Dzisiaj nie jest trudniej, lecz inaczej

Dzisiaj nie jest trudniej, lecz inaczej
Dariusz Piórkowski SJ
6 lat temu

Mój współbrat wyszperał z zakonnej biblioteki przykurzony numer miesięcznika "Głosy Katolickie". Jesteśmy w roku 1933. A tematem przewodnim rzeczonego numeru jest "Kilka wskazówek na obecne ciężkie czasy". Najwyraźniej atmosfera w kraju musiała być wówczas gorąca. Choć o tamtych sporach poza historykami nikt już nie pamięta, język debaty do złudzenia przypomina hasła padające z różnych ambon politycznych, medialnych i religijnych, także w obecnej Polsce.

Papież Franciszek pisze w ostatniej adhortacji z właściwym sobie poczuciem realizmu:

"W każdym momencie dziejów występuje ludzka słabość, chorobliwe poszukiwanie siebie, łatwy egoizm i w końcu pożądliwość zagrażająca wszystkim. Taka rzeczywistość, zawsze obecna pod takim, czy innym płaszczykiem, bardziej związana jest z ludzkimi ograniczeniami niż z okolicznościami. A więc nie mówmy, że dzisiaj jest trudniej, jest inaczej" (263).

Mój współbrat, bibliotekarz, wygrzebał z naszej zakonnej biblioteki przykurzony numer miesięcznika "Głosy Katolickie", wydawanego przez Wydawnictwo Księży Jezuitów. Jesteśmy w roku 1933. A tematem przewodnim rzeczonego numeru jest "Kilka wskazówek na obecne ciężkie czasy".

Najwyraźniej atmosfera w kraju musiała być wówczas gorąca. Kłótnie, spory, podziały. Są to czasy rządów Piłsudskiego i Ignacego Mościckiego - jako prezydenta. Ale nie to wydaje mi się tutaj kluczowe. Czytając "wstępniak", zaintrygowała mnie opisana tam analiza sytuacji i słownictwo, które do złudzenia przypomina hasła padające z różnych ambon politycznych, medialnych i religijnych, także w obecnej Polsce.

Bo w sumie chodzi o pewną stałą tendencję ludzkiego serca i umysłu, niezależną od okoliczności i czasów, która streszcza się w następującym przekonaniu: Jest źle, ktoś jest temu winien i lepiej nie będzie.

Na początku autor opisuje powszechne nastroje w społeczeństwie: "Bywały czasy złe na świecie, ale chyba tak źle jak dzisiaj, nie było już od bardzo dawna". I przytacza pojawiające się w sferze publicznej różne diagnozy fatalnego położenia Polski. Wśród nich wymienia chociażby tę:

"Gdyby wierzyć rozmaitym domorosłym mędrkom i półmędrkom, przyczyny kryzysu byłoby nietrudno ustalić. Jedni głoszą, że wszystkiemu winien rząd. Rząd - powiadają - źle gospodaruje i stąd taka bieda w kraju. Inni i przy tym ogniu starają się upiec swoją partyjną pieczeń, albo załatwić partyjne porachunki. Przyczyną nieszczęścia - mówią - są rządy takiej a nie innej partii. Gdybyśmy do władzy doszli, wszystko byłoby zaraz lepiej, i bieda by zniknęła i zapanowałby ogólny dobrobyt".

Całość kwituje jednak rozsądnym spostrzeżeniem:

"Otóż przedewszystkiem musimy sobie zdać sprawę, że przyczyny kryzysu są dużo bardziej złożone i nieuchwytne, niż się wyżej wspomnianym ludziom wydaje. Że nie można wszystkiego zganiać na rząd, o tem jeden rzut oka na świat każdego dostatecznie pouczy".

Autor nie pozwala się wepchnąć w czarno- białe schematy i w szukanie kozła ofiarnego: "To więc , co sprowadza różnego rodzaju nieszczęścia, to nie jest jakaś określona wina czy jednego człowieka, czy grupy ludzi, czy całej klasy społecznej, ale to jest całe mnóstwo niezliczonych umysłów i serc, i dłoni, które powoli nieznacznie, najczęściej o tem nie wiedząc, odchylały się w działaniu swojem od jakiegoś prawa i jakiejś prawdy".

