Egzorcysta narzędziem Boga czy szatana?

Wojciech Żmudziński SJ

List pewnego polskiego egzorcysty o zagrożeniach duchowych poruszył media i wielu ludzi. Moim zdaniem ksiądz Sawa wymieniając na liście zagrożeń duchowych pozytywne myślenie i relaks z wizualizacją (marzenie o królewiczu z bajki), stał się bezwiednie narzędziem szatana. Zapomniał, że ci, którzy uwierzą "węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić" (Mk 16,18). Zapomniał również, że zło pochodzi z wnętrza człowieka a nie z zewnątrz (por. Mt 15,1-9).

Czytając broszurkę księdza egzorcysty niedowierzam własnym oczom. Podobno zagraża nam E.T. i nie powinniśmy sięgać po książkę Emila Ende "Niekończąca się opowieść". Nie mówiąc już o tym, że zło czyha na nas w filmie "Gwiezdne wojny" oraz w filmie "Odyseja kosmiczna 2001" uznanym przez Stolicę Apostolską za najlepszy film lat dziewięćdziesiątych XX wieku (Zobacz: Pontificio consiglio per le comunicazioni sociali - http://www.pccs.va)

Jeśli dobrze zrozumiałem przesłanie tekstu przewielebnego księdza, diabła nie można rysować ani oglądać jego wizerunków i pewnie też o nim pisać. Ciekawe, co ksiądz egzorcysta myśli o tradycyjnych jasełkach? Bez diabła to żadne jasełka! A kto z wiernych polskich katolików chciałby po przeczytaniu takiego listu wcielić się w diabła? Szykuje się poważny kryzys. Czy ktoś jeszcze podejmie się tej roli?

Niebezpieczeństwo czai się w chodzeniu po ogniu - to akurat jestem w stanie zrozumieć - a także w przedmiotach, oczywiście zaklętych, czyhających na nasze dusze. Niektóre z symboli wymienianych przez księdza Sawę, to krzyże, za które oddawali życie wierni katolicy w Irlandii (krzyż celtycki) i w Egipcie (krzyż egipski). Ale może oni, biedacy, w nieświadomości, umierali za jakieś bóstwa, a nie za wiarę w Chrystusa?

DEON.PL POLECA

Według Ewangelii, księże egzorcysto, niebezpieczeństwem duchowym jest raczej bogactwo (por. Mk 10,23-25), obojętność na ludzką niedolę (por. Mt 25,42-43), nieczysta intencja (por. Mt 6,1), obłuda (por. Mt 23,13-15), zazdrość, kariera, chciwość, brak miłosierdzia i litości, mała wiara, zbytnie troski, itd. To człowiekowi zagraża najbardziej i przed tym należałoby ludzi przestrzegać, do tego zachęcać dobrym przykładem. Szukanie zagrożeń w przedmiotach jest odwracaniem wzroku od prawdziwych zagrożeń, diabelską zasadzką. Wizerunek ubóstwianego cezara na monecie nie jest wymieniany przez Jezusa jako zagrożenie.

Przykro mi, że katolicki ksiądz zniechęca do czerpania z dorobku tak autentycznych świadków miłości jak wybitna pedagog Maria Montessori. Nie rozumiem, co mu się nie podoba w antypedagogice czy bioenergetyce Lowena, choć ma prawo mieć swoje zdanie. Nadużyciem jest jednak wypowiadanie swoich osobistych, bardzo subiektywnych osądów z pozycji autorytetu. A wiadomo, że dzisiaj dla wielu egzorcysta a nie biskup, egzorcysta a nie Stolica Apostolska, ma rację. Wydawałoby się, że bycie egzorcystą jest szczytem klerykalnej kariery. Posłuch gwarantowany.

Opublikowany przez wiele portali katolickich tekst księdza Sawy, szkodzi Ludowi Bożemu, który w egzorcystach upatruje niekwestionowany autorytet.

Księdzem Sawą wydaje się kierować gnostycyzm i fatalizm, które są według niego samego - zagrożeniem duchowym. Jako katolik związany z Odnową w Duchu Świętym protestuję przeciw takiemu podejściu do Ewangelii i zachęcam księdza egzorcystę do przeredagowania tekstu pod kątem pozytywnego myślenia i spojrzenia na rzeczywistość oczyma Chrystusa a nie szatana.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Egzorcysta narzędziem Boga czy szatana?
Komentarze (365)
8 czerwca 2019, 04:19
egzorcyzmy - czyli ciemnota fruwa
6 czerwca 2019, 12:50
Cd.. A dodatkowo metoda Lowena, ucznia W. Reicha, to promocja porubstwa i zboczeń - upraszczając nieco. Gdybym był złosliwym, Ojcze Żmudziński, to bym Ojcu powiedział, że Judasz też nalezał do Towarzystwa Jezusowego, jak i Ojciec. Ale jak to nas uczył Ojciec Ignacy, nie warto być złosliwym i trzeba uratować wypowiedx współbrata. Ja niestety nie potrafię, ale pasterski obowiazek nakazuje przestrzec owieczki boże przed fałszem!!!!!
6 czerwca 2019, 12:44
Metoda Montesorii jest co najmniej wątpliwa, a z punktu widzenia teologii nosi rysy pewnych niebezpieczeństw dla wiary i rozwoju duchowego oraz wydaje się być niekompatybilna z chrzescijańską wizją świata i człowieka. Ojcze Żmudziński, wi9ęcej otwartości na spojrzenie innych ludzi, bo tu Ojcec sznowny stje się raczej advocatus diaboli - i nie jest to komplement z mojej strony!
P
Paula
3 marca 2015, 16:34
Dzieki o. Wojciechu za glos rozsadku. Poza tytulem artykul jest bardzo merytoryczny i polemiczny. Szczesc Boze!
6 listopada 2013, 11:30
Zainteresowanych  odsyłam do artykułu księdza Śmierć game over. Tam rozegrała się pasjonująca dyskusja w której ksiądz nie umie ustosunkować się dlaczego nie widzi w BIOENERGETYCE LOVENA zagrożenia duchowego i nie widzi sprzeczności z Ewangelią, jak i tego, że praktykowanie tejże "metody" jest grzechem bałwochwalstwa. Żałuję, że dyskusja ta rozwinęła się ni epod tym artykułem, co trzeba, bo nie jest związana z tematem "śmiercu game over". Pozdrawiam.
6 listopada 2013, 11:22
A co ksiądz robi jako osoba wierząca i do tego kapłan? Szkaluje ksiądz egzorcystów, którzy zostali wybrani przez biskupów! Kolejny raz zalecam szacunek do decyzji biskupów i ich roztropności. Ja o żadnej liście nie wspomniałam, więc może to sumienie księdza dręcy po prostu w tej sprawie?  Do tego pod innym ksiedza artykułem ( śmierć game over) zadałam wiele pytań dlaczego nie jest ksiadz przeciwko energoterapii Lovena, kiedy jawnie jest ona sprzeczna z Ewangelią? Nie ustosunkował się ksiadz pomimo cytatów z ksiedza artykułu.  Kolejna rzecz, to publikuje ksiądz artykuły i nie dopuszcza żadnej krytki, nie potrafi wysosowac odpowiedniej argumentacji i bronić swojego stanowiska, a ewentualnie wszystkicj krytykujacych i podających konkretne argumenty oskarża ksiądz o kłamstwo, nienawiść itd. Prosze dojrzeć do dyskusji i prowadzić ją na poziomie, bez emocji. Jest ksiądz osobą publiczną i osobista opinia księdza nie jest zdaniem całego Kościoła.  Jakie ma ksiądz doświadczenie w pracy z ludżmi opętanymi ? Według Księdza w jednym artykule zagrożeniem jest jedenie to, co wypływa z "grzechu człowieka", z jego wnętrza, złe myśli, złe czyny itd. To jest część prawdy, ale jest nadzwyczajne działanie szatana. Jakby ksiądz zapomniał, że szatan jest duchem osobowym, a nie abstakcją, czy ogólnie ujętym zlem, jest duchem z konkretną osobowością! Podstawy teologii się kłaniają. Poza tym egzorcyści korzystają z pomocy psychiatrów i nie leczą zaburzeń psychicznych, wiec radziłabym się zapoznac dokładnie z tematyką. Z poważaniem,
Wojciech Żmudziński SJ
5 listopada 2013, 22:00
Nienawiść przez Panią przemawia. Osoba wierząca, a taką osobą jest egzorcysta, nie powinna szkalować publicznie nikogo. A sławetna lista to także lista nazwisk ludzi wierzących. Kto dał prawo sporządzającemu tę listę do szkalowania konkretnych osób i budzenia w ludziach uprzedzeń i nienawiści do symboli chrześcijańskich?
I
iem
1 lutego 2015, 00:00
Czy miał ksiądz kiedykolwiek w życiu bezposredni kontakt z wiernymi i ich problemami? Nie sądzę, ponieważ jest ksiądz bardziej teoretykiem, niż praktykiem /bogaty dorobek literacko naukowy/ A poza tym jeżeli nawet ksiedza sprawy prostych ludzi obchodzą, to raczej z pozycji: "ja wiem i mówię, wy robicie". ksiądz egzorcysta natomiast ma bezposredni kontakt egzorcyzowanym i nie sadzę, aby lista rzeczy zakazanych przez ksiedza Sawę została sporządzona na zasadzie wymysłów, a raczej na zasadzie doświadczeń w egzorcyzowaniu ludzi. Egzorcysta rozmawia z diabłem, czego zapewne ksiądz nie robi i zapewne od diabła dowiedział się z biegiem lat, jakich sztuczek i rekwizytów używają, aby zainfekować człowieka. Przepraszam, ale teoretycy mnie irytują, ponieważ są zwykle oderwani od rzeczywistości.
B
Balboa
1 lutego 2015, 00:09
Masz człowieku w sobie zbyt wiele pychy i samouwielbienia
5 listopada 2013, 11:06
Niby za dużo o szatanie???? A jakimi tagami oznaczył ksiądz swój artykuł ??? Cyt! "ks przemysław sawa, egzorcyzmy, szatan, diabeł, zagrożenia duchowe" Gdyby nie zaślepiała księdza nienawiść i zazdrość to wiedziałby ksiądz, że egzorcyści nie promują szatana, a skupiają się na Bogu, przypominają o wszechmocy i miłości Boga jak i wstawiennictwu Niepokalanie Poczętej Maryji! Informowanie o zagrożeniach nie jest skupianiem się na szatanie!!! Wierzę, że łaska Boża oświeci księdza i wyrzuci z serca nienawiść do egzorcystów. A może to zazdrość, że nie ksiądz został wybrany? Bo , (cyt.!) Egzorcysta musi być księdzem odznaczającym się "pobożnością, wiedzą, roztropnością i nieskazitelnością życia, oraz specjalnie przygotowanym do tego zadania"(por. Kan. 1172 KPK)
E
Ewa
4 listopada 2013, 16:29
To chyba żart.... Bioenergioterapia?! człowieku komu ty służszysz? Nie dziwię się, że "zemściliscie się" na Posackim za jego posługę. Bóg się o niego upomni, nie martwcie się... Chwała Panu, że odkrył działania diabła! Bardzo Wam to przeszkadza, prawda?
E
Ewa
30 października 2013, 22:16
Księżę są ludzie , którzy sa opentani , zniewoleni , potrzebują pomocy , co mają robić ? do kogo się udać ? PYTAM JAKO OSOBA POSŁUGUJĄCA MODLITWĄ WSTAWIENNICZĄ PRZY EGZORCYZMACH - komu przeszkadzają egzorcyści i ich posługa ? odpowiedz jest prosta i tylko jedna -d e m o n o w i - bedzie szkodził na różne sposoby aby umniejszyć wartość posługi , właśnie jak czytałam wyżej , również ośmieszał , znam dobrze jego metody i nie ze mną takie numery...
E
Ewa
30 października 2013, 22:07
Co za idiotyczny tytuł , zaraz nasuwa mi się z ewangelii sytuacja bardzo  podobna do tej , mianowicie jak faryzeusze mówili na Jezusa że wyrzuca demony mocą diabła . Oj , żeby te wszystkie ataki na egzorcystów nie  odbiły sie komuś czkawką.
J
JuWu
25 października 2013, 23:35
Będąc Deonem zabroniłabym pisać takich głupot. Może czas porozmawiać z jakimś egzorcystą, który Panu otworzy w końcu oczy szeroko zamknięte?? Wstyd... I smutek.. Tu na prawdę nie chodzi o szukanie diabła. Ale o szukanie Boga i wstępowanie na drogę nie zmąconą szatanem. Nie chce mieć nic wspólnego z zagrożeniami duchowymi. Nie chce żeby moje dziecko było narażone na zniewolenia. Wybieram Boga więc się w takie rzeczy nie bawię! Podobnie jak unikam grzechu tak unikam zagrożeń duchowych. "Unikajcie wszystkiego co ma choćby pozór zła"!! Jeśli jacyś egzorcyści w swojej posłudze natknęli się na przypadki zniewoleń z wyżej wymienionych powodów to nie mam powodów by w to nie wierzyć. Z resztą już opisy tych metod wydają się podejrzane i dziwi mnie fakt, że taki znany jezuita tego nie dostrzega. Wie ojciec co to jest dar rozeznawania duchów?? Może wystarczy zaufać, że egzorcyści są tym darem obdarzeni i dobrze wykonują swoją robotę, a przy okazji zająć się swoją i przestać krytykować na prawo i lewo. Jeśli chodzi o jasełka. Ks Cyran pisał o tym, że w jego doświadczeniu przebieranie się za diabła niemal zawszew kończy się zniewoleniem. I co Ojciec na to??
25 października 2013, 11:14
Biskup Andrzej Czaja zaniepokojony magicznym podchodzeniem do wiary - przyczytaj tutaj: [url]http://opole.gosc.pl/doc/1747471.Nie-przechodzmy-na-poziom-magii[/url] @Wojciech Żmudziński SJ. Nie wiem jakie były zarzuty Forndy. Natomiast opublikowany tekst różni sie od tesktu wygłoszonego podczas kazania. (patrz np. wahadełko) o redakcja (w ramach sprostowanie?) zdecydowała się na publikację nagrania. [url]http://opole.gosc.pl/doc/1752632.W-odpowiedzi-na-zarzuty-Frondy[/url]
M
Magdalena
25 października 2013, 10:36
Wiedza o złych duchach ma pomagać w rozeznawaniu duchowym, a nie przeszkadzać, bo jeśli przeszkadza to znaczy, że nie zmierzamy do Prawdy.
Wojciech Żmudziński SJ
25 października 2013, 07:54
Biskup Andrzej Czaja zaniepokojony magicznym podchodzeniem do wiary - przyczytaj tutaj: [url]http://opole.gosc.pl/doc/1747471.Nie-przechodzmy-na-poziom-magii[/url]
Wojciech Żmudziński SJ
22 października 2013, 00:26
Jednak warto było poruszyć ten temat:  POSŁUCHAJ WYPOWIEDZI abp Jędraszewskiego - [url]http://youtu.be/P1oWTLSh1RQ[/url]
G
GOŚĆ
24 września 2013, 22:55
... Kiedyś widziałem w sklepie pluszową maskotkę przyjaźnie (czyżby?!) uśmiechającego się diabła trzymającego serce z napisem "Do You Love Me?" ("Czy mnie kochasz?"). W świadomości osoby, która widzi coś takiego już rodzą się błędne skojarzenia. A co z osobą, która otrzyma taki prezent od ukochanego? Pomieszanie diabła z tym co pozytywne: przyjemne wrażenia dotykowe, uśmiech, miłość. W ten sposób oswajani jesteśmy ze złem i zmniejsza się nasz dystans do niego. Jest jeszcze więcej zagrożeń. W człowieku jest naturalne pragnienie oddawania Bogu czci, pragnienie Zbawiciela. Próbuje się je zastąpić przez kreowanie superbohaterów w filmach (pół-bogowie), tworzenie i promowanie idoli przy pomocy mediów.
G
GOŚĆ
24 września 2013, 22:54
Wojciech Żmudziński SJ: "Jeśli dobrze zrozumiałem przesłanie tekstu przewielebnego księdza..." Obawiam się, że niestety błędnie zrozumiał ksiądz przesłanie tekstu księdza Sawy. Wydaje mi się, że przyjął ksiądz, nie wiedzieć czemu, fałszywą interpretację mediów niekatolickich (lub wręcz antykatolickich), która brzmi mniej więcej tak: Jeżeli obejrzysz Gwiezdne wojny albo słuchasz "złej muzyki" to zostaniesz poddany ekskomunice lub zostaniesz natychmiast opętany. Jeśli chodzi o Gwiezdne wojny to jeśli człowiek, zwłaszcza młody, ogląda dużo filmów, w których jest mowa o mocy wypływającej z natury, mocy kosmicznej, mocy umysłu lub magii może się w nim wtedy zrodzić myśl, że być może jest w tym jakieś ziarnko prawdy. Takie filmy mogę też w człowieku zrodzić różne pragnienia - m.in. posiadania nadprzyrodzonych mocy i wpływania za ich pomocą na rzeczywistość. Ludzie angażują swoje zmysły w oglądany film, angażują się emocjonalnie - tym sposobem ich pragnienia są sterowane i stopniowo zmieniane. Jest to bardzo niebezpieczne, bo może odwrócić człowieka od najważniejszego pragnienia - pragnienia Boga, od którego pochodzą wszystkie inne dobre pragnienia. Człowiek zafascynowany fikcyjnym światem magii i oswojony z nim dużo łatwiej narazi się na kolejne niebezpieczeństwa jak okultyzm, "cudowne" metody uzdrawiania itp. W trudnościach zamiast zwracać się w stronę Boga może próbować szukać pomocy u wróżek i uzdrawiaczy. Pragnąc i wierząc, że u nich ją znajdzie, jeśli jest np. b. zdesperowany, to z łatwością otworzy się na działanie demoniczne. Podobnie jak z filmami rzecz ma się z emocjonalnym angażowaniem się w odgrywanie diabła w jasełkach. ...
G5
Ga 5,13-15
24 września 2013, 19:05
Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie! Bo całe Prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli.
E
emilia
9 września 2013, 18:32
Artukuł na blogu p. Konrada Tomasza jest głównym źródłem eskalacji toksycznej i zajadłej agresji wobec o. Żmudzińskiego. Gdyby nie „Wojna z egzorcystami” wraz z całą zawartością, pewnie nie przeczytalibyśmy o np. "KOPANIU egzorcysty". Naprawienie błędu zakłada wyjście poza własną toksyczność. A to najczęściej w takich sytuacjach nie jest możliwe.
P
pojedynek
9 września 2013, 17:51
"...TO JEST DLA KOŚCIOŁA KONIECZNE. Duchowni mogą i powinni się atakować, jeśli istnieje ryzyko zaakceptowania błędu...." No to kapłani stawać do walki i obrzucać się PUBLICZNIE argumentami w niecenzuralny sposób. Niektóre owieczki tylko czekają na takie pojedynki. Nieważne, kto z kim i przeciwko komu. A może zespołowo, np jezuici przeciwko franciszkanom (ciekawe po której stronie opowie się Franciszek?)
E
emilia
9 września 2013, 17:04
Miał smialo zaptać i wtedy mógłby nie pisac drugiego felietonu wyjasniającego pierwszy... ... Moim zdaniem drugi felieton był wyjaśnieniem dla tych, którzy w pierwszym zobaczyli coś, czego tam nie ma, a z nie powodu braku kontaktu z ks. Sawą:) Powodem był na pewno skutecznie wprowadzający zamęt, zuchwały  i nielogiczny atak, (np.) na blogu portalu Fronda [url]http://www.fronda.pl/blogi/konradtomasz/wojna-z-egzorcystami,34740.html[/url] Tytuł artykułu jest ohydnie prowokujący do wprowadzenia w „konflikt poglądów” języka nienawiści. Przecież nikt tu nikomu nie wypowiedział żadnej wojny. Jeśli nawet autor bloga chciałby w pierwszym tekście widzieć jakieś tezy budzące wątpliwości, to w swoim ataku wcale nie dąży do ich sprecyzowania. Nic też  nie upoważniało autora bloga z Frondy do wyrażenia swoich poglądów w takiej formie. Pisze językiem agresywnym, ordynarnym, pełnym neologizmów nacechowanych sarkazmem i kpiną, wtopionych w fałszywe i degradujące wypowiedzi.  Nic też nie upoważniało autora  bloga do wyrażenia swojej opinii w taki tonie, z pozycji osoby która rości sobie prawo do bezpośredniego udziału w sporze. Autor bloga – przede wszystkim nie jest duchownym i  sprawia wrażenie, że feleton o. Żmudzińskiego czytał właściwie tylko po to, żeby samemu prowadzić jakąś wojnę na którą – jego zdaniem - pójdą z nim wszyscy egzorcyści.  Celem nadrzędnym dla blogera jest deprecjonowanie autora felietonu a nie do konstruktywna krytyka. Język w komentarzach subtelnie mówiąc też jest niecywilizowany, ale czytelnicy bloga tylko podtrzymują styl autora. Moim zdaniem bloger powinien wziąć odpowiedzialność za niemały udział w rozpętaniu bezsensownego i szkodliwego "chaosu" i przeprosić o. Żmudzińskiego. Bynajmniej nie za różnicę w poglądach.
E
emilia
9 września 2013, 15:15
@T7HRR "bezwiednie" - a więc odruchowo, bez udziału świadomości, bezmyślnie. Nie, że zajął takie stanowisko, a więc bezwiednie mógł się stać i nie ma w tym żadnego demonizowania ks. Sawy. A skutki takiej "bezwieności" w istocie faktycznie prowadzą do ulatwiania niektórych spraw szatanowi. A poza tym, dlaczego wszyscy widzą w tytule tylko "szatana"?
9 września 2013, 14:58
@emilia ??? No i wreszcie nikt tu nie został nazwany „narzędziem szatana” Moim zdaniem ksiądz Sawa (...) stał się bezwiednie narzędziem szatana o. Żmudziński miał nieśmiało zapytać ks. Sawę Miał smialo zaptać i wtedy mógłby nie pisac drugiego felietonu wyjasniającego pierwszy...
E
emilia
9 września 2013, 14:49
Bardzo szkodliwe jest dla Kościoła jedno - że duchowni się wzajemnie atakują, stosując chwyty poniżej pasa, bo tak odbieram atak o. Żmudzińskiego na ks. Sawę. Nawet gdyby Sawa był w całkowitym błędzie, to nie usprawiedliwia to słów że stał się "narzędziem szatana". Mógł o. Żmudziński prywatnie zwrócić się do o. Sawy ze swoimi wątpliwościami co do meritum, a nie podważać jego kompetencje na forum internetowym używając obraźliwych dla kapłana określeń. Nie oczekujcie szanowni jezuici, że wierni będą was oszczędzać, gdy się komuś nie spodoba wasze nauczanie. Jak Kuba Bogu.... ... TAK!! Też tak odebrałam ten artykuł.  ... TO JEST DLA KOŚCIOŁA KONIECZNE. Duchowni mogą i powinni się atakować, jeśli istnieje ryzyko zaakceptowania błędu. Nie jak Kuba Bogu... bo to nie ping-pong. I nigdzie też nie przeczytałam, że ks. Sawa personalnie poczuł się zaatakowany. Jednym słowem – według Pani - o. Żmudziński miał nieśmiało zapytać ks. Sawę, czy w ogóle może widzieć błędy  w liście zagrożeń i do tego jeszcze wyrazić wątpliwości, czy w ogóle ma prawo myśleć inaczej niż ks. Sawa. A więc piszesz bzdury. A skoro artykuł został napisany i jest w nim przedstawione konkretne stanowisko, to widocznie o. Żmudziński nie ma zamiaru wyrażać żadnych wątpliwości i trzeba zauważyć, że nikt też wcześniej nie założył bezbłędności ks. Sawy. Najprostsza logika wskazuje też na to, że gdyby nawet o. Żmudziński miał wątpliwości, to nie ks. Sawa, który nie jest tu osobą bezstronną, nadającą się na interlokutora. No i wreszcie nikt tu nie został nazwany „narzędziem szatana”, ale taką myśl dla wyostrzenia „ciężaru gatunkowego” sporu można – a nawet należy dopuścić – ze względu na tematykę i skutki, które błędy mogą przynieść i w rzeczywistości przynoszą.
E
ewa
9 września 2013, 11:49
Bardzo szkodliwe jest dla Kościoła jedno - że duchowni się wzajemnie atakują, stosując chwyty poniżej pasa, bo tak odbieram atak o. Żmudzińskiego na ks. Sawę. Nawet gdyby Sawa był w całkowitym błędzie, to nie usprawiedliwia to słów że stał się "narzędziem szatana". Mógł o. Żmudziński prywatnie zwrócić się do o. Sawy ze swoimi wątpliwościami co do meritum, a nie podważać jego kompetencje na forum internetowym używając obraźliwych dla kapłana określeń. Nie oczekujcie szanowni jezuici, że wierni będą was oszczędzać, gdy się komuś nie spodoba wasze nauczanie. Jak Kuba Bogu.... ... TAK!! Też tak odebrałam ten artykuł. 
Wojciech Żmudziński SJ
9 września 2013, 08:03
Zachęcam do lektury mojej niewielkiej powieści, jaką w zeszłym roku napisałem: [url]http://www.magis.otwarte24.pl/20,W-Zmudzinski-SJ-Mesjasz[/url]
E
emilia
6 września 2013, 23:12
Mój znajomy, proboszcz już się rozpłynął w doskonalości a w niebycie jest odkąd go znam...
E
emilia
6 września 2013, 22:54
Szkoda, że na liście brakuje np. logiki odwetu i innych krytycznych zagrożeń. I to nie jest trywializowanie szatana? Nic się przecież złego nie stanie kiedy w małych środowiskach szatan sobie poszaleje, grunt, że egzorcyści mają wtedy spokój i mogą się asekurować tym, że nie ma tego na liście. W każdym razie nie mają nic wspólnego z prowadzeniem owieczek na rzeź, co najwyżej są narzędziami ignorancji w postaci rzekomej niewiedzy. 
4 września 2013, 14:31
Potencjalnym źródłem zła są ludzkie słabości podsycane przez szatana a nie zespoły muzyczne, rysunki, czy też utwory literackie. @Wojciech Żmudziński SJ Nic przecież zlego się nie stanie jeśli katolk po Mszy pójdzie sobie pośpiewać z jakimś zespołem coś dobrego o szatanie, jakis hymn na jego cześć allbo jakieś prośby by rozprawił sie on z Kościołem... Nikomu nie zaszkodzi, że chce mieć ładny wisiorek który może mu pomóc w życiu, ani tym bardziej jeśli będzie starał się rozpłynąc w niebycie by osiągnąć doskonałość...
4 września 2013, 14:25
"Zapomniał, że ci, którzy uwierzą "węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić" (Mk 16,18)." Próbował Ojciec?
K
konio
31 sierpnia 2013, 05:29
wszystkie religie to bajki ,wymyslone tylko po to aby rzadzic ludzmi i wyciagac od nich kase trzeba byc zdrowo walnietym aby wierzyc w diabelki egzorcyzmy , marysie dziewice , trzy bozie w jednej bozi i tym podobne brednie.....
ZZ
Ziemek Ziemba
30 sierpnia 2013, 23:14
... Potencjalnym źródłem zła są ludzkie słabości podsycane przez szatana a nie zespoły muzyczne, rysunki, czy też utwory literackie. ... Zespoły, komiksy, gry, książki to pożywka dla wyobraźni. Wyobraźnia jest tworzywem życia duchowego. Ludzka słabość bierze się z głupoty i braku dyscypliny. X Sawie nie chodzi o to by rezygnować z wybraźni albo z lektóry, czy ze słuchania muzyki. Jemu chodzi o to byśmy robili to wszystko świadomi.
Wojciech Żmudziński SJ
30 sierpnia 2013, 22:23
Broszurka x Sawy wymienia potencjalne źródła zła, a powyższy tekst jest karygodny. Wstyd. ... Potencjalnym źródłem zła są ludzkie słabości podsycane przez szatana a nie zespoły muzyczne, rysunki, czy też utwory literackie.
ZZ
Ziemek Ziemba
30 sierpnia 2013, 22:06
Broszurka x Sawy wymienia potencjalne źródła zła, a powyższy tekst jest karygodny. Wstyd.
C
chomiq
27 sierpnia 2013, 10:08
[url]http://www.sne.bielsko.pl/upload/file/Oswiadczenie.pdf[/url]
A
Aga
24 sierpnia 2013, 04:47
Ludzie, którzy mieli negatywne przeżycia duchowe interpretowane jako skutek "zagrożeń duchowych", zwykli pisać o tym świadectwa. Moje negatywne przeżycia duchowe, długotrwałe problemy w relacji z Bogiem i niemalże problemy psychiczne spowodowane były przez poszukiwaczy diabła we wszystkich rzeczach. W tym za drugim razem głównym powodem były "spisy" takie, jak ten ks. Sawy. Dwa lata życia zmarnowane na lęk przed ukochaną muzyką, książkami, grami fabularnymi; na przesądnym lękaniu się jakichś symboli (pacyfka...:/), podczas gdy de facto życie religijne i miłość do bliźnich stały się dla mnie kwestią marginalną, bo na ile może kochać człowiek, który ma wmówione, że tyle rzeczy, które uważał za piękne, musi budzić lęk... Kiedy klasyka muzyki rozrywkowej XX wieku, którą pokazali mi moi cudowni wierzący rodzice, której ze wzruszeniem słuchałam na dominikańskich Zaduszkach Jazzowych ( chociażby Pink Floydzi!), która po prostu ma w sobie obiektywny kunszt i artyzm, jest wrzucona do jednego worka z takimi grzechami, jak czczenie diabła... Skoro to, co kojarzyłam wyłącznie z pięknem sztuki, okazało się podejrzane, to zaczęłam się w pewnym momencie bać każdego piękna. Każdej radości czy spontaniczności. Pomogła - i pomaga mi - seria bardzo dobrych, błogosławionych spowiedzi. Wracam psychicznie do siebie, wracam do korzystania ze sztuki, rozrywki i zwykłej radości bez tego paraliżującego lęku, i wracam w końcu bliżej do Boga. W końcu nie nerwowo i kompulsywnie, ale blisko i szczerze. Taka, jaka jestem - niedoskonała, tak bardzo nadal zależna od emocji, doznań, zachwytów. Bóg mnie kocha, czuwa nade mną i sam pokieruje mną tak, żeby umocnić to, co dobre i oczyścić z tego, co niepotrzebne. Artykuł o. Wojciecha jest dla mnie kolejnym światłem nadziei i kolejnym drogowskazem do Boga. Bóg zapłać.
E
emilia
22 sierpnia 2013, 22:09
~Emilia - polecam Ci czytanie ze zrozumieniem.... i nie staraj się rozszywfrowywać czegokolwiek bo ja szyfru nie używam.... Ja odniosłam się do wypowiedzi Ojca Wojciecha...... a nie do Twojej..... Wyluzuj więc może i uważaj na to co piszesz..... ... Szyfru może nie ale bełkotu to i owszem, gubisz się sama w tym co piszesz. I z wycieczkami osobistymi trzymaj się ode mnie z daleka.
AC
Anna Cepeniuk
22 sierpnia 2013, 21:11
~Emilia - polecam Ci czytanie ze zrozumieniem.... i nie staraj się rozszywfrowywać czegokolwiek bo ja szyfru nie używam.... Ja odniosłam się do wypowiedzi Ojca Wojciecha...... a nie do Twojej..... Wyluzuj więc może i uważaj na to co piszesz.....
E
emilia
22 sierpnia 2013, 15:40
@Effa  Jakoś nie potrafię rozszyfrować Twoich myśli. Jesli masz jakieś zarzuty co do mojej wypowiedzi i chcesz ją skrytykować, albo się z nią nie zgodzić to wyraź to jasno, może i ja wtedy odpowiem Ci na Twoje spostrzeżenia. Póki co najzwyczajniej w świecie sączysz JAD i idzie ci tak dobrze, jak całek ekipie trolii.
AC
Anna Cepeniuk
22 sierpnia 2013, 13:37
Podoba mi się stanowisko Ojca Wojciecha..... i przypomnienie o czym jest artykuł.... Jak widać z czytaniem ze zrozumienie wielu ma kłopoty.... Przyszło mi na myśl, ze skoro w szkole uczono nas w stylu: "co autor miał na myśli" pisząc np. wiersz czy coś innego.... To tak wielu zostało.... Kłania się więc czytanie ze zrozumieniem... o słuchaniu juz nie wspominam.... bo to jest znacznie trudnoiejsze....
E
emilia
22 sierpnia 2013, 12:18
Myślę, że wyrażenie tego protestu jest bardzo potrzebne. Ja za to naprawdę jestem wdzięczna. Jak widać, nie tylko ks. Sawa bagatelizuje najczęściej spotykane i najbardziej dotkliwe dla ludzi zagrożenia. No i dokładnie tak jest: Według Ewangelii, księże egzorcysto, niebezpieczeństwem duchowym jest raczej bogactwo (por. Mk 10,23-25), obojętność na ludzką niedolę (por. Mt 25,42-43), nieczysta intencja (por. Mt 6,1), obłuda (por. Mt 23,13-15), zazdrość, kariera, chciwość, brak miłosierdzia i litości, mała wiara, zbytnie troski, itd. Bo za tym idzie kolejne, jeszcze silniejsze zagrożenie, polegające na eksponowaniu destrukcyjnych zachowań i otaczanie niekiedy wręcz czcią osób, dla których z reguły głównym źródłem w formowaniu, albo raczej deformowaniu otaczającej rzeczywistości, za którą są odpowiedzialni – jest stan samouwielbienia. Dlatego sformułowanie: „narzędzie szatana” – słusznie zawiera ciężki ładunek zarzutów, precyzyjnie określający rzeczywistość. Ja ze swojej strony nakieruję to na konkretny przypadek i wyrażę inny protest. Protestuję przeciwko mianowaniu Jolanty Tarłowskiej wizytatorem katechetycznym w Archidiecezji Gdańskiej. Wiem dobrze, co się skrywa pod tą anielską maską i chce chronić ludzi, których zacznie „formować” według własnego „rozeznania”. To jest ogólne stwierdzenie, lecz stoją za nim konkretne decyzje i zachowania, niszczące życie innych ludzi.
Wojciech Żmudziński SJ
21 sierpnia 2013, 08:41
Drogi Księże Jezuito !!! Powiem krótko: Skontaktuj się z twoim współbratem – o. Aleksandrem Posadzkim- który w tej kwestii wyjaśni ci lepiej niż ktokolwiek inny w twoich wątpliwościach….bo piszesz publicznie bzdury. Ks. Leszek Piórkowski ... Nie mam Księże wątpliwości a autorytetem dla mnie nie jest ks. Posacki lecz Stolica Apostolska i zdrowy rozsądek. W artykule nie wyrażam wątpliwości lecz protest przeciwko robieniu wody z mózgu, jak widać również i księżom.
X
x.LP
18 sierpnia 2013, 17:23
Drogi Księże Jezuito !!! Powiem krótko: Skontaktuj się z twoim współbratem –  o. Aleksandrem Posadzkim- który w tej kwestii wyjaśni ci lepiej niż ktokolwiek inny w twoich wątpliwościach….bo piszesz publicznie bzdury. Ks. Leszek Piórkowski
Z
Zyga
15 sierpnia 2013, 13:55
Jeśli doszukiwanie się zagrożeń ma choćby pozór zła, to należy takiej postawy unikać. Szatanowi zależy na tym, by go wszędzie dostrzegać. Ciekawe, czy tropiciele diabła dostrzegają Boga obecnego w zagrożeniach. Czy Go tam szukają?
LS
le sz
15 sierpnia 2013, 08:12
Św. Paweł zachęca do tego, aby unikać wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Zatem ks. Sawa nie popełnił żadnego błędu podając wszystkie zagrożenia duchowe, nawet jeśli mają one tylko pozór zła. --- @Kuba, już to pisałem, ale powtórzę i uzupełnię... Rozumując w ten sposób to nie powinienem chodzić do swojego kościoła parafialnego, bo kazania mojego proboszcza i jednego z wikarych stanowią zagrożenie duchowe... Tak samo nie powinno się odmawiać różańca bo może stawać się taką katolicką mantrą... No i nie powinno się nosić medalików z Matką Bożą gdyż bywa on dla niektórych talizmanem... A w ogóle, sam kult Matki Bożej bywa dla niektórych kultem bałwochwalczym... Więc skoro te w/w zagrożenia duchowe mają choć pozór zła to należałoby z nimi zerwać! Nie dasię przecież zaprzeczyć, że co najmniej mogą być mantrą, talizmanem, bałwochwalczym kultem... A może lepiej byłoby również nie przystępować do Komunii św.? Przecież zawsze istnieje ryzyko profanacji! W dodatku, jesli jakiś satanista przechadzał się wśród zboża mrucząc zaklęcia i potem rzucając uroki w młynie oraz obok wypiekarni komunikantów, to można zostać opętanym przystępująć do komunii!
D
darecki
15 sierpnia 2013, 02:48
co jest wiekszym nonsensem i idiotyzmem w katolickim kosciele - egzorcyzmy czy relikwie ? jak mozna w te naiwne religijne bajki jeszcze wierzyc ? ... Jak się nie wierzy w Boga to i relikwie i sakramentalia (w tym egzorcyzm) i nawet sakramenty śmieszą, a  za to nie śmieszy własny brzuch, który się wtedy ma za bóstwo. Zdrowego śmiechu życzę. Relikwie dla kochajacych świętych są jak zdjecia ukochanego dziecka czy rodzica: symbolem  bliskości z nimi. facet bredzisz i to mocno z tymi relikwiami i tym "smieszy wlasny brzuch" no coz , czego mozna sie spodziewac po ludziach ktorzy wierza w bajki -jak gadajace weze , czy marysie ponoc dziewice ktora poleciala do nieba
E
emilia
14 sierpnia 2013, 22:26
Św. Paweł zachęca do tego, aby unikać wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Zatem ks. Sawa nie popełnił żadnego błędu podając wszystkie zagrożenia duchowe, nawet jeśli mają one tylko pozór zła. ... A może ocenę błędu, czy bezbłedności ks. Sawy pozostawisz jakimś wyższym autorytetom, niż Ty? Zdaje mi się, że o pokorze i trzymaniu się z daleka od nieświadomej krytyki, tudzież krytykanctwa też jest w Piśmie św. I zostaw już tego św. Pawła, On myślał wtedy o czym innym. Bo zdaje mi się, że licytujesz racje a nie bierzesz pod uwage faktów.
K
Kuba
14 sierpnia 2013, 22:20
Św. Paweł zachęca do tego, aby unikać wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Zatem ks. Sawa nie popełnił żadnego błędu podając wszystkie zagrożenia duchowe, nawet jeśli mają one tylko pozór zła.
E
emilia
14 sierpnia 2013, 22:07
@Kuba i nie tylko A dla mnie pytanie w tutule jest jak najbardziej OK. Egzorcysta z założenia - oczywiście, że nie jest narzędziem szatana, ale jak najbardziej bardzo łatwo może nim się stać i chyba nikt tego lepiej nie rozumie niż sami egzorcyści. A ks. Sawa tu i tam poszedł na nieco śliski grunt. Nie jest do konca pewien ciężaru gatunkowego niektórych zagrożeń (o ile w ogóle można je nazwać zagrożeniami), to na wszelki wypadek najlepiej wcisnąć diabła w lukę niepewności. Taaa..., będzie miał więcej miejsca. A ludzie będą się bać byle czego, wszak wciskanie lęku, tam gdzie go być nie powinno, już samo w sobie jest ułatwianiem pracy szatanowi. Więc się nie oburzaj, bo doświadczenie Twojego życia, nie jest kompletną, niepodważalną i autorytatywną wiedzą o reczywistości. A pytanie w tytule? Według mnie dobrze, że oburza, bardzo fajny zabieg, wywołujący myślenie - szkoda jednak, że przede wszytkim dzikie i jadowite emocje.
