Prowincjał odpowiada "obrońcom Bonieckiego"

(fot. PAP/Tomasz Gzell)
KAI / pz

Żaden z Marianów nie jest własnością jakiejkolwiek stacji czy redakcji - pisze ks. Paweł Naumowicz przełożony polskiej prowincji zgromadzenia księży marianów. W swojej odpowiedzi na list ws. ks. Adama Bonieckiego, prowincjał podtrzymał swoją decyzję o ograniczeniu jego medialnej działalności do "Tygodnika Powszechnego".

Szanowni Państwo,
Sygnatariusze Listu
,,Wspólnie w sprawie ks. Adama Bonieckiego,
przez wzgląd na dobro Kościoła"

Dziękuję za List, który skierowali Państwo w poczuciu odpowiedzialności za Kościół, mając na względzie Jego dobro. Miłość do Kościoła, nawet jeśli ją różnie przeżywamy, jest tym, co nas łączy.

Kościół zbudowany na fundamencie apostołów, których misję kontynuują biskupi zjednoczeni z papieżem, jest dla Marianów Ojczyzną, partią, domem, misją i drogocenną perłą. Zgodnie z hasłem naszego Odnowiciela, Błogosławionego Jerzego Matulewicza, staramy się żyć i działać dla Chrystusa i Kościoła, pod przewodnictwem przełożonych. Żaden z Marianów nie jest własnością jakiejkolwiek stacji czy redakcji, instytucji czy urzędu, nie jest niczyją własnością, ale należy właśnie do Chrystusa i Kościoła, w Zgromadzeniu Księży Marianów.

Marianie, tak jak wszyscy zakonnicy, składają we wspólnocie trzy śluby: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, według Konstytucji Zgromadzenia. Jako ludzie świadomi i wolni, przekonani o Bożym wezwaniu, składamy Bogu śluby na zawsze, aby w zjednoczeniu z Bogiem, radykalnie pełnić już tylko Jego wolę. Życie ślubami i charyzmatem Zgromadzenia we wspólnocie braterskiej jest pierwszą formą apostolatu i ma nas prowadzić do miłości Boga ponad wszystko, i ludzi, ze względu na Boga.

O zgodność życia i posługi z Ewangelią, charyzmatem, tradycją i prawem Kościoła i Zgromadzenia, mają się troszczyć wszyscy zakonnicy, ale w sposób szczególny przełożeni. Kierując się dobrem Kościoła, Zgromadzenia i wszystkich współbraci, przełożeni decydują o charakterze pracy każdego z zakonników, kierunkach apostolatu, kontaktach z osobami spoza Zgromadzenia itd. Zgodnie z tymi zasadami, jasno określonymi w Kodeksie Prawa Kanonicznego i naszych mariańskich Konstytucjach, jako ordynariusz ks. Adama Bonieckiego MIC, podjąłem decyzję o ograniczeniu jego medialnej działalności do "Tygodnika Powszechnego" i tę decyzję podtrzymuję.

Ze względu na dobro osób zakonnych i szacunek wobec nich, uzasadnienie decyzji personalnych przełożony prowincjalny musi przedstawić jedynie wobec przełożonego generalnego lub odpowiedniej Kongregacji w Watykanie, jeśli zostanie przez nich o to poproszony. Służące w Kościele i dla Kościoła Zgromadzenie Księży Marianów, podobnie jak Państwa domy, wspólnoty, redakcje, firmy i instytucje, cieszy się właściwą sobie autonomią. Próby zmuszenia zakonników do rezygnacji z niej, lub do wypowiadania się publicznie o sobie nawzajem, są sprzeczne z zasadami wolności, tolerancji i wzajemnego szacunku.

Każdy z nas ma swoje wyjątkowe, niezastąpione miejsce w Kościele. Potrzeba, abyśmy szanując naszą różnorodność, zjednoczyli się w Chrystusie, dla dobra Jego Kościoła i świata. Ludzie spragnieni miłości i prawdy, poszukują ich często na błędnych drogach. Chwytając się ciągle nowych idei, poszukują ostatecznie sensu życia w odpowiedzi na podstawowe pytania: Jak żyć? Co jest dobre a co złe? Dla wierzących, odpowiedzią na najgłębsze pytania i tęsknoty człowieka jest zawsze Jezus Chrystus, ten który umarł za nas na krzyżu i zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia. Kościół, choć często naznaczony grzesznością swoich członków, jest piękny i święty, świętością swego Założyciela. Jest Ciałem Chrystusa i Komunią ludzi z Bogiem.

