Czy komunia pod dwiema postaciami jest "lepsza"? Ksiądz wyjaśnia

Fot. Thays Orrico / Unsplash
archidiecezja.lodz.pl / mł

- Znak komunii świętej pod dwiema postaciami jest tym pełniejszy, im głębiej go rozumiemy i przeżywamy. Nie oznacza to jednak, że kiedy przyjmujemy Ciało i Krew Pana Jezusa, przyjmujemy więcej łaski. Chrystus jest w pełni obecny pod każdą z tych postaci. Różnica polega na tym, że pełniejszy znak może nas bardziej otworzyć na przyjęcie tej samej łaski - mówi ks. Sławomir Sosnowski.

W rozmowie opublikowanej na stronie archidiecezji łódzkiej ks. Sosnowski, teolog liturgii, rekolekcjonista i ojciec wspólnoty Ognisko Miłości w Olszy odpowiada na pytania dotyczące przyjmowania komunii świętej pod jedną i dwiema postaciami.

DEON.PL POLECA



Czy komunia święta pod dwiema postaciami jest zarezerwowana dla wybranych grup?

Jak mówi ks. Sosnowski, takie ograniczenie wynikało głównie z praktycznych względów. - W małych grupach łatwiej o skupienie i świadome przeżycie znaku, a także o uniknięcie niebezpieczeństwa profanacji, np. rozlania Krwi Pańskiej. Warto jednak zauważyć, że istnieją różne formy udzielania komunii świętej pod dwiema postaciami. Najpełniejszą jest spożywanie z jednego chleba i picie z jednego kielicha – jak podczas Ostatniej Wieczerzy – co jest możliwe właściwie tylko w małych wspólnotach. Natomiast częściej stosowaną formą udzielania Komunii pod drugą postacią jest tzw. intynkcja, czyli zanurzenie hostii w Krwi Pańskiej. To rozwiązanie znacznie ogranicza trudności praktyczne i pozwala na udzielanie komunii świętej pod dwiema postaciami większej liczbie wiernych. Kościół dopuszcza taką praktykę także w dużych zgromadzeniach, na przykład podczas Wigilii Paschalnej - wyjaśnia ks. Sosnowski.

Dlaczego komunii udziela się zwyczajowo tylko pod postacią chleba?

Duchowny wyjaśnia, że w historii Kościoła wynikało to głównie ze względów praktycznych. - Pojawiały się trudności m.in.: z pytaniem, ile należy konsekrować wina, jak je przechowywać oraz to, że w krajach północy wino było trudno dostępne. Uznano więc, że skoro Chrystus jest w pełni obecny pod każdą z postaci, wystarczy zatem przyjmowanie Go w jednej – pod postacią chleba. Temat ten powrócił w czasie reformacji, kiedy podkreślano konieczność przyjmowania komunii świętej pod dwiema postaciami. W odpowiedzi Kościół katolicki mocno zaakcentował, że Chrystus jest obecny w całości pod każdą z nich, że uczestniczymy w tych owocach Eucharystii, gdy przyjmujemy jedną postać, a Msza św. jest przede wszystkim ofiarą (choć nie wyklucza to jej charakteru uczty) - mówi ks. Sosnowski. Jak dodaje, aż do czasów Soboru Watykańskiego II zabroniono udzielania komunii pod dwiema postaciami, by uniknąć przekonania, że jedni otrzymują „więcej” łaski niż inni. Ale po soborze stopniowo wracano do tej praktyki, a obecnie biskup może zezwolić księdzu, by na podstawie swojego rozeznania podejmował takie decyzje.

Czy przyjmując samą Hostię, wierni nie uczestniczą w pełni w komunii?

