DYSYDENCTWO I POSTMODERNIZM GRUPKI DEONOWYCH JEZUITÓW PROWADZĄCYCH DEON I ICH NAJEMNYCH DZIENNIKARZY JEST JUZ TAK JASKRAWE, ŻE CHYBA JUZ POWOLI PRZESTAJE NAWET BYĆ GORSZĄCE BO CHYBA JUZ MAŁO KTO SIE NABIERA. TO NOWY TP I POUCZANIE KK W STYLU WYBORCZEJ I TVN. MOŻE TO JEDNAK WPROWADZAĆ NA MANOWCE DZIECI I MŁODZIEŻ I LUDZI Z OBRZEŻY. DLATEGO NIE USTAWAJMY W INFORMOWANIU O TYM DEONIE
P
piw
10 kwietnia 2015, 11:54
Święte słowa!
FN
faryzeizm nasz powszedni
10 kwietnia 2015, 02:11
liszcz 10:56:42 | 2015-04-09 A my co tu dostajemy od autora wylewającego żółć na jakość kazań ? Króciutki wstępniak o inspekcji kościołów w Polsce z dwoma tendencyjnie zdawkowymi przykładami plus przedruk dwóch obszernych tekstów ! Czy za coś takiego otrzymuje się wierszówki ? Bez żadnej złośliwości, uczniowie gimnazjum piszą lepsze, bardziej rzetelne wypracowania. I zanim zacznie się krytykować może warto wziąć sobie do serca mądre kazanie proboszcza o wysypisku śmieci. Drugiego przykładu autora nie skomentuję, bo sądząc po tekście i tak pewnie by tego nie zrozumiał. Czy to jest "fanatyczny antyklerykalizm" autora ? - być może, ale na pewno wyjątkowo niskich lotów.
E2
Ex-devil 2013 nawrócenie
10 kwietnia 2015, 00:19
Przychodzę oddać Cześć i Hołd Jezusowi, obecnemu w Eucharystii. Podziękować Mu za wszystko. Przeprosić i poprosić. Z ufnością, a co do mszy Świętej, to trzeba się skupić na Panu, a nie na "kiepskim" kapłanie. On jest człowiekiem, a ludzie sa różni. Bardziej inteligentni, mniej, ale tak samo WYŚWIĘCENI. Wiem co piszę, też miałem obiekcje na poczatku mojej drogi ku Jezusowi, a z mroku szedłem.
S
smutny
9 kwietnia 2015, 23:46
Naprawdę robie co mogę, żeby kazania były "dobre"...ale jak czytam tego rodzaju artykuły to mi się nie chce mówić/pisać...po co odpowiadać na pytania których nikt nie zadał?? nikt w mojej karierze kapłańskiej nie zapukał do drzwi i nie poprosił o wyjaśnienie czegoś czego nie rozumie w Piśmie Świętym...na co to komu?? Czy ktoś jeszcze szuka wiary??
PK
pozdrawiam księdza
10 kwietnia 2015, 00:29
ja szukam bardzo. inie moge tylko uwierzyc, że KRK ma monopol, że tylko tu jest pełnia. Pozdrawiam serdecznie. Ten artykuł pracuje w nas wszystkich _Was Kapłanach i nas -wiernych. żyjemy. Czujemy. Szukamy. Jak ks. chce proszę pisać matkapolkafronda@wp.pl
P
poldek
10 kwietnia 2015, 00:46
Znakiem chrześcijanina jest dzielenie się. Niech Ksiądz zamiast silić się na oryginalność zacznie dzielić się swoją wiarą i swoim doświadczeniem Boga w swoim życiu. Reszcztę znajdą w książkach, ale Twojego doświadczenia nie znajdą nigdzie. A jak Ksiądz nie ma doświadczenia Boga, niech o nie poprosi. Bóg napewno go nie poskąpi bo chyba Jemu bardziej niż komuś innemu zależy na dotarciu parafian. pozdrawiam z modlitwą.. .
9 kwietnia 2015, 23:03
Na wyjeździe w tym roku przekonałem się o pączkującym ożywieniu pewnej parafii. Żeby nie łamać zasad dyskrecji co do byłego jej proboszcza, nie napiszę w której tylko, że w wiejskiej. Parafianie, którzy nieco psioczyli wcześniej na tych „wszyskiech ksindzów”, zaczęli cieplej się wypowiadać o następcy. A cóż za rewolucję on zrobił? Jakiś genialny program duszpasterski? Powiedziano mi, że jest taki bardziej serdeczny. Widać, że naprawdę lubi ludzi, a nie tylko sztucznie się uśmiecha (o ile w ogóle). Jest po prostu taki zwyczajny, ludzki, nie wynoszący się. A jak dzieci mówiły w kościele swoje wierszyki i się jedno pomyliło, to wyrozumiale uśmiechnął się do malca, a tamten to już by zrugał. Wychodzący do ludzi proboszcz zaczął uaktywniać zmarginalizowaną młodzież, wśród której znaleźli się chętni, żeby robić coś więcej, ubogacać życie parafialne (a przy okazji swój wolny czas). To podejście nowego proboszcza jest widoczne też w kazaniach. Bardziej do ludzi, a nie obok nich, albo nad nimi. Pomagając im zrozumieć Ewangelię w przełożeniu na ich konkretne codzienne życie, a w tym wszystkim kochającego, naprawdę bliskiego (odległością i pomocną relacją) Boga. P.S. Przy okazji, mając głęboką nadzieję, że broń Boże nie zachęcę kogoś do hipokryzji w działaniach. Bóg zadbał całościowo o to, że znajdują się nagle pieniądze na wszystkie potrzebne wydatki związane z jej ożywionym funkcjonowaniem, a ludzie teraz sami chcą je ofiarowywać, bo widzą w tym sens, sprawiedliwość, zasadność. Poczuli też, że to jest również ich Kościół, realizowany w ich (a nie tylko plebana) parafii.
P
poldek
9 kwietnia 2015, 22:24
Do Pana Żyłki: Jaki jest cel tego apelu, ? CO autor chce osiągnąć? Ja odnoszę wrażenie, ze chodzi o klikalność
GU
gumowe ucho
9 kwietnia 2015, 21:17
Największa katastrofa: w czasie świąt zamiast kazania odczytać list episkopatu. Czy nikt z piszących takie listy nie pomyśli o tym, że w święta w ławkach zasiada większość osób, które raz do roku odwiedzają kościół? Jak list pasterski ma ich zachęcić, aby przyszli w niedzielę na mszę, skoro stali bywalcy w czasie odczytywania ziewają i oglądają czybki butów sąsiada?!
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 21:35
Zgadzam się z Tobą. Listy czytane w drugi dzień Wielkanocy i Bożego Narodzenia to porażka. Dziwie się, że nikt z hierarchii o tym nie wie. 
?
?
9 kwietnia 2015, 21:46
List w 1 dzień Świąt? Gdzie tak było?
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 21:48
Chodzi o listy rektorów katolickich uczelni czytane w drugi dzień świąt. 
D
denior
9 kwietnia 2015, 21:56
Czy drogi dzień "Świąt Wielkiej Nocy i Bożego Narodzenia" wg KEP jest świętem, czy tylko uroczystością taką jak np, uroczystość MB Gromnicznej? Czy KEP swoją nadgorliwością nie strzliła sobie w kolano?
GU
gumowe ucho
9 kwietnia 2015, 21:59
Pół biedy jeśli trafi się na księdza, który przeczyta list w przystepny dla ucha sposób (czytaj: rozumie, co czyta). Tak zdarza się niestety niezwykle rzadko. I płynie z ambony: "trata tata, trata tata"...
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 22:00
Nie wiem o co Ci chodzi.
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 22:04
W Poniedziałek Wielkanocny byłem w jednej z wiejskich parafii i był tam czytany list rektora PWT. Prawie nic z tego listu nie zrozumiałem. 
?
?
9 kwietnia 2015, 22:22
Chodzi mu o to, że udział w mszy św. w drugi dzień Świąt jest nieobowiązkowy.
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 22:26
Przecież nigdy w drugi dzień świąt nie było obowiązku uczestnictwa w Mszy Św. Nie wiem dlaczego padło to pytanie.
GU
gumowe ucho
9 kwietnia 2015, 22:35
"Podpisali biskupi i arcybiskupi, zgromadzenia na X zebraniu plenarnym". To może być zrozumiałe w listach. Smutna prawda.
J
justyna
9 kwietnia 2015, 21:12
Cóż, ponarzekać można, jeśli ktoś do kościoła chodzi po to, by księdza słuchać i oglądać. Bo ksiądz powinien szoł zrobić, zatańczyć, zaśpiewać. Jeśli nie masz świadomości, czym jest Msza Swięta - zrób eksperyment. Idź do kościoła w dzień powszedni, wtedy najczęściej kazań nie ma. I wejdź w nurt Eucharystii. Jeśli ci się nie uda, jeśli nadal będziesz znudzony, to mam dla ciebie wiadomość: Problem nie leży w księdzu, ale w tobie.
D
don
9 kwietnia 2015, 20:42
Karmię was tym czym żyję. Nie mówię o niczym, czego nie mógłbym też odnieść do siebie. W Ewangelii zawsze jest ukryte życie - chodzi o to, czy ja - głoszący Słowo - czerpię je z tego źródła, czy powynajdywałem lepsze. Homilia nie musi być doskonała, bo ten który głosi ma się oprzeć na mocy z wysoka. Nie znaczy to, że ma być kiepska, bo kazde słowo, które ukradło komuś nadzieję Ewangelii będzie kiedyś wypowiedziane nad nami, żebyśmy zobaczyli w czym zniweczyliśmy zamysł Boży. Ale najważniejsze, módlcie się za nas, którzy łamiemy dla was Słowo.
KR
ks.RomanSiatkaMsf romek@adres.pl
9 kwietnia 2015, 20:31
Ciekawe... Pouczające... Treściwe... i smutne - bo bardzo prawdziwe... Tym bardziej, że "druga strona medalu" jest też smutna... Ale czy godzi się pisać publicznie - o przykrych zapachach wiernych, którzy spowiadają sie w konfesjonale?... o arcybanalnych (i śmiesznych) odpowiedziach matki w dialogu z kapłanem, podczas chrztu?... o skąpo ubranej (czy może raczej" rozebranej) narzeczonej podczas ślubu?... o "kupie drobnych grosików" pogardliwie rzucanych na niedzielną tacę?... o "kucających" (zamiast przyklękających) przed Najśw. Sakramentem?.. o uporczywie spóźniających się wiernych do kościoła?... GDZIE O TYM z troską możnaby NAPISAĆ?... Hmmm?
