Miodowicz: w piątek speckomisja ws. Bondaryka

(fot. PAP/Jakub Kamiński)
PAP / psd

Nadzorujący służby specjalne szef MSW Jacek Cichocki, szef ABW Krzysztof Bondaryk i mający przejąć po nim obowiązki Dariusz Łuczak spotkają się w piątek z sejmową komisją ds. służb specjalnych - zapowiedział w czwartek szef komisji Konstanty Miodowicz (PO).

Jak mówił Miodowicz, speckomisja ma w piątek wydać opinię w sprawie odwołania Bondaryka w związku z dymisją, jaką złożył. W środę Kancelaria Prezesa Rady Ministrów poinformowała, że premier Donald Tusk przyjął rezygnację Bondaryka ze stanowiska szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Bondaryk złożył dymisję z dniem 15 stycznia.
Miodowicz powiedział, że pozytywną opinię o odejściu szefa ABW wydało już w środę Kolegium ds. Służb Specjalnych. Zaznaczył, że premier zwrócił się również o opinię do prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Miodowicz, pytany czy podczas piątkowego spotkania będzie mowa o zmianach w służbach specjalnych, nad którymi pracował działający przy kolegium zespół kierowany przez szefa MSW Jacka Cichockiego i szefa MON Tomasza Siemoniaka, powiedział, że będzie o tym mowa tylko w zakresie, który dotyczy odejścia Bondaryka. "Będziemy chcieli zapytać generała o powody tej decyzji i motywy, jakimi się kierował" - mówił Miodowicz.
Przewodniczący komisji, który zasiada również w kolegium ds. służb specjalnych, poinformował, że członkowie kolegium nie zapoznali się jeszcze z wynikami prac zespołu kierowanego przez Cichockiego i Siemoniaka. "Te wyniki zna jedynie premier jako przewodniczący kolegium, członkowie dopiero zostaną o nich poinformowania, by kolegium mogło wypowiedzieć się na temat kierunku proponowanych zmian" - wyjaśnił Miodowicz.
Posłowie PO i PiS ze speckomisji są podzieleni w ocenie dymisji Bondaryka.
Klub parlamentarny PiS ocenia, że premier, przyjmując dymisję Bondaryka bez opinii kolegium ds. służb specjalnych i speckomisji, złamał prawo. W przysłanym PAP projekcie dezyderatu, jaki posłowie PiS mają zaprezentować na czwartkowym posiedzeniu sejmowej komisji, opozycja proponuje, by komisja stwierdziła naruszenie przez premiera przepisów ustawy o ABW i Agencji Wywiadu "poprzez niezwrócenie się do komisji o wyrażenie opinii w przedmiocie jego (Bondaryka - PAP) odwołania".
Zgodnie z ustawą premier powołuje i odwołuje szefów ABW i AW po zasięgnięciu opinii prezydenta, Kolegium ds. Służb Specjalnych oraz sejmowej speckomisji. "Zaniechanie Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska polegające na nieuzyskaniu przedmiotowej opinii konstytucyjnych organów nadzorujących działanie służb specjalnych stanowi naruszenie wskazanych powyżej norm ustawowych" - uważa PiS.
Marszałek Sejmu Ewa Kopacz powiedziała, że w czwartek do komisji ds. służb specjalnych wpłynęło pismo od premiera ws. wyrażenia opinii dotyczącej rezygnacji Bondaryka.
"W związku z faktem, iż Prezes Rady Ministrów już odwołał ze stanowiska Krzysztofa Bondaryka, nie istnieje podstawa prawna do wyrażenia przez Komisję opinii w tej sprawie w późniejszym terminie. Przywołane powyżej przepisy przewidują taki obowiązek wyłącznie przed odwołaniem ze stanowiska. Po tej czynności uprawnienie to wygasa" - napisano w projekcie dezyderatu PiS. Posłowie tej partii chcą, by premier wyjaśnił, jakie były podstawy prawne i faktyczne "pominięcia komisji w procesie odwoływania" szefa ABW.
Rzecznik rządu Paweł Graś, odnosząc się do zarzutów posłów PiS, powiedział PAP: "Bzdura. Generał Bondaryk poprosił o dymisję z dniem 15 stycznia, co rozpoczyna procedurę (jego) odwołania. W ramach tej procedury swoją opinię wyrazi również komisja (ds. służb specjalnych)".
Tego zdania jest także członek sejmowej speckomisji Marek Biernacki (PO). "Przyjęcie dymisji otwiera procedurę odwołania szefa ABW. Teraz swoje opinie w tej sprawie powinny wydać zarówno nasza komisja, jak i Kolegium ds. Służb Specjalnych" - powiedział Biernacki przed czwartkowym posiedzeniem speckomisji.
"Ponieważ informacja o dymisji szefa największej służby specjalnej w kraju to informacja istotna, to premier miał prawo poinformować o niej jak najszybciej. Teraz pozostaje prawna procedura odwołania" - mówił Biernacki.
Zauważył też, że PiS krytykowało Bondaryka jako szefa ABW, a teraz wykorzystuje jego dymisję do atakowania szefa rządu. Ocenił, że okres, kiedy Bondaryk szefował ABW, był dobry dla Agencji i bezpieczeństwa państwa. "Choćby za powołanie Centrum Antyterrorystycznego należy mu się duża nagroda" - powiedział Biernacki.
Inny członek komisji Krzysztof Brejza (PO) przypomniał, że podobna sytuacja, jak obecnie z Bondarykiem, miała miejsce przy odwoływaniu szefa Andrzeja Barcikowskiego przez premiera Kazimierza Marcinkiewicza w listopadzie 2005 r. "Wtedy również ówczesny premier poinformował o przyjęciu jego dymisji, a dopiero potem komisja opiniowała to przed formalnym odwołaniem" - zaznaczył, odnosząc się do zarzutów PiS.
Czwartkowe posiedzenie sejmowej speckomisji jest poświęcone informacji na temat ochrony bezpieczeństwa finansowego państwa.
Jak podała w środę KPRM, o przyjęciu dymisji Bondaryka zostało w środę powiadomione Kolegium ds. Służb Specjalnych, które zebrało się tego dnia. Podczas posiedzenia "Kolegium wyraziło pozytywną opinię na temat projektów planów służb specjalnych na 2013 rok". Podczas obrad premier Tusk poinformował o "zakończeniu pracy przez Zespół do spraw zmian organizacyjnych i legislacyjnych w służbach specjalnych". 
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Miodowicz: w piątek speckomisja ws. Bondaryka
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.