W Watykanie pochowano bezdomnego

(fot. shutterstock.com)
KAI / psd

Na cmentarzu Campo Santo Teutonico w pobliżu bazyliki św. Piotra w Rzymie został pochowany bezdomny. Poinformował o tym dzisiaj internetowy portal news.va.

Według włoskiego dziennika "Il Messaggero" zmarły był Belgiem i nazywał się Willy Herteleer, a jego pogrzeb odbył się 9 stycznia. Cmentarz Campo Santo Teutonico znajduje się za murami Watykanu.

Jak twierdzi "Il Messaggero", 80-letni bezdomny zmarł już 12 grudnia ub.r. Ponieważ nikt nie mógł zidentyfikować jego zwłok, złożono je w rzymskim szpitalu Świętego Ducha. Po identyfikacji przez znajomych, można było pochować bezdomnego na Campo Santo Teutonico, tradycyjnym miejscu pochówku pielgrzymów niemieckojęzycznych, holenderskich i flamandzkich w Rzymie.

Mężczyzna od wielu lat żył w okolicach Placu św. Piotra. Ten głęboko wierzący bezdomny od 25 lat niemal codziennie uczestniczył w porannej Mszy św. w kościele św. Anny na terenie Watykanu - powiedział proboszcz tej świątyni, ks. Bruno Silvestrini. Dodał, że przez te wszystkie lata ten bezdomny starał się na ulicach Rzymu nawiązywać kontakty, zwłaszcza z młodymi ludźmi, by móc im mówić o swojej wierze.

"Jeszcze nigdy tak wiele osób nie pukało do moich drzwi chcąc się dowiedzieć, kiedy będzie jego pogrzeb i w jaki sposób mogą pomóc, by zachować o nim pamięć" - mówił proboszcz watykańskiej parafii.

Koszty pogrzebu pokryła niemieckojęzyczna rodzina.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

W Watykanie pochowano bezdomnego
Komentarze (4)
26 lutego 2015, 22:09
Widać jakieś większe cierpienie kryło się za jego samotnością i bezdomnością...Skoro chciał z młodymi gadać? Jestem ciekawa, co mówił. Tak wiem, że za każdym ludzkim życiem kryje się tajemnica, którą do końca zna tylko Najwyższy...Czasem jest mi ciężko, kiedy spotykam bezdomnych, bo przeważnie nie wiem, co mogę zrobić. Kanapka jest na krótko.
26 lutego 2015, 22:14
Nawet jak to piszę , to jest powierzchowne. Umarł człowiek, a ja wiem, że wielu pewnie mijam na ulicy nawet o nich nie wiedząc! Śmigam tramwajem albo autobusem, poza tym ciągle spieszę się do pracy, ciągle mam swoje sprawy, a tu ktoś umarł tak...pięknie, tak godnie. Mimo tej potwornej biedy i ubóstwa. Ten człowiek chyba położył się po prostu i oddał duszę jak ptak...Jakby dosłownie uleciała nie wiadomo kiedy. Tak to odczuwam. Miał 80 lat...Czyli był staruszkiem. Bezdomnym staruszkiem... Jakoś serce mi pęka.
M
Marek
26 lutego 2015, 23:37
Cierpienie bezdomnego może byc wyborem wolności. Albo akceptacją swojej sytuacji i podjęciem ewangelizacji w miarę swoich możliwości. Może on był właśnie szczęśliwy pomimo swojego ubóstwa i problemów? A może to świadectwo wiary nadało sens jego życiu. Jest dużo starszych, bogatych, opuszczonych, śpiących na "sakiewce" i bardzo nieszczęśliwych...
K
kasia
26 lutego 2015, 21:43
wieczne odpoczywanie racz mu dac Panie, a swiatlosc wiekuista niechaj mu swieci!Amen