Czuwanie z Papieżem o pokój: Modlitwa przerywa łańcuch zła
Musimy się wciąż modlić, jak wzywa Papież. Musimy budować pokój najpierw w naszych sercach, potem wokół siebie, bo sytuacja na świecie jest krytyczna – tak przekonywali uczestnicy modlitewnego czuwania z Leonem XIV w intencji pokoju, które odbyło się 11 kwietnia w Bazylice św. Piotra. Wystarczy odrobina wiary, aby stawić czoła tej dramatycznej godzinie dziejów – powiedział do zebranych Ojciec Święty.
Ciepły rzymski wieczór, tysiące osób w Bazylice św. Piotra i na placu przed Bazyliką i słowa pieśni „Spojrzyj na lud twój Piękna Pani” – tak rozpoczynało się czuwanie z Leonem XIV w intencji pokoju. To czuwanie, na które on sam zaprosił wiernych – zarówno tych obecnych w Rzymie, jak i tych, którzy łączyć się mogą duchowo z całego świata – aby w krytycznym momencie, w jakim znalazł się świat wypraszać łaskę pokoju - relacjonuje Vatican News.
Bóg nas słucha
Wpatrując się w figurę Maryi Królowej Pokoju, która została przywieziona z jednej z rzymskich parafii pod tym wezwaniem i ustawiona pośrodku przed ołtarzem, ludzie modlili się w skupieniu.
„Bóg nas słucha, Bóg nam towarzyszy! Jezus powiedział nam, że gdzie dwaj albo trzej są zebrani w Jego imię, tam On jest pośród nich” – powiedział na początku czuwania Papież do zebranych 10 tys. wiernych w Bazylice i na placu przed nią. „Teraz, zjednoczeni na modlitwie różańcowej i prosząc o wstawiennictwo naszej Matki, Maryi, chcemy powiedzieć całemu światu, że można budować pokój – nowy pokój; że można żyć razem ze wszystkimi narodami ze wszystkich religii i wszystkich ras; że pragniemy być uczniami Jezusa Chrystusa, zjednoczonymi jak bracia i siostry, zjednoczonymi wszyscy w świecie pokoju” – mówił Ojciec Święty.
Trzeba przekazywać pokój nie tylko przyjaciołom
Dwie nawy Bazyliki św. Piotra już były wypełnione wiernymi. Ludzie z wielu krajów. Niektórzy, jak siostra Ivana ze zgromadzenia sióstr Służebniczek Miłości z Brescii, przybyli tu celowo, inni zwiedzając Bazylikę usłyszeli o czuwaniu i postanowili zostać.
Jak wyznaje w rozmowie z Vatican News s. Ivana, z pochodzenia Chorwatka, ta modlitwa i mocne świadectwo Papieża, mogą dotrzeć do serc i przemienić los tak wielu ludzi cierpiących dziś z powodu wojen.
Tak właśnie mówił Leon XIV w rozważaniu po modlitwie różańcowej: „Wasza modlitwa jest wyrazem tej wiary, która – według słów Jezusa – przenosi góry.”
„Wystarczy odrobina wiary, okruszyna wiary, najdrożsi, aby wspólnie – jako ludzkość i z człowieczeństwem – stawić czoła tej dramatycznej godzinie dziejów” – kontynuował Papież.
I z tą wiarą tego wieczoru modlił się w Bazylice 20-letni Samuele z Mediolanu, który przybył z kolegą. „Nie wiedzieliśmy, że ma być czuwanie z Papieżem, ale kiedy właśnie Ojciec Święty się pojawił, zostaliśmy modlić się na różańcu” – opowiada tuż po zakończonym czuwaniu. „Uderzyły mnie zwłaszcza odczytane słowa - nie pamiętam czyje – że kto ma pokój w sobie, przekazuje go nie tylko swoim przyjaciołom, ale także swoim wrogom. I jeśli masz ten pokój w sobie, masz Boga w sobie” – wyznaje Samuele.
Chłopak odnosi się do odczytanych podczas rozważania słów św. Cezarego z Arles. To jeden z Ojców Kościoła, którego myśli – podobnie, jak św. Jana Chryzostoma, św. Ambrożego, czy św. Augustyna – były odczytywane przed kolejnymi tajemnicami chwalebnymi różańca.
„Zapamiętałem też mocne słowa Papieża o tym, że każdy jest twórcą pokoju i każdy przez małe rzeczy może przyczyniać się do pokoju” – dodaje Samuele, który mimo młodego wieku rozumie, że świat znalazł się w krytycznym momencie i należy działać.
Adriana: Budować pokój wokół siebie, aby nie było krzywd
Kiedy wierni powtarzali kolejne słowa tajemnic różańcowych, Adriana Pietras, która z mężem Tomaszem przyjechała z Woli koło Pszczyny, czuła wielkie wzruszenie. „I teraz mi się chce płakać” – mówi po zakończeniu czuwania. „Obecność Papieża i te jego słowa mocno poruszyły” – wyznaje. „Gdyby każdy wokół siebie budował pokój, to nie byłoby tego zła i krzywdy ludzi” dodaje Adriana i razem z mężem podkreślają, że potrzeba dalszych modlitw, do czego też wzywał Papież.
