Ksiądz wysyłał kobiecie nieprzyzwoite wiadomości. „Mam małe łóżko, więc raczej nie poszalejemy”

Fot. depositphotos
Gazeta Wyborcza Lublin / Jacek Brzuszkiewicz /red.

Ksiądz z diecezji zamojsko-lubaczowskiej miał przez kilka dni zasypywać kobietę wiadomościami o charakterze seksualnym, przesyłać jej nagie zdjęcia oraz nagranie, na którym się masturbuje. Gdy kobieta zgłosiła sprawę biskupowi Marianowi Rojkowi, miała usłyszeć: „Co ja mogę, mam mu obciąć głowę?”. Duchowny nie został suspendowany i nadal może sprawować sakramenty. Obecnie przebywa na urlopie zdrowotnym i został skierowany na terapię – opisuje „Gazeta Wyborcza”.

Sprawa zaczęła się 9 sierpnia, gdy pani Dominika otrzymała na Facebooku zaproszenie do znajomych od nieznanego jej wcześniej Grzegorza. Początkowo rozmowa nie wzbudzała podejrzeń. Mężczyzna pytał o samopoczucie i codzienne sprawy.

DEON.PL POLECA

Sytuacja zmieniła się, gdy zaczął kontaktować się z kobietą przez SMS, mimo że nigdy nie podała mu swojego numeru telefonu.

Ponad 70 wiadomości, zdjęcia i nagrania

Według relacji „Gazety Wyborczej” początkowo niewinna rozmowa bardzo szybko zaczęła przybierać charakter seksualny. Ksiądz miał domagać się od pani Dominiki zdjęć, w tym nagich, a następnie zasypywać ją coraz bardziej sprośnymi pytaniami i propozycjami.

„Lubię depilowane kobiety, depilujesz się?”, „Masz koleżankę do trójkąta” – to tylko część wiadomości, które, jak podaje „Wyborcza”, duchowny miał wysyłać kobiecie. W jednej z nich napisał również: „Tylko ja mam małe łóżko, więc raczej nie poszalejemy”.

Na wiadomościach się nie skończyło. Pani Dominika opowiada, że mężczyzna przesłał jej zdjęcie swojej nagiej klatki piersiowej, później genitaliów, a następnie film, na którym się masturbuje.

DEON.PL POLECA


– W ciągu tygodnia otrzymałam od nieznajomego ponad 70 sprośnych SMS-ów, zdjęć i filmów – relacjonuje kobieta na łamach „Wyborczej”.

Sytuacja stała się dla niej na tyle niepokojąca, że zaczęła sprawdzać w internecie, kim właściwie jest mężczyzna. Wtedy dokonała zaskakującego odkrycia. Kobieta porównała fotografie z profilu mężczyzny ze zdjęciami znalezionymi w sieci. Jak mówi „Wyborczej”, rozpoznała w nim duchownego, którego na oficjalnych fotografiach widziała odprawiającego Msze, spowiadającego i udzielającego wiernym Komunii Świętej.

Kiedy poinformowała księdza, że zamierza przedstawić sprawę biskupowi, ton jego wiadomości miał się diametralnie zmienić. „Proszę nie rób mi tego, zniszczysz mi życie”, „Wszystko stracę, stanowisko, dobrą opinię, własną wartość” oraz „Błagam, nie jedź!” – miał pisać do kobiety. W jednej z wiadomości przekonywał również: „Nie złamałem celibatu, dlaczego chcesz mnie zniszczyć”.

Poszła do biskupa. „Co ja mogę?”

17 sierpnia pani Dominika wraz z koleżanką spotkała się z biskupem zamojsko-lubaczowskim Marianem Rojkiem. Jak relacjonuje „Wyborcza”, przedstawiła mu wiadomości, zdjęcia i nagrania otrzymane od duchownego.

Według kobiety biskup miał przede wszystkim dopytywać o okoliczności znajomości: kim jest, jakie relacje łączyły ją z księdzem i skąd duchowny miał jej numer telefonu. Miał również zasugerować, że skoro czuje się pokrzywdzona, może wystąpić przeciwko księdzu na drogę cywilną.

Pani Dominika odpowiedziała, że jej zdaniem odpowiedzialność za zachowanie duchownego powinien podjąć również Kościół. Wówczas biskup miał przyznać, że z księdzem są problemy związane z alkoholem, a duchowny nie chciał wcześniej podjąć leczenia.

– Nie mam władzy nad tym człowiekiem, jest alkoholikiem – miał powiedzieć bp Rojek, dodając na zakończenie: „Co ja mogę, mam mu obciąć głowę?”.

