Komunia do ust nie jest Bogu bardziej miła. Podstawy historyczne i teologiczne

Komunia do ust nie jest Bogu bardziej miła. Podstawy historyczne i teologiczne
(fot. Exe Lobaiza / Cathopic.com)
Sobota, 15:00
ks. Helmut Jan Sobeczko

W aktualnej dyskusji o Komunii na rękę dziwi fakt, iż katolicy wyrażają bardziej lub mniej jawne nieposłuszeństwo prawowitej władzy kościelnej. Świadczy to nie najlepiej o świadomości eklezjalnej i obowiązku budowania i pogłębiania jedności wspólnoty kościelnej.

1. Wprowadzenie

W ostatnim czasie sposób przyjmowania Komunii świętej na rękę stał się przedmiotem intensywnej dyskusji, a w niektórych środowiskach wyraźnej kontestacji i sprzeciwu. Do dyskusji włączyły się media, a nawet politycy. Zastrzeżenia i protesty wychodzą często ze środowisk tradycjonalistycznych, bardziej lub mniej związanych z tzw. lefebrystami.

Pragniemy jednak uszanować opory wielu wierzących, którzy obawiają się pomniejszenia szacunku i czci dla Najświętszego Sakramentu. Wszystkim nam zależy na pomnożeniu owej czci i szacunku, a także coraz bardziej owocnym uczestnictwie w celebracji Eucharystii, która zawsze pozostanie „ źródłem i szczytem” naszej mocy i siły.

W Roku Eucharystii powinniśmy wspólnie zastanawiać się nad tym, co zrobić, aby Chrystusa przyjmować jak najczęściej i jak najgodniej, a nie jak Go przyjmować. Wydaje się, iż wielu dyskutantów kieruje się emocjami, a często brak im pogłębionej wiedzy teologicznej i zwykłej informacji. Nie pomogą zatem wyjaśnienia tym, którzy kierują się złą wolą albo nie chcą uznać odmiennego stanowiska. Błędem jest również przeciwstawianie sobie obu form przyjmowania Komunii św.; jedna forma nie jest od drugiej lepsza ani nie podoba się bardziej Bogu.

2. Sposoby przyjmowania Komunii św. na przestrzeni wieków

Na wstępie trzeba zaznaczyć różnorodność sposobów przyjmowania Komunii św. w dziejach Kościoła1. W sposób odrębny udzielana i przyjmowana jest Eucharystia w obrządkach wschodnich, w których do dziś zachował się powszechny zwyczaj przyjmowania Komunii św. pod obiema postaciami, chleba i wina. Na przestrzeni dziejów Kościoła nigdy nie było jednolitego sposobu przyjmowania, nawet w obrębie jednego obrządku, w tym zwłaszcza na Zachodzie. Zmieniały się natomiast przepisy regulujące te sprawy.

W Kościele pierwszych wieków wierni przyjmowali Ciało Pańskie na rękę i sami wkładali je do ust. Pili równie ż Krew Pańską z jednego kielicha. Istniał dość powszechny zwyczaj zabierania przez świeckich Komunii św. do domów prywatnych, zwłaszcza dla chorych i uwięzionych współbraci. Często zabierali Ciało Pańskie dla własnych potrzeb duchowych, jako umocnienie i lekarstwo oraz wiatyk przed grożącymi im prześladowaniami i męczeństwem.

Trzeba pamiętać, że Eucharystię celebrowano wtedy tylko w niedziele, natomiast w dni powszednie wierni sami posilali się Ciałem Pańskim, zanim przyjęli inny posiłek. O praktyce takiej dowiadujemy się z argumentacji Tertuliana (początek III w.), który pragnie zniechęcić współwyznawców do zawierania małżeństw z niewiernymi: „Twój mąż nie będzie wiedział, czym jest to, co potajemnie spożywasz przed wszelkim innym po-karmem. A jeśli zauważy, że jest to Chleb, będzie sądził, że jest to chleb zwyczajny. Czy ten, kto nie wie, o co tu chodzi, bez niechęci i podejrzeń przyjmie cierpliwie twoją informację, że jest to lekarstwo, a nie żaden chleb”2. Wierni zabierali również Eucharystię do swoich domów w dni postne, aby mogli ją spożyć wieczorem przed posiłkiem3. Najdłużej praktyka taka zachowała się u chrześcijan w Egipcie, zwłaszcza u pustelników, którzy udawali si ę do kościołów w niedziele i zabierali Eucharystię do swoich pustelni. Powszechnym zwyczajem było również zabieranie jej na czas dłuższej podróży. Jeszcze w VI w. bp Dorotheus z Tesalonik w czasie prześladowań ze strony monofizytów zezwala wiernym zabierać pełne kosze Eucharystii, gdyż uczestnictwo w celebracji eucharystycznej było niemożliwe: „canistra plena… ne imminente, sicut dicebant, persecutione communicare non possent”4. Św. Ambroży w IV w. wspomina wydarzenie, jakie przytrafiło się jego bratu, który otrzymał od jednego z pasa żerów tonącego okrętu część Komunii św.5 Stopniowo jednak zaczęto ograniczać swobodne zabieranie Eucharystii do domów, a nawet spotykamy wyraźne zakazy takich praktyk, albo zezwalano jedynie na zabieranie małych okruszyn6.

O wiele dłużej, bo do IX w. zachowała się prawie powszechna praktyka przyjmowania Komunii św. na rękę, co potwierdza wiele świadectw. Najbardziej znane jest świadectwo św. Cyryla, biskupa Jerozolimy († ok. 387), z jego znanych powszechnie Katechez chrzcielnych i mistagogicznych7. W katechezach mistagogicznych o Eucharystii ważne są dla nas wskazania natury porządkowej, zwłaszcza opis przyjmowania najpierw Ciała Pańskiego na rękę, a następnie picia z kielicha Krwi Pańskiej: „Podchodząc, nie wyciągaj płasko ręki i nie rozłączaj palców. Podstaw dłoń lewą lub prawą niby tron, gdyż masz przyjąć Króla. Do wklęsłej ręki przyjmij Ciało Chrystusa i powiedz: «Amen». Uświęć też ostrożnie oczy swoje przez zetknięcie ich ze świętym Ciałem, bacząc, byś zeń nic nie uronił. To bowiem, co by spadło na ziemię, byłoby stratą jakby części twych członków. Bo czyż nie niósłbyś złotych ziarenek z największą uwagą, by ci żadne nie zginęło i byś nie poniósł szkody? Tym bardziej zatem winieneś uważać, żebyś nawet okruszyny nie zgubił z tego, co jest o wiele droższe od złota i innych szlachetnych kamieni”8.

To pouczenie w sposób głęboko teologiczny, a zarazem obrazowy, nawołuje do głębokiego szacunku wobec Ciała Chrystusowego. Wskazuje również na powszechną wówczas praktykę przyjmowania Komunii św. na stojąco i bezpośrednio na rękę. Argumentacja Cyryla Jerozolimskiego może być w pełni wykorzystywana również w dzisiejszej katechezie9.