Po czym zachęca do tego samego, do czego wzywa Papież Franciszek w swojej adhortacji "Evangelii Gaudium":

"Trzeba się starać ludzi, bez tego już tak przygnębionych i smutnych, podnosić na duchu, uspokajać, otuchą i nadzieją napełniać. Nie darmo wyliczają wśród dobrych apostolskich uczynków także apostolstwo pociechy. Jest to bowiem bardzo dobry i miły Bogu uczynek rozsiewać naokoło siebie pogodne usposobienie i rozpraszać smutek, który jest zawsze dla duszy niezdrowy i wystawia ją na wpływ nie dobrego, lecz złego ducha".

A więc historia kołem się toczy, ale ponieważ ją słabo znamy, dlatego sądzimy, że nigdy tak nie było jak teraz. Niektórzy jednak ulegają pokusie idealizacji przeszłości i tęsknocie za "złotym wiekiem", którego tak naprawdę nie było.

Warto więc czasem zajrzeć do zakurzonych annałów z przeszłości. Przyniesie to nam zdecydowaną ulgę, że i nasi przodkowie lekko nie mieli. Umniejszy to narzekanie i pozwoli zaakceptować to, czego nie da się łatwo zmienić. Tylko w ten sposób można stawić czoło naszym wyzwaniom, które nie są większe od dawniejszych. Są inne.

