USA: START - układ polityczny, nie strategiczny

USA: START - układ polityczny, nie strategiczny
Prezydenci: Dmitrij Miedwiediew, Vaclav Klaus i Barack Obama wznoszący toast po podpisaniu układu START (fot. EPA/DMITRY ASTAKHOV)
PAP / mik

Amerykańskie media wyrażają pogląd, że znaczenie układu START jest przede wszystkim polityczne, a nie strategiczne - ma on poprawić stosunki z Rosją i zwiększyć przez to szanse uchwalenia sankcji ONZ wobec Iranu. Prawica odrzuca jednak te argumenty.

Zdaniem cytowanego przez "NYT" Council for a Livable World, USA mogłyby bezpiecznie zmniejszyć swój arsenał głowic atomowych do 1000. "Taka powolna redukcja, do poziomu 1550 głowic, nie ma sensu. Można by swobodnie zredukować je do liczby 1000 albo nawet niżej, niezależnie od tego, co zrobią Rosjanie" - powiedział dyrektor tej organizacji John Isaacs.

W artykule redakcyjnym w środę "NYT" wyraził opinię, że ogłoszona poprzedniego dnia przez administrację nowa strategia nuklearna (NPR) "nie idzie tak daleko jak powinna", gdyż nie deklaruje, iż "jedynym celem" amerykańskiego arsenału atomowego jest odstraszanie i że USA nie użyją go przeciw krajom nienuklearnym.

Czwartkowy "Wall Street Journal" i inne media, np. radio NPR, zwróciły uwagę, że przewidziana traktatem START redukcja może być faktycznie nawet mniejsza niż to ogłoszono (o 30 procent, czyli z 2200 do 1550 głowic, albo "sztuk broni nuklearnej", po obu stronach).

Wynika to ze szczegółowych zapisów traktatu, które jako jedną sztukę broni pozwalają liczyć również ciężkie bombowce przenoszące broń atomową - chociaż jeden taki samolot może zabrać ze sobą kilkadziesiąt głowic.

Oznacza to, że nie naruszając traktatu, Rosja będzie mogła de facto zmniejszyć liczbę głowic o 190, a USA tylko o 100 (z obecnego poziomu, odpowiednio: 2600 i 2100 głowic).

Wszystko to oznacza - podkreślają media - że START prawie nic nie zmieni w zakresie strategicznej sytuacji na świecie, która charakteryzuje się wciąż wielką przewagą nuklearnych arsenałów USA i Rosji nad arsenałami innych państw atomowych.

Oprócz układu START, mają to dodatkowo uwiarygodnić inne inicjatywy Obamy, jak nowa strategia nuklearna, wyznaczony na 12-13 kwietnia szczyt nuklearny w Waszyngtonie oraz planowana na maj konferencja przeglądowa nt. Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni nuklearnej (NPT).

Prawicowe media odrzucają jednak te argumenty.

Czwartkowy "Wall Street Journal" przypomina w komentarzu redakcyjnym, że NPT nie zapobiegł wejściu Indii i Pakistanu do klubu atomowego - kraje te nie przyłączyły się do tego traktatu. Nie przeszkodził też próbom uzbrojenia się w broń atomową Syrii, Iranu i Korei Północnej (w tym ostatnim wypadku udanym) - chociaż kraje te traktat podpisały.

Zdaniem "WSJ", przed uzbrojeniem w broń nuklearną powstrzymuje niektóre kraje jedynie amerykański parasol atomowy.

Konserwatywny dziennik polemizuje z tezą, że START może zachęcić Iran i Koreę Północną do porzucenia ambicji atomowych.

"Układ kładzie nacisk na względne rozmiary amerykańskich i rosyjskich arsenałów atomowych, tak jakby nuklearna konfrontacja miedzy obu państwami była wciąż największym zagrożeniem dla świata. Traktat nie ma więc większego strategicznego znaczenia" - ocenia.

Z tego punktu widzenia - argumentuje "WSJ" - "niepokojące jest, że Obama odrzucił propozycję szefa Pentagonu Roberta Gatesa, aby budować nowe głowice nuklearne, nawet w sytuacji gdy nasz starzejący się arsenał atomowy staje się coraz bardziej wątpliwy".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

USA: START - układ polityczny, nie strategiczny
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.