Nowa Prawica może złożyć protest ponownie

(fot. PAP/Tomasz Gzell)
PAP / pz

Nie ma formalnych przeszkód, by Komitet Wyborczy Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego złożył swój protest ponownie - powiedział we wtorek rzecznik Sądu Najwyższego sędzia prof. dr hab. Piotr Hofmański.

Sąd Najwyższy postanowił we wtorek pozostawić protest Komitetu Wyborczego Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego bez dalszego biegu, o co wnosiła Państwowa Komisja Wyborcza.

Prof. Hofmański podkreślił na briefingu prasowym w Łodzi, że "zarówno PKW, jak i SN zobowiązane są stosować obowiązujące prawo w tej mierze i zgodnie z tym prawem nie nadano temu protestowi biegu".

- Środek prawny, którym się posłużono, nie był właściwy - powiedział rzecznik i zaznaczył, że decyzja PKW w stosunku do Komitetu Wyborczego Nowej Prawicy "tym samym pozostaje w mocy".

Rzecznik SN zaznaczył, że "od czysto formalnej strony nie ma przeszkód, aby tego rodzaju protest został złożony po raz wtóry, byle tylko w terminie przewidzianym przez kodeks wyborczy".

Jak jednocześnie zaznaczył, "kodeks wyborczy przewiduje bardzo szczegółowo sytuacje, w których taki protest wyborczy może być złożony". - Nie jest moją rolą prognozować, co by się stało, jeżeli zajdą okoliczności, które w tej chwili nie zaszły - powiedział, pytany o bieg sprawy, gdyby Nowa Prawica złożyła ponownie protest.

Zgodnie z postanowieniem PKW, ponieważ w wymaganym terminie, czyli do 30 sierpnia, komitet Nowej Prawicy nie miał zarejestrowanych list w ponad połowie okręgów wyborczych (21), nie uzyskał - zgodnie z prawem wyborczym - możliwości zarejestrowania list w całym kraju.

Działacze Nowej Prawicy tłumaczyli, że wszystkie dokumenty złożyli w okręgowych komisjach w terminie i zarzucali organom wyborczym, że ich listy były przetrzymywane. Wskazywali, że okręgowa komisja nie zdążyła policzyć podpisów pod listami z powodu wewnętrznych procedur. "Okręgowe komisje przetrzymywały nas (...) nawet 7 dni. To nie jest nasza wina" - mówił lider ugrupowania Janusz Korwin-Mikke. W efekcie - według działaczy Nowej Prawicy - rejestracja list w 21 okręgach zakończyła się już po terminie, i tym samym ich komitet nie uzyskał możliwości zarejestrowania list w pozostałych okręgach, czyli w całym okraju.

Wcześniej we wtorek Janusz Korwin-Mikke zapowiedział, że gdyby rozstrzygnięcie SN było niekorzystne dla jego komitetu, to po wyborach złoży protest do Sądu, domagając się unieważnienia wyborów. Podkreślił też, że Nowa Prawica startuje w wyborach, tyle że wystawia listy kandydatów tylko w części okręgów wyborczych.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Nowa Prawica może złożyć protest ponownie
Komentarze (4)
21 września 2011, 09:15
Nie ważne ile osób się podpisuje... ważne kto liczy podpisy :-) M-A-R-C-I-N-I-E Jak mawiał mój historyk czasach PRL-u: Nie ważne, że jest takie prawno. Ważne jest czy ma prawo się z niego skorzytać... i to działa w obie strony
W
Wyborca
20 września 2011, 21:30
Ciekawe jak to się zakończy Spodziewam się "prześwietlenia list prawidłowo złożonych" celem doszukania się dalszych błędów albo/i orzecznictwo, że w sytuacji osiągniętego wyniku wyborczego KomWybNP decyzja PKW i tak nie miałaby wpływu na rozstrzygający wynik wyborów w Kraju
M
M-A-R-C-I-N
20 września 2011, 20:24
Za Kodeksem Wyborczym głosowały wszystkie partie. Obwinianie zatem jednej ("POmatołki" - a co to?) jest błędne. A to, że Kodeks jest niezgodny w części z Konstytucją widać gołym okiem. Szkoda, że Sąd Najwyższy nie zastosował wprost Konstytucji i że nie "wykreował" drogi odwoławczej od decyzji PKW. Nie jestem zwolennikiem JKM, ale to jak go potraktowano urąga zasadom państwa prawa. Przykre to...
P
PL
20 września 2011, 16:30
No i tak sie prawnie zalatwia niepokornych- majac prawo w swoich rekach mozna wyeliminowac czesc konkurecji ... i tak POmatolki umocza