Mocne słowa ks. Kazimierza Sowy o polskich influencerach w Dubaju: dodałbym jeszcze jakąś skromną gratyfikację
Polscy influencerzy w Dubaju relacjonują życie w mieście mimo eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. W mediach społecznościowych pokazują codzienne funkcjonowanie, wypoczynek przy basenach i normalność w sytuacji zagrożenia, a ich relacje komentują politycy i księża, w tym Marek Migalski i ks. Kazimierz Sowa.
- Polscy influencerzy w Dubaju publikują materiały pokazujące codzienne życie i pozorną normalność mimo eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Niektórzy, jak Angelika Trochonowicz i raper TPS, relacjonują wypoczynek przy basenach i zwykłe funkcjonowanie miasta.
- Wpisy influencerów skomentowali Marek Migalski i ks. Kazimierz Sowa, używając ironicznego tonu wobec "problemów" polskich influencerów w Dubaju.
Jak informuje portal Dziennik.pl, po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie część polskich influencerów relacjonujących pobyt w Dubaju zaczęła publikować materiały sugerujące, że sytuacja na miejscu pozostaje stabilna. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania pokazujące codzienne funkcjonowanie miasta, w tym wypoczynek przy hotelowych basenach.
Polscy influencerzy w Dubaju: ludzie tutaj normalnie funkcjonują, opalają się
Angelika Trochonowicz, znana jako Andziaks, przekonywała: "Ludzie tutaj normalnie funkcjonują, opalają się, wypoczywają, chodzą po mieście, dzieci się bawią. Powiedzmy, że w całym tym nieprzyjemnym czasie życie tutaj płynie normalnie, choć większość na pewno to przeżywa i gdzieś tam się tym stresuje, bo jest to sytuacja jak z filmu".
"Raper TPS mówi, że obudziły go rano jakieś wybuchy. Ogólnie zaprasza do Dubaju, bo jest pięknie i nawet przejechał się w miejsce, gdzie uderzył pocisk" - relacjonuje na Facebooku konto o nazwie Siła charakteru.
"Marcelina Zawadzka wyłącza klimatyzację, bo wszyscy się boją, jak nagle odpala się w nocy. Przyjęła nawet do swojego domu ludzi, którym pomaga. Mają przygotowane zapasy i są gotowi na ucieczkę w każdej chwili" - czytamy w tym samym poście.
Ks. Kazimierz Sowa: dodałbym jeszcze jakąś skromną gratyfikację
Jak podaje Dziennik.pl, do tych publikacji odniósł się także ks. Kazimierz Sowa, który zamieścił w sieci komentarz o wyraźnie ironicznym tonie.
Najpierw Marek Migalski, politolog i polityk, opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym ironicznie komentował relacje polskich influencerów z Dubaju. "Nie do zniesienia są cierpienia i męki polskich influencerów uziemionych w Dubaju. Czy polskie MSZ nie mogłoby zorganizować im jakiegoś czarteru? Oczywiście z szampanem i ostrygami na pokładzie privet jeta, żeby to jakoś wyglądało na fotkach" – pisał na Facebooku.
Wtedy do wpisu odniósł się ksiądz Kazimierz Sowa, dodając własny drwiący komentarz: "Mam podobne uczucie. Przy okazji dodałbym jeszcze jakąś skromną gratyfikację, ale tylko dla tych, którzy zapisali się do systemu Odyseusz w sobotę rano. To ponoć ok. 10 tys. osób. Żadne tam zgłoszenia wcześniejsze, nie daj Bóg jeszcze przed wylotem z kraju".
Źródło: Dziennik.pl / Siła Charakteru / Facebook / red
Skomentuj artykuł