Ks. Tykfer: Bóg nie karze nas przez chorobę i nie przestaje być miłosierny

(fot. Przewodnik Katolicki / youtube.com)
KAI / kk

„Chyba najgorszą rzeczą, jaką mogliśmy usłyszeć w ostatnim czasie w kontekście epidemii było to, że zamknęła się brama miłosierdzia. To nie jest Ewangelia. Nie zamykają się żadne bramy. Bóg nigdy nie przestaje i nie przestanie być miłosierny. Bóg przychodzi, aby nas zbawiać i nigdy nie karze nas przez chorobę” – mówi ks. dr Mirosław Tykfer, redaktor naczelny „Przewodnika Katolickiego”.

Od środy 25 marca, codziennie, na facebooku „Przewodnika Katolickiego” publikowany jest video komentarz redaktora naczelnego pisma, ks. dr. Mirosława Tykfera, w którym kapłan wyjaśnia zawiłości oraz prostuje teologiczne błędy pojawiające się w publicznych dyskusjach i medialnych oraz internetowych przekazach. W dwóch pierwszych odcinkach odnosi się do apokaliptycznych wizji i licznych głosów, które w trwającej epidemii dopatrują się kary Bożej. Głosy te – jak podkreśla – nie są zgodne z nauczaniem Kościoła.

„Co mamy z nimi zrobić?” – pyta ks. Tykfer. – Sięgnąć do Katechizmu Kościoła Katolickiego, który mówiąc o najwyższym wymiarze kary czyli piekle tłumaczy: „Umrzeć w grzechu śmiertelnym, nie żałując i nie przyjmując miłości Boga, oznacza pozostać z wolnego wyboru na zawsze oddzielonym od Boga. Ten stan ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi określa się słowem piekło”.

„Mamy tu – zauważa kapłan – dwa kluczowe stwierdzenia: z wolnego wyboru i samowykluczenie. Kara zatem – podkreśla – to nie jest zemsta Boga, to nie jest wyliczenie nam pewnej liczby grzechów, która, po przekroczeniu określonej granicy, skazuje nas na piekło. Kara jest konsekwencją naszego życia. To jest wolny wybór, że człowiek idzie złą, a nie dobrą drogą”.

DEON.PL POLECA

Bóg – tłumaczy dalej fundamentalista – „pozwala na naszą wolność. Pozwala na to, że znosimy konsekwencje naszego złego działania, albo inaczej mówiąc, pozwala na to, że te konsekwencje w świecie i w nas są. Jeśli ktoś pali papierosy to może zachorować na raka. Bóg mu tej choroby nie zsyła (…) Co robi Bóg? Współcierpi i zbawia. Oczywiście pozostanie dla nas tajemnicą, dlaczego niektórych uzdrawia, a innych nie, ale zawsze przychodzi jako Ten, który daje życie, który do Samarytanki powiedział: ja jestem źródłem życia”.

Redaktor naczelny „Przewodnika Katolickiego” wskazuje także na Ewangelię, gdzie znajdziemy odpowiedź na pytanie, czy choroba jest karą. Gdy Jezusowi przynoszą człowieka chorego i pytają: kto zawinił, ten człowiek czy jego przodkowie, Jezus odpowiada: ani on, ani jego przodkowie. Choroba jest w nim, aby objawiła się chwała Boga. „Chory – dopowiada ks. Tykfer – jest szansą dla Boga, aby pokazać, że człowieka wybawia”.

Skąd zatem cierpienie? Skąd choroba? Skąd ten skażony, niedoskonały świat, którego teraz tak bardzo doświadczamy?

„Stąd, że na samym początku nastąpiło pewne pęknięcie, które nazywamy grzechem pierworodnym i w tym sensie ludzkość – można tak powiedzieć – jest odpowiedzialna za zło”.

„Nie wolno jednak mówić, gdy ktoś zachorował, że spotkała go kara Boża” – podkreśla ks. Tykfer. – „Nie można tak mówić ani o jednostce, ani o całej społeczności”.

„Chyba najgorszą rzeczą, jaką mogliśmy usłyszeć w ostatnim czasie w tym kontekście było to, że zamknęła się brama miłosierdzia. To nie jest Ewangelia. Nie zamykają się żadne bramy. Bóg nigdy nie przestaje i nie przestanie być miłosierny. Bóg przychodzi, aby zbawiać i nigdy nie karze nas przez chorobę” – tłumaczy kapłan.

W opublikowanym w czwartek 26 marca filmie redaktor naczelny „Przewodnika Katolickiego” kontynuuje temat odpowiadając na pytanie, czy trzeba się bać kary Bożej, o której mówią objawienia prywatne. Za Katechizmem Kościoła Katolickiego przypomina, że rolą tych objawień nie jest ulepszenie czy uzupełnienie objawienia Chrystusa, lecz pomoc w pełniejszym jego przeżywaniu i to w konkretnej epoce historycznej. Dając za przykład objawienia w Fatimie i sięgając do nauczania kard. Józefa Ratzingera wyjaśnia, jak takie objawienia należy dziś czytać i rozumieć.