LS
le sz
14 sierpnia 2013, 21:55
Oj, @leszek, mój imienniku, przecież to Ty całkowicie przeinaczasz i fałszujesz! Ksiądz Sawa pisze wyraźnie o bałwochwalczych przedmiotach które są zaproszeniem dla Szatana. Ksiądz Sawa nie pisze niczego w stylu: "przedmiot o kształcie ankh może być wykorzstywany do magii czy okultycznych obrzedów", tylko pisze wyraźnie: "bałwochwalcze przedmioty które są zaproszeniem dla szatana". KKK pisze wyraźnie, że nie tylko ludzie, ale także przedmioty mogą być opętane: ----------- KKK 1677: 1673 Gdy Kościół publicznie i na mocy swojej władzy prosi w imię Jezusa Chrystusa, by jakaś osoba lub przedmiot były strzeżone od napaści Złego i wolne od jego panowania, mówimy o egzorcyzmach. @leszek, mój imienniku, najwyraźniej masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Po raz kolejny piszesz coś, a tuż pod tym piszesz zupełnie co innego twierdząc, że właśnie przed chwilą to pisałeś. Wpierw twierdzisz iż KKK pisze wyraźnie iż nie tylko ludzie ale i przedmioty mogą być opętane, a jako rzekomy dowód cytujesz KKK nie mówiący nic takiego i wręcz mówiący zupełnie co innego: "osoba lub przedmiot strzeżone od napaści złego" Nie widzisz różnicy pomiędzy napaścią złego a opętaniami? Jak nie masz pojęcia o czym piszesz to wpierw się dokształć! A to co powyżej napisałeś nie ma nic do rzeczy, nie ma żadnego związku z tematem. Nikt nie kwestionował tego że osoba lub przedmiot może podlegać napaści złego. Ale to że może podlegać nie oznacza że podlega. I jeżeli przedmioty podlegają napaści złego to bnajmniej nie na zasadzie jakiegoś zainfekowania złem którym potem rzekomo miałyby zarażać. Ksiądz Sawa pisze: ------- 48.Posiadałeś bałwochwalcze przedmioty, które są zaproszeniem dla szatana? {np .. ----- Nacisk jest położony na "bałwochwalcze przedmioty", a potem są wymienione przykłady. Jesteś żałośnie śmieszny. Niby w jaki sposób jest rzekomo położony nacisk na "bałwochwalcze przedmioty"? Bo aktualnie Tobie to tak pasuje gdyż jest potrzebne? Ks. Sawa napisał: "bałwochwalcze przedmioty które są zaproszeniem dla szatana". I nie ma tu żadnego nacisku na bałwochwalcze przedmioty, a jedynie jest mowa o tym, że przedmioty te są rzekomo bałwochwalcze i są rzekomo zaproszeniem dla szatana - nie że mogą być, ale że są! Przede wszystkim trzeba się strzec bałwochwalczych przedmiotów, a szczególną ostrożność trzeba mieć przed przedmiotami które szczególnie często są używany do magii, okultyzmu czy róznych zabobonów, tak jak na przykład znak ankh. Ks. Sawa nie pisał nic takiego, nie pisał że trzeba się strzec i mieć szczególną ostrożność bo są używane w magii lecz autorytatywnie orzekał, że są bałwochwalcze i są zaproszeniem dla szatana. To tylko Ty usiłując bronić bzdur które nawypisywał usiłujeszmu wkładać w usta stwierdzenia których nie wygłaszał. Ksiądz Sawa nigdzie nie pisze o krzyżu koptyjskim. Co do znaku ankh: ------- http://en.wikipedia.org/wiki/Ankh ------- Many neo-pagan, New Age, and pagan sects wear the ankh as a symbol of power and wisdom or to show that they honor the Egyptian pantheon. It is commonly seen in jewellery such as rings and necklaces and despite its earlier uses it is cast in silver (versus the gold or copper the ancients used). A to dobre! Jak w dn. 2013-08-13 08:42:00 Wojciech Żmudziński SJ podał link do zdjęcia w wikipedii przedstawiającego ilustrację ozdobną z tzw. Codex Glazier (czyli koptyjskiego manuskryptu z IV-V wieku zawierającego Nowy Testament) to został zjechany że to niewiarygodne źródło informacji, a teraz Ty powołujesz się na wikipedię? Ale czemu angielską? Aby była niezrozumiała dla części? A nie łaska do polskiej? [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/Anch[/url] A co do meritum.To że ks.Sawa nie napisał: "krzyż koptyjski" to jest fakt. Faktem jest też że napisał: "znak ankh (klucz Nilu)". ale faktemjest również, że to właśnie znaku Ankh zwanego klucz Nilu używali koptowie jako znaku krzyża. Nie bez powodu znak ankh nazywano "crux ansata" lub "krzyż egipski".
K
Kuba
14 sierpnia 2013, 20:26
Bardzo szkodliwe jest dla Kościoła jedno - że duchowni się wzajemnie atakują, stosując chwyty poniżej pasa, bo tak odbieram atak o. Żmudzińskiego na ks. Sawę. Nawet gdyby Sawa był w całkowitym błędzie, to nie usprawiedliwia to słów że stał się "narzędziem szatana". Mógł o. Żmudziński prywatnie zwrócić się do o. Sawy ze swoimi wątpliwościami co do meritum, a nie podważać jego kompetencje na forum internetowym używając obraźliwych dla kapłana określeń. Nie oczekujcie szanowni jezuici, że wierni będą was oszczędzać, gdy się komuś nie spodoba wasze nauczanie. Jak Kuba Bogu....
L
leszek
14 sierpnia 2013, 19:12
Oj, @leszek, mój imienniku, przecież to Ty całkowicie przeinaczasz i fałszujesz! Ksiądz Sawa pisze wyraźnie o bałwochwalczych przedmiotach które są zaproszeniem dla Szatana. Ksiądz Sawa nie pisze niczego w stylu: "przedmiot o kształcie ankh może być wykorzstywany do magii czy okultycznych obrzedów", tylko pisze wyraźnie: "bałwochwalcze przedmioty które są zaproszeniem dla szatana". KKK pisze wyraźnie, że nie tylko ludzie, ale także przedmioty mogą być opętane: ----------- KKK 1677: 1673 Gdy Kościół publicznie i na mocy swojej władzy prosi w imię Jezusa Chrystusa, by jakaś osoba lub przedmiot były strzeżone od napaści Złego i wolne od jego panowania, mówimy o egzorcyzmach. ----------- Ksiądz Sawa pisze: ------- 48.Posiadałeś bałwochwalcze przedmioty, które są zaproszeniem dla szatana? {np .. ----- Nacisk jest położony na "bałwochwalcze przedmioty", a potem są wymienione przykłady. Przede wszystkim trzeba się strzec bałwochwalczych przedmiotów, a szczególną ostrożność trzeba mieć przed przedmiotami które szczególnie często są używany do magii, okultyzmu czy róznych zabobonów, tak jak na przykład znak ankh. Ksiądz Sawa nigdzie nie pisze o krzyżu koptyjskim.  Co do znaku ankh: ------- [url]http://en.wikipedia.org/wiki/Ankh[/url] ------- Many neo-pagan, New Age, and pagan sects wear the ankh as a symbol of power and wisdom or to show that they honor the Egyptian pantheon. It is commonly seen in jewellery such as rings and necklaces and despite its earlier uses it is cast in silver (versus the gold or copper the ancients used).
O
obserwator
14 sierpnia 2013, 18:58
Ustsunkuję się choćby tylko do stwierdzenia księdza: "Zapomniał, że ci, którzy uwierzą "węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić". A co z tymi, którzy nie wierzą? Trochę chyba z logiką na bakier. Ci którzy nie wierzą w Chrystusa, a jest ich niemało, chyba są jednak bardziej narażeni na działanie szatana. Dalej, ci którzy grzeszą, również. Pamietam jedno świadectwo chłopaka, który został opętany do tego stopnia, że o mało nie zabił swojego przyjaciela. Cała "przygoda" z magią zaczeła się już pod koniec szkoły podstawowej. Myślicie, że traktowaj to na serio i wierzył w istnienie szatana. Otóż nie! Świadectwo zakończył przestrogą: Powietrza nie widzicie, a nim oddychacie. Nie ma znaczenia czy wierzycie w istnienie szatana czy nie, wchodząc w jego przestrzeń staniecie się jego niewolnikami.
F
Flores
14 sierpnia 2013, 17:10
Czy może ktoś się doszukał, co konkretnie symbolizuje ankh w magii, albo neopoganiźmie? (pomijając starożytny Egipt i Koptów) 
LS
le sz
14 sierpnia 2013, 16:08
[...] Zaś w liście księdza Sawy przecież czytamy: ====== 48. Posiadałeś bałwochwalcze przedmioty, które są zaproszeniem dla szatana? {np. figurki diabła, obcych bogów, Budda, skarabeusz-symbol reinkarnacji w Egipcie oraz symbol szatana-Belzebuba („władcy much”), Ozyrys, figurki indyjskich bóstw, afrykańskie maski (mają charakter kultyczny), przedmioty o magicznych właściwościach, piramidki, piramida Horusa, mandale, przedmioty od spirytystów, znaki yin-yang, ankh (klucz Nilu), oko proroka, =========== Przecież ojciec Żmujdziński całkowicie sfałszował i przeinaczył przekaz księdza Sawy. Ksiądz Sawa pisze wyraźnie o przedmiotach wykorzystywanych do magii czy do okultycznych obrzędów. Żeby jednak nie pisać o abstrakcjach wymienia listę najczęściej spotykanych przedmiotów tego typu. Wśród nich jest także znak ankh, który jak najbardziej jest wykorzystywany  współcześnie do magii, a nie do czczenia zmarłych faronów. Ksiądz Sawa nie pisze niczego w stylu "każdy przedmiot o kształcie ankh jest narzędziem szatana" tylko pisze wyraźnie "znak ankh wykorzystywany w celach magicznych". Oj, @leszek, mój imienniku, przecież to Ty całkowicie przeinaczasz i fałszujesz! Ksiądz Sawa pisze wyraźnie o bałwochwalczych przedmiotach które są zaproszeniem dla Szatana. Ksiądz Sawa nie pisze niczego w stylu: "przedmiot o kształcie ankh może być wykorzstywany do magii czy okultycznych obrzedów", tylko pisze wyraźnie: "bałwochwalcze przedmioty które są zaproszeniem dla szatana". Ksiądz Sawa nigdzie także nie pisze, że Koptowie są czcicielami Szatana, to są wyłącznie szyderstwa ojca Wojciecha. Ksiądz Sawa napisał wyraźnie: "Posiadałeś bałwochwalcze przedmioty, które są zaproszeniem dla szatana? {[...] ankh (klucz Nilu) [...]}. A więc to nie jest kwestia szyderstw o.Wojciecha, lecz insynuacja ks. Sawy, gdyż skoro koptyjski krzyż jest wg ks. Sawy zaproszeniem dla szatana, to czczący koptyjski krzyż zapraszają szatana, więc są czccicielami szatana. Mówiąc szczerze, to mam ogromny niesmak do tego co napisał ksiądz Żmujdziński. Szatan jest realnością, opętanie to nie jest wymysł egzorcystów, zagrożenie jest prawdziwe. A ja mam niesmak czytając akie bezmyślne ataki jak Twoje oraz takie "nawiedzone" teksty jak sławetna lista ks. Sawy. Wg. tej listy ks. Sawy to okazuje się, że zagrożeniem duchowym jest nawet udział w jasełkach parafialnych, cytuję: "44.  Czy odgrywałeś kiedyś rolę diabła, angażując się emocjonalnie? Czy utożsamiałeś się z szatanem? {także dla zabawy; chodzi o przyjmowanie na siebie cech demonicznych}" Zamienianie tego w szyderstwa i drwiny to nie jest dobra metoda walki z Szatanem. Znacznie gorszą metodą jest węszenie wszędzie zgrożeń duchowych. Rozumując w ten sposób to nie powinienem chodzić do swojego kościoła parafialnego, bo kazania mojego proboszcza i jednego z wikarych stanowią zagrożenie duchowe, a przecież powinno się unikać wszystkiego co ma choćby pozór zła...
L
leszek
14 sierpnia 2013, 14:53
Cytat: ============= Niektóre z symboli wymienianych przez księdza Sawę, to krzyże, za które oddawali życie wierni katolicy w Irlandii (krzyż celtycki) i w Egipcie (krzyż egipski). Ale może oni, biedacy, w nieświadomości, umierali za jakieś bóstwa, a nie za wiarę w Chrystusa? ============= Zaś w liście księdza Sawy przecież czytamy: ====== 48. Posiadałeś bałwochwalcze przedmioty, które są zaproszeniem dla szatana? {np. figurki diabła, obcych bogów, Budda, skarabeusz-symbol reinkarnacji w Egipcie oraz symbol szatana-Belzebuba („władcy much”), Ozyrys, figurki indyjskich bóstw, afrykańskie maski (mają charakter kultyczny), przedmioty o magicznych właściwościach, piramidki, piramida Horusa, mandale, przedmioty od spirytystów, znaki yin-yang, ankh (klucz Nilu), oko proroka, =========== Przecież ojciec Żmujdziński całkowicie sfałszował i przeinaczył przekaz księdza Sawy. Ksiądz Sawa pisze wyraźnie o przedmiotach wykorzystywanych do magii czy do okultycznych obrzędów. Żeby jednak nie pisać o abstrakcjach wymienia listę najczęściej spotykanych przedmiotów tego typu. Wśród nich jest także znak ankh, który jak najbardziej jest wykorzystywany  współcześnie do magii, a nie do czczenia zmarłych faronów. Ksiądz Sawa nie pisze niczego w stylu "każdy przedmiot o kształcie ankh jest narzędziem szatana" tylko pisze wyraźnie "znak ankh wykorzystywany w celach magicznych".  Brak czy niedostatek wiary jest na pewno zaproszeniem dla Szatana, ale Szatan także często żeruje na ludzkiej głupocie, nieświadomości czy beztrosce. Ksiądz Sawa nigdzie także nie pisze, że Koptowie są czcicielami Szatana, to są wyłącznie szyderstwa ojca Wojciecha. Mówiąc szczerze, to mam ogromny niesmak do tego co napisał ksiądz Żmujdziński. Szatan jest realnością, opętanie to nie jest wymysł egzorcystów, zagrożenie jest prawdziwe. Zamienianie tego w szyderstwa i drwiny to nie jest dobra metoda walki z Szatanem.
DM
do mędrka
14 sierpnia 2013, 14:39
cytuję:"Zapomniał również, że zło pochodzi z wnętrza człowieka a nie z zewnątrz (por. Mt 15,1-9).  z przykrością odkrywam, że Ojciec Wojciech przeinacza Słowo Boże do swoich poglądów. Bowiem cytat z Ewangelii Mateusza brzmi zupełnie inaczej- to nie ZŁO POCHODZI Z WNĘTRZA TYLKO NIECZYSTOŚĆ"  A jak odczytamy tę Ewangelię w kontekście to zrozumiemy  że chodziło o krytykę Faryzeuszy wobec uczniów Jezusa za nieprzestrzeganie prawa żydowskiego nakazującego obywanie rąk przed jedzeniem  nie jak to sugeruje Ojciec Wojciech zło wewnętrzne. Nie ma czegoś takiego jak zło wewnętrzne. Bo Bóg stworzył człowieka na Swoj obraz i podobieństwo i powiedział że to było DOBRE!!  Nie mogę się zatem zgodzić z taką Ojca interpretacją, która deprawuje człowieka jako   dziecko Boże. W całej biblii oraz w nauce Kościoła K.   wybrzmiewa treść, że OJCEM wszelkiego zła jest Szatan. Dlatego Szatana nie można zbawić. A człowieka - TAK. ... Bełkotliwe to jakieś i schizoidalne, a jestem biblistą i mam zielone pojęcie o czytaniu i interpretacji, txtów biblijnych. Bezczelnie wypisujesz głupoty i sama eksplodujesz głupotą I nie daj Boże, żeby kumus się udzieliło, bo widać, że już dla Ciebie ratunku nie ma. A co więcej rozmowa wczesniej zeszła na inny tor tego też w swej niezgłębionej inteligencji nie widzisz i BEŁTASZ nie pierwszy raz.
Janusz Brodowski
14 sierpnia 2013, 13:26
@ewa "19 Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa." Jezus jednoznacznie stwierdza skąd pochodzą złe czyny. Bóg nas rzeczywiście stworzył na obraz swój i podobieństwo, ale człowiek jest "wielki" ... potrafi to spieprzyć.
E
ewa
14 sierpnia 2013, 13:16
Dodam tylko, że moim skromnym zdaniem forma i sposób w jaki Ojciec zaatakował księdza egzorcystę NIESTETY DAJE ZŁE ŚWIADECTWO WIARY  i wprowadza rozłam w Kościele, który powinien być jednością w Chrystusie. Może przy tym zgorszyć wielu ludzi będących zarówno w Kościele jak i poza nim. To ja nie mogę uwierzyć że Ojciec , którego bardzo szanowałam  mógł dopuścić się do czegoś podobnego i wykazać  spory brak wyobraźni i odpowiedzialności. Pozostaję z modlitwą ewa
E
ewa
14 sierpnia 2013, 13:12
cytuję:"Zapomniał również, że zło pochodzi z wnętrza człowieka a nie z zewnątrz (por. Mt 15,1-9).  z przykrością odkrywam, że Ojciec Wojciech przeinacza Słowo Boże do swoich poglądów. Bowiem cytat z Ewangelii Mateusza brzmi zupełnie inaczej- to nie ZŁO POCHODZI Z WNĘTRZA TYLKO NIECZYSTOŚĆ"  A jak odczytamy tę Ewangelię w kontekście to zrozumiemy  że chodziło o krytykę Faryzeuszy wobec uczniów Jezusa za nieprzestrzeganie prawa żydowskiego nakazującego obywanie rąk przed jedzeniem  nie jak to sugeruje Ojciec Wojciech zło wewnętrzne. Nie ma czegoś takiego jak zło wewnętrzne. Bo Bóg stworzył człowieka na Swoj obraz i podobieństwo i powiedział że to było DOBRE!!  Nie mogę się zatem zgodzić z taką Ojca interpretacją, która deprawuje człowieka jako   dziecko Boże. W całej biblii oraz w nauce Kościoła K.   wybrzmiewa treść, że OJCEM wszelkiego zła jest Szatan. Dlatego Szatana nie można zbawić. A człowieka - TAK.
S
Scott
14 sierpnia 2013, 10:13
Byli juz tacy co mowili ze Jezus bo moca Belzebuba zle duchy wypedza. I dostali bardzo powazna przestroge. A co do pozytywnego myslenia, to wypowiedzial sie o nim Watykan[wersja polska jest tylko ksiazkowa]: Positive Thinking: the conviction that people can change physical reality or external circumstances by altering their mental attitude, by thinking positively and constructively. Sometimes it is a matter of becoming consciously aware of unconsciously held beliefs that determine our life-situation. Positive thinkers are promised health and wholeness, often prosperity and even immortality. http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/interelg/documents/rc_pc_interelg_doc_20030203_new-age_en.html Zagrozenie dla wiary jest wiec bardzo konkretne, wlacznie ze zrobienia sobie z pozytywnego myslenia religii obiecujacej niesmiertelnosc. To nie moje slowa, ale Stolicy Apostolskiej. 
T
tadeuszgrzechowiak
13 sierpnia 2013, 21:10
jak to dobrze , ze dobry Pan Bog oprocz prawdziwych katolikow daje nam jeszcze do tego wyksztalconych, otwartych i jasno tlumaczacych niektore "glupoty " ksiezy chocby jezuitow.
O
on
13 sierpnia 2013, 21:03
http://www.fronda.pl/blogi/konradtomasz/wojna-z-egzorcystami,34740.html
IW
i wszystko jasne
13 sierpnia 2013, 19:53
"Tygodnik Powszechny" atakuje egzorcystów. Ks. Boniecki woli satanistę Nergala? [url]http://niezalezna.pl/44783-tygodnik-powszechny-atakuje-egzorcystow-ks-boniecki-woli-sataniste-nergala[/url]
D
drr
13 sierpnia 2013, 15:01
krzyż egipski - ankh - to symbol pogańskiej magii egipskiej, źródło mocy okultystycznej - i tak jest obecnie stosowany w obszarze chrześcijańskim - bywał wykorzystywany przez Koptów, ale obecnie Koptowie stosują własny kształt krzyża - nawet w Wiki można o tym przeczytać skoro ksiądz pogromca egzorcystów niewiele wie o magii - lepiej niech przeprosi, bo jedynym jego argumentem w opisywanych sprawach jest własna IGNORANCJA, z którą radośnie obnosi się publicznie ... Obecnie, jak i wczesniej, krzyż egipski jest stosowany jako symbol Chrystysa Źródła Życia Wiecznego, a wikipedia zawiera zaledwie 1% informacji, ale nawet ona o chrzescijańskimi i to starożytnym już użyciu tego symbolu. Nie wprowadzaj zamętu. ------------------------ obecnie, jak i wcześniej Ankh jest symbolem pogańskim, a bywał (bywa?) bardzo sporadycznie używany przez chrześcijan, co ma niewiele wspólnego z jego pochodzeniem i przeznaczeniem art. ks. Sawy traktuje o zagrożeniach duchowych, a jest jednym z nich magia, gdzie w ezoteryce ANkh jest bardzo rozpowszechniony, także jako talizman nie ma to nic wspólnego z jego sporadycznym chrześcijańskim użyciem sam znak nic nie znaczy, dopiero użyty przez ludzi nabiera znaczenia - więc pisanie na Deonie, że to jest symbol chrześcijański jako taki - jest po prostu wkładaniem ludziom ciemnoty do głowy zagrożeniem nie jest (co jest dla każdego myślącego człowiek oczywiste) sam znak - tylko jego używanie - pomyśl zanim zaczniesz krzyczeć o kontekście rozmowy, a pokrzykiwanie raczej sobie podaruje
F
F
13 sierpnia 2013, 14:00
co jest wiekszym nonsensem i idiotyzmem w katolickim kosciele - egzorcyzmy czy relikwie ? jak mozna w te naiwne religijne bajki jeszcze wierzyc ? ... Jak się nie wierzy w Boga to i relikwie i sakramentalia (w tym egzorcyzm) i nawet sakramenty śmieszą, a  za to nie śmieszy własny brzuch, który się wtedy ma za bóstwo. Zdrowego śmiechu życzę. Relikwie dla kochajacych świętych są jak zdjecia ukochanego dziecka czy rodzica: symbolem  bliskości z nimi.
F
F
13 sierpnia 2013, 13:54
krzyż egipski - ankh - to symbol pogańskiej magii egipskiej, źródło mocy okultystycznej - i tak jest obecnie stosowany w obszarze chrześcijańskim - bywał wykorzystywany przez Koptów, ale obecnie Koptowie stosują własny kształt krzyża - nawet w Wiki można o tym przeczytać skoro ksiądz pogromca egzorcystów niewiele wie o magii - lepiej niech przeprosi, bo jedynym jego argumentem w opisywanych sprawach jest własna IGNORANCJA, z którą radośnie obnosi się publicznie ... Obecnie, jak i wczesniej, krzyż egipski jest stosowany jako symbol Chrystysa Źródła Życia Wiecznego, a wikipedia zawiera zaledwie 1% informacji, ale nawet ona o chrzescijańskimi i to starożytnym już użyciu tego symbolu. Nie wprowadzaj zamętu.
F
F
13 sierpnia 2013, 13:49
Wstyd mi za księdza, który atakuje innego księdza. Wstyd mi za takich jezuitników, którzy sprzedają naukę Kościoła za trzydzieści srebrników popularności. ... Sam sie wstydź i to bardzo. Fuj. Chcesz cenzurować dyskusję. To nie była krytyka księdza a jego sposobu działania i poglądów. I myj zęby, bo ci nieładnie pachnie z dzioba...
AK
Adam Krystyn
13 sierpnia 2013, 13:29
Wstyd mi za księdza, który atakuje innego księdza. Wstyd mi za takich jezuitników, którzy sprzedają naukę Kościoła za trzydzieści srebrników popularności.
N
Nieścisłości
13 sierpnia 2013, 13:05
Ojcze Żmudziński, na stronie Gloria tv wzmianki o Marii Montessori i o Lowenie występują wyłącznie w tagach, które są wypisane pod właściwym artykułem. Także o ile mowa jest o tym samym źródle ze wspomnianej strony, to proszę o większą rzetelność w sprawdzaniu źródeł i odróźnianiu treści od tego, co nią nie jest. P.S. Co do Lowena, to opierał on metody na psychoanalizie Freuda, co już budzi (przynajmniej we mnie) pewną ostrożność i wątpliwości.
R
rro
13 sierpnia 2013, 12:16
krzyż egipski - ankh - to symbol pogańskiej magii egipskiej, źródło mocy okultystycznej - i tak jest obecnie stosowany w obszarze chrześcijańskim - bywał wykorzystywany przez Koptów, ale obecnie Koptowie stosują własny kształt krzyża - nawet w Wiki można o tym przeczytać skoro ksiądz pogromca egzorcystów niewiele wie o magii - lepiej niech przeprosi, bo jedynym jego argumentem w opisywanych sprawach jest własna IGNORANCJA, z którą radośnie obnosi się publicznie
ZA
zniesmaczona artykułami
13 sierpnia 2013, 11:53
http://www.fronda.pl/a/prosze-zeby-jezuita-nie-sugerowal-publicznie-jakoby-ksiadz-diecezjalny-byl-narzedziem-szatana,29969.html Ojcze Żmudziński, proszę mi wytłumaczyć dlaczego na Akademii Biblijnej śmiał się Ojciec publicznie z Ojca Posackiego? Jest to Ojca współbrat z zakonu. Dlaczego Ojciec wyśmiewa egzorcystów?. Poznałam wielu kapłanów egzorcystów z całej Polski i zakonników i diecezjalnych i to co ich charakteryzuje to ogromne ciepło, życzliwość i podejście do człowieka z ogromną miłością, wręcz pochylenie się nad człowiekiem i nad jego historią a także ogromna pokora. O tej pokorze mówił Ojciec na Akademii Biblijnej -  to dlaczego teraz Ojcu tak się zmieniło by wyśmiewać to, do czego oni zostali powołani. Żaden z poznanych egzorcystów nie straszył, nawet jeśli mówil o zagrożeniach to z ogromną miłością do człowieka, bo jak to powiedział kiedyś x.Dziewiecki, Bóg dał człowiekowi Przykazania, bo KOCHA CZŁOWIEKA, z miłości do człowieka, jeżeli kapłan egzorcysta ostrzega, to z ogromnej miłości Boga do człowieka, to nie są puste słowa to o czy oni mówią. Zresztą sam Ojciec na spotkaniu na AB mówił, że diabeł jest specem od koronkowej roboty, że nie wchodzi z hukiem ze złem, ale przychodzi pod pozorami dobra, czasami zasiedzi się u nas w domu jako 'dobry wuja' a przychodzi właśnie i przez takie prozaiczne rzeczy jak ksiązki, czasopisma, ludzi jakich sobie dobieramy itd, jesteś tym, czym się karmisz. Ja zraziłam się do Ojca, nie mam już pewności, że Ojca nauczanie będzie właściwe i z ogromną miłością będzie Ojciec nauczał czy wspierał choćby tych, których Bóg przeznaczył do ogromnie trudnej posługi jakim jest bycie egzorcystą, nie każdy kapłan do tego się nadaje, nie każdy ma taką wiarę i pokorę by tak posługiwać w Kościele, szkoda, ze Ojciec o tym zapomniał i wyśmiewa a za Ojca przykładem inni. Media to media i o tym jak manipulują człowiekiem trzeba pamiętam, bo oczernić kogoś jest łatwo.
13 sierpnia 2013, 11:25
"Kontrowersje budzi wiarygodność Wikipedii ze względu na możliwość wandalizowania treści haseł i brak weryfikacji kompetencji ich autorów, co skutkuje nierówną jakością haseł. Z drugiej strony możliwość swobodnej dystrybucji jej zawartości, ciągłe doskonalenie, duży zasięg i liczba edycji językowych spowodowały, że Wikipedia jest popularnym źródłem informacji.  " a ja myślałam, że Jezuita opiera się na sprawdzonych źródłach kościelnych...
Wojciech Żmudziński SJ
13 sierpnia 2013, 08:42
Jestem kapłanem i autor tego artykułu nie wie chyba co to jest krzyż celtycki a przede wszystkim egipski. Jestem naprawdę zażenowany treścią artykułu. Wstyd ! ... Niech się ksiądz nie kompromituje tylko odwiedzi jakiś stary, katolicki cmentarz w Irlandii lub zajdzie do starego kościółka na irlandzkiej prowincji. A co do krzyża koptyjskiego (egipskiego), to proszę zobaczyć jakimi krzyżami zdobiono w Egipcie Nowy Testament - [url]http://en.wikipedia.org/wiki/File:Codex_Glazier_2.JPG[/url].
MB
Maciej Bagdziński
13 sierpnia 2013, 01:44
Jestem kapłanem i autor tego artykułu nie wie chyba co to jest krzyż celtycki a przede wszystkim egipski.  Jestem naprawdę zażenowany treścią artykułu. Wstyd !
Ł
Łukasz
13 sierpnia 2013, 00:57
 Chciałem przeprosić Ojca Żmudzińskiego, za bardzo pojechałem. Trochę w afekcie bo na prawdę szukam dobrego portalu chrześcijańkiego. Ale wydaje mi się, że Ks. Sawa miał dobre intencje, może jego bład w tym, że  to tylko ulotka i nie rozwinął treści odnoszących się do zagrozeń. W każdym razie moim zdaniem tytuł artykułu "Egzorcysta narzędziem Boga czy szatana?" jest mocno przesadzony. Pozdrawiam!
A
anina
13 sierpnia 2013, 00:54
Kapłani powinni głosić kazania na temat I PRZYKAZANIA DEKALOGU; Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną. ... Tak się zastanawiam, czy samo mówienie o tym że i co/kto Bogiem nie jest, wystarczy. Jak uważasz, Aż dziw bierze? Mam wrażenie, że abyśmy wierzyli w Boga, potrzeba, abyśmy go poznali. Mam nadzieję że duchowni i pozostali ludzie kościoła, będą potrafili nie tylko słowem, ale też swoim życiem, wyborami- pokazywać Boga, w którego wierzą. Obyśmy to potrafili
K
kazik
13 sierpnia 2013, 00:33
co jest wiekszym nonsensem i idiotyzmem w katolickim kosciele - egzorcyzmy czy relikwie ? jak mozna w te naiwne religijne bajki jeszcze wierzyc ?
M
m
13 sierpnia 2013, 00:21
Przykro mi, że Ojciec w ten sposób ujmuje sprawę. Szukałem portalu innegi niż Fronda, ale widzę, że DEON przegina w drugą stronę. Nie czytałem całej ulotki Ks. Sawy, ale z tego co wiem to wymieniając pozytywne myślenie jako zagrożenie duchowe miał na myśli podejście typu New Age. Wszyscy wiemy, że prawdziwy chrześcijanin powinien być optymistą i Ksiądz Sawa tego nie neguje. Nie wiem dlaczego Ojciec przyłącza się do krytyki tej ulotki i na siłe próbuje wyśmiać jej treść, a tym samym troskę autora o dusze w zagrożeniu. Nie rozumiem dlaczego kapłan staje przeciw innemu kapłanowi. Kościól apeluje do wiernych o modlitwę za duchownych, a Oni sami "walczą" ze sobą - WSTYD!!! ... To ty się wstydź.
Ł
Łukasz
13 sierpnia 2013, 00:11
Przykro mi, że Ojciec w ten sposób ujmuje sprawę. Szukałem portalu innegi niż Fronda, ale widzę, że DEON przegina w drugą stronę. Nie czytałem całej ulotki Ks. Sawy, ale z tego co wiem to wymieniając pozytywne myślenie jako zagrożenie duchowe miał na myśli podejście typu New Age. Wszyscy wiemy, że prawdziwy chrześcijanin powinien być optymistą i Ksiądz Sawa tego nie neguje. Nie wiem dlaczego Ojciec przyłącza się do krytyki tej ulotki i na siłe próbuje wyśmiać jej treść, a tym samym troskę autora o dusze w zagrożeniu. Nie rozumiem dlaczego kapłan staje przeciw innemu kapłanowi. Kościól apeluje do wiernych o modlitwę za duchownych, a Oni sami "walczą" ze sobą - WSTYD!!!
F
Flores
12 sierpnia 2013, 23:40
flores, daj spokój już z tymi tubami. Pod różnymi nickami piszesz te same bzdury i nawet synonimów nie chce ci się używać. Szastasz nazwiskami i znieważasz innych imiennie, sam będąc anonimem. Cieńki Bolek z Ciebie. ... @Beata Za to ja podziwiam twój wysiłek. Z Twojego wpisu  szacunek wokół dla siebie i innych aż promienieje a przede wszystkim podziwiam bardzo bogate słownictwo. Nie mogę tylko zrozumieć, cóz robisz z takimi talentami w roli komentującego.... 
B
Beata
12 sierpnia 2013, 23:29
flores, daj spokój już z tymi tubami. Pod różnymi nickami piszesz te same bzdury i nawet synonimów nie chce ci się używać. Szastasz nazwiskami i znieważasz innych imiennie, sam będąc anonimem. Cieńki Bolek z Ciebie.
P
P
12 sierpnia 2013, 22:12
Ze wszystkim się zgadzam, Ojcze, tylko szukałam wzmianki o krzyżach: celtyckim i egipskim (bo ankh chyba nie jest chrześcijańskim symbolem) oraz psychologii Montessori na liście ks. Sawy i nie znalazłam. Mówi o szkołach Waldorfskich, a to akurat prawda, że są złe. ... Odnosiłem się do listy opublikowanej na stronie gloria.tv Nie sprawdzałem, czy po 6 sierpnia zostało coś w niej zmienione. Jeśli tak, to byłby to dobry znak, jeśli zniknęły z niej wzmianki o Montessori i krzyżach. Pozdrawiam ... Egipski był i jest często uzywany jako znak Chrystusa, jak P wpisane w X.
F
flores
12 sierpnia 2013, 19:44
Ojcowie Żmudziński, Prusak, Piórkowski czy ks. Adam Boniecki (specjaliści od egzorcyzmów i sztana) to tuby TP i liberalizmu a także "wyróżniają się" haniebnymi atakami na innych duchownych , którzy taki "tubami" nie są. Deonie czy ty lobby sztańskie i masońskie ty rozsiewasz? Oczywiście w innych mediach też występuja gościnnie z tym lobbingiem ... Jeśli dobrze widzę, to w stylu Twojej wypowiedzi kierujesz się zasadą, że najlepszą obroną jest atak i z dzikim impetem rozpędzasz sie do maksimum, aż po wszelkie granice przewrotności. Widziałam już podobne "jazdy" na żywo i jakoś trudno to skojarzyć z "lobby anielskim". Powszechnie też wiadomo, że cel Twojego ataku w realnym świecie nie istnieje. Coś, jakbyś miała nieuzasadnione logicznie parcie na szkło, którego główną motywację stanowi zawiść. Bo przesłanie jakie niesiesz, to raczej jasności w żadną sprawę nie wnosi. I widzę, że coś nazbyt natrętnie męczy Cię słowo "lobbing"... Atak "haniebny" tak poza tym, następuje najczęściej poza plecami i  z reguły jest właściwy tchórzom.
Wojciech Żmudziński SJ
12 sierpnia 2013, 19:37
Ze wszystkim się zgadzam, Ojcze, tylko szukałam wzmianki o krzyżach: celtyckim i egipskim (bo ankh chyba nie jest chrześcijańskim symbolem) oraz psychologii Montessori na liście ks. Sawy i nie znalazłam. Mówi o szkołach Waldorfskich, a to akurat prawda, że są złe. ... Odnosiłem się do listy opublikowanej na stronie gloria.tv Nie sprawdzałem, czy po 6 sierpnia zostało coś w niej zmienione. Jeśli tak, to byłby to dobry znak, jeśli zniknęły z niej wzmianki o Montessori i krzyżach. Pozdrawiam
A
AM
12 sierpnia 2013, 17:18
Ojcowie Żmudziński, Prusak, Piórkowski czy ks. Adam Boniecki (specjaliści od egzorcyzmów i sztana) to tuby TP i liberalizmu a także "wyróżniają się" haniebnymi atakami na innych duchownych , którzy taki "tubami" nie są. Deonie czy ty lobby sztańskie i masońskie ty rozsiewasz? Oczywiście w innych mediach też występuja gościnnie z tym lobbingiem
I
Iza
12 sierpnia 2013, 17:04
 Ze wszystkim się zgadzam, Ojcze, tylko szukałam  wzmianki o krzyżach: celtyckim i egipskim (bo ankh chyba nie jest chrześcijańskim symbolem) oraz psychologii Montessori na liście ks. Sawy i nie znalazłam. Mówi o szkołach Waldorfskich, a to akurat prawda, że są złe.
U
udana
12 sierpnia 2013, 15:31
A może ksiadz Sawa napisał to na podstawie własnych doświadczeń w pracy z ludzmi opętanymi? A czy ksiądz - autor artykułu-  pracowała z takimi ludźmi ? Największym zwycięstwem demona jest to, że ludzie  już w niego nie wierzą...dotyczy to też ludzi kościoła... a demon, to nie jest diabełek z jasełek...
A
abi
12 sierpnia 2013, 15:04
Zapraszam wszystkich krytykujących Autora na katechezę w gimnazjum lub szkole ponadgimnazjalnej. Większość z nich zainteresowana jest tylko opętaniami, egzorcyzmami. Najlepiej całym rokiem, a nawet przez trzy lata katechezy mówić tylko o tym, a o Panu Bogu tak przy okazji. W klasie pierwszej, gdy młodzi ludzie przychodzą po gimnazjum, pierwsze zajęcia muszę poświęcić na to, by ukazać im, że cel naszego spotkania jest inny, że Bóg jest na pierwszym miejscu. ... zgadzam sie a we wspolnotach takie tematy podnosza poziom leku: "czy wszystko robie dobrze? od kogo/czego jeszcze powinieniem sie odgrodzic, zeby nie splamic sie/nie zbladzic?" nie potrafia wrocic do poprzedniej ufnosci, gubia sie... wtedy potrzeba im pomocy przewodnikow-madrych katechetow, ale tez rodzicow, przyjaciol... do ksiezy moga nabrac dystansu z leku wlasnie czy o to chodzi w wierze???
I
Iwona
12 sierpnia 2013, 13:00
Tak, zgadzam się z o. Żmudzinskim. Zbyt wiele rzeczy się demonizuje, pomocy szuka przy zbyt wielu problemach u egzorcysty. To prawda, ze zły duch nie potrzebuje zaproszenia, wykorzysta każda nasza ludzka slabosc, każda nieśwaidomie uchyloną furtkę. Ale to nie zly duch jest silniejszy, ale Pan Jezus, ktory pokonal zło na krzyżu. Za mało wierzy w moc sakramentów - chrztu, bierzmowania, pokuty i pojednania, w uzdrawiajacą moc Eucharystii, w moc postu i modlitwy, a za dużo w siłę zła. W sakramenrtach działa sam Jezus, chroni nas przed zlem. Podobnie zresztą w egzorcyzmach dziala Pan Jezus. Kapłan jest narzędziem, ale pomocy udziela Jezus. Szanujmy, kochajmy i wspierajmy modlitwą 'narzędzia' dane nam przez Boga w postaci charyzmatycznych i oddanych swemu powołaniu kapłanów, ale chwałę oddajmy wlaściwemu sprawcy każdego dobra - Bogu.