Dołącza do tych myśli inny uczestnik czuwania - Krzysztof Breń z Gniezna. „Ludzie cierpią, teraz zwłaszcza na Bliskim Wschodzie. Potrzeba się modlić, aby te cierpienia ustały” – mówi. Jak przyznaje, miał tego wieczoru zwiedzać Rzym, ale kiedy usłyszał o czuwaniu z Leonem XIV, szybko przybiegł do Bazyliki.
Leon XIV przyjmuje apel Jana Pawła II jako własny
A Papież przywoływał w rozważaniu słowa Papieża Polaka - Jana Pawła II – który w czasie kryzysu irackiego w 2003 r. mówił: „Ja należę do tego pokolenia, które żyło w okresie II wojny światowej i ją przeżyło. Mam obowiązek powiedzieć wszystkim młodym ludziom, młodszym ode mnie, którzy nie mają za sobą tego doświadczenia: «Nigdy więcej wojny!», posługując się słowami wypowiedzianymi przez Pawła VI w czasie jego pierwszej wizyty w siedzibie Narodów Zjednoczonych. Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy! Dobrze wiemy, że nie istnieje pokój za wszelką cenę. Lecz wszyscy wiemy, jak wielka jest to odpowiedzialność”.
Leon XIV dodał: „Dzisiejszego wieczoru przyjmuję jego apel jako własny – apel jakże aktualny.”
Nie tylko katolicy pojawili się na czuwaniu Papieża. Byli i turyści, którzy chcieli zobaczyć Ojca Świętego i pozostali na cały czas modlitwy. Dwudziestokilkuletnia Anna ze Stanów Zjednoczonych towarzyszyła natomiast babci, która jest katoliczką i pragnęła tu przybyć. „To poruszający wieczór. I też specjalne uczucie, kiedy się wie, że Papież jest także Amerykaninem” – mówi Ana.
Modlitwa kruszy demoniczny łańcuch zła
Ks. Goran z Puli w Chorwacji przybył specjalnie na to czuwanie z grupą przyjaciół. „Musimy modlić się do Niebieskiej Pani, aby umilkła broń – jak mówił Papież” – mówi. Przypomina słowa Ojca Świętego z rozważania, który cytował Piusa XII: „Przez pokój nic nie ginie, przez wojnę można utracić wszystko”. Dla niego Leon XIV jest bohaterem pokoju: „W każdym swoim przemówieniu na Anioł Pański, czy podczas audiencji wzywa do poszukiwania dialogu, pokoju między narodami i między ludźmi, aby ustały wojny i wszystko, co niszczy życie.”
Leon XIV również podczas tego czuwania wygłosił zdecydowane słowa: „Dość bałwochwalstwa samego siebie i pieniądza! Dość epatowania siłą! Dość wojny! Prawdziwa siła objawia się w służbie życiu.”
Wychodząc z czuwania wielu wynosiło w sercach słowa Ojca Świętego o potrzebie dalszej, nieustannej modlitwy o pokój. Bo ta modlitwa nie jest bezradnym aktem, ale prawdziwą i skuteczną metodą powstrzymania zła. „Modlitwa wychowuje nas do działania” – mówił tego wieczoru Leon XIV. „Ograniczone ludzkie możliwości łączą się w modlitwie z nieskończonymi możliwościami Boga. Wówczas myśli, słowa i czyny kruszą demoniczny łańcuch zła i oddają się na służbę Królestwu Bożemu: Królestwu, w którym nie ma ani miecza, ani drona, ani zemsty, ani banalizowania zła, ani niesprawiedliwego zysku, lecz jest tylko godność, zrozumienie i przebaczenie.”
Każdy może być twórcą pokoju
Słowa Papieża, o tym, by wrócić do domu i nie ustawać w modlitwie z pragnieniem nawrócenia serca jeszcze długo po zakończonym czuwaniu rozważała siostra Ivana ze zgromadzenia Służebniczek Miłości w Brescii. Stojąc długo po zakończonym czuwaniu na Placu św. Piotra i wpatrując się w Bazylikę s. Ivana mówi po namyśle: „Musimy żyć tym, do czego nas wzywa Ojciec Święty – budowaniem tego pokoju rozbrajającego wokół siebie, najpierw w sobie samych, a potem wokół - czy to u nas w zgromadzeniu, czy w kościele lokalnym, czy w większych środowiskach. Potrzeba przemiany naszych serc i, myślę, także pokory” – dodaje siostra Ivana.
I tak, jak mówił Leon XIV, różaniec zjednoczył w ten wieczór wszystkich swoim równym rytmem, opartym na powtarzaniu. „W taki właśnie sposób pokój toruje sobie drogę – słowo po słowie, gest po geście; jak skałę drąży kropla po kropli, jak na krośnie stopniowo powstaje tkanina” – wskazał Ojciec Święty. I przypomniał naukę papieża Franciszka z encykliki Fratelli tutti”: „Potrzeba zatem twórców pokoju, gotowych, by zainicjować w śmiały i pomysłowy sposób procesy uzdrawiania i nowego spotkania”.
Skomentuj artykuł