Kolejny fragment piątej katechezy mówi o powszechnej praktyce przyjmowania Krwi Pańskiej przez picie z jednego kielicha, również na stojąco: „A kiedy już spożyłeś Ciało Chrystusowe, przystąp do kielicha Krwi. Nie wyciągaj tu rąk, lecz skłoń się ze czcią, mówiąc w hołdzie: «Amen». Uświęć się przez to przyjęcie Krwi Chrystusowej. Kiedy twe wargi są jeszcze wilgotne, dotknij ich rękami i uświęć nimi oczy, czoło i inne zmysły. Następnie zatrzymaj się na modlitwie, dziękując Bogu za to, że tak wielkimi zaszczycił cię tajemnicami”10.

Również to pouczenie pobudzało nowo ochrzczonych do wielkiego szacunku wobec drugiej postaci eucharystycznej. Przy dzisiejszej dyskusji, jak zachować się i jaki gest uszanowania wykonać, przystępując w rzędzie na stojąco do Komunii św., warto zwrócić uwagę na zalecenie: „skłoń się ze czcią, mówiąc w hołdzie: «Amen»”. A więc bardziej wskazany i łatwiejszy do wykonania (zwłaszcza dla ludzi starszych) byłby gest ukłonu niż stosowany często gest przyklęknięcia na jedno kolano (tym bardziej, iż przystępujący klękają nie bezpośrednio przed rozdającym szafarzem, ale przed plecami przyjmującego Komunię). Instrukcja Episkopatu zostawia swobodę wyboru jednego z dwu podanych wyżej gestów szacunku.

O praktyce przyjmowania Komunii św. na stojąco i na rękę dowiadujemy się z korespondencji biskupa Aleksandrii, Dionizego, z papieżem Sykstusem II († 258). Mowa w niej o pewnym chrześcijaninie, którego chrzest był wątpliwy: „Powiedziałem natomiast, że wystarczy mu wieloletnia łączność z Kościołem. Ponieważ słuchał on słów eucharystycznych i razem z wszystkimi odpowiadał: Amen, i stał przy stole, i wyciągał ręce na przyjęcie Świętego Pokarmu, i brał go, i miał przez długi czas udział w Ciele i Krwi Pana naszego, nie miałbym odwagi obdarzać go nowym odrodzeniem. Kazałem mu być dobrej myśli i z silną wiarą a dobrą nadzieją zbliżać się do przyjmowania rzeczy świętych”11.

Z szacunkiem o przyjmowaniu Komunii na rękę mówi również św. Jan Damasceński (VIII w.): „Zbliżamy się z gorącym pragnieniem i mając dłonie ułożone na sobie w kształt krzyża, bierzemy na nie Ciało Ukrzyżowanego, a zwracając ku Niemu oczy, usta i czoło, przyjmujemy ten Węgiel, aby ogień naszej tęsknoty połączony z jego żarem spalił nasze grzechy, oświecił serca, a uczestnictwo w Bożym pło-mieniu rozpłomieniło nas i przebóstwiło”12.

Wpływ na przyjmowanie Komunii do ust miał również wprowadzony w IX w. zwyczaj wypiekania hostii w formie białych opłatków w miejsce dotąd przynoszonego przez wiernych chleba. Z kolei Komunia do ust ze względów praktycznych wymuszała również jej przyjmowanie na klęcząco. Długo jeszcze, bo nawet w XVI wieku, stosowano oba sposoby13.

3. Przyczyny zanikania Komunii na rękę

1) Nowe warunki

Po ustaniu prześladowań i zrównaniu chrześcijaństwa z pogańskimi kultami Kościół znalazł się w nowych warunkach. Z jednej strony rozwija się liturgiczne bogactwo obrzędowe we wspaniałych budowlach bazylikowych, a z drugiej strony maleje zrozumienie liturgii. Do wspólnoty kościelnej wchodzą powierzchownie nawrócone narody (ludy frankońskie i germańskie), co wpływa na obniżenie poziomu życia religijnego i moralnego wiernych, coraz mniej zrozumiały staje się język liturgii. Zaczęto stawiać coraz ostrzejsze warunki związane z przyjmowaniem Komunii św. i zabieraniem jej chorym do domów prywatnych. Dotyczyło to nie tylko radykalnego zmniejszania się częstotliwości przyjmowania Komunii (od VI w. synody nakazują jej przyjmowanie przynajmniej trzy razy w roku), ale także sposobu samego przyjmowania14.

2) Spory chrystologiczne

Teologiczne spory chrystologiczne IV w., zwłaszcza arianizm, dokonują powolnej zmiany mentalności wiernych. W tekstach modlitewnych obserwuje się zasadniczą zmianę. W dotychczasowym obrazie Chrystusa, jako kapłana i pośrednika oraz drogi do Ojca, podkreśla się bardziej boską naturę. Nastąpiło pewnego rodzaju „odczłowieczenie” Boga-Człowieka, Chrystus stał się bezpośrednim przedmiotem kultu. Miało to również wpływ na udział w celebracji eucharystycznej, zwłaszcza w Komunii św. To przesunięcie akcentu na bóstwo Chrystusa stało si ę jeszcze bardziej brzemienne w skutki w następnych wiekach15.

Do bardziej jednostronnego pojmowania Eucharystii przyczyniły się reakcje na herezje odrzucające rzeczywistą obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina (herezje Berengariusza z Tours [† 1088]). Na przełomie XI i XII w. reakcja na te błędy ze strony katolickiej była powodem koncentracji wiernych podczas Mszy św. na chwili przeistoczenia i na adoracji Chrystusa obecnego pod postaciami chleba i wina. Około 1200 r. wprowadzono podniesienie Hostii (od 1000 r. kapłan zaczął odprawiać tyłem do wiernych). Powstaje pobożność „oglądania Hostii”, przedłuża się moment podniesienia, dzwoni się, aby wierni mogli wejść do kościoła i „obejrzeć” – adorować Hostię. Punktem kulminacyjnym całego dnia było „oglądanie” Hostii, a nie jej przyjmowanie. Następstwem tej pobożności było wprowadzenie wystawienia Najświętszego Sakramentu w czasie Mszy św. oraz coraz liczniejsze procesje eucharystyczne. Te coraz bogatsze formy kultu Eucharystii nie wpłynęły jednak dodatnio na częstotliwość przyjmowania Komunii przez wiernych. Powszechnie zadawalano się (od XII w.) tzw. komunią duchową. Celebracja Eucharystii jako pamiątki, ofiary i uczty schodzi na dalszy plan, natomiast dla wiernych Msza św. staje się nabożeństwem przygotowującym do Komunii św. (najczęściej duchowej). Komunia zostaje wyrwana z kontekstu celebracji eucharystycznej (podobnie jak kazanie), przyjmowano ją zwykle przed lub po Mszy św.16

W klimacie pobożności eucharystycznej, polegającej przede wszystkim na adoracji (oglądaniu), trudno się dziwić zanikaniu wcześniejszych form i sposobów przyjmowania Komunii św. na rękę. Proces ten był powolny, stopniowo wprowadzano Komunię do ust i przyjmowanie jej na klęcząco. Można powiedzieć, że oba sposoby w ciągu dwóch tysięcy lat dziejów Kościoła były stosowane po równo w połowie – przez pierwsze tysiąc lat na rękę, a w drugim tysiącleciu do ust. W trzecim tysiącleciu będą stosowane oba sposoby.

