Małe co nieco na 153 sposoby

(fot. leedav/flickr.com)
DEON.pl

Lubi gotować, ale już mniej o tym mówić. Mimo że jej poradniki kulinarne osiągają zawrotne nakłady, a sława sięga daleko poza granice Polski, najlepiej czuje się w swojej kuchni i w Krakowie. Siostra Anastazja Pustelnik nie zasypia gruszek w popiele. Na rynku właśnie ukazała się jej szósta książka kucharska: "153 przetwory i dania mięsne siostry Anastazji", w której najpopularniejsza kucharka w Polsce zdradza tajemnice domowej spiżarni.

DEON.pl: Myśleliśmy, że już czas domowych przetworów odszedł w zapomnienie, a tu proszę, Siostra serwuje nam kilkadziesiąt przepisów na weki.

s. Anastazja Pustelnik: A mnie się wydaje, że coraz więcej osób wraca do przygotowania przetworów samemu, bo są i zdrowe, i smaczne. Nie ma nic lepszego niż własnoręcznie przygotowany słoiczek z czymś dobrym w środku, naturalnym, bez konserwantów. Trzeba przecież jeść zdrowo i smacznie, tym bardziej, że tyle teraz różnego rodzaju alergii.

A nie lepiej iść do sklepu po gotowe?

DEON.PL POLECA

Pewnie, że łatwiej kupić, ale to nie to samo. Jeśli przygotowuję słoik wiem, co wkładam do środka. Mam pewność, że będzie to smakować tak, jak lubię. Ze sklepowymi takiej pewności się nie ma. Poza tym wystarczy trochę pracy na początku i na końcu lata i całą zimę ma się kłopot z głowy. Przetwory domowe zawsze przecież są pod ręką. Wystarczy sięgnąć po słoiczek na półce, otworzyć wieczko i mamy gotowe danie na stole.

Ale czy to się w ogóle opłaca?

Są rzeczy, których kupić nie można. Zresztą słoik ogórków w sklepie kosztuje 5-7 złotych, a jeśli za tę cenę kupię ogórki na placu, to zrobię z nich kilka słoików. A ile mogę zrobić z tych ogórków? Koreczki ogórkowe z kolendrą lub nacią selera, mizerię, korniszony łagodne, ostre lub z curry, sałatkę ogórkową lub przecier. Możliwości jest naprawdę dużo

Babcine ogórki i buraczki, spiżarniane półki z dżemami truskawkowymi i butelkami soku malinowego - każdy z nas to pamięta z dzieciństwa. Ale co innego jeść, a co innego przygotowywać.

Robienie domowych przetworów nie jest trudne, wystarczy odrobina chęci. To niewiele w porównaniu z radością, gdy zimą wyjmuje się ze spiżarni własnoręcznie zrobione powidła czy kompot. Jest się czym pochwalić rodzinie i znajomym. Można przecież potraktować robienie domowych przetworów, jako rodzinne zadanie, w których dzieci pomagają rodzicom i się uczą. Kiedyś to była norma, dziś niestety już nie. W naszym klasztorze zawsze robimy przetwory razem. Jedna siostra robi zalewę, inna obiera jabłka, a cała robota idzie naprzód.

W takim razie, co powinniśmy zrobić, by zostać mistrzami weków?

Potrzeba trzech rzeczy: czystych słoików, dorodnych warzyw i owoców oraz sprawdzonych przepisów.

Wydaje się zbyt proste, by było prawdziwe.

Słoiki i wieczka muszą być całe, bez odprysków, pęknięć czy śladów rdzy. Owoce i warzywa trzeba kupić świeże. Ważne, by nie były przygniłe i uszkodzone. A przepisy są proste, podobnie składniki, wszystko bez problemu można kupić w sklepie.

To dlaczego jedne przetwory wychodzą, a inne nie?

Nie wychodzą, bo najpewniej któryś z tych warunków, o których mówiłam, nie jest spełniony.

Niektórzy mówią, że nie wychodzą, bo składniki były złe. Tylko po czym można poznać, czy na przykład ogórki, które chcemy kupić, są odpowiednie?

Najlepiej jest kupować od kogoś zaufanego i sprawdzonego. Ale są i inne sposoby. Mnie nauczono, że, gdy idzie się na targ kupować ogórki, to trzeba zabrać ze sobą nóż. Trzeba przekroić ogórka na pół i sprawdzić, co jest w środku. Jeśli wygląda dobrze, nie ma w nim na przykład pustych miejsc przy pestkach, to jest duże prawdopodobieństwo, że przetwory z tych ogórków nam wyjdą.

A co się powinno znaleźć w porządnej spiżarni?

A nie ma tu reguły. Wszystko to, co się lubi.

U siostry pewnie jest wszystko?

Na pewno wszystkiego nie ma. Ale są soki, ogórki, sałatki no i powidła. Te ostatnie są ważne, bo często wykorzystuję je do robienia ciast.

W najnowszym poradniku kulinarnym Siostry oprócz przepisów na weki znalazły się także przepisy na potrawy z mięs. Skąd to połączenie?

Bo przetwory z warzyw przecież najlepiej komponują się na talerzu z obiadem (śmiech).

To już szósta książka Siostry. Wszystkie okazały się wielkimi bestsellerami. Jaka jest tajemnica Siostry przepisów?

Nie ma żadnej tajemnicy. Sekret polega chyba na tym, że ja dokładnie sprawdzam przepisy, zanim je zapiszę w zeszycie. Dla czytelników ważne jest chyba także to, że moje przepisy są proste, a składniki łatwo dostępne w sklepach no i fakt, że smak polskiej kuchni jest naprawdę wyjątkowy.

