Giganci chcą internetu dla biednych

(fot. Johan Larsson / flickr.com / CC BY)
PAP / drr

Duże międzynarodowe grupy telekomunikacyjne z Facebookiem na czele ogłosiły inicjatywę, której celem ma być upowszechnienie dostępu do internetu dla najbiedniejszej części ludności świata. W planach jest m.in. opracowanie tanich smartfonów.

Projekt, który nazywa się Internet.org, tworzą poza Facebookiem, firmy: Ericsson, MediaTek, Nokia, Opera, Qualcomm oraz Samsung. Giganci deklarują, że chcą w ramach globalnego partnerstwa tworzyć dostęp do internetu dla 5 mld ludzi, którzy obecnie go nie mają.

"W krajach rozwijających się występują ogromne bariery w dostępie do gospodarki opartej na wiedzy. Internet.org to światowe partnerstwo, które będzie działać na rzecz przezwyciężenia tych wyzwań, w tym udostępniania dostępu do internetu dla tych, którzy obecnie nie mogą sobie na to pozwolić" - głosi wydane w środę oświadczenie firm.

Według szacunków dziś tylko 2,7 mld ludzi na świecie, czyli nieco ponad jedna trzecia populacji, ma dostęp do sieci. Rocznie liczba użytkowników rośnie o niespełna 9 proc., co biorąc pod uwagę obecną fazę rozwoju globalnej pajęczyny nie jest szybkim tempem.

DEON.PL POLECA

Giganci z sektora IT chcą rozwijać wspólne projekty, dzielić się wiedzą, a także mobilizować przemysł i rządy do działań na rzecz dostępu do treści online dla większej liczby ludzi.

Partnerzy tworzący Internet.org deklarują, że będą współpracować w celu opracowania i przyjęcia technologii, które sprawią, że łączność mobilna na świecie będzie bardziej przystępna, a koszty dostarczania danych cyfrowych niższe.

Potencjalnie ma to być np. opracowanie tańszych, ale wysokiej jakości smartfonów. Ważną rolę w tym procesie mają też odgrywać operatorzy komórkowi, którzy na końcu będą zyskiwać na szerszym rozpowszechnieniu internetu.

W planach są też inwestycje w narzędzia, które znacznie zmniejszą ilość danych koniecznych do korzystania z większości aplikacji i internetu w ogóle.

W czerwcu Google ogłosił, że uruchomił eksperymentalny program na półkuli południowej, który może przynieść niezawodny i tani dostęp do internetu dla najbiedniejszych mieszkańców globu.

Project Loon, bo tak się nazywa koncepcja Googla, to wysokolatające balony z urządzeniami zasilanymi energią słoneczną, które dostarczają dostęp do sieci na trudno dostępnych terenach.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Giganci chcą internetu dla biednych
Komentarze (7)
W
Wojciech
23 sierpnia 2013, 19:10
Najpierw należałoby oczyścić internet z wszystkich złych rzeczy. Po co dawać tym ludziom to skażone środowisko jakim jest internet? Gdybym miał wczesniej świadomość to raczej nie zacząłbym używać internetu. ;/
P
P
23 sierpnia 2013, 19:07
Danie wędki to danie narzędzi do pracy i pomysłu. A nie ubranie czy tel czy inernet. Wiele razy się przekonałem, że danie ubrań czy jedzenia ubogim ich nie mobilizuje. Oni potrzebują wędki czyli pracy- pewnego przymusu, że muszą pracować to wtedy zmniejszy się ubóstwo i bieda. Wtedy gdy zobaczą, że sami mogą sobie pomóc wtedy już zawsze będą silni i będą wierzyć w swoje siły. 
M
monika
23 sierpnia 2013, 15:16
najpierw należałoby zmniejszyć ilość ludzi na południowym globie, którzy nie umieją  czytać i pisać, nie mówiąc już o czytaniu ze zrozumieniem- potem wyposażać ich w smartfony. No cóż prawdopodobnie za " szczytnym" celem kryje się również inny mniej szczytny czyli np.: sprawić, żeby zyski z reklam w internecie rosły i rosły..:(
jazmig jazmig
23 sierpnia 2013, 13:51
@Kinga Pawle, danie internetu to danie wędki, a danie jedzenia i ubrania to danie ryby. ... Facebook ie jest ani wędką, ani rybą. Jest wyciąganiem pieniędzy od biednych społeczeństw i ludzi.
jazmig jazmig
23 sierpnia 2013, 13:50
Rządy mają finansować Facebookowi pojawienie się nowych klientów.
Jadwiga Krywult
23 sierpnia 2013, 10:04
Pawle, danie internetu to danie wędki, a danie jedzenia i ubrania to danie ryby.
P
Pawel
23 sierpnia 2013, 09:35
Dajcie im jeść, ubierzcie, i dajcie dach nad głową. Dla ubogich ludzi nie ma znaczenia facebook i dostęp do internetu. Maja inne priorytety niż klikanie "lubie to" na face