4. Teologiczne racje za Komunią na rękę

1) Godność i świętość całego człowieka ochrzczonego

Opory przeciw Komunii na rękę często biorą się z przekonania, że język jest bardziej „godny” niż ręka. Tymczasem są to sprawy drugorzędne. Godny albo niegodny jest cały człowiek. W Komunii chodzi o zjednoczenie osobowe człowieka z Chrystusem, dlatego najważniejsze jest duchowe przygotowanie, zwłaszcza głęboka wiara i miłość do Chrystusa oraz drugiego człowieka, a także stan łaski uświęcającej. Nasza godność wypływa z przyjętego sakramentu chrztu. To w tym sakramencie nastąpiło odrodzenie z wody i Ducha Świętego (por. J 3,3-5) i zapoczątkowany proces naszego przebóstwiania, stawania si ę synami Bożymi. Dlatego naszym udziałem „jest godność i wolność synów Bożych, w których sercach Duch Święty mieszka jak w świątyni” (KK 9). W tej godności wszyscy jesteśmy równi: „Z racji odrodzenia w Chrystusie (przez chrzest) wszyscy wierni są równi co do godności i działania, na skutek czego każdy, zgodnie z własną pozycją i zadaniem, współpracuje w budowaniu Ciała Chrystusa” (KPK kan. 208; por. KK 32). Św. Paweł natomiast o ciele ludzkim mówi: „Ciało (…) jest (…) dla Pana, a Pan dla ciała. Bóg zaś i Pana wskrzesił, i nas również swą mocą wskrzesi z martwych. Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? (…) Nie należycie do samych siebie (…). Chwalcie więc Boga w waszym ciele” (1 Kor 6,13-15.19-20).

Opory i wątpliwości oraz bojaźń przed przyjmowaniem Ciała Pańskiego na rękę mieli również niektórzy wierni w starożytności chrześcijańskiej. Takim skrupulatom, którzy zaczęli posługiwać się złotym talerzem zamiast dłonią, teologiczną argumentację przedstawił pod koniec VII w. synod w Konstantynopolu, powołując się na powyższy cytat ze św. Pawła: „Człowieka stworzonego na obraz Boży święty Apostoł nazywa wzniośle ciałem Chrystusa i świątynią. Wyniesiony ponad wszelkie widzialne stworzenie, dzięki zbawczej męce Chrystusa, człowiek został powołany do niebieskiej chwały, a przyjmując Ciało i Krew Chrystusa, nieustannie przemienia się na życie, jego zaś ciało i dusza uświęca się przez przyjmowanie Bożej łaski. Zatem, kto pragnie przyjąć podczas liturgii przeczyste Ciało i zjednoczyć się z Nim przez Komunię, niech złoży ręce na podobieństwo krzyża i tak przystępuje, przyjmując udział w łasce”17.

O godności człowieka jednoznacznie naucza również Sobór Watykański II: „Szczególny charakter godności ludzkiej polega na powołaniu człowieka do łączności z Bogiem. Człowiek jest zaproszony do rozmowy z Bogiem już od chwili narodzin: istnieje on bowiem tylko dlatego, że stworzony przez Boga z miłości jest zawsze z miłości zachowywany, i nie żyje w pełnej zgodności z prawdą, jeżeli w sposób wolny nie uzna tej miłości i nie odda się Stworzycielowi” (KDK 19; por. KKK 27). Również ciało ludzkie jest godne szacunku: „Człowiekowi nie wolno gardzić życiem cielesnym, lecz przeciwnie – właśnie swoje ciało, jako stworzone przez Boga i przeznaczone do wskrzeszenia w dniu ostatnim, powinien uważać za dobre i godne szacunku” (KDK 14).

2) Kontekst Ostatniej Wieczerzy – uczty paschalnej i zanik integralnego rozumienia Eucharystii

Dla wielu dzisiejszych dyskutantów umyka z pola widzenia to, co istotne w misterium Eucharystii. Cała uwaga skupia się na sposobie przyjmowania Komunii św. Tymczasem Komunii św. nie można wyrywać z kontekstu całej celebracji eucharystycznej, gdyż jest on jej integralną częścią, punktem, do którego zmierzaj ą kolejne etapy Mszy św. Tak chciał Chrystus i tak czynimy to z Jego nakazu. To On połączył Eucharystię z ucztą paschalną i ze swoją paschą – śmiercią i zmartwychwstaniem. Nie jest to przypadkowa zbieżność, ale starotestamentalna Pascha wypełniła się w Chrystusie. Pierwsze przymierze zawarte na Synaju i przypieczętowane krwią zwierząt, Chrystus wypełnia i zastępuje nowym przymierzem: „Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana” (Łk 22,20); „Bierzcie i jedzcie”; „Bierzcie i pijcie”; „To czyńcie na moją pamiątkę” (Mt 26,26-28; Mk 14,22-24; Łk 22,19-20; 1 Kor 11,23-25).

Biblijna i patrystyczna koncepcja typologiczna Eucharystii (celebracja tego, co czynił Chrystus w Wieczerniku i co Duch Święty uobecnia w zgromadzeniu eucharystycznym) została w ciągu wieków, zwłaszcza w średniowiecznej teologii systematycznej, zastąpiona racjonalną refleksją różnych szkół teologicznych. Celebracja – sprawowanie Eucharystii schodzi na plan dalszy, a na czoło wysuwają się kwestie natury doktrynalnej i praktycznej, jak np. problematyka realnej obecności Chrystusa pod postaciami chleba i wina, przy równoczesnym pominięciu innych (równie realnych) obecności Chrystusa w słowie Bożym i w innych znakach. Za pomocą pojęć filozoficznych tłumaczy się istotę przemiany postaci eucharystycznych (transsubstancjacja), tworzy się różne teorie, wyjaśniające ofiarniczy charakter Eucharystii. Sporo miejsca poświęca się określeniu materii i formy w poszczególnych sakramentach. W powszechnym rozumieniu pod pojęciem Eucharystii rozumie się święte postacie Ciała i Krwi Chrystusa (realizacja sakramentu Ciała i Krwi Pańskiej), a nie liturgiczną czynność zgromadzenia, które sprawuje i spożywa Eucharystię. Maleje częstotliwość przyjmowania Komunii, ale wzrastają różne formy kultu Ciała Pańskiego poza Mszą św., a druga postać – postać Krwi Pańskiej schodzi na dalszą pozycję. Dochodzi również do „wyrwania” Komunii św. z kontekstu sprawowanej liturgii Mszy św., gdyż prawie powszechną staje się praktyka komunikowania poza Mszą św. Za coś drugorzędnego i nieistotnego zaczyna uchodzić liturgia słowa, a samo słowo Boże przestaje być pokarmem życia18.