A
Anulka
9 kwietnia 2015, 20:37
Gdzie napisać? A choćby i tutaj. Poczytają, powkurzają się, pomyślą... początek we wpisie na forum już jest. Przecież na to nam dobry Pan Bóg dał mowę, abyśmy mówili do siebie szczerze. A że czasem zakłuje (obie strony), to nikt od tego nie umrze (mam nadzieję :)))
W
WDR
9 kwietnia 2015, 20:39
Na deonie. Red.Żyłka pisał o osobach odwiedzających kościół by poświęcić pokarmy. Na pewno udostępni łamy portalu na inne tematy. Przy okazji fragment z listu na temat żucia gumy... Podczas Wigilii Zmartwychwstania w kościele, w którym byłem ochrzczono kilka osób i niektórzy świadkowie żuli namiętnie gumę :-) Ale to tak przy okazji, bo w sumie nie ma to znaczenia. Ważne co mają w sercu, a nie co żują.
C
celnik
9 kwietnia 2015, 21:16
Dlaczego kapłani nie uczą młodzieży jak zachowywać się w Kościele, jak należy  być ubrany? Obserwuję młodzież tuż przed  Sakramentem Bierzmowania wchodzącą do Kościoła jak do cyrku bądź kina. Zadnych znaków chrześcijanina. Czy brak stroju - gołe plecy, goła pupa, to strój odpowiedni do Kościoła? Kto na to powinien zwracać uwagę? Kapłani czy redaktor Piotr?
S
senior
9 kwietnia 2015, 21:18
Dobre maniery  i kultura zwłaszcza w Kościele powinny być priorytetem.
W
WDR
9 kwietnia 2015, 21:22
Niewątpliwie.
K
katolik
9 kwietnia 2015, 21:57
Dlaczego księża nie zwracają uwagi na roznegliżowanych wiernych w kościele? Krótkie spodenki, prześwitujące bluzki, dekolty to już norma, a wystarczyło by chociaż powiesić na drzwiach świątyni informację o odpowiednim stroju i przypominać w ogłoszeniach.
R
racja
9 kwietnia 2015, 22:41
Niestety informacja wisząca na drzwiach wielu kościołów nie przynosi rezultatu. A od czego jest ambona? Nie zaszkodziłoby raz do roku głośno i wyraźnie powiedzieć, co myśli Bóg widząc roznegliżowanych wiernych.
S
Salt
9 kwietnia 2015, 23:05
No, na zapachy chyba nie ma co się licytować, bo różnie z tym bywa w obie strony. Uwaga nie na miejscu bardzo. Podobnie z grosikami. Może to są wdowie grosiki? Bardzo ta wypowiedź księdza przykra. Świadczy o tym, że ksiądz miłości bliźniego za wiele nie ma. Jeśli w ten sposób na nas patrzą księża, to wielkie dzięki. Wielkie rozczarowanie. Ludzi trzeba edukować. Uczestniczyłam ongiś w DA w tzw. "mszach na sucho" kiedy kapłan objaśniał po kolei, co się dzieje, co to oznacza, jak należy się zachować. Nie trzeba o tym nigdzie pisać, wystarczy z ambony powiedzieć: teraz przyklękamy na oba kolana. Przed spowiedzią prosimy umyć zęby i całą resztę, nie palić papierosów i nie jeść kiełbasy. Do ślubu obowiązuje dekolt taki i taki. Większość ludzi to wie, bo wychowana, ale niektórzy może nie. Może nie wiedzą, co powiedzieć itd. To im trzeba powiedzieć. A ta wypowiedź wygląda na taką "zemstę", ripostę za krytykę. Piszą ludzie, że księża bzdury gadają na kazaniach, nieteologicznie i nieewangelicznie prawią, a ksiądz na to: a wy za to śmierdzicie. Pogratulować pokory i poziomu dyskusji.
KR
ks.RomanSiatkaMsf romek@adres.pl
10 kwietnia 2015, 00:03
Zapach był "przykładem" - to akurat do kapłańskich uszu "chuchają" nałogowi palacze... Odnosnie "grosików" absloutnie nie chodziło o te wdowie grosze - bo taka wdowa uczyni to z szacunkiem... To nie riposta - raczej równowaga. Można? Można... A o mojej miłości wobec bliźniego warto się przekonac samemu - proszę najzwyczajniej przybyć.
F
fronda
10 kwietnia 2015, 00:07
PRZYBYWAM NA KSIĘDZA MAIL , proszę sprawdzić pocztę. Szukam Boga
B
Bis
10 kwietnia 2015, 00:23
Co Bog mysli? Ale śmieszne. Przecież Bog ich stworzył wiec choćby i nago przyszli to przecież jego dzieło. Chyba, ze sie wstydzi swojej roboty.
T
Teraz
10 kwietnia 2015, 00:26
Bo młodzi tak naprawdę maja Kosciol w DOOPIE.
EN
Ex-devi nawrócenie 2013
10 kwietnia 2015, 00:33
Polecam Mszę Trydencką. Kobiety po lewej, chusty na głowie, panowie po prawej. Bez ironii. I skupienie, jakiego na posoborowej nie zaznasz.
M
M.
10 kwietnia 2015, 07:07
Znam Księdza Romana. I przekonałem się o jego "miłości wobec bliźniego" (celowo piszę w cudzysłowiu). Nie oceniam, nie przekreślam, ale zalecam ostrożność. I polecam modlitwie, sam zresztą to czyniąc.
P
Pinewood
10 kwietnia 2015, 09:30
A kto doprowadzil do takiej sytuacji? Czy nie czasem Kosciol, za posrednictwem szkol i katechetow? (TomaszL, masz probke do czego prowadzi twoja ukochana masowka w Kosciele. Ilosc przebija jakosc, nie cieszysz sie?)
KR
ks.RomanSiatkaMsf romek@adres.pl
10 kwietnia 2015, 10:16
Nie znam idealnego księdza i sam nim nie jestem... Z kolei podpisałem się pełnym imieniem i nazwiskiem... Może skrót "M." zechce takze się szczerze przedstawić, skoro szczerze ujawnia swoje antypatie?...
KR
ks.RomanSiatkaMsf romek@adres.pl
10 kwietnia 2015, 10:18
Szanownej Pani dziękuję za szczery i osobisty mail. Postaram się szczerze i osobiscie odpowiedzieć...
P
pawq
10 kwietnia 2015, 13:18
To była anonimowa obmowa i może lepiej by było napisać do księdza prywatnie co się o nim myśli, a nie oczerniać na forum?
KR
ks.RomanSiatkaMsf romek@adres.pl
10 kwietnia 2015, 13:51
Być może... Może to też wrzutka - kogoś, kto żywi swój własny żal - wogóle do duszpasterzy, Kościoła, siebie samego czy do Pana Boga... Forum nie pomoże, nie temu służy...
J
jake
10 kwietnia 2015, 16:51
chusty na głowie? kopia islamu?
M
M.
10 kwietnia 2015, 19:14
Skrót "M." raczej się nie przedstawi, człowiek za skrótem owszem mógłby. Mógłby także napisać skąd takie antypatie, tylko czy na pewno ksiądz tego chce na forum?
KR
ks.RomanSiatkaMsf romek@adres.pl
10 kwietnia 2015, 23:11
Forum dotyczy tematu. Email jest podany. Czy to się godzi antypatie publicznie wnosić, kryjąc się za literką? To nie tylko niepoważny sposób, ale i osoba wydaje sie być raczej niepoważna...
T
tradycja
11 kwietnia 2015, 19:38
Zgadzam się. Msza trydencka pozwala na należyte przeżycie Ofiary. Kapłan nie śpieszy się z celebracją, widać należyty szacunek dla Sacrum (przyklęknięcia, głębokie pochylenie), niemal czuje się rzeczywistą obecność Chrystusa na ołtarzu. Wierni nie wchodzą w rolę celebransa, mają  czas na modlitwę własną, są chwile ciszy na skupienie, nie ma nadaktywności ogranisty. Polecam wszystkim.
M
Maciej
26 kwietnia 2015, 06:42
Ja również znam księdza Romka. Boży człowiek, twórczy - z ciekawymi pomysłami (np. https://www.youtube.com/watch?v=EsrIpj56dEA). Nie jest ideałem, ale jak powiedział ostatnio jeden z moich znajomych: Pan Bóg nie powołuje ideałów, ale ludzi z ideałami. Pozdrawiam
M
M.
28 kwietnia 2015, 23:04
Ma ksiądz rację. Nie powinienem pisać o księdzu w ten sposób. Zrobiłem to w szczeniacki sposób. Mój błąd. Sprawy osobiste powinienem wyjaśnić dyskretnie i w 4 oczy, a przynajmniej - w mailu a nie na forum. Proszę o wybaczenie. Osoby czytające proszę o zignorowanie moich wcześniejszych - niesprawiedliwych ocen księdza.
W
WDR
9 kwietnia 2015, 20:29
Jakaż tu nowość? Każdy miał gdzieś podobne doświadczenia. Gdybym był dziennikarzem jak pan Żyłka to bym spróbował dotrzeć do księdza z 50 tysięcznej miejscowości, albo przynajmniej próbował porozmawiać z tym młodym księdzem. To by było ciekawe...
W
WDR
9 kwietnia 2015, 20:43
@ P.Żyłka Jeszcze jedna sprawa. Od kilku dni, wchodząc na stronę główną deon.pl, ukazuje mi się informacja o byciu zalogowanym do kont innych osób. Czy ktoś nad tym pracuje?
Arkadiusz Żyła
Arkadiusz Żyła
9 kwietnia 2015, 20:11
no cóż,dobra rada dla księży i sprawa też prawdziwa
9 kwietnia 2015, 19:58
Ciekawy jest ostatnio podnoszony problem słąbych kazań przez pryzmat dostępności wszelakej maści nauczania katolickiego w wersji pisanej, audio czy video. Narzekanie, iz komuś brakuje nauczania wskazuje na lenistwo narzekacza.
A
Anulka
9 kwietnia 2015, 20:23
No, dostęp jest. Tylko problem polega na tym, że ksiądz wygłaszając kazanie z którego niczego nie czerpię i w czasie którego bezskutecznie usiłuję nie ziewać - marnuje mój czas. I owszem, zdarza mi się, że w czasie kazania mam ochotę włożyć korki do uszu i poczytać madrą książkę, ale zdaje się, że wywołałabym lekkie zgorszenie... :)
10 kwietnia 2015, 06:20
Bez watpienia całe 5 minut kazania jest tak wielkim zmarnowaniem Twojego czasu. Szczególnie, iz w trakcie nudnego kazania śmiało mozna zanurzyć sie w modlitwie, czy medytacji. Ale najpierw trzeba wiedzieć, po co przychodzi sie do kościoła.
