Polscy biskupi apelują o chrześcijański kształt patriotyzmu, ostrzegając przed nacjonalizmem

(fot. depositphotos.com / Exe Lobaiza/cathopic.com)
KAI / ms

- Miłość do własnej ojczyzny nigdy nie może być usprawiedliwieniem dla pogardy, agresji oraz przemocy - czytamy w dokumencie społecznym Konferencji Episkopatu Polski pt. "Chrześcijański kształt patriotyzmu", który zwiera nadzwyczaj cenne i aktualne rozróżnienia pomiędzy patriotyzmem a nacjonalizmem.

Biskupi apelują o "patriotyzm otwarty na solidarną współpracę z innymi narodami i oparty na szacunku dla innych kultur i języków". Przesłamie listu sprzed dwóch lat przypominamy z okazji zbliżającego się Święta Niepodległości.

Autorzy dokumentu wyrażają na wstępie radość z ożywienia "postaw patriotycznych i poczucia świadomości narodowej, które obserwujemy w Polsce w ostatnich latach".

Biskupi podkreślają, że patriotyzm jest głęboko wpisany w uniwersalny nakaz miłości bliźniego. W ślad za nauczaniem papieży poczynając od św. Piusa X, przypominają, że "Kościół nauczał zawsze, że patriotyzm jest obowiązkiem (...) zarazem jednak - "jako forma miłości bliźniego - będąc wielką wartością, nie jest jednak wartością absolutną". Musi mieć swoje miejsce w hierarchii wartości, gdyż "pozostaje zawsze etapem na drodze do ojczyzny niebieskiej, która dzięki nieskończonej miłości Boga obejmuje wszystkie ludy i narody ziemi".

W związku z tym: "za niedopuszczalne i bałwochwalcze należy uznać wszelkie próby podnoszenia własnego narodu do rangi absolutu czy też szukanie chrześcijańskiego uzasadnienia dla szerzenia narodowych konfliktów i waśni. Miłość do własnej ojczyzny nigdy bowiem nie może być usprawiedliwieniem dla pogardy, agresji oraz przemocy".

Patriotyzm a nacjonalizm

Autorzy dokumentu sprzeciwiają się więc patriotyzmowi opartemu na egoizmie narodowym, który łatwo może przerodzić się w nacjonalizm: "Nacjonalizm, zwłaszcza w swych radykalnych postaciach, stanowi antytezę prawdziwego patriotyzmu". W nawiązaniu do nauczania Jana Pawła II wyjaśniają, że "należy ukazać zasadniczą różnicę jaka istnieje między szaleńczym nacjonalizmem, głoszącym pogardę dla innych narodów i kultur, a patriotyzmem, który jest godziwą miłością do własnej ojczyzny". Przypominają, że "prawdziwy patriota nie zabiega nigdy o dobro własnego narodu kosztem innych".

Dodają, że w przeciwieństwie do nacjonalizmu, patriotyzm nigdy nie przybiera formy abstrakcyjnej ideologii, ale jest po prostu moralnym wyzwaniem. A jego siłą twórczą jest "najszlachetniejsza miłość wolna od nienawiści, bo nienawiść to siła rozkładowa, która prowadzi do choroby i zwyrodnienia dobrze pojętego patriotyzmu".

Wyjaśniają ponadto, że "patriotyzm nie narzuca też sztywnego ideologicznego formatu kulturowego, tym bardziej politycznego". Dlatego promują też rozumienie patriotyzmu w szerszym kontekście jako patriotyzm obywatelski, który "obejmuje wszystkich obywateli kraju, a nie tylko jedną grupę etniczną".

"Współczesny polski patriotyzm, pamiętając o wkładzie, jaki wnosi doń katolicyzm i polska tradycja, zawsze winien żywić szacunek i poczucie wspólnoty wobec wszystkich obywateli, bez względu na ich wyznanie czy pochodzenie, dla których polskość i patriotyzm są wyborem moralnym i kulturowym" - konstatują. Zauważyć w tym można polemikę z zawężonym stereotypem "Polaka-katolika", choć to pojęcie bezpośrednio nie jest wymieniane.

Za niedopuszczalne i bałwochwalcze należy uznać wszelkie próby podnoszenia własnego narodu do rangi absolutu czy też szukanie chrześcijańskiego uzasadnienia dla szerzenia narodowych konfliktów i waśni.

Autorzy dokumentu zwracają uwagę, że źródłem i wzorcem polskiej tożsamości jest wspólna historia, w której "przeplatają się dwa nurty: nurt polskości rdzennej, etnicznej i nurt polskości kulturowej". Opowiadając się za tym drugim kierunkiem, przypominają o wciąż cennej spuściźnie wielokulturowej dawnej Rzeczypospolitej, w szczególności nawiązują do "polskości epoki jagiellońskiej", która była tak bliska Janowi Pawłowi II. W ślad za nim przypominają, że "pozwoliła ona na utworzenie Rzeczypospolitej wielu narodów, wielu kultur, wielu religii i wszyscy Polacy nosili w sobie tę religijną i narodową różnorodność".

