Gliński: nie ma zgody na myślenie o wspólnocie narodowej w sensie etnicznym

(fot. PAP/Jacek Turczyk)
PAP / kk

Nie ma zgody żeby w przestrzeni publicznej funkcjonowało wsparcie dla wspólnoty narodowej w sensie etnicznym; popieramy myślenie narodowe w sensie narodu kulturowego - powiedział w niedzielę wicepremier, minister kultury Piotr Gliński.

"Nie ma zgody na to, żeby w przestrzeni publicznej funkcjonowało wsparcie dla wspólnoty narodowej w sensie etnicznym" - powiedział wicepremier, który w Warszawie uczestniczył I Kongresie Inicjatyw Pozarządowych.
"Dziwię się, że wczoraj, faktycznie gdzieś w przestrzeni publicznej, na pięknym marszu narodowym, pojawił się transparent, który mógłby sugerować, że ktoś myśli o narodzie w kategoriach etnicznych czy w kategoriach rasistowskich" - powiedział Gliński. "Na to wsparcia polskiego rządu nie ma. Chciałbym wyraźnie powiedzieć, że nie popieramy tego rodzaju haseł" - oświadczył.
"Myślę, że to było hasło trochę prowokacyjne, w sensie szerszym; pewnie kontekstu rzeczy negatywnych, które są związane czy to z poprawnością polityczną, czy wprost polityką multikulturową. Myślę też, że był to pewien rodzaj prowokacji politycznej" - ocenił.
"Chciałbym wyraźnie powiedzieć: popieramy myślenie narodowe w sensie narodu kulturowego. Dziwię się, ponieważ środowiska narodowe od wielu lat w Polsce mówią, że są związane z ideą narodową w sensie kulturowym. I to jest oczywiście potrzebne i ważne. Taka wspólnota jest wspólnotą pożyteczną. Wspólnota narodowa rozumiana w sensie etnicznym jest wspólnotą wykluczającą, wspólnotą, dla której zgody polskiego rządu w Polsce nie ma" - podkreślił. 
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Gliński: nie ma zgody na myślenie o wspólnocie narodowej w sensie etnicznym
Komentarze (8)
MR
Maciej Roszkowski
13 listopada 2017, 19:54
Jestem upodobań konserwatywnych, ale nie nacjonalistycznych. To znaczy mój naród- współnota języka, kultury i historii jest dla mnie  czymś niezwykle ważnym. Niechęć, lekceważenie innych, o nienawiści już nie mówiąc jest grzechem, nie buduje wielkości mojego narodu, jest słabościa umysłową. Faszyzm to pojęcie historyczne.Wywijanie tym epitetem dziś  świadczy o ignorancji. Nie należy używać słów niezgodnie  przeznaczeniem.
13 listopada 2017, 22:08
Za Wikipedia: "Faszyzm (wł. fascismo, od łac. fasces – wiązki, rózgi liktorskie i wł. fascio – wiązka, związek) – doktryna polityczna powstała w okresie międzywojennym we Włoszech, sprzeciwiająca się demokracji parlamentarnej, głosząca kult państwa (statolatrię, totalitarne silne przywództwo, terror państwowy i solidaryzm społeczny). Faszyzm podkreślał wrogość wobec zarówno liberalizmu, jak i komunizmu."
MR
Maciej Roszkowski
14 listopada 2017, 11:56
Jeśli historia się powtarza, to jako farsa.
15 listopada 2017, 19:22
Niektórzy z przywódców (w tym PiS, choć myślę tu szczególnie o przywódcach ONR, MW itp.) nie wyrośli mentalnie poza początek wieku XX. Ta farsa może oznaczać śmierć ludzi.
WDR .
13 listopada 2017, 18:13
"popieramy myślenie narodowe w sensie narodu kulturowego" Oczywista oczywistość.
13 listopada 2017, 12:43
Panie Gliński, jak każdy z obecnego obozu władzy, również i Pan tak wywija odpowiedzi i dobiera sformulowania aby nie powiedzieć, że po drodze wam z nacjonalizmem i faszyzmem. Obóz rządzący oraz kościół wspiera rosnący ruch faszystowsko-nacjonalistyczny.  Z historii wiemy do czego takie postepowanie doprowadziło. 
13 listopada 2017, 14:01
I jeszcze jedno. Atmosfera marszu. Podczas Marszu Niepodległości atmosfera jest ciężka, agresywna, idą przeciwko wrogom, a wróg jest wszędzie, trzeba zniszczyć wrogów, zakazać im mówi, wygnać, spalić bo tylko idący mają rację i udowodnią to siłą. Użycie sformułowania " .... na pięknym marszu narodowym ..." nie jest więc odpowiednie, chyba, że ktoś, podobnie do psychopatów, lubi zniszczenie i widok strachu w oczach innych ludzi.
M
marielle
13 listopada 2017, 16:21
Przez kilka lat dostawałam bezpośrednie informacje od kolegi na wózku inwalidzkim, który specjalnie jeździł na Marsz Niepodległości. Wracał szczęśliwy i patriotycznie podbudowany, naprawdę niczego się nie bał. Jedynie raz poczuł dyskomfort, bo utknęli na moście, który wpadł w mocne wibracje. I to tyle. Na pewno miałam szczęście być jakby w środku tych wydarzeń, co pozwoliło mi wyrobić sobie opinię na ten temat. W związku z tym trudno mi zrozumieć te wszystkie nieuprawnione podsumowania i napastliwe teksty, które nas teraz otaczają.