"DGP": Najpierw drogi, później koleje

(fot. Chris-Håvard Berge/flickr.com)
PAP / psd

Rząd zabierze pieniądze kolejom, żeby wybudować więcej drogowych tras ekspresowych - zapowiada "Dziennik Gazeta Prawna".

Do swoich preferencji będziemy w przyszłym miesiącu przekonywać Komisję Europejską, aby wydała zgodę na przesuniecie unijnych dotacji z torów na drogi. W grę wchodzi kwota 4,7 mld zł.

Kolejarze, jak dotąd, słabo radzili sobie z wykorzystaniem wsparcia z UE. Istnieje zagrożenie, że te, jakże potrzebne nam środki, przepadną. Zostaną więc wytypowane inwestycje kolejowe, których ukończenie przed upływem ostatecznego terminu wykorzystania funduszy z obecnego budżetu, jest najbardziej zagrożone.

Jeżeli rozmowy z KE zakończą się po myśli rządu, zyskają m.in. takie odcinki jak: S3 Gorzów - Międzyrzecz, S7 Gdańsk - Warszawa, S17 Warszawa - Lublin i południowy wyjazd ze stolicy w kierunku Janek i dalej do Krakowa i Katowic.

Po stronie poszkodowanych będą pasażerowie pociągów na trasach Warszawa - Radom, Warszawa - Poznań, Warszawa - Białystok oraz Siedlce - Terespol.

Koncepcja przesunięcia środków z inwestycji kolejowych na drogowe, pokazuje niekonsekwentną politykę polskich władz, które po grudniowych i styczniowych problemach naszego pasażerskiego transportu kolejowego, obiecywały poprawę sytuacji.

A jedynym, skutecznym sposobem na zmiany jest dofinansowanie PKP - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

"DGP": Najpierw drogi, później koleje
Komentarze (2)
Przemysław Panicz
20 stycznia 2011, 15:30
Polecam artykuł  <a href="http://www.kolej.net.pl/zbs/zbs49.pdf">Autostrady über alles</a>. Wyjaśnia on m. in. kwestię tajnych umów, dzięĸi którym nie remontuje się dróg alternatywnych wobec autostrad. Warto też pooglądać filmy na: <a href="http://szybkakolejtak.pl">http://szybkakolejtak.pl</a> W krajach starej UE na drogi samochodowe wydaje się 60%, a na kolej 40%. W Polsce 96% na drogi, 45 na kolej. To po zmianach ma być 0,001% na kolej? Czyli przejazd pociągiem z Krakowa do Katowic w 5 godzin? Artykuł z <a href="http://www.gazetakrakowska.pl/fakty24/356279,krakow-kierowcy-boja-sie-kar-za-przepelnione-busy,id,t.html#skomentuj">Gazety Krakowskiej </a>pokazuje zaś czego boją się tzw. busiarze. Opłat za przewożenie ludzi w nieludzkich warunkach! Warto zauważyć, że większość stusuje zasadę: "płatne przy wysiadaniu", by szybko się rozliczyć i podróżny nie prosił o bilet. Nienabice biletu na kasę fiskalna = mniejsze podatki = okradanie Państwa! Ale jak łatwo pisać, że kolej jest zła.
D
Dami
20 stycznia 2011, 11:08
Będziemy mieli mnóstwo takich wspaniałych dróg jakie widzimy na co dzień: "najtańsza" w Europie "autostrada" A4 (rewelacyjny odcinek Katowice-Kraków), droga Katowice-Bielsko co chwilę remontowana (i to nie za małe pieniądze) pełna kolein i dziur, itp. itd. Za ciężkie pieniądze buduje się drogi mając za nic normy budowlane (nie wierzę, że wylewany asfalt ma zawsze właściwą temperatę, a przecież tego wystygniętego nikt nie zwróci/wyrzuci bo to kosztuje), podkradając materiały, wykonując klasyczną fuszerkę. Przydałby się raport o wybudowanych już autostradach i wyremontowanych drogach: ile kosztowały, w jakim są stanie, jak długo wytrzymały eksploatację, czy firmy je wykonujące/remontujące dają gwarancje jakości i jakie? Nie chodzi o to, żeby budować, budować i na okrągło remontować jak najwięcej, ale żeby to jeszcze było do użytku przez wiele lat, a nie po 2-3 latach było poddawane remontom generalnym. Wydaje się, że zbyt wielu robi na drogach spore pieniądze, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za swoją "twórczość". Pieniądze publiczne traktuje się inaczej niż prywatne i szasta się nimi bez zastanowienia.