Przypominają więc, że "pod polskim niebem i na polskiej ziemi obok siebie żyli, zabiegali o powszedni chleb, modlili się, tworzyli własny obyczaj i kulturę katolicy różnych obrządków, prawosławni, protestanci, żydzi i muzułmanie". Wskazują też, że w czasach, gdy Europę trawiły wojny i prześladowania religijne, Rzeczypospolita pozostawała ostoją gościnności i tolerancji". I to właśnie "dzięki temu ukształtował się w polskiej kulturze model patriotyzmu gościnnego, włączającego, inspirującego się dorobkiem sąsiadów i całej chrześcijańskiej europejskiej kultury". Był to patriotyzm otwarty, dzięki któremu "Polakami stawali się ci, którzy Polakami zostać chcieli, bez względu na swoje pochodzenie".

Patriotyzm inspirujący pojednanie

Ważnym wątkiem dokumentu jest ukazanie, że patriotyzm, szczególnie dziś, winien inspirować nas do tego, abyśmy "kultywując pamięć o naszych ofiarach i cierpieniach, próbowali uwolnić ją od paraliżującego bólu, poczucia krzywdy, a czasem wrogości". Dlatego tak istotna jest "droga przebaczenia i pojednania". W tym momencie odwołują się do przesłania Franciszka z jego ubiegłorocznej wizyty w Polsce, kiedy przypominał on o inspirowanym przez Kościół procesie pojednania polsko-niemieckiego, czy nawet także polsko-rosyjskiego - poprzez wspólną deklarację polskiego Episkopatu z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym, z sierpnia 2012 r.

"Także dziś - przypominają z mocą - jako chrześcijanie wezwani jesteśmy, by pośród dramatycznych, historycznych ran, stawać się świadkami opartego o prawdę i miłosierdzie przebaczenia i pojednania". Przypominają, że budowanie pojednania jest naszym obowiązkiem - nie tylko z sąsiadami, ale i wewnątrz kraju.

Odpowiedzialna polityka historyczna

Autorzy dokumentu przypominają, że patriotyzm wzywa dziś do "tworzenia odpowiedzialnej polityki historycznej, w co włączają się instytucje państwa, samorządy i politycy". A jest to bardzo ważne "w coraz bardziej zglobalizowanym, zunifikowanym i zaawansowanym technicznie świecie", jako wyraz starania się z zachowanie własnej tożsamości.

Patriotyzm nie narzuca sztywnego ideologicznego formatu kulturowego, tym bardziej politycznego.

Zwracają przy tym uwagę, że celem roztropnej polityki historycznej jest "jednoczenie ludzi wokół wspólnego dobra, wzmacnianie więzi międzyludzkich i poczucia wspólnoty duchowych wartości ponad różnicami i podziałami". Ostrzegają zatem przed takim wykorzystywaniem historii, w którym w sposób nieuprawniony i niebezpieczny następować może "nadużywanie i instrumentalizowanie pamięci historycznej w bieżącej konkurencji i rywalizacji politycznej". Ostrzegają, że "tam, gdzie naturalny w polityce spór nasyca się zbyt pochopnie analogiami historycznymi, a argumenty historyczne zastępują race ekonomiczne, prawne czy społeczne, tam oddala się, a czasem staje się niemożliwa do osiągnięcia, perspektywa godziwego i niezbędnego w społeczeństwie demokratycznym politycznego kompromisu".

Dojrzały patriotyzm

Dokument przygotowany przez Radę ds. Spraw Społecznych Episkopatu koncertuje się także na dzisiejszym, codziennym wymiarze polskiego patriotyzmu. Przypomina się w nim, że "w momentach trudnych, w chwilach niewoli i narodowej próby, patriotyzm bywał często wymagającym egzaminem z odwagi i heroizmu", natomiast dziś "przestrzenią, w jakiej codziennie zdajemy egzamin z patriotyzmu, są miejsca, gdzie toczy się nasze codzienne życie - szkoła, zakład pracy, wspólnota sąsiedzka i lokalna".

Biskupi przypominają zatem, że dziś "patriotyzm konkretyzuje się w postawie obywatelskiej; w szacunku dla prawa i zasad, które porządkują i umożliwiają życie społeczne, jak – przykładowo – rzetelne płacenie podatków; w zainteresowaniu sprawami publicznymi i w odpowiedzialnym uczestnictwie w demokratycznych procedurach; w sumiennym i uczciwym wypełnianiu obowiązków zawodowych (...) w dbałości o otaczającą nas przyrodę; w zaangażowaniu w samorządność i działania licznych organizacji, w podejmowaniu różnych inicjatyw społecznych".