Pod koniec starożytności chrześcijańskiej (od VII w.) obserwujemy coraz bardziej zanik integralnego rozumienia misterium Eucharystii, co w konsekwencji powoduje obniżanie częstotliwości jej przyjmowania. Pod wpływem różnych uwarunkowań historycznych (spory teologiczne i brak należytej formacji) w nauczaniu i w praktyce pobożnościowej przyjmuje się cząstkowe wizje Eucharystii, w wyniku czego w wiekach średnich istnieją bogate formy adoracyjne, jednak zanika czynny udział w celebracji Eucharystii i w jej spożywaniu. Wzorcem celebracji przestaje być Ostatnia Wieczerza (przyjmują się „ciche” Msze, odprawiane często bez wiernych, bez rozdzielania Komunii). Istnieje lęk przed przyjmowaniem Komunii, przyjmuje się ją prawie wyłącznie do ust i na klęcząco.

5. Dlaczego powrót do tradycyjnego przyjmowania na rękę?

Wierni pierwszego tysiąclecia dotykali Ciała Pańskiego z głęboką wiarą w zbawcze działanie Boże, które obejmuje nie tylko ducha, ale całego człowieka, także zmysły, dlatego ze czcią całowano leżącą na ręce cząstkę konsekrowanego Chleba, dotykając go równocześnie oczami i czołem. Zawsze jednak upominano wiernych, aby nie sprofanowano Eucharystii przez zaniedbanie. Powszechnie znany jest przykład św. Tarsycjusza, który poniósł śmierć męczeńską, nie chcąc narazić na znieważenie niesionej przez siebie Eucharystii. Od X w. zanika świadomość eklezjalna Eucharystii oraz czynny i świadomy w niej udział. Liturgia stała się wyłączną domeną ducho-wieństwa. Nawet Komunię św. przyjmował kapłan w imieniu uczestników liturgii . Tylko duchowni mieli dostęp do rzeczy świętych (świecki nie mógł nawet dotykać naczyń liturgicznych).

Ruch liturgiczny, a zwłaszcza soborowa odnowa i reforma liturgiczna, pogłębiły świadomość kapłańskiego charakteru całego Ludu Bożego, który na mocy chrztu ma prawo i obowiązek czynnego udziału w liturgii (por. KL 14). Przypomniano i wprowadzono w życie zasadę podziału funkcji w zgromadzeniu liturgicznym, powierzając znaczną ich część ludziom świeckim (por. KL 29), bo liturgię celebruje nie tylko kapłan, ale cały Lud Boży (zgromadzenie jest podmiotem liturgii). Ta pogłębiająca się nowa świadomość eklezjalna i liturgiczna (większa dojrzałość chrześcijańska) stanęła u podstaw powrotu niektórych zapomnianych praktyk i odrzucenia niepoprawnych teologicznie naleciałości. Pewne rozwiązania i zwyczaje starożytności chrześcijańskiej stały się bardziej zgodne i bliskie pogłębionej świadomości teologicznej ludu Bożego.

Na stawiane dziś pytania: Jak przyjmować Komunię świętą? Klęcząc czy stojąc? Na rękę czy do ust?, warto zacytować słowa kard. Josepha Ratzingera, wybitnego teologa i prefekta Kongregacji Nauki Wiary: „Naprzód trzeba powiedzieć, że obydwa sposoby są dopuszczalne. Może ktoś zapytać: czy tolerancja jest tu na miejscu? Otóż wiemy, że aż do IX wieku Komunię św. przyjmowano na stojąco, do ręki, co nie znaczy, że tak miało pozostać na wieki. Albowiem piękno i wielkość Kościoła polega na tym, że rośnie, dojrzewa i Tajemnicę pojmuje coraz to głębiej. W tym sensie nowe formy powstające po IX wieku mają jako wyraz czci dla Najświętszego Sakramentu swoje pełne uzasadnienie. Z drugiej strony musimy jednak powiedzieć, że jest rzeczą niemożliwą, aby Kościół do IX wieku, więc przez 900 lat przyjmował Eucharystię niegodnie. Czytając teksty Ojców Kościoła, widzimy, z jaką czcią i gorącością ducha przyjmowano Komunię. (…) Wyciągnięta i otwarta ręka staje się znakiem postawy człowieka wobec Chrystusa: człowiek rozwiera przed Nim szeroko swe serce. Zważywszy to wszystko, dochodzimy do przekonania, że jest rzeczą fałszywą spierać się o tę lub ową formę. Nie powinniśmy zapominać, że nie tylko nasze ręce są nieczyste, lecz także nasz język, nasze serce; że językiem grzeszymy często więcej niż rękoma. Największym ryzykiem podjętym przez Boga i równocześnie wyrazem Jego miłosiernej miłości jest to, że nie tylko ręce i język, lecz także i nasze serce może Go do-tykać”19.

6. Uregulowania prawne

Kościół na przestrzeni wieków zawsze miał prawo dokonywania adaptacji liturgicznych i określania dyscypliny sakramentalnej. Wskazują na to dzieje liturgii, zwłaszcza liturgii sakramentów. Niektóre obrzędy sakramentalne ulegały większym, inne mniejszym zmianom20.

O współczesnych możliwościach adaptacyjnych Konferencji Episkopatu mówi specjalny rozdział Ogólnego wprowadzenia do Mszału rzymskiego (wyd. III, rozdz. IX, nr. 386-399), w którym jest również mowa o zezwoleniu na udzielanie Komunii św. na rękę: „Przystępujący do Komunii świętej odpowiada: Amen i przyjmuje Najświętszy Sakrament do ust lub, jeśli jest to dozwolone, na dłoń, według swego uznania. Przystępujący do Komunii spożywa całą świętą Hostię tuż po jej przyjęciu” (nr 161).

Możliwość udzielania Komunii na rękę w Polsce wprowadził II Synod Plenarny z 1999 r., zatwierdzony przez Stolicę Apostolską w 2001 r.: „Synod Plenarny po-twierdza i wyraża szacunek dla zwyczaju przyjmowania Komunii św. do ust w postawie zarówno klęczącej, jak i stojącej, nie wykluczając jednak innych form przyjmowania Komunii św., z zachowaniem najwyższej czci dla Eucharystii”21. Stanowisko to Konferencja Episkopatu potwierdziła na swoim posiedzeniu plenarnym w dniach 8-9 marca 2005 r.

Jasne stanowisko dla diecezji opolskiej zajął również I Synod Diecezjalny, który w statucie 86 stwierdza: „W diecezji opolskiej można udzielać Komunii św. na rękę. W takim przypadku trzeba jednak ze szczególną troską czuwać, aby natychmiast na oczach szafarza przyjmujący włożył Ciało Pańskie do ust, i aby nikt nie odchodził, niosąc w ręku postacie eucharystyczne. Jeżeli mogłoby zachodzić niebezpieczeństwo profanacji, nie należy udzielać wiernym Komunii świętej na rękę” (por. OWMR 161; Redemptionis Sacramentum, 80-96). Postanowienia synodalne zaczną obowiązywać od 28 czerwca 2005 r. Do tego czasu duszpasterze winni w sposób zadawalający pouczyć wiernych o znaczeniu i sposobie przyjmowania Komunii św. na rękę.

