Strajki pielęgniarek na lubelszczyźnie i podkarpaciu. Minister zdrowia: "liczę na uspokojenie sytuacji"

(fot. suyizailushang / pixabay)
PAP / pcb

W szpitalu klinicznym nr 4 w Lublinie pielęgniarki rozpoczęły w poniedziałek strajk. Domagają się podwyżek płac. W dwóch innych lubelskich szpitalach nadal wiele pielęgniarek przebywa na zwolnieniach lekarskich. Na Podkarpaciu w trzech szpitalach od kilku dni pielęgniarki masowo biorą zwolnienia lekarskie i nie przychodzą do pracy.

Szef resortu zdrowia, odnosząc się do protestów w Lublinie powiedział, że "sytuacja jest stabilna". Poinformował, że wojewoda lubelski powołał sztab kryzysowy i złożył załodze propozycje dotyczące realizacji ich postulatów. "Nie wiem, jakie będą wyniki negocjacji, ale z informacji, które posiadam wynika, że atmosfera się polepsza, a nie zaostrza. Sytuacja jest stabilna. Mam nadzieję, że działania wojewody pozwolą na rozwiązanie problemu" - powiedział Łukasz Szumowski.

Minister podobnie ocenił stan negocjacji władz wojewódzkich i samorządowych z pielęgniarkami na Podkarpaciu. Podkreślił, że "sytuacja się stabilizuje". Przypomniał, że w ubiegłym tygodniu z protestującymi spotkała się wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko.

Szumowski poinformował o swoich poniedziałkowych rozmowach z pielęgniarkami. "Rozmawiam z Ogólnopolskim Związkiem Pielęgniarek i Położnych oraz samorządem (Naczelną Izbą Pielęgniarek i Położnych - PAP). Mam nadzieję, że te rozmowy przyniosą pozytywne rezultaty w najbliższym czasie. W związku z tym liczę na uspokojenie i stabilizację sytuacji" - powiedział.

Minister przyznał, że środowisko pielęgniarek i położnych postuluje włączenie tzw. dodatku zembalowego, czyli stopniowych podwyżek o 400 zł wypłacanych w kolejnych czterech latach do 2019 r. do pensji podstawowej. "W ocenie środowiska dodatek niewłączony do pensji stwarza wrażenie, że jest niestabilny" - wyjaśnił minister. Zapewnił, że pieniądze na wypłaty - niezależnie od sposobu ich realizacji - są zabezpieczone.

W Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 4 od poniedziałku strajkuje 300 osób. Na oddziałach intensywnej terapii, intensywnej opieki kardiologicznej, intensywnej terapii noworodków i na szpitalnym oddziale ratunkowym są pełne obsady pielęgniarek. Na pozostałych oddziałach obowiązki strajkujących miały przejmować inne grupy zawodowe. Pielęgniarki domagały się 1,5 tys. zł podwyżki pensji zasadniczej.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Strajki pielęgniarek na lubelszczyźnie i podkarpaciu. Minister zdrowia: "liczę na uspokojenie sytuacji"
Komentarze (1)
MR
Maciej Roszkowski
9 lipca 2018, 20:06
Czyli ma się zrobić "samo", bo Pan Minister "liczy" na to.  A co Pan Minister i Rząd msaja w zamiar w tej sytuacji zrobić?