Szalone eksperymenty w Holandii w dobie pandemii COVID-19

Szalone eksperymenty w Holandii w dobie pandemii COVID-19
Holendrzy wpadli na pomysł kontrowersyjnego eksperymentu. Noiseporn/unsplash.com
1 miesiąc temu
ScienceMag/tkb

Holenderska branża eventowa we współpracy z naukowcami i holenderskim rządem testuje obecnie możliwości organizowania koncertów i imprez masowych w dobie pandemii. Każdy uczestnik, który chce wziąć udział w wydarzeniu musi przedstawić negatywny wynik testu na COVID-19. Sam może zadecydować, czy po wejściu do obiektu pozostanie w maseczce. Eksperyment budzi wiele skrajnych emocji zarówno po stronie mieszkańców jak i naukowców.

Celem Fieldlab jest „ustalenie, jakie jest dopuszczalne ryzyko dla gości, organizatorów wydarzeń i administratorów” - mówi Bas Kolen, badacz bezpieczeństwa z Delft University of Technology. Pierwsze dwa wydarzenia - spektakl teatralny i konferencja biznesowa (każde z 500 uczestnikami) - odbyły się w lutym. Naukowcy odkryli, że biorąc pod uwagę występowanie wirusa w tamtym czasie, testy przed zdarzeniem i dodatkowe środki, takie jak wentylacja, mogą utrzymać ryzyko uczestników na poziomie około jednej infekcji na 100 tys. osób na godzinę - identyczne jak te, na jakie narażaliby się pozostając w domu - informowali naukowcy.

Holandia jest krajem w którym podejście do szczepień jest negatywne. Większość ludzi pozostaje niezaszczepiona. Samo przestrzeganie restrykcji wymagane jest jedynie w pomieszczeniach. Wraz z coraz większą ilością wydarzeń organizowanych przez Fieldlab zaczęła niedawno wzrastać ilość nowych przypadków zakażeń. 24 kwietnia na podstawie nowych danych przekazywanych przez tamtejsze ministerstwo zdrowia oraz petycję podpisaną przez 300 tys. osób jedno z miast zakazało koncertu w którym miało wziąć udział 10 tys. osób.

„Festiwal z 10 tys. uczestników nie jest wolny od ryzyka, nawet przy testach wstępnych” - przekazała Caspar van Lissa, metodolog z Uniwersytetu w Utrechcie, która napisał list otwarty wzywający Fieldlab do zaprzestania dalszych działań. „Gdyby tak było (ryzyko zakażenia rzeczywiście utrzymywałoby się na poziomie ok. jednej infekcji na 100 tysięcy osób na godzinę - przyp. red.), nie byłoby potrzeby przeprowadzania takich badań (czy koncerty i imprezy masowe bez maseczek i dystansu są bezpieczne w dobie pandemii - przyp. red.)”.

Naukowcy kwestionują również stwierdzenie Fieldlab, że wydarzenia są - ogólnie rzecz biorąc - bezpieczne. Uczestnicy proszeni są o wykonanie drugiego testu na obecność koronawirusa 5 dni po wydarzeniu. Ten test co najmniej 25 osób zalicza z wynikiem pozytywnym, chociaż u większości z nich trudno jest ustalić, czy zostali zarażeni na imprezie. Głównym miernikiem ryzyka Fieldlab nie jest liczba wykrytych infekcji, ale liczba przewidywana przez model, który obejmuje dane dotyczące wentylacji i zachowania ludzi, w tym noszenia maski i liczby powierzchownych lub bliskich kontaktów, jakie mają podczas wydarzenia, mierzone za pomocą trackerów i analiz wideo.

Ostatnim eksperymentem ma być konkurs Eurowizji organizowany w dniach 18–22 maja w Rotterdamie, podczas którego ma wziąć udział 3500 gości. Organizatorzy nie wydali jednak ostatecznej decyzji, „śledzimy nastroje społeczne i trendy zakażeń w Holandii i na świecie” - mieli przekazać serwisowi ScienceMag.

Źródło: ScienceMag/tkb

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Szalone eksperymenty w Holandii w dobie pandemii COVID-19
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.