Mit o grzesznicy obalony. Maria Magdalena powoli odzyskuje twarz

Fot. Depositphotos

Przez wieki rola kobiet w Kościele była sprowadzana do schematu świętej lub grzesznicy, co często wynikało z błędnych interpretacji Biblii. Dzisiaj, między innymi dzięki decyzjom poprzedniego papieża oraz głosom teolożek i teologów biblijnych, następuje powolny powrót do ewangelicznych korzeni, w których płeć nie determinowała bliskości z Bogiem. Kościół staje przed wyzwaniem: jak zerwać z patriarchalną otoczką i zacząć naprawdę słuchać kobiet, które od początku były kluczowymi świadkami wiary. To nie tylko kwestia stanowisk w instytucjach watykańskich, ale głęboka zmiana mentalności, która wymaga czasu, by się przebić do powszechnego kościelnego myślenia.

Punktem zwrotnym w negatywnym postrzeganiu kobiet w tradycji kościelnej była homilia papieża Grzegorza Wielkiego z 591 roku. Biskup Rzymu ogłosił wówczas, że bezimienna grzesznica z Ewangelii Łukasza to Maria Magdalena, błędnie łącząc ją także z Marią z Betanii. W ten sposób Magdalena przez wieki była postrzegana jako „nawrócona prostytutka”, choć Pismo Święte nie daje ku temu żadnych podstaw. To uproszczenie pokazuje, jak wyglądał proces spłaszczania obrazu kobiety w Kościele. Doprowadził on do tego, że kobietę zaczęto postrzegać często wyłącznie w kontekście seksualnym.

Tymczasem Jezus w swoich relacjach z kobietami wyprzedzał współczesnych o lata świetlne. Prowadził głębokie rozmowy teologiczne z Samarytanką (publicznie!) i bronił Marii z Betanii, która zajęła pozycję ucznia u Jego stóp. Wybór kobiet na pierwszych świadków zmartwychwstania był ruchem rewolucyjnym, ponieważ w ówczesnym systemie prawnym ich świadectwo nie miało żadnej wartości. Maria Magdalena, nazywana „apostołką apostołów”, otrzymała od Jezusa konkretną misję głoszenia prawdy mężczyznom, co całkowicie odwracało ustalony porządek społeczny.

DEON.PL POLECA



Głos kobiet w sercu instytucji

Współczesne kobiety w strukturach kościelnych wciąż jednak napotykają na bariery wynikające z arogancji i pobłażliwej pogardy. W Podcaście Jezuickim biblistka Maria Miduch zauważa, że w instytucjach kościelnych kompetencje kobiet bywają ignorowane na rzecz kontaktu z ich męskimi przełożonymi. Największymi przeciwnikami zmian są postawy zamknięte w hasłach: „zawsze tak było” lub „nigdy tak nie było”, które Miduch nazywa oponentami Ducha Świętego.

Kościół pilnie potrzebuje odzyskania wymiaru prorockiego, który w Biblii często reprezentowały kobiety, takie jak prorokini Anna czy sędzia Debora. Prorok to osoba, która potrafi „słyszeć bicie Bożego serca” i wskazywać kierunki tam, gdzie inni widzą tylko struktury. Zmiana roli kobiet w Kościele wymaga więc nie tylko reform prawnych, ale przede wszystkim umiejętności wzajemnego słuchania, co jest fundamentem obecnego procesu synodalnego. Synodalność pozwala przekroczyć wielowiekowy podział na rządzącą hierarchię i posłuszny lud.

Więcej niż tylko nowe funkcje

Papież Franciszek dokonał formalnej rewolucji, wydając Konstytucję Apostolską Praedicate Evangelium. Dzięki niej świeccy, w tym kobiety, mogą zarządzać watykańskimi dykasteriami na mocy władzy powierzonej im przez papieża. Na ostatnim Synodzie Biskupów kobiety po raz pierwszy zyskały prawo głosu na równi z duchownymi, co Piotr Sikora określił w „Tygodniku Powszechnym” jako przełom w postrzeganiu Ludu Bożego. To konkretne kroki, które wyciągają kobiety z instytucjonalnego niebytu.

Siłą rzeczy doprowadziło to do refleksji nad możliwością przyjmowania przez kobiety święceń diakonatu. Cześć kobiet uważa, że samo przyznanie praw do diakonatu może być jedynie „leczeniem objawowym”. Bez konfrontacji z patriarchalną otoczką i spłaszczonym wizerunkiem kobiety, nowe funkcje mogą nie przynieść realnej zmiany. Maria Miduch podkreśla, że godność kobiety nie zależy od zewnętrznych przywilejów, ale od uznania jej pełnej podmiotowości w realizacji powołania. Ważne jest, aby procesy te zachodziły powoli, co pozwala zmianom głębiej osiąść w umysłach i sercach wiernych.

DEON.PL POLECA

 

 

Ewangelia bez podziałów

Obecność kobiet okazuje się niezbędna nawet w tak męskich przestrzeniach jak seminaria. Studenci przygotowujący się do kapłaństwa często szukają kontaktu z kobietami, by zyskać perspektywę spoza zamkniętej struktury. Kapłaństwo musi być służbą dla całego ludu, a to wymaga zrozumienia doświadczeń i potrzeb wszystkich wiernych. Wspólne bycie w drodze, bez postrzegania siebie w kategoriach zagrożenia, jest szansą na kolejne odnowienie Kościoła.

Fundamentem tej jedności jest samo Pismo Święte. Już w Starym Testamencie Bóg, zawierając przymierze z Abrahamem, zmienił imię również jego żonie, Sarze, dzieląc się z nią literą ze swojego imienia i włączając ją w Bożą rodzinę. Jak przypomina św. Paweł, w Chrystusie nie ma już podziału na mężczyznę i kobietę, bo wszyscy są kimś jednym. Kościół jako Oblubienica zostaje odnowiony przez łaskę, która potrafi działać cuda, jeśli tylko wierni zechcą z nią współpracować.

Absolwent filologii polskiej, dziennikarstwa i teologii. Pracował w Gazecie Częstochowskiej, Radiu Jasna Góra i Radiu Watykańskim. Obecnie dyrektor jezuici.pl, autor Podcastu Jezuickiego i Męskiego Punktu Widzenia. Jego pasją i sposobem na relaks jest czytanie książek i jazda na rowerze.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Mit o grzesznicy obalony. Maria Magdalena powoli odzyskuje twarz
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.