W aktualnej dyskusji o Komunii na rękę dziwi fakt, iż katolicy wyrażają bardziej lub mniej jawne nieposłuszeństwo prawowitej władzy kościelnej. Świadczy to nie najlepiej o świadomości eklezjalnej i obowiązku budowania i pogłębiania jedności wspólnoty kościelnej.

7. Wnioski końcowe

1. Istnieje możliwość przyjmowania Komunii św. na rękę, a nie obowiązek. Każdy wierny sam będzie decydował o wyborze sposobu przyjęcia Ciała Pańskiego.

2. Przyjmowanie Komunii do ust nie jest ani lepszym, ani gorszym sposobem. Najważniejsze jest duchowe przygotowanie do przyjęcia tego sakramentu.

3. Komunia na rękę nie jest czymś nowym w Kościele, ma swoją blisko tysiącletnią tradycję.

4. Wprowadzenie nowej praktyki komunijnej wymaga odpowiedniego przygotowania duchowieństwa i wiernych.

5. Do Komunii na rękę wymagane są odpowiednie komunikanty, nie mogą to być hostie zbyt cienkie i kruszące się.

Tekst ukazał się na łamach biuletynu "Anamnesis" (42) wydawanego przez Komisję ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP.

Przypisy:

  1. P. Browe, Die Kommunion in der gallikanischen Kirche der Merovinger- und Karolingerzeit, ThQ 1921, s. 21-25.
  2. Tertulian, Ad uxorem II, 5; zob. J.A. Jungmann, Missarum Sollemnia. Eine genetische Erklärung der römischen Messe , Bd. II, Wien-Freiburg-Basel 1962, s. 447.
  3. Hipolit Rzymski, Tradycja Apostolska, 58 f.
  4. J.A. Jungmann, Missarum Sollemnia…, s. 448.
  5. M. Lisak, Komunia na rękę (dossier), e.kai.pl (13.02.2005).
  6. I Synod w Toledo (400 r.), kan. 14; opat Schenuta z Atrypii († ok. 451) pozwala na zabieranie jedynie cząstek Eucharystii wielkości ziarnka gorczycy, J.A. Jungmann, Missarum Sollemnia …, s. 448, przyp. 6.
  7. Św. Cyryl Jerozolimski, Katechezy przedchrzcielne i mistagogiczne, tł. W. Kania, (Biblioteka Ojców Kościoła 14), Kraków 2000.[]
  8. Katecheza V, 21.
  9. H.J. Sobeczko, Rola i miejsce mistagogii w Kościele pierwotnym, w: Mistagogia a duchowość, red. A. Żądło, (Studia i Materiały Wydziału Teologicznego Uni wersytetu Śląskiego w Katowicach 22), Katowice 2004, s. 30-45.
  10. Tamże, s. 22.
  11. Cyt. za: M. Lisak, Komunia na rękę…, s. 1.
  12. Tamże, s. 2.
  13. M. Righetti,  Manuale di storia liturgica, t.3, s. 517.
  14. W. Schenk, Udział ludu w ofierze Mszy świętej, w: Wprowadzenie do liturgii, red. F. Blachnicki i in., Poznań 1967, s. 211-218.
  15. J.A. Jungmann, Die Stellung Christi im liturgischen Gebet, Münster 1925; ten że, Die Abwehr des germanischen Arianismus und der Umbruch der religiö sen Kultur im frühes Mittelalter , ZKTh 69 (1947), s. 36-99.
  16. W. Schenk, Udział ludu …, s. 219-225; P. Browe, Die Kommunionandacht im Altertum und Mittelalter, JLW 13 (1933), s. 60-64.
  17. Cyt. za M. Lisak, Komunia na rękę , s. 2.
  18. H.J. Sobeczko, Przesłanie posoborowych Modlitw Eucharystycznych na przełomie tysiąclecia, „Studia Theologica Varsaviensia UKSW” 38 (2000), nr 2, s. 11-32.
  19. J. Ratzinger, Służyć Prawdzie. Myśli na każdy dzień, tł. A. Warkotsch, Wrocław 1986, s. 185.
  20. Największym zmianom ulegała celebracja Eucharystii, i to w różnych obrządkach, a następnie obrzędy sakramentu pokuty, zob. W. Schenk, Liturgia sakramentów świętych, cz. 1, Lublin 1962, s. 90-123; cz. 2, Lublin 1964, s. 5-55.
  21. II Polski Synod Plenarny (1991-1999), Poznań 2001, s. 206.
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
ks. Krzysztof Porosło
18,00 zł
29,99 zł

Odkryj tajemnicę, która przemienia świat

Kluczowym pytaniem, które stawiam sobie od wielu lat, a które stało się źródłem powstania tej książki, jest kwestia relacji, jaka zachodzi między liturgią a życiem konkretnego człowieka, między świętymi celebracjami...