To prawda. Naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Siostra właśnie wróciła ze Słowacji, gdzie promowała swoje książki.

To było tylko skupienie modlitewne dla sióstr kucharek. Było nas ponad 50, głównie siostry pochodzące ze Słowacji z różnych zgromadzeń, które pracują w całej Europie.

Ale sława przepisów Siostry Anastazji i tak już dawno przekroczyła granice Polski?

Na spotkaniu rzeczywiście spotkałam siostry, które miały wydania moich książek. Jedna z nich, która pracuje na parafii w Austrii, powiedziała mi, że od dawna przygotowuje sałatki według moich przepisów.

Z jakim efektem?

Chyba dobrym, bo do tej pory żaden z austriackich księży jeszcze się nie skarżył, a jedzą te sałatki codziennie.

Domowe przetwory wracają do łask. Pozwalają zachować aromaty lata, wzbogacają codzienne menu i stają się wizytówką niejednej kuchni. Autorka kulinarnych bestsellerów podpowiada, jak sporządzić znakomite dżemy, konfitury, marynaty i sałatki. Proponuje ponadto przepisy na fantazyjne dania z mięsa i ryb.

Siostra Anastazja Pustelnik z krakowskiego Zgromadzenia Córek Bożej Miłości jest największą specjalistką od polskiej, domowej kuchni. Jej kulinarne poradnik osiągnęły nakład ponad 1,3 mln. egzemplarzy. "153 przetwory i dania mięsne siostry Anastazji" to szósty poradnik w serii.

Zdobądź swój egzemplarz.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Małe co nieco na 153 sposoby
Komentarze (10)
Redakcja DEON.pl
11 sierpnia 2010, 12:15
 Saandyy, 3 mamy kciuki następnym razem
AH
Aleksandra Hordejuk
11 sierpnia 2010, 12:13
Spóźniłam się o 3 sekundy :)
Redakcja DEON.pl
11 sierpnia 2010, 12:09
Oto i mamy zwycięzców w naszym facebookowym konkursie.  Są nimi użytkownicy: calliopa, pioge7 oraz ewelka8312.  Gratulujemy. Zapraszamy na kolejny konkurs - gdy liczba naszych fanów na facebooku przekroczy 500-tkę!!! Ze zwycięzcami skontaktujemy się za pośrednictwem adresów e-mailowych, które podali w czasie rejestracji
P
Piotrek
11 sierpnia 2010, 12:05
Trzeba przekroić ogórka na pół i sprawdzić, co jest w środku. Jeśli wygląda dobrze, nie ma w nim na przykład pustych miejsc przy pestkach, to jest duże prawdopodobieństwo, że przetwory z tych ogórków nam wyjdą.
BG
Beata Grinspek
11 sierpnia 2010, 12:05
Siostra Anastazja sprawdza ogorki poprzez przekrojenie nozem - jezeli ogorek w srodku dobrze wyglada i nie ma pustych miejsc, to przetwory powinny wyjscdobrzse :)
11 sierpnia 2010, 12:05
Siostra Anastazja mówi że, gdy idzie się na targ kupować ogórki, to trzeba zabrać ze sobą nóż. Trzeba przekroić ogórka na pół i sprawdzić, co jest w środku. Jeśli wygląda dobrze, nie ma w nim na przykład pustych miejsc przy pestkach, to jest duże prawdopodobieństwo, że przetwory z tych ogórków nam wyjdą.
AH
Aleksandra Hordejuk
11 sierpnia 2010, 12:04
 Siostra Anastazja mówi że, gdy idzie się na targ  kupować ogórki, to trzeba zabrać ze sobą nóż. Trzeba przekroić ogórka na pół i sprawdzić, co jest w środku. Jeśli wygląda dobrze, nie ma w nim na przykład pustych miejsc przy pestkach, to jest duże prawdopodobieństwo, że przetwory z tych ogórków nam wyjdą.
EE
e e
11 sierpnia 2010, 12:04
Najlepiej jest kupować od kogoś zaufanego i sprawdzonego. Ale są i inne sposoby. Mnie nauczono, że, gdy idzie się na targ kupować ogórki, to trzeba zabrać ze sobą nóż. Trzeba przekroić ogórka na pół i sprawdzić, co jest w środku. Jeśli wygląda dobrze, nie ma w nim na przykład pustych miejsc przy pestkach, to jest duże prawdopodobieństwo, że przetwory z tych ogórków nam wyjdą.
P
Piotrek
11 sierpnia 2010, 12:03
Najlepiej jest kupować od kogoś zaufanego i sprawdzonego. Ale są i inne sposoby. Mnie nauczono, że, gdy idzie się na targ kupować ogórki, to trzeba zabrać ze sobą nóż. Trzeba przekroić ogórka na pół i sprawdzić, co jest w środku. Jeśli wygląda dobrze, nie ma w nim na przykład pustych miejsc przy pestkach, to jest duże prawdopodobieństwo, że przetwory z tych ogórków nam wyjdą.
11 sierpnia 2010, 12:02
Najlepiej jest kupować od kogoś zaufanego i sprawdzonego. Ale są i inne sposoby. Mnie nauczono, że, gdy idzie się na targ kupować ogórki, to trzeba zabrać ze sobą nóż. Trzeba przekroić ogórka na pół i sprawdzić, co jest w środku. Jeśli wygląda dobrze, nie ma w nim na przykład pustych miejsc przy pestkach, to jest duże prawdopodobieństwo, że przetwory z tych ogórków nam wyjdą.