Ks. Sosnowski mówi też w rozmowie o tym, co znaczy pełnia komunii. - Jeśli mówimy o „pełni”, to chodzi o pełnię znaku – znak bardziej wymowny. Pan Jezus powiedział: „bierzcie i jedzcie” oraz „bierzcie i pijcie”. Zachęca nas tym samym do przyjmowania Jego Ciała i Krwi, do jednoczenia się z Nim w znaku uczty, w której On sam staje się pokarmem i napojem - wyjaśnia. - Znak komunii świętej pod dwiema postaciami jest pełniejszy, im głębiej go rozumiemy i przeżywamy. W znaku chleba i wina wchodzimy w tajemnicę Eucharystii. Nie oznacza to jednak, że kiedy przyjmujemy ciało i krew Pana Jezusa przyjmujemy więcej łaski. Chrystus jest w pełni obecny pod każdą z tych postaci. Różnica polega na tym, że pełniejszy znak może nas bardziej otworzyć na przyjęcie tej samej łaski.

Źródło: archidiecezja.lodz.pl / mł

DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Czy komunia pod dwiema postaciami jest "lepsza"? Ksiądz wyjaśnia
Komentarze (4)
AS
~Antoni Szwed
5 czerwca 2026, 20:35
Preferowanie przez niektórych biskupów udzielania Komunii św. pod dwiema postaciami jest istotnym krokiem w kierunku zacierania różnic między kapłanami a świeckimi, jest pokazywaniem, że wierny świecki, to też prawie kapłan (członek tzw. „ludu kapłańskiego”). To jeszcze jeden przejaw protestantyzacji współczesnego Kościoła. Przez to, pośrednio, daje się do zrozumienia, że rola kapłana w Kościele katolickim systematycznie maleje. Bycie kapłanem staje się jakby coraz mniej istotne, co przekłada się na coraz mniejszą liczbę seminarzystów i w konsekwencji na coraz mniej licznych przyszłych kapłanów
AS
~Antoni Szwed
4 czerwca 2026, 17:50
Kościół katolicki jeszcze przed Lutrem i Kalwinem zabraniał przyjmowania Komunii św. pod dwiema postaciami przez wiernych ŚWIECKICH (Luter i Kalwin natychmiast na to zezwolili). Na Soborze w Konstancji Janowi Husowi zarzucono m. in., że głosił „utraque” czyli udzielanie świeckim Komunii św. pod dwiema postaciami. Uznano go za heretyka, podobnie jak wcześniej angielskiego teologa Wycklyffe’a, któremu udało się lepiej zakończyć żywot niż temu pierwszemu. Na tym Soborze stwierdzono, że „żaden kapłan pod karą ekskomuniki nie udzieli ludowi Komunii pod dwiema postaciami chleba i wina.” Decyzję tę potwierdził Sobór Trydencki i udzielanie Komunii świętej pod jedną postacią uznał jako PRAWO, którego nie należy zmieniać „bez powagi Kościoła”. Jeśli współcześnie niektórzy biskupi zmieniają to prawo, to w imię czego to czynią? W imię widzimisię? Żeby w kościele było atrakcyjniej? Pytanie: Czy wolno z Ciałem i Krwią Chrystusa postępować lekkomyślnie?
DM
~Dominika Maria
4 czerwca 2026, 13:59
Szkoda że ksiądz uczciwie nie wspomni o tym, że zaprzestano udzielać komunii pod dwiema postaciami bo panowało przekonanie w Kościele, że tylko osoby konsekrowane jako ten "lepszy" stan jest godzien spożywać Krew Pańską. Słowa Chrystusa są jednak konkretne "jedzcie i pijcie". Wydaje mi się, że odmawianie wiernym możliwości spożywania Krwi Pańskiej jest jednak nadużyciem. Argumenty powyższe mnie nie przekonują.
MR
~Marek Robert
4 czerwca 2026, 13:57
Jezus powiedział: to jest Ciało moje / to jest Krew moja, ale teologowie muszą dzielić włos na czworo. Traktaty teologiczno-moralne o tym, czego Pan nigdy akurat nie mówił, ale to co zostało powiedziane i jest naprawdę proste w realizacji, to trzeba zamotać, niestety :(