Recenzja najnowszej części „Enola Holmes”. Mało kto dostrzega, o czym film naprawdę opowiada
„Enola Holmes 3” (reż. Philip Barantini) ma wszystko, co dobry kryminał mieć powinien: ciekawe zwroty akcji, intrygującą zagadkę, suspens i błyskotliwego detektywa. Pod powierzchnią kryminalnej zagadki kryje się jednak o wiele więcej. Uwaga: recenzja zawiera spoilery.
Zanim zacznę, chciałabym się do czegoś przyznać: jestem ogromną fanką sagi o Enoli. Po latach oglądania błyskotliwych detektywów-mężczyzn, miło było zobaczyć w tej roli charyzmatyczne i odważne kobiety (choć przyznam, że momentami Enola wydawała mi się zbyt wyemancypowana). Cierpliwie odliczałam więc dni do premiery kolejnej części przeboju Netfliksa.
Nie zawiodłam się. Choć - moim zdaniem - nie tak dobra, jak dwie pozostałe części - "Enola Holmes 3" to filmowa uczta dla wzroku (przepiękne elementy wizualne, kostiumy i praca kamery), słuchu (muzyka trzymająca w napięciu) i umysłu (narracja bawi, zwodzi i nieustannie zaskakuje widza). Tym razem to Enola, a nie Sherlock rozwiązuje zagadkę - a stawka jest wysoka, bo w grę wchodzi życie jej najbliższych i relacja z ukochanym.
Tu mogłabym zakończyć opis filmu. Ale „Enola Holmes 3” to coś więcej niż zgrabny kryminał. To opowieść, o tym, co czasem boli najbardziej: samotności i braku bliskości z najbliższymi. Załączony kadr przedstawia typowo odważną bohaterkę – wypełnia kadr, trzyma broń w ręku, a jej wzrok świadczy o pewności siebie. Coś jednak kryje się pod tym obrazem…
Jak wyobrażacie sobie swoje wesele? Zapewne duża część z Was chciałaby je spędzić w gronie najbliższych. Enola (Millie Bobby Brown) ma jednego gościa - Sherlocka (Henry Cavill) - który zamiast ją wspierać, krytykuje. Jej tata nie żyje, a mama pojawia się w dalszej części filmu i choć ratuje życie swojej córce, nie okazuje jej zbyt wiele czułości i ciepła. Na marginesie warto wspomnieć, że Eudoria Holmes (Helena Bonham Carter) poznaje swojego przyszłego zięcia dopiero w trzecim filmie z serii. Wyobrażacie sobie taką sytuację w prawdziwym życiu?
Ukochany Enoli Tewkesbury (Louis Partridge) również nie jest wolny od samotności. Mama, która go wspiera, zostaje uprowadzona, a o jego zmarłym ojcu wychodzą na jaw dotychczas nieznane, bolesne fakty. Ślub ukazany na początku filmu się nie odbywa.
I teraz dochodzimy do ważnej sceny. Druga połowa filmu. Namiot. Enola próbuje rozwiązać sprawę zaginięcia jej brata i przyszłej teściowej. Nagle miejsce zapełnia się najbliższymi. Tewkesbury, Eudoria, dr Watson (Himesh Patel) … - każdy dodaje coś od siebie. Bohaterka nie jest już sama. Ma wsparcie.
Motyw bliskości rozwija się i osiąga kulminację w finale. Czy po nieudanym ślubie Enola zostanie żoną Tewkesbury’ego? Czy Sherlock zostanie uratowany? Tego Wam nie zdradzę, ale zapewniam, że warto potowarzyszyć bohaterom na drodze do ich wewnętrznej przemiany. Ku ciepłu i zrozumieniu. Ku byciu razem.
Premiera: 1 lipca 2026 r.
Skomentuj artykuł