Skomentuj artykuł

Komunia do ust nie jest Bogu bardziej miła. Podstawy historyczne i teologiczne
Komentarze (41)
AO
~ANeta O
20 października 2020, 08:49
Kardynał Sarah mówi coś innego
MG
~Monika Grochowska
19 października 2020, 21:45
https://www.youtube.com/watch?v=Jb07untRcio&t=588s
MW
~Maciej Wylężek
19 października 2020, 21:28
Widzę, że autor czuje się bardziej kompetentny w tej materii niż Prefekt Kongregacji Kultu Bożego, kard. Robert Sarah. Np cóż, można tylko wyrazić podziw dla tej wysokiej samooceny.
BO
~Benedykt Odojewski
18 października 2020, 20:54
Moje katolickie sumienie ksztaltowalem sumiennie przez 40 lat. Bog przemawia przez sumienie. A trzeba sluchac bardziej Boga niz ludzi. Sumienie podpowiada mi, ze Najswietsze Cialo Chrystusa tylko na kolanach i do ust. Nie bede walczyl z sumieniem i w tym postanowieniu wytrwam do konca, bo kto wytrwa do konca bedzie zbawiony.
CM
~Chrabąszcz Majowy
19 października 2020, 12:52
~Benedykcie Odojewski, z szacunkiem odnoszę się do tego, co podpowiada Ci Twoje sumienie. Z równym szacunkiem odnoszę się do tych ludzi, którzy pobożnie przyjmują Komunię Świętą na dłoń i na stojąco. Ty też, prawda?
PW
Piotr W
19 października 2020, 19:30
@Benedykt Odojewski. Popieram taką postawę.
KP
~K P
20 października 2020, 14:24
Oby w każdej kwestii to sumienie było wrażliwe, bo te zewnętrzne sprawy obrzędów są łatwiejsze niż miłość bliźniego, i bardziej powierzchowne. Bóg bardziej potrzebuje miłości dla drugiego człowieka niż twojego klękania i komunii do ust. Po prostu nie zarażaj innych jak będziesz miałcovid z twoich ust i śliny przeniesie się na rękach kapłana na innych.
MS
Marcin S.
20 października 2020, 16:13
jak to jest takie proste to zegnij kolana, gdy wszyscy stoja. Wez do ust jak wszycy wyciagaja rece. Boj sie Boga a nie wirusa
CM
~Chrabąszcz Majowy
18 października 2020, 17:46
Większym wyzwaniem jest to, że mnóstwo ludzi w ogóle nie przyjmuje Komunii Świętej, ani do ust, ani na dłoń. Rozwiążcie ten problem!
KO
~Kt Oś
19 października 2020, 11:17
@Chrabąszcz Majowy. I dzięki temu nie mają szansy sprofanować Komunii Świętej. Mam nadzieję, że to cieszy zarówno organizatorów akcji, jak popierających ją na tym forum (np. Panów @Antoni Szwed, @Jacek Placek). Ja też od początku pandemii nie przyjmuję, bo w kolejkach "na rękę" zdarzają się Ci "do ust", a nie chcę przenieść zarazy na starszych członków rodziny.
AS
~Antoni Szwed
18 października 2020, 17:39
Prawdą jest, że podczas prześladowań (II-III, pocz. IV w.) komunia św. była udzielana na rękę. Pisze o tym św. Bazyli: "Nie jest bynajmniej rzeczą naganną, jeśli ktoś jest zmuszony przyjąć komunię z własnych rąk podczas prześladowań, gdy brak kapłana albo posługującego." Ale to był czas wyjątkowy. Od Konstantyna Wielkiego coraz więcej duchownych (w tym papieży) wypowiada się przeciw komunii św. na rękę. Tego typu sposób udzielania jest stopniowo przezwyciężany na rzecz komunii św. do ust. Oczywiście, to przejście nie zaistniało od razu, za jedną decyzją kościelną. To był proces. Ważny jest kierunek tego procesu: "z ręki" do "ust". Tak jest w średniowieczu do Reformacji. Ojcowie Reformacji mają jednak inne rozumienie komunii (zwłaszcza Kalwin) niż katolicy. Zaciekle zwalczając transsubstancjację i widząc w chlebie i winie jedynie symbole mogą je brać do rąk. Ale powołując się na pierwszych chrześcijan, czynią to bezprawnie, bo ich wiara nie jest wiarą tych pierwszych.
Tomek Pe
Tomek Pe
19 października 2020, 19:41
A na Sobór Watykański II powoływać mi się wolno czy nie?
PW
Piotr W
19 października 2020, 19:49
@Antoni Szwed. Ja nie wiem, co jest z tymi Pana cytatami, że je wszystkie trzeba prostować. Ja jeszcze raz proponuje zweryfikować swoje źródło, bo ono jest mocno niepewne. Ktoś, gdzieś próbuje siać zamęt w Kościele, posługując się przekręconymi, naciąganymi informacjami.
PW
Piotr W
19 października 2020, 19:51
A tak swoją drogą, to ten cytat z listu św. Bazylego pokazuje, że ktoś taki jak świecki szafarz to nie jest wymysł dzisiejszych czasów, tylko istniał już od pierwszych wieków. Też ciekawa informacja.
PW
Piotr W
19 października 2020, 21:54
Moje powyższe wpisy brzmią bez sensu, ponieważ, moderator usunął mój pierwszy wpis z pełniejszym cytatem, który zamieścił Pan Antonii, brzmi on tak: "My wszakże tylko cztery razy w tygodniu przystępujemy do Komunii: w dzień Pański, w czwartek, piątek i sobotę, jak również i w inne dni, jeśli przypada na nie obchód pamięci jakiegoś świętego. Jeśliby zaś ktoś w czasie prześladowań, gdy brak kapłana lub posługującego, zmuszony był Komunię przyjmować z rąk własnych, to zbędną jest rzeczą wskazywać, iż nie ma w tym nic zdrożnego, jako że od dawna stosowany zwyczaj praktykę taką poświadcza" (List 93). Widać tu, że to nie chodzi o komunie na rękę, ale o komunie udzielaną sobie samemu. Cytat zaczerpnięty z książki: Nadzieja poddawana próbom Jacek Salij OP http://mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_18.htm
PG
~Profesor Goryczka
18 października 2020, 15:18
Kłamstwo na kłamstwie
MB
Markus Balonowski
18 października 2020, 19:37
Proszę wskazać z podaniem źródeł. Czekam z niecierpliwością :)
CM
~Chrabąszcz Majowy
19 października 2020, 12:15
~Markusie Balonowski, nie dostaniesz żadnej odpowiedzi, ponieważ to za trudne. Dostaniesz za to łapki w dół, bo to potrafią wszyscy.
AM
~Andrzej Mackiewicz
18 października 2020, 10:31
"Kuria Metropolitalna w Krakowie otrzymuje liczne zapytania o „Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi” z Krakowa (...) .Wierni niejednokrotnie uskarżają się na natarczywy ton korespondencji, w której Stowarzyszenie w sposób uciążliwy narzuca kontynuowanie kontaktów i zamawianie dalszych materiałów. „Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi” jest organizacją prywatną, założoną przez osoby świeckie, nie powiązaną instytucjonalnie z Kościołem i działającą na własną odpowiedzialność. Stowarzyszenie nie przedstawiło swego statutu do aprobaty władzy kościelnej, dlatego nie może być traktowane jako uznane przez Kościół stowarzyszenie wiernych (kan. 299 § 3)." https://diecezja.waw.pl/1094
JP
~Jacek Placek
18 października 2020, 10:12
Bezbożnik.pl dalej promuje komunie na rękę
MD
~Monika Dobosz
18 października 2020, 01:11
Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych.
AS
~Antoni Szwed
17 października 2020, 19:14