Szanowni Państwo, zapewniam o modlitwie i proszę o modlitwę, abyśmy wszyscy dobrze rozeznali wolę Boga i tylko ją pełnili, zgodnie z własnym życiowym powołaniem.

ks. Paweł Naumowicz MIC

przełożony Polskiej Prowincji Zgromadzenia Księży Marianów

Kopie otrzymują Inicjatorzy Listu

***

Przypomnijmy, że list ws. Ks. Adama Bonieckiego przekazano ks. Pawłowi Naumowiczowi 11 listopada br. Sygnatariusze listu oceniali, że "wprowadzony zakaz, który nie został publicznie uzasadniony, zranił wielu katolików, chrześcijan i osoby dobrej woli, które z poglądami ks. Adama mogą się w większym lub mniejszym stopniu identyfikować, ale zawsze pragną poznawać jego opinię w różnych ważnych sprawach".

List zawiera też apel do przełożonego Prowincji o zmianę swojej decyzji ws. b. redaktora naczelnego "Tygodnika Powszechnego".

List do ks. Naumowicza skierowały: Zarząd KIK Warszawa, Miesięcznik "Więź", Miesięcznik "Znak", "Tygodnik Powszechny", Kwartalnik "Kontakt".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Prowincjał odpowiada "obrońcom Bonieckiego"
Komentarze (42)
15 czerwca 2012, 12:38
 Miara wielkości świętych było to jak reagowali na zakazy ze strony Kościoła. Proszę sobie wyobrazic Ojaca Pio, który mówi do wiernych. Wejdźcie do Kościoła od tyły a ja udam że Was nie widze i tak będę sprawował Msze Św.  Albo Siostrę Faustynę: Niie będę udzielać wywiadów. Pani zada mi pytanie z tłumu a ja Pani odpowiem. A że pani to nagra.... 
?
??????
15 czerwca 2012, 12:20
Czyżbyś była w Licheniu i uznała świątynię za szkaradną, czy może powtarzasz cudze opinie? W Licheniu byłam wtedy, kiedy jeszcze nie było tego potworka architektonicznego. Szkaradztwo widziałam w TVP i to mi wystarczy. [/quote Ile płacą tobie za pisanie bzdurnych komentarzy? Kinga-hejterka?
T
tad
15 czerwca 2012, 11:39
Autorytaryzm, paternalizm i brak kontaktu z rzeczywistością świeckiego pluralisytycznego społeczeństwa - to cechy listu ks. Prowincjała.
.
.
16 stycznia 2012, 14:53
Mam wrazenie, że ta modltwa bardziej przydałaby się samym modlącym się :-).
.
.
16 stycznia 2012, 14:49
Dziwny jest ten świat obrońców Ks. Bonieckiego? Czy Ks. Boniecki bardziej zamiast obrony nie potrzenuje anszej modlitwy, aby wrócił do Kościoła? Ks. Boniecki nie odszedł z Kościoła. Nie powiedział niczego niezgodnego z nauką Kościoła, w przeciwieństwie do ks. Natanka. Ciekawe, czy modlicie się za ks. Natanka, żeby wrócił do Kościoła, chociaż jego odejście jest ewidentne. Ks. Boniecki podporządkował się przełożonemu, a ks. Natanek - nie. Ale jakoś nie widziałam, żeby 'prawdziwi katolicy' pisali, że ks. Natanek odszedł z Kościoła. no własnie, po co się modlić o powrót księdza Bonieckiego do Koscioła, przecież on z niego nie odszedł :-).
.
.
16 stycznia 2012, 14:48
 Akurat ksiądz Boniecki jest wierny zarówno Kościołowi jak i swoim ślubom. Niezależnie od tego czy mu ktoś na to pozwala czy nie :-).
Marek
16 stycznia 2012, 13:00
Ks. Boniecki złożył śluby: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa !  Przecież nie musiał tego robić !!! Wybrał zgromadzenie zgodnie z Bożym powołaniem. Pozwólmy Mu być wiernym temu, co świadomie i dobrowolnie wybrał i ślubował.
21 listopada 2011, 15:20