A
Anulka
10 kwietnia 2015, 08:55
Szczęściarz... ja nie potrafię się zanurzyć w medytacji, kiedy ktoś do mnie gada... A tak poważnie - Msza św. jest cudownym czasem. I nie ma sie co oburzać, kiedy się mówi, że w tym wydarzeniu coś zgrzyta. Czy to kiepskie kazanie, czy gdyby to był np. brudny obrus na ołtarzu, albo nieświeży strój księdza - nie dla tego kazania, czy obrusa przychodzimy na Mszę św. - ale jest to ten jej element, który przeszkadza, bo "nie dociąga". No i o tym trzeba mówić, bo może do kogos dotrze - i zacznie "dociągać" do sensownego poziomu.
10 kwietnia 2015, 09:24
Lata praktyki :) A na poważnie to czesto jest tak, iz kazanie nie "rezonuje". To znaczy oceniam je jako denne, nie na temat, pewnie lepiej bym to ujął etc. Ale powstaje pytanie, czy akurat takie kazania, choć mi nie pasujace nie dotarlo do mojego sąsiada z ławki w kościele. Albo do tej, czy do tego, którzy stoją na granicy kościoła, w drzwiach. Egoistyczna ocena kazań jest niebezpieczna, bo to co dla Ciebie jest nudne, kogoś może ruszyć. Ale jezeli kazanie Cie zdenerwuje, jezeli zmusi Cię do jakiejś reakcji, jeżeli cos poruszy w Tobie, to to beznadziejne i wkurzajace kazanie jest dla Ciebie.
E
everyman
10 kwietnia 2015, 09:33
Sugerujesz ze kazanie na Mszy jest zbedne? Naprawde moge wtedy wyciagnac sluchawkii posluchac o. Szustaka? Super sprawa ! :P
10 kwietnia 2015, 10:28
Jak byś poświecił 30 sek. na zapoznanie sie z moimi wpisami w dyskusji poniżej, to byś zrozumiał, co piszę. Sugeruję jedynie, iż poszukujący ma obecnie nieograniczone mozliwosci dotarcia do kazań i nauczania róznych księży.
C
Czytelnik
9 kwietnia 2015, 19:50
Ja tam Panu Zyłce do końca nie wierzę. Te zapewnienia, że od miesięcy refleksja, rozmowy ze znajomymi itp. Dzienikarz z krwi i kości, a taki rzeczony Pan jest, potrafi na ołtarzu popularności, postówi wejśc, położyć wiele. Niesprawiedliwa ocena? Może... wtedy odpowiem inaczej: nie przekonał mnie Pan Zyłka co do swoich intencji. Ale... problem jest relany. Poziom kazań w małych miastach jest niejednokrotnie tragiczny! Moim zdaniem dlatego, że kaznodzieje nie czytają... gazet, książek, poważnychy rzeczy i dlatgo nie rozumieją, jak funkcjonuje współczesny człowiek (nie zajłknę się o poziomie języka polskiego, bo on u wielu "na świeczniku" jest żałosny). Wiem, że nie przekonuję wielu. W takim razie pogadajcie ze studentami, z młodzieżą o tym, co myślą o KK, dlaczego obca jest im jego nauka i panuje niejednokrotnie tu obojętność... A na ostatek: wyniki badań reprezentatywnych potwierdzaja odchodzenie od KK wyraźnie. To nie musi być tylko zjawisko negatywne ("oczyszczenie motywacji"), ale jeśli owocuje tylko postawą obronną winno niepokoić.
S
senior
9 kwietnia 2015, 20:34
Czy to nie głos "ortodoksyjnego katolika", któremu podoba się niski poziom merytoryczny niektórych kazań? Czy przesłanie redaktora Piotra wg Pana jest znowu herezją i przestępstwem, jak uważają Panu podobni?
C
Czytelnik
9 kwietnia 2015, 21:02
Seniorze, przemawia przez ciebie starość, cynizmu, bezradność intelektualna czy po prostu chciałeś dzisiaj komuś dowalić? Jeśli źle powiedziałem - udowodnij, a jeśli nie, to ... nie czepiaj się, Stary Kolego!
S
senior
9 kwietnia 2015, 21:21
Proszę o merytoryczną odpowiedź, w czym red. Piotr Pana nie przekonał? Co takiego napisał, że Pan się z tym nie zgadza, tego nie akceptuje?
C
Czytelnik
9 kwietnia 2015, 21:55
Panie Seniorze, nie pytałbym interlokutora w czym to ktoś go nie przekonał, bo to przecież w dużym stopniu sprawa indywidualna (kto przekona wszystkich?). Napisałem, że intencje Pana Redaktora, podawane przez niego, dotycząc motywacji zajmowania się sprawą, nie przemawiają do mnie (Redaktor Zyłka porusza zwykle sprawy kontroweryjne, chwytliwe i ... rokujące wiele wpisów. Czy tylko o rozgłos mu chodzi? Raczej nie...) Rozumie Pan, Panie Seniorze? Co do podnoszonej kwestii, marnego poziomu kazań, zgadzam się z nim. Ot takie dość zniuansowane, moje, podejście do sprawy. A pisanie, przez Ciebie, Panie Seniorze, "Panu Podobni" nie przystoi komuś, kto - jak Ty - odwołuje się w innym poście do "dobrych manier".
G
Grześ
9 kwietnia 2015, 22:40
Ja raczej zgodził bym się z Czytelnikiem. Nikt z nas nie wie czy może to akurat był czas na takie kazanie, które np: raz do roku głosi ksiądz w swojej okolicy, bo gdzie i kiedy mówić o tym wiernym. Dziwi mnie to, że redaktor krytykuje księży - nie znając do końca ich planów kazań. Uważam że to nie miejsce na zwracanie uwagi, bo ludzie mocnej wiary to rozumieją a ci którzy szukają Boga - po słowach p. Redaktora - raczej zwątpią i tak jak reszta tłumu wybiorą z tego tylko tą złą część. Nie każdy ksiądz jest mistrzem świata w kazaniach !!! Może podczas spowiedzi głosi dużo lepsze nauki. Dlatego nie oceniajmy, tylko wspierajmy !!! Bo własnie uważam że dramatem to jest wydanie przez katolika słabszych księży- na pożarcie.
AC
Anna Cepeniuk
9 kwietnia 2015, 19:44
Nareszcie.... Może wreszcie coś drgnie.... bo ile można to znosić?
G
gng
9 kwietnia 2015, 19:24
1.W homiliach słyszę poprawę. (Dzięki dopracowanym gotowcom co nie zawsze poruszają słuchaczy?) 2.Frustracje i żenujące wynurzenia odchodzą w przeszłość. 3.Kto ma wybór niech słucha kazań w duszpasterstwach akademickich i u zakonników. Kto nie ma - niech szuka w sieci.
S
Salomon
9 kwietnia 2015, 20:49
ad. 3) Tyle tylko, że wierny przychodząc do kościoła w swojej parafii (a do tego jakby nie patrzeć jest w pewien sposób zobowiązany) ma prawo, o ile nie obowiązek, wyjść z niego ubogacony przede wszystkim modlitwą, ale też i treścią (zwłaszcza w niedzielę). Nie każdego stać intelektualnie (szczególnie we wspomnianych tu mniejszych miejscowościach), aby na własną rękę szukać wyniosłych treści, które nierzadko również są wątpliwej jakości.
skaczący żydzi
9 kwietnia 2015, 19:22
To się Żyłce spodoba Zamiast kazań takie cuś: [url]http://www.youtube.com/watch?v=x10dcdMnxfM[/url]
P
poldek
9 kwietnia 2015, 18:56
Wniosek jaki nasuwa się z postu można określić w jednym zdaniu. Koście Święty, znajdź sposób aby Kapłan był świadkiem Jezusa jak pierwsi chrześcijanie, apostołowie i ich następcy. My nie chcemy intelektualistów ale świadków.. . No ale nikogo na siłę nie można ani zmusić ani wykształcić "na świadka". NIm się jest albo nie jeste. Albo zyje się wg ideałów Jezusa Chrystusa co wynika z Jego wezwania "Pójdź za Mną" albo się tylko o tych ideałach mówi - co wygląda obco. Ale ks. Tischner kiedyś mawiał, że Ksiądz czasem jest jak znak drogowy informujący w którym kierunku należy iść aby dojść do miasta. Znak drogoowydo miasta nie wchodzi ale stoi na przedmieściach.. .
N
nk
9 kwietnia 2015, 17:55
"a któż mnie ustanowił sędzią?" Miał ponoć powiedzieć papież Franciszek. żyłka, akto ciebie ustanowił sędzię?
Jack French
Jack French
9 kwietnia 2015, 18:49
Lecz tu odbywa się ocena, nie osąd.
P
Paula
9 kwietnia 2015, 17:45
Ludzie! Gdzie chodzicie do kościołów? Nie przeczytałam ani jednej opinii o tym, że ktoś spotkał "normalnego" księdza, który mówił o Jezusie tak jak trzeba mówić. Ja takich spotykam, którzy mówią takie kazania, że siedzę z "rozdziawioną gębą" i aż się dziwię skąd tyle mądrości życiowej i w relacji z Jezusem posiadają ci, którym przypisuje się tylko wiedzę teoretyczną. W większości to młodzi księża. Więc chyba dobrze ich nauczyli? 
PK
parafia Kobyłka
9 kwietnia 2015, 18:00
Oj prawda, prawda, nie wszystkie księdze jednakie.  Nasz pleban ino o jedzeniu gada. Za to go lubi cała gmina. Tłuściutki taki, jak pączuś. Jako słońce na talerzu.
MR
Maciej Roszkowski
9 kwietnia 2015, 18:01
Potwierdzam.
C
candy
9 kwietnia 2015, 18:05
A nasz tylko o niemieckich brykach. Tez nie najgorzej. Duzo jest fajnych księży, tylko trzeba dobrze poszukać.
D
Darek
9 kwietnia 2015, 18:11
A nasz sie uczy angielskiego i na gitarze gra, nawet w czasie kazania coś na gitarze Rolling Stonesow albo Beatlesów zagra. I po angielsku coś wrzuci ale zaraz przetłumaczy. Zeby starsi zrozumieli. 
