"Zakochany w nas Bóg prosi: oddaj mi swoje grzechy"

(fot. EPA/CLAUDIO PERI)
KAI / CTV / psd

Bóg zakochany jest w naszej biedzie i naszej małości, Jego miłosierdzie jest bez końca. Papież mówił o tym na porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty podkreślając, że Boże miłosierdzie może uczynić każdego z nas bardziej miłosiernymi wobec innych.

W liturgii uczestniczyli m.in. członkowie Rady Kardynałów ds. reformy Kurii Rzymskiej, którzy dziś rozpoczynają swe dwunaste spotkanie robocze z Ojcem Świętym. Potrwa ono do soboty.

W homilii Franciszek przypomniał, że miłosierdzie jest jak czułość rodziców, którzy obejmują swe dziecko, by je pocieszyć i przywrócić mu poczucie bezpieczeństwa.

"Wszyscy znamy pieszczoty ojców i matek, kiedy ich dzieci są niespokojne ze strachu: «Nie bój się, jestem przy tobie»; «Ja jestem zakochany w twojej małości, w twojej nicości». A także: «Nie bój się twoich grzechów, Ja cię kocham; jestem tutaj, by ci przebaczyć». Takie jest miłosierdzie Boga" - powiedział Papież.

Franciszek przywołał przykład jednego ze świętych, który podejmował wiele uczynków pokutnych, a Bóg wymagał od niego wciąż czegoś więcej. Kiedy ostatecznie wyznał, że nie ma już nic więcej do oddania, Bóg odpowiedział: "Daj mi swoje grzechy".

"Pan pragnie wziąć na siebie nasze słabości, nasze grzechy, nasze utrudzenie. Ileż razy Jezus mówił: «Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy jesteście utrudzeni, zmęczeni, a Ja was pokrzepię». Ja jestem Pan, Bóg twój, który trzyma cię za rękę; nie bój się, maleńki, nie obawiaj się. Ja dam ci siłę. Oddaj mi wszystko, a Ja ci przebaczę, napełnię cię pokojem. My, denerwujemy się, kiedy coś nie wychodzi, krzyczymy, jesteśmy zniecierpliwieni…Natomiast On [mówi nam]: «Bądź spokojny, porządnie narozrabiałeś, ale nie obawiaj się. Ja ci wybaczam. Oddaj mi wszystko». To właśnie powtarzaliśmy w Psalmie: «Pan jest miłosierny i wielki w miłości». My jesteśmy mali. On dał nam wszystko. Prosi nas jedynie o nasze biedy, małości, o nasze grzechy, po to, by nas objąć, obdarzyć czułością" - powiedział Papież.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Zakochany w nas Bóg prosi: oddaj mi swoje grzechy"
Komentarze (5)
11 grudnia 2015, 19:15
OK, OK, miłość miłością, ale nie chodzi tu o to, że my sobie "grzeszymy", a Bóg nas i tak kocha. Tu chodzi o nas - jak my się czujemy z tym co robimy, co myślimy, co do siebie mówimy, jakim słowem obdarzamy drugiego człowieka, jakie są nasze uczynki, jakie jest nasze życie i jaka jest nasza intencja. W wielu wypowiedziach wcześniej na forum pojawiał się motyw "sam z siebie nic nie mogę, tylko Bóg może to uczynić". Nazywam to pójściem na łatwiznę, bierność i wyręczanie się Bogiem byleby tylko nie przejąć odpowiedzialności za swoje życie, za Człowieczeństwo, które no przecież jest Boskiego pochodzenia! Religia chrześcijańska zamiast pozwolić człowiekowi zwrócić się do wnętrza i je rozwijać duchowo, zrozumieć SIEBIE, a więc zwrócić ludziom samych siebie, pozwala wierzyć jej wyznawcom, że są grzeszni i niegodni i że ktoś nad nimi sprawuje pełną władzę (właściwie na równi z szatanem). A skoro tak już rzekomo jest i powtórzysz to wiele razy, to w końcu uwierzysz w swoją bezradność, co najwyżej pomodlisz się o coś, pójdziesz do spowiedzi. A tego, co wniesie światło do Twojego życia przepędzisz, bo znów Bóg jeden wie kto tam przez niego przemawia i licho wie komu on służy...
11 grudnia 2015, 17:41
Wybrałem kilka ciekawych, godnych uwagi  myśli św. Jana Maria Vianneya *Jak wielką rzeczą jest poznawać, kochać i służyć Bogu.Na tym świecie nie mamy nic ważniejszego do zrobienia. Wszystko inne jest stratą czasu.Działać mamy jedynie dla Boga składając nasze dzieła w Jego ręce. *Nasze winy sa jak ziarenka piasku wobec wysokiej góry miłosierdzia Bożego.
Oriana Bianka
11 grudnia 2015, 15:49
Dzięki miłości stajemy się lepsi - przecież chodzi o to żebyśmy wierzyli w dobro, a nie powstrzymywali się od czynienia zła w obawie przed karą.
jazmig jazmig
10 grudnia 2015, 19:07
«Nie bój się twoich grzechów, Ja cię kocham; jestem tutaj, by ci przebaczyć». Takie jest miłosierdzie Boga" - powiedział Papież. Czyli wracamy do filozofii róbta co chceta. Tym razem w wykonaniu Franciszka.
JZ
Jarosław Zabojszcz
10 grudnia 2015, 23:53
A Ty wiecznie zrzędzisz i krytykujesz...nudne to już!