ABW odpowiada na publikację "N. Dziennika"

(fot. Stauffenberg / wikipedia.pl)
PAP / ad

Specjaliści ABW pobierali 11 kwietnia 2010 r. materiał porównawczy do badań DNA - umożliwiających identyfikację ofiar katastrofy pod Smoleńskiem - także od krewnych ofiar katastrofy - oświadczyła w poniedziałek Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Oświadczenie ABW odnosi się do poniedziałkowej publikacji "Naszego Dziennika" pt. "Co robiła ABW?" Pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej Bartosz Kownacki mówi w materiale gazety nim m.in., że do domów ofiar tuż po katastrofie wkroczyła ABW - "często bez zgody czy nawet wiedzy rodziny - rzekomo po to, żeby zabezpieczyć materiał do badań DNA". - Jest niewykluczone, że faktycznie był zupełnie inny powód tych interwencji - uważa Kownacki.

W oświadczeniu zespołu prasowego ABW przypomniano część raportu z działalności Agencji w 2010 r. odnoszącą się do zabezpieczenia przez ABW materiału porównawczego i próbek DNA.

Z oświadczenia wynika, że 11 kwietnia 2010 r. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała zarządzenie o powierzeniu ABW czynności w zakresie zabezpieczenia materiału porównawczego i próbek do badań DNA, umożliwiających identyfikację ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. "W trakcie spotkania w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej ustalono iż, wszystkie zebrane próbki będą gromadzone i zabezpieczone technicznie w laboratoriach ABW, a następnie przetransportowane do Moskwy. Na podstawie tej decyzji ABW zabezpieczyła materiał porównawczy do badań DNA od krewnych ofiar katastrofy" - podkreślono w oświadczeniu ABW przesłanym PAP.

Jak poinformowano, w dniu wydania zarządzenia przez prokuraturę wojskową około południa materiał porównawczy do badań DNA był pobierany przez specjalistów z ABW m.in. w hotelu sejmowym. "Czynności te funkcjonariusze ABW przeprowadzili 11 kwietnia 2010 r., a nie - jak błędnie sugerowały niektóre media - 10 kwietnia 2010 r." - podkreślono.

W obecności Straży Marszałkowskiej Sejmu RP funkcjonariusze ABW z 10 pokoi należących do ofiar katastrofy zebrali wyłącznie przedmioty mogące zawierać materiał genetyczny danej osoby, np.: szczoteczki do zębów czy nożyki z maszynek do golenia - zapewniła ABW.

"W godzinach popołudniowych tego samego dnia do Centrum Wsparcia Dla Rodzin Ofiar Katastrofy w hotelu Novotel zaczęli przyjeżdżać krewni ofiar, od których funkcjonariusze Agencji rozpoczęli pobieranie materiału porównawczego" - poinformował zespół prasowy ABW.

"Wbrew doniesieniom mediów, funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie pobierali materiału porównawczego do identyfikacji ciał Zbigniewa Wassermanna i Janusza Kurtyki. Nie wchodzili też do jakichkolwiek pomieszczeń służbowych czy nieruchomości należących lub czasowo pozostających w dyspozycji Aleksandra Szczygły, Zbigniewa Wassermanna i Janusza Kurtyki" - czytamy w oświadczeniu ABW.

"W czasie spotkania sekretarza stanu w KPRM Jacka Cichockiego z rodzinami ofiar katastrofy, eksperci ABW z zakresu badań DNA przybliżyli zebranym zagadnienia związane z badaniami DNA oraz możliwości identyfikacji osób poprzez wykorzystanie metod biologii molekularnej" - podkreślono.

Jak poinformował zespół prasowy ABW, 12 kwietnia 2010 r. dwóch funkcjonariuszy pionu postępowań karnych ABW zawiozło do Moskwy materiał porównawczy do badań DNA. "Został on przekazany przedstawicielom polskiej prokuratury wojskowej wyznaczonym do współpracy z prokuraturą rosyjską przy identyfikacji ofiar katastrofy" - napisano w oświadczeniu ABW.

Według informacji ABW, następnego dnia, w drodze powrotnej, funkcjonariusze Agencji przywieźli pierwszą partię zabezpieczonych podczas oględzin rzeczy osobistych należących do ofiar katastrofy i przekazali je Żandarmerii Wojskowej do dyspozycji prokuratury.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

ABW odpowiada na publikację "N. Dziennika"
Komentarze (1)
RS
Rafal Spot
29 października 2012, 21:22
ABW, jak i cala republika prywislanska, zrobila ze sledztwem to, co im kazali Sowieci. Ew mozna mowic: na co im pozwolili. Na duzo nie pozwolili. To i duzo nie zrobili. Swoja droga, ciezko sie musi zyc takim ludziom, z obciazponym sumieniem.