ŻI
Żyłka i Michnik pouczają
9 kwietnia 2015, 17:34
~wierny  ~deon = Wyborcza i TP ? 12:54:21 | 2015-04-09 A to nie znasz Żyłki? Cóż on mógł innego napisać. Poczytaj jego pisaninę na deonie. Napisze wszystko co zamówi grupka jezuitów prowadząca deon. Z góry wiadomo co napisze - z tego żyje. Ale ci co zamawiają ? to o wiele gorsze DEON SKUPIA A TO NIEDOSZŁYCH DOMINIKANÓW (JAK ŻYŁKA) ALBO NIEUDANYCH DOKTORANTÓW ALBO TYCH OD HUCPY ALBO MEDIALNYCH DUCHOWNYCH (LICZĄ SIĘ MEDIA I PISANIE A NIE PARAFIA CZY KATECHEZA W SZKOLE). PISZA I POUCZAJĄ ŻE TO ONI LEPIEJ WIEDZĄ JAKI MA BYĆ DUSZPASTERZ I EWANGELIZACJA NIŻ NORMALNI PROBOSZCZOWIE, WIKARIUSZE W PARAFII A TAKŻE KS. PROFESOROWIE CZY BISKUPI
L
Lott
9 kwietnia 2015, 17:04
Kazanie o aborcji na pogrzebie mojej cioci, całe zycie samotnej i niesprawnej. Rzeczywiście czasem księdzu przydałby sie zimny kubeł wody na durny łeb.
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 17:07
Kazanie na pogrzebnie niemusi być zawsze o zmarłym. Nie widze w tym co piszesz nic złego.
Y
Yes
9 kwietnia 2015, 17:31
Racja, w tym wypadku kazanie o masturbacji byłoby bardziej na miejscu.
A
Arek
9 kwietnia 2015, 17:35
Posmarkalem sie ze śmiechu. Trafiłeś w 10!.
9 kwietnia 2015, 17:42
Chodzi o Mszę św. tzw. pogrzebową? Może ksiadz chciął dotrzeć do tych "katolików", którzy określani są mianem okazjonalnych? Lepsze to, niz czesto spotykane bajdurzenie na niektórych takich Mszach św. o dobrym katolickim zyciu zmarlego, ktorego "nawróciła" rodzina po śmierci (pogrzeb w stylu "aby ludzie nie gadali")
L
Lott
9 kwietnia 2015, 17:47
Była na tym pogrzebie moja rodzina z Niemiec. Powiedzieli, ze w Niemczech ludzie by po prostu wyszli z kosciola jakby usłyszeli takie kazanie na pogrzebie.
O
Olaf
9 kwietnia 2015, 18:56
Bo w Niemczech ludzie traktują Kościół jak zakład usługowy, a Kościół uważa wiernych za "klient nasz pan".
G
gng
9 kwietnia 2015, 19:00
A zapamiętałeś o czym była Ewangelia?
A
Auge
9 kwietnia 2015, 19:17
"Kościół" w Niemczech niewiele ma wspólnego z Katolicyzmem
9 kwietnia 2015, 19:56
Zapytaje się rodziny z Niemiec, keidy w ich parafialnym kościele katolickim usłyszeli kazanei o aborcji czy choćby tylko o antykoncepcji. Zapytaj też, czy słyszeli na kazanaich o innych popualrnych grzechach?
H
Hamburg
10 kwietnia 2015, 00:31
Takich Kazań w Niemczech nie ma bo ludzie by od razu pouciekali i ksiadz by poszedł z torbami.
M
Mawak
9 kwietnia 2015, 16:56
Może czasami zapytajcie się sami siebie, dlaczego Pan Bóg postawił na mojej drodze takiego księdza, który w moim mniemaniu wygłasza nudne kazania. Może jednak zastanowicie się jednak co ten duchowny chciał nam przekazać? Może jednak jest w tym kazaniu coś, nad czym warto się zastanowić? Podobno kardynał Karol Wojtyła jako profesor wygłaszał nudne kazania. Prawda to czy nie?
G
gng
9 kwietnia 2015, 18:58
Jako Profesor wygłaszał kazania? Raczej wykłady - t r u d n e !
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 16:11
"Młody ksiądz na rekolekcjach wielkopostnych dla młodzieży mówił o in vitro, masturbacji, o tym "jak słodko jest umierać za ojczyznę" i że księży w naszym kraju zabijają."  Moim zdaniem to dobrze, że ksiądz mówił na kazaniu rekolekcyjnym o tych zagraożeniach. Masturbacja to poważny problem społeczny, który dotyka dużą część młodych ludzi[niestety jest to wciąż temat tabu], mogliśmy sie o tym przekonać kilka dni temu na tym forum. W Polsce pluje się na kapłanów co ma znamiona nienawiści. Niech autor przeczyta komentarze pod artykułami o Kościele i księżach na portalach internetowych takich jak np. onet czy wp. Pełno tam nienawiści.
9 kwietnia 2015, 16:21
@Ministrant - przecież głoszenia na rekolekcjach o czystosci (masturbacja) o pieknei życia, którego nie można zabijać (in-vitro) czy też o patryjotyźmie wg redaktora Deonu jest dramatem. Cóz, lepiej jest za przeproszeniem pierdzieć na gitarze podczas kazań o niczym, opowiadajac czasami jakieś słodoko-mdłe kawałki, które dają odruchy wymiotne u wielu młodych ludzi. A na końcu dziwić sie, iz tak wielu nie zna podstaw swojej religii. I odrzucą ją, gdy nie może dojśc do ładu z masturbacją albo deklaruje uczieczkę z kraju na wieść o możliwej wojnie. A in-vitro dla młodych katolików jest juz uznana normlną drogą posiadnia dziecka.
R
Reason
9 kwietnia 2015, 16:44
No niestety polski Kosciol w pocie czoła zapracował sobie na to opluwanie przez internautów.
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 16:53
To nieprawda !
9 kwietnia 2015, 16:55
Pomijajac prosty fakt iż nie ma polskiego Koscioła, to oczywistym kłamstwem jest, iz Kościół R-K zapracowal sobie na opluwanie przez internautów.
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 16:58
To prawda co piszesz. Mój znajomy ksiądz wiele lat pracował w Austrii i mówił mi, że tam gdy kapłan mówi o nauce moralnej KK to wierni nie chcą go słuchać i jest niemile widziany. 
M
Moze
9 kwietnia 2015, 17:00
Moze w dalszym ciagu pracuje poprzez takie kazania, o których mowa powyżej i poniżej. Kto wie?
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 17:04
Kto pluje na Kościół ten pluje na Chrystusa. Kościół to usta Zmartwychwstałego Chrystusa. Kto odrzuca nieomylną nauke KK ten odrzuca Jezusa!
H
Hamburg
9 kwietnia 2015, 17:15
To samo w Niemczech.
K
Ksiądz
9 kwietnia 2015, 17:18
Nieomylność? Nieomylny jest Papież i to jeszcze tylko wtedy, kiedy wypowiada się w sposób sobie właściwy w sprawach wiary i moralności. Kościół jest nieomylny co do dogmatów. Księża i Biskupi wcale nie są nieomylni. 
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 17:24
To właśnie chciałem powiedzieć. 
S
Stalin
9 kwietnia 2015, 17:34
Brawo! Komunizm tez jest nieomylny. Dlatego najpierw byłem w seminarium.
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 17:37
Byłeś w Seminarium ale nie w Seminarium Katolickim.  Nauka KK jest nieomyla ponieważ nieomylny jest Bóg.
S
Stalin
9 kwietnia 2015, 17:43
A to Bog jest katolikiem? Ale rewelacja.
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 17:45
Pełnia Objawienia Bożego jest tylko w KK. 
W
Wróżka
9 kwietnia 2015, 17:51
O Jezusiku, toc to święta racja. To samo mi zawsze w tarocie wychodzi.
9 kwietnia 2015, 16:05
Pytanie konkursowe. Ile osób niezadowlonych z kazania podeszło po Mszy sw do kaznodziei, aby z nim podyskutowac (nie chodzi o pouczanie). Ile osób kultrualnie wymieniło uwagi, czy wskazało tzw. słabe punkty kazania. A ile osób potrafiło jedynie szeptac po kąach, czy tak jak tutaj, napisac artykuł - donos publiczny z którego nic nie wynika.
J
janina
9 kwietnia 2015, 16:15
do moich księży srtrach podejsść, nawet w konfesjonale i podrodze do niego mają grobową minę
9 kwietnia 2015, 16:22
Ale ponarzekać (anonimowo) w "internatach" to już mozna bez strachu?
B
Beata
9 kwietnia 2015, 16:35
Kiedy chciałam dyskutować z księdzem- wybuchła wielka afera; na mszy komunijnej mojego syna ten sam książ powiedział, że proboszcz, to jak papież na Watykanie i z proboszczem się nie dyskutuje. Szkoda słów. I tak dyskutowaliśmy- już wspólnie z mężem- nic to, niestety, nie dało- po 12 latach jest tak samo. Ale od tamtego czasu straciłam do proboszcza zaufanie, rzadko bywam w kościele parafialnym- wybieram klasztory i zakonników- akurat mam taką możliwość.
W
Wieś
9 kwietnia 2015, 16:40
Ha, ha chyba nie znasz naszego proboszcza. Bez kija nie dostępuj.
9 kwietnia 2015, 16:57
Proboszcz jest oczywistym szefem w parafii i ma głos decydujacy. To jest punkt pierwszy każdej rozmowy. Jezeli to kwestionujesz, to o czym chcesz dalej rozmawiać.
9 kwietnia 2015, 16:57
Kija na parafian?
M
marcello
9 kwietnia 2015, 20:32
TomaszL - żenada. Najpierw wywołujesz, kto próbuje podyskutować z proboszczem. Jak ktoś pisze, że próbuje - naskakujesz, że to proboszcz jest szefem. "Jeśli fajty mówią inaczej, tym gorzej dla faktów". Poziom twoich wypowiedzi pod tym artykułem (i nie tylko tym) jest żałosny.  A co do takiego proboszcza, to nie pozostaje nic innego jak "zagłosować nogami" i zmienić parafię (lub znaleźć sobie inny kościół, np. u zakonników, to w przypadku większych miast).
Q
quercus
9 kwietnia 2015, 20:32
hejty, hejty, hejty...
10 kwietnia 2015, 06:24
Żenadą jest pyszczyć i uważać sie za pępek świata. Podstawą każdej dyskusji jest uszanowanie drugiego człowieka i jego praw. W tym prawa proboszcza do odpowiedzialności za parafię. Skoro przyjmiemy, iż to proboszcz, a nie wierny odpowiada za parafie, to znaczy wprost iz to proboszcz jest w niej szefem. Ale to trudno zrozumiec wielu tzw. głupiomądrym, co im sie wydaje iż wszystkie mądrości świata juz pozjadali i cały świat kręci sie wokół nich.