Ks. Sobeczko powołuje się na tradycję pierwszych wieków i częściowo na późniejsze wieki I tysiąclecia. Nie powołuje się na czasy późniejsze tj. od XIII do XIX w. W Kościele obowiązuje nas CAŁA Tradycja a nie tylko jej wczesny kawałek, jak to robili protestanci. Ale nawet we wczesnych wiekach były głosy inne niż cytowane przez księdza. Papież św. Eutychian, Papież (275-283) zabraniał wiernym brania konsekrowanych Hostii w ręce. Św. Bazyli Wielki (330-379) pisał, że "otrzymywanie Komunii do ręki dozwolone jest jedynie w czasach prześladowań. W innym czasie św. Bazyli traktował to jako ciężkie przewinienie. Synod w Saragossie (380) ekskomunikował każdego, kto odważyłby się przyjmować Komunię św. do ręki. Dekret ten został później potwierdzony przez Synod w Toledo. Św. Leon Wielki, Papież (440-461) energicznie bronił praktyki udzielania Komunii do ust wiernych i stanowczo wymagał od nich posłuszeństwa w tej kwestii. To tylko niektóre głosy przeciw komunii św. na rękę.
PW
Piotr W
17 października 2020, 22:31
Skad takie rewelacje? Z tego co się zorientowałem to co Pan pisze jest nieprawdą. Np. w Saragossie i Toledo na synodzie przyjęto następującą zasadę: Kto przyjmuje w Kościele Eucharystię, ale jej nie spożywa, ma być wyłączony. Nie ma tam mowy o tym, że na rękę. Widać komuś zależy aby siać zamęt w Kościele i publikuje takie fake newsy. Nie mówię, że Pan. Pan padł ich ofiarą.
J2
Jerzy 2
18 października 2020, 09:46
@Antoni Jak się coś cytuje to się daje cudzysłów. Jest pan kolejną osoba przeklejającą "rewelacje" z Sanctusa bez sprawdzania ich w innych źródłach. Jakim cudem Synod w Saragossie mógłby ekskomunikować każdego kto odważyłby się przyjąć Komunię na rękę skoro... ta forma była traktowania jako zwykła do IX wieku ! Warto pomyśleć zanim się coś wklei. Otóż mija się to z prawdą bo owszem ten Synod traktował jako świętokradztwo ale nie Komunię na rękę tylko… nie spożycie jej bezzwłocznie po jej otrzymaniu ! A więc przekleja pan nieprawdę i dalej pan mąci w temacie który jest jasny w Kościele Rzymsko-Katolickim ! W naszym kościele można przyjąć Komunię i na rękę i do ust !
J2
Jerzy 2
18 października 2020, 09:52
Fragment z książki „Komunia Św. na rękę”, wyd. 2005, autor ks. Bogusław Nadolski TCHR: „Stąd postanowienie synodu w Saragossie (380), kanon 3. oraz w Toledo (400), kanon 14., które kwalifikowały jako święto- kradztwo przyjmowanie Komunii, ale nie spożywanie Postaci bezzwłocznie po ich otrzymaniu.” Nie warto wierzyć w każdą informację tylko dlatego że jakiś portal katolicki przekleił ją od innej osoby która sobie "ubarwiła" nieco rzeczywistość. Wiele źródeł - tylko to nas może uratować ! A jak pan tak chce to niech się pan ustawia w kolejce za kaszlącymi, którzy wierzą że ich wydychane zarazki na dłonie kapłana w magiczny sposób się dematerializują na jego dłoniach i już dalej się nie przenoszą i niech pan przyjmuje do ust. Nic mi do tego, ale innym niech pan nie broni tego do czego mają prawo !
AS
~Antoni Szwed
18 października 2020, 16:26
Sam sobie odpowiadasz. Nie spożywanie w kościele Eucharystii znaczy, że zdarzały się przypadki, iż ktoś dostał ją do ręki i wyniósł ją z kościoła. To, że ją sobie wygarnął z ust i wyniósł z kościoła jest bardzo mało prawdopodobne. Tak, już wtedy wiedziano o tego typu profanacjach. W naszych czasach Papież Benedykt XVI przestał udzielać w Watykanie komunii św. do ręki po tym, gdy się dowiedział, że jeden z komunikowanych uczestników wsadził ją sobie do kieszeni po czym opuścił Bazylikę. Zdarzenie to zarejestrowały kamery.
PW
Piotr W
18 października 2020, 18:21
Ale na co mi to odpowiada? Skąd Pan wziął te kłamstwa? Czy posłużył się Pan nimi świadomie? Dalej nie wiem, zakładam, że nieświadomie. Choć daje do myślenia to, że Pan, przyłapany na posługiwaniu się kłamstwem, nie skomentował tego faktu, jakby to w ogóle nie miało znaczenia. A czy ta kolejna wrzutka z Benedyktem to nie jest kolejny fake news?
AS
~Antoni Szwed
18 października 2020, 22:18
Zgoda. Posłużyłem się skrótem myślowym. Przepraszam. Zacytuję art. Pawła Wygralaka "Sposoby udzielania Komunii św. w starożytnych wspólnotach chrz." (Teologia praktyczna, t. 12, 2011). Autor pisze: "Pośrednio o przyjmowaniu Komunii św. „na rękę” pouczają biskupi zebrani na synodzie w Saragossie w 380 r. W kanonie 3 przyjęto następującą zasadę: Kto przyjmuje w Kościele Eucharystię, ale jej nie spożywa, ma być wyłączony. Podobną uchwałę przyjmie zgromadzony w 397 r. I synod w Toledo. Z tekstu kanonów obu tych synodów można wnioskować, że w Hiszpanii w IV w. udzielano również Komunii św. „na rękę”, skoro istniało niebezpieczeństwo, iż ktoś nie spożywając Jej, mógł Ją wynieść poza Kościół." Ówcześni biskupi to widzieli i przez to starali się temu zapobiegać. Zatem już przed Rouen pojawia się w Kościele wyraźna tendencja, by przechodzić z komunii "do ręki", na komunię "do ust", która zabezpieczała przed tego rodzaju profanacją. Tak rozwijała się Tradycja.
J2
Jerzy 2
18 października 2020, 23:30
@Antoni Na co sobie odpowiadam ja czy Piotr W ? Że pan rozsiewa kłamstwa ? Odpowiadam, że pan kłamie pisząc "Synod w Saragossie (380) ekskomunikował każdego, kto odważyłby się przyjmować Komunię św. do ręki. Dekret ten został później potwierdzony przez Synod w Toledo. " To jest kłamstwo. Jak się ma honor to się pisze "przepraszam, nie sprawdziłem" a nie dalej brnie. I tak, zdarzały się przypadki profanacji w średniowieczu ale zaskoczę pana... w latach 80-tych w średniej wielkości mieście w Polsce była afera gdy kilku chłopaków po Komunii szybko wyjęło ją z ust, wyszli z kościoła i je podeptali ! Afera była na całe miasto a potem wszystko ucichło. Jak ktoś chce dokonać profanacji to nic go nie powstrzyma. A panu polecam sprawdzać jakie i skąd ktoś cytuje informacje zanim się wklei dalej fake-newsy bo traci pan wiarygodność.
AS
~Antoni Szwed
19 października 2020, 12:55
@Jerzy2 Jak widzę, nie zrozumiałeś moich następnych wpisów lub nie chciałeś zrozumieć. Więc jeszcze raz, krótko: nie przeczyłem, że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, udzielano komunii św. na rękę, ale dowodziłem odwołując się różnych świadectw z tamtego okresu, że wraz z upływem czasu systematycznie odchodzono od komunii na rękę do komunii do ust. Powoływanie się tylko i wyłącznie na pierwsze wieki jest nie jest uprawnione, bo to tylko CZĘŚĆ Tradycji, w późniejszych wiekach pojawia się coraz głebsza świadomość, że należy udzielać komunii do ust a nie do ręki. Tyle. Koniec.
