Błędna interpretacja nauki o zbawieniu? To zagrożenie dla wiary

(fot.giulio napolitano/shutterstock.com)
KAI/ ed

List Kongregacji Nauki Wiary stawia sobie za zadanie pogłębienie nauczania Kościoła o zbawieniu, dokonanym przez Chrystusa oraz o ukazanie go we właściwym świetle w naszych czasach przemian kulturalnych.

Utrudniają one człowiekowi współczesnemu zrozumienie tego orędzia chrześcijańskiego, głoszącego, że Jezus jest "jedynym Zbawicielem wszystkich ludzi i całej ludzkości". Autorzy przesłania zwracają uwagę zwłaszcza na dwie tendencje, rozpowszechnione w dzisiejszym świecie: "indywidualizm skupiony na podmiocie autonomicznym" oraz "zbawienie czysto wewnętrzne". W pierwszym przypadku chodzi o próbę "postrzegania człowieka jako bytu, którego urzeczywistnienie zależy jedynie od jego własnych sił".

Dlaczego trudno zrozumieć sens Wcielenia Słowa?

W tej wizji "postać Chrystusa bardziej jest wzorcem, który inspiruje wielkoduszne działania niż Tym, który przemienia kondycję ludzką, wcielając nas w nowe istnienie pojednane z Ojcem i z samymi sobą przez Ducha Świętego". Drugi pogląd skłania do "silnego przekonania osobistego, a nawet głębokiego uczucia, że jesteśmy zjednoczeni z Bogiem, ale bez podejmowania, uzdrawiania i odnawiania naszych więzi z innymi i ze światem stworzonym".

DEON.PL POLECA


W tej perspektywie trudno jest zrozumieć "sens Wcielenia Słowa, przez które stało się Ono członkiem rodziny ludzkiej, przyjmując nasze ciało i naszą historię dla nas, ludzi i dla naszego zbawienia" - stwierdza dokument Kongregacji. Pierwszą z tych tendencji nazywa on za Franciszkiem neopelagianizmem, drugą - neognostycyzmem i obie papież napiętnował jako "odchylenia, zbliżające nas do tych dwóch starożytnych herezji".

Zagrożenie dla wiary

Ostrzegł, że także dzisiaj stanowią one duże zagrożenie dla wiary, choć czasy i inne okoliczności są całkowicie odmienne. Zarówno indywidualizm neopelagiański, jak i neognostycka pogarda ciała zniekształcają wyznanie wiary w Chrystusa, jedynego i powszechnego Zbawiciela - głosi list. I zadaje retoryczne pytanie: "Jak mógłby Chrystus pośredniczyć w Przymierzu całej rodziny ludzkiej, gdyby człowiek był jednostką odizolowaną, która realizuje się sama za pomocą swoich sił, jak to proponuje neopelagianizm?".

A jak mogłoby dotrzeć do nas zbawienie dzięki Wcieleniu Jezusa, Jego życia, śmierci i zmartwychwstania w Jego prawdziwym Ciele, gdyby chodziło jedynie o uwolnienie wnętrza człowieka z ograniczeń jego ciała i od materii, w myśl wizji neognostyckiej?" - pytają autorzy przesłania.

Jedność z Chrystusem

W obliczu tych tendencji podkreślają oni, że "zbawienie polega na naszej jedności z Chrystusem, który przez swe Wcielenie, życie, śmierć i zmartwychwstanie stworzył nowy porządek więzi z Ojcem i między ludźmi oraz wprowadził nas w ten porządek dzięki darowi swego Ducha, abyśmy mogli zjednoczyć się z Ojcem jako dzieci w Synu i stać się jednym tylko ciałem w pierworodnym pośród wielu braci".

"Świadomość pełnego życia, do którego wprowadza nas Jezus Zbawiciel, pobudza chrześcijan do misji, aby głosić wszystkim ludziom radość i światło Ewangelii" - stwierdza dalej "Placuit Deo". Zwraca uwagę, że podejmując ten trud, "będą oni gotowi nawiązać szczery i konstruktywny dialog z wiernymi innych religii, ufając, że Bóg prowadzi do zbawienia w Chrystusie «wszystkich ludzi dobrej woli, w których sercach działa niewidzialnie łaska»".

Angażując się ze wszystkich sił w ewangelizację, Kościół nadal przywołuje nadejście Zbawcy, gdyż - jak pisze św. Paweł w Liście do Rzymian - "w nadziei zostaliśmy zbawieni". "Całościowe zbawienie duszy i ciała jest ostatecznym przeznaczeniem, do którego Bóg wzywa wszystkich ludzi" - stwierdza na zakończenie dokument watykański. Należy podkreślić, że odnosi się on, choć nie wspomina o tym wprost, do przemówienia papieża do uczestników V narodowego zgromadzenia Kościoła włoskiego we Florencji 10 listopada 2015. To właśnie tam ukazał on te dwa nurty jako pokusy w łonie Kościoła: pelagiańską i gnostycką.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Błędna interpretacja nauki o zbawieniu? To zagrożenie dla wiary
Komentarze (1)
2 marca 2018, 10:33
A jaką ma nazwę błędna interpretacja nauki o zbawieniu, którą głosi kościół rzymskokatolicki? Kongregacja Nauki Wiary stawia sobie zadanie pogłębienia nauczania o zbawieniu. Kiedy postawi sobie zadanie ogłoszenia nauki zgodnej z Prawdą zawartą w Piśmie Świętym? Kiedy skończy się kłamstwo, że na zbawienie trzeba sobie zasłużyć uczynkami, sakramentami, mszami, modlitwami, a zatem ofiara Chrysusa na krzyżu nie była pełna? To co głosi kościół rzymskokatolicki to właśnie rodzaj pelagianizmu, gdzie tylko własne wysiłki na tej ziemi sprawią, że zasłuże na zbawienie. Do pelagianizmu dodana jest jeszcze inna błędna nauka, że po śmierci mogą nam w zbawieniu pomóc modlitwy bliskich, msze intencyjne itp bajki.