9 kwietnia 2015, 15:54
Jak ktoś ma problem ze zrozumieniem istoty Mszy sw, to szuka dziury w cały i zawsze ja znajdzie. Nie ma fizycznej mozliwosci zadowolenia wszystkich sluchaczy kazaniem czy homilią. Jeden oczekuje wznioslego głoszenia miłosierdzia, inny potrzebuje jasnej i precyzyjnej informacji, co jest grzechem. Pełnia pychy jest podszyte pisanie o "zlych" kazanaich, pyszny i zadufany w sobie człowieku nigdy nie wiesz, czy to konkretne kazanie nie pomogło uratowac czyjeść duszy. Ale w teście im dalej, tym gorzej. Co znaczy hasło, iz nauka przed Chrztem św. zamyka kogoś na Kościół. Owszem taka techniczna informacja jest berdzo potrzebna, bo ostatnio byłem świadkiem poszukiwania przez chrzestnego paschału. Wiec znów, więcej pokory, a nie pouczania ksiedza pewnie przez młodą osóbkę pełna pychy i zadufania w siebie. I ten ostatni przykład - doktorat z teologi daje rzekomo prawo do odrzucenia cierpienia i śmierci przebłagalnej za nasze winy. Naprawdę? Skoro nie powinno podnosic na kazaniach problemu grzechu, skoro jesteśmy kochani tacy, jacy jesteśmy, to po co byla cala ta Golgota. Po co niewyobrażalne cierpienie i śmierć Boga? Pada proste pytanie, czy Ofiara za grzechy pani doktor miała sens. Ofiara namacalna, Ofiara cierpienia. A może tak nie było i grzechy tej pani doktor teologi zostały odpuszczone bez cierpienia. Pokolenie które reprezentuje zawsze uczono, iż śmierć Chrystusa jest z mojej i każdego nas winy, bo Umarł za nasze grzechy. Takie podejście pokazywalo dramat człowieka i jego grzechu. I co grzec oznacza. Wymuszała pokorę. Teraz wielu uważa, iz im sie ta śmierć Chrystusa należała i nic nie muszą robić, bo sa przecież dobrzy i kochani. Nie interesuje ich cierpienie, nie znosza mówienia o bólu śmierci , o bólu ich grzechu.
A
ada
9 kwietnia 2015, 15:54
To nie tylko treść kazań jest tak porażająca. Ale jest taka prawidłowość: kazania mówione ex cathedra plus świadectwo życia. Mój proboszcz wczoraj przyszedł na pocztę, gdzie w kolejcie stało ze 12 osób, jedna obsługiwała, a druga zamkneła się w drugim pomoeszczenieu i za nic nie chciała wyjść obsługiwać klientów. Stałam na końcu kolejki. Co zrobił proboszcz? Powiedział do mnie Szczęść Boże, bo byłm  najbliżej, roztoczył obleśny uchmiech i powiedział, że on stać nei będzie, po czym bezceremonialnie wlazł do tej drugiej baby za drzwiami szybnko załatwiają swoją sprawę. I taki ktoś mi będzie w niedzielę pierdzielił o Ewangelii? Kiedy on sam się Boga nie boi mnie będzie wbijał w poczucie winy z powodu moich grzechów? A nichby stanął w kolejce jak każdy! Niewiele brakowało, a bym mu powiedziała coś, co by starło ten głupawy bezczelny uśmiecszek na jego ustach. Nadludzie się znaleźli. Tego Was w tych seminariach uczą, czy gdzie?
9 kwietnia 2015, 16:00
Droga Ado, ile Ty masz lat? 15? Nie wiesz, co proboszcz maił do załatwienia później, nie wiesz dalczego sie spieszył, nie wiesz nic. Ale osądzasz, jakbyś znała wszystko. Proboszcz twoje parafii nie odpowiada za obsługę na poczcie. Wiec swe pretensje skieruj do kierownika poczty. I najwazniejsze, czy twoj uśmieszek na ustach nie jest takze bezczelny?
T
Tadeusz
9 kwietnia 2015, 16:07
No niestety to też człowiek i grzeszny...każdy z nas może upaść. Ja, Ty, ksiądz...itd Z jednej strony jesteś urażona jego zachowaniem a sama w swojej wypowiedzi nie pałasz miłością i przebaczeniem jakiego uczy Jezus (-;
W
wies
9 kwietnia 2015, 16:37
Proboszcz w naszej wsi tez zachowuje sie tak jakby był tutaj królem. Żadnej pokory. A potem oczywiście wciska siano na kazaniach o pokorze. 
E
etienne
9 kwietnia 2015, 19:23
No bo ty to absolutnie nikogo nie osadzasz i wszystko rozumiesz, moj tyrzeczniku prasowy nieomylnych proboszczow
MM
mala miejscowość
9 kwietnia 2015, 15:53
Nasz ksiadz potrafi tylko chrzanić o aborcji i in vitro. Mamy tego po uszy.
9 kwietnia 2015, 16:00
Stosujesz antykocepcje?
J
JANINA
9 kwietnia 2015, 19:33
ja stosuję i co? i nie chodzę do spowiedzi i komunii, ale do kościoła chodzę. skoro rozmnażacsię trzeba niech księża dadzą przykład.
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 15:28
Nadużycia od chwili wprowadzenia NOM są codziennością. Mam tego wszystkiego dosyć! Novus Ordo został napisany głównie przez abp.Hannibala Bugniniego, znanego masona z pomocą sześciu protestantów. Należy w końcu z tym skonczyć!!!  Wróćmy do praktyki sprzed NOM. Zlikwidować tzw. nadzwyczajnych szafarzy Komunii Św.! Pozostać tylko przy Kanonie Rzymskim. Homilie powinny być krótkie i na temat tajemnicy dnia- zalecał to już św. Pius X oraz zaleca papież Franciszek. Kapłan powinien być zwrócony przodem do ołtarza.
M
ministrant
9 kwietnia 2015, 15:42
Wrócić należy do starych i sprawdzonych metod kształcenia w Seminariach, które były w KK przed SVII. SKOŃCZMY Z POSTEPUJACĄ PROTESTANTYZACJĄ KK !!! Dokumentem, który powinien nam towarzyszyć w reformie NOM powinna być konstytucja SV II o świętej liturgii Sacrosanctum Concilium.
Jack French
Jack French
9 kwietnia 2015, 18:54
Odwrócenie kapłana zmieni całe zło tego świata. Tak brzmi Twój komentarz. Czym się tak denerwujesz? Kompletnie nie masz racji z tym odwracaniem sie kapłana, szafarze z urzędu niczego złego nie robią i wszystko to nie jest protestantyzacją KK.  Tak w roli odbicia piłeczki na tym samym poziomie.
E
Egri
9 kwietnia 2015, 14:55
Przyszła matka chrzestna przeżywa kryzys wiary w wyniku niefortunnych nauk jakiegoś pewnie "mało charyzmatycznego" prezbitera. Kobieta, która wkrótce ma prosić publicznie dla dziecka o chrzest i ma go w przyszłym życiu wspierać w jego rozwoju duchowym, ma przez to ochotę się zamknąć (na Kościół jak rozumiem)!!! To jest dopiero dramat, a nie to, że księżulo nie nadaje się na nauczyciela. Ona się po prostu nie nadaje na chrzestną, ale jakoś to do głowy jej nie przyszło.
W
Wojtek
9 kwietnia 2015, 13:40
Wiara bez uczynków jest martwa.
E
Emilia
9 kwietnia 2015, 14:50
Ale tez : "wiara rodzi sie ze sluchania ".No wiec ,tak jak "slyszymy",tak wierzymy ;)
W
Wojtek
9 kwietnia 2015, 14:56
Dziękuje Emilio :)
9 kwietnia 2015, 16:01
Tak, wiara w bóstwo ksiedza wynika z poziomu jego kazań.
ŻJ
Żyłka jak Michnik?
9 kwietnia 2015, 13:34
Skarga na Kościół Skarga na Kościół Franciszek Kucharczak Adam Michnik wciąż czepia się złudnej nadziei, że papież jednak nie jest katolikiem. „Gazeta Wyborcza” opublikowała cały list otwarty Adama Michnika i Jarosława Mikołajewskiego do papieża, którego część w Wielką Sobotę zamieścił włoski lewicowy dziennik „La Repubblica”. Jak dowiadujemy się z treści, publikacja we włoskim piśmie była próbą dotarcia do papieża z informacją o rzekomej krzywdzie, jaka ma dotykać ks. Wojciecha Lemańskiego ze strony polskiego Kościoła. Autorzy, widząc, że próby przeprowadzenia wywiadu z papieżem w „Gazecie Wyborczej” spotkały się dwukrotnie z odmową, a raz z brakiem odpowiedzi, nabrali wątpliwości, czy takie prośby do papieża docierają. Wymyślili więc, że jeśli ich tekst ukaże się na łamach „zaprzyjaźnionej La Repubbliki”, dotrze on do papieża na pewno. To fragment z Gościa Niedzielnego
MT
Mikołaj Tomczyk
9 kwietnia 2015, 14:02
Żyłka jak Michnik?... A czemu wprowadzasz różnicę między ludźmi i porównujesz ich? Pan Bóg kocha każdego nieskończoną miłością. 
P
pokora
9 kwietnia 2015, 16:38
Co ty tak lazisz za kazdym komentarzem i kazdego poprawiasz i pouczasz? 
MT
Mikołaj Tomczyk
9 kwietnia 2015, 16:43
Ten typ tak ma ;) 
P
poldek
9 kwietnia 2015, 13:30
Prawdą jest, że jeśli ktoś nie szuka Boga to i spotkanie Jezusa nie nawróci Go. Tak jak najwspanialsze kazanie - jesli ktos jest "głuchy" i nie szuka.. .  Ale drugą prawdą jest także to, że bywają Księża, katecheci którzy mają kłopot aby sprostać zadaniu do jakiego są powołani. I nie mówię to o ułomnościach naturalnych ale przedewszystkim o tym, że nie dają świadectwa o tym czego nauczają.  Te dwa listy zacytowane mówią o dwóch problemach: 1. O postawie Księdza i o jego zaangażowaniu w przygotowanie rodziców do chrztu dziecka 2. O sposobie formacji i ewangelizowania wiernych. Problem jest w tym, ze czasem Księża proponują taką wizję swiętości która oznacza nieskazitelność moralną wg kafalifikacji moralnej wg jednej z prawd Wiary, że Bóg za dobro wynagradza a za zło każe... . A ponieważ każdy z nas jest grzeszny to i Bóg nas za zło pokarze. W tym ujęciu wizja świętości jaką prezentuje tzw. łotr na krzyżu może być dla niektórych nauczycieli skandalem, że ktoś bez spowiedzi, jedynie prezentując skruchę może być zbawiony.. . Niezkazitelnych moralnie nie ma wśród nas ale są jedynie Ci którzy są pokorni wobec Boga zdając sobie sprawę ze swojej grzesznisci oraz Miłosierdzia Boga. CHyba chodzi o wizerunek Boga jaki prezentują czasem księża. Słyszałem wypowiedź o pewnej suostrze zakonnej która tak często opowiadała o piekle, że możnaby sądzić, że tam była.. . Fajnie gdyby każdy ksiądz czuł się grzesznikiem któremu Bóg wybacza grzechy a nie naucyzcielem i "expertem od nieskazitelności moralnej.." .    
