Franciszek: chrześcijanie powinni być jak sportowcy

(fot. Grzegorz Gałązka/galazka.deon.pl)
PAP / psd

Franciszek zachęcił chrześcijan do mężnego świadczenia o swojej wierze. W homilii podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty papież wyszedł od pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Hbr 6,10-20) mówiącego o motywach naszej nadziei.

Franciszek podkreślił, że postawą życiową chrześcijan powinno być męstwo, odwaga, aby iść do przodu, jak sportowcy, którzy trenują na stadionie, aby wygrać. Jednocześnie zauważył, że tekst Listu do Hebrajczyków mówi również o postawie przeciwnej - lenistwa, "życia w lodówce", aby wszystko pozostało tak, jak dawniej. Papież określił takich chrześcijan, unikających zmian mianem chrześcijan zaparkowanych, którzy znaleźli w Kościele piękny parking. Zaznaczył, że chodzi tu zarówno o osoby świeckie, księży jak i biskupów.

Ojciec Święty wskazał, że nadzieja czyni chrześcijan mężnymi, natomiast chrześcijanie leniwi są jej pozbawieni, są "na emeryturze". Dodał, że zasłużona emerytura po wielu latach pracy jest czymś dobrym, ale nie można spędzić całego życia na emeryturze. Natomiast nadzieja jest kotwicą, której należy się uchwycić w mrocznych i trudnych chwilach życia.

"To jest dzisiejsze przesłanie: nadzieja, ta nadzieja, która nie zawodzi, wykraczając poza to, co chwilowe. Nadzieja mówiąca, że istnieje pewna i mocna kotwica dla naszego życia. Nadzieja jest kotwicą: rzuciliśmy ją, uczepiliśmy się liny, idąc w górę… Nadzieja to walka, trzymając się liny, aby się dostać do nieba. W codziennym zmaganiu nadzieja jest cnotą horyzontów, a nie zamknięcia! Być może jest to cnota, którą rozumie się najmniej, ale jest najsilniejsza. Nadzieja: żyć w nadziei, żyć nadzieją, zawsze patrząc w przyszłość z odwagą. «Tak, ojcze - ktoś z was może mi powiedzieć - ale są chwile straszne, gdy wszystko wydaje się mroczne, co mam zrobić?». Trzymaj się liny i wytrwaj»" - poradził Franciszek.

Papież zauważył, że kiedy wszystko wydaje się ciemne trzeba wytrwać. Na zakończenie zachęcił obecnych do postawienia sobie pytania, czy jesteśmy chrześcijanami zamkniętymi, czy też szerokich horyzontów oraz, czy w chwilach trudnych jesteśmy zdolni do ich wytrwałego znoszenia, będąc świadomymi, że nadzieja nie zawodzi, bo Bóg nie zawodzi.

"Niech Pan obdarzy nas łaską, jak prosiliśmy w modlitwie Kolekty, abyśmy przezwyciężyli nasz egoizm, ponieważ chrześcijanie zaparkowani, chrześcijanie stojący w miejscu są egoistami. Patrząc tylko na siebie samych nie potrafią podnieść głowy, by spojrzeć na Niego. Niech Pan da nam tę łaskę" - zakończył swoją homilię Ojciec Święty.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Franciszek: chrześcijanie powinni być jak sportowcy
Komentarze (2)
DP
Danuta Pawłowska
18 stycznia 2017, 20:31
Dlaczego Franciszek zawsze tak lekceważąco wypowiada się o o chrześcijanch? Przeszkadzają, są niepotrzebni?
17 stycznia 2017, 12:48
Jako chrześcijanin zaparkowany pozdrawiam papieża dryfującego