Módlmy się jedni za drugich – modlitwa ekumeniczna w Sudanie Płd

Módlmy się jedni za drugich – modlitwa ekumeniczna w Sudanie Płd
Modlitwa ekumeniczna w Sudanie Południowym - fot. epa10447536 PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT
KAI / pzk

„Rozpocznijmy każdy dzień od modlitwy jedni za drugich i wraz z innymi, od wspólnego działania jako świadkowie i pośrednicy pokoju Jezusa, od podążania tą samą drogą, podejmując konkretne kroki miłości i jedności” – zaapelował papież Franciszek podczas modlitwy ekumenicznej na terenie Mauzoleum Johna Garanga w stolicy Sudanu Południowego – Dżubie.

Zgromadzonych przywitał ks. Peter Gai Lual Marrow, zwierzchnik Kościoła Prezbiteriańskiego z Malakalu i przewodniczący Południowosudańskiej Rady Kościołów (SSCC). Po akcie pokuty, modlitwie i czytaniach biblijnych głos zabrał anglikański arcybiskup Canterbury Justin Welby.

Jedynym sposobem, dzięki któremu świat dowie się, że Jezus przychodzi od Ojca, jest ten, gdy Jego uczniowie będą stanowili jedno, gdyż Bóg jest jeden – od tych słów rozpoczął swe kazanie prymas Wspólnoty Anglikańskiej. Podkreślił, że nasza jedność pozwoli światu dowiedzieć się, że Jezus jest Panem, że Bóg króluje nad wszystkimi potęgami i władzami, że chwała Ojca jest przedmiotem wiary oraz że coraz więcej ludzi poznaje Jego miłość.

Można to zauważyć w przeczytanym fragmencie 2. rozdziału Dziejów Apostolskich, z którego dowiadujemy się, iż ci, którzy wybrali drogę za Jezusem, wchodzą w nową wspólnotę, w której nie ma podziałów ani hierarchii, w nowe więzi i w całkowicie nowy sposób życia. Przede wszystkim jednak żyją odtąd w warunkach obfitej wielkoduszności, gdy pomagano sobie wzajemnie i dzielono się tym, co posiadano. Ludzie żyli Ewangelią i ją głosili, odrzucano zepsucie, nie było przemocy – przypomniał kaznodzieja.

Zwrócił uwagę, że gdy ludzie wierzą w słowa Jezusa, iż wszystko jest Boże, nie boją się już utraty tego, co mają, bo wiedzą, że Bóg jest Bogiem obfitości, nie braku, wielkości, a nie małości, nie są już przywiązani do rzeczy, gdy mają świadomość, że wszystko należy do Niego. Jednocześnie mówca przyznał, że trudno uwierzyć w Bożą obfitość w świecie głodu i pragnienia. Gdy jednak jesteśmy jedno, wtedy doceniamy taką postawę tak, jak szanujemy członki swego ciała – podkreślił prymas anglikański.

Następnie zwracając się do młodych zauważył, że stanowią oni większość tego narodu, dodając, iż są „nie tylko przyszłością, ale też naszą teraźniejszością”. A jeśli docenia się młodzież, to trzeba też wsłuchiwać się w jej nadzieje na pokój i możliwości i pozwolić, aby ta nadzieja kształtowała narody i Kościoły. „Nie będziecie oszukiwani przez wojnę, nie będziecie zmuszani do zabijania, możecie nie zgadzać się z innymi, ale będziecie ich mimo to kochać. Będziecie przykładem miłości posłusznej Bogu. Będziecie doceniać i szanować kobiety, nie stosując nigdy wobec nich przemocy, okrucieństwa, nie wykorzystując ich, jakby służyły tylko do zaspokojenia własnych pragnień” – wyliczał kaznodzieja.

I ciągnąc tę ostatnią myśl zauważył, że gdy się stanowi jedno, szanuje się i dowartościowuje kobiety. Zwracając się do Południowosudanek zapewnił, że wie, iż poza bólem wynikającym z konfliktu i odpowiedzialności za swoje rodziny, wiele z nich żyje też w traumie z powodu przemocy seksualnej i codziennego lęku przed złym traktowaniem we własnym domu. „A jednak jesteście kobietami niewiarygodnie silnymi” – podkreślił abp Welby.

Powołał się na słowa swej żony Caroline, gdy pracowała ona „z wieloma z was i słuchała opowieści was, które przynosicie żywność, ubrania i formację tym, których należałoby uważać za waszych wrogów, ryzykując nawet własne życie, aby to zrobić”. Oby Bóg natchnął nas waszym przykładem i uzdolnił nas do zwracania na was uwagi i takiego dowartościowania was, jakie Jezus okazywał kobietom w swoim otoczeniu – życzył arcybiskup.

