Natalia Kawalec i młodzi Polacy z USA na ŚDM-ach w Lizbonie

Natalia Kawalec i młodzi Polacy z USA na ŚDM-ach w Lizbonie
Fot. Natalia Kawalec - materiały własne
0:00
- 0:00
deon24.com / pzk

Choć urodzona i wychowana w Chicago (USA), to Natalia Kawalec trzy lata temu dotarła do finałowej trójki The Voice Kids w Polsce. Teraz na Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie będzie służyć swoim talentem młodym, którzy zjeżdżają się z całego świata. Posłuchajcie jej pięknego wywiadu/świadectwa dla naszego deonowego radia.

Sławomir Budzik - Radio Deon, Chicago: Światowe, Światowe Dni Młodzieży 2023. Te dni trwają. Trwały od momentu, kiedy my pamiętamy, czyli od pontyfikatu Jana Pawła II, a potem papież Benedykt XVI kontynuował tę piękną młodzieżową tradycję. Papież Franciszek również zaprasza młodych na spotkania. Teraz młodzi jadą do Portugalii, jadą do Lizbony na Światowe Dni Młodzieży. To właśnie już za chwilę pojawi się tam Ojciec Święty. Organizatorzy przewidują, że może w sumie na tych kulminacyjnych uroczystościach pojawić się nawet 2 miliony ludzi młodych z całego świata. Teraz jest przynajmniej 600 tys. Trwają dni w diecezjach, które przygotowują wszystkich młodych do spotkania z papieżem. Na miejscu w Portugalii są Polacy. Na miejscu w Lizbonie jest Natalia Kawalec, wokalistka, piosenkarka, kompozytorka, ale także i studentka na Uniwersytecie Belmont University w Nashville, USA. Natalko, czy się słyszymy, dzień dobry halo Portugalia?
Natalia Kawalec: Słyszymy się, słyszymy się bardzo dobrze. Dzień dobry Chicago.

SB: Świetnie, powiedz, jak wygląda wasza grupa, bo rozumiem, że jesteście całą grupą ludzi młodych. Ile osób przyjechało razem z tobą do Portugalii, do Lizbony?
NK: Dokładnie tak, podróżujemy dosyć dużą grupą, ponieważ w całości jest nas 106 osób, tak że bardzo dużo młodzieży. Jesteśmy gotowi na to, aby po prostu wielbić Boga i spotkać się z różnymi ludźmi z całego świata.

SB: Jak wygląda sytuacja teraz? Wiemy, że trwają te dni w poszczególnych diecezjach. To są mniejsze spotkania, a potem te kulminacyjne momenty. Powiedz, gdzie jesteście i jak wyglądały te dni, które już są za wami w Lizbonie, bo chwilę już jesteście.
NK: Tak dokładnie tak teraz trwają dni w diecezji. My jesteśmy aktualnie w diecezji Porto, czyli jakieś 3 godziny od Lizbony i te dni też były naprawdę niesamowitym przeżyciem, bo oczywiście mniej osób niż na światowych dniach młodzieży, ale dalej młodzież w ogóle z całego świata. Wczoraj był taki festiwal młodych, gdzie poznaliśmy ludzi i z Brazylii, i z Afryki, i ze Stanów Zjednoczonych też więcej grup. Z Polski i z różnych właśnie krajów z Europy. Tak, że niesamowite jest to, że pomimo tego, że czasami nie rozumiemy siebie, bo jest ta bariera językowa, to jesteśmy naprawdę w stanie dalej uczestniczyć w jednej mszy świętej czy po prostu wielbić tego samego Boga.

SB: Słuchaj, wy jako artyści bierzecie udział w koncertach? Zaplanowaliście koncerty, spotkania, powiedz, jak to wygląda, czy to jest koncert dla wszystkich, czy tylko dla Polaków, dla wybranej grupy młodzieży? I jak to technicznie zostało przygotowane?
NK: Tak dokładnie tak. Ja jestem zaszczycona, że będę mogła właśnie śpiewać podczas tegorocznych Światowych Dni Młodzieży. “Polska - Lizbona” - taki tytuł nosi ten cały projekt na Stadionie 1 maja w Lizbonie w Portugalii. Jest to stadion otwarty dla wszystkich, nie tylko dla Polaków. Będą tu koncerty i różne cykle spotkań przez cały okres trwania Światowych Dni Młodzieży. 3 sierpnia koncert, na którym będę śpiewała pod tytułem “Biblia Polska”, a 4 sierpnia koncert uwielbieniowy pod tytułem “Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada” tak, że już nie mogę się doczekać i wiem, że po prostu będzie pięknie.