ZC
znak czasu
12 sierpnia 2013, 11:55
KS. ŻMUDZIŃSKI NA USŁUGACH SZATANA ? Głupota, czy celowe działanie ? Inspiracje orientalne znanych technik "relaksacyjnych": tzw. trening autogenny Johannesa Heinricha Schultza, relaksacja progresywna (postępująca) Edmunda Jacobsona, metody relaksowo-koncentrujące Herberta Bensona, José Silvy i Georgija Łozanowa. Stres i odpowiadający mu relaks to tylko punkt wyjścia w otwarciu na orientalne tradycje duchowe. Psychologia staje się dziś religią, a religia psychologią, której jednak nie wystarcza zwykła świadomość, ale dąży do jakiejś nadświadomości czy nadczłowieczeństwa. W ten sposób wchodzi się mimowolnie w obszar duchowy, religijny czy inicjacyjny, często pod płaszczykiem naukowej lub pseudonaukowej "nowomowy". Supernauczanie mówi o "superpamięci" superczłowieka, używając jogi, której celem bynajmniej nie jest relaks, ale inicjacja. Jest to "otwarcie", które w praktyce może oznaczać otwarcie na wszystko, co możliwe, także na świat duchowy, nie wykluczając pozaludzkiego świata złych duchów. Istotą bowiem każdej inicjacji jest otwarcie na świat duchowy. Możemy więc mieć do czynienia nie ze schematem myślenia, ale schematem ukrytej inicjacji. [url]http://www.jp2w.pl/pl/41653/0/Orientalne_i_okultystyczne_inspiracje_kursow_dla_nauczycieli.html[/url] Świadectwo - mój eksperyment z metodą Silvy [url]http://odnowa.diecezja.waw.pl/index.php?odnowa=download/Metoda_Silvy.html[/url] Czym jest zło, gdy go nie widać? - świadectwo [url]http://www.zywawiara.pl/swiadectwa/art-107.html[/url] świadectwo [url]http://www.youtube.com/watch?v=KMI1EF_akb8&feature=em-uploademail[/url] Ks. Piotr Glas, egzorcysta - Strategie działania szatana [url]http://www.youtube.com/watch?v=j5yqcs5vDfw[/url] Wiele znaczeń New Age [url]http://www.pch24.pl/wiele-znaczen-new-age,16607,i.html[/url]
O
ostatni
12 sierpnia 2013, 11:45
@ aż dziw bierze Masz rację, człowiek z sekty Sai Baby rzucił na mnie przekleństwo, 20 lat temu, powiedział mi to. Po tym działy się dziwne rzeczy, a działy się w moim życiu prawie same nieszczęścia od dzieciństwa, w związku z okultyzmem mojego wujka. Tak wiec do okultyzmu wujka, który przyjeźdzał do mojego domu i nam wróżył z kart, nie wiem, jakich, doszedł bardzo silny i agresywny wpływ tego człowieka, który chciał mnie nawracać na wyznanie Sai Baby - bardzo silnie satanistycznej sekty. Całe możje życie, już 20 lat to pasmo udręk. Nie twierdzę, ze to wszystko ma z tym związek. Nie usprawiedliwiam siebie za niektóre moje złe czyny. Jednakże dopiero ostatnio, pod wpływem wiedzy na ten temat, zaczęłam na powaznie analizowac moje życie, zarówno pod kątem zranień psychicznych, moich własnych psychologicznych ograniczeń, ale i odkrywam coś na kształ prawie perfekcyjnego planu złego, który miał do mne dostęp DLATEGO, ŻE byłam daleko od Boga. Tak wiec, po pierwsze ochrona prawdziwego życia w Bogu, nie tak letnio-zimno, tak sobie, to nic nie da, to jest usypianie. Często dopiero prawdziwe załamanie się naszego życia pozwala przeanalizować i odkryć wiele rzeczy. szatan wykorzystuje wszelkie zranienia czysto psychiczne, jako szczeliny, poprzez które wnika i uderza w najsłabsze punkty. A, oprócz tych właśnie szczelin, ma moc dostępu do nas poprzez wejście nasze na jego terytorium - to jest grzech i  nieświadomość. Nie wiedze w tej liście niczego strasznego. Ktoś, kto jak ja, poprzez notoryczne trwanie w grzechu, i poprzez letniośc swojej wiary w trakcie całego życia, jak zobaczy, jak mu sie oczy otworzą, to widzi tak wyraźnie, że przyanzje rację takiej liście. Ale po to by na sokojnie przestrzec innych i uświadaiac im że Chrystus (Bóg Ojcie i Duch Święty) jest Panem, ale panem tego świata jest ktoś inny, który obecnie atakuje ze zwmożona siłą.
AD
aż dziw bierze !!!!!
12 sierpnia 2013, 11:30
`Mesjasz' Sai Baba Aby przekonać do nauk Sai Baby katolików, w materiałach internetowych sekty znajdujemy m.in. wypowiedzi rzekomych księży katolickich, którzy jakoby mają wiele zawdzięczać nauce Swamiego. I tak niejaki ks. Mario Mazzolini ma twierdzić, iż zawdzięcza Sai Babie... odnowę swego kapłańskiego życia (sic!). Co więcej; ma on nie dostrzegać w nauce Baby niczego, co byłoby utrudnieniem dla naszej katolickiej wiary. Dosyć dziwnie brzmią te słowa w ustach owego rzekomego księdza. Najprawdopodobniej jest to postać fikcyjna, `stworzona' dla potrzeb propagandowych sekty. W Polsce jest wiele "kościołów' i wyznawców Sai Baby. Aż dziw bierze !!!!! Kapłani powinni głosić kazania na temat I PRZYKAZANIA DEKALOGU; Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną.
WP
w Polsce są kościoły Sai Baby
12 sierpnia 2013, 11:20
Egzorcysta watykański ks.GGabriel Amorth nazywa Sai Babę pierworodnym synem szatana. Oto jego krytyczne opinie o Sathya Sai Babie po egzorcyzmach; W przypadku, o którym chcę panu teraz powiedzieć, asystowało 6 lub 7 księży różnych narodowości. Zadawałem pacjentce pytania po łacinie. Była ona również pytana w języku angielskim, niemieckim, hebrajskim, arabskim i koreańskim. Zawsze odpowiadała na stawiane pytania. Rozumiała te języki, choć sama znała tylko włoski. Była to porządna kobieta, matka czworga dzieci. Popełniała jednak pewne błędy. O jednym z nich chciałbym tu wspomnieć, bo powtarza się on w wielu przypadkach. Była ona związana, nie uczuciowo, bo nie chodzi tu o uczucia, z Sai Babą. Wiele razy była w Indiach, żeby go spotkać. Wiele razy całowała jego stopy i jadła to, co on rozdawał. Sai Baba rozdawał pewien miałki proszek, który rzekomo miał leczyć wszystkie choroby. Pan uwolnił tę kobietę od szatana, ale przez wiele długich lat pluła ona krwią, by uwolnić się od proszków Sai Baby. Sai Baba, pierworodny syn szatana, dobrze mówi o Chrystusie, o Buddzie, o wszystkich, ale sam siebie uważa za Boga (Sai Baba uważa się za większego od Chrystusa, co dla chrześcijanina jest grzechem idolatrii, czyli bałwochwalstwa [przyp. A. P.]). Na ten temat nie chce dyskutować, bo uważa to za niepodważalne. Wszyscy inni to jego prorocy, których on akceptuje, ale mają być jemu poddani. Autor: ks. Gabriele Amorth Źródło: Świadectwo egzorcysty. Wywiad z ks. Gabrielem Amorthem, światowej sławy egzorcystą, Kraków 2007, s. 67. Zawsze określałem Sai Babę jako „pierworodnego syna szatana”.  New Age jest rzeczywiście doktryną katastroficzną, ponieważ odwodzi od prawdziwej religii. Autor: ks. Gabriele AmorthŹródło: Marco Tosatti, Śledztwo w sprawie szatana, Kraków 2005, s. 51.
WP
w Polsce są kościoły Sai Baby
12 sierpnia 2013, 11:12
Duchowy synkretyzm Czego naucza Sai Baba? Co ciekawe, nie znajdziemy w jego słowach żadnych skomplikowanych doktryn filozoficznych. Są to po prostu podstawowe porady życiowe, które mogą być stosowane w różnych (często przeciwstawnych) sytuacjach. Ich istota jest jedna: Baba jest zbawicielem, bogiem, idź za nim z pełną ufnością i oddaniem a będziesz szczęśliwy. Nawet nie musisz przy tym od razu porzucać swego wyznania (sic!). Swami proponuje bowiem harmonijną syntezę wszystkich religii, ze szczególnym jednak wskazaniem na hinduizm i oczywiście na siebie; jako `przewodnika' w tym duchowym synkretyzmie. Człowiek `cudów' Sai Baba w celu udowodnienia swojej rzekomej boskości, lubi zaskakiwać swych wyznawców oraz postronnych obserwatorów dokonywanymi `cudami'. Niemal stałym punktem programu są dokonywane przez niego materializacje złotych przedmiotów oraz proszku vibuti. Ów proszek, jak wynika z relacji wiernych, sypie się niemal codziennie z jego dłoni. To zjawisko zostało wielokrotnie sfilmowane i sfotografowane. Vibuti będące świętym popiołem z krowiego łajna, ma ponoć właściwości lecznicze, a jego specyficzny smak utrzymuje się godzinami w ustach (służy on jednak głównie do zewnętrznego smarowania ciała). Sai Baba materializuje też vibuti ludziom, którzy są od niego oddaleni tysiące kilometrów. Sypie się on wtedy z powierzchni jego fotografii.[5] Podczas codziennych spotkań z wiernymi przybyłymi do Puttaparthi, Swami materializuje i rozdaje złote jajka, pierścienie z klejnotami (doskonale pasujące do dłoni obdarowanych), naszyjniki, medaliony, drogie zegarki czy krzyżyki. Hindusom i buddystom stwarza dla odmiany religijne figurki lub japampale, pomocne przy odmawianiu przez nich mantry. Wierni mówią o jego umiejętności lewitacji, teleportacji, jasnowidzenia, pojawiania się w snach, wpływaniu na zmianę pogody, uzdrowieniach a nawet wskrzeszeniach zmarłych osób.[6]
WP
w Polsce są kościoły Sai Baby
12 sierpnia 2013, 11:09
Sai Baba i okultyzm Jak wytłumaczyć fakt,' że w ciągu ponad 60  lat swej publicznej działalności rozdał tyle kg`wyczarowanych' złotych (o ile to było złoto) przedmiotów? Przecież musiał by mieć do pomocy co najmniej kilku jubilerów, i trudno by to było przez tak długi czas utrzymać w tajemnicy. A jak wyjaśnić inne znaki przypisywane Sai Babie? Działająca w Indiach organizacja: Indian Committeefor the Investigation of Claims of the Paranormal (Indyjska Organizacja badania Zjawisk Supernaturalnych) miała zbadać większą liczbę tych `cudów' i w wyd. przez siebie książce Lure of Miracles, udowadnia, że wiele z nich można wykonać domowym sposobem i to przy niewielkich nakładach finans. Są osoby, które tajemnicze poczynania tego hinduskiego guru łączą z okultyzmem. Pani Barbara Szandorowska zafascynowana w swoim czasie naukami i `cudami' Sai Baby, po wizycie w Indiach została jego gorącą zwolenniczką. Dopiero gdy całkowicie ofiarowała mu swoje serce, obwołując go swym panem odkryła, że tak naprawdę zaprzedała się diabłu. W uwalnianiu się spod jego duchowego wpływu nie obyło się bez egzorcyzmów.  Może warto do wyjaśnienia zagadki fenomenu Sai Baby, wziąć pod uwagę następujące słowa Jezusa: I wtedy jeśliby wam kto powiedział: Oto tu jest Mesjasz, oto tam: nie wierzcie. Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i czynić będą znaki i cuda, żeby wprowadzić w błąd, jeśli to możliwe, wybranych. Wy przeto, uważajcie! Wszystko wam przepowiedziałem (Mk 13, 21-23)11. Te słowa Jezusa nie tylko są dla nas przestrogą, ale także wydają się być najlepszym wyjaśnieniem i odpowiedzią na dręczące nas tu pytania. I to nawet gdy `znaki i cuda' Swamiego są zwykłym ludzkim oszustwem.  
FP
fakty prawdziwe
12 sierpnia 2013, 10:56
Polskę po raz pierwszy na okultyzm otworzył słynny "uzdrowiciel" Clive Harris, który w latach 80. ubiegłego wieku w naszym kraju położył swoje ręce na głowach blisko 3 milionów osób. Harris inicjował w okultyzm 3 miliony Polaków, którzy przychodzili ufnie do kościołów. Jak Kościół rozeznał to i dlaczego wyrzucił Harrisa z kościołów? Jego tłumaczka Maria Pieńkowska – obecnie działająca we Wspólnocie Emmanuel – zaobserwowała, że po każdej jego wizycie w ich wspólnocie, która posługiwała przy jego działaniach, zaczynały się rozłamy, jakieś problemy. Zło działało ewidentnie. Za trzecim razem skojarzyli to z jego osobą.  Maria po prostu podeszła do niego i spytała, jakimi siłami uzdrawia. On odpowiedział, że przy pomocy duchów, przyznał, że są to demony. W kościołach przed seansami rozkazał wynosić Najświętszy Sakrament. Potem był Kaszpirowski, Nowak, "uzdrawiali" za pośrednictwem telewizji.  
Janusz Brodowski
12 sierpnia 2013, 10:55
Fragmenty wywiadu z ks. Marianem Rajchelem - egzorcystą: "Spotkałem egzorcystów, którzy przyjmowali jak objawienie wszystko, co zły duch im powiedział. Uważam, że tego robić nie wolno, gdyż zły duch to ojciec kłamstwa. On, nawet przymuszony rozkazem wyznania jakiejś prawdy, dorzuci jeszcze jakiegoś śmiecia. ... Z drugiej strony posługa ta pokazuje mi, że ludzie często nie wiedzą, co w życiu czynią. Nie wiedzieli, bo skazali niewinnego Chrystusa i jeszcze z Niego szydzili. Nie wierzyli, że jest Bogiem i mieli silnego kusiciela. Ludzie opętani i dręczeni na początku dziwią się mojej życzliwości, bo uważają się za odsuniętych, potępionych, napiętnowanych, a tymczasem spotykają się z radością, miłością i słowami: „Dobrze, dziecko Boże, że wracasz”. ... Tych mocno opętanych nie jest wielu, bo około pięć procent wszystkich zgłaszających się do mnie osób. Natomiast olbrzymia większość przypadków to dręczenia, różne problemy psychiczne, małżeńskie, rodzinne, wychowawcze, niepowodzenia życiowe, nieszczęścia — takie rozmaitości." Cały wywiad pod adresem: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/gop70-wrogowie.html
Jadwiga Krywult
12 sierpnia 2013, 10:42
Może jakiś ks. by się mógł wypowiedzieć na temat tego artykułu Przecież autor artykułu jest księdzem, ale pewnie nie tak prawdziwym jak ten, którego wzywasz na pomoc :))
WD
Wojtek Duda
12 sierpnia 2013, 09:31
http://tygodnik.onet.pl/32,0,81203,egzorcysci_diabel_wpromocji,artykul.html 
NA
new age
12 sierpnia 2013, 01:04
KS. ŻMUDZIŃSKI NA USŁUGACH SZATANA ? Głupota, czy celowe działanie ? Inspiracje orientalne znanych technik "relaksacyjnych": tzw. trening autogenny Johannesa Heinricha Schultza, relaksacja progresywna (postępująca) Edmunda Jacobsona, metody relaksowo-koncentrujące Herberta Bensona, José Silvy i Georgija Łozanowa. Stres i odpowiadający mu relaks to tylko punkt wyjścia w otwarciu na orientalne tradycje duchowe. Psychologia staje się dziś religią, a religia psychologią, której jednak nie wystarcza zwykła świadomość, ale dąży do jakiejś nadświadomości czy nadczłowieczeństwa. W ten sposób wchodzi się mimowolnie w obszar duchowy, religijny czy inicjacyjny, często pod płaszczykiem naukowej lub pseudonaukowej "nowomowy". Supernauczanie mówi o "superpamięci" superczłowieka, używając jogi, której celem bynajmniej nie jest relaks, ale inicjacja. Jest to "otwarcie", które w praktyce może oznaczać otwarcie na wszystko, co możliwe, także na świat duchowy, nie wykluczając pozaludzkiego świata złych duchów. Istotą bowiem każdej inicjacji jest otwarcie na świat duchowy. Możemy więc mieć do czynienia nie ze schematem myślenia, ale schematem ukrytej inicjacji. [url]http://www.jp2w.pl/pl/41653/0/Orientalne_i_okultystyczne_inspiracje_kursow_dla_nauczycieli.html[/url] Świadectwo - mój eksperyment z metodą Silvy [url]http://odnowa.diecezja.waw.pl/index.php?odnowa=download/Metoda_Silvy.html[/url] Czym jest zło, gdy go nie widać? - świadectwo [url]http://www.zywawiara.pl/swiadectwa/art-107.html[/url] świadectwo [url]http://www.youtube.com/watch?v=KMI1EF_akb8&feature=em-uploademail[/url] Ks. Piotr Glas, egzorcysta - Strategie działania szatana [url]http://www.youtube.com/watch?v=j5yqcs5vDfw[/url] Czy żyjemy w świecie Harrego Pottera ? [url]http://www.youtube.com/watch?v=dUGxpLD8l2M[/url]
F
flores
11 sierpnia 2013, 21:55
- O.Wojciech Żmudziński SJ, nawróć się !!! - Masz ojcze powazne kłopoty z myśleniem.  Znam człowieka, który po obejżeniu "Gwiezdnych wojen" wyznaje tę "religię" do dziś i nic nie jest w stanie odciągnąć ich od tego. Do dziś mam w domu książki Louise L Hay, na które to próbowali złapać mnie znajomo ludzie propagujący "pozytywne myslenie" we wszelkim uzdrawianiu z wszystkiego. - Żal mi ojca. Obawiam się, że w ojca sytuacji lepiej modlić się o zdrowie, bo o rozum już chyba za późno. ... @Jerzyk ja z "podziwu" nie moge wyjść dla Twojego "zdrowego" postrzegania osób, teorii i rzeczywistości. Faktycznie brak klap na oczach to bezdroża. Co do filmu, to może podrzuć temu "człowiekowi", coś wartościowego, z tym przy Twojej wiedzy nie powinieneś mieć kłopotów. I myśl negatywnie, to z pewnością doda "jasności" Twojemu umysłowi. Zwłaszcza, że jako chrześcijanie mamy myśleć najpierw o Królestwie Bożym i starać się dojść do wiecznej radości zbawienia - a więc główny cel życia chrześcijanina według Ciebie - dyskwalifikuje pozytywne myślenie i podejście do ludzi, innych osób i mamy tego unikać choćby przy rachunku sumienia - wglądzie w siebie i porządkowaniu właśnie myślenia, za którym idzie konkretne działanie. A tak poza tym, jogi nie ćwiczysz a kumulację złośliwości to odziedziczyłeś na pewno po wszystkich przodkach aż po starożytność (odwołuję sie do materiałów audio podanych w jednym z linków) - stąd te obawy o stan zdrowia Autora - a wszytko zresztą ujęte bardzo niepospolitym "chrześcijańskim" językiem. Już lepiej nie otwieram tej strony, padam ze śmiechu:))))) mam dość:) @ Jerzyk Ty tak mega perfect chyba nawrócony jesteś, już tylko fruwać Ci się zostało nauczyć:))
J
Jerzyk
11 sierpnia 2013, 21:17
- O.Wojciech Żmudziński SJ, nawróć się !!! - Masz ojcze powazne kłopoty z myśleniem.  Znam człowieka, który po obejżeniu "Gwiezdnych wojen" wyznaje tę "religię" do dziś i nic nie jest w stanie odciągnąć ich od tego. Do dziś mam w domu książki Louise L Hay, na które to próbowali złapać mnie znajomo ludzie propagujący "pozytywne myslenie" we wszelkim uzdrawianiu z wszystkiego. - Żal mi ojca. Obawiam się, że w ojca sytuacji lepiej modlić się o zdrowie, bo o rozum już chyba za późno.
K
korab
11 sierpnia 2013, 20:32
Mieszkam w Chicago. Jesli chce wysluchac naprawde dobrego kazania, udaje sie zazwyczaj do Osrodka Jezuickiego i rzadko wychodze stamtad tym, co glosi ksiadz z ambony, rozczarowana. Osrodek prowadzi bardzo szeroka dzialalnosc, od opieki nad uzaleznionymi i ich rodzinami, malzenstwami w kryzysie, po dzieci z zespolem Downa i samotne matki. Szczytne cele, wspaniale inicjatywy. Jednak, posrod tego dobra, NLP - neurolingwistyczne programowanie umyslu...jak plama na honorze, moi drodzy Jezuici. Gdy sama bylam w potrzebie, zadzwonilam pod numer telefonu, podany w biuletynie dostepnym na kazdej z mszy, ale kiedy mily pan poinformowal mnie, ze ta wlasnie metode stosuje, podziekowalam mu uprzejmie, zeby juz nigdy wiecej do niego nie zadzwonic. A ile osob poszlo dalej? Spotkalo sie z tym milym panem i w zaufaniu, nieswiadomie, przyjelo trucizne z wszystkimi mozliwymi konsekwencjami? Albo Deon? Od pewnego czasu nie korzystam juz z tego portalu, nie ufam...Nie podoba mi sie, ze promuje sie tutaj filozofie i pseudoreligie obce kompletnie chrzescijanstwu. Jezuici! Co z Wami?? Czy ludzie, jak ja, ktorym blizej do tradycji niz posoborowej nowomowy, maja podjac modlitwe za Was? O oczyszczenie, uleczenie i odnowienie Waszego zakonu?     ... całkowicie zgadzam się z powyższą opinią! W dzisiejszych czasach dochodzi momentami do paradoksu - ludzie świeccy muszą zwracać uwagę niektórym duchownym, którzy omamieni wszystkim co nowe serwują "truciznę" wiernym bądź sieją zamęt w umysłach jak to czyni w mojej opinii o. Żmudziński. Trzeba stale modlić się o dobrym i madrych kapłanów. "Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie!. Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć". (1 P 5, 8)
Y
yayko
11 sierpnia 2013, 20:30
Jezuici wydawali de Mello, jednego z najbardziej toksycznych proroków herezji i związanego z nim NewAge teraz jezuita wymądrza się, nawet nie zrozumiawszy tekstu ks. Sawy, w którym pomaga człowiekowi uwikłanemu w złe wpływy odszukać w pamięci EWENTUALNE drogi dostępu złego dla mnie samego taką drogą była lektura deMello, która mnie zawiodła do new age - bo zaufałem jezuitom --starzy ludzie powiadają, że gdzie przejdzie jezuita, tam już trawa nie wyrośnie ...de Mello do New Age? Jakżeś to Panie czytał? ---a tak podobnie, Przewielebny, jak Kongregacja Nauki Wiary, która tego heretyka podsumowała, a Towarzystwo Jezusowe przemądre i przemądrzałe samo nie umiało niestety czytałem w dobrej wierze i sens przyjąłem niestety za dobrą monetę- synkretyzm, pseudoduchowość zdaje się, że Przewielebny chce błysnąć poczuciem humoru, proszę sobie nie żałować, ja już i tak dzięki jezuickiemu zadęciu swoje przeżyłem i to nie jezuici mi pomagali, kiedy tego potrzebowałem, ...no, może jeden - O. Posacki właśnie nie pozdrawiam
K
kate
11 sierpnia 2013, 19:43
Czy przez autora przemawia zazdrość o autorytet egzorcystów?
M
Martka
11 sierpnia 2013, 19:34
Mieszkam w Chicago. Jesli chce wysluchac naprawde dobrego kazania, udaje sie zazwyczaj do Osrodka Jezuickiego i rzadko wychodze stamtad tym, co glosi ksiadz z ambony, rozczarowana. Osrodek prowadzi bardzo szeroka dzialalnosc, od opieki nad uzaleznionymi i ich rodzinami, malzenstwami w kryzysie, po dzieci z zespolem Downa i samotne matki. Szczytne cele, wspaniale inicjatywy. Jednak, posrod tego dobra, NLP - neurolingwistyczne programowanie umyslu...jak plama na honorze, moi drodzy Jezuici. Gdy sama bylam w potrzebie, zadzwonilam pod numer telefonu, podany w biuletynie dostepnym na kazdej z mszy, ale kiedy mily pan poinformowal mnie, ze ta wlasnie metode stosuje, podziekowalam mu uprzejmie, zeby juz nigdy wiecej do niego nie zadzwonic. A ile osob poszlo dalej? Spotkalo sie z tym milym panem i w zaufaniu, nieswiadomie, przyjelo trucizne z wszystkimi mozliwymi konsekwencjami? Albo Deon? Od pewnego czasu nie korzystam juz z tego portalu, nie ufam...Nie podoba mi sie, ze promuje sie tutaj filozofie i pseudoreligie obce kompletnie chrzescijanstwu. Jezuici! Co z Wami?? Czy ludzie, jak ja, ktorym blizej do tradycji niz posoborowej nowomowy, maja podjac modlitwe za Was? O oczyszczenie, uleczenie i odnowienie Waszego zakonu?    
F
flores
11 sierpnia 2013, 17:11
@Kiara Ty w ogóle czytałaś powyższy artykuł, czy należysz do jadowitego chórku? W tekście nie ma niczego, co Ty widzisz i nie jesteś jedyną osobą, która przeczytała tam cuda niewidy, do których nawet żadna myśl zawarta w artykule nie prowadzi. Oj, poluzowałaś sobie, nie dostrzegasz autentycznego zagrożenia? Jeśli stąpasz po grząskim gruncie, to pisz to wyłacznie we własnym imieniu. "On jest tarczą dla wszystkich, którzy Mu ufają" ale twoim zdaniem, nie poradzi sobie z furtką...  On ćwiczy moje ręce do walki, moje ramiona do napinania spiżowego łuku" (Ps 18,31.35) Ale cóż, najlepiej zjeść papkę podaną na tacy...( i wcale nie dąże tu do stwierdzenia, że zło nigdzie nie czyha). Tak @Kiara Ty faktycznie masz pod górkę:)  
K
Kiara
11 sierpnia 2013, 16:34
tu jest ta właściwa lista http://www.fronda.pl/a/egzorcysta-oto-zestaw-pytan-przygotowujacych-do-modlitwy-o-uwolnienie,29710.html  Ksiadz Żmudziński czyta byle co, nieautoryzowany tekst, a potem pisze komentarz i ocenia ksiedza Sawę na podstawie czyiś wymysłów. Poza tym postawa ks. Żmudzińskiego bardzo podobna jest to tego co dzieje sie obecnie w Kościele zachodnim-nie mówmy o złym, o grzechu też lepiej nie, bądźmy instytucja charytatywną jedynie. A Ewangelia co mówi?  Wiadomo, trzeba uzywac rozumu i myśleć zdroworozsadkowo ,lecz żyjemy w swiecie w którym stąpamy po bardzo grząskim gruncie jesli bardzo silnie nie będziemy sie trzymać nauki Jezusa. Samo życie byle jak po chcrześcijańsku, luzowanie sobie, mówienie a co mi tam, przeciez to czy tamto to nic złego, spróbować można, wszak Jezus mnie chroni, jest juz otwarciem furtki dla złego ducha, potem to juz jak z górki...
P
pytanko
11 sierpnia 2013, 14:57
KS. ŻMUDZIŃSKI NA USŁUGACH SZATANA ? Głupota, czy celowe działanie ? Inspiracje orientalne znanych technik "relaksacyjnych": tzw. trening autogenny Johannesa Heinricha Schultza, relaksacja progresywna (postępująca) Edmunda Jacobsona, metody relaksowo-koncentrujące Herberta Bensona, José Silvy i Georgija Łozanowa. Stres i odpowiadający mu relaks to tylko punkt wyjścia w otwarciu na orientalne tradycje duchowe. Psychologia staje się dziś religią, a religia psychologią, której jednak nie wystarcza zwykła świadomość, ale dąży do jakiejś nadświadomości czy nadczłowieczeństwa. W ten sposób wchodzi się mimowolnie w obszar duchowy, religijny czy inicjacyjny, często pod płaszczykiem naukowej lub pseudonaukowej "nowomowy". Supernauczanie mówi o "superpamięci" superczłowieka, używając jogi, której celem bynajmniej nie jest relaks, ale inicjacja. Jest to "otwarcie", które w praktyce może oznaczać otwarcie na wszystko, co możliwe, także na świat duchowy, nie wykluczając pozaludzkiego świata złych duchów. Istotą bowiem każdej inicjacji jest otwarcie na świat duchowy. Możemy więc mieć do czynienia nie ze schematem myślenia, ale schematem ukrytej inicjacji. [url]http://www.jp2w.pl/pl/41653/0/Orientalne_i_okultystyczne_inspiracje_kursow_dla_nauczycieli.html[/url] Świadectwo - mój eksperyment z metodą Silvy [url]http://odnowa.diecezja.waw.pl/index.php?odnowa=download/Metoda_Silvy.html[/url] Czym jest zło, gdy go nie widać? - świadectwo [url]http://www.zywawiara.pl/swiadectwa/art-107.html[/url] świadectwo [url]http://www.youtube.com/watch?v=KMI1EF_akb8&feature=em-uploademail[/url] --- Ks. Piotr Glas, egzorcysta - Strategie działania szatana [url]http://www.youtube.com/watch?v=j5yqcs5vDfw[/url]
E
Emi
11 sierpnia 2013, 11:42
Jak dobrze jest słyszeć głos rozsądku kiedy zewsząd się nas straszy. Dziękuję ojcu.Moim zdaniem takimi potrzebnymi nie celującymi w obecną modę tekstami świetnie wypełnia ojciec swoją duszpasterską posługę.Wielu ,,skołowanych" ludzi na to czeka ...Akurat, u jezuitów promuje się buddyzm i sekciarskie ksiązki zamiast promowania choćby autorów świętych czy błogosławionych czy choćby samych jezuitów. O.Żmudziński traci dużo w oczach jako autorytet biblijny, nie powinien wypowiadać się na temat na jaki się nie zna, nie każdy biblista musi znać się na zagrożeniach. Wytyka x.Sawie i ludowi Bożemu nie słuchanie nauczania choćby Kongregacji Nauki Wiary a jezuici robią dokłądnie to samo, promują ludzi zabronionych przez Kongregację Nauki Wiary na moje pytanie why? odpowiedź u nich jedna - przecież nie ma w tym nic złego. O.Żmudziński na Akademii Biblijnej inaczej się wypowiada choćby na temat diabła, teraz pisze inaczej, nie wiem czemu to ma służyć i komu, na pewno ja już na Akademię Biblijną nie przyjdę, skoro mam słuchać wyśmiewania się z innych kapłanów lub współbrata o.Posackiego. Przykre to i tyle. Jest wielu kapłanów, którzy NIE STRASZĄ, ale też mają wiedzę nt zagrożeń, wystarczy poszukać, tacy kapłani są w całej Polsce i o dziwo polecają ksiązkę x.Sawy :) Mam propozycję dla o Żmudzińskiego, niech Ojciec najpierw zbada co robią jezuici i opisze to głośno zamiast napisze kolejny artykuł wyśmiewający kapłana, jego posługę itd. Mam pytanie, dlaczego Ojciec tak bardzo atakuje egzorcystów? Nudne to się robi, no chyba, że może inni kapłani mają się zabrać za to, co promują jezuci i jak to ma się do nauki Watykanu.
Janusz Brodowski
11 sierpnia 2013, 11:36
@korab Z KKK : 2559 Modlitwa jest wzniesieniem duszy do Boga lub prośbą skierowaną do Niego o stosowne dobra. Nie modlimy się do Maryji, prosimy ją o modlitwę. Podobnie świętych prosimy o to.
K
korab
11 sierpnia 2013, 10:53
@korab Jestem chreścijaninem  Pan światłem i zbawieniem moim: kogóż mam się lękać? Pan obroną mojego życia: przed kim mam się trwożyć?  ... @Beniamin Oczywiście masz rację, tylko nasz Pan dał nam Rozum i Słowo: "Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając kogo pożreć". (1 P 5, 8) Dobrej Niedzieli.
11 sierpnia 2013, 10:40
@korab Jestem chreścijaninem  Pan światłem i zbawieniem moim: kogóż mam się lękać? Pan obroną mojego życia: przed kim mam się trwożyć? 
K
korab
11 sierpnia 2013, 10:30
@ korab Modlitwę wznosimy do Boga, nie do świętych lub aniołów. I zgadzam się, z Autorem, że Twoja intencja odzwierciedla magiczne myślenie o modlitwie. ... do Drabiniasty: czyli według Ciebie np.: "Zdrowaś Maryjo...", "Pod Twoją Obronę...", "Święty Michale Archaniele broń nas w walce...", Litanie do Wszystkich Świętych i wszelkie tego typu uznane przez Kościół modlitwy nie są modlitwami, bo nie wznoszą się bezpośrednio do Boga? Przecież wiadomo, że o wszystkim decyduje Bóg, mamy jednak Orędowników w Świętych i Aniołach! do Beniamin: gratuluję, jak już nie jesteś zastraszony i wszystko Ci się rozjaśniło dzieki o. Żmudzińskiemu i przestałeś się bać to teraz tylko "róbta co chceta"... Pozdrawiam serdecznie. "Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła" (1 Tes 5,22).
11 sierpnia 2013, 10:06
Jak dobrze jest słyszeć głos rozsądku kiedy zewsząd się nas straszy. Dziękuję ojcu.Moim zdaniem takimi potrzebnymi nie celującymi w obecną modę tekstami świetnie wypełnia ojciec swoją duszpasterską posługę.Wielu ,,skołowanych" ludzi na to czeka
Janusz Brodowski
11 sierpnia 2013, 09:43
@ korab Modlitwę wznosimy do Boga, nie do świętych lub aniołów. I zgadzam się, z Autorem, że Twoja intencja odzwierciedla magiczne myślenie o modlitwie.
K
korab
11 sierpnia 2013, 09:28
Jeżeli o. Żmudziński modlitwę uważa za magię to widać po jego tekstach, że już dawno tych "czarów" nie uprawiał. Trzeba się za autora dużo modlić, by nie rzucał publicznie na innego kapłana słów, które chwieją wiarą czytelników mącąc w ich umysłach. "Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła" (1 Tes 5,22). ... @korab Wbrew zdrowemu rozsądkowi odzywania się do ciebie, jednak napiszę:  posiadasz jakieś ponadprzeciętne umiejętności przenikania umysłów czytelników i ogarniania troską ich rozchwianej wiary. Już nie powiem, że łapiesz się na własnej chwiejności i na wszelki wypadek przeformułowujesz intencję. List do Tesaloniczan otworzyłeś i sarkazm cie nie opuszcza? I ty niby nic nie masz rozchwiane? No to co TY uprawiasz? Tak wnikliwie czytasz teksty a jednego komentarza nie możesz przetrawić?  ... @Flores nie rozumię o co dokładnie Ci chodzi? Intencję modlitewną przedstawiłem chyba jasno - aby o. Żmudziński otrzymał od przełożonych stały zakaz wypowiadania się (publikowania) w mediach, a co zrobi z tym Św. Michał Archanioł to już nie ode mnie zależy ;) Co do przenikania umysłów czytelników to chyba autor powyższego tekstu robi to dużo bardziej perfekcyjnie stawiając swoje tezy... Możliwość zamieszczania własnych opinii/komentarzy oraz oceniania artykułów jest chyba dozwolone na tym portalu. Trudno nie zareagować kiedy jeden kapłan rzuca na innego kapłana słowa, które w mojej ocenie szkodzą Ludowi Bożemu. Pozdrawiam Błogosławionej Niedzieli. 
Y
y
11 sierpnia 2013, 01:48
Z całym szacunkiem ale ja czytałam ten tekst ze zrozumieniem, nie było tam nic o tym, że nie wolno odgrywać d. np. w jasełkach czy teatrze tylko aby nie wczuć się w rolę w jakiś chory sposób, że trzba rozgraniczyć sztukę i życie duchowe, niech ksiądz czyta jeszcze raz. Z resztą egzorcysta doświadczony wie wiele więcej niż zwyczajny ksiądz (bez urazy) o zagrożeniach duchowych i ich przyczynach. Niektóre sformułowania użyte przez ks. Sawę były może zbyt ogólne, ale moja teściowa przez techniki relaksacyjne wylądowała właśnie u egzorcysty więc ufam, że ks. Sawa wie co mówi. Przykro mi jak czytam takie zjadliwe teksty jak ten powyżej. ... Kto teściowej stosował te techniki relaksacyjne? Jak amator, to mógł ją zdekompensować psychotycznie i powinna wyladować nie u egzorcysty ale u psychiatry. Nawet grzyby w lesie trzeba umieć zbierać, by sobie na kolację nie ugotować muchomora.
K
Karoliwna
11 sierpnia 2013, 00:38
Z całym szacunkiem ale ja czytałam ten tekst ze zrozumieniem, nie było tam nic o tym, że nie wolno odgrywać d. np. w jasełkach czy teatrze tylko aby nie wczuć się w rolę w jakiś chory sposób, że trzba rozgraniczyć sztukę i życie duchowe, niech ksiądz czyta jeszcze raz. Z resztą egzorcysta doświadczony wie wiele więcej niż zwyczajny ksiądz (bez urazy) o zagrożeniach duchowych i ich przyczynach. Niektóre sformułowania użyte przez ks. Sawę były może zbyt ogólne, ale moja teściowa przez techniki relaksacyjne wylądowała właśnie u egzorcysty więc ufam, że ks. Sawa wie co mówi. Przykro mi jak czytam takie zjadliwe teksty jak ten powyżej.
11 sierpnia 2013, 00:29
PS Muszę sobier kupić nowe okulary...
11 sierpnia 2013, 00:28
jakbyś miał wątpliwości, kogo mam na myśli, piszę wyraźniej: Dziecko, może zamiast szukać w taki beznadziejny sposów adrenaliny, przedstawisz nam wypiski zatytułowane "strategie działania Anioła Stróża"?  No, wiesz coś o tym? Wstyd ci???
11 sierpnia 2013, 00:26
Inspiracje orientalne znanych technik "relaksacyjnych": tzw. trening autogenny Johannesa Heinricha Schultza, relaksacja progresywna (postępująca) Edmunda Jacobsona, metody relaksowo-koncentrujące Herberta Bensona, José Silvy i Georgija Łozanowa. Stres i odpowiadający mu relaks to tylko punkt wyjścia w otwarciu na orientalne tradycje duchowe. Psychologia staje się dziś religią, a religia psychologią, której jednak nie wystarcza zwykła świadomość, ale dąży do jakiejś nadświadomości czy nadczłowieczeństwa. W ten sposób wchodzi się mimowolnie w obszar duchowy, religijny czy inicjacyjny, często pod płaszczykiem naukowej lub pseudonaukowej "nowomowy". Supernauczanie mówi o "superpamięci" superczłowieka, używając jogi, której celem bynajmniej nie jest relaks, ale inicjacja. Jest to "otwarcie", które w praktyce może oznaczać otwarcie na wszystko, co możliwe, także na świat duchowy, nie wykluczając pozaludzkiego świata złych duchów. Istotą bowiem każdej inicjacji jest otwarcie na świat duchowy. Możemy więc mieć do czynienia nie ze schematem myślenia, ale schematem ukrytej inicjacji. http://www.jp2w.pl/pl/41653/0/Orientalne_i_okultystyczne_inspiracje_kursow_dla_nauczycieli.html Świadectwo - mój eksperyment z metodą Silvy http://odnowa.diecezja.waw.pl/index.php?odnowa=download/Metoda_Silvy.html Czym jest zło, gdy go nie widać? - świadectwo http://www.zywawiara.pl/swiadectwa/art-107.html świadectwo http://www.youtube.com/watch?v=KMI1EF_akb8&feature=em-uploademail --- Ks. Piotr Glas, egzorcysta - Strategie działania szatana http://www.youtube.com/watch?v=j5yqcs5vDfw --- Wiele znaczeń New Age http://www.pch24.pl/wiele-znaczen-new-age,16607,i.html ... Dziecko, może zamiast szukać w taki beznadziejny sposów adrenaliny, przedstawisz nam wypiski zatytułowane "strategie działania Anioła Sreóża"?  No, wiesz coś o tym? Wstyd ci???
10 sierpnia 2013, 23:47
"Egzorcysta narzędziem Boga czy szatana?" - jak spod palców Ojca mogło wyjść takie pytanie?
A
arek
10 sierpnia 2013, 23:39
ks.Sawa nieświadomie kłamie publicznie i trzeba zweryfikować jego kompetence, kto to ma zrobić ?? o.Żmudziński też publicznie kłamie gdy sugeruje że nie ma nic złego w symbolice i kulturze  teozoficznej (- nawet jeśli pożyteczni idioci tego niedostrzegają...)  - kto ma nauczyć was duchownych roztropności i mądrości??  wydae się że już tacy umrzecie jacy teraz jesteście...
