Zawieszenie broni między Iranem a USA. Na dwa tygodnie
"Wielki dzień dla pokoju na świecie" - napisał na Truth Social Donald Trump po decyzji o obustronnym zawieszeniu broni w wojnie z Iranem. Według amerykańskiego przywódcy USA pomogą przywrócić funkcjonowanie ruchu w cieśninie Ormuz. "Zarobimy duże pieniądze" - dodał. Wcześniej prezydent przekonywał, że konflikt zakończył się "100-procentowym zwycięstwem" Amerykanów.
Na samym wstępie podkreślił, że to "wielki dzień dla pokoju na świecie".
"Iran tego pragnie, mają już tego dość! Podobnie jak wszyscy inni! Stany Zjednoczone Ameryki pomogą w rozładowaniu natężenia ruchu w Cieśninie Ormuz. Będzie mnóstwo pozytywnych działań! Zarobimy ogromne pieniądze" - rozpoczął.
Niedługo przed publikacją wpisu Donald Trump miał okazję rozmawiać z agencją AFP. W trakcie wywiadu podkreślił, że rozejm z Iranem to "całkowite zwycięstwo".
- Mamy transakcję obejmującą 15 punktów, z których większość została już uzgodniona. Zobaczymy, co się stanie - powiedział przywódca. Amerykański prezydent dopytywany był także, co w sytuacji, gdy władze Iranu nie zgodzą się na zaproponowane rozwiązania i czy powróci do swoich wcześniejszych gróźb. Trump odpowiedział na to pytanie wymijająco. Prezydent USA potwierdził jednak przy tym, że to Chiny mogły się przyczynić do nakłonienia Iranu do przystąpienia do zawieszenia umowy. - Słyszałem, że tak - ujawnił. Ponadto zapowiedział co ze wzbogacanym uranem.
Do kwestii przyjętego dwutygodniowego zawieszenia broni odniosła się też rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt. W opublikowanym na platformie X wpisie oceniła, że rozejm to "zwycięstwo Stanów Zjednoczonych, które stało się możliwe dzięki prezydentowi Donaldowi Trumpowi i naszemu niezwykłemu wojsku".
Leavitt podkreśliła przy tym, że prezydent USA od początku szacował, że konflikt potrwa od czterech do sześciu tygodnia. Jak zaznaczyła, ostatecznie główne cele militarne zostały osiągnięte w ciągu 38 dni.
oceniła, że sukces militarny USA pozwolił Trumpowi na "twarde negocjacje". Ponadto zapewniła, że prezydent USA doprowadził do ponownego otwarcia cieśniny Ormuz.
Należy jednak zauważyć, że szczegóły ustaleń pozostają niejasne. Jak podała stacja CNN, Irańska Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego również stwierdziła, że Teheran odniósł "wielkie zwycięstwo" i zmusił USA do przyjęcia 10-punktowego planu.
Oznaczałoby to, że Ameryka zgodziła się na wycofanie swoich sił w regionie, pozwoliła Iranowi na zachowanie kontroli nad cieśniną Ormuz oraz zaakceptowała irański program nuklearny.
Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni
Przypomnijmy, że decyzję dotyczącą dwutygodniowego zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie Donald Trump ogłosił w nocy z wtorku na środę za pośrednictwem wpisu, który pojawił się na platformie Truth Social.
"Opierając się na rozmowach z premierem Shehbazem Sharifem oraz feldmarszałkiem Asimem Munirem z Pakistanu, w których poprosili mnie o powstrzymanie niszczycielskiej siły wysyłanej dziś wieczorem do Iranu - oraz pod warunkiem zgody Republiki Islamskiej Iranu na całkowite, natychmiastowe i bezpieczne otwarcie cieśniny Ormuz - zgadzam się na zawieszenie bombardowań i ataków na Iran na okres dwóch tygodni" - napisał Trump.
Z doniesień "New York Timesa" - który powołał się na przedstawicieli irańskich władz - wynikało, że zawieszenie broni zatwierdził nowy najwyższy przywódca kraju, ajatollah Modżtaba Chamenei. Poinformowano wówczas, że propozycję przyjęto m.in. pod wpływem Chin, które miały interweniować w tej sprawie "w ostatniej chwili".
Jednocześnie - jak podała agencja Reutera - Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu zapewniła, że "trzyma palec na spuście, a jeśli wróg popełni najmniejszy błąd, odpowiemy na to z pełną siłą".
interia.pl/dm
Skomentuj artykuł