Zaznaczył, że bycie jednym dotyczy wszystkich, szczególnie jednak obowiązuje to przywódców, mających władzę reagowania na to, co mówią inni: mogą oni wybierać słuchanie innych lub nie, proponować taki czy inny wzór oceniania innych lub mogą wywoływać podziały. Bycie chrześcijanami prowadzi wszystkich we wspólnocie wierzących, niezależnie od kraju pochodzenia, wyznania czy plemienia – podkreślił abp Welby.

Zapewnił, że on, papież i moderator ze Szkocji przybyli tu jako członkowie „waszej rodziny i wspólnoty, aby być z wami i dzielić wasze cierpienia”. Jest to Pielgrzymka Pokoju, jakiej nie było nigdy przedtem – podkreślił gość z Anglii. Wskazał, że „nie chcemy i nie możemy być podzieleni” i nic na ziemi nie może nas oddzielać od miłości Boga w Jezusie Chrystusie. Jednoczy nas Jego Krew, niezależnie od różnic między ludźmi. Poza naszym zbawieniem nie potrzebujemy innych ofiar. „Mój brat i moja siostra nigdy, nigdy, nie są moimi wrogami” – stwierdził z mocą.

„Będziemy się modlić za was, drodzy bracia i siostry. Nie jesteście porzuceni. Niech Bóg was strzeże, niech was uświęca i obyście mogli poznać Jego pokój. A my razem możemy wielbić Boga, który stał się człowiekiem i dzielił nasze cierpienia, abyśmy my mogli stać się jedno i dzielić Jego chwałę” – zakończył prymas Wspólnoty Anglikańskiej.

W jedności wiary ofiarowujemy solidarność z Kościołami, ludem i przywódcami tego kraju, który naprawdę chce zmian, dzięki pokojowi, na przyszłość optymistyczną i budzącą nadzieję – powiedział moderator Zgromadzenia Ogólnego prezbiteriańskiego Kościoła Szkocji pastor Iain Greenshields we wprowadzeniu do Wyznania Wiary. W imieniu Południowosudańskiej Rady Kościołów i Kościoła katolickiego w tym kraju mówca pozdrowił wszystkich obecnych, w tym papieża Franciszka, arcybiskupa Canterbury Justina Welby’ego i prezydenta Sudanu Południowego Salvę Kiira Mayardita. Przypomniał, że obietnica ich ekumenicznej wizyty padła w czasie rekolekcji południowosudańskich polityków w Watykanie w 2019 roku. Obecnie „odwiedzamy wasz kraj, aby podkreślić swe zobowiązanie do działania razem z wami na rzecz pokoju w Sudanie Południowym oraz aby dodać wam otuchy i solidaryzować się z wami, narodem, który tak wiele i głęboko cierpi wskutek przemocy, powodzi i głodu” – powiedział duchowny prezbiteriański.

Zaznaczył, że „w jedności wiary ofiarowujemy solidarność z Kościołami, ludem i przywódcami tego kraju, który naprawdę chce zmian, dzięki pokojowi, na przyszłość optymistyczną i budzącą nadzieję”. Jest to mocne dziedzictwo Kościołów, które pracowały razem na rzecz pokoju i pojednania w tym kraju oraz odegrały kluczową rolę w narodzie, który w sposób pokojowy osiągnął niepodległość. Wyraził nadzieję, że będzie to zachęta do dalszego trwania Kościołów w jedności dla dobra wspólnego, do sprawiedliwości i życia w pełni dla wszystkich Południowosudańczyków.

W modlitwie będziemy prosić Ducha Świętego o przewodnictwo i mądrość, aby to ekumeniczne pielgrzymowanie w imię pokoju w tym kraju wzmocniło u wszystkich ducha zmiany, zachęciło wszystkich do szukania nadziei, pojednania, przebaczenia, sprawiedliwości i jedności w i przez naszego Pana Jezusa Chrystusa – stwierdził moderator. Wskazał, że gdy nie ma pokoju, cierpią wszyscy. Jak podaje Ewangelia Mateuszowa, Jezus wezwał wszystkich, aby byli budowniczymi pokoju, między sobą, z przywódcami a nawet z naszymi wrogami. „Bóg jest Bogiem pokoleń, który widzi nasze serca i proponuje każdemu pokoleniu nowe życie, nową nadzieję i nowe możliwości w Jezusie Chrystusie” – dodał na zakończenie duchowny szkocki.