"Krzysztof Penderecki - światowej sławy kompozytor muzyki współczesnej - gościł w Sanktuarium Maryjnym w Licheniu. Kompozytor zatrzymał się w sanktuaryjnym domu pielgrzyma "Arka". W pobliskim Koninie, w minionym roku, był gościem koncertu inaugurującym miejski rok kulturalny. Pierwsza wizyta kompozytora w Sanktuarium Maryjnym w Licheniu rozpoczęła się od zwiedzania bazyliki. - Wiara sprawia cuda, bo do zbudowania tak olbrzymiej bazyliki w pustym miejscu naprawdę trzeba wiary. Większość kościołów, które powstały ostatnio to były budowle odlane w betonie. Tam nie ma akustyki i nie ma atmosfery. A tu jest atmosfera nawiązująca do tradycji. Choć przepych świątyni może nieco przytłaczać, to niewątpliwie jest to wielkie dzieło - powiedział kompozytor tuż po zwiedzeniu świątyni."
Jadwiga Krywult
21 listopada 2011, 09:26
Czyżbyś była w Licheniu i uznała świątynię za szkaradną, czy może powtarzasz cudze opinie? W Licheniu byłam wtedy, kiedy jeszcze nie było tego potworka architektonicznego. Szkaradztwo widziałam w TVP i to mi wystarczy. 
K
klara
21 listopada 2011, 08:36
Maryja nie wyraziła życzenia, żeby obraz był wystawiony w tak szkaradnym sanktuarium. Czyżbyś była w Licheniu i uznała świątynię za szkaradną, czy może powtarzasz cudze opinie? Cóż - de gustibus non disputandum...
Jadwiga Krywult
21 listopada 2011, 07:55
Dziwny jest ten świat obrońców Ks. Bonieckiego? Czy Ks. Boniecki bardziej zamiast obrony nie potrzenuje anszej modlitwy, aby wrócił do Kościoła? Ks. Boniecki nie odszedł z Kościoła. Nie powiedział niczego niezgodnego z nauką Kościoła, w przeciwieństwie do ks. Natanka. Ciekawe, czy modlicie się za ks. Natanka, żeby wrócił do Kościoła, chociaż jego odejście jest ewidentne. Ks. Boniecki podporządkował się przełożonemu, a ks. Natanek - nie. Ale jakoś nie widziałam, żeby 'prawdziwi katolicy' pisali, że ks. Natanek odszedł z Kościoła.
Jadwiga Krywult
21 listopada 2011, 07:50
"To coś", czyli świątynia zbudowana w Licheniu, powstała ku czci Matki Bożej w jej cudownym wizerunku. On sama wyraziła takie życzenie, żeby właśnie ten obraz był wystawiony do publicznej czci, i sama zapowiedziała budowę tego sanktuarium. Maryja nie wyraziła życzenia, żeby obraz był wystawiony w tak szkaradnym sanktuarium.
20 listopada 2011, 23:07
skoro umyśliłeś sobie bojkot Matki Bożej, żeby tylko dokopać oo.marianom. nie bojkot Matki Bożej tylko bojkot Lichenia. Ryzykowne jest utożsamianie Maryji z tym czymś, co wybudowano w Licheniu. Liczę na Twoją modlitwe. Żadna wątpliwej mocy budowla nie zdziała tego, co modlitwa. I brat_robot to wie. A w moich słowach w gruncie rzeczy nie ma złośliwości, bo brat_robot ma rację w tym wypadku...
20 listopada 2011, 22:27
Dziwny jest ten świat obrońców Ks. Bonieckiego? Czy Ks. Boniecki bardziej zamiast obrony nie potrzenuje anszej modlitwy, aby wrócił do Kościoła? Przyda się taka modlitwa.
Z
zyd
20 listopada 2011, 21:46
Dziwny jest ten świat obrońców Ks. Bonieckiego? Czy Ks. Boniecki bardziej zamiast obrony nie potrzenuje anszej modlitwy, aby wrócił do Kościoła?
K
klara
20 listopada 2011, 21:36
skoro umyśliłeś sobie bojkot Matki Bożej, żeby tylko dokopać oo.marianom. nie bojkot Matki Bożej tylko bojkot Lichenia. Ryzykowne jest utożsamianie Maryji z tym czymś, co wybudowano w Licheniu. "To coś", czyli świątynia zbudowana w Licheniu, powstała ku czci Matki Bożej w jej cudownym wizerunku. On sama wyraziła takie życzenie, żeby właśnie ten obraz był wystawiony do publicznej czci, i sama zapowiedziała budowę tego sanktuarium.