Patriotyzm wezwaniem do społecznego pojednania

Biskupi z troską zwracają też uwagę, że szczególnie w sytuacji z jaką mamy do czynienia w Polsce, czyli "głębokiego sporu politycznego, jaki dzieli dziś naszą ojczyznę, patriotycznym obowiązkiem wydaje się też angażowanie się w dzieło społecznego pojednania - poprzez przypominanie prawdy o godności każdego człowieka, łagodzenie nadmiernych politycznych emocji, wskazywanie i poszerzanie pół możliwej i niezbędnej dla Polski współpracy ponad podziałami oraz ochronę życia publicznego przed zbytnim upolitycznianiem".

Przyznają, że potrzebna jest w Polsce dziś "refleksja nad językiem", gdyż "miarą chrześcijańskiej i patriotycznej wrażliwości staje się wyrażanie własnych opinii z szacunkiem dla - także inaczej myślących - współobywateli w duchu życzliwości i odpowiedzialności, bez uproszczeń i krzywdzących porównań".

Wychowanie do patriotyzmu

Wiele miejsca dokument poświęca także wychowaniu do patriotyzmu, gdzie podkreśla się szczególną misję rodziny, rolę szkoły, ludzi kultury, harcerstwu i organizacjom społecznym.

Nie zabrakło też refleksji wokół nowych form wyrażania patriotyzmu, takich jak np. sport czy rekonstrukcje historyczne. Ostrzegają jednak, że "narodowy czy lokalny patriotyzm nie może być nigdy uzasadnieniem dla wrogości, pogardy i agresji".

Z pozytywnym przyjęciem autorów dokumentu spotykają się organizowane coraz częściej rekonstrukcje historyczne, ale przy ich urządzaniu "potrzebna jest rozwaga", gdyż "pamiętać należy o misterium ludzkiej śmierci i cierpienia, lęku i bohaterstwa, których dostojeństwo i tajemnicę nie zawsze da się ukazać w masowych, plenerowych prezentacjach".

Dokument zwraca uwagę, że w należyty sposób winniśmy korzystać z symboli narodowych - za wierność którym nasi rodacy niejednokrotnie płacili najwyższą cenę. Nie powinno się wiec ich banalizować, lecz odnosić z szacunkiem i pietyzmem.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Polscy biskupi apelują o chrześcijański kształt patriotyzmu, ostrzegając przed nacjonalizmem
Komentarze (6)
JJ
Jan Janek
10 listopada 2019, 17:10
Problem z tą sprzed dwóch lat wypowiedzią biskupów jest taki, że autorzy dokumentu nie znają znaczenia terminów patriotyzm i nacjonalizm. Nie znając ubierają oba terminy w szatki współczesnej politycznej poprawności, dlatego wychodzi im bełkot.
Piotr Stanibor
10 listopada 2019, 13:45
Katolicyzmowi i nacjonalizmowi przez 100 lat było pod rękę, tego się nie wymaże, wystarczy poczytać literaturę katolicką, włącznie z wypowiedziami papieży w czasach kiedy nacjonalizm po Rewolucji Francuskiej odszedł od liberalizmu i jakobinizmu. Rozłam w Kościele katolickim pod kątem podejścia do nacjonalizmu jest ogromny, z jednej strony mamy posoborowych papieży potępiających nacjonalizm, otwarcie się KK na świat , próby wyjścia z twarzą i obrony wizerunku Kościoła jako nie siły wsteczniackiej, ciemnej, z drugiej strony choćby w Polsce na poziomie wiejskiego probostwa aż roi się od jawnych apologetów endecji czy narodowego radykalizmu z retoryką rodem z przedwojennego Rycerza Niepokalanej, kilku biskupów też by się znalazło.
J. P. Torello
10 listopada 2019, 07:07
Potrzebujemy gloszenia Dobrej Nowiny z moca! By kazdy zdumiony byl! Nie potrzebujemy komunikatow z kolejnej konferencji episkopatu - potrzebujemy Was Ojcowie Biskupi! Potrzebujemy Was, byscie wyszli z palacow biskupich, uzdrawiali cialo I ducha, wyrzucali zle duchy a nawet wskrzeszali! To jest obietnica Pana, ze takie znaki beda towarzyszyc tym ktorzy uwierza. Prosze, uwierzmy!
JJ
Jan Janek
10 listopada 2019, 16:31
OK. Kiedy widział Pan ostatnio wskrzeszenie dokonane przez jakiegoś biskupa?
KP
~katolik pomniejszego płazu
9 listopada 2019, 22:21
czy biblijni Izraelici byli nacjonalistami?
JJ
Jan Janek
10 listopada 2019, 16:29
Byli szowinistami narodowymi, zob. Rdz 27, 28-29. Z tego biblijnego tekstu wynika, że Izraelici są narodem panów, któremu mają służyć wszystkie inny narody na ziemi.