Walka o przetrwanie i rozliczenie się z własną przeszłością. "127 godzin" w Filmie na weekend
W 10 odcinku podcastu Film na weekend Piotr Kosiarki i Tomasz Kopański omawiają "127 godzin", produkcję z 2010 roku. Ta trzymająca w napięciu historia ukazuje desperacką walkę o przetrwanie uwięzionego przez głaz Arona Ralstona, który dodatkowo zostaje zmuszony do rozliczenia się z własną przeszłością.
Obejrzyj receznję "127 godzin" na YouTube lub posłuchaj na Spotify
Wewnętrzna spowiedź
Prowadzący podcast zwracają uwagę, że film nie jest jedynie zapisem walki o przetrwanie, ale przede wszystkim studium wewnętrznej przemiany bohatera. Pod głazem Ralston dokonuje swoistej „spowiedzi”, dostrzegając, że to jego własne wady i egoizm doprowadziły go do tej sytuacji. W rozmowie pojawia się nawiązanie do słów Litzy z zespołu Lux Torpeda o „dwóch wilkach” walczących w człowieku – w przypadku Arona to „dobry wilk” przejmuje kontrolę dopiero w obliczu dramatu. Historia ta została zestawiona z innym znanym filmem o podobnej tematyce – „Into the Wild” (Wszystko za życie).
Mistrzostwo realizacyjne i emocje
Mimo że większość akcji toczy się w jednym, ciasnym miejscu, film Boyle’a – zdaniem autorów podcastu – ani przez chwilę nie jest nudny. Redaktorzy chwalą nietuzinkowe zdjęcia, dynamiczny montaż oraz żywe kolory, które budują niezwykle wciągającą atmosferę. Szczególną uwagę poświęcono scenie, w której bohater, by zabić czas i poradzić sobie z narastającym szaleństwem, odgrywa przed kamerą telewizyjne show, co staje się momentem bolesnej autorefleksji nad faktem, że nikomu nie powiedział, gdzie się znajduje.
Czy warto obejrzeć "127 godzin"?
Film „127 godzin” cieszy się solidną oceną na portalu Filmweb (7,1 od widzów i 6,7 od krytyków). Choć pojawiają się głosy krytyczne, sugerujące, że jest to produkcja typu „obejrzyj i zapomnij”, prowadzący podcast zdecydowanie się z tym nie zgadzają. Podkreślają, że obraz dobitnie pokazuje, do czego zdolny jest człowiek w akcie desperacji, gdy stawką jest jego własne życie. Według autorów „127 godzin” to wartościowe kino z mocnym przesłaniem, które na długo zostaje w pamięci widza.
Skomentuj artykuł