F
Flores
10 sierpnia 2013, 22:45
Jeżeli o. Żmudziński modlitwę uważa za magię to widać po jego tekstach, że już dawno tych "czarów" nie uprawiał. Trzeba się za autora dużo modlić, by nie rzucał publicznie na innego kapłana słów, które chwieją wiarą czytelników mącąc w ich umysłach. "Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła" (1 Tes 5,22). ... @korab Wbrew zdrowemu rozsądkowi odzywania się do ciebie, jednak napiszę:  posiadasz jakieś ponadprzeciętne umiejętności przenikania umysłów czytelników i ogarniania troską ich rozchwianej wiary. Już nie powiem, że łapiesz się na własnej chwiejności i na wszelki wypadek przeformułowujesz intencję. List do Tesaloniczan otworzyłeś i sarkazm cie nie opuszcza? I ty niby nic nie masz rozchwiane? No to co TY uprawiasz? Tak wnikliwie czytasz teksty a jednego komentarza nie możesz przetrawić? 
ZS
zrozumieć słowo
10 sierpnia 2013, 21:59
To wy nie wiecie - mądrzy i uczeni - prawdziwi katolicy są tylko "ważni" jezuici na deonie (dyrektorzy WAM i deon, promotor) a reszta ( zwłaszcza choc nie tylko kto ma inne zdanie niż ci ważni) to jakieś głupki niewykształcone, prostacy i wogóle szkodzą że żyją i piszą bo nikt na deonie tego nie chce. Tu maja być sami swoi ... po przeczytaniu (trzykrotnym) nadal nie rozumiem co chciałeś napisać. Bełkot totalny, a na dodatek obrażasz ludzi. 
Z
zdziwniona
10 sierpnia 2013, 21:48
Z całym szacunkiem do ks. Żmudzińskiego, ale wytarczy rozmowa z egzorcystą aby dowiedzieć się, że niestety wstomniana lista zagrożeń jest bardziej prawdziwa niż nam się wydaje. A szydzenie i wyśmiewanie listy ks. Sawy jest bardziej na rękę szatanowi niż KK. Nie jest napisane w Piśmie "Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła" (1 Tes 5,22)? I może trzymajmy się wlaśnie słów Pisma, a nie wlasnej opinii o tym co jest dla nas zagrożeniem duchowym a co nie.... Ja zgadzam się z ta listą, a wynika to stąd, ze o wielu przypadkach opętań spowodowanych wlasnie takimi, a nie innymi zagrożeniami słyszalam od egzorcyty...
GR
głos rozsądku
10 sierpnia 2013, 21:33
Zgadzam się z poglądami ks. W. Żmudzińskiego zaprezentowanymi w  w/w artykule. Myślę, że ludzie trzeźwo myślący mają podobne zdanie.
Z
zdegustowana
10 sierpnia 2013, 21:26
po obeijrzeniu filmu o egzorcyzmch prez moją córkę na religii (gimnazjum) musiałam jej wytłumaczyć, że choroby psychiczne leczy lekarz psychiatra. Mamy XXI w. i tyle w temacie!
K
korab
10 sierpnia 2013, 21:24
Jeżeli o. Żmudziński modlitwę uważa za magię to widać po jego tekstach, że już dawno tych "czarów" nie uprawiał. Trzeba się za autora dużo modlić, by nie rzucał publicznie na innego kapłana słów, które chwieją wiarą czytelników mącąc w ich umysłach. "Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła" (1 Tes 5,22).
Janusz Brodowski
10 sierpnia 2013, 20:23
Ciekawe ile imion ma pewna Anna? Szkoda, że brakuje jej wyobraźni i swoje wypowiedzi buduje według jednego schematu. Chyba, że to taki projekt wirtualny?  Ciągle czytam, że jezuici z Deonu to moderniści i liberałowie. A może ks. Wojciech Żmudziński SJ to szpieg z Krainy Deszczowców?
K
katecheta
10 sierpnia 2013, 20:03
Zapraszam wszystkich krytykujących Autora na katechezę w gimnazjum lub szkole ponadgimnazjalnej. Większość z nich zainteresowana jest tylko opętaniami, egzorcyzmami. Najlepiej całym rokiem, a nawet przez trzy lata katechezy mówić tylko o tym, a o Panu Bogu tak przy okazji. W klasie pierwszej, gdy młodzi ludzie przychodzą po gimnazjum, pierwsze zajęcia muszę poświęcić na to, by ukazać im, że cel naszego spotkania jest inny, że Bóg jest na pierwszym miejscu.
F
flores
10 sierpnia 2013, 19:27
...pomodlę się do Św. Michała Archanioła, aby o. Żmudziński otrzymał stały zakaz publikowania swoich przemyśleń w mediach, jeżeli ktoś ma ochotę się dołączyć to może się uda ... To co proponuje powyżej "korab" jest niczym innym jak magicznym podejściem do modlitwy. Nie boję się magii, bo oddałem życie Chrystusowi. Przeraża jednak to, że niektórzy katolicy, którzy szukają wszędzie szatana i okultyzmu, sami posługują się magią. ... Oczywiście. Michał Archanioł ma tu służyć jak automat do coca-coli - "korab" wrzuci tam swoją intencję i błyskawicznie wg niego życzenia muszą być spełnione. Co więcej - jak widać - nie tylko przez niego jest to uznane za otwarcie na działanie anielskie. Zwłaszcza, że obraz czystości intencji - przedstawił jasno. Cóż, kuriozalne pojmowanie "strategii anielskiej". To podobno jest "schemat myślenia" katolickiego.
B
bono
10 sierpnia 2013, 19:06
O.  Żmudziński oddał życie chyba nie Chrystusowi ale deonowi i psychoterapii. Pisanie takich artykułów na deonie i tworzenie medialnego kościoła i promowanie swojego zdania to przecież nie ewangelizacja. A do tego posądzanie katolików o głupotę, no ba sam autor jest wszechwiedzący i oświecony
Wojciech Żmudziński SJ
10 sierpnia 2013, 18:24
...pomodlę się do Św. Michała Archanioła, aby o. Żmudziński otrzymał stały zakaz publikowania swoich przemyśleń w mediach, jeżeli ktoś ma ochotę się dołączyć to może się uda ... To co proponuje powyżej "korab" jest niczym innym jak magicznym podejściem do modlitwy. Nie boję się magii, bo oddałem życie Chrystusowi. Przeraża jednak to, że niektórzy katolicy, którzy szukają wszędzie szatana i okultyzmu, sami posługują się magią.
SS
Strategie szatana
10 sierpnia 2013, 18:03
Inspiracje orientalne znanych technik "relaksacyjnych": tzw. trening autogenny Johannesa Heinricha Schultza, relaksacja progresywna (postępująca) Edmunda Jacobsona, metody relaksowo-koncentrujące Herberta Bensona, José Silvy i Georgija Łozanowa. Stres i odpowiadający mu relaks to tylko punkt wyjścia w otwarciu na orientalne tradycje duchowe. Psychologia staje się dziś religią, a religia psychologią, której jednak nie wystarcza zwykła świadomość, ale dąży do jakiejś nadświadomości czy nadczłowieczeństwa. W ten sposób wchodzi się mimowolnie w obszar duchowy, religijny czy inicjacyjny, często pod płaszczykiem naukowej lub pseudonaukowej "nowomowy". Supernauczanie mówi o "superpamięci" superczłowieka, używając jogi, której celem bynajmniej nie jest relaks, ale inicjacja. Jest to "otwarcie", które w praktyce może oznaczać otwarcie na wszystko, co możliwe, także na świat duchowy, nie wykluczając pozaludzkiego świata złych duchów. Istotą bowiem każdej inicjacji jest otwarcie na świat duchowy. Możemy więc mieć do czynienia nie ze schematem myślenia, ale schematem ukrytej inicjacji. [url]http://www.jp2w.pl/pl/41653/0/Orientalne_i_okultystyczne_inspiracje_kursow_dla_nauczycieli.html[/url] Świadectwo - mój eksperyment z metodą Silvy [url]http://odnowa.diecezja.waw.pl/index.php?odnowa=download/Metoda_Silvy.html[/url] Czym jest zło, gdy go nie widać? - świadectwo [url]http://www.zywawiara.pl/swiadectwa/art-107.html[/url] świadectwo [url]http://www.youtube.com/watch?v=KMI1EF_akb8&feature=em-uploademail[/url] --- Ks. Piotr Glas, egzorcysta - Strategie działania szatana [url]http://www.youtube.com/watch?v=j5yqcs5vDfw[/url] --- Wiele znaczeń New Age [url]http://www.pch24.pl/wiele-znaczen-new-age,16607,i.html[/url]
F
flores
10 sierpnia 2013, 17:34
O. Żmudziński za pomocą deonu tworzy lobby. Kto odgadnie i napisze jakie? Czy jezuici z deonu robia to świadomie? Czy promotor powołań i dyrektorzy wiedzą co robią? ... SKoro wiesz, to napisz i do końca weź odpowiedzialność za własne plucie jadem na prawo i lewo, co z pewnością jest według ciebie świadectwem wiary. Według ciebie nawet władze zakonne mają nie pokolei, bo tobie artykuł nie pasuje. Nie pisze więcej, bo szkoda mi cennego czasu. Zasięgnij fachowej pomocy, najlepiej właśnie egzorcysty. Istny auto-deo-centryzm cię pochłania i jeszcze masz wyobrażenia o świadomości jekiejś swojej odkrywczej teorii. 
B
Beata
10 sierpnia 2013, 17:13
beta i korab, nie kompromitujcie sie. To żałosne. Gdyby głupota miała skrzydła fruwalibyście jak orły.
K
korab
10 sierpnia 2013, 14:36
...pomodlę się do Św. Michała Archanioła, aby o. Żmudziński otrzymał stały zakaz publikowania swoich przemyśleń w mediach, jeżeli ktoś ma ochotę się dołączyć to może się uda ;)
B
beta
10 sierpnia 2013, 14:32
O. Żmudziński za pomocą deonu tworzy lobby. Kto odgadnie i napisze jakie? Czy jezuici z deonu robia to świadomie? Czy promotor powołań i dyrektorzy wiedzą co robią?
W
wierny
10 sierpnia 2013, 12:03
Co do ,,Gwiezdnych Wojen". Można na dualizm mocy popatrzeć w taki sposób: Bóg na początku stworzył tylko dobrych aniołów. Część z nich nie zniosła próby wierności Bogu i wybrała zło. Ci źli aniołowie nadal sieją zło mocą otrzymaną od Boga w akcie stworzenia. Bóg im tej mocy nie odebrał. Widać to po opętanych jak są silni, jak mają jasny umysł, z jaką siłą atakują Kościół i to co święte. Z drugiej strony rycerze Jedi mogą być interpretowani jako ludzie, którzy poszli drogą aniołów wiernych Bogu. Święci, którzy mogą być archetypem dla rycerzy Jedi też lewitowali (Mała Arabka), mieli nadludzką siłę (Samson), mieli anielski umysł (św. Tomasz z Akwinu), umieli przekonywać do swoich racji (św. Katarzyna ze Sieny, która doprowadziła do przyjazdu papieża z Awignionu do Rzymu). Można zauważyć, że aniołowie i szatani dysponują tą samą mocą daną podczas stworzenia od Boga, ale jakże do różnych celów. Tak jak ludzie, którzy wykorzystują swoją siłę, wiedzę, umiejętności do dobra i do zła. Siła sama w sobie jest neutralna, tak jak wiedza o ile jest zdobyta w sposób godziwy, czy umiejętności. Zatem tak rozumiana moc, jako nautralna siła, która może być użyta albo do dobrego lub złego to nic nadzwyczajnego o ile mocy nie rozumiemy jako Boga, który ma dwie twarze z dobrą stroną jest skojarzona zawsze zła.
W
wierny
10 sierpnia 2013, 11:44
@Artur. Gwiezdne wojny należy rozpatrywać w kategoriach mitu, takiego jak mit grecki. Z taką myślą był ten film tworzony i należy go odczytywać w kategorii bajki, gdyż może być on odczytywany wieloznacznie. Tak jak mity greckie, rzymskie i innych narodów.
W
wierny
10 sierpnia 2013, 11:38
@Tomaszu. Tekst jest dobry, bo wylicza faktyczne, ewangeliczne niebezpieczeństwa duchowe jak bogactwo, brak miłosierdzia wobec bliźnich, zazdrość, chciwość, obojętność na dolę bliźniego i inne. Tego typu uwag próżno jest szukać w pozycji księdza Sawy, choć z drugiej strony dobrze jest, że taka lista powstała, bo ujmuje ważne rzeczy dotyczące zagrożeń duchowych jak widzą je egzorcyści (np. różne amulety, pierścienie Atlantów, udział w seansach spirytystycznych, czy lektura pism satanistycznych). Tego wszystkiego brak jest na deonie, choć jezuiccy egzorcyści w osobie ks. prof. Aleksandra Posackiego podkreślają niebezpieczeństwo duchowe lektury np. ,,Harrego Potter'a", które z drugiej strony miały pozytywną opinię Watykanu po pierwszych dostrzegających zło w tych książkach i filmach. O. Żmudzińskiemu można napisać, że tego typu rzeczy były przedmiotem analizy autorów biblijnych, kiedy pisali, że spalono przed Apostołami księgi do magii o wartości 50 tysięcy denarów (o ile pamiętam). Ponadto zjawiska te były potępione jako praktyki magiczne, uprawiających czary i zabobony.
Janusz Brodowski
10 sierpnia 2013, 10:42
@Artur Z tekstami ELO to dla mnie jakaś nowa informacja. Czy możesz podać tytuły utworów, gdzie są "bezpośrednie odwołania do szatana"?
3M
3razy M
10 sierpnia 2013, 09:20
Bardzo potrzebny tekst. Katolicy zaczynają myśleć new agem, kiedy zapominają, że mają wolną wolę i SAMI dokonują wyborów. Niestety, egzorcyzmy dobrze się sprzedają, więc marketingowo wykorzystują  je liczne media. Czy ceną nie jest zakażenie wielu umysłów wizją świata, w którym szatan jest równie potężny co Bóg?
T
Tomasz
10 sierpnia 2013, 08:33
o. Zmudzinski, Twój tekst to jakiś żart czy prowokacja? Przecież to jest skandal żeby portal Deon publikował coś takiego!  Ludzie czy jest tu jakikolwiek katolicki ksiądz bo czuje sie jakbym czytał Wyborczą, a nie katolicki portal...
A
Artur
10 sierpnia 2013, 08:13
Szanowna Redakcjo,  Zastanawia  promowanie takich postaci jak Maria Montessori, czy Aleksandra Lowena o którym w Wikipedi mozna przeczytac m.in. że "...zaczął zgłębiać i praktykować jogę" oraz "...a najpełniejszym dowodem na osiągnięcie takiego stanu jest zdolność do przeżywania transcendentnego orgazmu, utrata ego w spełnieniu seksualnym". Jednak nie to jest najistotniejsze, artykuł wydaje się być agresywny a  krytykowanie na publicznym forum kapłana, który niesie ludziom pomoc, której bardzo potrzebują, nawet jesli taka krytyka w jakiejś części byłaby słuszna, nie jest dobrym posunięciem. W przypadku wątpliwości dobrze byloby nawiązać bezpośredni kontakt z egzorcystą i poprosić o wyjaśnienia. Ja poszukałem informacji, które uzasadniają stworzenie takiej listy i to co znalazłem wprowadza w zdumienie: słuchamy często muzyki propagującej satanistyczne treści, nie zdając sobie sprawy z tego, a nawet sami taką muzykę propagujemy czasem!!! Często, niemalże od dziecka słuchałem ELO i jak bardzo się zdziwiłem i przeraziłem gdy dowiedziałem się że wprost na nagraniach można usłyszeć bezposrednie odwołanie do szatana. Ja tej muzyki słuchałem w domu całymi latami. A Gwiezdne Wojny? Nie jestem znawcą tematu i chociaż akcja filmu niezła to główna myśl, założenie, że  moc ma jasną i ciemną stronę, czyli zło i dobro są dwoma obliczami tego samego, wydają mi się niebezpieczne. Toż to czysta herezja... To tylko przykłady. Serdecznie proszę o głębsze przeanalizowanie wymowy tego artykułu i apeluję o zdjęcie go z portalu Deon. 
A
affe
10 sierpnia 2013, 08:00
Promotorze powołań zamilcz - wstydu oszczędź. Nie nasz chyba co robić? Boże chroń jezuitów. O. Żmudziński wiadomo co i jak napisze - rozsiewa postmodernizm i liberalizm. Ale on juz tak ma a deon służy do rozsiewa tych poglądów 
A
abi
10 sierpnia 2013, 00:11
Bioenergetyka, tak jak bioenergoterapia zasadza się na nieweryfikowalnych naukowo przesłankach, w odróżnieniu od medycyny zachodniej. Zakłada istnienie "energii życiowej", która przepływa przez ciało (vide: mana, czakra, qi). To czyni jej praktykowanie kwestią wiary, a nie powinniśmy wierzyć w cokolwiek, co wykracza poza prawdy objawione w Piśmie Świętym i nauczane przez Kościół. Praktykowanie bioenergoterapii jest więc szukaniem sobie wiary "pomocniczej" i "pomocnej", brakiem ufności wobec Boga, który nic o takim leczeniu energiami nie wspominał, uzdrawianie było kwestią wiary uzdrawianego i mocy Boga. Nie wiadomo, skąd się bierze ta "energia". Nader często bioenergoterapeuci twierdzą, że z kosmosu albo skądś jeszcze (więc od złego ducha może?). ... jezeli jakies słowo nie padlo w  Biblii, to jest ono podejrzane? czy tak mamy patrzec na tekst, w którym nie pada wiele słów dotyczacych wspolczesnego czlowieka? gdzie w słowie "energia" jest jakis 'pozor zla', ktorego mamy unikac?
Grzegorz Kramer SJ
9 sierpnia 2013, 23:01
Jezuici wydawali de Mello, jednego z najbardziej toksycznych proroków herezji i związanego z nim NewAge teraz jezuita wymądrza się, nawet nie zrozumiawszy tekstu ks. Sawy, w którym pomaga człowiekowi uwikłanemu w złe wpływy odszukać w pamięci EWENTUALNE drogi dostępu złego dla mnie samego taką drogą była lektura deMello, która mnie zawiodła do new age - bo zaufałem jezuitom --starzy ludzie powiadają, że gdzie przejdzie jezuita, tam już trawa nie wyrośnie ...de Mello do New Age? Jakżeś to Panie czytał?
T
Trudzia
9 sierpnia 2013, 22:54
Zgadzam sie z  ks Żmudzińskim.  Przecież sataniści dobrze znają Biblię, czy z tego wynika, że czytanie Bibli jest  także zagrożeniem ? Czy katolik ma się koncentrować na szukaniu diabła, czy raczej na szukaniu Bożej obecności - nie przypadkowo obchodzimy właśnie  rok wiary.  Mamy piękne Credo, tam szatan jest gdzieś na dalszym planie i tak powinno być w naszym życiu. Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu.     Przykro mi Yayko,  forma i treść Twojej wypowiedzi, radzę dużo popracować.
N
nikt
9 sierpnia 2013, 22:32
@ yayko: Ale jest Jezuita, O. Posacki, który wypowiada się bardzo rozsądnie, rozwaznie, spokojnie, bez egzaltacji, z pełna wiedzą na temat zjawisk kultury, z wysokiej półki wiedzy z różnych dziedzin. Nie odmawiam O. Żmudzińskiemu dobrej woli, faktem jest, ze na pewnym etapie, ludzie, którzy zbyt dosłwnie i od razu potraktują wszystkie te przykłady, cytowane przez ks. Sawę, jako równorzędne zagrożenia, mogą trochę się skonfundować, ale: naprawdę warto robić spowiedź furtkową, poważną, odrzucić wszelkie te wpływy, a i wtedy można (wg. mnie) Gwiezdne Wojny oglądać, ale z odpowiednim filtrem wiedzy i ŚWIADOMOŚCI, jak pisałem, ja bardzo lubię klimat tego filmu, ale TYLKO I WYŁĄCZNIE związany z kajobrazami, przygodami gł. bohaterów, definitywnie i stanowczo odcinając się od tzw. mocy (ot. dla mnie to śmieszne i nieprawdziwe). Tak więc,rozwaga, rozwaga i jeszcze raz rozwaga. Spokój. Ale i świadomośc, że każdy grzech to śmierć. Może faktycznie lepiej było najpierw skontaktować sie prywatnie z Ks. Sawą. Tak byłoby lepiej, moim zdaniem. Tytuł niniejszego artykułu też jest prowokujący. Zbyt mocny. i zakończenie także. Dla zainteresowanych: spokojny, wyważony wykład O. Posackiego, polecam wszystkie odcinki: rozmowy niedokończone. Nie ma tu straszenia. Jest dobry wykład. https://www.youtube.com/watch?v=Z7Qbgv53wWk
V
volvo
9 sierpnia 2013, 21:59
egzorcyzmy - czyli katolicka ciemnota fruwa
Y
yayko
9 sierpnia 2013, 20:46
Jezuici wydawali de Mello, jednego z najbardziej toksycznych proroków herezji i związanego z nim NewAge teraz jezuita wymądrza się, nawet nie zrozumiawszy tekstu ks. Sawy, w którym pomaga człowiekowi uwikłanemu w złe wpływy odszukać w pamięci EWENTUALNE drogi dostępu złego dla mnie samego taką drogą była lektura deMello, która mnie zawiodła do new age - bo zaufałem jezuitom --starzy ludzie powiadają, że gdzie przejdzie jezuita, tam już trawa nie wyrośnie
P
Paweł
9 sierpnia 2013, 19:56
Zapomniałem dodac, że sam wywodze sie z tego ruchu. Cenie w nim wszystko z wyjątkiem tendencji do pochopnego wyciągania wniosków i łatwego popadania w biblijny i konfesyjny fundamentalizm.
P
Paweł
9 sierpnia 2013, 19:54
Dziękuję Księdzu za ten tekst. I za czytelną deklarację swojej przynależności do Odnowy w Duchu Świętym, bo to własnie gros tych środowisk generuje niestety podobne strachy-na-lachy wobec zjawisk wymienionych powyżej. Dziekuję za głos rozsądku.
K
Kinga
9 sierpnia 2013, 19:03
Deon z tego słynie że najbardziej lubi dokładać innym duchownym, w tym wybranym biskupom. Ale niektórych biskupów nie tyka bo ma przed nimi respekt. Na innych napuszcza komentarze i ich oczywiście nie moderuje.
N
nietykalneciacho
9 sierpnia 2013, 17:55
na "frondzie" jakiś fanatyczny babonek próbuje skłócić księży diecezjalnych z zakonnymi; jak dobrze, że kobiety nie mogą być ksieżmi...
B
bleble
9 sierpnia 2013, 17:42
http://www.fronda.pl/a/prosze-zeby-jezuita-nie-sugerowal-publicznie-jakoby-ksiadz-diecezjalny-byl-narzedziem-szatana,29969.html
D
Dębowicz
9 sierpnia 2013, 16:19
Ojcze upały szkodzą nie tylko Ojcu, inni jednak w taki czas nie bawią się w bloga. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego.
AC
Anna Cepeniuk
9 sierpnia 2013, 15:56
~Leszek - dzieki za linka z rozważaniem Ojca Grzegorza...... Rewelacja.... 
RA
Rara avis
9 sierpnia 2013, 15:43
W mojej ocenie nieco księdza poniosło.... Rozumiem intencje , ale zastanawiać się czy ks.Sawa jest narzędziem szatana ??? To dość nieelegackie... To przede wszystkim kapłan , współbrat w posłudze , pokorny pracownik "winnicy Pańskiej"... To , że być może popełnił błąd i rzeczywiście nieco się wygłupił tego rodzaju tekstem nie upoważnia nas do wydawania tego typu sądów , domniemań.... W tekście będącym polemiką oczekiwałbym na tej płaszczyżnie słowa braterskiego pouczenia , jednoczesnego gestu wsparcia...  i jeszcze zawarta na końcu zachęta by patrzeć oczyma Chrystusa , nie szatana... 
KO
ks.Kłopotowski o zbój i liter
9 sierpnia 2013, 13:58
...wkrótce  nastała dziwna zamiana: ogień pod kotłem zbója malał,     a pod kotłem pisarza rósł coraz silniejszy. Minęły wieki. Pod zbójem     ogień zaledwie się tlił, a pisarzowi dopiekał z każdą chwilą coraz      dotkliwiej jął narzekać, że się mu krzywda      dzieje – bo więcej cierpi, niż na to zasłużył.     Pisałem – wołał oburzony – co prawda, trochę za swobodnie     i niezgodnie z prawdą, czym zyskałem sobie u ludzi sławę,     ale ostatecznie nie mogę być więcej winnym od zbója, który      tyle morderstw ma na swoim sumieniu. – Lecz zaledwie      skończył swe wyrzekanie, ujrzał przed sobą jędzę piekielną.     A nędzniku! – zawołała jędza. – Ty narzekasz na Opatrzność?      Ty śmiesz się stawiać na równi z tym zbójem? Wiedz,      że zbrodnie jego są niczym w porównaniu z tym, coś ty      narobił swoimi utworami. On kradł i mordował. To prawda,     ale on szkodził swymi zbrodniami tak długo, jak długo żył      na świecie. A ty? Twoje kości już się dawno w proch rozsypały,      a pomimo to do dziś nie ma chwili, żeby się coś złego nie stało,      co początek swój bierze od ciebie. Jad twoich książek      nie tylko z czasem nie osłabł, ale z biegiem wieków stał się      coraz szkodliwszy. Twe słowa zaczęli podchwytywać inni      i nieśli dalej, aż patrz, co się stało. Tu pokazała mu cały świat.     Czy widzisz  młodzieńców, co są dla      rodziny hańbą, a dla siebie ciężarem? Kto zatruł umysły ich     i serca, czy się domyślasz? Nie kto inny, tylko ty. Przecież ty      drwiłeś z nabożeństw, z władzy, ze starszych, szkalowałeś      wszystkich, hańbiłeś wszystkich i z błotem ich mieszałeś.      Ty wynosiłeś pod niebiosa niewiarę. Ty twierdziłeś, że tego      wymaga nauka, rozum. Ty tłumaczyłeś i uniewinniałeś gwałty,      rozpustę i wszelki występek. Patrz tam! Oto lud, przesiąkły twymi     zasadami, krew przelewa w bratobójczej walce! Patrz, oto ten      naród pędzi do swojej zguby, a zawdzięcza to tylko tobie. 
L
leszek
9 sierpnia 2013, 11:16
--------------- Tą emocjonująca dyskusje warto skierować na własciwe tory. Czy problemem jest tutaj lista, która nie stanowi kompletnetnego zbioru sposobów, a jedynie wymienia pewne możliwe sposoby działania złego w świecie, z którymi spotykają się egzorcyści. Opisane techniki, przedmioty, praktyki, sposoby leczenia lub cieszenia się, zostają wykorzystywane przez szatana do znieczulenia, uzależnienia, a w konsekwencji do usidlenia, zniewolenia i zniszcenia człowieka. Zlo się pewnymi sposobami, takimi wlasnie z pozoru nieszkodliwymi, także posluguje i wlasnie ze względu na ten brak świadomości, tego typu praktyki zbierają zatrważające żniwo. ------------------- Tak, to są bardzo słuszne uwagi. Przecież ksiądz Sawa nie twierdzi, że po obejrzeniu filmu "2001, Odyseja kosmiczna" widz wpadnie w szpony szatana. Pisze tylko, w jakich okolicznościach trzeba być czujnym, gdzie mogą tkwić zagrożenia, czego lepiej unikać. Szatan przecież żeruje na ludzkiej głupocie, nieświadomości, lekkomyślności. To jest tak, jak w rozważaniach ojca Grzegorza: ------------ [url]http://kramer.sj.deon.pl/2013/08/09/madrosc-i-glupota/[/url] ----------- Można być mądrą panną i można być głupią panną. Ksiądz Sawa wskazuje nam, że lepiej być jednak tą mądra panną, wystrzegać się złego i nie zapraszać nieszczęścia. Zaś ojciec Wojciech cały problem sprowadził do drwiny i karykatury.
Ś
świecki
9 sierpnia 2013, 11:12
Kapłani mają żal do wiernych za atakowanie  Koscioła i księży, a dlaczego sami siebie nie szanują i jeden ksiądz zarzuca drugiemu, że "stał się bezwiednie narzędziem szatana.," czy "szkodzi ludowi Bożemu."? To dopiero są zarzuty, że naprawdę trudno o gorsze słowa pod adresem księdza.
T
Tomek
9 sierpnia 2013, 11:05
W latach 90. było tylko trzech egzorcystów w całej Polsce, dziś jest ponad stu...... Tak, ale w latach 90tych nie było powszechnego internetu, a teraz jest (przez to nieskrępowany dostęp do tych szkodliwych praktyk i mozliwosc reklamy podmiotow swiadczacych tego typu "usługi"). Poza tym wraca chyba i w kościele świadomość, że egzorcyści są potrzebni. A swoją drogą takie pytanie do starszych (conajmniej 60+), a jak wyglądała sytuacja z niewoleniami po wojnie?
T
Tomek
9 sierpnia 2013, 10:58
Zwróccie też uwagę, że haczyków zastawia zły duch na ludzi młodych. Od samego poczatku życia człowieka toczy się walka o jego duszę. Zaczyna się od bajek, w których po cichu wprowadza się rozlew krwi, przemoc, magię, pogańskie wierzenia i nazwy bohaterów, programów, filmów. Bajki oddają w dużej mierze obraz świata duchowego, którego my nie widzimy. Próbują zainicjować w młodym człowieku zdolność do przekraczania barier, których dla swego dobra przekraczać nie powinien. Następnie jak taki mały człowieczek troche podrośnie, to wtedy się go karmi ciężką, a bywa że i zniewoloną muzyką, podobnie naznaczną złem książką i grą komputerową,  taki zagubiony w rzeczywistości nastolatek poszuka sobie podobnego sobie towarzystwa i tak wiedzie życie. Nie musi wcale brać używek i sprawiać problemy wychowawcze, a i tak zło ma go już w swoich szponach. A jeśli ojciec z matką, nie umie powiedzieć do dziecka jednego dobrego słowa li tylko wyrzuty, a jeśli jeszcze by przeklinał swoje dziecko to niestety ale bedzie niosło to przez całe życie.
OA
ostrzegać a nie wyśmiewać
9 sierpnia 2013, 10:40
W latach 90. było tylko trzech egzorcystów w całej Polsce, dziś jest ponad stu. Każdego mianuje miejscowy biskup. Podczas zjazdu radzili, jak przeciwdziałać najczęstszym przyczynom opętania: okultyzmowi, ezoteryzmowi, wschodnim metodom medytacji czy homeopatii. - Uważamy, że nie tylko ludziom przydałoby się więcej wiedzy o egzorcyzmach. Lekcje demonologii powinny być poważniej traktowane w samych seminariach - powiedział ks. Marek Piątkowski z Poznania. Padła sugestia, że kiedy podejrzewamy u siebie lub innych opętanie, powinniśmy to zgłosić proboszczowi. A ten już pokieruje bezpośrednio do egzorcysty. /na zjeździe egzorcystów/ powinnością kapłana jest ostrzegać przed złem, przed liberalizmem, który rozmywa prawdy wiary, które to nigdy nie ulegają modzie
T
Tomek
9 sierpnia 2013, 10:35
Tą emocjonująca dyskusje warto skierować na własciwe tory. Czy problemem jest tutaj lista, która nie stanowi kompletnetnego zbioru sposobów, a jedynie wymienia pewne możliwe sposoby działania złego w świecie, z którymi spotykają się egzorcyści. Opisane techniki, przedmioty, praktyki, sposoby leczenia lub cieszenia się, zostają wykorzystywane przez szatana do znieczulenia, uzależnienia, a w konsekwencji do usidlenia, zniewolenia i zniszcenia człowieka. Zlo się pewnymi sposobami, takimi wlasnie z pozoru nieszkodliwymi, także posluguje i wlasnie ze względu na ten brak świadomości, tego typu praktyki zbierają zatrważające żniwo. Zło posluguję się też osobami, które pewne praktyki propagują i wcielają w życie, świadomie bądź nie. Szatan czyha na owce, które się odłaczyły od stada. Ale nie żeby je zjeść bo głodny, ale żeby zniszczyć, sponiewierać, rozszarpać, pogrążyć, bo wszak człowiek to istota stworzona przez Boga, którego zresztą nienawidzi. I tak jednych łapie na kase, innych na seks, jeszcze innych na władze, używki, pracoholizm i materializm, pyche i egoizm itd itd. Z kolei tych bardziej wrażliwych probuje zniewolić nieodpowiednią muzyką, filmem, metodą relaksacji, kursem jogi, hipnozy, filozofią i ciekawymi wierzeniami, skutecznością uczenia się, pychą wszechwiedzy, zależnością od materii, nieadekwatnym strachem i cała gamą innych rzeczy.... A więc warto znać metody zła na zasadzie zapamiętanej listy, ale z wiarą Chrystusa iść odważnie i ufnie przez życie. Zło może kąsać, ale ostatecznie i tak przegra, bo jest Zmartwychstanie, Chrystus żyje i zwycięża.
B
Beata
9 sierpnia 2013, 09:20
jerzyk bluzga wciąż to samo pod wieloma nickami
Grzegorz Kramer SJ
9 sierpnia 2013, 09:01
Biedny zagubiony ojciec Wojciech potrzebuje mediów aby zyć ...Jerzyk podaj nazwisko i imę z adresem, chętnie skorzystamy z Twojej nie ANONIMOWEJ pomocy:-)
J
jerzyk
9 sierpnia 2013, 08:05
Biedny zagubiony ojciec Wojciech potrzebuje mediów aby zyć
B
Basia
9 sierpnia 2013, 08:03
Na ulubiony temat o. Żmudzińskiego tyle komentarzy. Jaki deon takie komentarze. Zamiast wiary lepsza psychologia, psychoterapia i wszelkiej maści terapie psychiatryczne. Jezuici deonowi to prawdziwi nowcześni "duchowni"
W
Warten
9 sierpnia 2013, 00:37
.. "JAKAŚ substancja", "JAKAŚ pamięć wody". Kiedyś myślano, że pajeczyna leczy zakażenia a później sie okazało, że to grzyek penicylinowy na omszałej pajeczynie. Ale póki działa, to działa. Tak było od tysiącleci. Idioci z Naczelnej Izby Lekarskiej siedzą w kieszeni koncernów farmaceutycznych, więc podpiszą na ich żądanie nawet, że Ziemia jest płaska. Oni reprezentuja siebie a nie nas lekarzy. Efekt palcebo plus nieznany ale leczący  mechanizm działania środków homeopatycznych obserwowalam od lat, wiec nie jest to mit. Szamaństwo działajace w krajach, gdzie nie ma psychiatry działa też skutecznie a rozebrane na czynniki pierwsze pokazuje wielkie podobieństwo z procedurami psychoterapeutycznymi i często bywa szybsze i skuteczniejsze od klinicznej psychoterapii (np. w leczeniu dekompensacji schizofrenicznej, anoreksji, depresji). Rada Lekarska żadnych zaleceń dawać nie może, choć nikt jej nie zabroni drukować głupstw za pieniadze lobbystów. ... Proszę sobie darować szerzenie ciemnoty i zabobonów. Co do schizofrenii to pacjenta się wyprowadza z psychozy za pomocą lekarstw antypsychotycznych (FGA i SGA), a potem się wspomaga leczenie psychoterapią. Bardzo pomaga także terapia rodzinna, bo taka choroba to nie tylko doświadczenie pacjenta, ale także rodziny. Na to nie pomogą żadne czarodziejski pigułki, nie wiedzieć nawet jak  spotencjalizowane i wytrząśnięte. Schizofrenia to zbyt poważna i niebezpieczna choroba, aby się bawić w szamaństwo i cudowne pigułki. ... @leszku, przecież autorka wpisu pisze, że nie homeopatia a szaman leczy zaburzenia psychotyczne w społecznościach, w których jeszcze (?) funkcjonuje. Coś mało oczytany jesteś, ale przede wszystkim słuchaj uchem a nie brzuchem...
P
p
9 sierpnia 2013, 00:33
Jest tez sw. Hildegarda ze swoja medycyna.????? ... I dr Kowalski z aspiryną? coś nie gra?
P
Piotrek
8 sierpnia 2013, 23:39
Rewelacyjny artykuł :) pozdrawiam!
SS
strategie szatana
8 sierpnia 2013, 23:24
Inspiracje orientalne znanych technik "relaksacyjnych": tzw. trening autogenny Johannesa Heinricha Schultza, relaksacja progresywna (postępująca) Edmunda Jacobsona, metody relaksowo-koncentrujące Herberta Bensona, José Silvy i Georgija Łozanowa. Stres i odpowiadający mu relaks to tylko punkt wyjścia w otwarciu na orientalne tradycje duchowe. Psychologia staje się dziś religią, a religia psychologią, której jednak nie wystarcza zwykła świadomość, ale dąży do jakiejś nadświadomości czy nadczłowieczeństwa. W ten sposób wchodzi się mimowolnie w obszar duchowy, religijny czy inicjacyjny, często pod płaszczykiem naukowej lub pseudonaukowej "nowomowy". Supernauczanie mówi natomiast o "superpamięci" superczłowieka, używając jogi, której celem bynajmniej nie jest relaks, ale inicjacja. We wszystkich tych przypadkach odkrywamy podobny schemat myślenia, który przekracza granice nauki, choć występuje w jej obszarze. Jest to jednak "otwarcie", które w praktyce może oznaczać otwarcie na wszystko, co możliwe, także na świat duchowy, nie wykluczając pozaludzkiego świata złych duchów. Istotą bowiem każdej inicjacji jest otwarcie na świat duchowy. Możemy więc mieć do czynienia nie ze schematem myślenia, ale schematem ukrytej inicjacji. [url]http://www.jp2w.pl/pl/41653/0/Orientalne_i_okultystyczne_inspiracje_kursow_dla_nauczycieli.html[/url] Świadectwo - mój eksperyment z metodą Silvy [url]http://odnowa.diecezja.waw.pl/index.php?odnowa=download/Metoda_Silvy.html[/url] Czym jest zło, gdy go nie widać? - świadectwo [url]http://www.zywawiara.pl/swiadectwa/art-107.html[/url] świadectwo [url]http://www.youtube.com/watch?v=KMI1EF_akb8&feature=em-uploademail[/url] --- Ks. Piotr Glas, egzorcysta - Strategie działania szatana [url]http://www.youtube.com/watch?v=j5yqcs5vDfw[/url]
D
DOROTA
8 sierpnia 2013, 22:41
Ojcze Wojciechu, dziękuję za ten artykuł! Nareszcie doczekałam się wyważonej oceny „listy zagrożeń” ks. Sawy.
K
ks.mateusz
8 sierpnia 2013, 22:30
Dwa razy padło podwójne pytanie, spróbuje odpowiedzieć choć są bardziej doświadczeni ode mnie w tym temacie: 1. - Skąd egzorcysta ma pewność, że to, że demon mu mówi /.../ prawdę? Np. nakazuje złemu duchowi potwierdzić słowem Maryja/ Jezus itd., którego wypowiedzenie jest wielką katuszą dla demona i mimo, że bardzo tego nie chce to Bóg czasem Maryja dla właściwego przebiegu modlitwy nakzauje spełnić ten nakaz. Szatan jest szalenie inteligentny i uwielbia zakłamywać, ale sam się przekonałem, że Matka Boża mu na to zazwyczaj nie pozwala. Drugiej części pytania nie rozumiem. 2. /.../ Dlaczego potrzeba często tak długich egzorcyzmów /.../  Dlaczego Jezus tego nie skróci... może skraca, u Boga nie ma czasu? Te modlitwy to także przyśpieszony kurs wiary w moc Bożą i pobożności, omadlający, także rodzina obecna i ta towarzysząca z domu nawracają się, uczą się wiary. Znam przypadki, w których rozciągniety w czasie proces uwolnienia uczynił całą rodzinę apostołami i teraz  świadczą o Bożej miłości. To pewne, że Pan Jezus mógłby w jednym momecie uwolnić wszystkich zniewolonych, dręczonych i opętanych, ale jednak tego nie robi. Ci biedni ludzie często latami wchodzili w zło, potrzebują też czegoś w formie "naprostowania do pionu", bo bez tego ponownie dają się złapać ojcowi kłamstwa... Problem obdarowania także uwolnienia, uzdrowienia nie leży po stronie Chrystusa, ale tego na ile człowiek w tym momencie jest w stanie się otworzyć + wiara kapłana (egzorcysty) i wspomagających. A dlczego nie możemy się otworzyć od razu w pełni, tak jak proszący Jezusa 2 tys. lat temu? Niektórzy mogą... Św. o. Pio uwlniał podczas spowiedzi... Kto chce nie przyjmuje, kontestujących Michał Archanioł by nie przekonał... :)
K
ks.mateusz
8 sierpnia 2013, 22:30
Noo nieźle 189 komentarzy to znacząca liczba w porównaniu do pozostałych artykułów. Niezły ferment! Przepraszam jeśli obraziłem o. Wojciecha. Natomiast ten argument Witka? uderza także w autora tekstu, co ze stwierdzeniem, że ks. Sawa "stał się bezwiednie narzędziem satana". A czy stwierdzenie: chodzenie po klife skalnym bez doświadczenia i asekuracji grozi utratą zdrowia lub życia jest formą nadużycia?! Nie. Mówi o niebezpieczeństwie jakie niesie nierozważne zachowanie. A takie: jazda na skuterze bez kasku jest zagrożeniem dla twojego zdrowia lub życia? Analogie kuleją, ale...? Nie uważam egzorcytsów (a ci których znam są pokornymi, zwyczajnymi kapłanami) za nieomylne wyrocznie, tylko papież ex cathedra jest nieomylny. Ale ich wypisy zagrożeń duchowych będące efektem doświadczenia i wspólnych konsultacji są bardzo istotnym ostrzeżeniem. To tak jakby w czasie wojny/ walki spalić mapy z zaznczonymi punktami ataku wroga, bo nie które są już nieaktualne lub mylne. Można ale po co?! Każdy chrześcijanin toczy walkę z mocami zła. Czy tego chcemy czy nie, czy jesteśmy świadomi czy nie, czy jesteśmy mocno wierzący, czy tylko trochę - Szatan nas nienawidzi i pragnie naszego zniszczenia. I nikogo tu nie straszę, bo tak samo żle mogą te słowa podziałać na słabych psychicznie jak fakt, że ulatniający się gaz wybucha i wszystko niszczy! 