Video komentarze ks. Tykfera publikowane są codziennie rano na Facebooku „Przewodnika Katolickiego”.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ks. Tykfer: Bóg nie karze nas przez chorobę i nie przestaje być miłosierny
Komentarze (13)
DJ
~Darek Jankowski
28 marca 2020, 00:33
Dlaczego mieszamy Boga w to co się teraz dzieje? Tzn czy w oczach Boga dzieje się coś nadzwyczajnego? Historia zna setki większych epidemii, wojen czy innych zjawisk w przyrodzie od których człowiek zaznał cierpienia. Codziennie setki dzieci umiera w cierpieniach z głodu. Codziennie tysiące kobiet jest gwałconych. W Korei Północnej w męczarniach zmarło więcej ludzi niż w tej epidemii. Syria....Afryka....Wojny karteli w Meksyku.
AS
~Antoni Szwed
27 marca 2020, 17:25
Ks. Tykfer nie odpowiada na jedno bardzo ważne pytanie: a co jeśli ludzie się nie nawracają. Czy mówi wtedy, skoro stworzyłem was wolnymi, to róbta co chceta? Czy Boże miłosierdzie kasuje Prawo Boże (Dekalog)? Czy Dekalog jeszcze obowiązuje czy już nie? Czy miłosierdzie Boże działa także wtedy, gdy ludzie zuchwale grzeszą i na domiar złego bluźnią Bogu i pogardzają Nim? Co Ks. Tykfer na to?
P
Piotr ~
27 marca 2020, 20:34
Nasza ludzka sprawiedliwość nie może tego pojąć, że na tym właśnie polega wolna wola. Czy miłosierny ojciec rozgniewal się na swojego marnotrawnego syna, poszedł wytargał go za ucho i zaciągnął do domu?
P
Piotr ~
27 marca 2020, 21:34
W Twoje wypowiedzi opisujesz Boga, którego ranią/krzywdzą nasze grzechy. W końcu ta rana jest na tyle duża, że przebiera się miara, Bóg wpada w gniew, chowa swoje miłosierdzie i wymierza kare. Czy tak widzisz Boga? Ja uważam, że Boga nie krzywdzą nasze grzechy, żadne bluźnierstwa ani nawet świętokradztwa nie czynią mu krzywdy. Bóg cierpi gdy grzeszymy, bo widzi, że krzywdy i rany doznaje nasza dusza. Cierpi, gdy od niego odchodzimy grzesząc. Cierpi, bo nas kocha.
AS
~Antoni Szwed
27 marca 2020, 23:17
No ale to ma swoje konsekwencje. Bóg cierpi, bo nie może takiej osoby uzdrowić. Ona jest wolna i korzystając ze swej wolności odrzuca Boga. Jeśli taka osoba umiera do końca odrzucając Boga, to trafia do piekła. To jest dramat tej osoby, ale i Boga, który nie mógł wyjść jej naprzeciw, bo ta osoba tego NIE CHCIAŁA. Takich ludzi w obecnym świecie jest bardzo dużo. Dlatego posługiwanie się we współczesnej teologii JEDYNIE obrazem syna marnotrwnego jest błędne i wyprowadza wielu ludzi na manowce. O tym dawniej w Kościele doskonale wiedziano, dziś wielu duchownych i świeckich tego nie rozumie albo nie chce rozumieć. I to jest dopiero dramat.
MG
~Monika Grochowska
27 marca 2020, 16:35
"Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe KARZE" Czy to nie prawda wiary ?
P
Piotr ~
27 marca 2020, 20:36
Nie. A jeśli uważasz inaczej to podaj przykład ze swojego lub bliskich Twoich życia, kiedy Bóg ukarał za grzechy.
RR
~Renata Rzyduch
27 marca 2020, 09:05
To czego teraz doświadcamy to nie kara Boża, ale Boże Miłosierdzie, chociaż tak wielu w to uwierzyć. " Moc w słabości się doskonali."
KN
Krzysiek Niepiekło
27 marca 2020, 06:26
Jon 3 3 Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan. Niniwa była miastem bardzo rozległym1 - na trzy dni drogi. 4 Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: «Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona»2. 5 I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post3 i oblekli się w wory od największego do najmniejszego. 6 Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Wstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele. Może to jest sposób na dzisiejszą sytuację?
KM
ks. Marcin D.
27 marca 2020, 00:13
ale co jeśli my wiemy że zasługujemy na karę? ze nie krzyczeliśmy na grzechy w kosciele? pedofilie i homofilie... że mamy coraz bardziej puste koscioły... czy Bóg przestaje być sprawiedliwy? A może nie rządzi już światem? czy chodzi o to że potrafimy wszystko zręcznie wytłumaczyć? tak żeby wyszło na nasze
P
Piotr ~
27 marca 2020, 17:33
Sprawiedliwość Boża jest dla nas zagadką. A z braku wiedzy robimy projekcje naszej ludzkiej sprawiedliwości na tę Bożą. I stąd nieporozumienia, że jedni myślą tak a inni inaczej. Ale z pewnością sprawiedliwość nasza ma się nijak do tej Bożej.
AS
~Antoni Szwed
27 marca 2020, 20:59
Zagadką tylko dla tych, którzy nie czytają Pisma Świętego.
P
Piotr ~
27 marca 2020, 22:06
Myślisz, że jesteś w stanie zgłębić myśli Boga?