W
wojo
9 kwietnia 2015, 13:29
Dzięki za tekst! Miło przeczytać na deonie coś co ma współnego z rzeczywistością. A obraźliwe komentarze tak wielu osób, wystawiają świadectwo samym katolikom. To przez takie właśnie postawy, reprezentowane przez wielu księży ludzie odchodzą od kościoła. Na zachodzi to już zrozumiano, ale chyba trochę za późno, a my idziemy tą samą, ślepą drogą. 
T
Tadeusz
9 kwietnia 2015, 14:06
Jeśli chodzisz do kościoła dla księdza to wierz mi, że marnujesz czas... Do kościoła chodzi się dla Boga!
R
Robert
9 kwietnia 2015, 14:22
nie o tym tu mowa
T
Tadeusz
9 kwietnia 2015, 15:04
No właśnie, że o tym jest mowa... Jak będziesz chodzić do kościoła na spotkanie z Bogiem to nic Ci nie będzie przeszkadzać...ani kiepskie kazanie, ani biegające dzieci, ani fałszujący organista itp. A jak szukasz słowa Bożego to polecam Pismo Święte, tam znajdziesz wszystko czego szukasz (-;
R
Robert
9 kwietnia 2015, 15:34
Idac za twoim tokiem myslenia ,powinnismy zrezygnowac z kazan na mszy ,bo one i tak nie sa wazne ,a takze z gloszonych rekolekcji.To tak jakbym powiedzial moim dzieciom :nie musicie chodzic na lekcje religii,wszystko co chcecie wiedziec o Panu Bogu jest napisne w Pismie Sw....no wlasnie...i tak i nie.
9 kwietnia 2015, 16:03
Ludzie porzucja Kosciół przez swoej grzechy, ale doskonale potrafią przy tym kłamac wszkzując winnych (ksieży, biskupów, pewne radio). Grunt to mieć dobre alibi.
Janusz Brodowski
Janusz Brodowski
9 kwietnia 2015, 16:11
"Dziś dla wielu Kościół stał się zasadniczą przeszkodą w wierze. Nie potrafią w nim dostrzec niczego więcej, jak tylko ludzką ambicję władzy, teatrzyk ludzi, którzy poprzez dążenie do zarządzania oficjalnym chrześcijaństwem tym bardziej przeszkadzają duchowi chrześcijańskiemu." To słowa pewnego mądrego człowieka, myślę, że pasują do życia wielu księży.
P
Paula
9 kwietnia 2015, 17:37
Ma rację Tadeusz. Popieram go w 100%. Majważniejsza jest miłość do Jezusa i trwanie przy Nim w Eucharystii. Każdy z nas jest człowiekiem. Jak mi nie pasuje lekarz, to szukam innego. Dlaczego księdza nie można poszukać? Dlaczego tylko ten w parafii? Nie żyjemy w Afryce, czy w miejscach gdzie księży nie ma. Wiadomo najlepiej byłoby, żeby w parafii byli tacy, który mi osobiście ospowiadają i przy których wzrastam duchowo. 
R
Robert
9 kwietnia 2015, 18:27
Ale Paula,my nie mowimy o ksiezach,ani o Jezusie ,ani nawet o Eucharystii ,ktora jest wiadomo zrodlem i szczytem zycia duchowego,ale mowimy o nauczaniu Kosciola , o Jego przepowiadaniu,ktore to w gloszonych kazaniach i homiliach sie realizuje.A te z kolei zaleza od swiadomosci przepowiadajacych .To tyle.
T
Tadeusz
10 kwietnia 2015, 12:26
Z Twoich wypowiedzi wynika, iż chodzisz do kościoła ale nie szukasz Boga, nie zdajesz sobie sprawy, że to spotkanie z Jezusem a nie księdzem. Polecałem Pismo Święte bo tam znajdziesz wszystko co głosił Jezus. A ksiądz to tylko człowiek i nie zawsze może dobrze przekazać Słowo Boże. Jak możesz to idź też w tygodniu na Eucharystię. Wtedy zazwyczaj nie ma kazania, choć są kościoły gdzie jest. No ale pewnie wtedy coś innego będzie Ci przeszkadać...tak to już jest jak idziemy do kościoła nie będąc przekonani, że to spotkanie z Bogiem. Pozdrawiam i życzę cierpliwości do księży i ich kazań (-:
D
dominik
9 kwietnia 2015, 13:15
~wierny  ~deon = Wyborcza i TP ? 12:54:21 | 2015-04-09 A to nie znasz Żyłki? Cóż on mógł innego napisać. Poczytaj jego pisaninę na deonie. Napisze wszystko co zamówi grupka jezuitów prowadząca deon. Z góry wiadomo co napisze - z tego żyje. Ale ci co zamawiają ? to o wiele gorsze DEON SKUPIA A TO NIEDOSZŁYCH DOMINIKANÓW (JAK ŻYŁKA) ALBO NIEUDANYCH DOKTORANTÓW ALBO TYCH OD HUCPY ALBO MEDIALNYCH DUCHOWNYCH (LICZĄ SIĘ MEDIA I PISANIE A NIE PARAFIA CZY KATECHEZA W SZKOLE). PISZA I POUCZAJĄ ŻE TO ONI LEPIEJ WIEDZĄ JAKI MA BYĆ DUSZPASTERZ I EWANGELIZACJA NIŻ NORMALNI PROBOSZCZOWIE, WIKARIUSZE W PARAFII A TAKŻE KS. PROFESOROWIE CZY BISKUPI
J
johny
9 kwietnia 2015, 13:10
właśnie przez takich ludzi jak p. Żyłka od dłuższego czasu nie czytam DEON.pl. Wchodzię tu od czasu do czasu sprawdzić jakie herezje pojawiają się na tym portalu od czasu do czasu.. 
E
Emilia
9 kwietnia 2015, 13:31
Ha ha , a ja wlasnie dzieki takim ludziom jak p.Zylka czytam DEON.pl
A
adam
9 kwietnia 2015, 14:16
to po co tu w ogóle wchodzisz? Tropić herezje? Musisz więc mieć dużo czasu. Żyłka dobrze napisał, bo tak to wygląda niestety w polskich kościołach.
W
Wojciech
9 kwietnia 2015, 13:09
spoko, mówmy o tym jak Jezus nas kocha, oddał za nas życie, ale już nie mówmy, że umarł na krzyżu (bo to zbyt brutalne) i za nasze grzechy (potykamy, się ale zaraz wstajemy). Mówmy o tym, że Bóg jest miłosierny, ale o tym że jest sprawiedliwy przemilczmy, bo jeszcze się ktoś obrazi. Nazywajmy morderstwo aborcją, eutanazją, a związki homoseksualistów, współczesną rodziną, żeby nikogo nie urazić. Wiem, że nie o to chodzi autorowi tekstu i wiem, że z tymi kazaniami jest różnie, ale nie róbmy z Księży pluszowej przytulanki, która jak zrobimy głupstwo poda chusteczkę i powie "nic się nie stało", mimo, że trąbił o tym wcześniej z ambony. Wydaje mi się, że ludzie nie chcą słyszeć prawdy w kazaniu. "ks. Pawlukiewicz czy o. Szustak mają wyrobioną markę i ich sobie posłuchamy, ale nasz proboszcz to bzdety gada." Duch Święty tak działa, że jeżelli będziemy otwarci nawet na najsłabszym kazaniu to i tak z niego coś wyciągniemy.
M
Maria
9 kwietnia 2015, 13:06
Zdecydowanie sie z panem redaktorem zgadzam.Od lat chodzi mi to juz po glowie.Mam te same spostrzezenia.Dobrze ,ze nareszcie ktos o tym pisze.Oczywiscie poruszamy temat kazan czy homilii,a nie Pana Jezusa na mszy ,ktory ,drodzy komentatorzy ,jest naturalnie zawsze ten sam,i msza sw. jest zawsze ta sama.Ale teraz mowimy o tym,jaki obraz Boga czy Ewangelii jest przekazywany wlasnie w czasie tychze kazan czy homilii .Rzadko kiedy udaje mi sie uslyszec kazanie ,ktore wychodzi z serca ,jest produktem wlasnych refleksji,doswiadczen na drodze duchowej , autentycznie pociaga ku Bogu przekazujac entuzjazm zycia Dobra Nowina.Faktycznie rzadko kiedy jest owo tchnienie Ducha Sw.,raczej sa to umoralniajace pouczenia.A przeciez Bog jest tak cudowny ,Dobra Nowina jest tak pociagajaca !Wydaje sie jednak ,ze twarze wiernych sa takie same przed wejsciem do kosciola ,jak i po wyjsciu...
P
pawq
9 kwietnia 2015, 14:15
Dziwne, bo ja mam zupełnie inne doświadczenie i moim zdaniem sytuacje, gdy jakiś ksiądz powie głupotę na kazaniu, są marginalne. Problem bardziej w tym, że nikiedy na homilii słyszę jakby sztuczne, wyuczone na pamięć teksty, brakuje mi nikiedy relacji osobistego spotkania kapłana z żywym Bogiem. A dziwne teskty o sprzątaniu cmentarzy rzeczwyiście pojawiają się dość często w małych miejscowościach, ale na ogłoszeniach a nie homilii. 
T
Tadeusz
9 kwietnia 2015, 14:19
A ja jestem pełen radości po każdym wyjściu z kościoła. Ale to pewnie dlatego, że staram się tam szukać Boga...a nie patrzeć na to czy ksiądz ładnie mówi, czy kwiaty są tam gdzie trzeba, czy dzieci nie biegają i przeszkadzają itd...
