Dariusz Piórkowski SJ o sumieniu: W tym modelu Kościoła wierni całe życie są traktowani jak dzieci

Fot. Verne Ho / Unsplash

Skąd tyle lęku przed sumieniem? Po pierwsze, właśnie stąd, że sumienie nie daje absolutnej pewności jak w matematyce, a niektórzy ludzie tak chcieliby - pisze Dariusz Piórkowski SJ.

Po drugie, Kościół boi się sumienia, a raczej subiektywizmu z nim związanego, ponieważ na skutek masowości chrześcijaństwa i braku formacji ludzi świeckich, i to przez wieki, słusznie zaniepokojono się, że, jeśli się tak ludzi zostawi, to zaczną wybierać źle. Jest to jednak efekt błędnego koła. Nie było formacji, a sumienie go ciągle potrzebuje, to trzeba je czymś zastąpić i dla dobra Kościołą, i społeczeństwa. Bo ludzie będą źle wybierać. Powoli to błędne koło pęka. Od Soboru Watykańskiego II mówi się już wprost o sumieniu, ale nadal z niepewnością i ostrożnością.

Po trzecie część ludzi woli zrzucić odpowiedzialność za swoje decyzje moralne na innych, na księży, na przepisy. Ma rację F. Dostojewski w 'Braciach Karamazow", w poemacie o Wielkim Inkwizytorze. To daje poczucie bezpieczeństwa, ale utrzymuje nadal w pozycji niewolnika. Kardynał Inkwizytor z kolei ma rację, że duchowni (nie tylko w Kościele) chętnie wchodzą w rolę decydujących o innych ludziach. W tym modelu i wizji Kościoła wierni całe życie są traktowani jak dzieci. I tak się nie nauczą. Nie znają się. Bije stąd wielka nieufności wobec człowieka.

Po czwarte, oskarżenie o subiektywność sumienia wiąże się też z kontrreformacją. Niektórzy reformatorzy powoływali się na sumienie. A władza kościelna bardzo tego nie lubi. Dlatego przez wieki naukę o sumieniu wyciszono albo uznano tych, którzy na sumienie się powołują za kierujących się subiektywnością. Sumienie jest też subiektywne, ale jest w nim też obiektywność. Przeciwstawianie sumienia nauczaniu Kościoła nikomu nie pomaga.

Po piąte, ostatecznie lęk przed sumieniem jest lękiem przed wolnością, przed popełnianiem błędów, przed wzięciem odpowiedzialności za swoje wybory i uczenia się na własnych błędach.

DEON.PL POLECA



DEON.PL POLECA

 

 

