Można zaryzykować stwierdzenie, że żyjemy w czasach kultu natychmiastowości. I tak, chcemy szybkich efektów, ekspresowych zmian w życiu i, co chyba najbardziej niebezpieczne, błyskawicznych i czarno-białych ocen i wyroków. A to skutkuje niekiedy tym, że gdy widzimy wokół siebie jakieś zło, uruchamiać się może w nas mechanizm sprawiedliwego mściciela. Chcielibyśmy wyrwać to zło z korzeniami, zaprowadzić idealny (przynajmniej według nas) porządek i oddzielić ludzi porządnych od tych zepsutych, żeby świat stał się lepszy, bezpieczniejszy i prostszy.
Można zaryzykować stwierdzenie, że żyjemy w czasach kultu natychmiastowości. I tak, chcemy szybkich efektów, ekspresowych zmian w życiu i, co chyba najbardziej niebezpieczne, błyskawicznych i czarno-białych ocen i wyroków. A to skutkuje niekiedy tym, że gdy widzimy wokół siebie jakieś zło, uruchamiać się może w nas mechanizm sprawiedliwego mściciela. Chcielibyśmy wyrwać to zło z korzeniami, zaprowadzić idealny (przynajmniej według nas) porządek i oddzielić ludzi porządnych od tych zepsutych, żeby świat stał się lepszy, bezpieczniejszy i prostszy.