Siemoniak: odczuwamy współczucie wobec rodzin smoleńskich

(fot. U.S. Air Force photo by Tech. Sgt. Araceli Alarcon/Released)
PAP / kk

Wszyscy odczuwamy ból i współczucie wobec rodzin, że wciąż na nowo muszą przeżywać tę tragedię - tak do ujawnionych we wtorek kolejnych nieprawidłowości ws. identyfikacji i pochówku ofiar katastrofy smoleńskiej odniósł się b. szef MON Tomasz Siemoniak (PO).

We wtorek Prokuratura Krajowa potwierdziła informacje "Faktu", że w trumnie b. dowódcy Wojsk Specjalnych gen. Włodzimierza Potasińskiego znajdowały się szczątki trzech innych osób. W poniedziałek PK informowała, również po tekście "Faktu", w trumnie b. Dowódcy Operacyjnego Sił Zbrojnych, gen. Bronisława Kwiatkowskiego znaleziono szczątki innych osób. Na początku roku okazało się, że zamienione zostały ciała b. szefa PKOl Piotra Nurowskiego i b. prezydenckiego ministra Mariusza Handzlika.

O nieprawidłowości te Siemoniak, obecnie wiceszef Platformy, został zapytany na wtorkowej konferencji prasowej. "Przede wszystkim wszyscy odczuwamy ból i współczucie wobec rodzin, że wciąż na nowo muszą przeżywać tę tragedię. Ale warto przypomnieć, że gdy rodziny sobie życzyły w przeszłości, także jeszcze przed rządami obecnego obozu rządzącego, to takie ekshumacje miały miejsce" - powiedział.

Poseł pytany, czy w obliczu ujawnionych nieprawidłowości przy identyfikacji i pochówku ofiar katastrofy smoleńskiej, decyzja o ekshumacjach nie powinna była zapaść wcześniej, odparł, że tego typu pytania należy kierować do prokuratury. "Pytajmy prokuraturę, która takie decyzje podejmowała wtedy, dlaczego uznano, że postąpiono właśnie w taki sposób" - powiedział Siemoniak.

Przypomniał, że tuż po katastrofie smoleńskiej w śledztwo zaangażowany był prokurator obecnie nadzorujący działania prokuratury w tej sprawie - Marek Pasionek. "Trzeba go pytać, dlaczego takie decyzje przez prokuraturę były podejmowane" - dodał wiceszef PO.

Apelował też, by ze sprawy ekshumacji i nieprawidłowości, które one ujawniają, nie "robić oręża walki politycznej". "I w taki sposób każdy, kto ma odrobinę wrażliwości i delikatności wobec rodzin, powinien podchodzić" - dodał Siemoniak.

Do tej pory przeprowadzono już 26 ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej, ostatnią - we wtorek. Nie ujawniono, o czyj grób chodzi.

Na początku kwietnia ub.r. śledztwo smoleńskie od zlikwidowanej prokuratury wojskowej przejęła Prokuratura Krajowa. Już w czerwcu prokuratorzy poinformowali, że konieczne jest przeprowadzenie ekshumacji 83 ofiar katastrofy (wcześniej, w latach 2011-12, przeprowadzono dziewięć ekshumacji, decyzja o nich wynikała m.in. z wykrytych nieprawidłowości w rosyjskiej dokumentacji medycznej; cztery osoby zostały skremowane). Decyzję tę uzasadniano zarówno błędami w rosyjskiej dokumentacji medycznej i brakiem dokumentacji fotograficznej, jak i tym, że Rosja nie zgodziła się na przesłuchanie rosyjskich biegłych, którzy na miejscu przeprowadzali sekcję zwłok.

Ekshumacje rozpoczęły się w połowie listopada 2016 r. Pierwszych ekshumowano Lecha i Marię Kaczyńskich. Do końca grudnia ub. roku ekshumowano w sumie 11 osób. Podczas każdej ekshumacji sprawdzana jest nie tylko tożsamość ofiary katastrofy. Biegli przeprowadzają sekcje zwłok, tomografie, pobierają próbki do badań DNA, histopatologicznych, toksykologicznych i fizykochemicznych.

W marcu 2017 r. ruszył kolejny etap ekshumacji. W marcu ekshumowano sześć, a w kwietniu cztery ciała. W maju - jak dotąd - pięć. Prokuratorzy chcą do końca roku przeprowadzić jeszcze 31 ekshumacji, w najbliższych dniach jeszcze jedną; kolejne 26 zaplanowano na 2018 r.

Wątpliwości dotyczące m.in. tożsamości ofiar pojawiły się już w 2011 r., kiedy rodziny dostały dokumentację medyczną sporządzoną przez Rosjan. Przeprowadzono wówczas dziewięć ekshumacji (w l. 2011-12) i stwierdzono, że sześć ciał zostało złożonych nie w swoich grobach. Biegli, którzy wówczas przeprowadzali badania, ocenili, że błędy są w 90 proc. rosyjskiej dokumentacji medycznej.

Tych kwestii dotyczy jedno z śledztw okołosmoleńskich prowadzonych również przez zespół prokuratorów Prokuratury Krajowej. Toczy się ono m.in. w sprawie nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Na 5 lipca na przesłuchanie w charakterze świadka został wezwany szef Rady Europejskiej, były premier Donald Tusk.

Decyzje o ekshumacjach spotkały się ze sprzeciwem części rodzin ofiar. Do Prokuratury Krajowej wpłynęły zażalenia, skargi i wnioski o uchylenie postanowień ws. ekshumacji. Prokuratura od początku stoi jednak na stanowisku, że przepisy Kodeksu postępowania karnego nie przewidują możliwości złożenia zażalenia na decyzję o ekshumacjach. Ponadto w październiku 2016 r. ponad 200 osób, członków rodzin 17 ofiar, zaapelowało w liście otwartym o powstrzymanie ekshumacji ich bliskich.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Siemoniak: odczuwamy współczucie wobec rodzin smoleńskich
Komentarze (1)
WDR .
30 maja 2017, 18:14
HAŃBA dla PO! ps. Donald Tusk zrobił szopkę z przyjazdem po prokuratury właśnie w tej sprawie.