Na koniec oświadczam, że tym tekstem nie zamierzam bronić obecnego rządu, ale raczej zdrowego rozsądku.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Dzisiaj nie jest trudniej, lecz inaczej
Komentarze (21)
J
Jan
24 grudnia 2013, 13:38
I niech zaświeci już prawdziwa Gwiazda a te deonowe gwiazdki nich juz zamilkna i nie tworzą kolejnych medialnych artykulików
MR
Maciej Roszkowski
24 grudnia 2013, 13:32
W Wigilię nawet bydlęta mówią ludzkim głosem. Bierzmy z nich przykład.
OC
opieki Całego Nieba dla ojców
24 grudnia 2013, 10:06
  KOLĘDA  Kajetan Kraszewski      "Do siego roku" życząc Tobie  Bracie      Kiedy w pośpiechu pędzim dni ostatek,      (Choć dziś ten zwyczaj obojętny światu) -    Łamię Ci opłatek        Dla nas on zawsze Świętość wyobraża:      Pamiątkę łaski udzielonej z Nieba,      A oprócz skarbu branego z ołtarza        -    Własny kęs chleba.        Ojców to naszych obyczaj prastary      Rodzinnej niwy maluje dostatek,      Symbol braterstwa, miłości i wiary        -    Święty opłatek.        Dawniej - po dworach chadzali kwestarze,      Przy nich katechizm powtarzały dziatki,      I z Bożym słowem przynosili w darze      -    Białe opłatki.        Tuż za kwestarzem dążył organista,      Jakby na odpust, w świątecznej kapocie,      Wraz z opłatkami sypał wierszów trzysta -    I życzeń krocie.        Lecz świat dzisiejszy, który w nic nie wierzy,      Co nie jest złotem, bogactwem, dostatkiem,      Co - Boże odpuść - nie mówi pacierzy,      -    Gardzi opłatkiem.        Pewnemu panu, co tym idzie śladem,      kiedym opłatek chciał raz ofiarować,      "Po cóż ja gębę - rzekł - przed obiadem      -    Mam pieczętować".        Zbluźnił nieborak i zgrzeszył niemało,      Niechaj to Pan Bóg raczy mu darować!      Bo taką gębę - słusznie należało       -    Zapieczętować.        Ale my - czcimy, co obyczaj święci,      Czy Ty we świecie, czy ja w naszej chacie;      Więc ten opłatek w dowód mej pamięci     -    Przyjm, miły Bracie.
Z
zakonnik
24 grudnia 2013, 09:45
Cenzura działa. Nie wolno pisac krytycznie o deonie i ks. Piórkowskim. Za to innym - owszem. Deon - tuba TP, TVN i GW. Czyzejdzie ks. Piórkowski na drogę ks. Prusaka, Lemańskiego, Mądla, Bonieckiego,  Obirka...?
K
ksiądz
24 grudnia 2013, 08:14
Poczytajcie co pisze - "słuchacz" I popatrzcie jak ludzie juz dawno rozszyfrowli tego ks. Piórkowskiego - z góry wiadomo ze jak chwali - to POprawny rząd i postmodernizm i lewactwi w chrześcijaństwie a jak gani to Radio Maryja. Tym razem szef WAM i deonu nawet tej nazwy Radia Maryja nie napisał - ale wierni czytając juz tyle oskarżeń ks. Piórkowskiego na przestrzeni lat pod adresem Radia Maryja napisał, że i tu wyczuwają doskonale o co mu chodzi Ks. Piórkowski nawróć się razem z Kramerem , Prusakiem i Żmudzińskim - nie róbcie z deonu TP ... Szanowna lub Szanowny kimkolwiek jesteś, chyba już nie zdajesz sobie sprawy, co piszesz i jak wiele pogardy jest w Tobie. Akurat w tym, co napisał Słuchacz jest wiele prawdy. Sam często słucham Radia Maryja i potwierdzam, że tak tam jest. Jeśli w taki sposób, jak w swoich komentarzach bronisz Radia Maryja, to tylko potwierdzasz, że słuchacz ma rację. Nic więcej nie trzeba tutaj dodawać. Nie ma to jak przekonanie o własnej sprawiedliwości i wyższości nad innymi.
S
sluchacz
23 grudnia 2013, 22:51
Właśnie przed chwilą słuchałem w Radiu Maryja całą litanię lamentów, jaki to ten Tusk okropny, jak Polskę rozkradają, jakie uciemiężenie. Nieustanne jęczenie i szukanie wroga. I manipulowanie ludźmi. Wszystko jest źle. My byśmy to zrobili lepiej, ale nie możemy, bo rząd... I tak w kółko. Dokładnie tak, jak o tym Ojciec pisze w artykule. To po prostu siedzi w ludzkiej głowie. Taka konstrukcja myślowa, która nie może żyć inaczej jak tylko w ciągłym poczuciu zagrożenia i lęku. Szkoda mi tych słuchaczy, utwierdzanych jeszcze w poczuciu, że tylko będąc w Radiu Maryja można być wolnym od tego złego świata. Gdyby o Rydzykowi zabrakło tych wrogów, to o czym oni by rozmawiali?