Janusz Brodowski
8 sierpnia 2013, 22:29
Bruce Springsteen pewnie trafił na tą listę za ten tekst: Bóg jest ze mną A ja po prostu staram się przetrwać Co jeśli to co robisz by przetrwać, Zabija wszystko co kochasz Strach, to potężna rzecz kochanie Może przekształcić Twoje serce W zło, któremu zaufasz Opróżni Twoją duszę z wypełniającego ją Boga I wypełni diabłami i kurzem
M
mara
8 sierpnia 2013, 22:20
Jest tez sw. Hildegarda ze swoja medycyna.?????
Janusz Brodowski
8 sierpnia 2013, 22:15
 w końcu przeczytałem broszurę ks. Sawy. Czym zawinił Bruce Springsteen, że jest na liście zagrożeń duchowych? Jest coś o czym nie wiem?
Janusz Brodowski
8 sierpnia 2013, 21:46
@leszek Czy w Kodeksie etyki lekarskiej jest gdzieś zapisane, że lekarz nie może stosować leków homeopatycznych? Abp Hoser jest także lekarzem. Czy jeżeli ktoś użyje makaron do praktyk satanistycznych to będziesz twierdził, że należy unikać jedzenia spaghetti? Problemem egzorcystów jest próba zastosowania metod statystycznych do zdarzeń jednostkowych.
L
leszek
8 sierpnia 2013, 21:16
.. "JAKAŚ substancja", "JAKAŚ pamięć wody". Kiedyś myślano, że pajeczyna leczy zakażenia a później sie okazało, że to grzyek penicylinowy na omszałej pajeczynie. Ale póki działa, to działa. Tak było od tysiącleci. Idioci z Naczelnej Izby Lekarskiej siedzą w kieszeni koncernów farmaceutycznych, więc podpiszą na ich żądanie nawet, że Ziemia jest płaska. Oni reprezentuja siebie a nie nas lekarzy. Efekt palcebo plus nieznany ale leczący  mechanizm działania środków homeopatycznych obserwowalam od lat, wiec nie jest to mit. Szamaństwo działajace w krajach, gdzie nie ma psychiatry działa też skutecznie a rozebrane na czynniki pierwsze pokazuje wielkie podobieństwo z procedurami psychoterapeutycznymi i często bywa szybsze i skuteczniejsze od klinicznej psychoterapii (np. w leczeniu dekompensacji schizofrenicznej, anoreksji, depresji). Rada Lekarska żadnych zaleceń dawać nie może, choć nikt jej nie zabroni drukować głupstw za pieniadze lobbystów. ... Proszę sobie darować szerzenie ciemnoty i zabobonów. Co do schizofrenii to pacjenta się wyprowadza z psychozy za pomocą lekarstw antypsychotycznych (FGA i SGA), a potem się wspomaga leczenie psychoterapią. Bardzo pomaga także terapia rodzinna, bo taka choroba to nie tylko doświadczenie pacjenta, ale także rodziny. Na to nie pomogą żadne czarodziejski pigułki, nie wiedzieć nawet jak  spotencjalizowane i wytrząśnięte. Schizofrenia to zbyt poważna i niebezpieczna choroba, aby się bawić w szamaństwo i cudowne pigułki.
M
marta
8 sierpnia 2013, 20:04
Znam x. Przemyslawa Sawę osobiście i nigdy w życiu nie mogłabym mu zarzucić fatalizmu, gnostycyzmu czy chociażby zarzucanej mu w komentarzach, pychy. To człowiek niesamowitej i niezłomnej wiary, również zwiazany z Odnową w Duchu Swiętym - także ojca Wojciecha próba argumentacji mnie nie przekonuje, o prześmiewczym tonie wypowiedzi (typowym zresztą dla Jezuitów) nie wspominając. Ks. Sawa jak i wielu egzorcystów (ks. Cyran z Częstochowy, śp.ks. Rufus Pereira) jest bardzo radykalny w swoich poglądach bo i z najtrudniejszymi kwestiami sie zmaga. Przyznam, że i mnie niektóre postulaty egzorcystów wydają się conajmniej dziwne, ale ufam im, bo to oni bezpośrednio stawiają czoło złu. Łatwo jest krytykować innych, ciężej podjąć dialog. Gwoli przypomnienia, jeszcze jakieś 20 lat temu niejaki Harris miał wstęp do Kościoła, ogólne przyzwolenie by w Domu Bożym odprawiać swoje seanse i nikogo nie dziwił fakt, że by przeprowadzić swoje wielkie 'uzdrowienia' musiał pozbyć sie Najświętszego Sakramentu, bo mu 'coś' uwierał. Dopiero po latach okazało się że ten Pan z Chrystusem nie ma nic wspólnego a spuścizne jego działań możemy oglądać w Polsce do dziś - bioenergoterapia, reiki, silva, szamanizm itp. Jaki z tego morał ojcze Jezuito? Wolę żeby odpowiednio przygotowani do tego tematu duchowni chuchali na zimne i przestrzegali wierzących przed potencjalnymi zagrożeniami. Dopóki Stolica Apostolska nie usystematyzuje swojej wiedzy i doświadczenia w kwestii demonologii takie właśnie (dosyć słabe i zaczepne) próby krytyki będą miały miejsce w Kościele. Ale to tylko kwestia czasu. Swoją droga, jak to jest? Czy to nie Wy Jezuici mieliście być szczególnie czujni na zakusy złego, wyćwiczeni duchowo przez św. Ignacego? A tymczasem niektóre z Waszych uniwersytetów wypierają się Chrystusa (dosłownie) lub bardzo lewicują? Zagwozdkę mam.
E
Ewa
8 sierpnia 2013, 14:29
Co do ziół, to generalnie się zakłada, że jest tam zawarta jakaś aktywna substancja, która wprowadzona do organizmu wywołuje efekt. Nawet jeśli nie zawsze ta substancja nie jest dokładnie zidentyfikowana, zaś zasada działania klarowna. W wypadku preparatów homeopatycznych ich działanie opisuje się za pomocą jakiejś "pamięci wody, potencjalizacji, wytrząsaniu". W wypadku ziół jest to działanie aktywnej substacji, zaś w wypadku preparatów homeopatycznych jest rozcieńczenie aktywnej substancji do zera i zostawienie jakiejś "pamięci wody".  Zaś co wypowiedzi biskupa Hosera, to Rada Naczelna Izby Lekarskiej w Polsce  zdecydowania odradza swoich członkom przepisywanie takich preparatów jako że nie istnieją zadne dowody aby pomagały w czymkolwiek poza efektem placebo, zaś oznaczają dla chorych wyłącznie dodatkowe wydatki. Więc "lekarz z prawem do leczenia" proponujący takie preparaty postępuje wbrew tym zaleceniom i zakłada, że za "działaniem" tych preparatów stoi jaka magia czy szamaństwo. ... "JAKAŚ substancja", "JAKAŚ pamięć wody". Kiedyś myślano, że pajeczyna leczy zakażenia a później sie okazało, że to grzyek penicylinowy na omszałej pajeczynie. Ale póki działa, to działa. Tak było od tysiącleci. Idioci z Naczelnej Izby Lekarskiej siedzą w kieszeni koncernów farmaceutycznych, więc podpiszą na ich żądanie nawet, że Ziemia jest płaska. Oni reprezentuja siebie a nie nas lekarzy. Efekt palcebo plus nieznany ale leczący  mechanizm działania środków homeopatycznych obserwowalam od lat, wiec nie jest to mit. Szamaństwo działajace w krajach, gdzie nie ma psychiatry działa też skutecznie a rozebrane na czynniki pierwsze pokazuje wielkie podobieństwo z procedurami psychoterapeutycznymi i często bywa szybsze i skuteczniejsze od klinicznej psychoterapii (np. w leczeniu dekompensacji schizofrenicznej, anoreksji, depresji). Rada Lekarska żadnych zaleceń dawać nie może, choć nikt jej nie zabroni drukować głupstw za pieniadze lobbystów.
TR
Tomek Romaniuk
8 sierpnia 2013, 14:24
Pani Agnieszko, zło w człowieku bierze się z grzechu pierworodnego. Od czasu wygnania z raju mamy w sobie po prostu skłonność do zła. Przydawać przedmiotom moc tworzenia w ludziach zła to nadawać im rangę równą Bogu.
A
Agnieszka
8 sierpnia 2013, 14:01
Drogi ksieże-autorze artykulu, nie wie ksiądz co jest złego w bioenergrtyce? JEżeli ktoś ma moc uzdrawiania to tylko pochozącą od Jezusa, każda inna jest zła, człowiek się nie rodzi z tym darem ale go nabywa, a raczej dostaje. Dostaje łaskę od Boga. co ksiądz myśli o lekach homeopatycznych, bo Kościól ma w tej kwestii wyrobione stanowisko? ... Ma Pani/Pan na myśli chyba bioenergoterapię a nie bioenergetykę Lowena, bo metody Lowena nie zajmują się uzdrawianiem tylko pomocą ludziom w wychodzeniu z traumatycznych przeżyć poprzez pracę fizyczną z ciałem. ... Oczywiście - bioenergetyka to nie bioenergoterapia.   Praca z ciałem w celu usunięcia blokad-zadawnionych emocji. Myślę, że do pewnego momentu jest ok. Ale znów - trzeba być czujnym. Czesto techniki Lowena idą w parze z Mindellem (techniki szamańskie, świadome śnienie, praca oparta na procesie), a także Orrem (rebirthing), Janovem i Grofem (oddychanie holotropowe). Praca z ciałem wprowadza również pracę z oddechem, wszystkie te techniki mają inspiracje Wschodnie, magiczne. Lowen do starości cwiczył jogę.. To już jest kwestia sumienia, doświadczenia i tego, co ktoś myśli o technikach zaczerpniętych ze Wschodnich tradycji i beztrosko z nich wyrwanych a potem wszczepionych do psychologii Zachodniej.
A
Agnieszka
8 sierpnia 2013, 13:32
@ Adek ... Rozumiem, o co Ci chodzi, nawet lepiej brzmi "wezwanie do czujności", niż "zagrożenia duchowe", przynajmniej w tej sytuacji. Ale wychodzi też na to, że rację w tym wypaku, ma autor, twierdząc, że zło pochodzi od człowieka. Lucas, tworząc film, nie robił go z zamiarem stworzenia fantaycznych grup parających się praktykowaniem magii i wierzeniem w "Moc". Chciał po prostu zrobić film. To my decydujemy, jak odbieramy przyswajane treści i jak ustosunkowujemy swoje życie do tych treści i Ewangelii. Tak samo, jak czytanie fantastyki, fantasy, czy Si-Fi nie jest złe, dopóki nie zaczniemy wierzyć w to, co tam czytamy (notabene Opowieści z Narnii, to też fantsy). ... Autor ma rację, że zło pochodzi od człowieka. Z jego wnętrza - jak mówi Ewangelia. Ale skąd bierze się w człowieku to zło? zobacz, czy karmieni tego typu wytworami nie mamy tych treści potem w sobie? Stajemy się tym, co spożywamy. Jesli Komunię Sw.i Pismo - stajemy się podobni do Chrystusa. Jeśli Gwiezdne Wojny..odpowiedz sobie. Co do Lucasa i reżyserów w ogóle - nigdy nie jest tak, że twórca siada sobie i po prostu "chce zrobić film". Zwykle ma jakąś swoją wizję świata która chce przekazać innym. Pomyśl, co wiesz o Lucasie, kim on jest (ja nie wiem dużo, ale chodzi mi o uczciwość myślenia). Narnia to też film fantasy, ale na podstawie książki chrześcijańskiego pisarza - C.L.Lewisa. Lewis również nie "napisał sobie książki fantasy" tylko wykreował świat, w którym chciał przekazać prawdy chrześcijaństwa. No i to co już chyba pisałam - wśród znanych mi okultystów była fascynacja G.W. (Yoda i jego filozofia), Harrym Potterem a nigdy Narnią. A tez fantastyka...  Ale zgadzam się też, że potrzeba roztropności i lepiej byłoby mówić o "czujności" a nie "zagrożeniach".
A
Adam
8 sierpnia 2013, 13:14
1. - Skąd egzorcysta ma pewność, że to, że demon mu mówi np., że wszedł w człowieka przez dajmy na to (insynuuje) czytanie Harrego Pottera to mówi on prawdę? [...] Pytam o to, ponieważ nie mogę zrozumieć mając przed oczami słowa ewangelii w jaki sposób zły duch może nam bezpośrednio grozić z jakiś przedmiotów, itp. 2. Jeszcze jednego nie rozumiem. Dlaczego potrzeba często tak długich egzorcyzmów, słyszymy czy czytamy o wielogodzinnych walkach, albo wielu spotkaniach trwających długo by Chrystus uwolnił osobę od złego ducha?[...] Czy to chodzi o wiarę/niewiarę proszących o uwolnienie, tudzież konforntujących się ze złym duchem? Przeciez Chrystus może w jednym momencie wyrzucić złego ducha i tak zazwyczaj robił - nie pozwalał na długie manifestacje, cierpienie człowieka gdy dochodziło do konfrontacj opętanego z Nim. ...Temat poruszony przez ks Wojciecha jest bardzo delikatny. Wydaje mi się, że bardzo łatwo wpaść w jedną z dwóch skrajności. Z jednej strony należy pamiętać że Bóg jest Wszechmocny i Miłosierny. On zwyciężył, więc w nim nasza siła i nie ma co doszukiwać się wszędzie zła. Jeśli nie otwieramy się na działanie złego, to nie powinniśmy się obawiać. Z drugiej strony, są przedmioty które są z założenia złe. Jeśli nie wiemy o tym to też nie otwieramy się na ich działanie, jeśli wiemy i świadomie je używamy... to czy nie jest to grzech przeciwko 1 przykazaniu, a co za tym idzie otwieranie się na zło? Czy Egzorcysta zawsze dobrze rozeznaje, nie wiem. Ufam, że jeśli jest pod działaniem Ducha Świętego to tak. Ad.2. Być może nikt nie pisze o "szybkich" uleczeniach. Być może długość wynika z małej wiary, braku postu itd, a może czasami jest to lekcja dla egzorcysty czy też omodlanego. Jedna uwaga do ks Wojciecha. Również uważam, że skrajność w kierunku widzenia wszędzie zła, nie jest dobra. Najważniejszy jest Bóg i powinniśmy szukać Jego i Miłości jaką nas obdarza. Z drugiej strony, ignorowanie zła, jego działania też nie jest dobre.
A
Agnieszka
8 sierpnia 2013, 13:01
@ Skalisty "Takie pytanie miałbym do dyskutantów, uważających za brednie lub nadużycie tezy zaprezentowane przez Autora tekstu:) Jak myślicie kochani, kiedy różne osoby nawracają się/umacniają się w wierze (w Boga, a nie w szatana!)? gdy: a) straszy się ich diabłem na każdym kroku, wszędzie pokazuje się zło czyhające za każdym rogiem b) pokazuje się na Boga, Miłość Chrystusa do nas, Miłosierdzie Boże, wszystko co dobrego ma dla nas nasz ukochany Pan? P.S Tylka jedna odpowiedź jest prawidłowa. Nagroda - szansa na zbliżanie się do Boga - doznania: bezcenne:) Przede wszystkim napisze że nie uważam artykułu O.Wojciecha za brednie, jedynie za upust emocji i niewiedzę (ignorancję-zawinioną lub nie, nie mnie to oceniać. Osobiście nie jestem również zwolenniczką miesięcznika Egzorcysta. Co do Twoich pytań, to odpowiedź brzmi tak (i wie to każdy kierownik duchowy): to zależy od etapu na którym jest dany człowiek. Jednemu w zbliżeniu do Boga może pomóc strach (jak trwoga to do Boga), innemu - doświadczenie Miłosierdzia (masz rację - bezcenne :) Ale teraz ważna uwaga - znałam wielu okultystów, nawracających się lub nie. Śmiali się z Boga i mógłbyś im długo opowiadać o Miłosierdziu, potraktowali by to jako mit, bajkę o żelaznym wilku. Sama nawracałam się z okultyzmu. Wiedza o Bożym Miłosierdziu do ludzi zniewolonych NIE DOCIERA. Ponieważ nie znają Boga. I uwierz, że aby przyjąć Miłosierdzie, trzeba najpierw zobaczyć swój grzech i PROSIĆ o MIŁOSIERDZIE. Inaczej jest ono zbędne... Dlatego O.Wojciech ma rację ale na dalszym etapie prowadzenia, a wcześniej konieczne jest oczyszczenie. Dlatego przykre, że kapłani nie potrafią współpracować, każdy na etapie prowadzenia do którego jest powołany.
W
Wikta
8 sierpnia 2013, 11:56
Na Deonie pojawiło się tyle kontrowersyjnych artykułów, że potrzeba, by autorom przyjrzeli się egzorcyści ("Spanie u chłopaka", "Żeby się nie rozwiedli drugi raz", "Niesakramentalni, jak im pomóc") ... Tak, Ojciec Wojciech o zaiste jest czarownicą. Nic, tylko stos zapalić...
W
Wikta
8 sierpnia 2013, 11:51
Księże Wojciechu,a może najpierw porozmawiałby Ksiądz z "kolegą po fachu" i potem wypowiadał się? ... Gdzie ukończyłaś kurs poradnictwa duchowego dla kobiet? Imponujące, nie ma co... prymitywizmem oczywiście...
S
Sebastian
8 sierpnia 2013, 11:25
Jestem ciekawy jak Ojciec Jezuita autor tego tekstu odniósł by się do tego tekstu z frondy: http://www.fronda.pl/a/o-zagrozeniach-duchowych-w-muzyce-popularnej,29942.html ?
M
Maria
8 sierpnia 2013, 11:16
"Świat byłby straszliwy, gdyby nawet niewinne działania sprawiały, że człowiek dostaje się w moc diabła. Myśląc tak, odbieramy człowiekowi podmiotowość. W końcu doszlibyśmy do dualizmu, uznając, że szatan ma taką samą władzę jak Bóg." Ks. prof. Rusecki
L
leszek
8 sierpnia 2013, 11:07
No właśnie, a w ziołach co działa? W niektórych już wiemy a o niektórych tylko tyle, że działają. Podobnie z wieloma lekarstwami jak też ze wspomnianą aspiryną. Abp Hoser trafnie precyzuje: ............ " Podkreślmy, że nie są „winne” same te praktyki, tylko ich użycie przez osoby parające się magią. Zatem jedyne ostrzeżenie, jakie tu można sformułować, dotyczy możliwości użycia magicznego czy ezoterycznego homeopatii – ostrzeżenie przed złą duchowością. ... Można mieć pewien stopień zaufania do homeoterapii, jeśli jest proponowana przez lekarza dyplomowanego z prawem do leczenia. Nie powinniśmy natomiast korzystać z rad ludzi o wątpliwej proweniencji." ... ------------- Co do ziół, to generalnie się zakłada, że jest tam zawarta jakaś aktywna substancja, która wprowadzona do organizmu wywołuje efekt. Nawet jeśli nie zawsze ta substancja nie jest dokładnie zidentyfikowana, zaś zasada działania klarowna. W wypadku preparatów homeopatycznych ich działanie opisuje się za pomocą jakiejś "pamięci wody, potencjalizacji, wytrząsaniu". Przygotowywanie preparatu polega na wielokrotnych rozcieńczaniu i osiągnięciu efektu, że niczego tam nie ma. Więc podobieństwa sa wyłączne pozorne, zasada działania całkowicie przeciwstawna. W wypadku ziół jest to działanie aktywnej substacji, zaś w wypadku preparatów homeopatycznych jest rozcieńczenie aktywnej substancji do zera i zostawienie jakiejś "pamięci wody".  Zaś co wypowiedzi biskupa Hosera, to Rada Naczelna Izby Lekarskiej w Polsce  zdecydowania odradza swoich członkom przepisywanie takich preparatów jako że nie istnieją zadne dowody aby pomagały w czymkolwiek poza efektem placebo, zaś oznaczają dla chorych wyłącznie dodatkowe wydatki. Więc "lekarz z prawem do leczenia" proponujący takie preparaty postępuje wbrew tym zaleceniom i zakłada, że za "działaniem" tych preparatów stoi jaka magia czy szamaństwo.
Ł
Łukasz
8 sierpnia 2013, 10:49
Polecam ciekawy artykuł na frondzie: http://www.fronda.pl/a/o-zagrozeniach-duchowych-w-muzyce-popularnej,29942.html Każdy sam oceni. Jeśli chodzi o muzyke to ma ona na nas wpływ.. nawet jeśli jesteśmy blisko Boga to jakiś ślad to pozostawia.. Warto pomyśleć
S
Sygnet
8 sierpnia 2013, 10:24
Ogólnie zgadzam się z treścią tego artykułu. Nie mam zaufania do takich księży jak ks. Sawa. Myślę, że pycha najniebezpieczniejsza jest jak zagnieździ się w tego rodzaju posługiwaniu. Wiedza moja bliższa jest rozumieniu złego ducha tak jak pokazuje to C. S. Lewis w swej fenomenalnej książce "Listy Starego diabła do Młodego", albo w analizach Ewagriusza z Pontu. Księdzu Sawie proponuję, żeby przemedytował pierwszą stronę Biblii. Dobrze, że moi Szkoccy przyjaciele nie znaleźli swego krzyża w jego broszurce. Byliby bardzo zdziwieni
AC
Anna Cepeniuk
8 sierpnia 2013, 10:14
~Witold - naprawdę?..... To okrutne wg mnie. A może pomylenie uczuć?.... Choć zdaję sobie sprawę z tego, że skoro wmawia się nam, że wola boża wypełnia się wyłacznie w cierpieniu i najczęściej ma postać raka...... to trudno sie dziwić..... Czy słyszałeś kiedyś, że wolą bożą może być wspaniały urlop w pięknym miejscu z ludzmi którymi kochasz?.....
W
Witold
8 sierpnia 2013, 09:37
Dlatego bardziej sie cieszę ze swych nieszczęść, anizeli z osiągnięć. 
C
Ciech
8 sierpnia 2013, 09:11
Pozwolę sobie jeszcze raz wrzucić zadane wcześniej przez mnie pytania w komentarzach, jeśli ktoś zechce i będzie w stanie mi na nie odpowiedzieć albo da namiar do lektury, gdzie znajdę odpowiedzi na te pytania będę wdzięczny. 1. - Skąd egzorcysta ma pewność, że to, że demon mu mówi np., że wszedł w człowieka przez dajmy na to (insynuuje) czytanie Harrego Pottera to mówi on prawdę? Przecież niejednokrotnie mówi się jakie sztuczki również podczas egzorcyzmowania próbuje zastosować zły duch by zmylić egorcystę. Może to jest taktyka działania złego, by zasiać zamęt również w tej posłudze miłości, jaką jest wypędzianie złego ducha? Może on (zły duch) próbuje za wszelką cenę chociaż coś "swojego" przemycić - a tym "czymś swoim" może jest właśnie omamienie, że on wchodzi przez różnego rodzaju przedmioty, albo że trzeba wystrzegać się jak ognia niektóryc dzieł rąk ludzkich, czy muzyki, itp.? Pytam o to, ponieważ nie mogę zrozumieć mając przed oczami słowa ewangelii w jaki sposób zły duch może nam bezpośrednio grozić z jakiś przedmiotów, itp. 2. Jeszcze jednego nie rozumiem. Dlaczego potrzeba często tak długich egzorcyzmów, słyszymy czy czytamy o wielogodzinnych walkach, albo wielu spotkaniach trwających długo by Chrystus uwolnił osobę od złego ducha? We wczorajszej ewangelii czytamy, że Jezus mówi kobiecie, która prosi o uwolnienie dziecka od dręczenia złego ducha: "niech się stanie, jak chcesz" i to się staje. W innym miejscu Pan uwalnia od legionu opętanego z Gerazy Nie ma walki argumentów, próby znalezienia źródła, miejsca, przez które zły duch wszedł. Chrystus mówi i to się staje. Czy to chodzi o wiarę/niewiarę proszących o uwolnienie, tudzież konforntujących się ze złym duchem? Przeciez Chrystus może w jednym momencie wyrzucić złego ducha i tak zazwyczaj robił - nie pozwalał na długie manifestacje, cierpienie człowieka gdy dochodziło do konfrontacj opętanego z Nim.
A
Ania
8 sierpnia 2013, 09:06
Księże Wojciechu,a może najpierw porozmawiałby Ksiądz z "kolegą po fachu" i potem wypowiadał się?
EN
Egzorcyści na Deon!
8 sierpnia 2013, 07:12
Na Deonie pojawiło się tyle kontrowersyjnych artykułów, że potrzeba, by autorom przyjrzeli się egzorcyści ("Spanie u chłopaka", "Żeby się nie rozwiedli drugi raz", "Niesakramentalni, jak im pomóc")
W
Wikta
8 sierpnia 2013, 03:22
Drogi ojcze Wojciechu właśnie wróciłem z egzorcyzmów i nie wiem dlaczego wyłączając komputer zwróciłem uwagę na ten artykuł... Na ilu ezgozcyzmach, modlitwach wstawienniczych z manifestacjami ojciec był? Jeśli jedną osobę czcigodny Sawa uratuje od zawiłej drogi wracania do wolności to warto! Gdy egzorcyści i ekipa wstawienników trzyma nękanego człowieka inni śpią, bardzo prosze nie bluzgać! Człowieku, czy Ty oby na pewno na modlitwach byłeś? Na forum do kapłana piszesz: BLUZGAĆ? "Czcigodny" Sawa? do jakiej człowieku ty sekty poszedłeś? ...
E
enjoy
8 sierpnia 2013, 02:29
do księdza Mateusza: A wie ksiądz ilu osobom takie listy zagrożeń duchowych odbierają wolność? Są ludzie, którzy kompletnie nie dostrzegają działania  szatana lub w niego nie wierzą, są jednak także osoby o niesamowicie przewrażliwionym sumieniu, o słabej psychice, które reagują na takie publikacje panicznym strachem, szukając szatana dosłownie wszędzie. Absolutnie nie neguje pracy egzorcystów (o. Wojciech też tego nie robi), ale buntuje się przeciwko szukaniu szatana we wszystkim, co przychodzi na myśl. Proszę mi powiedzieć: jak ksiądz myśl, czy osoby publikujące tego typu listy, spotkały się ze wszystkimi wymienionymi zagrożeniami, których wyróżniają często po kilkadziesiąt/kilkaset. Czy to tylko ich subiektywne odczucia, "że coś może w tym być"? Czy egzorcysta jest osobą nieomylną? Czy nie wydaje się księdzu dziwne, pisanie o konkretnym zagrożeniu, nie argumentując swojej wypowiedzi? Na podobnej tego typu liście spotkałem się ze stwierdzeniem, że cała muzyka rockowa jest zagrożeniem duchowym dla człowieka. Na jakiej podstawie wyciąga się takie wnioski? Powtarzam jeszcze raz: czy to subiektywne odczucie autora czy własne doświadczenie?  Czy egzorcysta, tylko z racji pełnionej przez siebie funkcji, ma być traktowany jako wyrocznia? Czy egzorcysta nie ma prawa do popełniania błędów ? Czy egzorcystom nie zdarza się generalizować, wyciągać nie zawsze odpowiednie wnioski?  Czy słowa krytyki pod adresem egzorcysty są od razu "bluzgami"? 
K
ks.mateusz
8 sierpnia 2013, 01:59
Drogi ojcze Wojciechu właśnie wróciłem z egzorcyzmów i nie wiem dlaczego wyłączając komputer zwróciłem uwagę na ten artykuł... Na ilu ezgozcyzmach, modlitwach wstawienniczych z manifestacjami ojciec był? Jeśli jedną osobę czcigodny Sawa uratuje od zawiłej drogi wracania do wolności to warto! Gdy egzorcyści i ekipa wstawienników trzyma nękanego człowieka inni śpią, bardzo prosze nie bluzgać!
E
Ewa
8 sierpnia 2013, 00:33
Co do homeopatii, to przecież pogląd księdza Sawy się opiera na tym, co twierdzą sami zwolennicy tej "medycyny". Z jednej strony, sami przyznają, że działania tych "lekarstw" nie da się wytłumaczyć na gruncie wiedzy medycznej, chemicznej czy fizycznej w rozumieniu dyscypliny uniwersyteckiej, ale z drugiej strony upierają się, że to jednak "działa" i nie jest to efekt placebo. Więc pytanie jest całkowicie uzasadnionie co w takim razie tam "działa" ?  ... No właśnie, a w ziołach co działa? W niektórych już wiemy a o niektórych tylko tyle, że działają. Podobnie z wieloma lekarstwami jak też ze wspomnianą aspiryną. Abp Hoser trafnie precyzuje: "Z punktu widzenia Kościoła nie ma specyficznego problemu homeopatii jako medycznej metody leczenia. W tej dziedzinie kontrowersje, które istnieją, dotyczą oceny homeopatii w zakresie praktyki lekarskiej i wiedzy medycznej. ... Można mówić o swego rodzaju rekuperacji czy pozyskiwaniu owych przedmiotów i praktyk dla magii. Dotyczy to nie tylko homeopatii, ale także akupunktury, refleksoterapii czy ziołolecznictwa. Podkreślmy, że nie są „winne” same te praktyki, tylko ich użycie przez osoby parające się magią. Zatem jedyne ostrzeżenie, jakie tu można sformułować, dotyczy możliwości użycia magicznego czy ezoterycznego homeopatii – ostrzeżenie przed złą duchowością. ... Można mieć pewien stopień zaufania do homeoterapii, jeśli jest proponowana przez lekarza dyplomowanego z prawem do leczenia. Nie powinniśmy natomiast korzystać z rad ludzi o wątpliwej proweniencji."
M
Mirek
8 sierpnia 2013, 00:32
A ja jednak postawił bym się po stronie księdza Sawy. Większość filmów popularnym próbuje przemycić truciznę do naszych głów, weźmy przykład filmu Matrix, można powiedzieć film science fiction, ale, gdy zagłębimy się w sens filmu chodzi o mesjasza ludzkości, który nota bene ginie w pozycji ułożonej jak Chrystus na krzyżu, etc. itd. Kultura masowa wciska nam tak niesłychane badziewie, że szkoda na to patrzeć. Wiadomo, że nie można być fundamentalistą i purytanem, ale też nie powinniśmy być letni. 
T
tel
8 sierpnia 2013, 00:28
@nowy: ".. akurat ktoś wspomniał o O. Posackim, jako nawiedzonym guru: prosze więc obejrzeć KONIECZNIE, ten film i inne jego wystąpienia: jeśli to jest nawiedzony guru, to ja nie wiem, już co powiedzieć. Za jego wypowiedziami stoi spokój, powaga, wiara w Chrystusa, miłośc bliźniego, nienawiść do grzechu, znam go osobiście i tak wypowiada sie prywatnie o ludziach. Nie mam jednak do niego szczególnego zobowiązania, by go jakoś chwalić. Znam go z kilku spotkań i wypowiedzi prywatnych. Nie jestem jednakże jego "wyznawcą", więc zachowuję obiektywizm." ... Stanął na czele redakcji programowej szmatławca "Egzorcysta: i ty uważasz go za zrównoważonego???????????
Janusz Brodowski
8 sierpnia 2013, 00:15
O homeopatii: "Z punktu widzenia Kościoła nie ma specyficznego problemu homeopatii jako medycznej metody leczenia. W tej dziedzinie kontrowersje, które istnieją, dotyczą oceny homeopatii w zakresie praktyki lekarskiej i wiedzy medycznej. ... Można mówić o swego rodzaju rekuperacji czy pozyskiwaniu owych przedmiotów i praktyk dla magii. Dotyczy to nie tylko homeopatii, ale także akupunktury, refleksoterapii czy ziołolecznictwa. Podkreślmy, że nie są „winne” same te praktyki, tylko ich użycie przez osoby parające się magią. Zatem jedyne ostrzeżenie, jakie tu można sformułować, dotyczy możliwości użycia magicznego czy ezoterycznego homeopatii – ostrzeżenie przed złą duchowością. ... Można mieć pewien stopień zaufania do homeoterapii, jeśli jest proponowana przez lekarza dyplomowanego z prawem do leczenia. Nie powinniśmy natomiast korzystać z rad ludzi o wątpliwej proweniencji." Fragmenty wypowiedzi abp Hosera na temat homeopatii. Dla wielu komentujących będą niespodzianką.
M
Magdalena
7 sierpnia 2013, 23:53
Nie ma potrzeby wtajemniczać człowieka, który wcale nie wybiera się w góry, jak przygotować się do wyprawy w Himalaje, tak jak nie ma sensu przestrzegać przed diabłem, jeśli ktoś nie wybiera się na spotkanie z Bogiem. Wszak to nieprzyjaciel Boga i uwidacznia się dopiero, gdy jesteśmy w drodze do Boga, a nie w przeciwnym kierunku. Zło jest i tak i tak, ale ci, którzy są daleko od Boga po prostu go nie dostrzegają.
L
leszek
7 sierpnia 2013, 23:45
Jeśli bym się czepiał tego, co napisał ksiądz Sawa, to trzeba pamiętać, że pewne symptomy jak "wewnętrzne, głosy, dręczące myśli, obsesyjne myśli" mogą być przecież objawem zaburzeń psychiatrycznych np. pozytywnych objawów schizofrenii i tego zastrzeżenia tam brakuje.
L
leszek
7 sierpnia 2013, 23:23
Co do homeopatii, to przecież pogląd księdza Sawy się opiera na tym, co twierdzą sami zwolennicy tej "medycyny". Z jednej strony, sami przyznają, że działania tych "lekarstw" nie da się wytłumaczyć na gruncie wiedzy medycznej, chemicznej czy fizycznej w rozumieniu dyscypliny uniwersyteckiej, ale z drugiej strony upierają się, że to jednak "działa" i nie jest to efekt placebo. Więc pytanie jest całkowicie uzasadnionie co w takim razie tam "działa" ? 
M
Miro
7 sierpnia 2013, 23:23
Być moze ks.Swa nie pownien podawać jednym tchem powyzszych zagrożeń bez dogłebnego wytłumaczenia o co chodzi i jakiego "kalibru" sa to zagrozenia. Raczej żłobek który przygotowuje do otwierania na coraz powazniejsze zagrozenia. Ale też o. Zmudziński nie powinien się ośmieszać krytykując te słowa.Widać że kompletnie się nie zna na temacie.A kiedyś Jezuici to była firma."unikajcie wszystkiego co ma choćby pozory zła".
L
leszek
7 sierpnia 2013, 23:16
Jakoś mam wrażenie, że ojciec Wojciech to trochę wylewa dziecko z kąpielą. Oczywiście, że można dyskutować z listą księdza Sawy, ale trudno ignorować wszystko co ksiądz Sawa napisał tylko dlatego, że ktoś znalazł na tej liście takie czy inne uchybienia. Ja mogę też się przyczepić to tego, co ojciec Wojciech napisał. krzyż koptyjski i znak ankh to nie jest to samo. Oczywiście, że pewne odmiany krzyża koptyjskiego są wzorowane na ankh, ale to nie jest tożsamość. Znak ankh i krzyż koptyjski to są rózne symbole, podobnie jak krzyż chrześcijański i znak + na mojej klawiaturze to jednak rózne rzeczy, chociaż wyglądają podobnie. Zdecydowania większość rzeczy i zagrożeń wymienionych przez księdza Sawę to są rzeczywiste zagrożenia. Może ojciec Wojciech lepiej by się zapytał księdza Sawę o dokładniejsze uzasadnienie dlaczego uważa to czy tamto za zagrożenie, a nie z mocy jakiegoś autorytetu wszystko wyśmiewał i lekceważył jako zawodową produkcję nadgorliwego egzorcysty.
JC
Joanna Chabrzyk
7 sierpnia 2013, 22:14
@nowy "To nie miłośc matki ocaliła Harry'ego od nieszczęścia, lecz moc Voldemorta, która w H. Potterze tkwiła." Proszę, nie kręć - Harrego ocaliła miłość matki i jej ofiara, która przełamała moc Sam-wiesz-kogo, a cząstka jego siły - ów ostatni horkrux - utkwił w Harrym jak odłamek szrapnela, przyprawiając go o cierpienia. Nie mam kalkulatora, by liczyć  w procentach, ile tam o przyjaźni, ofierze i miłości, a ile o nieprawości, wiem jednak, że dzieci identyfikują się z cyklowymi postaciami dobrymi, nie złymi. Koncepcja Harrego-Mesjasza jest bardzo śmiała, ale obserwując literaturę światową od Gilgamesza czy Prometeusza, mało oryginalna i jako taka - mało groźna. Dobrych snów, idę profilaktycznie poczytać  Muminki, bo tam też kryję się zło w postaci Buki, złośliwej  Małej Mi i upierdliwego Paszczaka. Dobranoc ! :)
A
Ala
7 sierpnia 2013, 22:05
Niedawno słyszałam jak pewien egzorcysta opowiadał o swoich doświadczeniach podając nazwy miejscowości i imiona osób, którym posługiwał. Było tam wiele szczegółów. Ktoś z słuchających mógł znać te osoby. Czułam niesmak.
7 sierpnia 2013, 22:04
Dziękuję ojcu za ten tekst. Nie wiem dlaczego ale zapanowała ostatnio moda na straszenie straszą ludzi wszystkim filmami (ET,Gwiezdne Wojny czy Indiana Jones),ksiązkami Paulo Coelho, czy wisiorkami ze słonikiem,bajkami dla dzieci.Zło czai się wszędzie i  czycha za każdym rogiem. Dojdzie do tego że co bardziej lękliwi będą przestraszeni i będą się bali wszystkiego co nie posiada pieczęci egzorcysty. Takie stawianie sprawy ośmiesza ją tylko i wyrządza więcej zła niż przynosi pożytku. A gdzie potęga Pana Boga ?gdzie chrześcijańska radość ui ufność?
B
Beata
7 sierpnia 2013, 21:42
Jeśli Księża przestaną głosić Dobrą Nowinę: zwycięstwo Chrystusa nad złem, a zamiast tego głosić bedą siłę zła, to co z tego będzie??? Byłam na Mszy św o uzdrowienie sprawowanej przez jednego z egzorcystów. Całe kazanie było na temat szatana, tego,co sie dzieje na egzorcyzmach, na temat różnych zagrożeń....Nic na temat przeczytaniej wczesniej Ewangelii.  A Msza św to przecież uwielbienie Boga. Dziekuje jezuitom za wazny głos w tej sprawie.