M
Maria
9 kwietnia 2015, 14:34
No wlasnie o to mi m.in. chodzi : te sztuczne ,wyuczone kazania...ale nie tylko ,po prostu chcialoby sie slyszec czasami cos niekoniecznie madrego,intelektualnego ale zywego,szczerego,autentycznego ,cos co sie bardziej slyszy " pomiedzy slowami ". Cos co porusza nasze serca i wlewa w nie nowy zapal,nowy zachwyt,nowe zycie...
M
Maria
9 kwietnia 2015, 14:46
Ja tez nie patrze na kwiaty w kosciele ani na biegajace dzieci ,ani na to czy ksiadz ladnie mowi.Poruszamy teraz temat gloszenia Dobrej Nowiny z "ambon".Trzymajmy sie tematu...A poza tym to ,ze ja czy ty przezywamy radosc po wyjsciu z kosciola nie znaczy to ,ze wszyscy inni tez.Troszczmy sie tez o naszych braci.Moze przyszli do kosciola z jakims problemem,smutkiem,zagubieniem,zachwianiem wiary czy oschloscia.I moze wlasnie tam chcieliby uslyszec cos co ich naprawde pokrzepi,zbuduje,wyrwie z odretwienia ,wskaze wlasciwy kierunek.Bo jezeli nie tam,to gdzie ?
T
Tadeusz
9 kwietnia 2015, 14:56
Przychodź do kościoła z myślą, że przychodzisz na spotkanie z Jezusem (-: Ponadto polecam lekturę Pisma Świętego, tam spotkasz napewno Boga i jego Słowo (-:
M
Maria
9 kwietnia 2015, 15:24
Ja rowniez polecam ci lekture Pisma Swietego ,w tym samym celu ,haha, i kiedy ide do kosciola, to jak najbardziej ide na spotkanie z Jezusem.Ale czy to znaczy ,ze kazania sa niewazne?Mowi sie przeciez :"wiara rodzi sie ze sluchania ". Nie na darmo w seminariach uczy sie klerykow homiletyki.
S
seminarzysta
9 kwietnia 2015, 12:59
Dziękuję za ten tekst. Dziękuję za troskę o nas - przyszłych i obecnych kapłanów. 
O
oriya
9 kwietnia 2015, 13:55
dziękuję za Twoją pokoręi troskę. 
K
koleś
9 kwietnia 2015, 12:56
A gdzie to Żyłka ma swoich duszpasterzy ? Michnika z Wyborczej czy może księży z zakazami?
MT
Mikołaj Tomczyk
9 kwietnia 2015, 13:59
A co,  masz ochotę kogoś wykluczyć z Kościoła? 
D=
deon = Wyborcza i TP ?
9 kwietnia 2015, 12:51
No popatrzcie! Po Świętach odwołał deon cenzurę dla najemnika deonowego Żyłki, księdza  Siepsiaka, stopki iBłyszcza i podobnych oraz dla jezuickich szefów deonu! To znowu będzie wolno nie zgadzac się na manipulacje informacjami, dysydenctwo wobec KEP i biskupów, poprawność i postmodernizm deonowy? A może to tylko na chwilę zwolniono cenzure przez błąd techniczny ?
W
wierny
9 kwietnia 2015, 12:54
A to nie znasz Żyłki? Cóż on mógł innego napisać. Poczytaj jego pisaninę na deonie. Napisze wszystko co zamówi grupka jezuitów prowadząca deon. Z góry wiadomo co napisze - z tego żyje. Ale ci co zamawiają ? to o wiele gorsze
MT
Mikołaj Tomczyk
9 kwietnia 2015, 13:42
.. jakbym czytał Ewangelię o faryzeuszu i celniku ;)
T
Tadeusz
9 kwietnia 2015, 12:44
Panie Piotrze, wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie: Dla kogo przychodzę do kościoła? Dla księdza, który też jest człowiekiem i popełnia błędy? Czy dla Jezusa, który jest obecny w Najświętszym Sakramencie? To z Bogiem powinno mnie zależeć na spotkaniu a nie z księdzem, który mówi dobre lub kiepskie homilie.
C
Czekan
9 kwietnia 2015, 13:00
No i w pyte, tylko po co klecha wychodzi z zakrystii?
N
nk
9 kwietnia 2015, 13:06
A no po to, abyś mógł przyjąć i czcić P. Jezusa w Najświźtszym Sakramencie i itp....
A
Adam
9 kwietnia 2015, 14:24
Owszem, jeśli ktoś wierzy, to przychodzi do Kościoła niezależnie od tego jaki jest ksiądz, ale do tego trzeba mieć wiarę, a ta bierze się ze słuchania. Dlatego potrzebni są księża, którzy żyją w relacji z Bogiem i mogą dawać tego świadectwo.
D
Dominik
9 kwietnia 2015, 12:41
Łk10, 21-22: "Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić»."   Jak myślicie, dlaczego Jezus na swoich najbliższych uczniów powołał ludzi prostych i niewykształconych??? Mógł przecież powołać w skład apostołów kogoś z elity żydowskiej. Dziś żeby zostać najbliższym uczniem Chrystusa trzeba mieć wykształcenie wyższe.
A
aka
9 kwietnia 2015, 12:46
nie na temat
D
Dominik
9 kwietnia 2015, 12:58
Mój komentarz jest jak najbardziej w temacie. Prości i ubodzy apostołowie podbili cały świat. Czy dziś wykształcone duchowieństwo(99 procent duchownych ma wykształcenie wyższe) jest w stanie zrobić to samo co zrobił Piotr i inni apostołowie dwa tysiace lat temu ? 
W
Wojciech
9 kwietnia 2015, 13:11
jak zatem duchowni bez aparatu teologicznego może głosić PRAWDZIWĄ PRAWDĘ o Jezusie? Myślę, że tu jest kwestia entuzjazmu, który w trakcie formacji seminaryjnej i pierwszych lat kapłaństwa uchodzi w zderzeniu ze środowiskiem z jakim mają pracować.
M
Mike
9 kwietnia 2015, 12:33
ZYLKA CHODZI DO KOSCIOLA TYLKO PO TO ABY OCENIAC KAZANIA! Pewnej niedzieli kazanie bylo takie nudne, ze nawet koncelebransi juz nie mogli wytrzymac. Po Mszy pewna kobieta przyszla do zachrystii i poprosila o spowiedz z calego zycia, poruszona do skruchy "beznadziejnym" wedlug madrych sluchaczy, kazaniem. Tak to bywa, Zylka, nie oceniaj, bo grubo mozesz sie pomylic jak to Pan Bog dziala poprzez innych. Po twoim artykule to ludzie coraz bardziej oddala sie od istoty Eucharystii a beda chodzic do kosciola aby oceniac jakosc kazan, podobnie jak ty to robisz! Obys nie obudzil sie kiedys z reka w nocniku :)
MT
Mikołaj Tomczyk
9 kwietnia 2015, 13:44
jesteś w głowie pana Żyłki, że znasz jego motywacje dla których chodzi do kościoła ? 
L
lp
9 kwietnia 2015, 12:23
czemu ten żyłka księdzem nie został skoro taki inteligent
P
piotr_i
9 kwietnia 2015, 12:13
najlepszym dowodem na bezgraniczne miłosierdzie Boga jest fakt, że pozwala takiej kanalii jak pan Żyłka chodzić po tym świecie
JC
Jezus Chrystus
9 kwietnia 2015, 12:42
Wysoki poziom miłosci bliźniego. Brawo! Od razu widać, że mój uczeń!
WZ
Wojtek Z
9 kwietnia 2015, 12:12
a niech pustoszeją. Niech nikt tam niech chodzi! Czy to nie jest droga do zmany dobra?. Jeśli mają być wypełnione takimi to "wiernymi" co idą zamiast na eucharystję, która to jest istiotą rzeczy na posłuchankę co tam z ambony ksiądz zapoda. Jasne, że dobrze jak ksądz mówi jak prawdziwy kaznopdzieja, dociera do serca, sieje w nim ziarno, ale czy my wogóle lubimy słuchać PRAWDY. Taki tam nudny księżulek nieświadomie przesiewa ten motłoch i zostają tam naprawdę wierni. Swoją drogą inny aspekt tej sprawy brzmi - Jacy wierni tacy księża 
W
wipp
9 kwietnia 2015, 12:07
Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki». (Mt 16,23)
PZ
Paweł Zamorski
9 kwietnia 2015, 12:06
Z poziomem kazań różnie bywa...Szkoda, że częściej są to kazania niż homilie. Czy to dlatego w tekście nie pada ani razu słowo "homilia". A może autor nie widzi różnicy? :-) Inna sprawa. Słowo Boże i komentarz to tylko pierwsza część Eucharystii. Na Mszę św. nie idziemy dla kazania, a na "Słowo, które stało się Ciałem". Na Eucharystię chodzimy do swojej wspólnoty parafialnej, a nie włóczymy się po innych kościołach.   I na zakończenie. Przeczytałem fragment tekstu MW i nie dziwię się, że go nie puścili. Ale nie dziwi mnie fakt, że został opublikowany przez Nosowskiego :-) Czy "Więź" nie jest dofinansowywana ze środków misterstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego? :-)
P
piw
9 kwietnia 2015, 12:05
I jeszcze dodam, bo może zapomniałeś, że w każdym kościele, tym  miejskim jak wiejskim jest TEN SAM PAN JEZUS, który zbawia i odpuszcza grzecgy, daje pokarm na życie wieczne.
P
piw
9 kwietnia 2015, 12:01
Słuchaj Bydlaku, twoja wrogość do Kościoła Świętego osiągnęła już chyba apogeum. Przestań sie wypowiadać o sprawach o którcyh nie masz zielonego pojęcia. Przestań pouczać biskupów i księży, bo to oni mają powołanie do tej posługi, nie Ty. Przypomnij sobie główne prawdy wiary, zwłaszcza drugą. A potem się zastanów dlaczego na Zachodzie Kościół praktycznie nie istnieje.
MT
Mikołaj Tomczyk
9 kwietnia 2015, 14:04
Przypomnij sobie Bracie przykazanie miłości.
A
as
9 kwietnia 2015, 11:54
Ja najbardziej zapamiętałam kazanie w Wielkanoc: "Chrystus ZMARTYWCHWSTAŁ, co Ty na to ? !"... po czym ksiądz usiadł i nastała taka chwila ciszy i zadumy. Coś niesamowitego. 