20 listopada 2011, 21:28
skoro umyśliłeś sobie bojkot Matki Bożej, żeby tylko dokopać oo.marianom. nie bojkot Matki Bożej tylko bojkot Lichenia. Ryzykowne jest utożsamianie Maryji z tym czymś, co wybudowano w Licheniu.
T
tak
20 listopada 2011, 18:00
Czemuż to Wiktorze, pisząc tak poważny tekst w dodatku w liczbie mnogiej w postaci listu otwartego nie podpisałeś się? Co to za wielka grupa stoi za Tobą? Gdy się pisze tak poważny apel wypadałoby się podpisać, najlepiej wszyscy Ciebie wspierający. Chyba , że reprezentujesz tych, którzy i tak już się hałasliwie wypowiadali. Po drugie, może ważniejsze. Czy uzyskałeś pozwolenie od ks. Bonieckiego na apel aby upublicznić powody ograniczenia Jego wystąpień publicznych? A może ks. Boniecki sobie tego nie życzy. Ustrzeż nas Panie do przyjaciół z wrogami sami sobie damy radę.
N
Noel
20 listopada 2011, 16:50
 ja nie mam wątpliwości co do tego ,że wybitni przedstawiciele cywilizacji śmierci co to opanowali praktycznie wszystkie media w naszym kraju zaczęli wykorzystywać tego kapłana do swoich niecnych celów.Dlatego decyzja zakonu wydaje się jak najbardziej słuszna.Niech ks. Boniecki wykaże skruchę i uderzy się w piersi za to ,że wchodzi w układy z wysłannikami piekieł.
K
klara
20 listopada 2011, 15:31
KATOLICY OTWARCI I EWNAGELICZNI ROZPROSZENI PO KRAJU, JEDNOCZMY SIĘ W OBRONIE KOŚCIOŁA SOBOROWEGO W POLSCE, GDYŻ OBECNIE NASZ KOŚCIÓŁ PROWADZONY JEST NA MANOWCE INTEGRYSTYCZNO - FUNDAMENTALISTYCZNE, GROŻĄCE JEGO UNICESTWIENIEM W NASZEJ OJCZYŹNIE! ZAŁOŻMY COŚ NA WZÓR RODZINY RM, RODZINĘ KATOLIKÓW OTWARTYCH I EWANGELICZNYCH IMIENIA KS. PROF. JÓZEFA TISCHNERA Z SIEDZIBĄ W ŁOPUSZNEJ. ZBIERAJMY SIĘ OKRESOWO (NP. RAZ NA KWARTAŁ) W JEDNYM MIEJSCU. WSZYSTKICH KATOLIUKÓW OTWARTYCH WZYWAM DO BOJKOTU SANKTUARIUM MARIANÓW W LICHENIU . PIELGRZYMUJMY DO INNYCH MIEJSC ŚWIĘTYCH! Coś się tak rozdarł? Nikt nie jest głuchy. Bardzo z ciebie "otwarty", by nie rzec "dziurawy" katolik, skoro umyśliłeś sobie bojkot Matki Bożej, żeby tylko dokopać oo.marianom.
MK
M.Ś. katolik z Kutna
20 listopada 2011, 15:13
Zaprawdę bardzo to wszystko ewangeliczne, karze się ks. Bonieckiego , a zostawia w spokoju Rydzyka z jego publicznymi wypowiedziami typu: "człowieka nie można kopnąć, chyba, że czerwonego" (można przytoczyć wiele innych w podobnym stylu). KATOLICY OTWARCI I EWNAGELICZNI ROZPROSZENI PO KRAJU, JEDNOCZMY SIĘ W OBRONIE KOŚCIOŁA SOBOROWEGO W POLSCE, GDYŻ OBECNIE NASZ KOŚCIÓŁ PROWADZONY JEST NA MANOWCE INTEGRYSTYCZNO - FUNDAMENTALISTYCZNE, GROŻĄCE JEGO UNICESTWIENIEM W NASZEJ OJCZYŹNIE! ZAŁOŻMY COŚ NA WZÓR RODZINY RM, RODZINĘ KATOLIKÓW OTWARTYCH I EWANGELICZNYCH IMIENIA KS. PROF. JÓZEFA TISCHNERA Z SIEDZIBĄ W ŁOPUSZNEJ. ZBIERAJMY SIĘ OKRESOWO (NP. RAZ NA KWARTAŁ) W JEDNYM MIEJSCU. WSZYSTKICH KATOLIUKÓW OTWARTYCH WZYWAM DO BOJKOTU SANKTUARIUM MARIANÓW W LICHENIU . PIELGRZYMUJMY DO INNYCH MIEJSC ŚWIĘTYCH!
J
Jan
20 listopada 2011, 10:37
 Dziękuję, to wspaniała odpowiedż, kultura, takt i wiara.
.
.<><
20 listopada 2011, 06:51
Dziękuję, to wspaniała odpowiedż, kultura, takt i wiara. wodniku nie wiesz, że ludzi należy szanować? a sceptycyzm brata-robota jest już tak mało atrakcyjny, że aż śmieszny. Na świecie jest wystarczająco dużo światła dla tych, którzy chcą widzieć i wystarczająco dużo ciemności dla tych, którzy mają odwrotne upodobania. I ja dziekuję.