S
Słaba
7 sierpnia 2013, 21:42
Uwaga! A "Pani Twardowska" A. Mickiewicza?! Taka deprawacja pokoleń Polaków A "Dziady" A.Mickiewicza? Nie dość, że wywoływanie duchów przez pogański obrzęd, niechrześcijńska interpretacja losów tych dusz, próby pomocy im czysto ludzkimi metodami (poza Chrystusem), to jeszcze przeganianie tychże duchów przez instrumentalne(?) użycie krzyża Pańskiego... Ups... Jedna z ważniejszych lektur szkolnych. I jeden z ważnych utworów polskiej kultury...
N
nowy
7 sierpnia 2013, 21:40
@Joanna Chabrzyk H. Potter ma nauczycieli do obrony przed czarną magią, używając czarnej magii. Na tym polega cały "kawał" w tym kawałeczku tej historii. Tylko, ze to nie jedyna rzecz. Posłuchaj wykładu P. Małgorzaty Nawrockiej. Tu nie chodzi o utratę wiary, lecz o możłiwe konsekwencje. Możliwe. Niekoniecznie one będą miały miejsce. Ale nie chcę już rzeczywiście nakierowywać wpisów tylko na H. Pottera. Polecam pani ponownie posłuchanie wykładu i przeczytanie książek ponownie. Książki te same w sobie sa bardzo dobrze napisane, nie ma wątpliwości, warsztatowo są dobre. Są o miłości i przyjaźni w 10% o magii w 90%. Głównie o uciekaniu, depresji, magii, okultyźmie a przy okazji o przyjaźni i miłości. To nie miłośc matki ocaliła Harry'ego od nieszczęścia, lecz moc Voldemorta, która w H. Potterze tkwiła. H. Potter jest uzalezniony i ma w sobie tę samą moc co szatan, usobiony przez Voldemota. Harry, który na końcu oddaje życie, by ocalić przed mocą Voldemota, na skróty interpretowany jest odbierany jako Chrystus. Tylko Jezus jest niepokalany, H. Potter jest częścią mocy samego Voldemorta. Itak dalej i tak dalej. Sporo tego tam, ale nie chcę faktycznie wchodzić na dyskusję o tej książce.
J
juz_tu_mnie_nie_ma
7 sierpnia 2013, 21:37
Ja tam mam lepszy pomysł na ten artykuł... po prostu olać. Zobaczyce jak zmniejszy im się na Deonie liczba ludzi to inaczej będą pisać, przecież portal pewnie czerpie zyski z reklam i kiedy my wchodzimy by coś czytać to wtedy kaska wpada, a jak zaauważyłam o.Wojciech rzuca artykuły kontrowersyjne i wtedy jest ruch w sieci :). Szkoda mi Deonu ale też u powiem NIE ! Dobrze,że nie wszyscy jezuici tak myślą.
I
inceptive_niezalogowany
7 sierpnia 2013, 21:26
@Joanna Chabrzyk niejeden okultysta widzi jak na dłoni, że Harry Potter to nie jest bajka wyssana z palca, ale bajka mająca nieodłączny rdzeń okultystyczny. Egzorcyści też to mówili. Polecam google, albo na poczatek artykuł byłej wiedźmy wikańskiej na temat Pottera http://www.pacinst.com/witch.htm
JC
Joanna Chabrzyk
7 sierpnia 2013, 21:14
@nowy - wolno Ci mieć poglądy, jakie chcesz, ale posługuj się prawdą:  W cyklu J. Rowling występują czarodzieje, nie czarownicy, zaś nauczyciele są od OBRONY PRZED czarną magią, nie zaś czarnej magii. Zanim moje dzieci przeczytały HP, razem z mężem bardzo starannie czytaliśmy każdą część, starając się przygotować komentarz i ewentualne sprostowania. Okazały się na szczęście zbędne - cała trójka naszych dzieciaków - choć każde czytało w swoim czasie - jakoś dzięki Potterowi nie straciła wiary... Na koniec kwiatuszek z tegorocznych wielkopostnych rekolekcji. Ze względu na chorobę, 14-letni syn nie uczestniczył w rekolekcjach wraz ze swoją szkoła, tylko w późniejszym terminie w ogólnych rekolekcjach parafialnych. Kaznodzieja każdego z czterech dni starał się podkreślać, jacy musimy być czujni, by nie dać się zwieść szatanowi. Po wspólnym powrocie do domu trzeciego dnia Mateusz przy kolacji zadał  nam pytanie: "Słuchajcie, dlaczego zamiast o Męce i Zmartwychwstaniu Chrystusa ten satanista mówi tylko o cierpieniu i o diable?". Autentyczne.
N
nowy
7 sierpnia 2013, 20:54
Do Wojtas, skoro poruszyłeś kwestię H. Pottera: polecam Ci link: zobacz, posłuchaj oceń, czy byś się spodziewał tego:    https://www.youtube.com/watch?v=RLEvRxiMkt4    Co jest najważniejsze w tym temacie, w H. Potterze, obecna jest czarna magia, ale nie na poziomie metaforycznym, gdzie byli źli czarownicy i dobre wróżki (jak dawne bajki, choćby Smerfy - z nowszysch), ale na poziomie realistycznym i historycznym, czyli konkretni ludzie z historii czarnej magii, okultyzmu, odniesienia do ich nazwisk, dlatego H. Potter nie jest czarodziejem, lecz czarownikiem. H. Potter ma 4 nauczycieli czarnej magii, która jest rzeczywistością, nie metaforą, itd. posłuchaj ile tam jest odniesień do postaci historycznych okultystów.
WD
Wojtek Duda
7 sierpnia 2013, 20:35
Szanowny Ojcze Wojciechu,  Szacunek za opublikowanie tego artykułu. Wiadomym jest, że ten tekst wystawi Ojca na niewybredne ataki. Takie artykuły jednak ( i niestety)  są bardzo potrzebne. Jak już kiedyś tu pisałem cały ten ruch związny z wyszukiwaniem zagrożeń to jest jakieś ogromne nieporozumienie , graniczące z sekciarstwem.  Minęło trochę czasu - i widzę,po przytoczonych 'kwiatkach' tego księdza, że jest coraz gorzej.  Chciałbym jeszcze odniesć do jednej sprawy - już kiedyś to miałem napisać, ale jakoś mi uciekło. Ostatnio, pisał Ojciec o H.Potterze. Później GN opublikował wypowiedź, ks. Olszewskiego (jeśli przekręciłem nazwisko to przepraszam), sercanina. Pisał on, że on coś takiego, że 'nie powinien wypowiadć się ktoś kto się na tym nie zna'. Tak jakby do interpretacji literatury trzeba było specjalnej wiedzy tajemneij, którą najwyraźniej ks. Olszewski posiada, a inni już nie :) Farmazony proszę Ojca. Pozdrawiam serdecznie, życząc wszystkiego dobrego !!!  A do tych, którzy nie rozróżniają bionenergeyki wg. Lowena i bioenergoterapii - proszę się nie kompromitować. 
TR
Tomek Romaniuk
7 sierpnia 2013, 20:28
Panie TomkuR, Zgadzam się, w Chrystusa mamy wierzyć. A za tym idzie to, że nie pakujemy się w rzeczy, które wiarę w Chrystusa negują, oddając czasem nieświadomie się wierzeniom w różnej maści bożkom. Wierzę w Chrystusa, to nie szukam relaksacji w wschodnich sztukach kultu, nie noszę wiary w przedmioty, nosząc w portfelu słonie, krokodyle, czy kły na szyi. Nawet jak jest mi źle to trwam w bólu w nadziei że nadejdzie moment kiedy wyjrzy słońce. Zadne znieczulacze nie pomogą na dłużej, kiedy się je odstawi wroci jeszcze silniejszy ból, spotęgowany przez te uwiklania znieczulaczowe. A co do skrupulactwa. Zamiast szukania i wyliczania, mierzenia granicy grzechu, zastanawiania się czy przekroczylem już linie czy jeszcze nie, może może warto zastosować kryterium miłości. Czy obraziłem Boga czy nie? I wtedy skrupulactwo nie ma juz takiego znaczenia.  ... Nie czuje Pan bardzo za bardzo skrupulanctwa, dając rady, które osobom ze skrupułami sprawiają jedynie ból, nie ulgę. A skrupuły rodzą się właśnie z tego nieszczęsnego "nie jestem pewien, więc na wszelki wypadek może lepiej nie". Jeśli ukochana osoba podaruje mi kieł krokodyla, z radością będę go nosił jako pamiątkę jej miłości, a nie doszukiwał się w tym podważania wiary. W takiego Chrystusa wierzę.
M
marta
7 sierpnia 2013, 19:50
przesada zawsze jest rzeczą złą. ci, którzy nie widzą zła nigdzie i wszystko przyjmują bezkrytycznie, mylą się mylą się też ci, którzy widzą je wszędzie.  któryś święty powiedział, że najlepszą bronią przeciw szatanowi jest ...pogarda; jemu pochlebia, że się nim interesujemy, boimy się go; nie warto... zgadzam się z którymś z przedmówców, że jeśli żyjemy ciągle w Obecności Bożej, nic tak naprawdę nam nie grozi; co nie znaczy, że należy "otwierać mu drzwi" 
B
baska
7 sierpnia 2013, 19:44
Szanowny Deonie! Temat, czy sposob jego ujecia poruszyl wielu.....Czy mozecie zamiesci opinie w tych tematach o. Posackiego - wszak tez jezuita i pewnie da rade powolac sie w swej argumentacji nie tylko na doswiadczenie, ale tez znajomosc stanowiska Kosciola wyrazonego w dokumentach. Taki merytoryczny glos moze miec wartosc, bo to wszystko, co sie o Zmudzinskiemu wydaje, byc moze tylko sie wydaje.....Mam nadzieje, ze macie odwage poprosic i zamiescic stanowisko jezuity, ktory byc moze ma inna opienie....
A
abcd
7 sierpnia 2013, 19:36
Pozwolę sobie na polemikę z artykułem: Bioenergetyka, tak jak bioenergoterapia zasadza się na nieweryfikowalnych naukowo przesłankach, w odróżnieniu od medycyny zachodniej. Zakłada istnienie "energii życiowej", która przepływa przez ciało (vide: mana, czakra, qi). To czyni jej praktykowanie kwestią wiary, a nie powinniśmy wierzyć w cokolwiek, co wykracza poza prawdy objawione w Piśmie Świętym i nauczane przez Kościół. Praktykowanie bioenergoterapii jest więc szukaniem sobie wiary "pomocniczej" i "pomocnej", brakiem ufności wobec Boga, który nic o takim leczeniu energiami nie wspominał, uzdrawianie było kwestią wiary uzdrawianego i mocy Boga. Nie wiadomo, skąd się bierze ta "energia". Nader często bioenergoterapeuci twierdzą, że z kosmosu albo skądś jeszcze (więc od złego ducha może?). Rozumiem i podzielam zadziwienie Ojca nad listami zakazanych filmów i innych rzeczy ze świata rozrywki. Nie zmienia to jednak faktu, że nadmierna fascynacja światami fantastycznymi, magią i mocami bohaterów może prowadzić na złą drogę. Osobiście znam taki przypadek. Możliwe więc, że to właśnie przypadki takich osób doprowadziły księdza egzorcystę do stworzenia tych list (w moim przekonaniu ani nie reprezentacyjnych, ani nie kompletnych).
Wojciech Żmudziński SJ
7 sierpnia 2013, 18:31
ponownie do o. Wojciecha Żmudzińskiego - z prośbż o odpowiedź ~joanna Mam pytanie do Ojca, autora tesktu: nie chcę czytać tekstu Księdza Sawy, gdyż boję się, co tam mogę znaleźć i jak wpłynie to na moją psychikę. Chciałabym się jednak dowiedzieć,co jest złego w pedagogice Montessori, czy były tam jakieś konkrety? Bardzo interesuje mnie ta pedagogika, autorka była znaną katoliczką, więc nie wiem, co może się za tym kryć... Jestem trochę przerażona, gdyż mimo wiary w Jezusa, mam trochę problemów ze stresem, nerwicą, i widzę, jak pomaga mi wyciszanie, wizualizacje, pozytywne myślenie. Pomagała mi tez joga, jako ćwiczenia, bez żadnych podtekstów religijnych, ale zrezygnowałam, słuchając i czytając,jaki ona może mieć zgubny wpływ. Teraz czuję się gorzej, no ale... (...) Zaczynam się w tym gubić. Czy naprawdę wszędzie musi czaić się zło? (...) ... Droga Pani Joanno, trudno oczekiwać od ludzi, by byli nieomylni we wszystkim. Pani Montessori wymyśliła metodę pedagogiczną kierowana miłością do dzieci. Jak wszystko, co wymyśli człowiek, również i ta metoda ma swoje ułomności. Nie widzę jednak w tym, co proponuje ta wybitna wychowawczyni, niczego złego i dziwię się ludziom, którzy dostrzegają w jej pomysłach jakieś zagrożenie. Jeśli chodzi o jogę czy inne pomoce w wyciszaniu się, zachęcam, by znalazła sobie Pani kierownika duchowego, który pomoże Pani odkryć, co jest pomocne w duchowym rozwoju a co w nim przeszkadza. Bóg prowadzi każdego inną drogą i warto mieć zaufaną osobę, która pomoże spojrzeć na rzeczywistość bardziej obiektywnie. Pozdrawiam
JG
Jowita. Grzmię!
7 sierpnia 2013, 18:27
Wygląda na to, że niestety Jezuici muszą sie jeszcze mnostwo uczyć. Jesteście przeintelektualizowani, nie macie pokory do nauki niwygodnego, nieinteligenckiego tematu, przeciez to takie zasciankowe rozmawiac o szatanie. Trzeba sie uczyc nowych technik w pedagogice, chłonąć wszystko co podaje świat w taki "mądry", wysublimowany sposob a nie bawic sie w tematy od duchach, zagrożeniach duchowych, przecież człowiek jest wielki i mądry i ma umysł  bez granic. Niech czerpie, niech się bawi i nie zaprząta sobie głowy Złym. To takie sredniowieczne. BŁĄD! opanujcie sie i nie dajcie zielonego światła na wszystko co przez waszych braci w cieżkiej posłudze egzorcyzmowania jest faktem. Douczcie się i nie wodzcie ludzi na manowce. Te zagrożenai są realne. Wystarczy porozmawiac o tym z osobami, których te wszystkie nieszczęscie dotknęły oraz z egzorcystami.
T
Tomek
7 sierpnia 2013, 18:24
Panie TomkuR, Zgadzam się, w Chrystusa mamy wierzyć. A za tym idzie to, że nie pakujemy się w rzeczy, które wiarę w Chrystusa negują, oddając czasem nieświadomie się wierzeniom w różnej maści bożkom. Wierzę w Chrystusa, to nie szukam relaksacji w wschodnich sztukach kultu, nie noszę wiary w przedmioty, nosząc w portfelu słonie, krokodyle, czy kły na szyi. Nawet jak jest mi źle to trwam w bólu w nadziei że nadejdzie moment kiedy wyjrzy słońce. Zadne znieczulacze nie pomogą na dłużej, kiedy się je odstawi wroci jeszcze silniejszy ból, spotęgowany przez te uwiklania znieczulaczowe. A co do skrupulactwa. Zamiast szukania i wyliczania, mierzenia granicy grzechu, zastanawiania się czy przekroczylem już linie czy jeszcze nie, może może warto zastosować kryterium miłości. Czy obraziłem Boga czy nie? I wtedy skrupulactwo nie ma juz takiego znaczenia. 
J
joanna
7 sierpnia 2013, 17:55
ponownie do o. Wojciecha Żmudzińskiego - z prośbż o odpowiedź ~joanna Mam pytanie do Ojca, autora tesktu: nie chcę czytać tekstu Księdza Sawy, gdyż boję się, co tam mogę znaleźć i jak wpłynie to na moją psychikę. Chciałabym się jednak dowiedzieć,co jest złego w pedagogice Montessori, czy były tam jakieś konkrety? Bardzo interesuje mnie ta pedagogika, autorka była znaną katoliczką, więc nie wiem, co może się za tym kryć... Jestem trochę przerażona, gdyż mimo wiary w Jezusa, mam trochę problemów ze stresem, nerwicą, i widzę, jak pomaga mi wyciszanie, wizualizacje, pozytywne myślenie. Pomagała mi tez joga, jako ćwiczenia, bez żadnych podtekstów religijnych, ale zrezygnowałam, słuchając i czytając,jaki ona może mieć zgubny wpływ. Teraz czuję się gorzej, no ale...Jeśli jednak mam zrezygnować z jakiejkolwiek pracy nad psychiką,to nie wiem, jak będzie. czy nie po to Bóg dał nam takie możliwości panowania nad umysłem, żeby nimi się posługiwać, po to, by stawać się lepszym człowiekiem? Zaczynam się w tym gubić. Czy naprawdę wszędzie musi czaić się zło? Oczywiście, że ono jest, ale chyba lepiej relaksować się i potem być miłym dla otoczenia, niż nie relaksować, a potem się kłócić, obrażać itd z nierozładowanego stresu... dziękuję bardzo TomekR i Agnieszka,choć każdemu za co innego:)
TR
Tomek Romaniuk
7 sierpnia 2013, 17:44
Panie Tomku, immienniku szanowny. Cierpią to przede wszystkim osoby, którym kładzie się do głowy lękotwórcze frazesy, z którymi one potem zostają same bez żadnej pomocy. Ja też taki byłem (jestem, bo z tego się do końca nie wychodzi). Po takiej kuracji ("bądź ostrożny", "a może w tym tkwi diabeł", "jak nie rozumiemy, to lepiej tego nie tykać") człowiek ma głowę pełną wątpliwości, jkażda decyzja sprawia ból. I tak produkujemy legiony katolików-skrupulantów w imię fascynacji diabłem, jak gdyby był on samym Bogiem. To w Chrystusa mamy wierzyć, nie w nadprzyrodzoną moc przedmiotów.
A
Anna
7 sierpnia 2013, 17:37
Uwaga! A "Pani Twardowska" A. Mickiewicza?! Taka deprawacja pokoleń Polaków ;)
T
Tomek
7 sierpnia 2013, 17:33
Ojcze Wojciechu, chyba się troche zagalopowałeś w tym tekście. Wszystkie zagrożenia, które przywołuje ks. Sawa istnieją, ba.... to tylko część tego zgniłego tortu. Czy uważa ojciec że jak się nie będzie o tym mówić, to bedzie ok?  To że jest zło i gdzie czyha trzeba mówić, bo wielu ludzi przez nieświadomość wchodzi w różne z pozoru nieszkodliwe rzeczy, a później cierpi latami albo i całe życie nie tylko ta osoba, ale także jej najbliżsi, dzieci, rodzice. To prawda że należy skupiać się na dobrych rzeczach, ale uczyć też ludzi gdzie można się poparzyć. Czy uważa ojciec że ludzie którzy tworzą różne wytwory kultury, których celem jest zniewolenie, usidlenie  a w konsekwencji zniszczenie człowieka mają sumienie ? Myśli ojciec że jest tam miejsce na miłość albo litość. O nie....zastawia się pułapki i każdy kto w nie wpadnie jest przez zło niszczony i zniewalany coraz głębiej. Tak ludzie się śmieją i bagatelizują. Powód?  Są niewierzący, albo zwąc się wierzącymi żyją daleko od Boga. Gdy człowiek żyje każdego dnia w Obecności Bożej, jest w stanie rozpoznać zagrożenia, bo Duch Swiety go chroni i ostrzega. Z tego wygledu, ze zyjemy w grzechu nie rozpoznajemy zagrozen a bywa ze sie z nich smiejemy. Wiec wszystkim przesmiewcom ks Sawy wypada zyczyc smacznego.     
TJ
troche już zagubiona ;(
7 sierpnia 2013, 17:10
Chorobliwe zainteresowanie szatanem i szukanie zagrożeń to oznaka spadku wiary. Człowiek wówczas się boi, a Bóg, co ciekawe, zdaje się być dalszy niż diabeł, który jest wszędzie:) I to jest powazny problem duszpasterski w Polsce - raczej znak choroby i niewiary w Ewangelię. A egzorcyści idąc za tym lękiem podsycają te lęki, tworząc w Kościele nową kastę "bardziej oświeconych". ...Drogi księże parafialny, pewnie dużo jest prawdy w tym co ksiądz napisał, ale przecież jest sporo zagdrożeń, z  których człowiek sobie nie zdaje sprawy, a szatanowi chyba o to chodzi żeby działać podstępnie, tak, żeby nikt się nie spodziewał, że on coś mąci. Proszę o odpowiedź
A
am
7 sierpnia 2013, 17:05
Na deonie same dziwneO. Kramer (ostatnio)- fajny promotor powołań!, o. Żmudziński, o. Piórkowski i jeszcze kilku (np. ks. Mądel) to towarzystwo wzajemnej adoracji- poprawności, postmodernizmu, liberalizmu.  Z deonu tworzą tubę TP, GW i TVN i tworzą medialny Kościół i medialny pontyfikat (cenzorują nawet papieża). No i sa najmądrzejści - pouczają wszystkich. Deon idzie na dno z tymi sensacyjnymi tytułami szukającymi naiwnych komentatorów. Sami się zresztą nawzajem komentują. Im bzdurniejszy temat i trytuł tym więcej komentarzy. No ale dyrekcji WAM i deonu o to chodzi. A co na to większość jezuitów
K
ktos
7 sierpnia 2013, 17:00
przesada wszyscy nas postrzegaja jako nawiedzonych.....Duchem sw.ktory nas prowadzi:
K
ktos
7 sierpnia 2013, 16:58
Egzorcysci sa potrzebni,ale nie mozna przesadzac,trzeba widziec dobro,a nie samo zlo.Poza tym potrzebujemy psychologow,terapeutow,bo nie kazde wydawaloby sie zniewolenie,to atak zlego ducha,czasami trzeba isc po porade do psychiatry....a jezeli chodzi o przedmioty,naznaczone np.jakims zakleciem,ale ja o tym nie wiem,to mi nie zaszkodzi,bo pokladam ufnosc w Bogu i tak trzeba z radoscia w zyciu podchodzic,a nie widziec swiat w czarnych barwach,radosc,pokoj,milosc i do przodu.....
N
nowy
7 sierpnia 2013, 16:49
Jeszcze dodam komentarz, nie zapoznałem się z komentarzami poniżej, w których akurat ktoś wspomniał o O. Posackim, jako nawiedzonym guru: prosze więc obejrzeć KONIECZNIE, ten film i inne jego wystąpienia: jeśli to jest nawiedzony guru, to ja nie wiem, już co powiedzieć. Za jego wypowiedziami stoi spokój, powaga, wiara w Chrystusa, miłośc bliźniego, nienawiść do grzechu, znam go osobiście i tak wypowiada sie prywatnie o ludziach. Nie mam jednak do niego szczególnego zobowiązania, by go jakoś chwalić. Znam go z kilku spotkań i wypowiedzi prywatnych. Nie jestem jednakże jego "wyznawcą", więc zachowuję obiektywizm. https://www.youtube.com/watch?v=Z7Qbgv53wWk#at=17      no prosze to obejrzeć, czy to jest człowiek "nawiedzony"....?
N
nowy
7 sierpnia 2013, 16:44
(Przepraszam, ale nie da sie zamieścić jednej wypowiedzi z racji ograniczonej ilości znaków) c.d. z wywiadu O. Posackiego: dziś ludzie szukają duchowości. Są dwie formy zagrożeń: negacja duhcowości-materializm, a drugie to jest zmiana znaczenia pojęcia duchowości. Mówi sie o duchu, ale w innym znaczeniu, człowiek jest dobry, boski dobry, nie tylko bezgrzeszny, ale boski, to z czego on się ma nawracać, jest głupotą się nawracać." itd... nie będę cytować dalej wywiadu z O. Posackim. To na tyl. Jest on dla mnie autorytetm, ponieważ nie tylko nie sieje strachu, lecz bardzo spokojnie, z powagą ukazuje całą genezę współczesnych zagrożeń. Lista Ks. Sawy jest tylko jednym z elementów ukazywania możliwych zagrożeń, KTÓRE MOGĄ, ALE NIE MUSZĄ, MOGĄ - PRZY BRAKU OCHRONY W POSTACI NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU i prawdziwego zanurzenia w Bogu - stać się tylko furtką. Ja lubię Gwiezdne Wojny - klimat, obrazy, krajobrazy różnych planet, przygody bohaterów, ale nie wierzę, ani na moment nie przyciąga mnie MOC, z tego się śmieję, traktują to z przymrużeniem oka. Jednakże wiele osób mi znanych zaczęło się ćwiczyć w mocy! szukać na internecie, powstały całe strony, do których sie podpięli sataniści pod płaszczykiem gnozy. Tak wiec lista ks. Sawy nie jest czymś złym. Jest pokazaniem kierunków, z których może płynąć zło, jeśli nie jest się w ciągłym kontakcie z Bogiem.
N
nowy
7 sierpnia 2013, 16:35
Na początek stanowisko egzorcysty takiego jak O. Posacki (wiem, nie o nim jest artykuł, ale on także wchodzi w ten zakres egzorcystów, których się krytykuje, albo jemu i przy okazji takim egzorcystom jak Amorth i reszta, moze się dostać): w tym filmie" Rozmowy niedokończone".     https://www.youtube.com/watch?v=Z7Qbgv53wWk#at=17   proszę zwrócić uwagę na sposób wyrażania się O. Posackiego, na jego wszystkie wywiady, wypowiadane z duża ostrożnością, odwagą, ale i spokojem i powagą, oraz wiarą.  "kiedy zachowamy czujnośc duchową, moralną, paradoksalnie mniej się będziemy bać, znając mechanizmy. - Czyli chodzi o patrzenie końca? - Tak i początku i końca i środka, czyli pełnej perspektywy. Przecież sw. Ignacy mówi o kuszeniu szatana, mówi, trzeba patrzeć na początek, środek i koniec. Nie tylko na początek, albo nie tylko na koniec. Ale wszystkie te elementy dynamiki zwodzenia, kuszenia są ważne i wtedy zyskujemy pełny obraz. To nas bardzo mocno otrzeźwia, poucza i WTEDY JEST MNIEJ STRACHU. Bo strach jest w tej niepewności, chaosie. - Mentalnośc współczesnego człowieka jest taka chwilowa, chwytaj dzień, to co jest teraz sie liczy, a nie patrzymy na koniec. Jakoś to będzie? O. Posacki: Tak, ale to jest związne ze zredukowaniem doświadczenia człowieka do przyjemności i to przyjemności zmysłowej, która stała sie kryterium oceny, nawet szczęścia. To nie jest prawda, bo nawet Grecy mówili, że nadmiar przyjemności zmysłowej obraca sie w cierpienie. I to stało się nawet kryterium etycznym, że dobre jest to, co jest przyjemne, a to co jest nieprzyjemne - jest złe.
A
abi
7 sierpnia 2013, 16:29
Dziękuję Irena 979. To daje wiele do myslenia i wiele tłumaczy... Do ksiedza parafialnego: Aż sie chce zacytowac Nowosielskiego: "w Boga jest prawie w ogóle niemożliwe wierzyć. W diabła musi się wierzyć, bo się go dotyka na co dzień." Tak wiele cierpienia i zla wokol nas, ze trzeba mowic o dobru, bo zlo samo sie narzuca.
I
Izydor
7 sierpnia 2013, 16:25
@abi:     "Egzorcyści mają niesamowicie trudny kawałek posługi, z potrzebnym odpowiednim przygotowaniem duchowym oraz niezłą wiedzą, którą potrafią tylko oni dobrze wykorzystać. To jest tak wrażliwa materia, że szczegóły, informacje "od kuchni" nie nadają się dla przeciętnego słuchacza, bo jak egzorcysta wie, jak sobie z różnymi elementami poradzić, tak zwykły odbiorca różnych diabolicznych historii może się nieźle zapętlić, zalęknąć. Dlatego wskazane by było, żeby egzorcystów było jak najwięcej (tylu ile potrzeba), ale w tym wszystkim żeby nie dzielili się zbyt hojnie informacjami swojego warsztatu z szeroką publicznością, której coś takiego nie pomoże, a raczej może zaszkodzić, wbijając w lęk przed "otwarciem lodówki, z której może wyskoczyć diabeł." ... Zgadzam się zupełnie. To trochę tak jak po publikacjach poradników, wszyscy stali sie znawcami psychologii... ... @Irena979: No i problem tu właśnie tkwi, że jak pisze na "frondzie" pewien egzorcysta: "W rzeczywistości w większości egzorcyści to ludzie "z łapanki" a co za tym idzie mają tendencje do rozwiązywania własnych problemów na skórze ludzi zwracających się do nich  po pomoc. W każdym razie na pewno tischnerowskie prawo, że ilość przechodzi w bylejakość, zadziałało bezbłędnie. No i oczywiście na dodatek  różni biznesowi lub psychopatyczni guru tego środowiska z Posackim na czele.  Niestety zjazdy egzorcystów zdominowane są przez ludzi "nawiedzonych" i są po prostu bezsensowne jako okazja do samokształcenia czy wręcz szkodliwe. Biskupi, mam wrażenie, są zadowoleni, że mianowali - ich zdaniem - dobrych kierowników duchowych, do których proboszczowie będą mogli odsyłać ludzi z problemami, szczególnie różnych "nawiedzonych". Coś w tym zresztą jest, że podaż jest w tym względzie wynikiem popytu oraz bezradności (czytaj: niedokształcenia) zbyt wielu szeregowych wikarych i proboszczów." ... Bingo!
C
chomiq
7 sierpnia 2013, 16:15
Czemu taki obrazliwy ton? Brak mojej orientacji w ukladzie komentarzy to nie atak... ... bo cytujesz kogoś niedokładnie/wybiórczo/bez kontekstu bo usprawiedliwiasz swoje lenistwo bo taki jestem
7 sierpnia 2013, 16:02
"Egzorcyści mają niesamowicie trudny kawałek posługi, z potrzebnym odpowiednim przygotowaniem duchowym oraz niezłą wiedzą, którą potrafią tylko oni dobrze wykorzystać. To jest tak wrażliwa materia, że szczegóły, informacje "od kuchni" nie nadają się dla przeciętnego słuchacza, bo jak egzorcysta wie, jak sobie z różnymi elementami poradzić, tak zwykły odbiorca różnych diabolicznych historii może się nieźle zapętlić, zalęknąć. Dlatego wskazane by było, żeby egzorcytów było jak najwięcej (tylu ile potrzeba), ale w tym wszystkim żeby nie dzielili się zbyt chojnie informacjami swojego warsztatu z szeroką publicznością, której coś takiego nie pomoże, a raczej może zaszkodzić, wbijając w lęk przed "otwarciem lodówki, z której może wyskoczyć diabeł"." ... Zgadzam sie zupelnie. To troche tak jak po publikacjch poradnikow, wszyscy stali sie znawcami psychologii... ... No i problem tu własnie tkwi, że kjak pisze na "frondzie" pewen egzorcysta: "W rzeczywistości w większości egzorcyści to ludzie "z łapanki" a co za tym idzie mają tendencje do rozwiązywania własnych problemów na skórze ludzi zwracających się do nich  po pomoc. W każdym razie na pewno tischnerowskie prawo, że ilość przechodzi w bylejakość, zadziałało bezbłędnie. No i oczywiście na dodatek  różni biznesowi lub psychopatyczni guru tego środowiska z Posackim na czele.  Niestety zjazdy egzorcystów zdominowane są przez ludzi "nawiedzonych" i są po prostu bezsensowne jako okazja do samokształcenia czy wręcz szkodliwe. Biskupi, mam wrażenie, są zadowoleni, że manowali - ich zdaniem - dobrych kierowników duchowych, do których proboszczowie będa mogli odsyłać ludzi z problemami, szczególnie różnych "nawiedzonych". Coś w tym zresztą jest, że podaż jest w tym względzie wynikiem popytu oraz bezradności (czytaj: niedokształcenia) zbyt wielu szeregowych wikarych i proboszczów."
KP
ksiądz parafialny
7 sierpnia 2013, 15:57
Chorobliwe zainteresowanie szatanem i szukanie zagrożeń to oznaka spadku wiary. Człowiek wówczas się boi, a Bóg, co ciekawe, zdaje się być dalszy niż diabeł, który jest wszędzie:) I to jest powazny problem duszpasterski w Polsce - raczej znak choroby i niewiary w Ewangelię. A egzorcyści idąc za tym lękiem podsycają te lęki, tworząc w Kościele nową kastę "bardziej oświeconych".
A
abi
7 sierpnia 2013, 15:51
po pietrwsze: to było 5 komentarzy wcześniej - naprawdę tak trudno?! po drugie: wyraźnie odnosiło się do bio-energoterapi/-energetyki (obie teorie odwołują się do "energii" , ale to inny temat) ... Czemu taki obrazliwy ton? Brak mojej orientacji w ukladzie komentarzy to nie atak... A co do bioenergetyki ona tez jest metoda terapii stosowanej z sukcesem. Mimo, ze w swoich podstawach odnosi sie do energii, wynika to raczej ze staran, zeby dotknac naszej tajemnicy. Nikt z nas do konca nie wie, jak cialo moze samo siebie uzdrowic. Dzieje sie to rowniez w szeroko pojetej rehabilitacji, masazu, co do ktorego juz nie mamy takich watpliwosci. A gdyby poczytac medycyne chinska, wlasnie takimi slowem -energia- uzasadnia ona leczace wlasciwosci dotykania czy nakluwania ciala.
E
Ewa29
7 sierpnia 2013, 15:47
O. Zmudziński pisze: "... Kościół zajął stanowiska w sprawie leków homeopatycznych. Są one zwykłym placebo i nie ma medycznego uzasadnienia na ich skuteczność. Często sprowadza się to do naciągania ludzi. " ... Po pierwsze placebo to 20% działania każdego leku odpowiednio przyjmowanego od lekarza, co przy ogólnej skutecznosci leków często 30% stanowi aż 2/3. Nie lekceważyłabym placbo. Po drugie leki homeopatyczne działają. Ludzie nie daja sobie wciskać lipy zbyt długo. Nie wiemy jak (są różne hipotezy), ale dopiero dziś schodzimy na poziom kwantowy analiz biologicznych i mało jeszcze o tym wszystkim wiemy. Jednak na tyle już dużo, by nie lekceważyć tego rodzaju specyfikółw. Ale o stosowanej od dzięsiecioleci skutecznej aspirynie do niedawna wielu rzeczy nie wiedziano (jak działa, choć działała, na niektóre procesy). Pof. Szczeklik z Krakowa był jednym z odkrywców tych mechanizmów. Kosciół nie jest kompetentny w sprawoie oceny działania leków, ale to co dobrze zrobił, to nie oskarża homeopatii o magię i okultyzm, w czym jest kompetentny. Niektórzy fanatyczni domorosli "egzorcysci" próbuja oskarżać homeopatię jak i hipnozę, bioenergoterapię, akupunkturę jak i inne mniej znane procedury terapeutyczne o diabelskie pochodzenie. Wiele z nich to standardowe akademickie procedury (hipnoza, akupunktura). 
A
abi
7 sierpnia 2013, 15:44
"Egzorcyści mają niesamowicie trudny kawałek posługi, z potrzebnym odpowiednim przygotowaniem duchowym oraz niezłą wiedzą, którą potrafią tylko oni dobrze wykorzystać. To jest tak wrażliwa materia, że szczegóły, informacje "od kuchni" nie nadają się dla przeciętnego słuchacza, bo jak egzorcysta wie, jak sobie z różnymi elementami poradzić, tak zwykły odbiorca różnych diabolicznych historii może się nieźle zapętlić, zalęknąć. Dlatego wskazane by było, żeby egzorcytów było jak najwięcej (tylu ile potrzeba), ale w tym wszystkim żeby nie dzielili się zbyt chojnie informacjami swojego warsztatu z szeroką publicznością, której coś takiego nie pomoże, a raczej może zaszkodzić, wbijając w lęk przed "otwarciem lodówki, z której może wyskoczyć diabeł"." ... Zgadzam sie zupelnie. To troche tak jak po publikacjch poradnikow, wszyscy stali sie znawcami psychologii...
C
chomiq
7 sierpnia 2013, 15:37
Ktoś w komentarzu (trudno mi go teraz odnalezc) mówi, ze jesli jest uzdrowienie, to może byc tylko mocą Jezusa- jako ingerencja z zewnatrz. To poddaje w wątpliwosc instytucje szpitala, lekarzy, terapeutow itp. ... po pietrwsze: to było 5 komentarzy wcześniej - naprawdę tak trudno?! po drugie: wyraźnie odnosiło się do bio-energoterapi/-energetyki (obie teorie odwołują się do "energii" , ale to inny temat)
E
Enjoy
7 sierpnia 2013, 15:33
Do o. Wojciecha Żmudzińskiego: Nie wiem, czy ksiądz czytał moje świadectwo, które zamieściłem we wcześniejszych komentarzach (enjoy). Jeszcze raz dziekuję za wpis księdza i proszę nie przejmować się komentarzami atakującymi osobę księdza. Ja wierzę w zagrożenia duchowe, ale nie mniejszym zagrożeniem jest wszechobecna promocja szatana, opętań, egzorcyzmów w katolickich mediach. Pisałem już, jak wpłynęło to destrukcyjnie na moją psychikę. Obawiam się, że bez pomocy specjalisty się nie obędzie. Ale byłbym wdzięczny, gdyby ksiądz zebrał wypowiedzi osób z tego forum, gdzie również na nich tragicznie oddziaływują tego typu listy. Są to osoby o dużej wrażliwości i często słabej psychice. Nie chodzi tu o to, aby negować pracę egzorcystów, która jest bardzo potrzebna. Trzeba jednak strzec się przed skrajności, bo przecież również to szatan potrafi wykorzystać. Fasynacja opętaniami, zagrożeniami duchowymi, ale też paraliżujący strach przed nimi, które potęgują tego typu listy, to chyba droga do nikąd, a na pewno nie do Chrystusa. Liczę, że ksiądz napisze coś jeszcze na ten temat i wystąpi w obronie osób takich jak ja, które są rówież często atakowanie za brak akceptacji listy ks. Sawy i wyzywane od "letnich katolików", głupców, ignorantów itp. Z poważaniem  
A
abi
7 sierpnia 2013, 15:30
Ktoś w komentarzu (trudno mi go teraz odnalezc) mówi, ze jesli jest uzdrowienie, to może byc tylko mocą Jezusa- jako ingerencja z zewnatrz. To poddaje w wątpliwosc instytucje szpitala, lekarzy, terapeutow itp. Skoro cialo jest dobre i dziala tak, jak zostalo zaprogramowane przez Stworce, to poznajac zasady jego funkcjonowania i tak naprawiajac, nie robimy nic zlego. Podobnie bioenergetyka. Praca z cialem to nie dotykanie siedliska zla. Cialo jest dane od Niego, podobnie jak psychika. Mam wrazenie, ze wiekszosc wpisow przenika lek przed nieznanymi procesami wewnetrznymi, a jednoczesnie potepianie dzialalnosci tych, ktorzy sie choc troche na tym znaja. Szanujac swiatopoglad osoby mozna uzdrawiac ja poprzez wszystkie sfery: cialo, dusze i ducha. Podziekowania dla Autora!
L
l
7 sierpnia 2013, 15:27
Znowu powrócił na łamy deonu jeden z czołowych deonowych redaktorów postmodernizmu, liberalizmu i poprawności. Ma się za wielki autorytet co to lepiej wie.... Deonie nie musisz byc tubą TP, GW czy TVN. Chyba że dyrekcja deonu i WAM tak każe. Boże chroń deonowych jezuitów ... znasz inne słowa oprócz "postmodernizm", "liberalizm" i "poprawność polityczna"? A czy je rozumiesz? Co to np. jrest postmodernizm??
Wojciech Żmudziński SJ
7 sierpnia 2013, 15:13
Drogi ksieże-autorze artykulu, nie wie ksiądz co jest złego w bioenergrtyce? JEżeli ktoś ma moc uzdrawiania to tylko pochozącą od Jezusa, każda inna jest zła, człowiek się nie rodzi z tym darem ale go nabywa, a raczej dostaje. Dostaje łaskę od Boga. co ksiądz myśli o lekach homeopatycznych, bo Kościól ma w tej kwestii wyrobione stanowisko? ... Ma Pani/Pan na myśli chyba bioenergoterapię a nie bioenergetykę Lowena, bo metody Lowena nie zajmują się uzdrawianiem tylko pomocą ludziom w wychodzeniu z traumatycznych przeżyć poprzez pracę fizyczną z ciałem. Kościół zajął stanowiska w sprawie leków homeopatycznych. Są one zwykłym placebo i nie ma medycznego uzasadnienia na ich skuteczność. Często sprowadza się to do naciągania ludzi. Pozdrawiam ... Przepraszam za błąd. Miało być "Kościół NIE zajął stanowiska".