Odmówiono Skład Apostolski, po czym rozpoczęła się modlitwa wstawiennicza o Boże miłosierdzie dla narodu Sudanu Południowego, o pokój w tym kraju, uwolnienie od nienawiści i wzajemne przebaczenie, a także o mądrość pochodzącą od Ducha Świętego dla polityków. Liczne i rozbudowane intencje czytali duchowni różnych wyznań.

W swoim przemówieniu Franciszek zaznaczył, że modlitwa jest pierwszą i najważniejszą rzeczą, do której powołani są chrześcijanie, aby mogli dobrze działać i mieć siłę do podążania naprzód. Jest ona potrzebna tam, gdzie ludzie nie mogą zbudować pokoju. „W naszych różnych wyznaniach poczujmy się zjednoczeni między sobą jako jedna rodzina; i czujmy się zobowiązani do modlitwy za wszystkich. W naszych parafiach, kościołach, zgromadzeniach modlitewnych i grupach uwielbienia módlmy się wytrwale i zgodnie (por. Dz 1,14), aby Sudan Południowy, podobnie jak opisany w Piśmie Świętym lud Boży, «dotarł do ziemi obiecanej»: aby mógł spokojnie i sprawiedliwie dysponować żyzną i bogatą ziemią, którą posiada, i aby napełnił go pokój, który został obiecany, ale niestety jeszcze nie został osiągnięty” – wezwał papież.

Ojciec Święty przypomniał, że Bóg chce, aby Jego Kościół był nie tylko znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem, ale także jedności całego rodzaju ludzkiego. Dodał, że Boży pokój to nie tylko rozejm pomiędzy konfliktami, ale „braterska komunia, która pochodzi ze zjednoczenia, a nie z wchłaniania; z przebaczania, a nie panowania; z pojednania, a nie z narzucania siebie”. Zachęcił do budowania tego pokoju: „Ten, kto idzie za Chrystusem, zawsze wybiera pokój; ten, kto rozpętuje wojnę i przemoc, zdradza Pana i wyrzeka się Jego Ewangelii”. Dodał, że „Miłość chrześcijanina nie dotyczy tylko bliskich, ale wszystkich, bo każdy w Jezusie jest naszym bliźnim, bratem i siostrą, nawet nieprzyjaciel (por. Mt 5, 38-48); tym bardziej ci, którzy należą do tego samego narodu, nawet jeśli są innego pochodzenia etnicznego” – stwierdził Franciszek. „Pracujmy dla pokoju przez tkanie i zszywanie, nigdy przez cięcie i rozdzieranie. Idźmy za Jezusem i za Nim wspólnie stawiajmy kroki na drodze pokoju” – nawoływał papież.

Ojciec Święty przypomniał znaczenie chrześcijaństwa dla tożsamości Sudanu Południowego i wezwał, aby podziały kościelne minionych wieków nie wpływały na tych, których się ewangelizuje, „a siew Ewangelii niech pomaga w szerzeniu większej jedności. Niech przywiązanie do przynależności plemiennej i skłonność do tworzenia frakcji, które napędzają przemoc w kraju, nie osłabiają stosunków międzywyznaniowych; przeciwnie, niech świadectwo jedności wierzących oddziałuje na lud” – zaapelował Franciszek.

Papież podkreślił znaczenie dla tej drogi ludzkiej pamięci, aby podążać śladami poprzedników oraz wspólnych działań na rzecz pomocy dla ludności. „Czyńcie tak nadal: nigdy jako konkurenci, ale jako członkowie rodziny; jako bracia i siostry, którzy przez współczucie dla cierpiących, umiłowanych przez Jezusa, oddają chwałę Bogu i dają świadectwo jedności, którą On miłuje” – wezwał Ojciec Święty.

„Rozpocznijmy każdy dzień od modlitwy jedyni za drugich i wraz z innymi, od wspólnego działania jako świadkowie i pośrednicy pokoju Jezusa, od podążania tą samą drogą, podejmując konkretne kroki miłości i jedności. We wszystkim miłujmy się nawzajem intensywnie, z prawdziwego serca” – zachęcił papież kończąc swoje przemówienie.

Wspólnie odmówiono modlitwę „Ojcze nasz”, po czym papież, abp Welby i pastor Greenshields udzielili błogosławieństwa. Z Memoriału Johna Garanga Franciszek odjechał do nuncjatury apostolskiej.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Leszek Śliwa

Kto był najważniejszym człowiekiem w życiu papieża Franciszka?
Co to jest milonga i dlaczego uwielbiał ją młody Jorge?
Co stało się 21 września 1953 r.?
Jakie są ulubione książki i filmy Franciszka?

Skomentuj artykuł

Módlmy się jedni za drugich – modlitwa ekumeniczna w Sudanie Płd
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.