E
Eliza
20 listopada 2011, 00:35
A Boniecki ma juz swoje miejsce w historii Koscioła, nikt i nic tego nie zmieni. o to właśnie chodzi, wiec niech juz nie zchodzi [przypadkiem z tego cokołu..
0
001
19 listopada 2011, 23:14
mamy też speca od prania własnych majtek - Wiktor
M
ms
19 listopada 2011, 18:35
 Dziękuję, to wspaniała odpowiedż, kultura, takt i wiara. wodniku nie wiesz, że ludzi należy szanować?  a sceptycyzm brata-robota jest już tak mało atrakcyjny, że aż śmieszny. Na świecie jest wystarczająco dużo światła dla tych, którzy chcą widzieć i wystarczająco dużo ciemności dla tych, którzy mają odwrotne upodobania.
K
klara
19 listopada 2011, 18:26
A Boniecki ma juz swoje miejsce w historii Koscioła, nikt i nic tego nie zmieni. Tylko czy to na pewno dla niego powód do radości. Jeszcze nie wiadomo jak ta historia go oceni.
19 listopada 2011, 18:02
Wiktor Ty naprawdę sądzisz, że prowincjał jakiegokolwiek zakonu czyta komentarze na Deonie i jeszcze bierze je pod uwagę? Do papieża też wysyłasz maile? Znaj swoje miejsce w Kościele, inni są od decydowania, Ty masz być posłuszny.
19 listopada 2011, 18:00
Autentycznie cieszę się, że o. dr Tadeusz Rydzyk może bez przeszkód kontynuować swoją ewangeliczną misję mając pełne poparcie ze strony zakonu i biskupów. Jego apostolska postawa inspiruje młodych Polaków do licznego i aktywnego uczestnictwa w życiu sakramentalnym Kościoła oraz pogłębiania refleksji nad jakością własnej wiary - szczególnie wśród wątpiących, pytających, stojących na marginesie wiary. Nikt tak jak On przyjacielskim gestem nie zaprasza ich do naszej wielkiej i miłującej się wspólnoty.
W
Wiktor
19 listopada 2011, 17:53
cd. Kościół w Polsce, w tym także tworzące go rozmaite kanoniczne osoby prawne, aspirując do żywej i zgodnej z jego misją pozycji w sferze publicznej powinien przynajmniej w stopniu minimalnym respektować reguły, które sferą tą rządzą. W podobny sposób Kościół na mocy Konkordatu respektuje polski porządek prawny. Nie rozciąga się na tę sferę przysługująca księdzu zwyczajna władza rządzenia, ani też nie rządzi nią przytaczany przez księdza Kodeks Prawa Kanonicznego, stanowiący prawo własne Kościoła. To prawda, że Ksiądz Adam, tak jak każdy z nas, cieszy się wolnością dziecka Bożego i nie jest własnością niczyją, w tym też Zgromadzenia. Pozostaje przy tym dla nas Polaków, nie tylko tych ochrzczonych, postacią ważną - i to bez względu na to, w jaki sposób jest przez nas oceniany. Z szacunku dla Niego, ale też z szacunku dla nas - Kościoła sprawę tę trzeba jak najpilniej otwarcie publicznie wyjaśnić, ufając obietnicy Pana: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J 8,32). Z wyrazami szacunku Wiktor
W
Wiktor
19 listopada 2011, 17:53
cd. W sytuacji, która zaistniała po 2 listopada 2011, i która niewątpliwie ma charakter publiczny, gdyż publiczne wypowiedzi stanowią jej przyczynę, nie można stosować zasady wyłączenia jawności, motywując to ochroną czyichkolwiek dóbr prywatnych - czy to Zgromadzenia, czy to księdza Adama Bonieckiego. Tego typu konstrukcja nosiłaby cechy wewnętrznej sprzeczności. Za takim rozwiązaniem przemawia także per analogiam przepis kan. 1340 § 2, który stanowi, iż "za tajne przekroczenie nie należy nigdy nakładać pokuty