AF
Antonina Fey
23 grudnia 2013, 20:54
Jeszcze pomyslalam sobie, jak to Ania z zielonego wzgorza mowila, ze nigdy nie popelnia tego samego bledu drugi raz. Gdybysmy tez nigdy nie powtarzali bledow naszych przodkow ( i naszych wlasnych ), tochyba powinnismy miec kiedys ten zloty wiek
AF
Antonina Fey
23 grudnia 2013, 20:48
Warto więc czasem zajrzeć do zakurzonych annałów z przeszłości. Przyniesie to nam zdecydowaną ulgę, że i nasi przodkowie lekko nie mieli. Umniejszy to narzekanie i pozwoli zaakceptować to, czego nie da się łatwo zmienić. Tylko w ten sposób można stawić czoło naszym wyzwaniom, które nie są większe od dawniejszych. Są inne. Zgadza sie. Uwazam jednak, ze obracajac sie w stecz i patrzac na historie i daswiadczenia ludzi mozemy sie tez bardzo wiele uczyc i dlatego , wydaje mi sie ze wlasciwie powinno byc duzo lepiej. I czemu wlasciwie nie jest?? o tym tez bylo troche w tym artykule, chyba przede wszystkim przez to szukanie siebie...
R
Radek
23 grudnia 2013, 18:59
Już trzy i pół tysiąca lat temu chiński ędzrecKung Cy, zwany Konfucjuszem, przestrzegał, że wszytsko idze ku gorszemu, młodzież nie szanuje autorytetów i doprowadzi to do kataklizmu. ... ba! w 'Eposie o Gilgameszu' powstałym conajmniej 40 wieków temu można znaleźć utyskiwania na rozpasanie młodzieży :D
MR
Maciej Roszkowski
23 grudnia 2013, 12:08
Już trzy i pół tysiąca lat temu chiński ędzrecKung Cy, zwany Konfucjuszem, przestrzegał, że wszytsko idze ku gorszemu, młodzież nie szanuje autorytetów i doprowadzi to do kataklizmu.
A
AP
23 grudnia 2013, 04:23
7 lat później Niemcy przeprowadzają pierwszy transport więźniów z Tarnowa do Auschwitz.
L
leszek
23 grudnia 2013, 00:27
Jeśli szukać nauk w przeszłość to bardzo ciekawy jest archiwalny numer gazety z 1934 roku http://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/plain-content?id=262318 W 1934 roku do kard. Aleksandra Kakowskiego udała się delegacja Związku Rabinów Rzeczpospolitej. Zaapelowali o wydanie listu listu pasterskiego przestrzegającego przez narastającym antysemityzmem. Odpowiedź Kardynała zawarta jest w artykule jak wyżej: "O akcji bezbożniczej, pornografii i komunizmie". "Uważam za koniecznie stwierdzić, że potępiam bezwzględnie wszelkie gwałty i ekscesy, skądkolwiek by one miały przychodzić, czy ze strony katolickiej czy żydowskiej. (..) Korzystam jednak z wizyty Panów, aby jako Arcypastersz swej diecezji zwrócić pp. Rabinom uwagę, że dochodzą mnie liczne skargi na prowokowanie uczuć religijnych ludności chrześcijańskiej ze strony ludności elementów żydowskich. (..)  Nie obarczam pp. Rabinów odpowiedzialnością za te czyny ich wyznawców, uważam jednak, że społeczeństwo żydowskie tak jednolicie i solidarnie występujące w obronie swych interesów, winno się zdobyć zagwarantowanie ludności chrześcijańskiej poszanowania jej wiary i tradycji(..) Wpłyńcie na Żydów w kraju i za granicą, aby zamiast dawać pieniądze na agitację komunistyczną w Polsce, pozyczyli te pieniądze Państwu polskiemu". Taki ambiwaletne stanowisko, z jednej strony potępianie przemocy, ale z drugiej strony powtarzanie mitów i stereotypów o demoralizacji, pornografii, spiskach, żydokomunie, żydowskich pieniądzach przyniosło złowrogie owoce w czasie wojny. Te antysemickie kalki przeciez musiałý byc tak utrwalone, że nawet Kardynał nie dostrzegł oczywistego nonsensu, jakim mialyby być żydowskie pieniądze (pewnie z Ameryki czyli kapitalistycznego świata) przeznaczone na wspieranie komunizmu z ZSRR. To też jest nauka dużo bardziej pouczająca niż jakieś błahostki, sugeruję jednak te archiwa przetrząsnąć może dokładniej.
V
veto
22 grudnia 2013, 19:49
