Papież: otwórzmy serca dla uchodźców

fot. PAP/EPA/FABIO FRUSTACI
KAI / ml

O otwarcie serc dla uchodźców apelował papież Franciszek podczas spotkania z 50 młodymi ludźmi ze Scholas Occurrentes w Papieskim Kolegium Międzynarodowym Maria Mater Ecclesiae w Rzymie. Uczestniczyła w nim młodzież w wieku 16-27 lat z 41 państw z pięciu kontynentów.

- Powinniśmy otworzyć nasze serca na życie uchodźców - mówił Ojciec Święty, odpowiadając na pytania zgromadzonych. Tłumaczył, że uchodźca to nie turysta, który przyjechał zwiedzać inny kraj, ale ktoś, kto uciekł ze swej ojczyzny i ryzykuje swe życie, „aby żyć”.

Do wypowiedzenia tych słów skłoniła go historia Austena, młodego uchodźcy z Rwandy po ludobójstwie z 1994 roku, który trafił do Konga, a obecnie objęty jest programem sieci Scholas Occurrentes.

Nasz egoizm prowadzi nas do tej psychologii obojętności

Franciszek zwrócił uwagę na to, że uchodźcy są ofiarami odrzucenia i obojętności z naszej strony. – Nasz egoizm prowadzi nas do tej psychologii obojętności – wskazał papież i stwierdził, że Morze Śródziemne stało się największym cmentarzem świata.

DEON.PL POLECA

Opowiedział o losie tych, którzy wracają na wybrzeże Libii, gdzie wpadają w ręce mafii, które ich wykorzystują, torturują, a kobiety sprzedają. – Możecie sobie wyobrazić, co to znaczy być sprzedanym jak towar. To się dzieje z dziewczynami takim jak wy, z młodymi matkami – mówił papież.

Podkreślił, że „uchodźcy, którzy ryzykują życie”, uciekając przez Morze Śródziemne, Morze Egejskie, a nawet Ocean Atlantycki (w drodze na Wyspy Kanaryjskie) „mają jedną obsesję: uciec”.

Zaznaczył, że „gdy mówimy o uchodźcach, nie mówimy o liczbach - mówimy o naszych braciach i siostrach, którzy musieli uciekać”. Jednak niektórym z nich się to nie udało i zostali zamknięci w „obozach koncentracyjnych”, które istnieją na wybrzeżu Libii.

- Spotkałem wielu uchodźców, którzy opowiedzieli mi, jak długo zajęło im dotarcie do Europy: dwa lub trzy lata uciekania i wędrowania. Życie uchodźcy to życie na ulicy, ale nie na twojej ulicy, nie na ulicy twego miasta, [lecz] na ulicy życia, na której jesteś ignorowany, deptany, traktowany jakbyś był nikim – tłumaczył Franciszek.

Apelował do młodych, by byli „wdzięczni za życie” jakie wiodą, za to, że nie są zmuszeni uciekać ze swej ojczyzny. Jednocześnie przestrzegł ich przed kulturowym „uwięzieniem” we własnej ojczyźnie. Zachęcił ich do ucieczki z więzień ustalonych społecznych przyzwyczajeń, ze „społecznej poprawności”. – Czasami jesteś skazany na zachowania, które robią z ciebie „wykrochmalonego”, uniemożliwiają ci odczuwanie. Uchodźca ucieka, bo czuje, ma poczucie wolności, poczucie sprawiedliwości – zauważył Ojciec Święty.

Dodał jednak, że nie wystarczy jedynie odkryć swe uczucia, bo mogą „źle wybuchnąć”, czego jesteśmy świadkami w życiu społecznym. Kiedy więc się je wyraża, trzeba je też rozeznawać i stawić im czoła, dzięki czemu zyskuje się dojrzałość.

Młodzi ludzie ze Scholas Occurrentes przedstawili papieżowi krótki spektakl teatralny „Twarze pandemii”, w którym białe maski w różnokolorowe pasty wyrażały ból dzisiejszej młodzieży. Zaprezentowano mu również Szkołę Polityczną „Fratelli tutti”. Przez rok 50 młodych będzie zdobywało formację ludzką i polityczną inspirowaną jego encykliką pod tym tytułem.

Scholas Occurrentes to światowa sieć szkół pod patronatem Kościoła katolickiego, utworzona w celu wspierania więzi między wszystkimi szkołami na świecie. Jej misją jest „integracja uczniów poprzez inicjatywy technologiczne, sportowe i artystyczne, które wspierają wychowanie do kultury spotkania”. Stawia sobie za zadanie dzielenie się projektami, zwłaszcza ze szkołami z mniejszymi środkami, na rzecz edukacji bez wykluczeń. Pierwsze placówki tego rodzaju powstały po podpisaniu odpowiedniego porozumienia przez znanych piłkarzy: Argentyńczyka Lionela Messiego i Włocha Gianluigiego Buffona w siedzibie Papieskiej Akademii Nauk 13 sierpnia 2013 r. Odbył się wówczas towarzyski mecz piłki nożnej dla uczczenia papieża między drużynami Argentyny i Włoch.

Poprzednikami Scholas Occurentes były programy „Szkoły Sąsiedzkie” i „Szkoły Siostrzane”, powstałe z inspiracji ówczesnego arcybiskupa Buenos Aires kard. Jorge Mario Bergoglio. Ich linią przewodnią były słowa obecnego papieża: „Połączyć szkoły, sport ludowy i solidarność”. Uważał on, że znane postacie, zwłaszcza sportu, będą wychowywać miliony dzieci swoim przykładem oraz że sport i sztuka ludowa stanowią wspaniałe narzędzia kształtowania wartości.

19 marca 2014 r. Stolica Apostolska oficjalnie uznała Scholas Occurrentes za prywatną fundację, podlegającą od sierpnia 2015 r. Kongregacji ds. Duchowieństwa. Przewodniczą jej profesorowie José María del Corral i Enrique Palmeyro, którzy wraz z bp. Marcelo Sanchezem Sorondo tworzą kierownictwo Scholas. Fundacja ma własny hymn „Sembradores del encuentro” (Siewcy spotkania). Tworzy sieć ponad 400 tys. instytucji edukacyjnych w 190 państwach. Ma 15 siedzib w różnych krajach: Argentynie, Chile, Watykanie, Kolumbii, Hiszpanii, Haiti, Włoszech, Meksyku, Mozambiku, Panamie, Paragwaju, Portugalii, Rumunii, Japonii i USA. W najbliższych latach zamierza otworzyć siedziby w kolejnych państwach.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Papież: otwórzmy serca dla uchodźców
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.