Do widzenia chłopcy!

Do widzenia chłopcy!
(fot. DieselDemon/flickr.com/CC)

Sytuacja z mężczyznami, a właściwie z chłopcami jest coraz poważniejsza. Nie chcą być dorośli i wygląda na to, że ich upór się powiększa. Dokładnie tak jak Oscar z Blaszanego Bębenka Güntera Grassa. Sam jestem mężczyzną, ale nie znam lekarstwa na tą epidemię.

Z kobietami wiele prościej. Jeśli zajdzie taka w ciąże, nieważne nawet szczególnie z kim i w jakich okolicznościach życiowych, i nie zrobi aborcji, to po urodzeniu dziecka, nawet jeśli ma zaledwie 18-19 lat, zmienia się całkowicie. I jestem przekonany, że tak jest w większości przypadków, bo wiele razy to obserwowałem w różnych krajach i wśród różnych narodów. Same okoliczności "fizykalne"  zmuszają ją do zmiany swoich przyzwyczajeń i poglądów na życie. Nagle obok pojawia się coś ciepłego, krzyczącego, sikającego itp. i to jest człowiek! Człowiek, który całkowicie zależy od niej. Do tego to kawałek jej samej, takie drugie ja. Chcąc nie chcąc kobieta realizuje słowa Jezusa o tym, że trzeba tracić swoje życie i oddawać je drugiemu. I dzieje się to w sposób konkretny do bólu. Najpierw 9 miesięcy oddawania krwi i ciała, potem mleko, nieprzespane noce, niewyjechane wakacje do Malezji, nie kupione ciuchy i tak do końca życia. Do tego wszystkiego zupełnie nie wiadomo, co z tego smroda wyrośnie i jak on się za to wszystko odpłaci. Słudzy (służki) nieużyteczne jesteśmy, zrobiłyśmy to co powinniśmy. A jednak to robią. Dlaczego? Jak powiedziała mi bohaterka jednego z  moich filmów, Sasza Komissarowa z Nowosybirska, inwalidka od urodzenia, z powykręcanymi nogami i rękami: Ребенок это жизнь, ребенок это счастие (Dziecko to życie, dziecko to szczęście)!

Sasza kilka lat temu swoją Konstancję urodziła. Niestety dla wielu Pań w Europie jest to coraz trudniejsze. Z powodu? Z powodu braku facetów. I to jest wielka niesprawiedliwość, bo chłopcy nie chcą zostać mężczyznami, albo wolą kochać innych chłopców, nie zwracając zupełnie uwagi na interesy dziewcząt.  

To, że rodzenie dzieci tak przyśpiesza dojrzewanie dziewcząt jest też jakąś wielką Bożą niesprawiedliwość w stosunku do Panów, ponieważ zrobienia dziecka zmienia zazwyczaj facetów automatycznie. Nie jest dla nich obowiązkowo kopem w dorosłe życie. Więc może by coś pomajstrować, żeby i Panowie dzieci rodzili? Ponoć fundacja Rockefeller obiecała 1.000.000 $ dla pierwszego, który urodzi. Ponoć już lekarze stwierdzili, gdzie Panowie mogli by maleństwo nosić - ze względu na wrodzoną skromność wstydzę się powiedzieć gdzie …  Ale wszystko to na razie niestety tylko teorie.

Jakie jeszcze lekarstwo znaleźć dla niedorozwiniętych facetów? Nic mi na razie do głowy nie przychodzi.

Dla Pań na razie widzę jedyny ratunek w Chinach. W Chinach jest nadwyżka Panów, normalnych, dojrzałych, chcących założyć rodzinę i wychowywać dzieci. Nadwyżka na jakieś 30.000.000! Parę europejskich krajów można by obsłużyć. Spowodowane jest to prowadzoną od wielu lat przez państwo chińskie polityką jednego dziecka - za drugie kara lub jeszcze gorzej. W rezultacie badań prenatalnych i pragnienia rodziców posiadania po pierwsze syna, dziewczynki są zabijane przed, a nawet po narodzeniu. Rodzi się o wiele więcej chłopców. W rezultacie nie na jednym filmie można zobaczyć tłumy młodych Chińczyków na dyskotekach tańczących ze sobą i to nie ze względu na odmienną opcję seksualną, tylko po prostu z braku dziewczyn. Chińskie Triady mają z tym kupę pracy, bo wyczuły kasę i porywają na sprzedaż masę kobiet. Na domiar tego "baby tam też powariowały" (cytując Seksmisję  i Jerzego  Stuhra). Otóż te po studiach i z dużych miast nie chcą już żyć według pradawnej zasady cywilizacji chińskiej: Kinder, Küche, Kirche (słynne chińskie 3 xK). Dobrze zarabiają i chcą się bawić zupełnie jak chłopcy w Europie. Mimo zdecydowanej akcji propagandowej Partii Komunistycznej Chin, ta sytuacja się nie zmienia od lat.

Drogie Panie, a więc paszport, wiza, samolot (też słynne polskie 3x) i do Pekinu! A do pustego samolotu pakujemy Chinki i do Europy je! Niech się bawią z naszymi chłopaczkami. Co prawda ktoś śpiewał, że "trudno takiej  spojrzeć w oczy", ale to nie Wasz problem Drogie Panie, tylko naszych chłopczyków. A Waszemu Chińczykowi w oczy patrzeć nie musicie: niech idzie do pracy i pieniądze zarabia na rodzinę i Wasze zachcianki. Zresztą w zgodzie z pradawnym chińskim przysłowiem  工作, 买东西, 吃饭!

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Do widzenia chłopcy!
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.