Jazming a co z tymi "idiotyzmami" Beaty - w sprawie ks. Kramera? Przeprosiłeś ją chociaż bo innych tak pouczasz?
jazmig jazmig
jazmig jazmig
22 grudnia 2013, 19:41
@leszek "Oto są trzy sposoby postępowania z Zydami. Pierwszy - obywać się bez nich, nie kupować u nich. Drugi - tworzyć chrześcijańskie kramy i sklepy i tam zakupy czynić. Trzeci - towar swój nieść nie do pachciarza żydowskiego, ale do polskiego pośrednika". ... Bardzo racjonalne rady, czy ma pan do tych rad jakieś zastrzeżenia?
jazmig jazmig
jazmig jazmig
22 grudnia 2013, 19:38
Jazming wejdź no na stronę Gościa Niedzielnego i przeczytaj o jaka adopcje chodzi Kramerowi i czy reflektuje na odejście z kapłaństwa. ... O. Kramer świń z tobą nie pasał.
L
leszek
22 grudnia 2013, 14:03
W tamtych czasach istniało bardzo proste remedium na wszelakie problemy, a mianowice wszystkiemu byli winni Żydzi, więc nie wiem, czy są to wzorce godne polecenia. Jeśli już Ojciec cytuje prasę jezuicka, to może warto też zacytować zacnego "Posłańca Serca Jezusowego", np. numer z 1934 roku: ---- "Oto są trzy sposoby postępowania z Zydami. Pierwszy - obywać się bez nich, nie kupować u nich. Drugi - tworzyć chrześcijańskie kramy i sklepy i tam zakupy czynić. Trzeci - towar swój nieść nie do pachciarza żydowskiego, ale do polskiego pośrednika".
EM
estabsy may
22 grudnia 2013, 13:48
Jazming wejdź no na stronę Gościa Niedzielnego i przeczytaj o jaka adopcje chodzi Kramerowi i czy reflektuje na odejście z kapłaństwa. Ostatnie zdanie sugeruje jednak że w artykule  broni zdrowego rozsądku - a właśnie broni cały artykuł rząd - czyli bronienie rządu to zdrowy rozsądek
jazmig jazmig
jazmig jazmig
22 grudnia 2013, 13:34
@Beata Ciekawy tekst świąteczny? Bronienie rządu dla ks. Piórkowskiego to zdrowy rozsądek?[1] A co z ks. Kramerem - odchodzi z kapłaństwa aby adoptowac to konkretne dziecko zagrożone aborcją? A inne dzieci zagrożone albo lub zabite? Dlaczego nie wzbudziły żalu i troski?[2] ... 1. Czytaj ze zrozumieniem, autor nie broni obecnego rządu. 2. Dowiedz się co to jest adopcja dziecka poczętego, bo piszesz idiotyzmy.
jazmig jazmig
jazmig jazmig
22 grudnia 2013, 13:31
W 1933 r. było naprawdę ciężko. To co dzisiaj nazywa się kryzysem, to jest ogromne bogactwo. Ludzie nie pamiętają już czasów PRL i ogromnej biedy z tamtego okresu. Historia kołem się toczy, ale dzisiaj potrafimy ocenić przyczyny poprzednich kryzysów, tyle tylko, że nie ma zgody co do tych ocen. Autor tekstu z 1933 roku nie ma racji co do tego, iż rząd jest niesłusznie oskarżany. Rząd ówczesny mocno do kryzysu się przyczynił, gnębiąc gospodarkę podatkami i przeznaczając je na rzeczy, którymi zajmować się nie powinien, takimi jak budowa COP w  swiętokrzyskiem, inwestycja zupełnie bez sensu. Huta z dala od węgla i rudy musiała drogo produkować. Żelazo i stal bez problemów można było importować, bo mieliśmy dostęp do morza i port w Gdyni. Wprowadzono wtedy mnóstwo idiotycznych monopoli: alkoholowy, tytoniowy, zapałczany, a to wszystko powodowało, że towarzy z monopolu były droższe i gorsze, niż gdyby monopolu nie było. Dlatego dzisiaj zgodnie z zaleceniem papieża należy podnosić ludzi na duchu wskazując na fakt, że w Polsce było już o wiele gorzej. Nie należy zapominać o modlitwie w tej intencji, aby gorzej niż obecnie już nie było, bo niestety może być gorzej.
K
kaScnfkzsdj
22 grudnia 2013, 13:10
Tekst na 5 pomimo opinii róznych paranoików, co napawa smutkiem ale dla każdego jest nadzieja
B
Beata
22 grudnia 2013, 12:59
Ciekawy tekst świąteczny? Bronienie rządu dla ks. Piórkowskiego to zdrowy rozsądek? A co z ks. Kramerem - odchodzi z kapłaństwa aby adoptowac to konkretne dziecko zagrożone aborcją? A inne dzieci zagrożone albo lub zabite? Dlaczego nie wzbudziły żalu i troski?

Skomentuj artykuł

Dzisiaj nie jest trudniej, lecz inaczej
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.