Ukraina: Poroszenko prosi Tuska o misję UE

(fot. EPA/MIKHAIL PALINCHAK)
PAP / kn

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zaproponował Unii Europejskiej przysłanie do jego kraju misji, która przyłączyłaby się do prac wojskowego tzw. Wspólnego Centrum Kontroli i Koordynacji działań w objętym konfliktem z separatystami prorosyjskimi Donbasie.

Poroszenko przekazał tę propozycję w rozmowie telefonicznej z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem - podały w czwartek wieczorem służby prasowe administracji prezydenckiej w Kijowie.

Obecnie w Centrum Kontroli i Koordynacji zasiadają przedstawiciele sił zbrojnych Ukrainy, Rosji oraz wysłannicy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).

Tusk potwierdził, że w najbliższą niedzielę będzie w ukraińskiej stolicy, gdzie weźmie udział w Marszu Godności w pierwszą rocznicę zwycięstwa protestów na Majdanie Niepodległości i odsunięcia od władzy prezydenta Wiktora Janukowycza. Podczas wizyty dialog w sprawie misji UE będzie kontynuowany - poinformowano.

DEON.PL POLECA

Poroszenko omówił z Tuskiem sytuację w Donbasie, gdzie wciąż dochodzi do starć z buntownikami. Zaznaczył, że zniszczenie przez separatystów miasta Debalcewe oraz fakt, że ich artyleria wciąż ostrzeliwuje miasta na wschodzie, świadczą, że rebelianci nie przestrzegają zawartych w Mińsku porozumień o zawieszeniu broni.

Ukraiński prezydent poinformował także szefa Rady Europejskiej, że Ukraina podjęła decyzję, iż zwróci się do ONZ o przysłanie do wschodnich obwodów kraju i na granicę z Rosją kontyngentu pokojowego. Kijów uważa, że w ramach takiego kontyngentu na Ukrainę mogłaby przybyć misja policyjna UE.

Poroszenko oświadczył wcześniej w czwartek, że w kontyngencie w żadnym wypadku nie powinno być przedstawicieli państwa-agresora, za jakie Ukraina uznaje Rosję.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ukraina: Poroszenko prosi Tuska o misję UE
Komentarze (8)
T
tak
20 lutego 2015, 10:21
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.
19 lutego 2015, 23:36
Jak tam postanowienia z lat 90. na mocy których Ukraina wyzbyła się wszelkiego rodzaju potencjalnej nawet broni atomowej w imię tej umowy, na mocy której UWAGA! Rosja była jednym z państw-gwarantów nienaruszalności terytorium Ukrainy? Co?
20 lutego 2015, 10:45
Bardzo dobrze, że na Ukrainie nie ma broni atomowej, bo strach pomyśleć co by się stało, gdyby dostała się w nieodpowiednie ręce, o co na Ukrainie nietrudno (może byśmy już nie mieli Rzeszowa i Przemyśla). Oligarchowie rządzą całą gębą a w ich imieniu dziwni watażkowie, nierzadko skrajni. Poza tym jak kraj potrzebuje pieniedzy to na Ukrainie jest wiele bardzo bogatych "biznesmenów", którzy jakoś nie kwapią się na dofinsowanie państwa. Zamiast tego budują własne oddziały zbrojne. Sam Poroszenko mógłby ze swoich środków to zrobić, Tymoszenko która dorobiła się podczas swojej kadencji, też mogłaby coś przekazać dla kraju. Nie można bezrefleksyjnie wspierać kogoś, kto nie bardzo umie (albo nie chce) sam o siebie zadbać i wysyła na front osoby, które nie zasłużyły na to, bo winni są politycy (nie mam tu na myśli ochotniczych batalionów złożonych nierzadko ze skazańców). Mnie nachodzi refleksja, że polscy politycy też nam szykują hekatombę takim a nie innym postępowaniem a w dodatku marnują publiczne środki na różne cele (czytaj defraudacje i bezsensowne pożyczki czy kredyty dla Włoch lub Ukrainy) zamiast odbudowywać armię. W tej chwili wydaje się to najbardziej istotne. Armia jest po to, żeby odstraszać ewentualnego agresora. Chcesz pokoju to się uzbrajaj.
20 lutego 2015, 11:37
Również się cieszę, że Ukraina nie ma broni atomowej. Martwię się jednak, że Rosja ją ma. Byłoby już po konflikcie ukraińskim.
A
Alf
20 lutego 2015, 12:30
Gdyby Ukraina miała broń atomową to pewnie już byśmy nie rozmawiali. Poza tym była to broń bolszewików a nie Ukrainy.
20 lutego 2015, 14:19
Napisałem wyżej, że cieszę się, że Ukraina nie ma broni atomowej. Oddała ją bez gadania w zamian za gwarancje  stałości granic. W związku z agresją jednego "gwaranta" i brakiem reakcji pozostałych "gwarantów" NIKT już takiego głupstwa jak Ukraińcy nie popełni.
20 lutego 2015, 16:47
Wypowiedź Twoja sugeruje - gdyby Ukraina miała broń nuklearną byłoby po konflikcie. Po drugie piszesz, że nikt już takiego głupstwa nie popełni ale nie przeszkadza Tobie, że Polska robi głupstwo angażując się w konflikt na Ukrainie - nie mając armii zdolnej obronić kraj i liczy na "gwarancje" zachodu.
20 lutego 2015, 17:37
Wypowiedź moja sugeruje, że Rosja bez broni masowego rażenia nie odważyłaby się na to, co robi. Wielkość zaangażowania Polski w konflikt na Ukrainie jest żaden. Nie wysyłamy wojsk i nie wysyłamy broni. Za to dużo mówimy. Jedno o tym, że trzeba pomóc. Inni o banderowcach...