Jak na spowiedzi mówić o grzechach związanych z seksualnością? "W tym przypadku na pewno nie ma mowy o grzechu ciężkim"
"Często nie wiemy, jak o czymś powiedzieć. Przeważnie dotyczy to sfery seksualnej" - pisze o. Jordan Śliwiński. Trzeba wtedy pamiętać o jednym.
W najnowszej książce ojca Śliwińskiego, doświadczonego kapłana i spowiednika, znajduje się krótka, ale celna wskazówka:
Często nie wiemy, jak o czymś powiedzieć. Przeważnie dotyczy to sfery seksualnej. Pamiętajmy, że kapłana w konfesjonale nie interesują pikantne szczegóły, nawet jeśli media czasem sądzą, że spowiednik siedzi i jest zainteresowany tylko tematyką związaną ze sferą seksualności. Nie wierzcie w to! Dla spowiednika ważne jest, by mógł ocenić i zrozumieć, o jaki grzech chodzi. Jeżeli ktoś przyjdzie i powie, że przewinił przeciwko szóstemu przykazaniu, to kapłan może zapytać, czy było to dobrowolne przyjmowanie i rozwijanie myśli erotycznych i fantazji, czy była to zdrada małżeńska.
Jeśli nie wiesz, jak odpowiedzieć na pytania kapłana lub w ogóle - co powiedzieć - przeczytaj, co jeszcze napisał o. Śliwiński:
Często zadajemy sobie również pytanie, czy coś jest grzechem, czy nie jest. Przypomnijmy, że grzech jest świadomym i dobrowolnym działaniem człowieka, ale niezgodnym z tym, czego Bóg od nas oczekuje. Co z tego wynika? Chociażby to, że nie można grzeszyć we śnie. Na przykład jestem wściekły na sąsiada i śni mi się, że rozbiłem mu siekierą drzwi. Nie mam na to wpływu, więc nie jestem odpowiedzialny. To samo jest w przypadku fantazji erotycznych. Gdy nie mamy pełnej świadomości, nie ma naszej zgody i woli, trudno mówić o grzechu, a już na pewno nie o grzechu ciężkim.
* * *
Chcesz wiedzieć więcej o spowiedzi? Przeczytaj książkę ojca Śliwińskiego, zajrzyj na kanał WAM-u na Youtube lub poznaj nasz projekt "Jak się spowiadać?"
Skomentuj artykuł