W.Brytania: Nowy rząd ogłosił swoje plany

Za kadencji obecnego parlamentu wstąpienie do eurostrefy nie wchodzi w grę (fot. EPA/ANDREW PARSONS)
PAP / wab

Brytyjski koalicyjny rząd konserwatystów i liberałów zapowiedział, że w terminie 50 dni przedstawi nadzwyczajny budżet i jeszcze w obecnym roku obrachunkowym obetnie wydatki rządowe o 6 mld funtów.

Od kwietnia 2011 r. (początek najbliższego roku obrachunkowego) najmniej zarabiającym zostanie podniesiony próg przychodów wolnych od podatku.

Rząd zapowiada reformę strukturalną bankowości, rozprawę z nieuzasadnionymi premiami w bankach, podatek od transakcji finansowych (podyktowany chęcią poskromienia spekulacji). Wszystkie resorty rządowe dokonają przeglądu wydatków.

Szkoły państwowe będą mogły zwiększyć zakres samodzielności. Rząd zatroszczy się o zmniejszenie liczby dzieci w klasach, by dać szanse społecznego awansu dzieciom z najuboższych rodzin.

W jak najszybszym czasie rząd przystąpi do strategicznego przeglądu obronności. Rząd popiera nową generację pocisków nuklearnych (Trident), ale będzie ściśle monitorował koszty.

Za kadencji obecnego parlamentu wstąpienie do eurostrefy nie wchodzi w grę. Rząd przystąpi do prac nad ograniczeniem zasięgu unijnej dyrektywy dotyczącej czasu pracy. Nie zgodzi się na oddanie Brukseli nowych prerogatyw, o ile Brytyjczycy nie zaakceptują tego w referendum.

W dziedzinie reform politycznych rząd rozpisze referendum w sprawie tzw. alternatywnego systemu głosowania (AV), wprowadzającego istotną zmianę obecnej ordynacji. Parlamenty będą miały ściśle wyznaczoną kadencję. Następny zostanie wyłoniony w maju 2015 r.

Zmniejszy się liczba deputowanych Izby Gmin (obecnie - 650). Wyborcy będą mieli prawo odwołania "skorumpowanego" posła. Zreformowany zostanie system finansowania partii politycznych, powstanie obowiązkowy rejestr dla lobbystów.

Rząd powoła komisję, która zbada długofalową perspektywę dla państwowego systemu emerytalnego. Zwyżki państwowych emerytur będą kalkulowane w stosunku do średniej zarobków, a nie średniej stopy inflacji. Wydatki na służbę zdrowia będą rok w rok rosnąć powyżej stopy inflacji.

Proponowane przez laburzystów karty tożsamości nie zostaną wprowadzone.

Program jest syntezą, a zarazem kompromisem programów wyborczych obu koalicyjnych partnerów. Liberałowie chcieli dalej idącej reformy ordynacji i byli przeciwni pociskom Trident.

Torysi popierają rozwój energetyki nuklearnej, ale zgodzili się, by liberałowie powstrzymali się od głosowania w tej sprawie. Liberałowie będą mogli powstrzymać się od głosowania ws. ulg podatkowych dla małżeństw, a torysi prowadzić kampanię przeciwko zmianie ordynacji wyborczej, której chcą liberałowie.

Największe zainteresowanie skupiają na sobie plany nowego rządu wobec deficytu budżetowego i długu publicznego, które będą przedstawione w nadzwyczajnym budżecie do 1 lipca.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

W.Brytania: Nowy rząd ogłosił swoje plany
Komentarze (2)
RK
Robert Kożuchowski
13 maja 2010, 08:49
W GB widać, że zaczęli myśleć.
P
patio
12 maja 2010, 19:34
Cameron zaczął naprawdę ostro. Podoba mi się - Nie zgodzi się na oddanie Brukseli nowych prerogatyw, o ile Brytyjczycy nie zaakceptują tego w referendum. Czas najwyższy ograniczyć prolegatywy Brukseli. Dobrze, że Polska nie weszła do strefy Euro jak nas pchała cała lewica-liberalna, media lewicowo-liberalne z TVN na czele. UE powinna pozostać konfederacją suwerennych państw. Jednolita polityka zagraniczna, obronna, energetyczna to wielka fikcja. Berlin, Paryż robią co chcą pod tymi hasłami. Berlin chciał Euro - cel uzaleznienie pozostałych państw od Berlina, to teraz niech płaci na Grecje - lewica liberalna przejadła wszystkie fundusze - życie ponad stan, lewica-liberalna doprowadza do ruiny Hiszpanię i Portugalię i to zarówno pod wzgledem finansowym i moralno-etycznym. W Polsce też ugrupowania liberalno-lewicowe powinny zostać odsunięte jak najszybciej. Bo źle sie to skończy dla nas. Zlikwidować podatek dochodowy od firm i osób fizycznych (na dzis przekładamy pieniądze z jednej do drugiej, tworzy to zbędną biurokrację). Automatycznie redukujemy koszty pracy. Ludzie te pieniądze wydadzą w postaci podatków posrednich, skończą się spekulacje na VAT. Budrzet Państwa płaci emerytury, renty, wynagrodzenia budżetówce, administracji państwowej i samorzadowej, bezrobotnym i od tego odprowadza jeszcze sam od siebie podatek. To samo dotyczy ulg. To jest poprostu idjotyzm. Wprowadzić jednolitą stawkę podatku VAT na poziomie ok. 21%.