Wojciech Żmudziński SJ
7 sierpnia 2013, 15:11
Drogi ksieże-autorze artykulu, nie wie ksiądz co jest złego w bioenergrtyce? JEżeli ktoś ma moc uzdrawiania to tylko pochozącą od Jezusa, każda inna jest zła, człowiek się nie rodzi z tym darem ale go nabywa, a raczej dostaje. Dostaje łaskę od Boga. co ksiądz myśli o lekach homeopatycznych, bo Kościól ma w tej kwestii wyrobione stanowisko? ... Ma Pani/Pan na myśli chyba bioenergoterapię a nie bioenergetykę Lowena, bo metody Lowena nie zajmują się uzdrawianiem tylko pomocą ludziom w wychodzeniu z traumatycznych przeżyć poprzez pracę fizyczną z ciałem. Kościół zajął stanowiska w sprawie leków homeopatycznych. Są one zwykłym placebo i nie ma medycznego uzasadnienia na ich skuteczność. Często sprowadza się to do naciągania ludzi. Pozdrawiam
AW
Adrian Widłak
7 sierpnia 2013, 15:04
Chodzi o wezwanie do czujności,bo wiele treści przyjmujemy bezkrytycznie. niektóre filmy moga otworzyć w osobie nieugruntowanej w wierze (a więc takiej, która nie zyje Sakramentami, Pismem Św. niedojrzałej duchowo i emocjonalne) pewną fascynację treściami niezgodnymi z chrześcijaństwem lub w najlepszym razie fantastycznymi (tajemne moce, kosmici, etc.) Taka osoba pójdzie być może dalej, w lekturę ezoteryczną, świadome śnienie, pracę z "mocą". Piszesz jako osoba dorosła, wierząca,świadoma. Ale jest wielu uzaleznionych od tego filmu, od gadżetów z nim związanych etc. Czy nie jest tak, że pewne filmy stają się kultowe, a inne, nawet o dobrym przesłaniu (a może zwłaszcza o dobrym przesłaniu) nie stają się takie? Czemu kultową postacią jest Darth Vader albo Yoda a nie Aslan? Gwiezdne Wojny a nie Narnia? Słowo "kultowy" zdaje się dobrze opisywać rzeczywistość oddawania kultu, czynienia z jakiegoś bohatera lub filmu bożka. G.W. zresztą doczekały się swojej własnej religii w USA i tysięcy wyznawców, coś jak u nas próba wprowadzenia religii Latającego Potwora Spaghetti. Wsłuchaj się w dialogi Yody-jego filozofia czerpie z buddyzmu, ta cała ezoteryczna "praca z energią" - w pewnym momencie "radzi" Luke'owi, żeby zostawił przyjaciół na pewna smierć. ... Rozumiem, o co Ci chodzi, nawet lepiej brzmi "wezwanie do czujności", niż "zagrożenia duchowe", przynajmniej w tej sytuacji. Ale wychodzi też na to, że rację w tym wypaku, ma autor, twierdząc, że zło pochodzi od człowieka. Lucas, tworząc film, nie robił go z zamiarem stworzenia fantaycznych grup parających się praktykowaniem magii i wierzeniem w "Moc". Chciał po prostu zrobić film. To my decydujemy, jak odbieramy przyswajane treści i jak ustosunkowujemy swoje życie do tych treści i Ewangelii. Tak samo, jak czytanie fantastyki, fantasy, czy Si-Fi nie jest złe, dopóki nie zaczniemy wierzyć w to, co tam czytamy (notabene Opowieści z Narnii, to też fantsy).
@
@m
7 sierpnia 2013, 15:03
I jeszcze coś, Ewangelia , Pismo Święte będzie zawsze najważniejsz, źródłem naaszej wiary, ale przecież ja jako swecki nie zawsze potrafie dobrze zrozumieć zawarte tam słowa, nie chcę być jak protestanci, KOśció na przestzreni wieków miał soich doktorów, ojców, którzy przekładali nam zawarte w Biblii treści. Smutne jest że różni księża mówią coś tak różnego, jak ma się w tym odnaleźć zwykły człowiek?????????? Proszę bardzo o odpowiedz
@
@m
7 sierpnia 2013, 14:57
Drogi ksieże-autorze artykulu, nie wie ksiądz co jest złego w bioenergrtyce? JEżeli ktoś ma moc uzdrawiania to tylko pochozącą od Jezusa, każda inna jest zła, człowiek się nie rodzi z tym darem ale go nabywa, a raczej dostaje. Dostaje łaskę od Boga. co ksiądz myśli o lekach homeopatycznych, bo Kościól ma w tej kwestii wyrobione stanowisko?
TR
Tomek Romaniuk
7 sierpnia 2013, 14:53
Pani Joanno, bardzo proszę ignorować takie listy, które szczególnie w Pani przypadku będą wyłącznie lękotwórcze. Metody Marii Montessori dokonały tak wiele dobrego i stałoby się bardzo źle, gdyby z powodu nieprzemyślanego tekstu ktoś zaczął mieć co do nich wątpliwości tej natury... Żeby Panią uspokoić, podrzucam znalezione na szybko pochwały kolejnych papieży na temat pracy Marii Montessori: http://www.montessori.pl/religia_cytaty.html
A
Agnieszka
7 sierpnia 2013, 14:43
@ Joanna Joanno, wtrącę się bo czytam akurat. chodzi o to, że to wszystko o czym piszesz MOŻE prowadzić do iluzji. pozytywne myslenie, autorelaksacja, programowanie umysłu - co z tego, że uwierzysz, że możesz wszystko, jesli naprawdę jesteś tylko człowiekiem i może przydarzyć Ci się błąd, upadek,porażka. Nie chodzi o to, by rezygnowac z pracy nad sobą.  Można to robić przez terapię (sensowną, zdrową psychologię u sprawdzonych psychologów), kierownictwo duchowe, rekolekcje (polecam ignacjańskie).. polecam Adorację - świetnie wycisza. Poważnie. Pół godziny i wychodzisz wypełniona Pokojem i wiesz jakie jest jego Źródło. Chodzi o to, żeby opierać życie na Bogu, na Jezusie a nie na medytacjach, relaksacjach. Budowac relację z Nim, odkrywać Jego Miłość.
A
Agnieszka
7 sierpnia 2013, 14:36
@ Ojciec Wojciech Żmudziński SJ Napisze to jeszcze raz, bo widze w komentarzach, że Ojciec zmieniając słowo "Lista" na "list" wprowadził czytelników w błąd. "Llist" ma od razu konotacje negatywne, ze względu na to, co ostatnio dzieje się w mediach i wszystkie listy otwarte duchowieństwa do siebie nawzajem na różnych łamach.. na widok kolejnego "listu" informującego o zagrożeniach ludzie od razu się denerwują, nie czytając uczciwie. Mam nadzieję, że był to błąd wypływający z przeoczenia i emocji. Być może przychodzą do Ojca ludzie przestraszeni takimi treściami. Pewnie chce im Ojciec pomóc i prowadzić ich sensownie. Jako jezuita i kierownik duchowy wie Ojciec zapewne, że ludzie mają rózne etapy w drodze do Boga i jeśli kogoś ta lista do Niego zbliży - to co w tym złego? Dobrze byłoby zgłębić temat, porozmawiac może z egzorcystami prywatnie, przemodlić sprawę a nie wytaczać publicznie ciężką artylerię. Lista funkcjonuje od pewnego czasu (conajmniej 4 lat) i miała swój okreslony cel - służyła ludziom zniewolonym i nie mającym relacji z Bogiem, nie znającym pojęcia Jego Miłości i Miłosierdzia. Jesli ktoś je zna i zyje z Bogiem to taka lista go nie przestraszy.
J
joanna
7 sierpnia 2013, 14:29
Mam pytanie do Ojca, autora tesktu: nie chcę czytać tekstu Księdza Sawy, gdyż boję się, co tam mogę znaleźć i jak wpłynie to na moją psychikę. Chciałabym się jednak dowiedzieć,co jest złego w pedagogice Montessori, czy były tam jakieś konkrety? Bardzo interesuje mnie ta pedagogika, autorka była znaną katoliczką, więc nie wiem, co może się za tym kryć... Jestem trochę przerażona, gdyż mimo wiary w Jezusa, mam trochę problemów ze stresem, nerwicą, i widzę, jak pomaga mi wyciszanie, wizualizacje, pozytywne myślenie. Pomagałami tez joga, jako ćwiczenia, bez żadnych podtekstów religijnych, ale zrezynowałam, słuchając i czytając,jaki ona może mieć zgubny wpływ. Teraz czuję się gorzej, no ale...Jeśli jednak mam zrezygnować z jakiejkolwiek pracy nad psychiką,to nie wiem, jak będzie. czy nie po to Bóg dał nam takie możliwości panowania nad umysłem, żeby nimi się posługiwać, po to, by stawać się lepszym człowiekiem? Zaczynam się w tym gubić. Czy naprawdę wszędzie musi czaić się zło? Oczywiście, że ono jest, ale chyba lepiej relaksowac się i potem być miłym dla otoczenia, niż nie relaksować, a potem się kłócić, obrażać itd z nierozładownego stresu...
A
Agnieszka
7 sierpnia 2013, 14:21
@ Adek "Ciężko mi natomiast poprzeć ks. Sawę w tym, że E.T, Niekończąca się opowieść, czy też Gwiezdne Wojny (których jedynym problemem jest to, że sponsorowane były, podobno, przez scjentologów), mogą aż tak poważnie zagrażać naszym duszom. Jeżeli oglądasz, po prostu oglądasz, bo fajne, bo sentyment z dzieciństwa, bo lubisz takie klimaty, ale modlisz się, przyjmujesz skaramenty, kierujesz się w życiu Ewangelią etc., to czy naprawdę Pan może cię za to potępić? (...) Oczywiście Bóg nie potępia za samo oglądanie filmów z listy... Chodzi o wezwanie do czujności,bo wiele treści przyjmujemy bezkrytycznie. niektóre filmy moga otworzyć w osobie nieugruntowanej w wierze (a więc takiej, która nie zyje Sakramentami, Pismem Św. niedojrzałej duchowo i emocjonalne) pewną fascynację treściami niezgodnymi z chrześcijaństwem lub w najlepszym razie fantastycznymi (tajemne moce, kosmici, etc.) Taka osoba pójdzie być może dalej, w lekturę ezoteryczną, świadome śnienie, pracę z "mocą". Piszesz jako osoba dorosła, wierząca,świadoma. Ale jest wielu uzaleznionych od tego filmu, od gadżetów z nim związanych etc. Czy nie jest tak, że pewne filmy stają się kultowe, a inne, nawet o dobrym przesłaniu (a może zwłaszcza o dobrym przesłaniu) nie stają się takie? Czemu kultową postacią jest Darth Vader albo Yoda a nie Aslan? Gwiezdne Wojny a nie Narnia? Słowo "kultowy" zdaje się dobrze opisywać rzeczywistość oddawania kultu, czynienia z jakiegoś bohatera lub filmu bożka. G.W. zresztą doczekały się swojej własnej religii w USA i tysięcy wyznawców, coś jak u nas próba wprowadzenia religii Latającego Potwora Spaghetti. Wsłuchaj się w dialogi Yody-jego filozofia czerpie z buddyzmu, ta cała ezoteryczna "praca z energią" - w pewnym momencie "radzi" Luke'owi, żeby zostawił przyjaciół na pewna smierć. (na marginesie znam dziewczynę, okultystkę, która mówiła że jej duchowym przewodnikiem jest Yoda-przychodzi do niej we śnie i przekazuje jej swoją wiedzę...)
A
Aga
7 sierpnia 2013, 13:37
no jak już Jezuita pisze takie brednie to świat faktycznie zmierza w złym kierunku!!! Ojcze Wojciechu opamiętaj się!!!
Piotr Klys
7 sierpnia 2013, 13:17
@jazmig Są niektóre wypowiedzi, które po prostu zbywa się milczeniem. Wbrew zdrowemu rozsądkowi podejmę jednak próbę porozumienia. 1. Ja nie widzę podejrzliwości w wypowiedziach dyskutantów, natomiast tacy jak pan ją widzą. To znaczy jacy? 2. Walka ze złem to czynienie dobra, promocja Ewangelii to również wskazywanie zagrożeń, a nie tylko cytowanie wybranych kawałków. Całkowicie się zgadzam, podobnie jak z faktem, że Ziemia kręci się wokół Słońca, ale co to ma wspólnego z tematem? Kto stwiedził, że promocja Ewangelii to cytowanie wybranych kawałków? Jakoś w swojej wypowiedzi tego nie znalazłem. A promocja Ewangelii to życie nią na co dzień - zwłaszcza w relacjach z innymi ludźmi. 3. Egzorcyści (...) muszą to być kapłani nieskazitelni, uczciwi, kompetentni, z niezachwianą wiarą. Wielu księży w ogóle nie nadaje się do tej posługi, ponieważ podczas egzorcyzmów szatan wypomni im każdy, najmniejszy nawet grzech.  - Rozumiem, że według Ciebie, egzorcyści są całkiem bezgrzeszni, włączając zmazę grzechu pierworodnego, ciekawe ;) 4. Wylał pan pomyje na ludzi, których pan sobie wyobraża, ale nie podjął pan z nimi polemiki na argumenty, co sugeruje, iż panu tych argumentów brakuje. - Alergiczna reakcja sugeruje, że jednak trafiłem. Kończąc - proszę, stanowczo proszę byś przeprosił o. Żmudzińskiego za Twoje stwierdzenie, że służy szatanowi. 
A
Ala
7 sierpnia 2013, 12:58
Szatana nie można lekceważyć. Nie nalezy go jednak też demonizować(sic!). On nie lubi działać w warunkach przeciętności, na to nie pozwala mu jego pycha. Albo się konspiruje albo promuje na potęgę swą rzekomą moc. Jezus zwyciężył!
Grzegorz Kramer SJ
7 sierpnia 2013, 12:53
Jazming, jedna prośba. Wielu osobom mówisz, ze mają się wczytać, doszkolić itp.  Proszę czytaj to, co chcesz wysłać.
C
Ciech
7 sierpnia 2013, 12:43
Jeszcze jednego nie rozumiem. Dlaczego potrzeba często tak długich egzorcyzmów, słyszymy czy czytamy o wielogodzinnych walkach, albo wielu spotkaniach trwających długo by Chrystus uwolnił osobę od złego ducha? W dzisiejszej ewangelii czytamy, że Jezus mówi kobiecie, która prosi o uwolnienie dziecka: "niech się stanie, jak chcesz" i to się staje. Nie ma walki argumentów, próby znalezienia źródła, miejsca, przez które zły duch wszedł. Chrystus mówi i to się staje. Czy to chodzi o wiarę/niewiarę proszących o uwolnienie? Przeciez Chrystus może w jednym momencie wyrzucić złego ducha i tak zazwyczaj robił - nie pozwalał na długie manifestacje, cierpienie człowieka gdy dochodziło do konfrontacj opętanegoi z Nim. Tak mi się wydaje
jazmig jazmig
7 sierpnia 2013, 12:04
@Piotr Kłys Od kilku lat w rozmaitych, posługujących się szyldem "katolickie" mediach, narasta agresywna aktywność osób deklarujących się jako "prawdziwi katolicy". Mają oni wspólny mianownik: niechęć do Soboru Watykańskiego II, w którym dopatrują się wszelkiego możliwego zła, niestrudzoną podejrzliwość i gotowość do tropienia wszędzie i zawsze spisków mających na celu zniszczenie Kościoła. Co jednak bardziej uderza w wypowiedziach - ważniejsza jest walka ze złem niż czynienie dobra, piętnowanie realnych czy wydumanych zagrożeń zamiast promocji Ewangelii. ... Opisał pan swoje fałszywe wyobrażenia. Ja nie widzę podejrzliwości w wypowiedziach dyskutantów, natomiast tacy jak pan ją widzą. Walka ze złem to czynienie dobra, promocja Ewangelii to również wskazywanie zagrożeń, a nie tylko cytowanie wybranych kawałków. Egzorcyści są kapłanami, tym różniącymi się od innych, że biskup wybrał ich do specjalnej posługi. Muszą to być kapłani nieskazitelni, uczciwi, kompetentni, z niezachwianą wiarą. Wielu księży w ogóle nie nadaje się do tej posługi, ponieważ podczas egzorcyzmów szatan wypomni im każdy, najmniejszy nawet grzech. Gdy zatem egzorcysta coś mówi i pisze, to zamiast wydziwiać i wymądrzać się na temat jego wypowiedzi, należy w razie wąpliwości nawiązać z nim kontakt, lub skonsultować swoją opinię z innym egzorcystą. To jest minimum publicystycznej solidności. Podejmując z kimś polemikę, wysłuchać jego opinii na swoje odmienne poglądy. Tej solidności i rzetelności brakuje w tekście pod którym dyskutujemy. Dlatego proponuję panu, żeby pan, zamiast martwić się innymi dyskutantami, zajął się tekstem, pod którym odbywa się dyskusja. Pański wpis nie ma nic wspólnego z artykułem o. Żmudzińśkiego. Wylał pan pomyje na ludzi, których pan sobie wyobraża, ale nie podjął pan z nimi polemiki na argumenty, co sugeruje, iż panu tych argumentów brakuje.
Piotr Klys
7 sierpnia 2013, 11:25
Od kilku lat w rozmaitych, posługujących się szyldem "katolickie" mediach, narasta agresywna aktywność osób deklarujących się jako "prawdziwi katolicy". Mają oni wspólny mianownik: niechęć do Soboru Watykańskiego II, w którym dopatrują się wszelkiego możliwego zła, niestrudzoną podejrzliwość i gotowość do tropienia wszędzie i zawsze spisków mających na celu zniszczenie Kościoła. Co jednak bardziej uderza w wypowiedziach - ważniejsza jest walka ze złem niż czynienie dobra, piętnowanie realnych czy wydumanych zagrożeń zamiast promocji Ewangelii. Wiara w wszędobylską obecność diabła wypiera wiarę w aktywne uczestnictwo Chrystusa w dziejach i losach. Walka - w imię własnych przekonań - pozwala na niszczenie drugiego człowieka przez obmowę, oszczerstwo, kalumnie, lekko szafowane osądy i oskarżenia. Czy jest to zorganizowana akcja, czy też efekt kulejącej kerygmy - nie wiem, ale największym triumfem złego ducha jest zatrucie serc i umysłów, by w imię walki o dobro posługiwać się złem. Tekst księdza Sawy, podobnie jak miesięcznik "Egzorcysta" - wbrew zapewne intencjom Autorów - w większym stopniu czyni reklamę diabłu, niż głosi Chrystusa. I o to zapewne diabłu chodziło.
C
Ciech
7 sierpnia 2013, 11:02
Ale trzeba się wytrzegać pewnych przedmiotów np jakieś wisiorksi z pentagramem koszulki z 3 szóstkami, krzyże odwrócone a także niektóre pamiatki egipskie na których widnieje oko horusa.  ...na odwróconym krzyżu umierał św. Piotr - dlaczego mam się wystrzegać tego znaku?
J
ja
7 sierpnia 2013, 10:59
Ale trzeba się wytrzegać pewnych przedmiotów np jakieś wisiorksi z pentagramem koszulki z 3 szóstkami, krzyże odwrócone a także niektóre pamiatki egipskie na których widnieje oko horusa. 
AW
Adrian Widłak
7 sierpnia 2013, 10:56
Inflacja pojęcia opętania służy szatanowi, dlatego o. Żmudziński służy szatanowi. ... Ach, nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. To, że ktoś wyraża radykalną opinie nie oznacza wcale, że musimy być tacy sami. Zachowajmy spokój i szacunek, wtedy dialog ma sens :)
W
Wikta
7 sierpnia 2013, 10:56
Jestem zdruzgotana tym jak na katolickim portalu szykanują Księdza Sawe-egzorcyste, który ma rację, bo sama robiłam rachunek sumienia według jego broszurki i wiele mi pomogła..więc całkowicie NIE ZGADZAM SIĘ z autorem artykułu.. ...Odmienność zdania i jasność myslenia to nie SZYKANY. Myślę, że ciut przesadzasz i nadużywasz niektórych cieżkich słów. Nie ks. ze swoją teroią Sawa jest tu punktem odniesienia, ale nauka Kościoła.
AW
Adrian Widłak
7 sierpnia 2013, 10:54
Tekst byłby super gdyby nie dwie rzeczy: - Ironiczna, złośliwa tonacja. - Bioenergetyka, która zagrożeniem duchowym jest z całą pewnością, bo to wiem z przykładu własnej siostry. Ciężko mi natomiast poprzeć ks. Sawę w tym, że E.T, Niekończąca się opowieść, czy też Gwiezdne Wojny (których jedynym problemem jest to, że sponsorowane były, podobno, przez scjentologów), mogą aż tak poważnie zagrażać naszym duszom. Jeżeli oglądasz, po prostu oglądasz, bo fajne, bo sentyment z dzieciństwa, bo lubisz takie klimaty, ale modlisz się, przyjmujesz skaramenty, kierujesz się w życiu Ewangelią etc., to czy naprawdę Pan może cię za to potępić? Czy to jakiś surowy, straszliwy dziadek z długą brodą, który tylko czeka, żeby nas wrzucić do piekła lub czyśćca? Czy też czysta, nieskończona miłość, która wybacza modredcom i gwałicielom? Inną sprawą jest, że Kościół, który powinien być jednością, mówić jednym głosem, mówi wieloma głosami, a wierni coraz częściej są skłóceni ze sobą, lub, w najlepszym wypadku, nie wiedzą, kogo słuchać. Znak to, wydaje mi się, że czasy ostateczne nastały, albo zbliżają się bardzo szybko.
jazmig jazmig
7 sierpnia 2013, 10:52
Mnie zastanawia jedno - skąd egzorcysta ma pewność, że to, że demon mu mówi np., że wszedł w człowieka przez dajmy na to (insynuuje) czytanie Harrego Pottera to mówi on prawdę? ... Przeczytaj książki egzorcystów, to znajdziesz odpowiedź na swoją insynuację. O. Żmudziński, o. Prusak i inni jezuici oraz ty, jesteście zbyt leniwi, żeby porządnie zapoznać się z problemem opętania, egzorcyzmów itp., za to jesteście wielce oświeceni i wiecie lepiej od ofiar opętania i od ludzi, którzy opętanych uwalniają od szatana, w jaki sposób do opętania doszło.
jazmig jazmig
7 sierpnia 2013, 10:49
.. Czy przekonanie o tym, że szatan może opanowywać człowieka bez jego wiedzy, np. przez jakiś przedmiot, nie jest w gruncie rzeczy pogańskie? Komu służy taka inflacja pojęcia opętanie? ... Egzorcysta wie o wiele lepiej od teoretyków, kiedy, jak i dlaczego szatan może kogoś opętać. Inflacja pojęcia opętania służy szatanowi, dlatego o. Żmudziński służy szatanowi.
C
Ciech
7 sierpnia 2013, 10:47
Moim zdaniem dobrze, aby stanowisko zajęli biskupi, którzy przecież również mają władzę pasterską odprawiania egzorcyzmów wielkich i niejednokrotnie zapewne to robią. Jeżeli jest tu pomieszanie z poplątaniem, wprowadzanie ludzi w błąd, nieodpowiedzialne sianie strachu przed przedmiotami, itp. to dlaczego nikt z władzy kościelnej nie zainterweniuje? Szatan jest ojcem kłamstwa, nie zapominajmy. Mnie zastanawia jedno - skąd egzorcysta ma pewność, że to, że demon mu mówi np., że wszedł w człowieka przez dajmy na to (insynuuje) czytanie Harrego Pottera to mówi on prawdę? Przecież niejednokrotnie mówi się jakie sztuczki również podczas egzorcyzmowania próbuje zastosować zły duch by zmylić egorcystę. Może to jest taktyka działania złego, by zasiać zamęt również w tej posłudze miłości, jaką jest wypędzianie złego ducha? Może on (zły duch) próbuje za wszelką cenę chociaż coś "swojego" przemycić - a tym "czymś swoim" może jest właśnie omamienie, że on wchodzi przez różnego rodzaju przedmioty, albo że trzeba wystrzegać się jak ognia niektóryc dzieł rąk ludzkich, czy muzyki, itp.? Nie wiem, chciałbym móc kiedyś zapytać o te kwestie kogoś kompententnego.
W
Wiesiek
7 sierpnia 2013, 10:47
jak dobrze, że w końcu ktoś to napisał! tego typu broszurki (oprócz tej ks. Sawy) krążą już od jakiegoś czasu: Szatan w każdej zabawce, prawie każdym przedmiocie, i nawet wyskakuje z lodówki i toalety, żeby nas opętać.... Bardzo dziękuję za ten tekst!
jazmig jazmig
7 sierpnia 2013, 10:46
Jak widzę, jezuici mają brzydki zwyczaj wypowiadania się na tematy, o których nie mają zielonego pojęcia. Czy to jest dla autora za wielki wysiłek, skontaktowanie się z ks. Sawą w celu uzyskania informacji u źródeł? Najwyraźniej, jest to zbyt wielki wysiłek, dlatego pyszny jezuita objawia swoją pychę i wypisuje bzdury, gromiąc egzorcystę. Nie znacie się na jakimś temacie, to siedzcie cicho!
7 sierpnia 2013, 10:35
Bardzo dziękuję Ojcu za ten artykuł. Sądzę, że może pomóc wielu wrażliwym osobom lękającym się, że całe mnóstwo rzeczy, po które sięgają, jest złe lub skażone obecnością diabła.
ZS
ZBULWERSOWANA SZYKANOWANIEM
7 sierpnia 2013, 10:23
Jestem zdruzgotana tym jak na katolickim portalu szykanują Księdza Sawe-egzorcyste, który ma rację, bo sama robiłam rachunek sumienia według jego broszurki i wiele mi pomogła..więc całkowicie NIE ZGADZAM SIĘ z autorem artykułu..
C
chomiq
7 sierpnia 2013, 09:59
Zaglądam tu, aby znaleść jakiż rzeczowy artukuł na temat ks. Sawy i jego broszurki, moze jakiś wywiad, pogłębienie tematu, przykłady itp ... a tu lipa ... artykół podobny do tych z onetu, wyb(i)orczej czy nesłekea ... masakra. I pod tym się jeszcze ksiądz podpisuje?! Nawet deon się zbrukował? W głowie mi się nie mieści, że jeden kapłan na podstawie tak krótkiego tekstu może "jechać" po drugim i to poprzez media.  "Ciekawe, co ksiądz egzorcysta myśli o tradycyjnych jasełkach?" - może wystarczyło zapytać, zamiast ironizować. Albo pomyśleć i wyciągnąć wnioski z tekstu broszury.  "Księdzem Sawą wydaje się kierować gnostycyzm i fatalizm, które są według niego samego - zagrożeniem duchowym." - takie wnioski o autorze tylko na podstawie krótkiej broszury (zauwaznie jak dobrze umotywowanej dokumentami kościoła) ? W wielkim poście wszyscy księża to fataliści, masochiści i depresjanci? "Wydawałoby się, że bycie egzorcystą jest szczytem klerykalnej kariery. Posłuch gwarantowany." - zazdość? "Wizerunek ubóstwianego cezara na monecie nie jest wymieniany przez Jezusa jako zagrożenie." - a jednak Jezus o nim wspomina! Czy jakiś przedstawiciel kościoła moderuje ten portal?
A
anwianna
7 sierpnia 2013, 09:58
. Obecna formuła rekolekcji podzieliła katechetów. Niektórzy są zachwyceni ks. Sawa, a inni szukają innej formy rekolekcji. Akurat nie o zachwyt księdzem Sawą tu chodzi - raczej Jezusem no i sposobem prowadzenia do niego. I jeszcze jedno - w którym miejscu podczas kursu Nowe życie było powiedziane cokolwiek na temat opętań, zniewoleń itp.? Cokolwiek niesprawiedliwa ta Twoja ocena. :(
J
Julek
7 sierpnia 2013, 09:55
Cenny głos. Czy przekonanie o tym, że szatan może opanowywać człowieka bez jego wiedzy, np. przez jakiś przedmiot, nie jest w gruncie rzeczy pogańskie? CO się stało z wolną wolą i wyborem? Czy takie fatalistyczne postrzeganie złego ducha nie jest łatwą ucieczką od własnej odpowiedzialności za swoje życie? Może zbyt łatwo zrzucić wszystko na "piramidkę, którą rodzice trzymali w lodówce", "zielarkę, która mnie okadziła, jak miałam trzy lata" itp., niż przyznać, że dokonuję kiepskich wyborów/ boję się życia/ nie chcę odpowiedzialności itp.? Komu służy taka inflacja pojęcia opętanie?
D
delphi
7 sierpnia 2013, 09:50
(Mt 15,21-28) Jezus podążył w stronę Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha. Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: Odpraw ją, bo krzyczy za nami! Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi! On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom. A ona odrzekła: Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów. Wtedy Jezus jej odpowiedział: O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz! Od tej chwili jej córka była zdrowa
D&
do "anwianna"
7 sierpnia 2013, 09:46
"Widać albo przespałaś ten czas, albo w obłokach bujałaś, albo słuchałaś bez zrozumienia". Nie spałam, nie bujałam w obłokach i słuchałam ze zrozumieniem. Ps. Obecna formuła rekolekcji podzieliła katechetów. Niektórzy są zachwyceni ks. Sawa, a inni szukają innej formy rekolekcji.
A
anwianna
7 sierpnia 2013, 09:35
Do katecheta: A ja po rekolekcjach prowadzonych przez księdza Sawę ( w tej samej diecezji jak mniemam ) wracam umocniona w wierze i z nowym zapałem do służby Bogu i ludziom, i co więcej, nie muszę szukać niczego innego poza diecezję. Mówienie, że ksiądz Przemek mówi głównie o opętaniu jest nieporozumieniem. Widać albo przespałaś ten czas, albo w obłokach bujałaś, albo słuchałaś bez zrozumienia. Pierwsze rekolekcje były typowo ewangelizacyjne (Nowe życie ) i prowadziły do osobistego przyjęcia Jezusa jako Pana i Zbawiciela, drugie Otwierały na Biblię ( Emaus ), a trzecie (Rafael ) co prawda okazywały różnego rodzaju zniewolenia,  jednak zawsze z taką puentą, że lekarstwem jest Jezus. Nikt nie straszył diabłami, nie opowiadał o opętaniach, nie głosił czegoś, co nie byłoby zgodne z Biblią. I tyle. Przykre jest to, że zwłaszcza pierwsza część rekolekcji ( Nowe życie ), rekolekcji typowo ewangelizacyjnych, które wielu ludzi przyprowadzają do boga, zmieniają ich samych i ich życie, dla Ciebie były jedynie czasem straconym, po którym musiałaś leczyć swoje skołatane serce na dodatkowych rekolekcjach, bo inaczej ani ludziom, ani Bogu służyć byś nie była w stanie. :(
AC
Anna Cepeniuk
7 sierpnia 2013, 09:30
Dziękuję Ojcze Wojciechu...... Też tak uważam i doszukiwanie sie we wszystkim diabła jest nieewangeliczne.. Z mojego doświadczenia i obserwacji wynika, że utrzymywanie ludzi w permanentnym strachu nie tylko nie pozwala im się rozwijać, ale jest sposobem by nimi manipulować i wmawiać, że wola boża wypełnia się wyłącznie w cierpieniu i objawia się w szpitalu.... ma najczęściej postać raka !?
N
nn
7 sierpnia 2013, 09:24
o symbolice magicznej i pedagogice autor wiedzę ma nikłą a próbuje się popisywać
GW
Grzegorz Wąsik
7 sierpnia 2013, 09:20
Wypowiadamy się w sprawach w których nikt nie dowiedzie o swojej racji. Mowimy jedynie o swoich intuicjach. Ważne jest żeby takie dyskusje były w duchu życzliwości dla drugiej strony i pokory. Tego nam wszystkim brakuje. Dajemy się sprowokować złu które podsyca naszą pychę.
B
Bellaa
7 sierpnia 2013, 09:04
Symbolika krzyża celtyckiego czy egipskiego jest pogańska z tego co wyczytałem, więc trochę mnie zdziwiło że autor napisał że to chrześcijańskie symbole. Krzyż na którym umarł Chrystus też jest pogański.
A
aga
7 sierpnia 2013, 09:03
Pomijając zawartość merytoryczną odpowiedzi Autora bardzo smuci mnie ton i złe emocje w niej zawarte... Jezus jasno powiedział: jeśli upominacie bliźniego róbcie to z miłością. Skąd tyle jadu i sarkazmu? To jest NASZ problem dzisiejszych czasów ! nie potrzeba tu specjalnego otwierania innych furtek złemu, odpowiednie są już dawno otwarte... zły hula aż miło i się cieszy z ludzkiej agresji, złości i wytykania sobie wzajemnie błędów.
N
Nohur
7 sierpnia 2013, 08:56
Skoro list ks. Sawy ukazał się publicznie, to i ks. Żmudziński ma prawo odnieść się do niego publicznie. Rzecz nie dotyczy przecież prywatnego życia ks. Sawy, ale ogłoszonych przez niego jego poglądów. Myślenie magiczne - w swej istocie przecież pogańskie - zdaje się płynąć przez polski Kościół coraz szerszym i głębszym nurtem, na czym zbija (bynajmniej nie duchowe) zyski pismo "Egzorcysta". Konieczne jest zdecydowane, przemyślane, spójne i konsekwentne działanie duszpasterskie, dobra katecheza oparta na kerygmacie, nie ograniczająca się tylko do przekazu zasad moralności chrześcijańskiej. To stanowczo za mało! O tym pisał wielokrotnie papież Benedykt XVI. Wielu wiernych zdaje się pogubionych. Może należałoby oczekiwać dokumentu Magisterium, jasno tłumaczącego szkodliwość i sprzeczność z Ewangelią mentalności magicznej i przypominającego, że istota wiary to wolny i świadomy akt człowieka, a nie zewnętrzne praktyki, mające wiele wspólnego z zabobonem. A może taki dokument istnieje? Wszystkim zalęknionym dedykuję słowa: "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię, "Ja jestem z wami aż do skończenia świata". Żyjcie na co dzień z Jezusem, nie ze Złym. " 
W
Wojciech
7 sierpnia 2013, 08:52
Jak katolikowi związanemu z Odnową w Duchu Świętym gratuluję speechu w anielskim języku miłosci wobec współbrata w wierze...
K
katecheta
7 sierpnia 2013, 08:51
Podobne pytanie zadałam sobie po kolejnych rekolekcjach prowadzonych przez ks. Sawę (od trzech lat prowadzi rekolekcje w mojej diecezji). Ich tematem jest przede wszystkim zło, opętania itd. Po takich rekolekcjach nie wraca się umocnionym w wierze, z nowym zapałem do służby Bogu i ludziom. Po takich rekolekcjach, uczestniczę w kolejnych, poza diecezją, by faktycznie troszczyć się o swoją formację duchową.
N
Nika
7 sierpnia 2013, 08:47
Zanim się coś napisze powołując tak ostro na Boga i Ewangelię, należy się poważnie zastanowić i nie ulegoć emocjom oraz przeczytać uważnie tekst który się krytykuje. (Zwłaczcza jak się jest jezuitą. Proponuję powrót do ksążeczki Ćwiczeń Duchowych. )
H
HP
7 sierpnia 2013, 08:45
Uwaga: bardzo wiele tych wpisów pochodzi od jednej i tej samej osoby i jednego IP. Szatan tak działa: robi dużo szumu, by wydawało się, że ma przewagę i by ludzie zapomnieli, że Chrystus zwyciężył i nie ma sie czego bać (wystarczy uważać). A jednak to o. Wojciech ma rację, bo wierzy w Chrystusa, a egzorcysta w przewagę szatana. Szkoda
GW
Grzegorz Wąsik
7 sierpnia 2013, 08:41
Księże Wojciechu, żyjemy w czasach wymagających od chrześcijan braterstwa a nie złośliwościi. Nawet zakładając, że ksiądz ma rację należałoby zmienić formę.
W
Wojtek1957
7 sierpnia 2013, 08:34
Bardzo ważne wydaje mi się zdanie, że wierzącemu żaden przedmiot nie jest w stanie zaszkodzić. Sęk w tym, że jesteśmy ludźmi słabej wiary i wielu nominalnych chrześcijan nie odrzuca zdecydowanie magii. Mam nadzieję, że Autor wysłał najpierw prywatny list do ks. Sawy a dopiero potem podzielił się swoimi przemyśleniami na Deonie. Wszak najpierw należy upomnieć w cztery oczy. Myślę też, że niektóre kwestie zostały(by) wyjaśnione za pomocą takiej korespondencji i nie musiały(by) być podejmowane publicznie. Bo już patrzeć, jak red. Lis (lub inny "lew ryczący") spór ten wykorzysta do celów antyreligijnych.
E
Ew
7 sierpnia 2013, 08:30
Autor naprawdę powinien trochę poczytać. Relaks z wizualizacją nie ma nic wspólnego z "marzeniami o księciu z bajki", na litość... Marzenia to marzenia, a wizualizacja to konkretne techniki, bardzo okultystyczne, mające na celu urzeczywistnienie, materializację tego, co ktoś wizualizuje, wedłuh propagatorów nawet czasem natychmiastową. Często łączy się to z transem... Naprawdę, nastolatki leżące na kanapie i marzące o księciu z bajki nie stosują wizualizacji.
7 sierpnia 2013, 07:49
Ciekawe zjawisko.... Gdyby w tym tonie wypowiedział się fachowiec tzn. ks. Posacki to byłoby to zrozumiałe..... Specjalista wie co mówi... A tu wielki charyzmatyk pokornie osobiście w cztery oczy upomina drugiego księdza bez żadnej szydery, czyni to pokorniuchno... kto mieczem wojuje... Z tego artykułu wywnioskowalam, że oto wyrósł największy znawca zagrożeń duchowych w Polsce i nie tylko... no no głęboki szacun dla ks. W. Żmudzińskiego SJ...   braterskie upomnienia stosuje się w cztery oczy, a nie kpi się na łamach Deonu.... trochę szacunku do swego brata kapłana czcigodny... A kiedy nie jest się specjalistą, to nie wypowiada się w danym temacie.... kłaniam.
H
Holwas
7 sierpnia 2013, 07:45
artykul lipny, widac ze autor ma braki i bardzo naiwnie podchodzi do tematu...szkoda, bo sprawa jest powazna i jaj sobie z niej robic nie mozna...pisal o tym Posacki, czy Tekieli...oni nie przeginaja paly, ale zwracaja uwage na rozne istotne kwestie...ksiadz Zmudzinski nie ma pojecia o czym pisze, a jednoczesnie stawia mega powazne zarzuty Sawie...na cos takiego nie powinno sie w ogole reagowac...
M
magda
7 sierpnia 2013, 07:22
Krzyż egipski ma długą historie zakotwiczoną w mitologii egipskiej. Starożytni koptyjscy chrześcijanie używali crux ansata, ale już nowożytni Koptowie stosują krzyż o równych ramionach. Ankh w starożytnym Egipcie był symbolem płodności, jego kształt miał symbolizować kobiece łono. Był symbolem życia. Współcześnie słusznie nadaje mu się mistyczne, oraz magiczne znaczenie. To że ksiądz egzorcysta zniekształca nie znaczy, ze Deon może. Nie mam czasu pisać o celtyckim, ale próbując dojść prawdy starajmy sie trzymac faktów a nie swojego widzimisie.
T
tomek
7 sierpnia 2013, 07:12
Od razu widać, że autor tekstu nie ma zielonego pojęcia o czym pisze i dlaczego pisze... może to on jest narzędziem w rękach złego-zapytam z przekorą...
