Bartek miał swój plan. Chwilę później na Jasnej Górze rozległy się brawa

Bartek i Helena zaręczyli się na Jasnej Górze. Fot. Jasna Góra / Facebook
Wrocławski Gość Niedzielny / Maciej Rajfur / Jasna Góra / Facebook / ws

Przeszli trud, zmęczenie i ostatnie kroki do Jasnej Góry… a wtedy Bartek uklęknął. Historia Heleny i Bartka brzmi jak scena z filmu.

10 sierpnia po południu, wśród pielgrzymów, wydarzyło się coś niezwykłego. Bartek oświadczył się swojej dziewczynie Helenie. Wszystko miało miejsce przed jasnogórską wieżą, informuje Wrocławski Gość Niedzielny.

DEON.PL POLECA

O wydarzeniu poinformowało Biuro Prasowe Jasnej Góry na swoich mediach społecznościowych.


- "Wiedziałem, że pielgrzymka na #JasnaGóra to wielka część życia Helenki, więc oświadczyłem się z nadzieją na wspólną drogę – życiową" – wyznał Bartek, jak czytamy we wpisie.

Dla Heleny była to już 12. pielgrzymka. Co ciekawe, jej rodzice również poznali się podczas pielgrzymowania i właśnie na pielgrzymce zostali parą.

Wyjątkowy moment

Reakcja pielgrzymów na zaręczyny Heleny i Bartka z pewnością na długo pozostanie w ich pamięci. Para usłyszała brawa i okrzyki, a zgromadzeni zaczęli również śpiewać. Wiadomość o zaręczynach przekazano przez głośniki.

Czy Helena spodziewała się, że właśnie tak będą wyglądać jej zaręczyny? – "Od jakiegoś czasu mieliśmy z tyłu głowy, że zmierzamy do małżeństwa. Nie wiedziałam tylko, w którym momencie to się wydarzy. Czasami myślałam: «Może to właśnie ten moment?», ale nie spodziewałam się, że stanie się to w ten sposób i wśród tylu ludzi" – wyznała Helena w wypowiedzi opublikowanej przez portal wroclaw.gosc.pl. Pątniczka dodała, że Bartek pytał ją podczas pielgrzymki, w jakim miejscu chciałaby się zaręczyć, ale ona nie wskazała konkretnego miejsca.

Historia i kolejne plany

Jak informuje Wrocławski Gość Niedzielny, Helena i Bartek są parą od 2,5 roku. Poznali się w szkole muzycznej, a dziś oboje studiują we Wrocławiu.

Helena planuje udział w kolejnych pielgrzymkach. Cieszy się również, że do zaręczyn doszło właśnie na Jasnej Górze. - "Cieszę się, że to wydarzyło się właśnie w tym momencie. Byli przy tym najważniejsi dla mnie ludzie. Tuż przed wejściem do kaplicy Matki Bożej" – wyznała pątniczka, cytowana przez portal.

Źródło: Wrocławski Gość Niedzielny / Maciej Rajfur / Jasna Góra / Facebook / ws

DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Bartek miał swój plan. Chwilę później na Jasnej Górze rozległy się brawa
Komentarze (1)
WO
~Witold Odrobina
14 sierpnia 2026, 10:17
Biedny dzieciak, żyje w obludzie KK a do tego narobi zaraz takich samych jak on