Bomba atomowa to „łaska i miłosierdzie”. Patriarcha Cyryl wychwala Putina
Patriarcha Moskiewski Cyryl uznał stworzenie rosyjskiej bomby atomowej za przejaw „Bożej łaski i miłosierdzia”. Podczas uroczystości w monasterze Serafimo-Diwiejewskim przekonywał, że jądrowy arsenał uratował Rosję przed zniszczeniem i zniewoleniem. Zwierzchnik rosyjskiego prawosławia modlił się także za prezydenta Władimira Putina, nazywając go prawosławnym przywódcą.
Słowa te padły w święto odsłonięcia relikwii św. Serafina z Sarowa. Patriarcha Cyryl przewodniczył liturgii w żeńskim monasterze, w czasie której wygłosił przemówienie do wiernych. Miejsce to ma znaczenie symboliczne – pobliski Sarów to zarówno centrum kultu świętego, jak i kluczowy ośrodek rosyjskich badań jądrowych. Cyryl połączył te dwa światy w swojej wizji historii kraju.
Duchowy patron broni atomowej
Patriarcha twierdzi, że naukowcy tworzący bombę atomową w Sarowie działali pod opieką św. Serafina. Według Cyryla to nie przypadek, że badania nad bronią masowego rażenia prowadzono właśnie w miejscu modlitwy świętego starca. – Historia pokazała, że właśnie w tym miejscu zaczęła wykuwać się tarcza naszej ojczyzny – mówi zwierzchnik moskiewskiego prawosławia. Uważa on, że broń ta powstrzymała wrogów przed zniszczeniem narodu rosyjskiego.
W swojej przemowie patriarcha podkreślił rolę uczonych i inżynierów. Zaznaczył jednak, że wielu z nich to ludzie prawosławni, którzy świadomie łączą naukę z wiarą. – Stworzenie groźnej broni w naszym kraju właśnie w tym miejscu nie było przypadkiem – mówi Cyryl, powołując się na rozmowy z fizykami jądrowymi. Jego zdaniem stało się to dzięki modlitwom św. Serafina z Sarowa.
Modlitwa za prawosławne władze
Cyryl wezwał wiernych do wspólnej modlitwy za rosyjskie władze i wojsko. Szczególne miejsce w jego wystąpieniu zajął Władimir Putin. Patriarcha chwalił prezydenta za to, że nie wstydzi się wiary, chodzi do cerkwi i przystępuje do sakramentów. – Tego nie było praktycznie przez cały XX wiek, a dzisiaj to wszystko jest – mówi Cyryl, zestawiając obecne czasy z okresem komunistycznej tyranii.
Według hierarchy dzisiejsza Rosja stała się ponownie „Świętą Rusią”, w przeciwieństwie do innych krajów, w których wiara jest niszczona. Cyryl odrzuca interpretacje mówiące o naturalnym procesie historycznym. Odrodzenie religijne w Rosji oraz jej potęgę militarną nazywa bezpośrednim wynikiem modlitw świętych. Prosił Boga o ochronę ojczyzny przed każdym wrogiem i przeciwnikiem.
Odkupieńcze znaczenie wojny
Wystąpienie w Diwiejewie zbiegło się w czasie z premierą nowej książki patriarchy pt. „Wojna. Poza widzialnymi przyczynami i skutkami”. Publikacja ta rozwija koncepcję „metafizyki wojny”. Cyryl pisze w niej o „odkupieńczym znaczeniu” konfliktu zbrojnego oraz o historycznym obowiązku Rosjan, by zawsze wychodzić z walki jako zwycięzcy.
Zdaniem Cyryla o wyniku wojny decyduje Bóg, który wspiera tych, którzy opowiadają się po stronie „światła”. Chrześcijanie w tej wizji stają się „żołnierzami Pana”, a naród rosyjski niesie na swoich barkach wielką odpowiedzialność za losy świata. Ta teologia wojny stoi w wyraźnej sprzeczności z nauczaniem Kościoła katolickiego i ostatnich papieży.
Watykan mówi: „Nigdy więcej wojny”
Nauczanie papieża Franciszka i obecnego Ojca Świętego idzie w zupełnie innym kierunku niż słowa moskiewskiego patriarchy. Papieże konsekwentnie przypominają, że wojna jest złem i klęską ludzkości. W encyklice Fratelli tutti Franciszek zauważył, że broń jądrowa i biologiczna odebrała wojnie jakąkolwiek kontrolę nad jej skutkami. Z tego powodu Watykan odchodzi od tradycyjnego pojęcia „wojny sprawiedliwej”, co podkreśla również papież Leon.
Mimo że Katechizm dopuszcza prawo do obrony, Magisterium stawia tu surowe warunki moralne. – Prawo do obrony jest słuszne, ale musi być używane tylko w razie potrzeby – mówił papież w 2022 roku w kontekście Ukrainy. Dla Stolicy Apostolskiej wyścig zbrojeń jest drogą do autodestrukcji, podczas gdy dla patriarchy Cyryla rosyjski arsenał nuklearny pozostaje narzędziem Bożej opatrzności.
Patriarchat Moskiewski/łs
Skomentuj artykuł