AS
~Antoni Szwed
19 października 2020, 13:22
@Jerzy 2 Jednak muszę jeszcze coś dodać. Na Synodzie w Saragossie (380) ZABRONIONO wynoszenia komunii św. na zewnątrz kościoła, np. do domu, by ją tam przechowywać. Otóż, w II-III w. było to DOZWOLONE! Wierni mogli brać Eucharystię do domu. Wiek później biskupi zorientowali się, że to prowadzi do jej niewłaściwego traktowania. Zabronili tego, uznając, że komunia na rękę może być przyczyną nadużyć (a nawet profanacji). Wygląda na to (to jest tylko DOMYSŁ), że w Saragossie nadal POZWALAJĄ na komunię do ręki, ale jednocześnie obwarowują ją zastrzeżeniami, komunię należy spożyć w kościele a nie na zewnątrz niego. W stosunku do niedawnej przeszłości jest to krok ku komunii do ust. W IV-VI w. coraz więcej głosów opowiada się za komunią do ust. Proszę DOSTRZEGAĆ tę ewolucję, a nie niewolniczo trzymać się paru słów. Przyznaję, że powinienem był zacytować je w całej rozciągłości. To mój błąd. Niestety ograniczoność wypowiedzi (do 1000 znaków) BARDZO ogranicza rzetelną komunikację.
J2
Jerzy 2
19 października 2020, 15:01
@Antoni. Dobra. Dajmy temu już spokój. Po prostu pan skopiował fake-newsy nie sprawdzając że to informacje nieco ubarwione a dopiero potem pan sprawdził po uwagach Piotra i moich, że jednak jest coś nie halo. Wystarczyło się do tego przyznać. O ewolucji podejścia w udzielaniu Komunii wiem, nie jest to nic nowego.
PW
Piotr W
19 października 2020, 20:09
Nie wiem, na czym opiera Pan pogląd, że ta powolna ewolucja zaczęła się już w II, III wieku (na razie widze tylko poprzekręcane cytaty) skoro jeszcze w VII wieku na Soborze Konstantynopolskim III, w dokumentach soboru pisano tak: "Człowieka, stworzonego na obraz Boży, święty Apostoł nazywa wzniośle ciałem Chrystusa i świątynią. Wyniesiony ponad wszelkie widzialne stworzenie, dzięki zbawczej męce Chrystusa człowiek został powołany do niebieskiej chwały, a przyjmując Ciało i Krew Chrystusa, nieustannie przemienia się na życie wieczne, jego zaś ciało i dusza uświęca się przez przyjmowanie Bożej łaski. Zatem kto pragnie przyjąć podczas liturgii przeczyste Ciało i zjednoczyć się z Nim przez Komunię, niech złoży ręce na podobieństwo krzyża i tak niech przystępuje, przyjmując udział w łasce" (kan. 101).
AM
~Andrzej Mackiewicz
17 października 2020, 18:57
A co na to powie "mędrzec" P. Cejrowski, "przeor" :-) "zakonu podróżników" ? A co na to "sumienie" Panów z PCH24 tudzież stowarzyszenia (?) pod wezwaniem Piotra Skargi SJ ?
TT
~Teribelka Teribelka
17 października 2020, 18:44
ciąg dalszy - ze względu na wielkość wpisu - przeciwstawianie uszanowania Ciała Pańskiego sakramentalnego uszanowaniu Ciała Pańskiego mistycznego (=dbałości o zdrowie ludzi będących członkami Kościoła) jest NIELOGICZNE, BEZ SENSU. Myślę, że trzeba uszanować ludzi inaczej myślących niż my w tej kwestii (dotyczy obu stron), ze względu na suwerenność ich sumienia (no i oczywiście miłość bliźniego)- ich sumienie inaczej odbiera to, co jest dobrem wyższym, ze względu na różne uwarunkowania, które tych wszystkich ludzi (i ich sumienia) ukształtowały - por 1 Kor rozdział 8. A Księża powinni udzielać komunii do ust na końcu kolejki albo w osobnych kolejkach do ust i na rękę - (i po każdym udzieleniu do ust odkażać ręce)
TT
~Teribelka Teribelka
17 października 2020, 18:35
Znieważenie Eucharystii podlega pod ekskomunikę wiążącą mocą samego prawa. Z Hostii spadają pyłki - ludzie się boją - to normalne. Ja sama NIEDAWNO się dowiedziałam, że księdza obowiązuje dbałość o partykuły Hostii do poziomu widoczności - ta wiedza jest prawie hermetyczna - księża wiedzą powszechnie, świeccy - przeważnie nie. Starszym ludziom wklepywano do głowy, że nie wolno przyjmować Komunii do ręki. To niby dlaczego TERAZ wolno ? Z punktu widzenia zwykłego człowieka można odbierać to jako relatywizm. Pan Jezus chodząc po ziemi zwracał mocno uwagę na miłość bliźniego, a prawne, formalne uregulowania religijne zrzucał z piedestału - mówił, że trzeba przestrzegać i jednego i drugiego - bo przestrzegano tych prawnych, a tych dotyczących człowieka - mniej.
WR
Wow Ras
17 października 2020, 17:47
... a i tak znajdą się setki mądrzejszych ...
KP
~katolik pomniejszego płazu
17 października 2020, 17:15
Nie mogę czytać o "jawnym nieposłuszeństwie prawowitej władzy kościelnej" przy jednoczesnym zatajeniu przez autora i ukryciu pod jakąś "pogłębioną świadomością eklezjalną i liturgiczna ludu Bożego" wprowadzenia Komunii na rękę w latach 60-tych jako JAWNEGO NIEPOSŁUSZEŃSTWA władzom kościelnym. niech autor napisze bez owijania w bawełnę, że to było nieposłuszeństwo. i konkluzja - przez wieki Kościół włącznie z papieżami utracił świadomość czym jest Eucharystia a świadomość ta została przywrócona po ostatnim soborze przez bardziej oświeconych buntowników. cudo!
KO
~Kt Oś
19 października 2020, 13:14
@katolik pomniejszego płazu. Ja przez ty co muszą "do ust" nie przyjmuję wcale, bo w kolejkach "na rękę" też się tacy zdarzają. Mam nadzieję, że to Pana cieszy, bo dzięki temu już zupełnie nie mam szans sprofanować jakiekolwiek partykuły.
PM
~Poldek Misiak
17 października 2020, 16:59
Czy w takim razie kapłan nie powinien puryfikować dłoni po udzieleniu komunii? Co się dzieje z partykułami, które zostają na dłoniach osób, które przyjmują komunię św. na rękę? Zapytajmy o świadomość wiary i świadomość liturgiczną, ze w przyjmowaniu na rękę wiele partykuł ulega zniszczeniu. Odsyłam do widzeń mistyków tj. Św. Ojciec Pio, którzy na Eucharystii widzieli ze Anioły nie próżnują. Dlaczego? Bo zbierają partykuły, które spadają na ziemię, z powodu barku ministranta z pateną albo dziś - z powodu komunii na rękę. Ręka jest tak samo godna jak język. Chodzi tu o świadectwo. Małe dzieci patrzą jak ludzie przyjmują na rękę. Jak tu obudzić w nich wiarę w realna obecność Chrystusa? Chodzi tu również o oddanie czci? W komunii na rękę próżno szukać przyklęknięcia, unizenia.
AM
~Andrzej Mackiewicz
17 października 2020, 19:03
"miejsce na uniżenie" to chyba lepiej szukać podczas ... Sakramentu Pokuty (Pojednania) ...

Skomentuj artykuł

Komunia do ust nie jest Bogu bardziej miła. Podstawy historyczne i teologiczne
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.