2 miesiące temu
"To się wydarzyło właściwie dzień przed moimi urodzinami. Miałam bardzo dużo pytań. Siedząc przy stole, zastanawiałam się, jak to naprawdę jest z tą moją wiarą? Co teraz?" - mówiła dziennikarka, wspominając dzień śmierci swojej mamy.
"To się wydarzyło właściwie dzień przed moimi urodzinami. Miałam bardzo dużo pytań. Siedząc przy stole, zastanawiałam się, jak to naprawdę jest z tą moją wiarą? Co teraz?" - mówiła dziennikarka, wspominając dzień śmierci swojej mamy.
1 rok temu
Logo źródła: Wydawnictwo W Drodze Krzysztof Popławski OP
Zdarza się na cmentarzach słyszeć osoby głośno mówiące do zmarłych, a także my czasami mówimy do naszych bliskich zmarłych w różnych sytuacjach dnia codziennego.
Zdarza się na cmentarzach słyszeć osoby głośno mówiące do zmarłych, a także my czasami mówimy do naszych bliskich zmarłych w różnych sytuacjach dnia codziennego.
konkret24.tvn24.pl / jb
"Odkąd umarł, siadałam na stacji i czekałam na następny pociąg, żeby usłyszeć jego głos. 1 listopada go tam nie było". Co wydarzyło się później?
"Odkąd umarł, siadałam na stacji i czekałam na następny pociąg, żeby usłyszeć jego głos. 1 listopada go tam nie było". Co wydarzyło się później?
1 rok temu
natemat.pl / jb
Kilka dni przed śmiercią powiedział jej: "Widziałem kilku pacjentów chorujących na raka podczas tej podróży i zrozumiałem, że [miłość] to jest jedyna rzecz, której ludzie chcą doświadczyć przed śmiercią. Jesteśmy bardzo błogosławieni".
Kilka dni przed śmiercią powiedział jej: "Widziałem kilku pacjentów chorujących na raka podczas tej podróży i zrozumiałem, że [miłość] to jest jedyna rzecz, której ludzie chcą doświadczyć przed śmiercią. Jesteśmy bardzo błogosławieni".
Logo źródła: Posłaniec Anna Łoś / slo
Pięć lat temu towarzyszyliśmy odchodzeniu papieża Jana Pawła II. W zbiorowej świadomości po raz pierwszy, tak dosłownie i namacalnie, doświadczyliśmy misterium śmierci. Współczesny człowiek rodzi się, ale nie umiera. Śmierć została zepchnięta na margines nieistnienia. Umieramy byle jak i często byle gdzie.
Pięć lat temu towarzyszyliśmy odchodzeniu papieża Jana Pawła II. W zbiorowej świadomości po raz pierwszy, tak dosłownie i namacalnie, doświadczyliśmy misterium śmierci. Współczesny człowiek rodzi się, ale nie umiera. Śmierć została zepchnięta na margines nieistnienia. Umieramy byle jak i często byle gdzie.