To najcenniejszy relikwiarz Trzech Króli

Zobacz galerię
To najcenniejszy relikwiarz Trzech Króli
8 lat temu
KAI / drr

Mieszkańcy Kolonii otaczają wielką czcią symbol swojego miasta - miejscową katedrę. W okresie Bożego Narodzenia szczególnie licznie nawiedzany jest stojący w centrum katedry - za głównym ołtarzem - relikwiarz Trzech Króli. Ten najcenniejszy klejnot katedry kolońskiej jest największym - a zdaniem wielu także najpiękniejszym - dziełem pracy złotniczej średniowiecza w Europie.

Relikwiarz Trzech Króli ma szerokość 110 cm, wysokość 153 cm i długość 220 cm. Symbolizuje Boga w Trójcy Świętej. Zbudowany jest w kształcie przypominającym trzynawową bazylikę: obok siebie stoją dwa sarkofagi, na których spoczywa trzeci. Pokryty ponad tysiącem szlachetnych kamieni i pereł oraz kolorowymi emaliami relikwiarz otaczają 74 figury z pozłacanego srebra. Ponad 300 kamei na relikwiarzu stanowi największy ich zbiór na świecie.

W dolnej części relikwiarza znajdują się wielkie, złocone postaci proroków oraz królów Dawida i Salomona, w górnej - apostołów. Figury zostały wykonane w latach 1180-1191 przez Nicolasa z Verdun i jego uczniów. Złocony fronton przedstawia małego Jezusa na rękach Matki Boskiej, przyjmującego pokłon Trzech Króli, którzy reprezentują całą ludzkość, następnie chrzest Jezusa w Jordanie, a w górnej części - Chrystusa jako sędziego świata u schyłku dziejów.

Gdy chodzi o Trzech Króli, nie ma zbyt wiele źródłowych dokumentów, natomiast więcej jest legend i spekulacji. Nie ma ostatecznej pewności co do tego, czy rzeczywiście w sarkofagu złożone są ich relikwie. Tylko w Ewangelii wg św. Mateusza jest mowa o bezimiennych mędrcach ze Wschodu, którzy przybyli do Betlejem, by oddać pokłon Jezusowi i ofiarować mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. Dopiero w tradycji VI w. zaczęto mówić o nich jako o "królach", a zanim nazwano ich Kacprem, Melchiorem i Baltazarem, upłynęło kolejnych 300 lat.

Tradycja Trzech Króli związana jest z Kolonią od XII wieku. Jest pewne, że w 1164 r. Rainald von Dassel kierujący kancelarią cesarza Fryderyka Barbarossy przywiózł nad Ren jako zdobycz z podbitego Mediolanu szczątki, czczone tam jako relikwie Trzech Króli. O tym, jak wcześniej dostały się one do Italii, wiadomo z dziejów życia biskupa Eustorgiusa: według tego dokumentu, doczesne szczątki Trzech Króli miała znaleźć w IV w. w Jerozolimie św. Helena, matka cesarza Konstantyna i w IX w. zostały przewiezione do kościoła w Mediolanie. Według innych źródeł mediolańczycy do 1158 r. nic nie wiedzieli o posiadanym przez siebie skarbie. Dowiedzieli się o ich pochodzeniu dopiero wówczas, gdy z powodu oblężenia miasta musieli zabrać relikwie z położonego u jego bram kościoła.

Rainald von Dassel ofiarował Kolonii w XII w. nie tylko relikwie, ale także przyczynił się do związanego z ich posiadaniem gwałtownym rozwojem miasta - politycznym, gospodarczym i kulturalnym. W krótkim czasie Kolonia stała się jednym z największych miejsc pielgrzymkowych chrześcijaństwa. Bardziej od niej znane były tylko Jerozolima, Rzym, Santiago de Compostela i Akwizgran, a posiadanie relikwii wiązało się w tamtych czasach z wysokiej rangi pozycją w życiu politycznym. Ze względu na ciągle powtarzający się w średniowieczu konflikt o władzę polityczną między cesarzem a papieżem, świeccy władcy tłumaczyli to jako dany przez Boga dowód na "prawowitość" ich władzy, która nie potrzebowała już błogosławieństwa papieskiego. Tak więc cesarze niemieccy po koronacji w Akwizgranie zazwyczaj pielgrzymowali do Trzech Królów w Kolonii.

