Księża z żonami i dziećmi. "Za pensję nie utrzymasz rodziny, a Kościół jest ważniejszy od żony"
Kapłaństwo trudno jest pogodzić z życiem rodzinnym - mówią księża z Wielkiej Brytanii, którzy wcześniej byli anglikańskimi pastorami. W diecezji Birmingham byli pastorzy z rodzinami to 15 proc. wszystkich księży.
Co ciekawe, cytowani przez La Croix żonaci kapłani zaświadczają o wartości celibatu. Ich zdaniem trudno jest pogodzić kapłaństwo z życiem rodzinnym. Pełniąc posługę duszpasterską, nie można poświęcić się rodzinie. „Moja żona o tym wie: Kościół jest od niej ważniejszy” – mówi ks. Neil Bayliss, jeden z pierwszych pastorów anglikańskich, który przyjął wiarę katolicką i w 1997 r. został wyświęcony na kapłana. Jego zdaniem celibat jest prawdziwym darem dla Kościoła. Ciężar wymagań posługi kapłańskiej zbytnio obciąża rodzinę – uważa ks. Bayliss.
Jak podaje dziennik La Croix, na terenie diecezji Birmingham posługuje 20 byłych pastorów włączonych do diecezji i 13 kolejnych należących do ordynariatu dla byłych anglikanów. To w sumie 15 proc. katolickich kapłanów w tej diecezji.
Od 1992 r. w Kościele katolickim Anglii i Walii wyświęcono na kapłanów 522 byłych pastorów anglikańskich. Ich obecność stanowi żywy wkład tradycji anglikańskiej do współczesnego katolicyzmu. Taki był też zamysł Benedykta XVI, kiedy w 2009 r. wydał konstytucję apostolską Anglicanorum coetibus, umożliwiającą tworzenie struktur kościelnych, w których dawni anglikanie mogą zachować swe tradycje i duchowość.
Pierwsza fala nawróceń to reakcja na kapłaństwo kobiet. Największe fale nawróceń z anglikanizmu na katolicyzm miały miejsce w latach 90-tych ubiegłego wieku oraz w latach 2010-2011. Pierwsza fala konwersji była związana z wprowadzeniem we Wspólnocie Anglikańskiej kapłaństwa kobiet, druga to owoc podróży apostolskiej Benedykta XVI do Wielkiej Brytanii i utworzenia Ordynariatu Matki Bożej z Walsingham dla byłych anglikanów w Anglii i Walii. Byli anglikańscy pastorzy, którzy przyjęli wiarę katolicką, i chcieli kontynuować posługę duszpasterską, musieli zostać wyświęceni na kapłanów, ponieważ Kościół katolicki nie uznaje ważności święceń anglikańskich. W zdecydowanej większości byli to mężczyźni żonaci. Zostali jednak dopuszczani do święceń na mocy specjalnego pozwolenia papieża.
Kapłaństwo trudno pogodzić z życiem rodzinnym. Wyświęceni w ten sposób żonaci kapłani stanowią dziś ważny element Kościoła katolickiego w Wielkiej Brytanii. Jak podaje dziennik La Croix, na terenie diecezji Birmingham posługuje 20 byłych pastorów włączonych do diecezji i 13 kolejnych należących do ordynariatu dla byłych anglikanów. To w sumie 15 proc. katolickich kapłanów w tej diecezji.
Co ciekawe, cytowani przez La Croix żonaci kapłani zaświadczają o wartości celibatu. Ich zdaniem trudno jest pogodzić kapłaństwo z życiem rodzinnym. Pełniąc posługę duszpasterską, nie można poświęcić się rodzinie. „Moja żona o tym wie: Kościół jest od niej ważniejszy” – mówi ks. Neil Bayliss, jeden z pierwszych pastorów anglikańskich, który przyjął wiarę katolicką i w 1997 r. został wyświęcony na kapłana. Jego zdaniem celibat jest prawdziwym darem dla Kościoła. Ciężar wymagań posługi kapłańskiej zbytnio obciąża rodzinę – uważa ks. Bayliss. Są też trudności natury czysto praktycznej. Z pensji, jaką może dziś zaoferować kapłanowi brytyjski Kościół, nie da się wyżywić rodziny – wskazuje 70-letni ks. Clive Dytor, były pastor.
Źródło: Vatican News / mł


Skomentuj artykuł