Huragan "Sandy" uderzył w USA. Pierwsze ofiary

(fot. EPA/JUSTIN LANE)
PAP / psd

 Co najmniej cztery osoby zginęły w stanach Nowy Jork oraz New Jersey w wyniku burzy post-tropikalnej Sandy, której towarzyszą silny wiatr oraz opady deszczu i śniegu, Na Manhattanie bez prądu są setki tysięcy ludzi. Woda zalewa tam ulice.

W dzielnicy Nowego Jorku, Queens, drzewo spadło do dom i przygniotło 29-letniego mieszkańca. Także w hrabstwie Rockland drzewo przygniotło 56-letniego mężczyznę.

Dwie osoby zginęły w hrabstwie Morris, w stanie New Jersey, gdy na ich samochód zwaliło się drzewo.

W Nowym Jorku przy 8 Alei i 14 Ulicy prawdopodobnie z powodu porywistego wiatru i ulewy runęły mury domu. Obyło się bez ofiar śmiertelnych. Władze miasta bez przerwy apelują, aby ludzie nie opuszczali domów.

Nie ustają obawy o to, czy nie runą dźwigi używane przy budowie wieżowców na Manhattanie. Przy 57 Ulicy i 7 Alei nadłamał się dźwig wykorzystywany przy budowie największego wznoszonego właśnie budynku mieszkalnego Nowego Jorku. Doprowadziło to do zamknięcia kilku ulic i ewakuacji ludzi z sąsiednich domów. Dźwig na razie nie spadł na ziemię. Stabilne są także dźwigi Freedom Tower, największego budowanego gmachu w kompleksie World Trade Center. 

W rejonie Wall Street woda zalewa ulicę. W Battery Park w dolnej części Manhattanu odnotowano rekordowe fale, sięgające 3,9 m. Są one najwyższe od 1821 roku. 

Na Manhattanie ok. godz. 22 czasu lokalnego (godz. 3 czasu polskiego) bez prądu było 250 tys. domów, a w sąsiednim New Jersey - 969 tys. Zakład energetyczny Con Edison zawiadamia zawczasu  swych klientów przez telefon o prewencyjnym wyłączaniu elektryczności.

Według przewidywań, Sandy może pozbawić prądu 10 milionów klientów zakładów energetycznych na wschodnim wybrzeżu USA. 

Sandy uderzyła w okolice Atlantic City o godz. 20 w poniedziałek (godz. 1 czasu polskiego we wtorek). Prędkość wiatru wynosiła wówczas 129 km na godzinę. Sandy wcześniej była huraganem pierwszej kategorii w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona, jednak przekształciła się w tzw. burzę post-tropikalną.

Potencjalną destrukcyjność Sandy potęgują trzy czynniki: zimny front z północy przynoszący opady śniegu, rekordowo niskie ciśnienie i silne przypływy, które zwiększają ryzyko podtopień.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Huragan "Sandy" uderzył w USA. Pierwsze ofiary
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.