Fot. Natalia Kawalec - materiały własneFot. Natalia Kawalec - materiały własneSB: Ty będziesz śpiewać, ale rozumiem, że będzie także grupa jeszcze innych artystów. Kto na pewno przyjechał albo przyjedzie do Lizbony?
NK: Tak jest bardzo, bardzo dużo różnych artystów. Tak naprawdę z całego świata. Ja mogę powiedzieć z tej takiej strony polskiej, to jest na pewno Ania Madej, Tau, który właśnie wypuścił niedawno nieoficjalny hymn Światowych Dni Młodzieży, polski hymn. Jest bardzo dużo fajnych ludzi i będzie bardzo dużo takiej zróżnicowanej muzyki. Każdy znajdzie na pewno coś dla siebie.

SB: No to to są koncerty. Powiedz jak przygotowania do tego głównego spotkania, bo na razie na razie jesteście w Porto, kiedy jedziecie do Lizbony i kiedy główna msza święta z papieżem Franciszkiem?
NK: Tak, my już wyruszamy za kilka godzin w sumie, bo szybkie ‘spanko’ i będziemy jechać do Lizbony tak, że ja tak naprawdę od razu zostawiam grupę i jadę na próby do tych koncertów. No i niedługo papież przyjeżdża i będziemy wszyscy się wspólnie modlić na placu tak, że nie mogę się doczekać, a najbardziej to nie mogę się doczekać na to ostatnie całonocne czuwanie z papieżem, właśnie w ostatni dzień Światowych Dni Młodzieży, bo myślę, że będzie to naprawdę piękne i mocne i czekamy z całą grupą właśnie na tę chwilę chyba najbardziej.

SB: A jak organizacyjnie Portugalczycy przyjmują młodych? Jak to wygląda? Bo to jednak są setki tysięcy już zarejestrowanych. Organizatorzy mówią, że jest 600 tys., a będzie około 2 milionów. Czy jesteście dobrze przywitani, dobrze jest to wszystko zorganizowane, wejściówki, oznakowania? Jak to wygląda pod względem organizacyjnym?
NK: Tak, jak najbardziej pod względem organizacji myślę, że Portugalia się bardzo dobrze do tego przygotowała, bo gdziekolwiek jesteśmy, gdziekolwiek jeździmy, to po pierwsze wszędzie są loga Światowych Dni Młodzieży. Czyli widać, że po prostu kraj jest otwarty na to i wie, że coś takiego się będzie działo. Wszyscy mieszkańcy, wierzący czy niewierzący, po prostu machają nam na ulicach, bo wiedzą, że oczywiście nie jesteśmy z Portugalii. Tak, że jest to naprawdę przemiłe. Teraz na tych dniach diecezji też mieszkamy właśnie u takiej rodziny i pomimo tej bariery językowej, to jesteśmy w stanie komunikować się i naprawdę to są przemili ludzie, bardzo otwarci. Jak rozmawiamy z mieszkańcami Portugalii, to wszyscy są gotowi, aby przyjmować nas, abyśmy my jako młodzież po prostu poczuli tego ducha, bo tak naprawdę to my jesteśmy przyszłością Kościoła i chcemy to pokazać i chcemy po prostu być razem ze sobą i się wspierać. I myślę, że będzie nas jeszcze więcej niż 2 miliony, mam nadzieję.

SB: Może być jeszcze więcej, czyli rozumiem, że na razie w diecezjach byliście przyjmowani bezpośrednio prywatnie w domach, czyli mieliście okazję spotkać Portugalczyków, którzy otworzyli dla was drzwi.
NK: Dokładnie tak, my właśnie mieszkamy teraz u takiej rodziny, gdzie jest małżeństwo i ich rodzice też mieszkają w tym samym domu. Jest taka mała, dwuletnia dziewczynka tak, że jest naprawdę radośnie i muszę powiedzieć, że tereny są po prostu przepiękne. No, natura w Portugalii to jest coś ‘innego’ tak, że wychodzi się na spacer i od razu człowiek rano po prostu żyje.

SB: A jak się porozumiewacie, skoro rozumiem, że oni nie do końca znają język angielski?
NK: Tak, jest to czasami skomplikowane, nie ukrywam, ale z uśmiechem na twarzy dajemy sobie radę. Ja w większości czasu albo właśnie po angielsku, albo też po hiszpańsku jakby mieszam. Zauważyłam, że w Portugalii mieszam bardziej hiszpański i amerykański, i tak jakoś jesteśmy w stanie się porozumiewać, bo język portugalski, mnie się przynajmniej tak wydaje, jest trochę taką mieszanką hiszpańskiego z francuskim. To tak trochę brzmi. Francuskiego w ogóle nie znam, ale hiszpański trochę jeszcze ogarniam tak, że hiszpański i trochę angielskiego. I jeszcze do tego googletranslate i naprawdę jest dobrze.