E
ech:)
7 sierpnia 2013, 07:08
@kapitan klos "co jest wiekszym nonsensem - egzorcyzmy czy spowiedz wszystkie religie to wymyslone przez ludzi bajki wymyslone aby rzadzic ludzmi i wyciagac od nich kase niemniej jest jakis procent populacji ktory musi miec jakies religijne wierzenia- ci naiwni i latwowierni choc czasami te religijne bajki sa wyjatkowo smieszne i straszne zarazem np. egzorcyzmy" Dla mnie jednak najbardziej straszne jest spotkanie kogoś takiego jak ty. Człowieka bez życia. Ani się śmiać, ani płakać. Pusta egzystencja, bez przeszłości, bez przyszłości. Takie życie musi być straszne. Zwłaszcza gdy nadchodzi bezsenna noc. Bardzo ci współczuję. Twojego tu i teraz. Nie mając przyszłości, nie masz o co walczyć, o co się starać. masz tylko chore ciało i brak duszy. Skorupa z wiatrem w środku. A gdy wiatr uleci?
K
Klara
7 sierpnia 2013, 07:06
Chyba wiecie że o. Żmudziński ma się za wielce uczonego psychoterapeutę co to wszystko wie a szczególnie ... Żałosne. A może to lobby masonerii, o którym mówił papież Franciszek
F
Franek
7 sierpnia 2013, 07:03
Znowu powrócił na łamy deonu jeden z czołowych deonowych redaktorów postmodernizmu, liberalizmu i poprawności. Ma się za wielki autorytet co to lepiej wie.... Deonie nie musisz byc tubą TP, GW czy TVN. Chyba że dyrekcja deonu i WAM tak każe. Boże chroń deonowych jezuitów
M
Mati
7 sierpnia 2013, 06:37
A może autor  jeszcze powie, że Harry Potter, Zmierzch, Joga i walki wschodu są dobre!?? P.S. Na rekolekcjach z o. Jamesem Maniackalem też było mówione o zagrożeniach duchowych  
P
perkins
7 sierpnia 2013, 04:54
@ ignoranci Inspiracje orientalne znanych technik "relaksacyjnych": tzw. trening autogenny Johannesa Heinricha Schultza, relaksacja progresywna (postępująca) Edmunda Jacobsona, metody relaksowo-koncentrujące Herberta Bensona, José Silvy i Georgija Łozanowa. Stres i odpowiadający mu relaks to tylko punkt wyjścia w otwarciu na orientalne tradycje duchowe. Według P. Zielińskiego (przeprowadził badania na ten temat także w Polsce), relaksacja dynamiczna została ujęta w trzy stopnie: pierwszy opiera się na ćwiczeniach relaksowo-koncentrujących wzorowanych na systemie jogi; drugi odwołuje się do relaksacji kontemplacyjnej, czerpiąc z technik buddystów, trzeci zaś przez swój charakter relaksacji refleksyjnej nawiązuje do systemu zen. Psychologia staje się dziś religią, a religia psychologią, której jednak nie wystarcza zwykła świadomość, ale dąży do jakiejś nadświadomości czy nadczłowieczeństwa. W ten sposób wchodzi się mimowolnie w obszar duchowy, religijny czy inicjacyjny, często pod płaszczykiem naukowej lub pseudonaukowej "nowomowy". Zwróćmy uwagę na ten nowy język. W New Age dąży się ku "absolutnej świadomości kosmicznej", w nauce chodzi o to, by rozwijać "nieskończone możliwości mózgu" za pomocą stanu alfa czy tetha. Supernauczanie mówi natomiast o "superpamięci" superczłowieka, używając jogi, której celem bynajmniej nie jest relaks, ale inicjacja. We wszystkich tych przypadkach odkrywamy podobny schemat myślenia, który przekracza granice nauki, choć występuje w jej obszarze. Jest to jednak "otwarcie", które w praktyce może oznaczać otwarcie na wszystko, co możliwe, także na świat duchowy, nie wykluczając pozaludzkiego świata złych duchów. Istotą bowiem każdej inicjacji jest otwarcie na świat duchowy. Możemy więc mieć do czynienia w opisanych przypadkach nie ze schematem myślenia, ale schematem ukrytej inicjacji. [url]http://www.jp2w.pl/pl/41653/0/Orientalne_i_okultystyczne_inspiracje_kursow_dla_nauczycieli.html[/url]
7 sierpnia 2013, 03:01
Wojtek Żmudziński pisze: "Moim zdaniem ksiądz Sawa wymieniając na liście zagrożeń duchowych pozytywne myślenie i relaks z wizualizacją (marzenie o królewiczu z bajki), stał się bezwiednie narzędziem szatana. Zapomniał, że ci, którzy uwierzą "węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić" (Mk 16,18). Zapomniał również, że zło pochodzi z wnętrza człowieka a nie z zewnątrz (por. Mt 15,1-9)" Cały tekst jest super, ale psuje go inkrustacja biblijna - a la świadkowie Jehowy: psychologiczny mechanizm czy strategia pozytywnego myślenia nie ma nic wspólnego z wiarą i nadzieja religijną czyli z zufaniem Panu Jezusowi. Demony też wierzą i drżą, jak mówi św. Jakub Apostoł. Pozytywne myślenie, żeby było święte, musi być w ramach świętości. Pozytywne myślenie nazistów czy bolszewików było bardzo skuteczne ale jednak w produkcji nieszczęść. Tak więc samo pozytywne myślenie to strategia tylko czy narzędzie, podobnie hipnoza. Jak strzykawka, którą Mengele podawał dręczonym dzieciom truciznę a lekarze podają lekarstwa. Strzykawki jednak ani nie ubóstwiamy ani nie potępiamy. Prawdziwy problem kryje się w różnicy między lekarstwem a trucizną (i ciągnąc nieco dalej tę metaforę: często nadmiar lekarstwa bywa trujący a odrobina trucizny lecząca...). Właściwa miarą - unikającą nadmiaru i niedomiaru - jest ufność Panu Jezusowi, chodzenie w Jego obecności, kochanie JAK On kocha.
W
Wikta
7 sierpnia 2013, 02:59
Ja zachęcam do obejrzenia bardzo ciekawego wykładu, którego udzielił ks. Piotr Glas - egzorcysta pracujący w Angli (dostępne na You Tube). Bardzo konkretny człowiek dla którego jestem pełen podziwu i moim zdaniem nie da sie lepiej naświetlić tematu. Nie zgadzam się z autorem artykułu, oraz nie podoba mi się sposób w jaki się wypowiada. Lista ks. przygotowuje do modlitwy o uwolnienie, dzięki tym pytaniom ksądz ma wieksze rozeznanie co może - podkreślam MOŻE siedzieć w człowieku i w jaki sposób można danej osobie pomóc. A przekonałem się, że modlitwa ta ma niesamowitą moc! ( nie wspominając o egzorcyzmach). Módlcie się za ks. Sawę, Glasa i wszystkich egzorcystów, są to ludzie którzy narażają się na ogromne niebezpieczeństwo żeby pomagać ludziom i w imię pana wganiać złe duchy. A jeśli autor uważa, np. że bioenergetyga nie jest zagrożeniem to samo mówi o jego kompetencji i znajomościom tematu. Tylko kto to na Deona dopuścił? ...A kto ciebie puścił? Nagadałeś się, ośmieszyłeś ślizgając po powierzchni tematu, sam nie wiedząc co w ogóle chrzanisz, bladego pojęcia o tym nie masz a się wymądrzasz. Twoje kompetencje oceniam jako wystarczające do pozamiatania po nabożeństwie.
KK
kapitan kloss
7 sierpnia 2013, 02:55
co jest wiekszym nonsensem - egzorcyzmy czy spowiedz wszystkie religie to wymyslone przez ludzi bajki wymyslone aby rzadzic ludzmi i wyciagac od nich kase niemniej jest jakis procent populacji ktory musi miec jakies religijne wierzenia- ci naiwni i latwowierni choc czasami te religijne bajki sa wyjatkowo smieszne i straszne zarazem np. egzorcyzmy
Z
ziomek
7 sierpnia 2013, 02:45
egzorcyzmy - czyli ciemnota fruwa ... Polska , kraj w srodku europy, 21 wiek ...kosciol dalej straszy diabelkami !! najsmutniejsze jest to ze sa jeszcze naiwni ludzie ktorzy w te smieszne bajki wierza
TJ
to jest pytanie
7 sierpnia 2013, 02:07
[url]http://czatka.pl/zagrozenia-duchowe[/url] ...Ks. Wojciech Żmudziński narzędziem Boga czy szatana?
D
Dawid
7 sierpnia 2013, 01:52
http://czatka.pl/zagrozenia-duchowe
D
Dawid
7 sierpnia 2013, 01:49
Ja zachęcam do obejrzenia bardzo ciekawego wykładu, którego udzielił ks. Piotr Glas - egzorcysta pracujący w Angli (dostępne na You Tube). Bardzo konkretny człowiek dla którego jestem pełen podziwu i moim zdaniem nie da sie lepiej naświetlić tematu. Nie zgadzam się z autorem artykułu, oraz nie podoba mi się sposób w jaki się wypowiada. Lista ks. przygotowuje do modlitwy o uwolnienie, dzięki tym pytaniom ksądz ma wieksze rozeznanie co może - podkreślam MOŻE siedzieć w człowieku i w jaki sposób można danej osobie pomóc. A przekonałem się, że modlitwa ta ma niesamowitą moc! ( nie wspominając o egzorcyzmach). Módlcie się za ks. Sawę, Glasa i wszystkich egzorcystów, są to ludzie którzy narażają się na ogromne niebezpieczeństwo żeby pomagać ludziom i w imię pana wganiać złe duchy. A jeśli autor uważa, np. że bioenergetyga nie jest zagrożeniem to samo mówi o jego kompetencji i znajomościom tematu. Tylko kto to na Deona dopuścił?
E
e
7 sierpnia 2013, 01:41
Po wgłebianiu się w tajemnce egzorcyzmow, słuchanie wywiadów, czytanie o zagrozeniach duchowych, mialam wrażenie, że nie mam wpływu na nic, że cokolwiek robie może zagrozic mi duchowo, może mnie "wchłonąć", bałam się życia bardziej niż było to kiedykolwiek, totalna izolacja od życia, w którym na kazdym rogu czaiło sie niebezpieczenstwo. Doszukiwanie się działania diabła we wszystkim. Na szczęście w odpowiednim momencie Bóg zareagował. Teraz wiem, że najważniejsza jest miłość i relacja z Nim, a nie doszukiwanie sie we wszystkim działania sztana. Zagrożenia owszem są, ale nie popadajmy w skrajność, rozprawiajmy o Bogu, a nie o szatanie !! Skupiajmy swoje życia na pogłębianiu relacji z żywym Bogiem i kierujmy swe serce ku wolności, ku miłości a nie ku lękom.
A
Agnieszka
7 sierpnia 2013, 01:18
@Enjoy na te wszystkie lęki polecam Spowiedź Św., Eucharystię jak najczęstszą i kierownictwo duchowe :) Warto też jednak przyjrzeć się sobie, co jeszcze może być przyczyną lęku, którego przyczynę widzisz w tej liście a może ona tkwić gdzie indziej. Być może jest to wezwanie do bardziej radykalnego zawierzenia Jezusowi i pójścia za Nim, zerwania z jakimś grzechem w życiu, uzdrowienia wewnętrznego spraw z przeszłości itd. Może lista jednak czegoś dotknęła w Tobie (nawet może z innych dziedzin niż muzyka) i warto się temu przyjrzeć?
A
Agnieszka
7 sierpnia 2013, 01:08
Ojcze Wojciechu, głównym powodem NIEPOROZUMIENIA, bo w mojej ocenie jest to niezrozumienie sedna sprawy jest punkt widzenia. Ojciec argumentuje z pozycji osoby wierzącej, racjonalnie myślącego chrześcijanina, znającego Ewangelię i samego Boga żywego , zaangażowanego w Odnowę. Lista ks.Sawy - (Lista a nie list, co jest dość istotną różnicą, bo słowo "list" sugeruje, że jest to jakiś otwarty list do mediów wyprodukowany ostatnio na fali róznych listów otwartych) tymczasem lista ta funkcjonuje od paru lat i została stworzona na potrzeby osób zniewolonych, nad którymi trwały modlitwy, jako poradnik i pomoc duchowa). To dwa zupełnie różne punkty widzenia. Osoby zniewolone nie są zwykle głęboko wierzącymi chrześcijanami, studiującymi Pismo Św. i żyjącymi Sakramentami... Lista powstała nie jako straszak a jako pomoc. Jesli ktoś całe życie trzyma się Sakramentów i żyje Ewangelią jak wiele osób, które komentują, że niepotrzebnie się wystraszyły - to nie ma po co do niej zaglądać. Lista nie została zatwierdzona przez Watykan i dogmatu nie stanowi ;) Ale znam wiele osób, sama byłam jedną z nich - którym w pewnym momencie kryzysu duchowego m.in. ta właśnie lista pomogła uświadomić sobie, jak wiele zaprosiłam do mojego życia i serca bożków innych niż Bóg w Trójcy Jedyny i - wyrzec się ich jako błędnych rzeczywistości.
E
Enjoy
7 sierpnia 2013, 00:54
(cz.2) Stałem się zniewolony. Zniewolony nie przez szatana, ale zniewolony strachem. Zniewolony strachem przed szatanem i grzechem. Boję się czytać książki, oglądać filmy, słuchać muzyki, bo "nie wystarczająco" chronię się przed złem i przez to grzeszę. Boję się polecać znajomym muzykę Stonsów, Floydów itp., bo myślę, że wystawiam ich na pokusę zła. Boję się przyznawać do słuchanej muzyki, bo ktoś może też jej zacząć słuchać. Boję się dokonywać często najprostszych, codziennych wyborów, bo łącze to wszystko z działaniem szatana. Przez siedem lat czekałem na koncert ulubionej kapeli. W czasie koncertu odczuwałem niepokój, czy bawiąc się z innymi ludźmi nie otwieram się na działanie złego, nie gorszę innych katolików, nie obrażam Boga. Zacząłem zagłębiać się w protestanckie strony, gdzie tropi się działanie szatana we współczesnym świecie. Strony te były promowane na jednym z popularnych katolickich portali. Na tych samych stronach dowiedziałem się, że Jan Paweł II był antychrystem. W ostatnich dniach, głównie dzięki mojej narzeczonej, mój stan się poprawił. Ale wciąż czuję niepokój, który po każdym zętknięciu się z przeróżnymi "listami zagrożeń" przeradza się w paraliżujący strach. Wciąż się boję, ale powtarzam sobie, że jestem dzieckiem Jezusa. Swoim świadectwem chciałem zwrócić uwagę na problem wielu młodych ludzi, którzy przeżywają podobne stany lękowe, co ja, spowodowane nadmiernym zainteresowaniem egzorcyzmami, opętaniami, ale także zagrożeniami duchowymi. Z poważaniem P.S. Proszę o modlitwę i może jakąś radę, jak sobie z tym poradzić..
L
leszcz
7 sierpnia 2013, 00:54
Ja, inaczej niż autor komentarza, umieściłbym bioenergoterapię wśród zagrożeń duchowych, lecz co do reszty spostrzeżen generalnie sie zgadzam. Problem w tym gdzie kończą się zagrożenia, a zaczynają fobie. Bo coś się niektórym ta granica przesunęła...
E
Enjoy
7 sierpnia 2013, 00:52
Do o. Żmudzińskiego i pozostałych: (cz.1) Dziękuje Ojcze za ten tekst, ale jeszcze wiele pracy przede mną. Spośród wszystkich zagrożeń duchowych (realnych bądź wymyślonych) z jakimi dane mi było się w życiu spotkać, chyba żadne nie wpłyneło na mnie tak destrukcyjnie, a przede wszystkim niegatywnie na kontakt z Panem Bogiem, jak lista ks. Sawy. Przepraszam księdza Sawę za te słowa, ale czuję się zobowiązany dać własne świadectwo.  Z radującego się życiem katolika, wierzącego w Boga, w miłość Chrystusową, wierzącego także i w szatana, stałem się kłębkiem nerwów. Zatraciłem zdolność do racjonalnego oceniania rzeczywistości, kierowania się własnych sumieniem. O ile kiedyś słuchając muzyki potrafiłem po prostu odrzucić treści satanistyczne/obrażające Boga, to teraz niemal w twórczości każdego artysty dopatruje się działania Złego. Zaczęło się dogłębne analizowanie tekstów, a każde przyjemne, odpreżąjące uczucie podczas słuchania zostało przeze mnie postrzegane jako otwieranie się na działanie demonów.  Moje ulubione zespoły, których muzyka była dla mnie zawsze inspiracją, sztuką na najwyższym poziomie, źródłem refleksji, a w wielu przypadkach także zadumy nad Chrystusem, stała się potencjalnym zagrożeniem. Wcześniej słuchając muzyki nigdy nie myślałem o szatanie.. Mroczne klimaty płynące z muzyki rockowej czy metalowej były dla mnie buntem przed złem otaczającego nas świata: chciwości, morderstw, aborcji, próżności itp. Teraz stały się obiektem nieufności.
G
GrzesiekK
7 sierpnia 2013, 00:43
Wszystko okej, ważny temat. Ale jedyne co mnie zastanawia to język, którym to wszystko jest pisane. Dla mnie to nie jest rozmowa dwóch ludzi "z jednego ogródka", ale jakaś dziwna próba punktowania człowieka, który przecież ciągnie ten sam wózek. Wydaje mi się również, że jeżeli egzorcysta wymienia tego typu zagrożenia, to nie czyni tego "z głowy", ale z doświadczeń swojej posługi. Trzecia sprawa - Rzeczy do których przyczepia się ów kapłan są zagrożeniami, a nie bezpośrednio źródłem uwikłania. Osłabiają naszą więź z Bogiem. I na koniec - Z dwójki kapłanów bardziej skłaniam się w stronę praktyka niż czepliwego teoretyka.  
MB
Mateusz Bendek
7 sierpnia 2013, 00:38
Powiem, co dla mnie jest dziwne: - "Nie rozumiem, co mu się nie podoba w antypedagogice czy bioenergetyce Lowena," - "Według Ewangelii, księże egzorcysto (...)" - "Jeśli dobrze zrozumiałem przesłanie tekstu przewielebnego księdza" Zjadliwy ton jestem jeszcze w stanie zrozumieć - jesteśmy tylko ludźmi, ale fragment o bioenergetyce pogrążył zarówno Autora, jak i portal.
K
kapusta
7 sierpnia 2013, 00:31
Dziwne jest to że Kościół to nie tylko wspólnota ludzi wierzacych ale też religijna organizacja wyznawców i ich DUCHOWIEŃSTWA które powinno ją reprezentować na zewnątrzi boronić Kościoła a nie go KRYTYKOWAĆ !!! TO CHYBA JEST NIE NA MIEJSCU !!! I JEST NIE SMACZNE !!!
Grzegorz Kramer SJ
7 sierpnia 2013, 00:26
Deon zaczyna coraz bardziej tracić w moich oczach. To wszystko zaczyna iść w złą stronę. Dziwne artykuły, a w nich dziwne wypowiedzi dziwnych ludzi. Zaczynam się coraz bardziej zastanawiać ... ...Księdzu, a co dziwnego w tych artykułach, tak konkretnie?
K
kw
7 sierpnia 2013, 00:23
Wlaśnie i tu racja...niedługo zrobi się jak w Rosji..że będą wierzyli w Bisariona i całkowicie oderwą się od Kościoła
K
ksiądz
7 sierpnia 2013, 00:20
Deon zaczyna coraz bardziej tracić w moich oczach. To wszystko zaczyna iść w złą stronę. Dziwne artykuły, a w nich dziwne wypowiedzi dziwnych ludzi. Zaczynam się coraz bardziej zastanawiać ...
L
leszcz
7 sierpnia 2013, 00:17
@chuva "To akurat nie ma znaczenia w tej dyskusji..." Dla mnie ma, bo ja np.skłonny bym był modę na furtki zaliczać do współczesnych zagrożeń duchowych.
B
Beata
7 sierpnia 2013, 00:15
Bardzo dziekuję Ojcu Wojciechowi za ten artykuł. I jednoczesnie proszę, by jezuici jak najczęściej oczyszczali wiarę i prostowali nasze myślenie. Po to też jest jest Deon i Bogu niech będą dzięki. 
W;
wierzący ;)
7 sierpnia 2013, 00:14
Na pustyni Jezus był kuszony przez szatana i skoro ewangeliści opisują ten fakt znany prawdopodobnie z relacji Mistrza, to znaczy, że Jezus nie wstydził się swoich pokus, a doświadczeniami podzielił się z uczniami. Uczniowie, mają podjąć tę samą działalność co Jezus. Oni także spotkają się z szatanem i dlatego Jezus zaprawia ich do walki z nim, podając im przykłady. Jezus przyszedł, aby założyć Królestwo Boże w świecie. Szatan od samego początku sprzeciwiał się Jego misji i walczył z Nim. On znał ludzi, do których został posłany Jezus. On podsuwa ludziom rozwiązania idące po ich myśli. Jezus w ostatecznym rozrachunku zwyciężył szatana i powiedział uczniom, jak mają walczyć. Praca nad panowaniem Boga w sercach ludzi jest ciężka, jest to nieustanna walka z szatanem, który przede wszystkim będzie kusił do pójścia na łatwiznę. Ten, kto mu ulegnie, nie podejmie trudu walki, nie będzie budował Królestwa Bożego ani w swoim, ani w czyimkolwiek sercu. Szatan zna słabości naszej kultury, naszych czasów i dlatego warto się tej kulturze przyglądać z uwagą, bo w niej zastawi on na nas pułapki. Jeżeli decydujemy się wejść na drogę Jezusa, szatan z pewnością nie pozostawi nas w spokoju. Czy jesteśmy gotowi podjąć tę walkę?
O
Owieczka
7 sierpnia 2013, 00:08
Niestety na Deonie coraz częsciej pojawiają się tego rodzaju "dziwne" wypowiedzi pseudokatolikow.Ktoś tu robi "czarną robotę" i się nieźle podszywa pod chrzescijanina. Ale ma słabe szanse namieszać w głowach ludziom trwającym w Panu (uczestniczą z wiarą w Sakramentach). Jako pedagog i katolik uważam ten tekst za bardzo niekompetentny, wręcz szkodliwy. Po prostu oparty -j ak dla mnie - na wiedzy z wikpedii. Niektóre postulaty w  wymienionych nurtach pedagogicznych są słuszne, ale są w nich zawarte również i bardzo sprzeczne z Pismem Świętym. Nawet mały Jezus- Bóg wcielony-był poddany Rodzicom-Maryi i Józefowi. A co do rzeczy wymienionych przez Pana jako nieszkodliwe, to polecam fachową stronkę <a href="http://www.egzorcyzmy.katolik.pl">www.egzorcyzmy.katolik.pl</a> Tego zdania, co ksiądz Sowa jest wielu innych egzorcystów, a Stary Testament surowo zabraniał praktykowania okultyzmu.KRzyż Celtycki nie ma nic wspólnego z Krzyżem Chrystusa. Zakończę  prośbą do Boga: Panie  Boże, niech Święta Krew Chrystusa i Święte Imię Jezus pozwoli każdemu Czytelnikowi rozeznać  Prawdę.Amen
D
delphi
7 sierpnia 2013, 00:07
Bycie egzorcystą to wielka łaska...to więcej niż zwykły człowiek ...ksiądz...zakonnik czy świecki związany z jakąś wspólnotą modlący się człowiek...dla zwykłego księdza czy spowiednika...słowo egzorcyzm to temat tabu...nie każdemu jest dane wypędzać jak Jezus szatana z duszy czlowieka...dlatego niektórzy nie są w stanie tego pojąć..głębi i sensu znaczenia tejże łaski...
C
chuva
7 sierpnia 2013, 00:02
@chuva "Bo jeśli tak, to zapraszam do mojej rodziny i znajomych, którzy właśnie przez takie rzeczy mieli odprawiane furtki, modlitwy o uwolnienie, że o samych egzorcyzmach nie wspomnę." Wskaż mi, proszę, gdzie w oficjalnym nauczaniu Kościoła mowa jest o furtkach, spowiedzi furtkowej etc. To akurat nie ma znaczenia w tej dyskusji, chodzi o to, że w/w praktyki prowadzą do problemów i myślę, że wiele osób tutaj o tym wie i rozumie, dlatego dziwi mnie fakt, że autor tekstu ma takie podejście ...
M2
maxtreme 29
6 sierpnia 2013, 23:59
....Zapomniał również, że zło pochodzi z wnętrza człowieka a nie z zewnątrz...a wojny? wiara w reinkarnacje...i tego typu rzeczy?...choroby??? to nie zło? ALBO JEST SIĘ GORĄCYM CHRZEŚCIJANINEM ALBO ZIMNYM !! tak jak czarne albo białe...nie ma szarego....Ojcowie bracia i księża powinni świecić przykładem...i właśnie walczyć z szatanem nie tylko słowem ale i czynami....i ten egzorcysta stara własnie się to robić i wszyscy inni powinni brać z niego przykład a nie krytykować...
W
waga
6 sierpnia 2013, 23:54
Jesli Ojciec nie widzi nic zlego w bioenergoterapelcie no to zle.. bo to jest zagrozenie duchowe wiaze sie to z okultyzmem. Wiadomo nie mozna wszystkiego demonizowac ani tez isc w druga strone.. Raczej trzeba zawsze nasza ciekawosc kierowac na Chrystusa a wszystko bedzie dane.
K
ks.
6 sierpnia 2013, 23:49
Mam pytanie, czy autor, który "popełnił" to dzieło powyżej jest egzorcystą? Jeśli nie, to z iloma przypadkami osób opętanych miał doczynienia? I jeśli z jakimiś miał, to czy poznał przyczyny ich stanu - opętania przez złego ducha.
A
abi
6 sierpnia 2013, 23:49
Jeszcze nie wiemy jak wiele zla robia publikace tego typu, co wydana przez ks. Sawę. Czemu nikt nie zwrócil uwagi na ten tekst zanim zostal opublikowany? Władze koscielne wiecej wysilku wkladaja na plaszczyznie medialnej, a nie chronia swoich wiernych przed lękiem. Są duże grupy ludzi podatne na kazdą sugestie, co do ewentualnej obecnosci szatana. Niczego w duchowosci na lęku sie nie zbuduje, a tego typu publikacje (patrz czasopismo "Egzorcysta") to woda na mlyn bojacych sie swiata.
M3
marcin 33
6 sierpnia 2013, 23:45
Skąd to wiadomo...szatan jest wszędzie...tak samo jazk Bóg...jedynym chyba miejscem gdzie nie ma diabła są nś sakramety bo owych się boi...być egzorcystą to wielka łaska i nie każdy ksiądz czy zakonnik może tego zaszczytu dostąpić...oczywiście zło ma różny wymiar - w mediach tez występuje...trzeba tylko z nim walczyć by szatan nie miał dostępu do duszy...najlepszym lekarstwem jest ciągla praca...aby ten zawsze zastawał nas zapracowanych...wtedy nie będzie miał do nas dostępu...Pozdrawiam
S
Sebastian
6 sierpnia 2013, 23:43
Symbolika krzyża celtyckiego czy egipskiego jest pogańska z tego co wyczytałem, więc trochę mnie zdziwiło że autor napisał że to chrześcijańskie symbole. Bioenergoterapia nie jest raczej naturalną metodą leczenia i o ile mi wiadomo przybyła ze wschodu i uprawiają ją dziwne osoby i właściwie nie wiadomo jak to działa. I to nie pierwszy raz słyszę że bioenergioterapia może być zagrożeniem duchowym, wielu ks. mi to mówiło, słyszałem też to od conajmniej dwóch innych egzorcystów, więc myślę że tutaj ks. Sawa się nie pomylił. Może jakiś ks. by się mógł wypowiedzieć na temat tego artykułu, bądź osoba odpowiedzialna za ten dział? Mile widziana byłaby też odpowiedź autora tekstu. Co do Gwiezdnych Wojen to też mnie zdziwiło to że zostało wypisane w liście.
K
KC
6 sierpnia 2013, 23:43
No tak, ktoś kogoś obwini, wyśmieje, nawet bez podawania cytatów, a za pomocą wypowiedzi wyrwanych z kontekstu i już mamy aferę, masakrę i dobrotliwe 'otaczanie modlitwą' biednego głupiutkiego księdza. Zwracam uwagę na to, że wymienione zostały ZAGROŻENIA duchowe, a nie środki, przez które Szatan niechybnie nas opęta. To, w jaki sposób zły działa w życiu człowieka jest bardzo indywidualne i kogoś może nie ruszać death metal, a ktoś otworzy furtkę poprzez Gwiezdne Wojny, nie wiadomo. Szanowny Autor artykułu nie wykazał się ani umiejętnością czytania ze zrozumieniem, ani wzorową miłością bliźniego (chyba że wyszydza w trosce o biednego księdza i biedne owieczki Boże) tak przecież pożądaną u "katolika związanego z Odnową w Duchu Świętym". Pozdrawiam.
I
igor
6 sierpnia 2013, 23:43
Skad ta fobia przed egzorcystami? Musieli ksiedzu niezle zalezc za skore...
M
m.
6 sierpnia 2013, 23:42
Ostatnio wśród znajomych często pojawiają się rozmowy o zagrożeniach duchowych, co mnie przyprawia o zawrót głowy i dreszcze, po prostu wszędzie czyha na nas zły. W pewnym momencie to pomyślałam, że lata mimo głebokiej wiary i praktyk religijnych żyłam w jakiejś nieświadmości i zło wpuszczałam otwartymi drzwiamy do życia przez różne książki, filmy itp...bez  przesady, żyjąc wg tych zaleceń każdą minutę można spędzić na myśleniu o szatanie...a gdzie czas i myśli o Bogu??? Dziękuję za ten tekst.
J
Jakub
6 sierpnia 2013, 23:42
Przeczytałem pierwszą wersję broszury ks. Sawy. Fakt, lista zagrożeń jest długa.  Jednak pisanie czegokolwiek i publikowanie wymaga odpowiedzialności i rzetelności. Tym bardziej w takim temacie. Zgadzam się w pełni z W.Żmudzińskim SJ. Oprócz zarzutów podnoszonych przez autora, dodam.  We Wprowadzeniu Teologiczno -Duchowym, ks. Sawa wymienia jako objawy związania demonicznego m.in. zmiany osobowe, zmiany umysłowe i też w 16. Czy słyszałeś jakieś wewnętrzne głosy czy przynaglenia (np. o śmierci)? Wszystkie te objawy mogą być spowodowane chorobą psychiczną. Dalej konwulsje, drgawki, paraliże, zaniki świadomości mogą być spowodowane chorobą organiczną. Zdecydowanie brakuje informacji o prawidłowym rozeznaniu na co zwraca uwagę w swoich książkach ks. Gabriele Amorth.  Nie powinno się pozostawiać rozeznania osobom bez doświadczenia jakimi są wierni. Winien to robić egzorcysta w porozumieniu z psychiatrą jeśli to konieczne.  Przecież osobie nie mającej choroby morskiej, bardzo łatwo wmuwić że ją ma. Objawy się same pojawią. Taka broszura może przynieść tylko szkodę. Nie można straszyć ludzi bez opamiętania dokładając swoje niepotwierdzone teorie. Samo straszenie piekłem i zniewoleniem i opętaniem nic nie da ks.Sawie. Wobec nadmiaru i bombardowania nas przez media i świat złem, lepszy skutek odniosła by broszura pokazująca jak być szczęśliwym z Jezusem i jak żyć miłością.  Nauczymy się kochać Boga i ludzi... PS.  Jestem wielkim fanem Pink Floyd, The Beatels, The Roling Stones...
D
Deon...fanka:)
6 sierpnia 2013, 23:41
Swietny  tekst. Bardzo się cieszę,że Ojciec rzeczowo podejmuje ten  temat. Ks Sawa może chciał dobrze,ale chyba się zagalopował i nie mysli o skutkach takich  wypowiedzi. Generalnie dodam jeszcze coś.Najbardzej cenię szanuję tych egzorcystów, ktorzy w swojej świętej  pokorze i szacunku do tych, którym pomagają nie opowiadają o tym jak i co sie, dzieje podczas ich  pracy. Przykładem  jest Ks.  Grzywocz z opolskiej diecezji, ktory kategorycznie nie wypowiada się na ten  temat. Natomiast  część egzorcystów chętnie opowiada o tym jakby to był sensacyjny film. Człowiek ukszałtowany duchowo wyciągnie dobre wnioski ale jestem  przekonana, że  wiekszość nie odbierze tego tak jaka była intencja opowiadającego tylko np. w niezdrowy  sposób  rozbudzi ciekawość tą tematyką.
MB
Mateusz Bendek
6 sierpnia 2013, 23:37
Poparcie bioenergoterapii Lowena na portalu katolickim to GRUBA przesada. Czy na tym portalu wyznaje się Jezusa czy bezosobową energię? Usuńcie ten artykuł proszę.
L
leszcz
6 sierpnia 2013, 23:34
@chuva "Bo jeśli tak, to zapraszam do mojej rodziny i znajomych, którzy właśnie przez takie rzeczy mieli odprawiane furtki, modlitwy o uwolnienie, że o samych egzorcyzmach nie wspomnę." Wskaż mi, proszę, gdzie w oficjalnym nauczaniu Kościoła mowa jest o furtkach, spowiedzi furtkowej etc.
R
radosna
6 sierpnia 2013, 23:32
"No właśnie ... KK by się ratować, sięga po praktyki protestantów - charyzmaty, itp. Proszę mi nie pisać, że ma to swój rodowód w dziejach apostolskich - dziwne, że KK wpadł na to po 2 tysiącach lat. Skoro jest to dobrem to należy przyznać rację protestantom(czyli sektom), jak przez całe moje życie twierdził KK. Kto tu ma rozdwojenie jaźni ? Co raz bardziej zaczynam rozumieć zwolenników Piusa X , jak i Prawosławnych(chociaż i tam różnie się dzieje)." Co do charyzmatów to prorestanci ich nie wymyślili jest to opisane min w liście św. Pawła do Kolosan w 12 rożdziale: Dary Ducha 12 Przyjaciele, zależy mi na tym, abyście mieli rozeznanie w kwestii darów Ducha. 2 Kiedyś, jako poganie, nie mogliście się oderwać od niemych bożków. 3 Teraz jednak możecie być pewni, że będąc pod działaniem Bożego Ducha nikt nie może powiedzieć: „Niech Jezus będzie przeklęty”. Nikt też, bez pomocy Ducha Świętego, nie może z przekonaniem powiedzieć: „Jezus jest Panem”. 4 Różne są dary łaski Bożej, ale wszystkie pochodzą z tego samego źródła – od Ducha Świętego. 5 Różne są też rodzaje Bożej służby, ale istnieje tylko jeden Pan, któremu służymy. 6 Różne są też działania, ale jest tylko jeden Bóg, który sprawia wszystko i we wszystkich. 7 Każdy otrzymuje jakiś przejaw działania Ducha – dla wspólnego dobra. 8 Jednemu Duch daje słowa mądrości; drugiemu ten sam Duch daje słowa szczególnej wiedzy. 9 Inny otrzymuje od Ducha dar wyjątkowej wiary, jeszcze inny – dar uzdrawiania mocą tego samego Ducha. 10 Ktoś inny otrzymuje dar czynienia cudów, dar prorokowania, dar rozpoznawania duchów, dar mówienia obcymi językami, a jeszcze inny – dar tłumaczenia tych języków. 11 Wszystkie one pochodzą jednak od jednego i tego samego Ducha, który rozdziela dary zgodnie ze swoją wolą.  A sami protestańci odkryli te dary na nowo w XX w., ale to nie jest ich patent ;) Duch Święty udziela darów komu i jak chce. KK nie twierdzi, że wszyscy poza nim są żli... mogą równie bardzo kochać Boga i być święci (pomimo, że według nas nie uznają całej prawdy) i KK również uważa, że mogą być zbawieni. (poprostu im jest trudniej np. jeśli nie czczą Maryi to też się do Niej nie modlą i przez to dużo tracą).
P
Petrus
6 sierpnia 2013, 23:32
Odnowa w Duchu Świętym .... to wiele tłumaczy... może ksiądz opowie nam o nadużyciach w tym ruchu z którym jest ksiądz związany.
C
chuva
6 sierpnia 2013, 23:29
Nie wiem, czy dobrze rozumiem ten tekst... Czy autor chce mi powiedzieć, że bioenergo i pozytywne myślenie (także z tymi wizualizacjami etc) nie jest zagrożeniem duchowym? Bo jeśli tak, to zapraszam do mojej rodziny i znajomych, którzy właśnie przez takie rzeczy mieli odprawiane furtki, modlitwy o uwolnienie, że o samych egzorcyzmach nie wspomnę. (Dla jasności: chodzi mi o 'pozytywne myślenie' jako cala pseudonauka, książki o energii, samoleczeniach etc). I oczywiście, jakkolwiek Autor ma rację, że niektóre 'przesadzone' rekacje nt. zagrożeń (typu Odyseja kosmiczna), możnaby potraktować z przymrużeniem oka, to coraz częściej widzę, jak ludzie dopuszczają coraz więcej ukrytych 'zabawek' złego właśnie przez takie przymrużanie 'bo to przecież tylko muzyka, tylko film, duchy nie istnieją, magii nie ma itd'. A charyzmaty dane przez Jezusa mają być środkiem a nie celem, co trudno zrozumieć i trudno przyjąć, bo wiadomo, kto by nie chcial mówić językami etc. A przecież podczas zgromadzeń, czy to Odnowy czy innych grup charyzmatycznych Pan Jezus daje charyzmaty i to nie po to, żebyśmy się poczuli panami, tylko żeby wskazywać drogę (to tak w skrócie, wiecie o co chodzi). Dlatego proszę o wyjaśnienie, bo chybaśmy się nie zrozumieli
M
Martha
6 sierpnia 2013, 23:28
„Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła” 1Tes 5,22 to już Pismo Święte traktuje się w XXIw wybiórczo?
M
Martha
6 sierpnia 2013, 23:25
"Nie rozumiem, co mu się nie podoba w antypedagogice czy bioenergetyce Lowena" Panie autorze to jakiś żart chyba? Może czas zacząć się dokształcać w temacie , bo ten tekst jest pełen emocji i wyrzutów nie popartych argumentami ani tym bardziej wiedzą . Od kiedy Deon pozwala na publikacje rzeczy , które przeczą temu co Jezus czyni w SWOIM kościele?
K
Ktosiek
6 sierpnia 2013, 23:21
Przyznam się szczerze, że przestrogi niektórych egzorcystow, bądź osobami, które mają jakieś doświadczenia w zagrożeniach duchowych przyprawiają mnie o dreszcze, czasami naprawdę mam taki bałagan w głowie, że masakra i boję się dosłownie wszystkiego. Jakiś czas temu dostałam książkę "Siła" autorstwa Rhondy Byrne (to ta sama pani, która napisała Sekret). Na początku byłam w niej zakochana - znalazłam w niej wskazówki, które mogły pomóc zmienić moje myślenie z pesymistycznego na optymistyczny, jednak na spotkaniu o zagrożeniach duchowym dowiedziałam się, że jest ona zła. Teraz boję się do niej zajrzeć, a przecież nie ma w niej nic złego, są nawet cytaty z pisma Świętego. Nigdy nie zrozumiem niektórych zagrożeń duchowych....
L
leszcz
6 sierpnia 2013, 22:50
Tak, w dzisiejszym świecie jest tyle zagrożeń, że niedługo trzeba będzie chodzić z podręcznym bidonem z wodą święconą do sklepu, biblioteki, na plac zabaw, do kina, a nawet do kościoła. Ostatnio pewien egzorcysta przestrzegał przed...o.Bashoborą.
N
niepewna
6 sierpnia 2013, 22:40
Dziękuję Ojcu.Potrzebowalm takich wyjaśnień.Boję się wielu rzeczy,często powtarzam sobie : nie lękaj się.Nie chcę być straszona i wszędzie doszukiwać się zła.Chrystus jest zwycięzcą,pokonał śmierć i szatana,a przecież jest naszym Bogiem, nie opuści nas.Wierzę w to mocno.Dobrze,że Ojciec stawia sprawy we właściwym świetle.
PG
Piotr G.
6 sierpnia 2013, 22:23
No właśnie ... KK by się ratować, sięga po praktyki protestantów - charyzmaty, itp. Proszę mi nie pisać, że ma to swój rodowód w dziejach apostolskich - dziwne, że KK wpadł na to po 2 tysiącach lat. Skoro jest to dobrem to należy przyznać rację protestantom(czyli sektom), jak przez całe moje życie twierdził KK. Kto tu ma rozdwojenie jaźni ? Co raz bardziej zaczynam rozumieć zwolenników Piusa X , jak i Prawosławnych(chociaż i tam różnie się dzieje).