publicznej", a taki obraz rysuje się w świetle podjętych przez księdza prowincjała działań. W dalszym ciągu niejasne są powody i charakter zastosowanego przez księdza prowincjała ograniczenia noszącego cechy nakazu karnego w rozumieniu kan. 1319 § 1 KPK, który stanowi, że "o ile ktoś może mocą władzy rządzenia wydawać w zakresie zewnętrznym nakazy, o tyle może również zagrozić w nakazie określonymi karami, z wyjątkiem ekspiacyjnych, wymierzanych na stałe", podczas gdy nałożone przez księdza ograniczenie nosi znamiona kary ekspiacyjnej, określonej w kan. 1336 § 1 2° (pozbawienie władzy, urzędu, zadania, prawa, przywileju, uprawnienia, łaski, tytułu, odznaczenia, nawet czysto honorowego). Jeśliby tak było, to oznaczałoby to nałożenie kary kanonicznej z pogwałceniem przepisów ustawy. cdn
W
Wiktor
19 listopada 2011, 17:52
cd. Proszę zauważyć, że w toczącej się od trzech tygodni publicznej debacie nikt, a przede wszystkim ksiądz Boniecki, nie zakwestionował jurysdykcji księdza jako ordynariusza. Proszę też jednak zważyć, że komentatorzy - niezależnie od tego, jak oceniają podjętą przez księdza prowincjała decyzję - nie mają wątpliwości, że nałożone ograniczenie ma charakter sankcji karnej, podczas gdy przywołany przez KKWPZM kan. 678 rozstrzyga jedynie kwestie nakładania się jurysdykcji pomiędzy biskupami diecezjalnymi i przełożonymi zakonnymi w wykonywaniu przez zakony apostolatu. Nie jest to więc, jak chce Konsulta, przepis konstytuujący autonomię instytutów. Co więcej stanowi on, że zakonnicy podlegają w tych sprawach władzy biskupów, „którym winni okazać uległe posłuszeństwo i szacunek". Nie jest to też przepis karny. Zarówno Konsulta jak i niektórzy z komentatorów insynuują, że ksiądz Boniecki jest winny złamania kan. 1369, który stanowi: "Kto [...] przy pomocy środków społecznego przekazu, wypowiada bluźnierstwo, poważnie narusza dobre obyczaje albo znieważa religię lub Kościół bądź wywołuje nienawiść lub pogardę, powinien być ukarany sprawiedliwą karą". Gdyby tak jednak było, to należałoby to publicznie ogłosić, aby w ten sposób zaradzić dobru publicznemu. cdn
W
Wiktor
19 listopada 2011, 17:51
Księże Prowincjale, O ile rozumiem formalne motywy decyzji księdza, aby nie podzielić się z opinią publiczną (a zatem również z wiernymi Kościoła katolickiego) argumentacją, która księdza jako przełożonego skłoniła do wyłączenia księdza Bonieckiego z debaty publicznej w tak trudnych dla Kościoła czasach, o tyle nie jest dla mnie jasna jej strona materialna. Konsulta KWPZM sugeruje przecież, że ks. Boniecki dokonał przestępstwa kanonicznego polegającego na naruszeniu zasad Ewangelii, bądź to prawa Kościoła, bądź to prawa partykularnego Zgromadzenia Księży Marianów, dyscypliny zakonnej lub posłuszeństwa wobec przełożonych - podając jednak jako podstawę prawną nie przepis karny, a kan. 678 § 2 KPK określający zasadę podległości zakonników wykonujących zewnętrzny apostolat ich przełożonym. Jeśli się zatem publicznie czyni podobne sugestie, to trzeba je też publicznie przedstawić, bądź choć podać rzeczywistą podstawę prawną takiej decyzji. cdn
W
wodnik
18 listopada 2011, 23:45
Nie dziwie sie, ze spada liczba powolan. Kto by chcial marnowac zycie na sluchanie takich przelozonych. Minie kadencja i facet wroci do szeregu. Gdyby nie ten zakaz wydany Bonieckiemu, nikt by o Naumowiczu nie slyszal... A Boniecki ma juz swoje miejsce w historii Koscioła, nikt i nic tego nie zmieni. Alleluja! I do przodu!