SB: I wystarczy, świetnie rozumiem, że jesteście pod wrażeniem, jeżeli idzie o ich przyjęcie i gościnność, no i otwartość i zaufanie, bo to wszystko jest w tej rodzinie, którą ty poznałaś, ale są także tysiące innych rodzin, które przyjmują młodych z całego świata.
NK: Dokładnie tak i z tego co wiem i też rozmawiałam ze znajomymi z innych grup podróżujących ze Stanów i z Polski to było oczywiste, że nie wszyscy zmieszczą się w Lizbonie. Ci ludzie będą po prostu w całej Portugalii i będą też dojeżdżać na te główne główne ceremonie i główne wydarzenia, które będą się działy w Lizbonie. My na przykład, z tego co wiem, w Lizbonie nasza grupa będzie około 56 km od głównego stadionu i od głównego placu tak, że będziemy dojeżdżać każdego ranka. I tak właśnie będzie z większością ludzi, bo oczywiście 2 miliony ludzi pomieścić w jednym mieście to trochę ciężko, ale już się nie mogę doczekać, ale też właśnie poznać więcej ludzi i poznać te rodziny, które będą nas przyjmować, bo jest to naprawdę piękne, że po prostu otwierają swoje domy dla ludzi totalnie z innego kraju, z innego świata i w ogóle nie znających jeszcze języka portugalskiego. Tak że naprawdę to pokazuje, jak piękne po prostu jest społeczeństwo portugalskie i że są naprawdę otwarci i gotowi, aby rozpocząć te Światowe Dni Młodzieży, i aby się po prostu działo jak najwięcej dobra.

SB: Natalio, a czym się poruszacie, jak się poruszacie po Portugalii?
NK: Tak, my mamy tutaj w swojej grupie, jakby swój autokar, który przyjechał z Polski, bo zaczęliśmy w ogóle taką pielgrzymką. Czyli autokar przyjechał z Polski i spotkaliśmy się wszyscy w Barcelonie. Mieliśmy najpierw dzień w Barcelonie i pojechaliśmy potem do Lourdes we Francji, co było naprawdę przepiękne. Zwiedziliśmy także Santiago de Compostela i Fatimę. I teraz jesteśmy na dniach diecezji tutaj w Porto i oczywiście Lizbona. Potem, po Światowych Dniach Młodzieży jeszcze tam kilka innych fajnych miejsc, tak, że naprawdę jest przepięknie. Zwiedzamy dużo wspaniałych miejsc, a poza tym jakby pogłębiamy po prostu przez to swoją wiarę. Czy to właśnie w takich miejscach jak Santiago de Compostela czy Fatima, czy Lourdes, gdzie się Maryja objawiała, to naprawdę po prostu przepięknie wracać też do tych miejsc. Bo ja w Lourdes i w Fatimie byłam, kiedy miałam 11, 12 lat tak, że mało co pamiętam, ale niektóre właśnie rzeczy jakby mi się przypominają. Teraz jako dziewiętnastoletnia dziewczynka jestem w stanie właśnie wrócić i spojrzeć na ten Kościół, spojrzeć na ten ołtarz i po prostu powiedzieć, że jestem w domu.

SB: A kto w tej grupie z tobą pielgrzymuje? To są ludzie z Chicago, ze Stanów Zjednoczonych? Czy jest to mieszana grupa i są także Polacy z Polski?
NK: Tak, nasza grupa wygląda tak, że jest głównie młodzież z Chicago. Jest kilka osób z Los Angeles i jedna osoba, która właśnie teraz już mieszka w Polsce, ale też jest ze Stanów Zjednoczonych. Tak, że nazwałabym to po prostu Polonią. Ale naprawdę co ciekawe, jesteśmy jakby z różnych dzielnic w Chicago tak, że nie wszyscy się znaliśmy, ale teraz już się poznajemy i integrujemy. Fajnie jest poznawać nowych ludzi, którzy tak naprawdę mieszkają blisko mojego domu. To jest super i przyjaźnie na pewno zostaną do końca życia.

SB: Ojciec Święty już za chwilę dotrze do Portugalii. To na niego czekają młodzi, czekają na jego słowo, czekają na spotkanie i czekają na czuwanie. Natalia Kawalec najpierw będzie śpiewać, a potem także weźmie udział w spotkaniu z Ojcem Świętym Franciszkiem. Natalio, bardzo serdecznie dziękuję. Życzę owocnego czasu i bezpiecznego powrotu do domu. Dziękuję do usłyszenia.
NK: Dziękuję bardzo. Do zobaczenia.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Praca zbiorowa

Pragnę wam powiedzieć, co mam nadzieję, że nastąpi po Światowym Dniu Młodzieży: mam nadzieję, że będzie hałas. Będzie hałas tutaj, w Rio, będzie hałas. Chciałbym jednak, by was było słychać w diecezjach, chcę, aby się...

Skomentuj artykuł

Natalia Kawalec i młodzi Polacy z USA na ŚDM-ach w Lizbonie
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.