L
liszcz
9 kwietnia 2015, 10:56
A my co tu dostajemy od autora wylewającego żółć na jakość kazań ? Króciutki wstępniak o inspekcji kościołów w Polsce z dwoma tendencyjnie zdawkowymi przykładami plus przedruk dwóch obszernych tekstów ! Czy za coś takiego otrzymuje się wierszówki ? Bez żadnej złośliwości, uczniowie gimnazjum piszą lepsze, bardziej rzetelne wypracowania. I zanim zacznie się krytykować może warto wziąć sobie do serca mądre kazanie proboszcza o wysypisku śmieci. Drugiego przykładu autora nie skomentuję, bo sądząc po tekście i tak pewnie by tego nie zrozumiał. Czy to jest "fanatyczny antyklerykalizm" autora ? - być może, ale na pewno wyjątkowo niskich lotów.
PS
Piotr S.
9 kwietnia 2015, 10:43
Jakiś czas temu zastanawiałem się czy racje bytu miałby serwis o ksieżąch w stylu dobrylekarza. Można by wejść napisać, jak ocenia się kazania, na ile uczciwie podchodzi do spraw sakramentów itd. Co o tym myślicie?
A
asa
9 kwietnia 2015, 10:35
Dawno mi tak z Żyłką nie po drodze było.... Problem głoszenia jest problemem bardzo poważnym, księża są mało przygotowani, mało oczytani, mało pobożni... Jednak przykłady tu podane nie są jakimś szczytem głupot, które się w kościele wygłasza. Nie ma się co dziwić, że ksiądz przed chrztem poucza o nieżuciu gumy, ponieważ dla wiekszość tam przybywających jest to nieoczywiste - z całym szacunkiem dla autorki listu, którą oczywiście wykluczam z tego grona. Księża zniżają się do poziomu jaki - niestety - reprezentują dziś wierni. (Odbieranie telefonów podczas uroczystości I Komunii Św. czy Chrztu jest normą.) A sprawa druga... "Nie mówcie mi, że to mój grzech przybijał Jezusa do krzyża!  To mnie rani! Przecież ja Go kocham, On mnie kocha, wszyscy się kochamy!" Sorry. Wolę Mszę Katolicką. A młodych bardziej "odciąga" relatywizm i miałkość. Radykalizm przyciąga.
T
tomtom
9 kwietnia 2015, 10:26
Pisze Pan o ważnym problemie ale czy jeśli "za kilka lat kościoły opustoszeją" i stanie się to z powodu (nazwijmy)- "wiejskich kazań" to będzie to rzeczywiście wina tych kaznodziejów czy może także tego że ludzie dla kazań do kościołów przychodzili...? Czym jest Msza Święta...? nie sądzę że nasze intelektualno-estetyczne potrzeby i oczekiwania są tam najważniejsze? Nie każdy ksiądz jest dobrym kaznodzieją- daru kazania nie da się nauczyć w seminarium, wyuczyć można pewne techniki- reszta to raczej indywidualne predyspozycje... Dla mnie zdecydowanie istotniejsze jest wysłuchanie trzech prostych a szczerych zdań dobrej nauki niż wyszukanych popisów krasomówczych. Na Mszę Świętą przychodzę jednak po to aby przeżywać Najświętszą Ofiarę jaką Pan Jezus składa z siebie samego rękoma także tych "wiejskich kaznodziejów"- niezależnie od ich zdolności oratorskich czy ułomności. Pokory...
A
Anka
9 kwietnia 2015, 10:47
Ma Pan świętą rację, ale... może jest Pan szczęściarzem, że Pan o tym wszystkim wie. A ci, którzy tego nie wiedzą, gdzie się mają tego dowiedzieć, jak nie w kościele, na kazaniu? Na prawdę nie chodzi o popisy krasomówcze tylko o mówienie o tym, czym się żyje, a nie czytanie gotowca z netu...
T
tomtom
9 kwietnia 2015, 11:32
Tu chyba ważniejsza jest SZCZEROŚĆ, POBOŻNOŚĆ oraz ZAANGAŻOWANIE które ułatwia wiernemu pokorne przeżywanie Mszy Świętej. Proszę zwrócić uwagę że gdyby nie brakowało tych cech także w odniesieniu do księży, nie byłoby powodów do pisania podobnych tekstów nawet gdyby "ułomny kaznodzieja" czytał gotowca... Kapłani są "z ludu"... to da się wyczuć i nie każdy jest mówcą- nie musi nim być aby godnie wypełniać swoje powołanie... POKORA jest tu kluczem...
A
agatina32
9 kwietnia 2015, 10:18
Popieram! Ostatnio miałam podobne myśli i doświadczenia, kiedy ksiądz w jednym z krakowskich kościołów na krótkiej homilii w dzień powszechny mówił o aborci i antykoncepcji... Treść była piękna i porywająca, ale raczej nie na miejscu, bo w ławkach siedziały same wiekowe panie, które życiowe dylematy z tym tematem związane miały daleko za sobą... Nie ukrywam, że byłam lekko wzburzona tym co słyszałam... Może ksiądz myślał, że te starowinki będą szły z tym słowem do swych domów i będa go przekazywały swym córkom, wnukom, prawnukom... Nie wiem..  Szanowni duchowni - miejcie rozwagę! 
J
ja
9 kwietnia 2015, 10:21
stop zakazowi antykoncepcji  mam juz tyle dzieci ile jestem w stanie przyjąć. 3.
P
Patrycja
9 kwietnia 2015, 10:16
Bardzo dobry tekst! Zgadzam się i w pełni popieram apel Autora.
AK
Anna K
9 kwietnia 2015, 10:13
Jeszcze gorzej gdy ksiądz mówi nieprawdę. Na Mszy św z udziałem kandydatów do bierzmowania ksiadz ubolewał nad prześladowanym Kościołem, ażeby zobrazowac jak to jest źle w Polsce, podał iż wedłe ostatnio opublikowanej listy przesladowań Kościoła w świecie, Polski Kosciół znalazł się na 6 pozycji. Wynika, że ksiądz słuchaczy ma za idiotów, którzy nie zapoznali sie w owym raportem i nie są zdolni wyszukać go w necie i stwierdzić, że polski kościół jest wymieniony gdzie poza 60 miejscem. Było to pół roku temu, ale dotąd nie potrafię zrozumiec co kierowało tym ksiedzem, że posłużył sie kłamstwem
9 kwietnia 2015, 09:53
Piotrze jak widać wile rzeczy leży Ci na wątrobie. Łączenie krytki miałkości merytorycznej i dojście do 'merytorycznej' konkluzji, że księżą nie mają relacji z Bogiem... ------------------------------------------------------------------------------------- Nie wiem dlaczego tak zabolał Cię 1. przykład. Akurat on mówi o przeżywaniu.... Za śmiecenie Bóg miłosierny nie ześle kary od ręki, ale skutki tego śmiecenia dotkną w końcu śmiecacego (w tej czy innej formie, np. braku wychowania ich dzieci). Jeśli chodzi o wyraz niewiary - to może lepiej by było powiedzieć, że to publiczne nie uczestniczenie w sprzątaniu było odzwierciedleniem wiary... wiary bez uczynków.
A
Ania
9 kwietnia 2015, 09:44
Panie Piotrze - zgadzam się w 100%. Po kilku zdaniach wiadać, czy ksiądz ściągnał kazanie z internetu lub skserował z ksiązki i czyta z kartki, czy mówi z serca. Sama byłam świadkiem kuriozalnej sytuacji, gdy ksiądz czytał kazanie prosto z książki z oświetlonej ambony. Niestey, kazania sa bezlitosnym papierkiem lakmusowym, czy ksiądz ma żywą relację z Bogiem, czy Pismo Święte jest dla Niego Słowem Żywym. W dodatku pisząc złośliwie - ksiądz ma o tyle łatwiejsze zadanie, że mówi do tych, którzy do kościoła przyszli. My śweccy na co dzień żyjemy z tymi, którzy do kościoła już nie chodzą.
A
aik
9 kwietnia 2015, 13:00
Oj tak ! Wiele razy wychodziłam z mszy na czas kazania, bo ciężko było słuchać. 
A
Ania
9 kwietnia 2015, 19:40
Nie, nie wyszłam ani razu, także wtedy gdy kazanie było żywcem czytane z książki
M
Mike
9 kwietnia 2015, 09:39
Zylka, co znaczy "obudzimy sie z reka w nocniku"?
A
Alfista
9 kwietnia 2015, 09:27
Dla Boga w "sam raz" A co z nieustannym nawracaniem... Takie w sam raz powoduje, że człowiek spoczywa na laurach i ogarnia go samozadowolenie. Na kazaniach tak mało się słyszy o Panu Bogu, a za to tak wiele psychologizowania, czasem odnoszę wrażenie, że formacja duchowa w seminariach jest nieobecna.
W
Wojciech
9 kwietnia 2015, 09:13
Jak się zrobiło z kapłana przewodniczącego zgromadzenia, nakładło do głów bełkotu o potrzebie uproszczenia i lepszego zrozumienia oraz koniecznego zadaniowania swieckich (ach ta walka z klerykalizacją)  - no to gadają Ci "przewodniczący" o pierdołach. Ale tacy zaaferowani jak Pan - nie są  w stanie dostrzec własnego udziału w tym temacie . Dzisiejszej porannej porcji zielonoswiątkowej muzyki już Pan wysłuchał ? No to ma liturgię ma Pan z głowy
E
espin
9 kwietnia 2015, 09:53
Bredzisz aż żal czytać. To najczęściej w tych kościołach, gdzie ksiądz/proboszcz czuje się panem samowładnym i samodzierżawcą, tam słychać bełkot. Przychodzą wierni i w kazaniu zbierają baty za tych, co nie przyszli. To tam gdzie ksiądz ma przekonanie że świat zewnętrzny i świecki jest nieodwracalnie zły, tam słychać najczęściej głupoty z ambony.
C
cloud
9 kwietnia 2015, 10:12
O potrzebie upraszczania liturgii mowa od niecałych dwóch lat, a głupoty na kazaniach mamy od dziesięcioleci. W moim mieście jest proboszcz, na którego skargę do biskupa składały nawet siostry zakonne w parafii, a fragmenty jego najlepszych "kwiatków" niektórzy nagrywali na telefony i potem sobie przesyłali w charakterze kabaretowym :P
S
stalle
9 kwietnia 2015, 09:10
W mojej parafii w Nowym Stawie zmian nie bedzie bo teraz stalle sa najwazniejsze.
J
JANINA
9 kwietnia 2015, 10:13
dlaczego są najważniejsze?
P
palfi
9 kwietnia 2015, 10:21
http://pl.wiktionary.org/wiki/sarkazm
O
oanda
9 kwietnia 2015, 10:23
wiem co to sarkaz, tylko u nas w stallach siedzą ministranci:) pytam z ciekawości, kto siedzi u Was:)

Skomentuj artykuł

Do seminarzystów i księży
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.