Rekolekcjonista i duszpasterz. Autor książek z zakresu duchowości. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Dariusz Piórkowski SJ o sumieniu: W tym modelu Kościoła wierni całe życie są traktowani jak dzieci
Komentarze (13)
NK
~Nie Katolik
27 czerwca 2026, 07:47
To jest taka gra hierarchów pt. "autorytet moralny". To jest gra ludzi których nigdy nie ma gdy człowiek przeżywa problemy, zmagania. Pojawiają się dopiero gdy ktoś w desperacji podejmuje złą decyzję. Ale nie po to żeby pomóc. A ludzie chcą być z tymi o których wiedzą, że mogą na nich liczyć. Z tymi którzy widzą. Mają serce. I to właśnie oni stają się autorytetami.
ES
~Ewa Słota
26 czerwca 2026, 20:47
Nasze Sumienie nasz " dobry lub zły Doradca - ale nasze. Ciągle powinno być" dokarmianie " tak jak nasze ciało i psychika. Dokarmiane ...??? (Miłością, wrażliwością, współczuciem, dobrem ... ). Czyli Ewangelią, Słowem Bożym, Chlebem Eucharystycznym, Adoracją Najświętszego Sakramentu, Sakramentami, modlitwą. ( Możemy też zagłuszyć nasze sumienie - ale i Innych np. dzieci. Dbajmy o nasze Sumienie, by dokonywało dobrych wyborów - Tak jesteśmy jak dzieci i ciągle potrzebujemy, by wzrastać, wzmacniać, by nie stać się Człowiekiem" bez sumienia " sumienia martwego, złego. " Kto z kim przystaje Takim się staje - dobrze poszukać Kogoś o prawidłowym Sumieniu - powodzenia ( spokojnych wakacji) ...
TT
~Teribelka Teribelka
26 czerwca 2026, 19:17
Zgadza się - najlepiej poczytać książki, zwłaszcza te starsze, z zakresu teologii moralnej, czy o spowiedzi... ...a używając terminologii komputerowej, to odbieram to tak, że księża mają uprawnienia admina do sumienia wiernych, a sami wierni są zwykłymi userami bez uprawnień...
EM
~Ewa Maj
27 czerwca 2026, 08:53
Właśnie taka jest teza autora artykułu: user to dziecko, które nie może (jeszcze? do kiedy?) decydować za siebie.
AS
~Antoni Szwed
27 czerwca 2026, 12:28
Niewierzący nie muszą się spowiadać, więc nie muszą czuć się pokrzywdzeni przez "adminów". Najlepiej będzie, jak przestaną sobie zawracać głowę Kościołem, którego nienawidzą.
EM
~Ewa Maj
28 czerwca 2026, 08:58
To jest ciekawa myśl - jeśli to ksiądz ma wiedzę o tym, co jest dobre, a co złe, a ja nie i tylko czasem muszę podczas spowiedzi opisać swoje życie według tych księżowskich, nie moich, kryteriów, to zrozumiałym jest, że gdzieś muszę to swoje prywatne życie prowadzić. Wtedy całkiem logicznym staje się podział na moralność kościelną, niedzielną i moralność prywatną.
AS
~Antoni Szwed
26 czerwca 2026, 17:53
Nie jest prawdą, że Kościół „boi się” ludzkiego sumienia. Skąd autor wziął te rewelacje? Z własnej wyobraźni? Sumienie, a dokładniej: sądy sumienia są subiektywno-obiektywne, a nie tylko subiektywne. Sąd ten jest moim sądem (subiektywnie), ale zarazem jest sądem obiektywnie wypływającym z mojej ludzkiej natury (zasady prawa naturalnego, w tym zwłaszcza prasumienie). Wypływa on także z określonej wiedzy etycznej o tym, co dobre a co złe (i tu Kościół zawsze taką wiedzę ludziom przekazywał.), oraz z rozpoznania rzeczywistej sytuacji, w której decyzja i czyn są podejmowane. Sąd sumienia będzie błędny, jeśli człowiek będzie kierował fałszywymi zasadami etycznymi lub/i fałszywie rozpozna sytuację, w której podejmuje decyzję (czyn). Nauczanie etyczne Kościoła jest tu jak najbardziej potrzebne i nie ma nic wspólnego z jakimś zabieraniem człowiekowi wolności. Piórkowski, pisząc o zniewalaniu ludzi przez Kościół, kolejny raz popisuje się ignorancją.
EM
~Ewa Maj
28 czerwca 2026, 09:09
To nie jest rozmowa o tym, czy nauczenie etyczne Kościoła jest potrzebne, bo oczywiście, że jest potrzebne. To jest rozmowa o sumieniu, czy ono zniewala, a jeśli tak, to kiedy, czy też jest fundamentem wolności wewnętrznej.
AS
~Antoni Szwed
28 czerwca 2026, 22:40
Ad Ewa Maj) Św. Jan Paweł II napisał „Zanik idei uniwersalnej prawdy o dobru, dostępnym poznawczo dla ludzkiego rozumu, w nieunikniony sposób doprowadził także do zmiany koncepcji sumienia” Papież Leon XIV tę myśl powtórzył w swojej ostatniej encyklice. Sumienie ludzkie zniewalają ci, którzy propaguje fałszywe rodzaje etyki (np. etykę relatywistyczną), niezgodne z prawdą o człowieku. Kościół katolicki głosi etykę opartą na prawdziwej antropologii filozoficznej i teologicznej. Ta etyka nie zniewala, nie zniekształca sądów sumienia. Przeciwnie, prowadzi do wyzwolenia człowieka. Jeśli ktoś tę etykę odrzuca i przyjmuje jakiś rodzaj etyki relatywistycznej sam siebie zniewala i nie powinien za to obwiniać katolickiego „admina”, chyba że ten admin (człowiek-kapłan) sam popadł w jakieś błędy, co się wszak niekiedy zdarza.
EM
~Ewa Maj
29 czerwca 2026, 18:10
Doceniam Pana merytoryczne zaangażowanie. Tutaj jednak chyba nie o etykę chodzi, raczej o jej skromniejszą siostrę - moralność pojedynczego człowieka. Czy ona jest relatywistyczna? Jest zależna od wielu zmiennych.
EM
~Ewa Maj
26 czerwca 2026, 13:55
Z sumienia wszyscy korzystamy. To jest najwyższa instancja naszych wyborów, fundament wolności wewnętrznej. Kiedy mówimy o "wyższej konieczności" to dlatego, że w sumieniu rozpoznaliśmy ją jako wyższą/ ważniejszą od innych wartości.
WG
~Witold Gedymin
26 czerwca 2026, 16:46
"Z sumienia wszyscy korzystamy" - ???? A polscy biskupi w sprawie złożonej przed laty obietnicy też korzystają z sumienia?
EM
~Ewa Maj
27 czerwca 2026, 08:49
Biskupi też, bez różnicy z innymi. Każdy wybór działania lub zaniechania pochodzi z rozpoznania wyższości jednych wartości nad innymi wartościami. To jest ludzkie i nie zależy od pełnionej funkcji.