Psycholog: u części osób bardzo silny wpływ na decyzję o kapłaństwie mają problemy psychiczne

Psycholog: u części osób bardzo silny wpływ na decyzję o kapłaństwie mają problemy psychiczne
(fot. Catholic Church of England / flickr.com)
Redakcja DEON.pl

"Wejście w stan duchowny funkcjonuje u nich jako zamknięcie dawnego trudnego etapu. Dostaaj nowe imię, nową szatę (...) Część księży ma takie wyobrażenie, że sutanna będzie chronić ich przed jakimiś doświadczeniami, stanie się obroną" - mówi w wywiadzie dla DEON.pl Maria Marquardt, psychoterapeutka i założycielka Katowickiego Instytut Psychoterapii.

 

Rozmowę o psychoterapii i problemach duchownych przeprowadzili Julia Płaneta i Szymon Żyśko.

Julia Płaneta: Przychodzi ksiądz do psychologa i co dalej? Kto tak naprawdę przychodzi? Na ile potrafi być osobą, a na ile jest księdzem w psychoterapii?

Maria Marquardt: To bardzo ważne pytanie. Czasami zdarza się, że przychodzi ksiądz i stara się chronić swój świat wewnętrzny. Broni się przed kontaktem z nim za fasadą osoby duchownej. Taka zasada, która ułatwia tutaj współpracę i ocenę, to forma zwracania się. Ona dużo pokazuje o osobie, z którą mamy do czynienia. Jeśli mam pracować nad rozwojem świata psychicznego, to zakładam, że przychodzi do mnie osoba, a nie "firma", i zwracam się: proszę pana. Jeżeli to budzi sprzeciw i bunt, to mamy temat do rozmowy, na ile ksiądz jest tutaj osobą, a na ile stara się być "osobą w roli".

JP: Czyli "ksiądz zostawia księdza za drzwiami i wchodzi sam"? Z jaką reakcją się wtedy pani spotyka?

Raz mi się zdarzyło, że osoba duchowna nie chciała zrezygnować z tej roli, była w niej mocno osadzona. Nie podjęliśmy dalszej pracy, bo nie było to po prostu możliwe. Jeżeli pojawia się taka sytuacja, to informuje mnie ona o pewnym lęku, napięciu, o potrzebie chronienia się, która zapewnia nam bycie w roli. To nam daje poczucie bycia mocniejszym. Nad tymi emocjami właśnie pracuje się w psychoterapii.

Szymon Żyśko: A jakich reakcji oczekują księża od psychoterapeuty, któremu przedstawiają się jako duchowni?

Część księży ma takie wyobrażenie, że sutanna będzie chronić ich przed jakimiś doświadczeniami, stanie się obroną. I to też jest temat do pracy, bo okazuje się, że ona nie jest obroną. Dziś zdarza się, że siostry zakonne są napadane, zrywa się im krzyże. Sutanna i habit przestały być ochroną, a często nawet stają się prowokacją.

JP: Skąd się bierze przekonanie, że sutanna może chronić?

W dawnych rankingach szacunku społecznego wobec zawodów ksiądz był najwyżej. W psychoterapii natomiast sutanna może być pretekstem, próbą ukrycia się za nią. Jak to jest, kiedy sutanna przestaje być ochroną? Odpowiedź na te pytania i przyglądanie się podobnym reakcjom duchownych jest bardzo cenną wiedzą dla psychoterapeuty.

SŻ: Czy u osób duchownych, które mają problemy, spotyka się pani z dualizmem w ich wewnętrznym świecie? Czy bycie księdzem rekompensuje im pewne braki i zranienia, od których próbują się odciąć, wchodząc w rolę?

Ważne są motywy dochodzenia do stanu duchownego. U części osób jest to czyste powołanie, ale u drugiej części bardzo silny wpływ na decyzję o kapłaństwie mają ich problemy psychiczne, trudne doświadczenia w życiu rodzinnym. Wejście w stan duchowny funkcjonuje u nich jako zamknięcie dawnego trudnego etapu. Dostaję nowe imię, nową szatę. Stare zranienia mają to do siebie, że działają na poziomie absolutnie nieświadomym. Osoby posiadające takie trudności często wcale nie wiedzą, że to rzutuje na ich konflikty z otoczeniem, nieumiejętność ułożenia sobie relacji, agresję wobec innych.

W formacji jest bardzo duży nacisk na rozwój duchowy, który oczywiście ma wpływ na stan psychiczny, ale w drugą stronę działa to tak samo. Rozwój psychiczny pozwala pogłębić rozwój duchowy. To jest sprzężenie zwrotne. Jeśli będziemy tylko czekać, aż zmiana w jednym obszarze życia spowoduje kaskadową zmianę w innych, to ona wydłuża się w czasie. Warto wprowadzić harmonijny rozwój, spójność pomiędzy duchowością, psychiką i fizycznością, wówczas to cały rozwój następuje szybciej.

SŻ: Podjęła pani kiedyś decyzję, żeby przerwać współpracę z księdzem-pacjentem?

Tak. Pacjent przychodzi i ma nadzieję, że przyszedł do osoby "omnipotentnej". A nikt przecież wszechwiedzący nie jest. Pierwsza podstawowa umiejętność psychoterapeuty to świadomość własnych obszarów niekompetencji. To bardzo ważne, by umieć to zakomunikować pacjentowi i skierować go do odpowiedniego specjalisty, który mu pomoże.

SŻ: Co należy zmienić w formacji, czego brakuje? Zauważa pani takie obszary?

To, co ja zaobserwowałam, to, że nowicjat, który ma powodować pogłębienie życia duchowego, jednocześnie przyczynia się do dużej izolacji od środowiska ludzi, z którymi później przecież osoba duchowna będzie pracowała. Tu jest duży próg trudności, kiedy ze świata zanurzenia w duchowości wewnętrznej trzeba wyjść na zewnątrz i np. kleryk dostaje skierowanie do szkoły, a nie ma przygotowania do tego. Natychmiast staje się on ofiarą ataków młodzieży. To są obszary, na które trzeba zwracać uwagę, bo mogą być bardzo obiecujące, kiedy zostaną prawidłowo zaopiekowane.

***

Cały wywiad o psychoterapii i problemach osób duchownych możecie przeczytać w październikowym numerze "Czytaj Dalej. Magazyn DEON.pl"<<

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
ks. Grzegorz Strzelczyk, Aneta Kuberska-Bębas
27,93 zł
39,90 zł

Jak wiele dzisiejszy Kościół ma wspólnego z Jezusem?

Czy Kościół zabrał nam wolność, którą podarował nam Chrystus? Wierzymy w jednego Boga, czy może w trzech? Czy to, co święte, kończy się na progu świątyni? Czy...

Skomentuj artykuł

Psycholog: u części osób bardzo silny wpływ na decyzję o kapłaństwie mają problemy psychiczne
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.