Po spotkaniu kobieta pokazała jedno z nagrań proboszczowi parafii św. Michała Archanioła w Zamościu. Według jej relacji duchowny rozpoznał po wyposażeniu pomieszczenie zajmowane przez ks. Grzegorza na terenie parafii.

Kuria potwierdziła gazecie, że wie o wysyłaniu przez duchownego nieobyczajnych materiałów oraz propozycji spotkań o charakterze seksualnym. Według rzecznika wobec księdza zastosowano konsekwencje przewidziane przez prawo kanoniczne. Nie podano jednak szczegółów.

Nie pierwszy taki przypadek

Sprawa może budzić pytania także w kontekście reakcji Kościoła na podobne przypadki. W 2022 r. pojawiła się sprawa ks. Andrzeja Dębskiego, ówczesnego rzecznika archidiecezji białostockiej. Duchowny również wysyłał nieznajomej kobiecie wulgarne wiadomości i propozycje seksualne, a na jednym z nagrań miał się masturbować. W jego przypadku reakcja przełożonych była zdecydowanie szybsza: najpierw został natychmiast zawieszony, a następnie pozbawiony prawa do wykonywania czynności kapłańskich i noszenia stroju duchownego.

Ostatecznie sprawa ks. Dębskiego trafiła również do Watykanu. Duchowny otrzymał czteroletni zakaz publicznego wykonywania czynności wynikających ze święceń, w tym sprawowania sakramentów i noszenia stroju duchownego, oraz dwuletni nadzór.

Wcześniej prowadził samochód, mając blisko dwa promile

To nie pierwszy poważny problem ks. Grzegorza. Jak ustaliła „Wyborcza”, w marcu 2026 r. został zatrzymany w Żdanówku. Świadkowie zwrócili uwagę policji na jego niebezpieczny sposób prowadzenia samochodu. Badanie wykazało blisko dwa promile alkoholu.

Duchowny został już prawomocnie ukarany: otrzymał 8 tys. zł grzywny, czteroletni zakaz prowadzenia pojazdów, a sąd zdecydował również o przepadku jego samochodu.

Sam ks. Grzegorz w rozmowie z „Wyborczą” przyznał, że wysyłał wiadomości. Nazwał je „głupimi” i „niepotrzebnymi”. Zapowiedział również, że podejmie leczenie.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Ksiądz wysyłał kobiecie nieprzyzwoite wiadomości. „Mam małe łóżko, więc raczej nie poszalejemy”
Komentarze (8)
NK
~Nie Katolik
30 sierpnia 2026, 18:11
W ten sposób serca kobiety nie zdobędzie
BD
~Bo D
29 sierpnia 2026, 12:56
Jak się okazuje w praktyce, a nie tylko w teorii, wydaje się, ze celibat się nie sprawdza.
NA
~Nikodem AS
28 sierpnia 2026, 09:14
Można być jednocześnie bardzo gorliwym i zaangażowanym w posługę w kościele, i jednocześnie mieć problemy seksualne. Załamanie w sferze seksualne "to nie tylko pokusa" albo "grzech" to sposób w jaki człowiek próbuje uregulować zaburzenia emocjonalne. Bardzo często ma to swoje źródło w samotności emocjonalnej (kiedy twoja jedna relacja do ludzi to twoja rola jaką masz w kościele), kiedy nie masz normalnych relacji kiedy możesz być sobą, to mocno uruchamia napadową seksualność. Drugim czynnikiem jest tłumienie seksualności - udawanie że jej nie ma, że to nas nie dotyczy, taka postawa może sprawić że seksualność obudzi się nagle. Podczas gdy seksualność trzeba w sobie zaakpcetować nie wypierać, tylko w zgodzie z sobą samym wybrać sposób w jakich chcemy ją przeżywać (czy jako celibat riusz czy jako małżonek). Można by tutaj wiele jeszcze napisać...
EM
~Efrem Murphy
28 sierpnia 2026, 00:53
Ci których to oburza pewnie samu by tak chcieli pofiglować
OL
~Ola L
27 sierpnia 2026, 22:30
zakazy nie pomogą jak w sercu nie ma Boga
MK
~Marian Kiepski
27 sierpnia 2026, 19:55
Nadal dziwicie się, że wiernych w kościołach ubywa?
KB
~KOnan Barbarzyńca
27 sierpnia 2026, 19:32
Moralność księdzowych ….
KF
~Kazimierz Fajans
27 sierpnia 2026, 18:44
Czemu nie zakaże się duchownym spożywania alkoholu?