T
Tomek
18 listopada 2011, 22:56
Ten list ks. Pawła Naumowicza tylko potwierdza, że jest on dobrym przełożonym, a przy tym wyważonym, grzecznym i zakorzenionym w Bogu człowiekiem. W związku z tym proponuje już skończyć te dyskusje na temat ks. Bonieckiego, nie wiemy nawet czy ks. Boniecki sobie tego życzy, zajmijmy się ważniejszymi sprawami. Uszanujmy też autonomię wspólnoty marianów w ich sprawach wewnętrznych, tym bardziej że nikomu nie dzieje się jakaś straszna krzywda, a decyzja w sprawie ks. Bonieckiego ma charakter tylko porządkowy i reguluje jedynie w pewnym stopniu jedną z sfer działalności tego kapłana, a ta akurat w mojej przynajmniej ocenie nie jest najważniejsza w porównaniu np. do posługi sakramentalnej, tym bardziej że ks. Boniecki może się udzielać w Tygodniku Powszechnym, a i myśle że jeśli by tylko ks. Boniecki poprosił przełożony by pozwolił na prowadzenie Rozmównicy w ReligiaTV czy innego programu w ramach ReligiaTV. Bez przyjmowania zaproszeń do innych kanałów i udzielania wywiadów można żyć. 
DJ
Dziwny jest ten świat
18 listopada 2011, 20:43
Dziwny jest ten świat, świat, który domaga się dyscypliny od Kościoła, a jednocześnie "karci" ludzi Kościoła, którzy wprowadzają dyscyplinę. Księże Prowincjale, gratulacje za odwgę i troskę o dobro ludzi wierzących w Chrystusa.
S
Słaba
18 listopada 2011, 18:21
"Ze względu na dobro osób zakonnych i szacunek wobec nich, uzasadnienie decyzji personalnych przełożony prowincjalny musi przedstawić jedynie wobec przełożonego generalnego lub odpowiedniej Kongregacji w Watykanie, jeśli zostanie przez nich o to poproszony." Otóż to... Ze względu na szacunek dla osób, nie wszystko należy wydawać na łup komentatorów medialnych. Dyskrecja jest wyrazem szacunku.
K
korab
18 listopada 2011, 17:26
 Bardzo dobrze napisana odpowiedź ks. prowincjała. Jak dla mnie w zupełności wystarcza.
K
klara
18 listopada 2011, 17:18
 zero komentarzy? a dlaczego? Bo  oczywistość nie podlega dyskusji.
M
MR
18 listopada 2011, 16:57
 Spróbujmy jeszscze raz odczytać tekst "Jezus u Moniki Olejnik". Ks. Boniecki bez wątpienia radzi sobie w mediach świetnie, ale drugi aspekt tego kontaktu, czyli manipulacyjne słonności wielu dziennikarzy powodowały, że mógł być uznany "postepowego", "reformatorskiego" etc. Wypowiedzi Jego  na temat Nergala, krzyża w Sejmie nie wykraczały ani na trochę poza misję kanoniczną kapłana. Pamiętajmy jednak, że ponad 60% widzów i czytelników nie rozumie prostego kilkuzdaniowego komunikatu w wieczornych wiadomośći. Dla nich wypowiedzi ks. Bonieckiego mogły być zgorszeniem. Czy wszystkim  protestującym chodziło o dobro nas wszystkich, a tak traktuję działalnośc publiczną ks. Bonieckiego. Wielu polityków, ludzi mediów i wielu wiernych chcialo by przykroić Kościół na swoj obraz i podobieństwo. Czy wszyscy w dobrej wierze?   Dla samego ks. Bonieckiego i wielu z nas ta decyzja jest bolesna, patrzmy na nia w realiach dzisiejszego świata.  
18 listopada 2011, 16:45
 zero komentarzy? a dlaczego? No bo co tu komentować słowa , słowa ,słoqwa z ktorych nic nie wynika, co najwyżej To nie wasza sprawa!!
PI
papa innoczento
18 listopada 2011, 16:03
 zero komentarzy? a dlaczego?