Tak cenne relikwie wymagały szczególnego miejsca, w którym będą przechowywane. Prawdopodobnie w latach 1181-1225 Mikołaj z Verdun, jeden z najbardziej znanych artystów swoich czasów, stworzył wraz z uczniami tę najcenniejszą pracę kowalską i jubilerską średniowiecza: pozłacane srebrne figury, łuki spoczywające na podwójnych emaliowanych filarach, kolorowe wstęgi z emalii, bogato zdobione listwy metalowe, złote napisy na kobaltowych wstęgach, setki cennych kamieni szlachetnych, w tym ponad 300 gemm i kamei.

- W tamtych czasach mistrz mógł wykuć całą figurę z jednego kawałka srebra - przypomniał Arnold Wolf, wieloletni szef biura budowlanego katedry w Kolonii. Zwrócił uwagę, że jedynie figury w części frontowej są wykonane ze złotej blachy. Wolf zaprzecza, jakoby sarkofag, w którym znajdują się relikwie Trzech Króli, kształtem nawiązywał do kościoła. Jego zdaniem, są to dwa stojące obok siebie relikwiarze, na których spoczywa trzeci. W dolnej części przechowywano w średniowieczu relikwie Trzech Króli, w górnym - męczenników Nabora i Feliksa. W późniejszym czasie wszystkie relikwie umieszczono w neogotyckiej urnie we wnętrzu relikwiarza. Już w średniowieczu wyodrębniono relikwie głów Trzech Króli, które spoczywają obecnie na podstawie za zdejmowaną płytą w szczycie relikwiarza.

Budowa relikwiarza odzwierciedla myśl teologiczną doby średniowiecza. Ukazane są w niej dwa okresy: w dolnej części sarkofagu czas przed męką i śmiercią Jezusa, czas "sub lege" - pod prawem, natomiast w górnej części - czas po zmartwychwstaniu Jezusa, czas "sub gratia" - czas łaski. Figury po bokach dolnej części przedstawiają proroków, królów i duchowieństwo ze Starego Testamentu, w górnej natomiast - apostołów. W części frontowej na dole znajduje się figura Matki Boskiej z dzieciątkiem Jezus na rękach, a obok niej - Trzech Króli oraz cesarza Ottona IV, który uwiecznił się w ten sposób jako mecenas tego dzieła sztuki. To on ufundował m.in. korony na głowy Trzech Króli, przyjęte później jako herb miasta Kolonii. Z drugiej strony figury Matki Boskiej przedstawiony jest chrzest Jezusa w Jordanie. Powyżej umieszczona jest figura Jezusa - Sędziego świata z dwoma aniołami po bokach. Tylna część sarkofagu przedstawia trzy wizerunki Jezusa: przywiązanego do kolumny, ukrzyżowanego, a w górnej części - między Feliksem i Naborem. Dawniej również i dachy sarkofagu zdobiły reliefy: przedstawiały one m.in. sceny z życia Jezusa i z księgi Apokalipsy św. Jana. Mówią o tym napisy zachowane w tych miejscach.

Początkowo relikwie Trzech Króli znajdowały się w starej katedrze z czasów Karola Wielkiego. W 1248 r. abp Konrad von Hochstaden położył kamień węgielny pod budowę nowej katedry, która w zasadzie stała się ogromnym kamiennym relikwiarzem dla sarkofagu Trzech Króli. W tym miejscu spoczywał on bezpiecznie przez całe stulecia. Gdy w 1794 r. stanęły w Kolonii wojska francuskie, kapituła katedralna w tajemnicy przeniosła cały skarbiec, w tym również relikwiarz, w bezpieczne miejsce. Relikwiarz wędrował m.in. do Arnsberg i Bambergu, by po 10 latach, w 1804 r., powrócić do Kolonii, jednak z licznymi ubytkami i uszkodzeniami. Prace konserwatorskie trwały wiele lat, a obecny wygląd otrzymał on dopiero po gruntownej renowacji w latach 1961-1973.

Badanie tkanin, w które owinięte były relikwie wykazało, że były to kosztowne materiały. Potwierdzono więc, że tkaninami owinięte były ciała ludzi wysokiego pochodzenia i że tkaniny te mogły pochodzić nawet z I wieku. Choć nikt dotychczas nie potwierdził prawdziwości relikwii, ważne jest, że mają tak wielkie znaczenie dla wiernych - zwykł mówić nieżyjący już, wieloletni dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Kolonii, Walter Schulte. Jego zdaniem, "cenny relikwiarz i ukryte w nim doczesne szczątki stanowią dla wiernych wyzwanie, by wraz z Mędrcami udali się na poszukiwanie Boga".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

To najcenniejszy relikwiarz Trzech Króli
Komentarze (0)

Skomentuj artykuł

To najcenniejszy relikwiarz Trzech Króli
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.