Papież błaga o pokój. Odłóżcie broń, pamiętajcie że jesteście braćmi!
Papież Leon XIV, rozpoczynając po raz pierwszy w swoim pontyfikacie obchody Wielkiego Tygodnia, skierował do ludzkości dramatyczny apel o pokój. W poruszającej homilii Ojciec Święty przypomniał, że w ranach Chrystusa odbija się cierpienie współczesnych ofiar wojen, a głos Boga jest dziś jednoznacznym wezwaniem do złożenia broni.
Niedziela Męki Pańskiej stała się dla urzędującego biskupa Rzymu okazją do głębokiej kontemplacji cierpienia, które dotyka dziś miliony ludzi. Papież przewodniczył Eucharystii, podczas której wskazał, że kroczenie za Jezusem drogą krzyżową to moment szczególnego zjednoczenia z Jego zbolałym sercem i życiem, które staje się bezinteresownym darem miłości dla każdego człowieka.
Według słów Leona XIV, Pan Jezus jest jedynym, który potrafi i pragnie pojednać świat w objęciach Ojca. Jego misją było zburzenie wszelkich murów, które wciąż oddzielają nas od Boga oraz od drugiego człowieka.
Bóg, który odrzuca przemoc
W centrum papieskiego nauczania stanęła postać Jezusa jako Króla pokoju, który w godzinie próby nie wybrał walki. Papież podkreślił, że Zbawiciel nie chwycił za broń, nie bronił siebie za wszelką cenę i nie stoczył żadnej wojny, choć miał do tego moc. Zamiast tego objawił łagodne oblicze Boga, który w sposób absolutny zawsze odrzuca przemoc.
Zamiast ocalić samego siebie, Jezus pozwolił się przybić do krzyża. Uczynił to, aby w tym jednym akcie objąć wszystkie krzyże, jakie zostały postawione w każdym czasie i miejscu w długich dziejach ludzkości. To przesłanie ma dziś szczególne znaczenie w świecie, w którym agresja staje się coraz częściej narzędziem rozwiązywania sporów.
Leon XIV sformułował również niezwykle mocne ostrzeżenie teologiczne: Bóg kategorycznie odrzuca wojnę i pod żadnym pozorem nie może być ona wykorzystywana do Jej usprawiedliwiania. Ojciec Święty dobitnie zaznaczył, że Pan nie wysłuchuje modlitw tych, którzy prowadzą działania wojenne, lecz nimi gardzi.
Rany Chrystusa w ranach ludzkości
Patrząc na Ukrzyżowanego, papież dostrzega w Nim wszystkich „ukrzyżowanych” spośród rodzaju ludzkiego. W Jego ranach, zadanych wieki temu, Leon XIV widzi zranienia wielu współczesnych kobiet i mężczyzn, którzy cierpią z powodu niesprawiedliwości i nienawiści.
Szczególne miejsce w sercu papieża zajmują chrześcijanie na Bliskim Wschodzie. Na zakończenie Mszy św., przed modlitwą Anioł Pański, Ojciec Święty zapewnił o swojej bliskości z ludnością cierpiącą z powodu „okrutnego konfliktu”. Wskazał, że ci, którzy nie mogą w pełni przeżywać dni Wielkiego Tygodnia w spokoju, uczestniczą w cierpieniu Chrystusa w sposób najbardziej rzeczywisty.
Wołanie do sumień całego świata
Doświadczenie cierpienia mieszkańców Bliskiego Wschodu zostało określone przez papieża jako „wołanie do sumień wszystkich” bez wyjątku. Leon XIV ponownie wezwał do modlitwy do Księcia Pokoju, prosząc o dary pojednania dla narodów tak ciężko doświadczonych przez wojnę.
W swoich prośbach papież nie zapomniał o ludziach morza, którzy również padają ofiarami konfliktów. Modlił się za zmarłych, rannych oraz ich rodziny, przypominając fundamentalną prawdę: „Ziemia, niebo i morze zostały stworzone dla życia i pokoju!”. To zdanie wybrzmiało jako przypomnienie o pierwotnym przeznaczeniu świata, które człowiek próbuje zniszczyć.
Poruszającym momentem było wspomnienie o migrantach, którzy stracili życie w morskich głębinach, a w szczególności o tych, którzy zginęli w ostatnich dniach u wybrzeży Krety. Ich los jest kolejną bolesną raną na ciele współczesności, o której Kościół nie chce i nie może zapomnieć.
Z Maryją w stronę Zmartwychwstania
Najmocniejszym punktem homilii było przywołanie słów Chrystusa z krzyża, które Leon XIV uczynił programem swojego pontyfikatu w tym trudnym czasie. „Bóg jest miłością! Zmiłujcie się! Odłóżcie broń, pamiętajcie, że jesteście braćmi!” – te słowa mają stać się fundamentem dla każdego, kto mieni się uczniem Chrystusa.
Na koniec uroczystości Papież zwrócił się do Matki Bożej. Poprosił Ją, by prowadziła wiernych przez święte dni Wielkiego Tygodnia, pomagając z wiarą i miłością podążać za Jezusem, który jako jedyny jest naszym Zbawicielem. To wezwanie do duchowego towarzyszenia Chrystusowi ma być dla wiernych drogą do zrozumienia, że tylko miłość, a nie przemoc, może zmienić bieg historii.
Vatican News/łs

Skomentuj artykuł