Polsko-białoruskie spotkanie historyków w Mińsku

(fot. Nicolas Raymond / CC BY 2.0 / flickr.com)
Małgorzata Wyrzykowska / PAP / mg

Pierwsze polsko-białoruskie spotkanie historyków w szerszym gronie, podczas którego omawiane są perspektywy dalszego dialogu, odbywa się w piątek w Mińsku z udziałem sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Kunerta.

- Myślę, że już sobie sporo wyjaśniliśmy podczas tych rozmów. To ważne, żeby precyzyjnie określić, jak duży jest obszar pola minowego - gdzie grożą nam burzliwe dyskusje, gdzie będzie ogromna różnica zdań, potencjalne źródło konfliktu czy ostrego sporu - powiedział Kunert. Dodał, że według niego to pole sporu nie jest duże.

W dwudniowym spotkaniu, które rozpoczęło się w czwartek, bierze udział kilkunastu historyków, archiwistów oraz osób zajmujących się dziedzictwem kulturowym, w tym dyrektor białostockiego oddziału IPN Barbara Bojaryn.

- Uważam, że sama idea stworzenia tej białorusko-polskiej komisji historycznej jest bardzo słuszna i produktywna; świadczy o tym, że dwie strony postanowiły prowadzić dialog - powiedział współprzewodniczący grupie ze strony białoruskiej prof. Wiktar Szadurski, dziekan wydziału stosunków międzynarodowych Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego.

DEON.PL POLECA

Kunert podkreślił, że patrzy optymistycznie na perspektywy dialogu. Według niego spory mogą wywołać niektóre kwestie dotyczące II wojny światowej, w szczególności związane z 17 września.

- Dla Białorusinów to ważne pozytywne wydarzenie - zjednoczenie ziem białoruskich. Dla nas to oczywiste, że to niczym niesprowokowana zbrojna agresja sąsiedniego mocarstwa sowieckiego. Tu z całą pewnością będziemy się różnili - powiedział. Dodał jednak, że nie widzi niebezpieczeństwa, by ten temat stał się zarzewiem ostrego sporu, który by uniemożliwił dalsze rozmowy.

Jak ocenił, większość uczestników spotkania jest zdania, że należy rozpocząć od spraw wspólnych, nie budzących wątpliwości, żeby się lepiej zrozumieć. - Wydaje mi się, że powoli zaczynamy osiągać zgodę, że jednym z kilku głównych dużych obszarów tematycznych będzie temat, który w tej chwili określamy roboczo jako wspólne dziedzictwo kulturowe - dodał.

Rozmowy w Mińsku dotyczyły także charakteru przyszłej instytucji. Kunert powiedział, że stronie polskiej zależy, by zajmowała się ona szerszym zakresem spraw niż tylko kwestiami historycznymi w kontekście czysto naukowym.

- Nam chodzi o to, żeby te tematy historyczne miały przełożenie także na ważne sprawy dziejące się dzisiaj - zaznaczył.

Podkreślił m.in., że istnieje nierównowaga w dostępie do archiwów po obu stronach granicy. - Białorusini nie mają żadnych problemów w Polsce, nasze archiwa są otwarte, tutaj jest trochę gorzej. Wypracowanie modelu, żeby nasi historycy mieli coraz mniej problemów z docieraniem do materiałów w archiwach białoruskich, jest jednym z podstawowych tematów, na których nam należy - powiedział.

Zdaniem Szadurskiego dwustronne spotkania historyków mają na celu nawiązanie dialogu, który będzie wpływał na dwustronne stosunki miedzy państwami. - To kropla, która drąży kamień - ocenił.

Uważa on, że jest to poważne zadanie "na lata". - Nie wiemy, w jakim tempie będziemy się posuwać naprzód, ale wiemy, w jakim kierunku - dodał.

Podczas ubiegłorocznej wizyty na Białorusi Kunert podkreślał, że jednym z tematów ważnych dla strony polskiej jest oprócz odstępu do archiwów kwestia uroczyska Kuropaty pod Mińskiem, które w jego opinii są najprawdopodobniej jednym z miejscem pochówku ofiar zbrodni katyńskiej i to właśnie tam należałoby zbudować ostatni, brakujący cmentarz katyński.

Według białoruskich historyków w Kuropatach spoczywa od 30 tys. do 250 tys. ofiar sowieckich represji z lat 1937-1941, w tym Polacy. Do tej pory przeprowadzono tam ekshumację tylko bardzo nielicznych pochówków.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Polsko-białoruskie spotkanie historyków w Mińsku
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.